Dodaj do ulubionych

Zycie bez religii

28.04.05, 05:26
Opadla piana po smierci Jana Pawla II, gdy kazdy przyznawal sie do wiary
glebokiej jak ocean w Sydney. A teraz prosze zastanowic sie na trzezwo: jak
mozna zyc bez religii? Bo mozna zyc, samam tego przykladem.

Wiekszosc osob w cos wierzy, zazwyczaj jest to eklektyczny zlepek roznych
uznanych religii. Wierza w Chrystusa i reinkarnacje, UFO i protestantyzm. Co
najciekawsze, wierza w to, co im pasuje, a nie dopasowuja sie do wiary.
Religia jeszcze nikogo nie zmienila - raczej posluzyla za narzedzie do
podbudowania wlasnych przekonan rusztowaniem Biblii, Koranu czy innych dziel
objawionych. Jeden bedzie nadstawial drugi policzek bo tak mowi Biblia,
innych bedzie wylupywal oko za oko, bo tak mowi Biblia.

Tak sie zlozylo ze znam wiele osob z ruchu mlodopolskiego i prawicowego, z
kregu Giertychow i Sowinskich (z niektorymi z politykow zdarzylo mi sie
chodzic do szkol albo na imprezy). Niektorzy z nich to swinie nieprzecietne,
zaklamani po pachy, kradna a w domu zony tluka, ale na forach publicznych
jawia sie jako autorytety moralne i nawoluja ludzi do stosowania sie do zasad
religii, ktora wyznaja. Chocby na ich przykladzie nauczylam sie ze nie
religia i geba pelna frazesow swiadcza o moralnosci, ale zachowanie wobec
innych ludzi.

Religii nikomu nie potrzeba. Wystarczy ze jest sie czlowiekiem dobrym dla
innych. W szkole powinno sie uczyc etyki i ekologii a nie religii. Jezeli
ktos odczuwa potrzebe celebrowania czy odswietnosci, ma do wyboru dni
zwiazane z wydarzeniami astronomicznymi i przyrodniczymi: rownonoc wiosenna i
jesienna, przesilenie zimowe i letnie, Beltane, Yule, Halloween wreszcie.

Pracujcie w ogrodach i opiekujcie sie slabszymi, oto moje motto.

Pozdrawiam
Luiza-w-Ogrodzie

><crying(((º>`·.¸¸.·´¯`·.¸¸><crying(((º>
.·´¯`·.. ><crying(((º>`·.¸¸.·´¯`·.¸¸><crying(((º>
Obserwuj wątek
    • kamfora Re: Zycie bez religii 28.04.05, 07:42
      luiza-w-ogrodzie napisała:

      > Religii nikomu nie potrzeba. Wystarczy ze jest sie czlowiekiem dobrym dla
      > innych.

      Masz rację, Luizo. Tak samo nie potrzeba nikomu medycyny. wystarczy, że
      jest się człowiekiem zdrowym i nie szkodzi innym.
      • luiza-w-ogrodzie Re: Zycie bez religii 28.04.05, 08:55
        kamfora napisała:

        > Masz rację, Luizo. Tak samo nie potrzeba nikomu medycyny. wystarczy, że
        > jest się człowiekiem zdrowym i nie szkodzi innym.

        To chyba nie jest to samo? Medycyna ratuje zycie, zdrowie i pomaga zachowac
        nasze istnienia. Nic jej nie moze zastapic (wliczam tu medycyne konwencjonalna
        i niekonwencjonalna). Religia jest przezyciem duchowym, jednym z wielu.

        Pozdrawiam
        Luiza-w-Ogrodzie

        ><crying(((º>`·.¸¸.·´¯`·.¸¸><crying(((º>
        .·´¯`·.. ><crying(((º>`·.¸¸.·´¯`·.¸¸><crying(((º>
        • mantra1 Re: Zycie bez religii 28.04.05, 12:24
          Szczesliwy ten, kto wierzac nie zadaje sobie zadnych pytan...
          • mammaja Re: Zycie bez religii 28.04.05, 12:29
            Myslisz, ze sa tacy? A okresy "ciemnosci" i "pustyni" znane nawet u mistykow?
            Mozna zadawac pytania i szukac odpowiedzi smile))Nie zawsze sie udaje - ale jest
            jeszcze iluminacja smile
            • mantra1 Re: Zycie bez religii 28.04.05, 21:53
              mammaja napisała:

              > Myslisz, ze sa tacy? A okresy "ciemnosci" i "pustyni" znane nawet u mistykow?
              > Mozna zadawac pytania i szukac odpowiedzi smile))Nie zawsze sie udaje - ale jest
              > jeszcze iluminacja smile
              ****
              Mysle, ze sa i to w wiekszosci. I sa szczesliwi w swej wierze, bo nie watpia,
              trzymajac sie "wytycznych", bo tak sa nauczeni od pokolen, bo tak "trzeba".
              Najczesciej nie zastanawiajac sie w ogole. Co wcale nie oznacza, ze sa
              szczesliwi rowniez w zyciu.
              A mistycy, czarne dziury w duszy i nagle iluminacje to juz zupelnie inna para
              kaloszy wink
          • ewelina10 Re: Zycie bez religii 28.04.05, 12:51
            mantra1 napisała: > Szczesliwy ten, kto wierzac nie zadaje sobie zadnych
            pytan...

            ... oj tak, szczęściarzem jest ten, kto nie ma żadnych wątpliwości ? ... ileż
            to razy moja dusza targana zwątpieniem rwała sobie włosy z głowy ... crying
            • kamfora Re: Zycie bez religii 28.04.05, 20:31
              ewelina10 napisała:

              > ... oj tak, szczęściarzem jest ten, kto nie ma żadnych wątpliwości ? ... ileż
              > to razy moja dusza targana zwątpieniem rwała sobie włosy z głowy ... crying

              A mnie ciekawi, czy ateiści są nimi zawsze poprzez "świadomy wybór", czy też
              zdarzają się tacy, którzy są ateistami poprzez "odruch stadny" ?
              • glodn_y Re: Zycie bez religii 28.04.05, 20:54
                A znasz statystyki o religijnych i ich "stadnych odruchach"
                Ostatnimi dniami mielyśmy tych 'odruchow " na pęczki
              • ewelina10 Re: Zycie bez religii 28.04.05, 21:10
                kamfora napisała: > A mnie ciekawi, czy ateiści są nimi zawsze
                poprzez "świadomy wybór", czy też zdarzają się tacy, którzy są ateistami
                poprzez "odruch stadny" ?

                Kamforo bardziej rzeczowe (czyt.adekwatne) w tak postawionym przez Ciebie
                pytaniu byłoby ustosunkowanie się do "wierzących", ale byłoby to skręcenie
                wątka i wpadnięcie w ciąg niekończącyh pytań nienatemat wink

                Nie jestem ateistką, urodziłam się w rodzinie katolickiej, moje wątpliwości
                różnią się od mojego stada i biorą się z jakiegoś tam mojego wyboru, ale czy -
                świadomego ... hmmm ... można mnożyć kolejne pytanie - a co nazywamy "świadomym
                wyborem" ? albo co rozumiesz poprzez "świadomy wybór" ... jaka jest
                definicja "świadomego wyboru" ... smile
                ... i jeszcze jedno - nigdy nie używam wyrazu "zawsze" bo zawsze skazuje mnie
                to na pozycję - bez racji wink

                PS nie prowadziłam takich badań wsród ateistów smile
                • kamfora Re: Zycie bez religii 28.04.05, 21:38
                  Ewelino, zdaje się, że znowu wpisałam się pod Tobą a moje pytanie było
                  raczej skierowane "do ogółu" wink
                  Chodziło mi o to, że właśnie w stosunku do wierzących używa się tego
                  typu sformułowań (znaczy: stadne odruchy"). Stąd przyszło mi do głowy
                  pytanie, czy niewierzący zawsze są "ze swiadomego wyboru" czy też zdarzają
                  się co powyżej.
        • kamfora Re: Zycie bez religii 28.04.05, 20:19
          luiza-w-ogrodzie napisała:

          > To chyba nie jest to samo? Medycyna ratuje zycie, zdrowie i pomaga zachowac
          > nasze istnienia. Nic jej nie moze zastapic (wliczam tu medycyne
          > konwencjonalna i niekonwencjonalna). Religia jest przezyciem duchowym,
          > jednym z wielu.

          Wypadałoby więc najpierw uzgodnić co to jest "religia" (a potem: co to
          medycyna wink.
          Moja najkrótsza i najogólniejsza definicja religii jest taka: religia
      • ewelina10 Re: Zycie bez religii 28.04.05, 09:17
        kamfora napisała:
        > Masz rację, Luizo. Tak samo nie potrzeba nikomu medycyny. wystarczy, że
        > jest się człowiekiem zdrowym i nie szkodzi innym.

        hmmm ... bez medycyny ?

        niektórzy utrzymują, że bez jedzenia też można żyć - równie dobrze można
        odżywiać się energią pobieraną z promieni słonecznych ...smile
        • kamfora Re: Zycie bez religii 28.04.05, 20:45
          ewelina10 napisała:

          > hmmm ... bez medycyny ?
          >
          > niektórzy utrzymują, że bez jedzenia też można żyć - równie dobrze można
          > odżywiać się energią pobieraną z promieni słonecznych ...smile

          W praktyce - przecież to właśnie tę energię słoneczną wykorzystujemy
          tyle, że przetworzoną przez rośliny smile

          A po co medycyna zdrowemu człowiekowi?
          • felinecaline Re: Zycie bez religii 28.04.05, 20:53
            Ano po prostu po to, zeby pozostal zdrowy - zgodnie z zasada: lepiej
            zapobiegac, niz leczyc.
            • kamfora Re: Zycie bez religii 28.04.05, 21:41
              felinecaline napisała:

              > Ano po prostu po to, zeby pozostal zdrowy - zgodnie z zasada: lepiej
              > zapobiegac, niz leczyc.

              To samo można powiedzieć o religii - aby dobry wytrwał w dobrym...
    • meg_s Re: Zycie bez religii 28.04.05, 07:44
      można żyć bez wielu rzeczy ...
    • ewelina10 Re: Zycie bez religii 28.04.05, 08:52
      luiza-w-ogrodzie napisała: > Religii nikomu nie potrzeba. Wystarczy ze jest
      sie czlowiekiem dobrym dla innych. W szkole powinno sie uczyc etyki i ekologii
      a nie religii.

      weszłam na forum a tu miłe zaskoczenie ... znalazłam takie piękne dwa tematy...

      przy swoim sceptycyzmie i moim racjonalnym podejściu do życia ... nurtuje mnie
      podobne pytanie: czemu religia jest tak potrzebna ludziom - bo przecież bez
      niej też można Być Dobrym etc ... smile ... religia zaś odbiera nam możliwość
      samodzielnego postrzegania świata.

      można zamiast Niej uczyć się etyki .. ale wygląda na to, że ludziom potrzebny
      jest mistycyzm, który wznosi do nieskończoności, daje nadzieję ... smile

      Wiara jest takim impulsem, zwłaszcza kiedy rozum zaczyna wątpić w swoje
      możliwości.

      cóż ... nie wszystkim jest dany dar wiary wink
    • mammaja Re: Zycie bez religii 28.04.05, 11:45
      Droga Luizo - ciesze sie ,ze wrocilas!
      Napisalas -Opadla piana po smierci Jana Pawla II, gdy kazdy przyznawal sie do
      wiary glebokiej jak ocean w Sidney.
      Moze piana opadla - ale jaka piana? Nie wiem? Zal po odejsciu kogos
      niezwyklego - to piana? Refleksja nad soba - to piana?
      Dostalam ostatnio w e-mailach kilka ciekawych zaproszen. Np.
      Serdecznie zapraszamy na wieczór PISARZE CZYTAJĄ WARSZAWIE PAPIEŻA-POETĘ
      Czwartek 21 kwietnia
      godzina 18
      Krakowskie Przedmieście 87/89
      DOM LITERATURY sala na 1 piętrze
      albo
      Z wielu stron dochodza glosy, ze xxx powinno w bardziej trwaly sposob
      odpowiedziec na powiew Ducha Swietego tych ostatnich dni. Dlatego od
      najblizszego czwartku postanowilismy sie spotykac co tydzien w goscinnym domu
      xxx aby sie wspolnie modlic w intencji Papieza i rozmawiac o jego nauczaniu.
      Zaczniemy od encykliki "ECCLESIA DE EUCHARISTIA", napisanej specjalnie z mysla
      o biezacym roku.
      Wszystkich, którzy chcieliby sie przylaczyc serdecznie zapraszamy. Pierwsze
      spotkanie: czwartek 21 kwietnia, godz. 18.30.
      (dane identyfikacyjne musialam wy - iksowac )
      Ja niestety nie mam czasu - a juz nigdy w czwartek - ale dookola widze wiele
      dzialan swiadczacych,ze piana opadla - wyplywamy na pelny ocean smile
      Dalej - " Religia jeszcze nikogo nie zmienila - raczej posluzyla za narzedzie
      do podbudowania wlasnych przekonan"
      _skad ta pewnosc? znasz wszystkich?
      Nie wiem co to jest "ruch mlodopolski" - mi kojarzy sie wylacznie z epoka
      Wyspianskiego, a politycy to niestety slaby przyklad na "autorytety moralne" -
      z tym sie calkowicie zgadzam. Maja swoje wlasne cele.Ale w czasach
      kiedy "chodziliscie na imprezy", chyba jeszcze nie bylo tych tematow smile
      "Oko za oko" - bylo nawolywaniem do nie wymierzania wiekszej zemsty niz wina.
      (Poprzednio bylo to calkowicie "uznaniowe" - znalazlo miejsce w Kodeksie
      Hamurabiego.) Czy pozostaje w sprzecznosci do "nadstawiania drugiego policzka" -
      jako malo kompetentna oddaje do dyspozycji wypowiedz o.Jacka Salija -
      www.mateusz.pl/ksiazki/js-pn/js-pn_15.htm
      No i napisalas - religii nikomu nie potrzeba . No, znam pare osob ktore by sie
      z tym nie zgodzily. Ale poza tym masz racje,ze trzeba byc dobrym dla innych!
      I pracowac w ogrodzie smile
      • felinecaline Re: Zycie bez religii 28.04.05, 13:02
        Zgodzilabym sie moze z Luiza, gdyby nie pewne uproszczenie w Jej rozumowaniu.
        Religia, jako wiara w Moc Najwyzsza obojetne jak sie ja konkretnie nazwie od
        zawsze byla czlowiekowi potrzebna i niepredko potrzebna byc przestanie. Ale
        jesli chodzi o pseudoreligijnosc, to, co mozna zreasumowac powiedzeniem "kleczy
        pod figura a diabla ma za skora" dla mnie jest nie tylko niepotrzebne, ale i
        obce i szkodliwe. To, co sie dzialo w Polsce nie przez ostatnie kilka tygodni
        ale w czasie niespelna 27 lat pontyfikatu Polskiego papieza niestety, tym
        wlasnie w ogromnej czesci bylo. Polacy byli dumni, bo "mieli Papieza - Polaka"
        i z tego mialo wynikac, ze Papiez jest lepszy niz wszyscy inni, bo jest
        Polakiem i ze Polacy sa lepsi od wszystkich innych narodow, bo "maja" Papieza -
        rodaka. Organizowano pielgrzymki "do papieza" do Watykanu; pielgrzymki Papieza
        do Polski, masowe msze, modly i pienia. I tylko Bog jakos w tym niemal zaginal
        Czasami ogladajac relacje z audiencji mialam wrazenie, ze jedynym celem tych
        pielgrzymek bylo ewentualne "pomachanie" w kierunku Papieza, najlepiej, jesli
        zostalo uchwycone przez kamere. Tak, jak teraz organizuje sie wspolne czytania
        papieskich encyklik....
        Nie wiem, jak Was, ale mnie to mierzi, wydaje mi sie niesmaczne - zwlaszcza
        oglaszane gromko w ramach swoistej reklamy. kogo? Siebie? Papieza? religii?
        Osobiscie wole cos przeczytac w samotnosci, skupieniu, tak samo westchnac do
        Istoty Najwyzszej (nazwijmy Ja umownie Bogiem WSZYSTKICH ludzi, nie tylko
        Chrzescijan), anizeli robic to stadnie, spod oka przygladajac sie, jak reaguja
        inni i do ich reakcji dopasowyujac moje.
        I przeczytawszy, przemyslawszy zastosowac w praktyce w moim zyciu, w moim
        postepowaniu w mysl przykazania: miluj blizniego swego.
        W polskim rozumieniu nader czesto i powszechnie myli sie religie z Kosciolem
        Katolickim. A tymczasem jaka przepasc ukazuje sie, kiedy przyjrzec sie
        dokladnie zasadom religii chrzescijanskiej i tym, co sie dzieje w kosciele,
        ktory coraz bardziej przypomina zamulona studnie bez dna. Kler - nie tylko w
        Polsce przestal w ogromnej wierze sluzyc religii, Bogu a skwapliwie i
        bezwstydnie sluzy samemu sobie , pozwala sobie na postepowanie, ktore pietnuje
        u "owieczek".Owieczki natomiast jakos nader latwo przejely wilcze zwyczaje i
        skacza sobie do gardel. A owo przykazanie milosci blizniego? Jak to? Milowac
        Zyda, Muzulmanina? masona? komucha?...........
        Takiej religii mi nie trzeba, nie takiej religii mi trzeba.
        • skynews Re: Zycie bez religii 28.04.05, 14:10

          luiza-w-ogrodzie \ felinecaline,
          w zyciu nie czytalem takiego naiwnego "filozofowania".

          Do tego jeszcze wyjatkowa wrogosc:
          zmarl jeden z najwiekszych autorytetow moralnych wszechczasow.Jego wizyty
          przyciagaly na stadiony wiecej ludzi niz koncerty Pop-Star's,jego pogrzeb
          ogladaly miliony,live na ekranach telewizyjnych , a na uroczystosciach
          pogrzebowych w Rzymie bylo obecnych ponad 200 szefow panstw,

          a dwie Baby pisza o pianie,modlach i pieniach...
          • felinecaline Re: Zycie bez religii 28.04.05, 15:06
            Mylisz sie Sky - w tym, co napisalam nie ma ani cienia filozofowania czy
            wrogosci. Jest li tylko spojrzenie z dystansu. To, ze "milionyogladaly live na
            ekranach telewizyjnych" absolutnie nie swiadczy, ze owe miliony przezywaly cos
            wiecej, niz wtedy, gdy ogladaly in live slub/pogrzeb Lady Di, albo jakiekolwiek
            inne wydarzenie ze "sfer". Ile wsrod tych milionow interesowalo sie tylez
            osoba, ktorej uroczystosci pogrzebowe ogladalo "in live w tv, ile przy tym
            zmowilo modlitwe za jej dusze, ile przy tym zagryzlo ciastkiem, zapilo
            pifffkiem, ze nie wspomne o tym, ze ogladalo owe uroczystosci "w przydeptanych
            kapciach i rozchelstanej koszuli". Kilka lat temu rowniez mnostwo widzow na
            calym swiecie ogladalo uroczystosci zalobne jednego z krolow panstw
            arabskich.Uroczystosci te zgromadzily tyluz szefow panstw - czy wskutek tego
            ktorekolwiek z tych panstw zaczelo nagle prowadzic polityke lojalniejsza wobec
            innych? jakim zamieszkom rasowym, jakiej wojnie to przeszkodzilo? I CO Z TEGO w
            ogole wynika? Mozewtedy in gremio powinni wtedy byli "przejsc na Islam"? Jak
            wiele z tych widzow bylo de facto "widzami mimo woli", bo po prostu sa
            przyzwyczajeni do mniej lub bardziej tepego tkwienia przed ekranem TV, ktora
            akurat NIC innego akurat nie oferowala. Nie TYM sie mierzy religijnosc narodu,
            drogi Sky. Polacy, Francuzil Turcy, Sudanczycy i wszyscy inni nie stana sie
            lepsi od jednej czy kilku wyrecytowanych polautomatycznie modlitw, tylko wtedy,
            kiedy nareszcie zaczna zyc zgodnie z owym Bozym nakazem: miluj blizniego
            swegonota bene nader czesto gloszonej przez ow "najwiekszy autorytet moralny
            wszechczasow".
            Pomysl troche, Sky, bo tak narazie to zadowoliles sie tylkomoze nie "biciem
            piany" a uderzeniem w minorowy dzwon .
        • kamfora Re: Zycie bez religii 28.04.05, 20:27
          felinecaline napisała:

          > Takiej religii mi nie trzeba, nie takiej religii mi trzeba.

