Opadla piana po smierci Jana Pawla II, gdy kazdy przyznawal sie do wiary
glebokiej jak ocean w Sydney. A teraz prosze zastanowic sie na trzezwo: jak
mozna zyc bez religii? Bo mozna zyc, samam tego przykladem.
Wiekszosc osob w cos wierzy, zazwyczaj jest to eklektyczny zlepek roznych
uznanych religii. Wierza w Chrystusa i reinkarnacje, UFO i protestantyzm. Co
najciekawsze, wierza w to, co im pasuje, a nie dopasowuja sie do wiary.
Religia jeszcze nikogo nie zmienila - raczej posluzyla za narzedzie do
podbudowania wlasnych przekonan rusztowaniem Biblii, Koranu czy innych dziel
objawionych. Jeden bedzie nadstawial drugi policzek bo tak mowi Biblia,
innych bedzie wylupywal oko za oko, bo tak mowi Biblia.
Tak sie zlozylo ze znam wiele osob z ruchu mlodopolskiego i prawicowego, z
kregu Giertychow i Sowinskich (z niektorymi z politykow zdarzylo mi sie
chodzic do szkol albo na imprezy). Niektorzy z nich to swinie nieprzecietne,
zaklamani po pachy, kradna a w domu zony tluka, ale na forach publicznych
jawia sie jako autorytety moralne i nawoluja ludzi do stosowania sie do zasad
religii, ktora wyznaja. Chocby na ich przykladzie nauczylam sie ze nie
religia i geba pelna frazesow swiadcza o moralnosci, ale zachowanie wobec
innych ludzi.
Religii nikomu nie potrzeba. Wystarczy ze jest sie czlowiekiem dobrym dla
innych. W szkole powinno sie uczyc etyki i ekologii a nie religii. Jezeli
ktos odczuwa potrzebe celebrowania czy odswietnosci, ma do wyboru dni
zwiazane z wydarzeniami astronomicznymi i przyrodniczymi: rownonoc wiosenna i
jesienna, przesilenie zimowe i letnie, Beltane, Yule, Halloween wreszcie.
Pracujcie w ogrodach i opiekujcie sie slabszymi, oto moje motto.
Pozdrawiam
Luiza-w-Ogrodzie
><

(((º>`·.¸¸.·´¯`·.¸¸><

(((º>
.·´¯`·.. ><

(((º>`·.¸¸.·´¯`·.¸¸><

(((º>