verbena1
31.01.06, 20:10
Mammaja pisala o osobie chorej psychicznie, ktorej pomaga uporac sie z
codziennoscia.
Mam rowniez kontakt z taka osoba i wiem jak trudno jest cokolwiek zrobic.
Jest to mloda dziewczyna w ciaglym konflikcie z bliskimi, z sama soba i
osobami pragnacymi jej pomoc.
Bierze narkotyki, pije alkohol bo to ,jak sama mowi ,pomaga jej odgrodzic
sie od swiata. Bywa agresywna i brutalna. Probujemy jej pomoc ale dla niej
wazne sa tylko pieniadze i swiety spokoj.
Ma ciagle problemy z policja bo zaczepia ludzi na ulicy proszac o pieniadze.
Nie mozna zamknac jej na sile w zakladzie psychiatrycznym bo jest pelnoletnia.
Nie jest na tyle chora aby ja izolowac a sama tez nie potrafi o siebie zadbac.
Co pozostaje? Czekac az popelni jakies przestepstwo i znajdzie sie w
wiezieniu?
Szkoda mi jej, ma przed soba cale zycie ale nie potrafi sie tym zyciem
cieszyc.
Mam wrazenie ,ze isnieje zupelnie obok i tam chce pozostac.
Nie jest jednak swiadoma ,ze nalezy do spolecznosci i musi stosowac sie do
okreslonych warunkow.
Ciekaw jestem czy macie jakies doswiadczenia z podobnymi osobami.