          "Nie potrzebują lekarza zdrowi, ale tacy, co się źle mają". smile)

          Wybierz to, co Tobie pasuje - ale dlaczego denerwują Cię ci, którym
          pasuje co innego?
          • felinecaline Re: Zycie bez religii 28.04.05, 20:46
            I wlasnie sobie wybralam. A denerwuja mnie ci, co z geba pelna pieknych
            frazesow postepuja sprzecznie z owym naczelnym czy jednym z
            naczelnych "przykazan": "Miluj blizniego swego".
            • kamfora Re: Zycie bez religii 28.04.05, 21:47
              felinecaline napisała:

              > I wlasnie sobie wybralam. A denerwuja mnie ci, co z geba pelna pieknych
              > frazesow postepuja sprzecznie z owym naczelnym czy jednym z
              > naczelnych "przykazan": "Miluj blizniego swego".

              A mnie denerwują ci, co postępują sprzecznie z przysięgą Hipokratesa...
              Denerwują mnie ci, którzy gadają jak trzeba się zdrowo odżywiać,
              czego unikać - a sami przeczą temu swoim życiem. I co? Nie wydaje Ci się
              słuszne, gdy potępiam za to medycynę, prawda?
              • felinecaline Re: Zycie bez religii 28.04.05, 22:50
                Prawda. Nie wydaje mi sie sluszne, gdy potepiasz za to medycyne a nie lekarza
                postepujacego nieetycznie albo po prostu glupio. Tak, uwazam, ze mozna byc
                lekarzem i glupcem jednoczesnie, choc jest to pozalowania godne. Tak samo nie
                potepiam korporacji taksowkarskich in gremio za to, ze jeden taksowkarz wzial
                ode mnie oplate o 50% wyzsza niz jego kolega za przejechanie identycznej trasy
                kilka godzin wczesniej tylko dlatego, ze zorientowal sie, ze jestem "klientka
                dewizowa" (Polska, poczatek lupca ubieglego roku). Tak samo nie potepiam
                wszystkich fryzjerow za to, ze kiedys jedna fryzjerka sp..yla moje strzyzenie,
                fotografow dlatego, ze moje zdjecia sa zwykle fatalne, dziennikarzy,
                hydraulikow za wyciek z mojej spluczki zainstalowanej ledwo dwa
                miesiace "nazad", mechanikow samochodowych, dlatego, ze JEDEN okradl mnie na
                1700€ i malo nie przyprawil o smierc w niesprawnym z jego winy samochodzie
                tramwajarzy, bo czasem jezdza niezgodnie z rozkladem postepuja nieetycznie.
                Nie, nie wydaje mi sie sluszne, nie potepiam nikogo w czambul. Nie stosuje
                zbiorowej sprawiedliwosci. Oceniam ludzi jednostkowo. Siebie zwyklam oceniac
                tez, nawet surowiej niz innych.
                • kamfora Re: Zycie bez religii 28.04.05, 23:04
                  felinecaline napisała:

                  > Oceniam ludzi jednostkowo.

                  Dlaczego więc robisz wyjątek dla wyznawców, wrzucając wszystkich do jednego
                  wora? Duszno mi w nim sad
        • skrzydlate Re: Zycie bez religii 29.04.05, 23:37
          a ja mysle, ze religia to nie to samo, co wiara
          i mysle ze Polacy mają straszne kompleksy jako narod
          i skłonnośc do histerii
    • emerytus Re: Zycie bez religii 28.04.05, 18:35
      Patrze sobie o czym rozmawiamy.Pozwole sobie zacytowac,byc moze inaczej
      rozumiemy slowo religia. „ zespół wierzeń dotyczących genezy, struktury i celu
      istnienia człowieka, ludzkości i świata, wiara w Boga, bóstwa i w
      nieśmiertelność duszy; związane z nią zachowania oraz formy organizacyjne» „
      Mam pytanie do ciebie Luizo.napisalas - Religii nikomu nie potrzeba .
      Skad wiesz co potrzebne jest mi a co nie jest.. Kto jestes ze wiesz za mnie
      takie rzeczy..?
      W kraju sasiiadujacym z Polska 70 lat kierowali sie stwierdzeniem ze religia
      jest niepotrzebna.
      Syn narodu wyslany w kosmos pierwsze slowa powiedzial Boha niet. Zamieniali
      swiatynie w magazyny,rownali je z ziemia. Popatrz co dzisiaj sie dzieje tam .
      To typowy przyklad feniksa z popiolow.
      Idz..powiedz tym ludziom ze nie potrzebna im religia.
      A ja ,coz ja....uczulony jestem na ludzi,ktorzy lepiej ode mnie wiedza,co jest
      mi potrzebne.

    • skiela1 Co to jest wiara? 28.04.05, 20:40
      Moze zaczniemy najpierw od tegu,bo chyba juz sie gubimysmile
      • rzepicha5 Re: Co to jest wiara? 28.04.05, 20:54
        zgadzam sie z Emerytusem, jednym potrzebna, innym nie. Tysiące godzin przegadane
        z róznymi ateistami na ten i podobne tematy i czy warto posyłac dzieci na
        religie, i po co to komu...oczywiście, że można życ bez religii, tylko po co?
        żeby nie szkodzic innym? dla mnie trochę mało na cel
        • glodn_y Re: Co to jest wiara? 28.04.05, 21:00
          >oczywiście, że można życ bez religii, tylko po co?<

          A po co religia?
          • rzepicha5 Re: Co to jest wiara? 28.04.05, 21:07
            po to by doszukac się sensu tego wszystkiego, i dostrzec inny wymiar, poza
            materialny własnego życia, by mniej sie bać, wierzyć w ludzi i dobro, i co tu
            ukrywać, mieć wzór do nasladowania
            • glodn_y Re: Co to jest wiara? 28.04.05, 21:14
              rzepicha5 napisała:

              > po to by doszukac się sensu tego wszystkiego,
              Czego?

              i dostrzec inny wymiar, poza
              > materialny własnego życia<
              Wymiar jaki?czego?

              >by mniej sie bać,<
              Czego?

              wierzyć w ludzi i dobro,<
              Bo ot tak to nie mozna?

              i co tu
              > ukrywać, mieć wzór do nasladowania<
              Uff
              i tu mnie zagłas,bo jakoś wzorow u "tych co się wierzącymi mienia nie widzę"
              • rzepicha5 Re: Co to jest wiara? 28.04.05, 21:29
                nie chodzi o tych co się mienia, tych obchodze z daleka i nie wrzucajcie do
                jednego wora ludzi wierzących i fanatyków. Nie próbuję nikogo nawracać, bez
                wiary nie poradziłabym sobie w wielu sprawach, jest mi potrzebna, ale rozumiem,
                myślących inaczej i na tym to własnie polega. Wierzyć można, nie trzeba
                • glodn_y Re: Co to jest wiara? 28.04.05, 21:40
                  I tu po częsci sie z Tobą zgadzam.
                  każdy jest kowalem...
                  Jedno mnie martwi:
                  Nadchodzą czasy,że wierzyc "wypada"
                  ale co tam ,pociesza nie myśl,ze moda zmienną jest
                  • kamfora Re: Co to jest wiara? 28.04.05, 21:51
                    glodn_y napisał:

                    > Jedno mnie martwi:
                    > Nadchodzą czasy,że wierzyc "wypada"

                    ????
                    Chyba masz na myśli "wypada udawać, że się wierzy".

                    Tylko niewierzącym się wydaje, że można udawać wierzącego smile)
                    • glodn_y Re: Co to jest wiara? 28.04.05, 22:02
                      Jak zwał tak zwal,ale wypada i jużsmile)
                      ps
                      A co komu sie wydaje to inna bajka(religiia)
                      • kamfora Re: Co to jest wiara? 28.04.05, 22:21
                        glodn_y napisał:

                        > Jak zwał tak zwal,ale wypada i jużsmile)

                        To w takim razie co to znaczy: WYPADA?
                      • skiela1 Re: Co to jest wiara? 28.04.05, 23:25
                        glodn_y napisał:

                        > Jak zwał tak zwal,ale wypada i jużsmile)
                        > ps
                        > A co komu sie wydaje to inna bajka(religiia)

                        A mnie sie wydaje ze z wiara czlowiek sie rodzi,jest to taki rdzen naszego
                        zycia,a czym jest zycie?rodzeniem,umieraniem i tak....w kolko.Wiara jest w
                        nas,czy tego chcemy czy nie,nic nie musimy udawac,stwarzac pozory?po co?wiare
                        mozemy zagubic i rzeczywiscie czasami jest problem z odnalezieniem jej czyli
                        innymi slowy z odnalezieniem siebie.
              • verbena1 Re: Co to jest wiara? 28.04.05, 22:05
                Kazdemu wedlug potrzeb.
                Sa ludzie ,ktorym istnienie kogos wyzszego,potezniejszego jest potrzebne dla
                wewnetrznego spokoju i poczucia bezpieczenstwa.
                Nie czuja sie samotni i nie musza sie martwic co sie z nimi stanie bo wszystko
                jest z gory zaplanowane. Po ciezkim zyciu dostana nagrode w niebie.
                Wiekszosc nie probuje nawet zrozumiec zasad swojej wiary bo...lepiej za duzo
                nie myslec,jak mowi moja religijna znajoma,kiedy zaczynam z nia dyskusje.

                Niewierzacy maja gorzej, odrzucaja z roznych powodow religie i wiare a co maja
                w zamian? Watpliwosci,rozterki ale tez wewnetrzna wolnosc myslenia bez nakazow
                i przymusow.

                Wybralam wolnosc myslenia, z moja religia laczy mnie juz niewiele, tradycja,
                szacunek dla obrzedow. Kosciol jako instytucja nie jest mi potrzebny bo nigdy
                nie zaoferowal mi niczego sensownego.
                Mam koszmarne wspomnienia z dziecinstwa, balam sie chodzic do kosciola bo tam
                wisial na krzyzu ten nieszczesny Jezus z dziurami na dloniach i stopach,
                krwawiacy i cierpiacy. W dodatku ksiadz krzyczal tak glosno o smazeniu sie w
                smole piekielnej,co mnie jeszcze bardziej przerazalo.
                Moze to nie na temat ale po tylu latach pamietam jeszcze ten dzieciecy strach.
                • glodn_y Re: Co to jest wiara? 28.04.05, 22:16
                  Verbeno!!
                  Twoja wypowiedż to samo sedno tematu.
                  • verbena1 Re: Co to jest wiara? 28.04.05, 22:19
                    Glodn_y, milo mi smile
                • rzepicha5 Re: Co to jest wiara? 28.04.05, 22:22
                  u mnie w podstawówce była pani, która biła dzieci, była analfabetką choc uczyla
                  polskiego, twierdziła, ze słonie sa miesozerne, ze do lezy na pierwszej lini itd.
                  ale jakoś nauczyłam się czytać i pisać, wiem co jedzą słonie i nawet dostałam
                  się do szkoły muzycznej, więc chyba jeden ksiądz i wspomnienie rzeźby (pewnie
                  nie najlepszej)nie są powodem twojej niewiary w boga
                  • verbena1 Re: Co to jest wiara? 28.04.05, 22:32
                    Moze moje patrzenie na swiat jest nadwrazliwe ale uwazam ,ze krzyz z wiszacym
                    na na nim umeczonym czlowiekiem, jako symbol wiary jest dla mnie nie do
                    przyjecia. Kloci sie to z idea religii jako czynieniem dobra. Nie rozumiem ,ze
                    nikt tego nie widzi.
                    • rzepicha5 Re: Co to jest wiara? 28.04.05, 22:35
                      uff, no to chyba ten ksiądz rzeczywiście był beznadziejny. Powinnas porozmawiać
                      z jakimś mądrzejszym, żeby ci wyłożył istote krzyża. Wiara nie jest po to, żeby
                      było miło, a krzyz żeby było ładnie
                      • bodzio49 Re: Co to jest wiara? 28.04.05, 23:05

                        Ktoś martwi się, a może boi się, że teraz wierzyć wypada.
                        Jakoś na naszym forum to ci niewierzący wciąż wracają do tematu. Uogólniają na
                        podstawie pojedynczych faktów, wytykają różne rzeczy, pouczają co dla
                        wierzących jest dobre. Czy to wierzący próbują nawracać? Nie. Wierzący
                        nieśmiało się bronią albo wcale nie odzywają. Czy to nie dziwne? Więc co? Moim
                        zdaniem to strach wyzwala takie emocje, że tak usilnie szukają akceptacji.
                        Wierzącym nie jest to potrzebne.
                        • skynews Re: Co to jest wiara? 28.04.05, 23:19

                          Swieta racja,
                          ta niepewnosc,a moze cos jednak istnieje o czym nie mamy pojecia...

                          A tak w ogole ten watek to o czym?
                          • skiela1 Re: Co to jest wiara? 28.04.05, 23:29
                            skynews napisał:

                            >
                            > Swieta racja,
                            > ta niepewnosc,a moze cos jednak istnieje o czym nie mamy pojecia...
                            >
                            > A tak w ogole ten watek to o czym?
                            >
                            Ja mysle ze ten watek jest o znalezieniu siebiesmile
                            • skynews Re: Co to jest wiara? 28.04.05, 23:37

                              ... i o umiejetnosci wywolywania i osiagania wewnetrznego spokoju,ale to trudne
                              i wymaga cwiczen oraz cierpliwosci.
                              Nie kazdy moze...
    • dado11 Re: Zycie bez religii 28.04.05, 22:51
      No, no, Luizo, ales zgrabny, rozczapierzony badyl wetknela w nasze mrowisko...
      Zawrzalo jak za starych, dobrych czasowsmile Szczesliwie, religia nie jest
      obowiazkowa, tylko wewnetrznym nakazem (potrzeba) i wielu jest absolutnie
      niezbedna. Niereligijnym pozostaje dobry obyczaj, podstawowe zasady moralne
      i przyzwoitosc. I jakos sobie chyba radza.
      Pozdrawiam i ide spac, dobranoc, D.
      • luiza-w-ogrodzie Re: Zycie bez religii 29.04.05, 01:32
        Winna jestem Wam jedno wyjasnienie: nie utozsamiam religii z wiara. Jak
        napisalam w pierwszym poscie, wiekszosc ludzi w cos wierzy. Wiara wynika z
        naturalnej, ludzkiej potrzeby szukania czegos, co uzasadni nasze istnienie,
        pozwoli nam czuc sie czescia wiekszego planu wszechswiata. Wiekszosc ludzi
        wierzy w to, co podaje im religia, w ktorej sie wychowali. Inni wierza w potege
        nauki. W UFO. Istnienie czarownic. Boskosc Stalina. Tych, ktorzy w nic nie
        wierza jest bardzo malo (przyznaje sie ze jestem w tej mniejszosci).

        Religia jest zinstytucjonalizowana wiara i czesto wykorzystuje ludzka potrzebe
        wiary dla zdobycia wladzy i pieniedzy. Uwazam, ze religia nie jest ludziom
        potrzebna, ale potrzebna jest wiara.

        Zasygnalizowalam tez problem, wynikajacy z tego, ze ludzie sklonni sa wybierac
        sobie z nakazow religijnych to, co im pasuje, zas opieraja sie zmianom albo
        ignoruja nakazy, ktore sa im niewygodne. Nie widzialam w moim zyciu przypadkow
        modyfikacji zachowania z powodu nakazow religijnych (jezeli nie liczyc
        powstrzymywania sie chlopow od picia wodki w Wigilie) za to widzialam
        niezliczone przypadki wykorzystywania religii zeby zalapac sie na wladze i
        pieniadze. Uwazam, ze osoba etyczna zrobi z jakiejkolwiek religii uzytek
        korzystny dla innych a osoba nieetyczna bedzie uzywac religii jak narzedzia.
        Stad moj wniosek ze powinno sie uczyc etyki a nie religii.

        PS Dado, wtykanie rozcapierzonych badyli jest specjalnoscia ogrodnika i dobrze
        robi kazdemu ogrodowi jak forum, czyz nie? Wetkniesz badylek i patrz, jak
        rosnie! ;o)
        Oby nam to forum roslo i kwitlo

        Pozdrawiam wszystkich
        Luiza-w-Ogrodzie

        ><crying(((º>`·.¸¸.·´¯`·.¸¸><crying(((º>
        .·´¯`·.. ><crying(((º>`·.¸¸.·´¯`·.¸¸><crying(((º>
        • skiela1 Re: Zycie bez religii 29.04.05, 02:31
          luiza-w-ogrodzie napisała:



          Uwazam, ze religia nie jest ludziom
          > potrzebna, ale potrzebna jest wiara.

          Wiara bez religii(jaka by nie byla)jest jak czlowiek bez kregoslupa.






          >
          > ><crying(((º>`·.¸¸.·´¯`·.¸¸><crying(((
          > º>
          > .·´¯`·.. ><crying(((º>`·.¸¸.·´&mac
          > r;`·.¸¸><crying(((º>
          • ada296 Re: Zycie bez religii 29.04.05, 02:37
            mozna wierzyc w zycie
            w szczescie
            w rozum
            nie jest potrzebna religia

            i mam kregoslup mimo braku wiary w religie
            • luiza-w-ogrodzie Re: Zycie bez religii 29.04.05, 02:58
              ada296 napisała:

              > mozna wierzyc w zycie
              > w szczescie
              > w rozum
              > nie jest potrzebna religia
              >
              > i mam kregoslup mimo braku wiary w religie

              No wlasnie. Powiedzialabym ze kregoslupem wiary jest osobowosc czlowieka i jego
              doswiadczenia zyciowe.

              Pozdrawiam, doswiadczajac wlasnie zacinania sie bazy danej na serwerze. Moj
              kregoslup moralny nie pozwala mi nieetycznie sfakowac projektanta owej
              bazy. ;oD
              Luiza-w-Ogrodzie

              ><crying(((º>`·.¸¸.·´¯`·.¸¸><crying(((º>
              .·´¯`·.. ><crying(((º>`·.¸¸.·´¯`·.¸¸><crying(((º>
            • skiela1 Re: Zycie bez religii 29.04.05, 03:04
              ada296 napisała:

              > mozna wierzyc w zycie
              > w szczescie
              > w rozum
              > nie jest potrzebna religia
              >
              > i mam kregoslup mimo braku wiary w religie
              >
              Wiesz ,ja nie wierze ani w zycie ani w rozum ani w szczescie.To jest takie
              lotne,dzisiaj masz a jutro...no wlasnie co jutro?Ja kocham zycie i wszystko co
              wokol mnie ,dane mi bylo zycie razem z wiara,rozum mi dano zebym poglowkowala
              jak zyc w milosci i jak dazyc do szczescia a religia umacnia mnie w tym
              wszystkim.Ja nie musze byc praktykujacym katolikiem(w moim przypadku)ja mam
              zaszczepione wartosci religii i je jak tylko potrafie poglebiam.Wiara potrzebuje
              ciszy,a religia...drozdzy.
            • glodn_y Re: Zycie bez religii 29.04.05, 19:29
              I wszystko jasne,
              dlaczego ciebie ... ...cam .!!!!
    • skrzydlate Re: Zycie bez religii 29.04.05, 23:33
      każdy?
      kazdy Polak kocha papieza
      kazdy POlak nawet nie katolik go podziwia i szanuje
      kazdy Polak jest w zalobie

      zmeczona tym bylam
      ja tez tu jestem
      i nie jestem kazdy
      nie mam zwyczaju plakac za kims kogo osobiscie nie znalam, nie dotknelam, nie
      porozmawialam osobiscie, to dla mnie produkt miedialny i co z tego ze dobry
      nie kazdy Polak, slowo honoru, znam mase ludzi myslacych podobnie jak ja, co
      innego byc religijnym co innego wiernym, a jeszcze co inengo wierzacym..
      wierzacym w system wartosci jakis, jakis tam dla siebie wazny albo w Boga i
      koniec, ja jeszcze odreagowywuje to co sie dzialo w zwiazku ze smiercia papieza

      poczytajcie tu, ciekawostka
      forum.gazeta.pl/forum/71,1.html?f=12248&sortuj=3
      • skrzydlate Re: Zycie bez religii 29.04.05, 23:52
        ups... przepraszam, niezauwazylam, ze sie nie wczytalo nowe, innym razem podam
        wlasciwy adres ciekawostki, w tym wszystkim wydaje mi sie najciekawsza dyskusja
        pod artukulem, ale niestety nie chce sie pokazac.. wolno mi dzisiaj chodzi...
        zatem innym razem.. na o2 w kawiarence byla goraca nieslychanie dyskusja, wy tu
        jak arystokracja.. elegancja franjca.. wink)) a tam az furczalo... koło papieza

        • skynews Re: Zycie bez religii 29.04.05, 23:59

          Skrzydlate,
          choc do klubu nocnych,
          o tej porze nie ma ciekawych dyskusjismile)))
          • skrzydlate Re: Zycie bez religii 06.05.05, 22:04
            kie jo śpie w nocy wink)))))
            • bodzio49 Re: Zycie bez religii 06.05.05, 22:10
              To dobrze. Więc nie masz błoniastych skrzydełek i nie latasz w nocy?
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka