15.03.06, 01:38
Wiem, wiem; rozmawialismy juz o tym, ale ja przezywam to dopiero pierwszy
raz - zona z cora na wakacjach, syn gdziestam z kuplami a ja mam wolna chate
sam dla siebie pierwszy raz od 22 lat. Ozzy Osborn i jemu podobni na calego,
pudlo po pizzie wala sie w koncie, wspanialy aromat palonych bez wstydu cygar
pachnie jak wolnosc... zyc nie umierac.. jak na razie podoba mi sie to smile
Obserwuj wątek
    • jutka1 Re: Razem? 15.03.06, 01:50
      Daj sobie ze 3 dni napawania sie. Potem sprzatnij? Potem Malzonka wroci smile))
      Nie wpadaj w dola!

      PS. Zamiast pizzy jedz wietnamskie smile
      • jej_maz Re: Razem? 15.03.06, 01:56
        smile) Juz mam trzy dni i jeszcze dluuuugie kilka przedemna. Na razie podoba mi
        sie to. Sprzatanie? A co to jest? smile Mam wiecej w zanadrzu; jak mzonka
        przyjedzie to my z synem uciekamy na nasze dwa tygodnie i znowu; slonce, samba,
        cygara i dziewczyny w bikini. Tak swoja droga ta sam sie zastanawiam, czy to
        nie bedzie za duza dawka wolnosci jednorazowo - co bedzie jak mi sie to
        naprawde spodoba? smile)
    • luiza-w-ogrodzie Re: Razem? 15.03.06, 02:09
      Wczuwaj sie dopoki mozesz, ale w nadmiarze za duzo wolnosci deprawuje ;oD Tez
      lubie wypady samej albo z jedna starannie wybrana osoba ;o[+]
      W kwietniu jade na dwa tygodnie z corka do Perth i na rafe, bedzie ciepla woda,
      plywanie, strojenie sie, malowanie paznokci oraz nierobstwo w planach.

      Pozdrawiam - ciesz sie zyciem (tylko pizze ograniczaj)
      Luiza-w-Ogrodzie
      ·´¯`·.¸¸><crying(((º>`·.¸¸.·´¯`·.¸¸><crying(((º>
      Australia-uzyteczne linki
      • jej_maz Re: Razem? 15.03.06, 04:31
        Luizo, zauwazasz cos bardzo dla mmie waznego. Cos, co jest fundamentem mojego
        podejscia do zycia; "w nadmiarze za duzo wolnosci deprawuje". Osobiscie
        okreslam to cos mianem rownowagi polaczonej ze zdrowym rozsadkiem. Kazde
        zahwianie tego balansu powoduje staczanie sie po rowni pochylej w jedna lub
        druga krancowosc. Mowiac to mam bardzo wiele rzeczy na mysli jak na przyklad
        to, ze nienawisc do nietolerancji jest... niczym innym niz nienawiscia.

        Wracajac do tego cytatu z Twojej wypowiedzi w stosunku do mojej sytuacji, to
        nie zapominam o tym i nawet fakt, ze pisze pod nickiem jej_maz, swiadczy o tym,
        ze traktuje to jako ciekawe doswiadczenie i ta "wolnosc" nie upija mnie
        calkowicie wink

        Tak swoja droga, to przezywam bardzo ciekawy okres w zyciu, gdzie te pol osobne
        (bo jednak z dzieckiem) wakacje sa jego czescia. Poza tym widzac radosci i
        powodzenie Bodzia i inne komentarze na forum o planach i energii zycia, ktore
        zaczyna sie po czterdziestce, jestem przekonany, ze nie jest to tylko zwykle
        przyslowie ale fakt. Mysle, ze ja rowniez niebawem bede mial pare ciekawych
        rzeczy do powiedzenia w tym temacie wink) Tak optymistyczne zakonczenie jest mi
        potrzebne do dodania sobie otuchy przed polozeniem sie do pustego lozka sad

        Uklony
        • mammaja Re: Razem? 15.03.06, 10:33
          Zamiast wypowiedzi, dedykuje ci Marku piosenke Kazika smile))
          Gdy nie ma dzieci

          słowa: Kazik Staszewski
          muzyka: Kult
          album: Ostateczny krach systemu korporacji


          Jedna flaszka, druga flaszka i też trzecia, kurde bele, leci
          Dom stoi zupełnie pusty nocą kurzą się dookoła rupiecie
          Wracamy chwiejnym krokiem po okrążeniu nad ranem
          Po schodach na piechotę raczej rady nie damy

          Wyjechali na wakacje wszyscy nasi podopieczni
          Gdy nie ma dzieci w domu - to jesteśmy niegrzeczni
          Wyjechali na wakacje wszyscy nasi podopieczni
          Gdy nie ma w domu dzieci - to jesteśmy niegrzeczni

          Trasa bardzo dobrze znana od jednego baru do baru
          Poznaje się tych albo owych i mamy troszeczkę kataru
          Jeśli wiesz o czym ja mówię. Natomiast zupełnym rankiem
          Wychylam patrząc tępo ostatnią bez gazu szklankę, he

          Wyjechali na wakacje wszyscy nasi podopieczni
          Gdy nie ma w domu dzieci, to jesteśmy niegrzeczni
          Wyjechali na wakacje wszyscy nasi podopieczni
          Gdy nie ma w domu dzieci - to jesteśmy niegrzeczni

          Jeszcze kilka dni i nocy, i wszystko wróci do normy
          Będziemy zorganizowani i poważni, uczesani i przezorni
          Jednak jeszcze dzisiaj i jutro, pojutrze i popojutrze
          Pozwól nocy kochana, życiu nosa utrzeć

          Wyjechali na wakacje wszyscy nasi podopieczni
          Gdy nie ma w domu dzieci - to jesteśmy niegrzeczni
          Wyjechali na wakacje wszyscy nasi podopieczni
          Gdy nie ma w domu dzieci - to jesteśmy niegrzeczni

          Tak, wyjechali na wakacje wszyscy nasi podopieczni
          Gdy nie ma w domu dzieci - to jesteśmy niegrzeczni
          Wyjechali na wakacje wszyscy nasi podopieczni
          Gdy nie ma w domu dzieci - to jesteśmy niegrzeczni


          • ord Re: Razem? 15.03.06, 20:58
            Fajne - dzieki wink)

            A tak przy okazji to znalazlem powod dlaczego tak zle sie spi samemu z czestymi
            przebudzeniami; wcale nie dlatego ze czegos (kogos) brakuje, czy inna sila
            milosci lub przyzwyczajenia, a dlatego, ze po prostu zdajac sobie sprawe ze
            nalezy liczyc tylko na siebie z obudzeniem, boimy sie zaspac do pracy. Spimy
            wiec czujniej, plycej i bardziej nerwowo. Brak drugiej osoby jest w zasadzie
            plusem; cale lozko dla nas no i nikt nie podchrapuje pod uchem.
            • mela42 Re: Razem? 15.03.06, 21:32
              Jestem od dzisiaj na Waszym forum. Zaciekawioł mnie ten temat, bo tak nie
              pasuje do mojego życia. Mój M. jest marynarzem. Nasze życie to 4 X 4. Tzn. 4
              miesiące w morzu, 4 razem. Wiele moich koleżanek (tych z wieloletnim stażem)
              zazdrości mi.
              Zazdroszczą tych miesięcy kiedy Go nie ma, bo mam luz, swobodę i tzw. święty
              spokój. Zazdroszczą mi tych miesięcy kiedy jest, bo cudne, wytęsknione
              przywitanie, świętowanie chwil kiedy jesteśmy razem i tak naprawdę szkoda czasu
              na kłótnie, bo zaraz wypływa... Może wiele osób zbulwersuję, ale jest to drugi
              mój partner po rozwodzie i paru przeżyciach i mam wrażenie, że to jest recepta
              na dobry związek, ten po przejściach i po 40... Potrzebujemy dużo miłości,
              czułości ale też swobody, wolności. Po 6 latach bycia razem zauważyłam, że
              lubię tęsknić, lubię ten stan "nie jestem sama, ktoś gdzieś do mnie płynie"..
              Uwielbiam kiedy odbieram Go z Okęcia i mamy dla siebie 4 wspaniałe miesiące w
              perspektywie. Po poprzednich 13 latach małżeństwa i bycia ze sobą na codzień
              myślę, że może zabrakło tej tęsknoty??
              • bodzio49 Re: Razem? 15.03.06, 22:22
                Nie wiem jak to jest czekac kilka miesięcy ale z tym że potrzebujemy w tym
                wieku poza czuloscia, miloscia itd. wiele swobody, wolnosci najzupelniej sie
                zgadzam.
                • mela42 Re: Razem? 15.03.06, 22:34
                  Jak Bodzio zgadzasz się z pierwszą częścią to musisz przyjąć drugą, która po
                  niej konsekwentnie następuje. Jak już nacieszymy się tą swobodą i miłością ...
                  to brakuje nam czułości i miłości... i.t.d. I na tym polega urok bycia np. z
                  marynarzem..
                  • skynews Re: Razem? 15.03.06, 22:43

                    ...e tam,
                    marynarz, co sie w hamaku buja, ma w każdym porcie ma narzeczoną i to jest oksmile
                    • mela42 Re: Razem? 15.03.06, 22:53
                      O kurcze, nie wiedziałam, ze tak szybko trafię na tak banalne i trywialne
                      pojęcie pracy marynarza. Mój M. jest oficerem i pomijając fakt, że nie pozwala
                      sie nazywać marynarzen, bo jest nawigatorem, to w porcie rzadko ma czas żeby
                      zejść ze statku. Oficerowie i kapitanowie w portach mają tak dużo pracy (wiem
                      bo już kilka razy byłam w rejsie), że nie mają czasu i możliwości zejść ze
                      statku. Druga sprawa, bo znam życie marynarzy, kiedyś było inaczej. Do dzisiaj
                      z wspominają piękne czasy kiedy zawijali do np. Tajlandii. Od kilku lat hasło
                      AIDS robi swoje. Wracają do Polski chętnie, niecierpliwie i z ulgą. Rzadko
                      ryzykują.
                      • skynews Re: Razem? 15.03.06, 23:16

                        Nawigator,
                        a, to nie marynarz - zaprogramuje kurs i reszte robi GPS, statek plynie sam, a
                        on moze sie spokojnie bujac w hamaku i marzyc o dupiesmile
                        Co cztery miesiace namietnosci, hmm...to tak jakby zjesc posilek raz na tydzien,
                        moze i to niezly pomysl, tylko obawiam sie ze brzuch rozbolismile
                        • mela42 Re: Razem? 15.03.06, 23:24
                          Skynews, ja debiutuję na tym forum. Czytałam Twoje posty i proszę nie załamuj
                          mnie. Jeżeli nie masz pojęcia na temat pracy marynarzy, nawigatorów, kapitanów
                          i innych pływających, to zapytaj, a nie pisz bzdur. Naczytałeś się no i chyba
                          było to dawno. Pozdrówka.
                          • skynews Re: Razem? 15.03.06, 23:29

                            Ok,
                            juz dobrze, zartuje tylko troche.
                            Pewnie ze nie mam pojecia o pracy marynarzy - tak sie mowilo ze ma dziewczyne
                            w kazdym porcie i tez sie mowilo ze baba na okrecie to nieszczesciesmile

                            A swoja droga to jest mi sobie trudno wyobrazic kobiete z kilku-miesiecznymi
                            przerwami w namietnosciach.

                            Zycze udanego i milego pobytu na forumsmile

                            Enjoy !
                  • bodzio49 Re: Razem? 15.03.06, 22:46
                    Myslalem o tym, ze mozna cieszyc się tez odpowiednia porcja swobody i wolnosci
                    nie rezygnujac z milosci i czulosci. Chyba jedno nie wyklucza drugiego.
                    • mela42 Re: Razem? 15.03.06, 22:56
                      Dokładnie. Więcej: jedno pozwala bardziej cieszyć się drugim. Pozdrawiam na noc.
    • jej_maz Re: Razem? 22.03.06, 14:40
      Wrocila. Zona i cora sa ewidentnie zrelaksowane, opalone, zadowolone. Przyznam,
      ze ja z synem tez. No... oprocz opalenizny oczywiscie wink Przywitanie na
      litnisku jedynie potwierdzilo fakt, jak bardzo za soba tesknilismy - w sumie
      bardzo mile uczucie. Potwierdza sie po raz kolejny, ze aby cos w pelni docenic,
      musi sie odczuc tego czegos/kogos brak. Mysle, ze o ile byl to nasz pierwszy
      raz osobno, to raczej nie ostatni.
      • oktoberka Re: Razem? 22.03.06, 15:00
        jej_maz napisał
        Potwierdza sie po raz kolejny, ze aby cos w pelni docenic,
        > musi sie odczuc tego czegos/kogos brak.

        Nie mam dziś czasu jak to ostatniowink) ale ciśnie mi się na usta...

        Litwo! Ojczyzno moja! Ile cię trzeba cenić.....

        ;-D
        O.
        • jej_maz Re: Razem? 22.03.06, 15:24
          smile)))) a wiesz, ze piszac tamte slowa sam sie do siebie smialem na to samo
          skojarzenie smile
          • ada296 Razem? 24.03.06, 22:37
            buziaki przesyłam Obcy Mężu smile
            • glodn_y Re: Razem? 25.03.06, 19:18
              Cmoooooooooooooooooooooooooooooooook!!!!!!!11
              • ada296 Razem? 26.03.06, 23:37
                Głodny i jak Cię nie kocać smile)

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka