Dodaj do ulubionych

Rocznica Powstania Warszawskiego

01.08.06, 13:00

Po co wlsciwie bylo powstanie ?

Szacunek dla uczestnikow ale nie rozumie ze nie potepiono jeszcze zdecydowanie
organizatorow.
Wywolanie akcji zbrojnej w momencie gdy Roosevelt, Churchill i Stalin
zadecydowali juz o losach Europy bylo decyzja nieodpowiedzialna, ktora
doprowadzila do zaglady miasta i rzezi mieszkancow - ginac bezsensownie krotko
przed zakonczeniem wojny ???
Czemu i komu to mialo sluzyc ?
Paryz tez byl zajety przez Niemcow i...nic wielkiego sie nie wydarzylo -
miasto w ogole nie ucierpialo a Place Pigalle przezywal wtedy najwieksza
konjunkture w swoich dziejach.

Zaslyszane dzisiaj z transmisji na zywo z Warszawy:
"z 36 tysiecy uczestnikow powstania tylko 3 tysiace mialo lekka bron."
i
"dzieki tej heroicznej walce mozemy zyc dzisiaj w wolnej i demokratycznej
Polsce." oraz
"chodzilo nie tylko o wyzwolenie serca Polski ale rowniez calego
kraju..." - z narodowych klesk wyciaga sie wnioski i zapomina o nich jak
najszybciej - terazniejszosc i przyszlosc sa wazniejsze.
Obserwuj wątek
    • dan8 Re: Rocznica Powstania Warszawskiego 01.08.06, 14:41
      Sky,to pytanie powinienies zadac osobom,ktore braly udzial w Powstaniu.
      Pewnie zdziwilbys sie jak maja rozna opinie od Twojej.
      • dha_tomciaj Re: Rocznica Powstania Warszawskiego 01.08.06, 15:14
        dan8 napisała:

        > Sky,to pytanie powinienies zadac osobom,ktore braly udzial w Powstaniu.
        > Pewnie zdziwilbys sie jak maja rozna opinie od Twojej.

        Mój syn jest młodym człowiekiem i ma z racji wieku na pewno inny stosunek do
        wielu spraw niż ja.Od kilku dni,jako dziennikarz,ma akredytacje na
        uroczystosci rocznicowe.Przeprowadził z tego powodu wiele rozmów z uczestnikami
        Poswtania i nie usłyszał ani jedego słowa krytyki pod adresem jego dowódców.
        Myslę,że 1 sierpnia jest dniem poświęconym bohaterstwu jego uczestników i nie
        potrafie zrozumiec,jak akurat w tym dniu niektórzy potrafią być....nawet nie
        wiewm jak to nazwaćsad(.
        • en.ej Re: Rocznica Powstania Warszawskiego 01.08.06, 15:43
          dha_tomciaj napisała:
          Przeprowadził z tego powodu wiele rozmów z uczestnikami
          >
          > Poswtania i nie usłyszał ani jedego słowa krytyki ....

          Syn widocznie nie dotarł do tych z innym zdaniemsad

          Była pani przygotowana na powstanie?
          – My wiedzieliśmy na pewno, że powstanie 1 sierpnia nie wybuchnie. Bo cztery dni
          wcześniej była pierwsza koncentracja. Ci, którzy mieli broń, poszli z bronią na
          wyznaczone miejsce. Ale koncentrację odwołano i wszyscy wrócili do domu. Zamiast
          powstania miała być akcja „Burza”, która miała ominąć Warszawę. Dlatego broń ze
          zrzutów szła do partyzantki.
          Powstanie nie miało sensu. Przepraszam za to moje bohaterskie koleżanki, moich
          bohaterskich kolegów, ale nigdy nie uważałam, że powstanie powinno być w Warszawie.
          Wiedzieliśmy na pewno, że Sowieci nie przejdą. Kilka dni przed powstaniem
          wysłano mnie na Pragę, bo wywiad informował, że są już Rosjanie. Miałam
          sprawdzić, czy nie ma już czołgów rosyjskich. Nie było. Polska została
          podzielona w Jałcie. Zresztą w Lublinie był już ogłoszony PKWN. Powstanie nic
          nie mogło zmienić.
          Widać też było, że Niemcy zaczynają się umacniać na Wiśle. Jako kontrwywiad
          przekazywaliśmy takie informacje dowództwu. Ale nikt nie słuchał, bo nasi
          chcieli mieć powstanie.

          Po co im było powstanie?
          – Moim zdaniem chodziło o stołki. Ja uważałam, że jak chcieli sobie postrzelać,
          to proszę bardzo. Ale trzeba było iść rok wcześniej z powstańcami w getcie. Tam
          była taka sama rzeź i tak samo nie mieli żadnych szans. Bo w ogóle nie było
          szans na zwycięstwo. Ja to wiedziałam od samego początku.

          www.przekroj.pl/index.php?option=com_content&task=view&id=1913&Itemid=48&limit=1&limitstart=1
          • dha_tomciaj Re: Rocznica Powstania Warszawskiego 01.08.06, 16:04
            en.ej napisał:


            >
            > Syn widocznie nie dotarł do tych z innym zdaniemsad

            Moze ci którzy mają inne zdanie nie przychodzą na te uroczystości?
            Jak się człowiek-zwłaszcza dziennikarz uprze-to oczywiscie,że zawsze znajdzie
            kogoś kto ma zdanie,które potwierdzi tezę którą chce udowodnić.Mój syn zajmuje
            się komentowaniem uroczystości,a nie oceną zrywu,może dlatego rozmawia tylko z
            obecnymi na świętowaniu?
            Ciekawe jak my Polacy zawsze potrafimy sami pokazać naszą historię w gorszym
            swietle niż inne nacje.
            Cytat z dziesiejszego Dziennika:
            "Norman Davies-Po obchodach 60 rocznicy Powstanie Warszawskie wróciło do kanonu
            wydarzeń II wojny światowej.Przedtem mozna było odnieść wrażenie,że świat
            słyszał jedynie o powstaniu w getcie warszawskim.Teraz już tak nie jest...(...)
            (...)Trzeba pamiętac,że Polska ma do odrobienia błędy PRL,która pokazywała
            fałszywy obraz Powstania.Przekrecano jego znaczenie w Polsce,a na Zachodzie
            przemilczano wszystko.Polska powinna się starać,by Powstanie Warszawskie
            trafiło do programu nauczania historii w krajach zachodnich.O Powstaniu
            Warszawskim juz jakąś wiedzę mają,ale na przykład nie mają pojęcia,że na
            froncie wschodnim II wojny światowej toczyły sie dużo wieksze bitwy niż na
            zachodzie"(..)
            No ale co mówić o wiedzy tych z zachodu,skoro my sami tak jesteśmy podzieleni..?
    • dha_tomciaj Re: Rocznica Powstania Warszawskiego 01.08.06, 14:57
      skynews napisał:

      > Paryz tez byl zajety przez Niemcow i...nic wielkiego sie nie wydarzylo -
      > miasto w ogole nie ucierpialo a Place Pigalle przezywal wtedy najwieksza
      > konjunkture w swoich dziejach.

      chyba nie rozumiem co chcesz przez to powiedzieć...albo wole nie rozumieć
    • fedorczyk4 Re: Rocznica Powstania Warszawskiego 01.08.06, 18:24
      Sky, ostatnio, w ciągu kilku lat, wyszło wiele krytycznych analiz i opracowań
      tego tematu, więc nie trzeba wyważać już otwarych drzwi. Niemniej słuszność
      taktyczna, a heroizm i wydźwięk międzynarodowy i patriotyczny to są zupełnie
      różne sprawy.
    • fedorczyk4 Re: Rocznica Powstania Warszawskiego 01.08.06, 18:27
      P.S. Nawet mój le mąż, nie porównuje paryskiej okupacji z warszawską, bo takie
      porównanie uwłacza wykształceniu na poziomie licealnymwink
      • jan.kran Re: Rocznica Powstania Warszawskiego 01.08.06, 18:38
        Do tej pory zaciskalm wargi na tym watku...
        Ale Fed ma racje , najpierw warto zaczac od ksiazek na poziomie licealnym...
        potem ze dwadziescia lat poczytac , poogladac , popytac , a potem wystrzelic
        rakieta argumentow.
        Sky, masz sporo czasu zeby nadrobicsmile)
        Pozdrawiam.
        Kran
    • skiela1 Re: Rocznica Powstania Warszawskiego 01.08.06, 19:26
      skynews napisał:

      >
      > Po co wlsciwie bylo powstanie ?
      >
      > Szacunek dla uczestnikow ale nie rozumie ze nie potepiono jeszcze zdecydowanie
      > organizatorow.
      >

      Nie jestes odosobniony w tym pytaniu..

      i argumenty w stylu,....ze ktos powinien sie doszkolic sa nie na miejscu...

      Wczorajszy wieczor poswiecilam na czytaniu..wlasnie o Powstaniu...sami historycy
      maja watpliwosci...i rozne zdanie na ten temat.

      dzis zapytalam Ojca..........ktory przezyl powstanie.
      • fedorczyk4 Skielu, 01.08.06, 19:43
        co CI opowiedział, co odpowiedział? bardzo chciałabym wiedzieć. To jest dla
        mnie, i podejżewam nie tylko dla mnie, temat wielce traumatyczny. Gdyby nie
        było Powstania to może poznalabym mojego dziadka, babcię, matkę, wuja, może
        odzyskalibyśmy (my, albo kto inny)dokumenty, porcelanę, portrty. Zawsze
        chciałam wiedzieć jak dorośli powstańcy postrzegali swoją rolę w walce.
        Niestety ci z którymi mialam do czynienia byli zarażeni obowiązkiem
        przeciwedziałania propagańdzie PRL. A potem umarli.
        • skiela1 Re: Skielu, 01.08.06, 21:41
          fedorczyk4 napisała:

          Gdyby nie
          > było Powstania to może poznalabym mojego dziadka, babcię, matkę, wuja, może
          > odzyskalibyśmy (my, albo kto inny)dokumenty, porcelanę, portrty.


          Nie za wiele.
          Tata ma 82 lata i pamiec nie ta..lekarstwa "robia swoje"..
          Na powyzszy tekst moj tata odpowiedzialby Ci,ze gdyby Rosjanie pomogli ..to duza
          szansa,ze i ta porcelana by ocalala.
          On caly czas "gdyba"....i nie moze im tego darowac ...
          Gdyby Warszawa nie byla pozostawiona sama sobie.....to sa teksty taty.
          • fedorczyk4 Re: Skielu, 01.08.06, 22:04
            Brrr, moja Babcia mówiła podobnie, ale w "nich" wliczała zachodnich braci
            kainowych i mówila że swołocz nie winna bo szła pod nachajką, ale Aliańci to....
            Była sanitariuszką w randze kapitańskiej. Przeżyła przez złośliwość, bo miała
            wredny charakter i poszła walczyć głównie dlatego że jej umierający mąż tego
            zabronił kategorycznie. Ale on był tylko porucznikiem kawalewrji, więć olała
            rozkaz.
    • clean_jansen Re: Rocznica Powstania Warszawskiego 01.08.06, 22:25
      Skłaniam się do poglądów tych historyków, którzy krytycznie oceniają fakt
      wywołania Powstania. Elementarny realizm nie pozwalał liczyć na pomoc wojsk
      sowieckich.
      • skynews Re: Rocznica Powstania Warszawskiego 01.08.06, 22:30

        Po co wlsciwie bylo powstanie ?
        Oczywiscie ze jest mnostwo opracowan na ten temat, niekiedy bardzo
        kontrowersyjnych i sprzecznych ale
        zadalem to pytanie na forum super inteligentnych i wyksztalconych bo
        interesowalo mnie ich zdanie.

        Porownalem symbolicznie do Paryza bo Warszawa byla jedynym miastem europejskim,
        ktore sie bronilo.

        Fragmenty książki Jana Matłachowskiego*(1906-1989)
        pt.”Kulisy genezy Powstania Warszawskiego”
        "Powstanie Warszawskie stanowi świętość narodową na skutek bezmiarowi przelewu
        krwi, morzu cierpień i poświęceń. Ale ta świętość nie uświęca ani nie rozgrzesza
        sprawców katastrofy. Tych, którzy ponoszą odpowiedzialność za wywołanie takiego
        powstania, którego założeniem było, że zakończy się klęską militarną połączona
        ze zniszczeniem stolicy i jej wielorakich dóbr oraz ze straceńczym przelewem
        polskiej krwi. Wszystko to w imię naiwnych chimeryczno-romantycznych celów..."

        Nie rozumie rowniez dlaczego z tego tragicznego wydarzenie robi sie dzisiaj cyrk
        medialny: huk wystrzałów i "trupy" na ulicach - inscenizacja powstanczych walk
        na Starówce.
        Falszuje sie tez historie: podczas przedstawienia widac powstancow uzbrojonych
        po zeby i umundurowanych jak regularna armia - bylo dokladnie odwrotnie.

        Niewatpliwie Powstanie Warszawskie posiadalo dwa aspekty:
        jeden to niebywale bohaterstwo i poswiecenie powstancow i ludnosci cywilnej a
        drugi to tragiczny brak wyobrazni politycznej (bylo juz po Teheranie, Jalcie i
        PKWN), nieodpowiedzialnosci i braku profesjonalizmu pomyslodawcow powstania bo
        przywodcami i dowodcami nie mozna ich nazwac.

        Popularny w Polsce i czesto cytowany Norman Davies wyrzadzil ostatnio wielkie
        szkody w ksztaltowaniu swiadomosci spolecznej. 20 lat temu przyznal racje
        prof. Ciechanowskiemu ze powstanie bylo tragicznym bledem a dzis sprzeniewierzyl
        sie zasadom obowiazujacym historyka i kierujac sie chyba prawami komercji lub
        marketingu splodzil dzielo, w ktorym napisal to co ludzie lubia czytac:
        ze "z powstania, ktore zakonczylo sie apokaliptyczną katastrofa narodowa, mozemy
        byc dumni!"

        Popularne aktualne mowienie ze bez powstania nie bylo by dzisiaj demokratycznej
        Polski zakrawa na kpine.
        Czesi np. nie walczyli i tez maja taka sama wolnosc, nepodleglosc i demokracje.

        Dzisaj skladano tez wience.
        Miedzy innymi zlozyli pan Prezydent RP oraz panowie
        premierowie Lepper i Giertych - w ogole byla super imprezka transmitowana live w
        TVN 24 majaca "naiwno-chimeryczno-romantyczny" charakter.

        • fedorczyk4 Nie. 01.08.06, 22:50
          No, nie mam czasu ani chęci rozbierać Twojej wypowiedzi na komentowane i
          dokumentowane, kwałki. Tym bardziej że juz dawno przekonalam się że nie da się
          z Tobą dyskutować. Życzę Tobie i Twoim pewnościom dobrej nocy. I mimo wszystko
          radzę, przeczytaj to na co się powolujesz i cytujesz,w całości, a nie opieraj
          się wyłącznie na kawałkach ktore ktoś wybrał do Wikipedji.
          • skynews Re: Nie. 01.08.06, 23:04

            Nie odpowiedzialas na proste pytanie - po co to bylo i po co dzisiaj ten caly
            spektakl medialny ale rozumiem ze nie znasz odpowiedzi - trudno sie mowi.
            A to ze nie masz czasu to przeciez nie moja wina - to tez rozumiesmile


            • fedorczyk4 Re: Nie. 01.08.06, 23:14
              Sky, przyznaję się bez bicia że nie umiem i nie lubię dyskutować z osobami
              które uważają się za wytrawnych demagogów. Partię oddaję walkowerem. Niemniej
              nadal radzę Ci w/w lektury bo w nich są odpowiedzi na Twoje pytania. I nie
              tylko tam, wręcz dziwię się że ktoś równie oczytany jak Ty, odważa się jeszcze
              na stawianie takich pytaniań na forum publicznym.
              • skynews Re: Nie. 01.08.06, 23:53

                Fed,
                nie przesadzaj z ta demagogia i tez nie jestem uparciuchem - mam swiadkow, na
                tym forum tezsmile

                Napisalem juz dlaczego pytam ale wyglada na to ze dotknalem warszawski temat tabu.
                Ogladalem sobie dzisiaj przed poludniem transmisje ze zlozenia wiencow i wywiady
                z uczestnikami. Z wypowiedzi mozna bylo wywnioskowac ze ci ludzie zyja tym,
                opowiadali, nie wiem, moze jak o jakies imprezie sportowej przed laty czy
                cos podobnego i wygladalo na to ze kazda warszawianka powyzej 75 byla gdzies tam
                laczniczka walczaca o niepodleglosc Polski - bylo to dla nich tak wspaniale
                przezycie (to skladanie wiencow)ze "nie czuli swoich lat" - nie mam nic
                przeciwko jezeli sprawia im to przyjemnosc - lubia legendy - coz zreszta
                innego im pozostalo.

                Mi natomiast nie pasuje i to tylko i wylacznie po tym co widzialem dzisiaj, to
                wywyzszanie regionalnego jakby nie bylo wydarzenia do rangi ogolnokrajowej i
                niekiedy nawet europejskiej, tak jakby w innych czesciach kraju nic sie nie
                dzialo w czasie okupacji i to wlasnie powstanie mialo decydujacy wplyw na wynik
                wojny.
                Smieszne i tragiczne jednoczesnie, przynajmniej dla mnie a to ze konflikt byl
                wydarzeniem regionalnym to dal do zrozumienia Baroso kiedy nie zgodzil sie na
                uczczenie minuta ciszy 60- rocznicy PW przy rozpoczeciu obrad Parlamentu
                Europejskiego.

                • dha_tomciaj dyskusja 02.08.06, 10:12
                  Ciekawa dyskusja,która wcale przecież nie musi kończyć sie jednomyślnością.
                  Przecież właśnie po to są fora dyskusyjne żeby wymieniać -często rózne-
                  poglądysmile).
    • altruista Re: Rocznica Powstania Warszawskiego 02.08.06, 12:29
      Jak kazde powstanie w wydaniu Polakow- wielkie gowno!
      • dan8 Re: Rocznica Powstania Warszawskiego 02.08.06, 14:29
        Altruisto ,czy jestes Polakiem?
        Pogarda wyrazona w Twoim wpisie ,nasuwa tego rodzaju pytanie.

        Czy podjecie walki o wolnosc i godnosc bez zimnej kalkulacji szans zasluguje na
        taki stosunek?
        • lablafox Re: Rocznica Powstania Warszawskiego 02.08.06, 19:58
          Do tej pory nie zabierałam głosu na tym wątku , bo przez wiele lat miałam wiele
          wątpliwości dot. sensu powstania , nie jako samego powstania, ale terminu
          wywołania , przygotowania, uzbrojenia powstańców, być może i manipulowania
          młodzieżą by osiagnąć cel, określony.
          Przemyśliwałam dlaczego? dlaczego? dlaczego? , a może...
          Czy mam do tego prawo ?
          W pewnym sensie tak - gdyz w Powstaniu brali udział siostra mojego tescia i
          brat teściowej(cała rodzina została wysiedlona z poznanskiego i osiadła w
          Warszawie ) przeżyli całe powstanie , Ciotka przeszła obóz w Łodzi.
          Pamiętam wspomnienia tesciowej , sama wówczas z 6 letnim dzieckiem i 5 m-cu
          ciąży ,zdołali się przenieśc pod Warszawę.
          Wspominała ,ze Ciotka po wyswobodzeniu obozu w Łodzi, nigdy ,nigdy, nie
          rozmawiała o przeżyciach związanych z udziałem w powstaniu , o kanałach ani o
          obozie.
          Zmarła w 1950 roku i to była "nie ta sama kobieta"
          Wujek natomiast bagatelizował , nie chciał opowiadać , bo i po co , no
          walczył , tak szedł kanałami , no udało mu się ucieć i zmieniał temat.

          Wydaje mi się ,że nie nam oceniać - tak na prawdę nie wiemy czy gdyby nie było
          powstania to Warszawa ocalałaby , czy zgodnie z planem zrównano by ją z ziemią.
          Sky - pytasz po co to "całe przedstawienie"- sądze ,że ono nie było
          przeznaczone dla nas ,a dla tej garstki co jeszcze żyje.
          Być może i dla młodzieży chowanej obecnie na grach komputerowych i komiksach

          Dla nich , uczestników , to bardzo ważne,a że wspominają ten czas jako coś
          pięknego - dziwisz się?
          Czas leczy rany i pozostawia w pamięci to co dobre - inaczej nie można byłoby
          żyć , tak mi się wydaje.

          Altruisto - w pewnym sensie Cię rozumiem - wszelkie wojny to wielkie gówno i
          sądze ,że to chciałeś powiedzieć.
        • fedorczyk4 Re: Rocznica Powstania Warszawskiego 02.08.06, 20:59
          dan8 napisała:

          > Altruisto ,czy jestes Polakiem?
          > Pogarda wyrazona w Twoim wpisie ,nasuwa tego rodzaju pytanie.
          >
          > Czy podjecie walki o wolnosc i godnosc bez zimnej kalkulacji szans zasluguje
          na
          >
          > taki stosunek?

          Dziękuję za ten emocjonalny wpis, oszczędził mi "wycinki", bo same
          nieparlamentarne mi się nasuneły. Pomijam argumenty historyczno-polityczne i
          analizę z tego punktu widzenia. Czysto subiektywnie myślę że ludziom którzy
          zgineli i tym którzy przeżyli należy się szacunek i nam którzy tego nie
          doświadczyli przydałoby się trochę pokory. Fakt, nie jestem obiektywna (w tym
          konkretnym wpisie) moja Babcia była powstańcem, brat mojej drugiej Babci zginął
          w walce, ojciec do dzisiaj pamięta ucieczkę z piwnicy zawalonej kamienicy,
          siostrę Babci wywieziono do Niemiec, a ja sama wychowywana byłam w etosie
          heroizmu tamtych czaasów. Chodziłam do szkoły z której wywodziła
          się "Pomarańczarnia" i poznałam ludzi którzy pomimo świadomości nieuchronnej
          klęski, poszli walczyć. I wpis Altuisty dla mnie jest gównem i mogę jedynie nad
          nim ubolewać. Co do "cyrku" to myślę że po latach prześladowań, ignorowania i
          zakłamywania ich historii, bohaterom tamtych lat to się należy. A że jest to
          wykozystywane we współczesnych rozgrywkach politycznych, niestety jest prawdą,
          ale wolę tak niż, jak było w czsach kiedy ja byłam w wieku moich dzieci.
          Czytały Kamińskiego i Davisa, mają prawo do własnego zdania, ale to jest część
          naszej historii i muszą ją znać. Znają też historię Francji i łatwiej jest im
          się identyfikować i rozumić historię polskiej niż francuskiej rodziny. Mimo że
          tutaj mieszkają dopiero od sześciu lat. Te "gówniane" zrywy kojarzą im się z
          desperacką odwagą, szacunkiem do siebie i idei wolności. Francuska historia II
          wojny Światowej z konformizmem.
          • skynews Re: Rocznica Powstania Warszawskiego 03.08.06, 12:38

            Ciesze sie ze jednak doszlo do relatywnie normalnej dyskusji po pierwszych
            osobistych docinkach, ktorych powodu nie rozumie bo przeciez "Szacunek dla
            uczestnikow" napisalem na poczatku.

            Przezyc za wszelka cene bylo podstawowym obowiazkiem w tamtych czasach a nie dac
            sie bezsensownie zabic w imie czegos tam karajac w wyjatkowo okrutny sposob
            przede wszystkim rodziny i bliskich - dla mnie watpliwe bohaterstwo.

            Bylo minelo, pamiec i wspomnienia tak ale nakrecanie sie i wychowywanie w
            "etosie heroizmu tamtych czaasów" zdecydowanie nie.
            Przyszlosc jest wazna zwlaszcza dla dzieci. Ciagle konfrontowanie ich ze
            smiercia i cierpieniami nie zapewnia im bezstersowego i optymalnego rozwoju
            a juz na pewno z patriotyzmem nie ma to nic wspolnego zwlaszcza w dzisiejszych
            czasach totalnej globalizacji i miedzynarodowych koncernow.

            Chyba tez nie jestem obiektywny ale powstanie przypomina mi koszmary
            z dziecinstwa.
            Pamietam te wszystkie filmy wojenne, ktore wyswietlano nam w szkolach, wycieczki
            do obozow koncentracyjnych, obowiazkowe lektory szkolne o brodie, glodzie,
            nedzy, cierpieniach, smierci, rozpaczy, beznadziejnosci, szarosci, ciagle
            przegranych powstaniach, niewoli...nie, nie... - pozniej
            tylko koszmary po nocach i strach
            zeby nas to wszystko nie spotkalo - wszyscy rowiesnicy tak reagowali wtedy.

            Na szczescie udalo mi sie szybko zrobic wlasny obrachunek z tym wszystkim dla
            ratowania swojej psychiki.
            Na szczescie mialem mozliwosc bardzo wczesnie poznania innego swiata,
            kolorowego, pelnego milosci, radosci, szacunku dla zycia swojego i innych ale
            to juz moj problem.

            Moze warto sobie przypomniec i zastanowic sie nad tym jak negatywnie wplywaja
            na psychike, zwlaszcza mlodych filmy takie jak np. "Kanal". „Odważyć się być
            wolnym”, „Za każdy kamień twój” i inne, ktore znowu sa nadawane przez publiczna
            TV i...przerywane reklamami telefonow komorkowych, zarcia, nakladek
            wibracyjnych, samochodow, proszkow do prania !!!

            ps
            moj dziadek byl uczestnikiem i jednym z organizatorow powstan wielkopolskich
            (odziedziczylem cale archiwum dziadka z niezwykle cennymi oryginalnymi
            dokumentami i fotografiami z okresu powstan wielkopolskich).
            Oprocz strzelana byly tez negocjacje i rozmowy z przeciwnikami - byc moze
            dlatego powstania wielkopolskie byly jedynymi wygranymi w historii Polski.

            • fedorczyk4 Re: Rocznica Powstania Warszawskiego 03.08.06, 13:49

              > ps
              > moj dziadek byl uczestnikiem i jednym z organizatorow powstan wielkopolskich
              > (odziedziczylem cale archiwum dziadka z niezwykle cennymi oryginalnymi
              > dokumentami i fotografiami z okresu powstan wielkopolskich).
              > Oprocz strzelana byly tez negocjacje i rozmowy z przeciwnikami - byc moze
              > dlatego powstania wielkopolskie byly jedynymi wygranymi w historii Polski.
              >
              Brat cioteczny mojego dziadka był komandosem i jako taki brał udział w trzecim
              powstaniu śląskim, które to powstania pomimo że nie zwieńczone czystym sukcesem
              wojskowym przyniosły sukces polityczny. Mimo wszystko wydaje mi się ze nie
              można wszystkiego rozpatrywać pod względem zysków i strat. Obowiązek przeżycia
              też budzi we mnie niepokój, bo czy naprawdę przeżycie za wszelką cenę daje
              powody do dalszego życia? W Twoim pierwszym poście pisałeś o Paryżu, który nie
              powstał, sensu stricte, a jedynie otrząsnął z okupanta. Pewnie nie zdajesz
              sobie sprawy z moralnego kaca Francuzów związanego z kolaboracją (wynikającą z
              przemożnej potrzeby przeżycia), faktu że ich jedyna prawdziwa konspiracyjna
              działalność była w dużej mierze manipulowana przez Moskwę, oraz przebaczenia
              kóre po egzekucji Marszałka, objeło resztę kolaborantow i tych którzy tylko
              przeżyli, ale na pensyjkach okupantów. Odbija im się to do dzisiaj.
            • lablafox Re: Rocznica Powstania Warszawskiego 03.08.06, 20:08

              >
              > ps
              > moj dziadek byl uczestnikiem i jednym z organizatorow powstan wielkopolskich
              > (odziedziczylem cale archiwum dziadka z niezwykle cennymi oryginalnymi
              > dokumentami i fotografiami z okresu powstan wielkopolskich).
              > Oprocz strzelana byly tez negocjacje i rozmowy z przeciwnikami - byc moze
              > dlatego powstania wielkopolskie byly jedynymi wygranymi w historii Polski.
              >

              Sky, przypominam ,że były 3 Powstania Sląskie i 1 Jedno Powstanie
              Wielkopolskie, chyba ze o czerwcu 1956 tez myslisz jako o powstaniu.
              Jak nazywał się Twój dziadek?
              Możesz mi napisać na adres gazetowy? bardzo jestem ciekawa.

              Chciałam też zwrócić uwagę ,ze inaczej myślimy w czasach pokoju ,a inaczej gdy
              zagrożone jest nasze życie i Ojczyzna , przez wroga ,znienawidzonego i z
              zewnątrz.
              Łatwo oceniac z perspektywy czasu i fotela.
              • skynews Re: Rocznica Powstania Warszawskiego 03.08.06, 22:38
                Lx,
                w przypadku dziadka chodzilo o jedno powstanie powstanie to z 1918 roku.
                Napisalem niedokladnie.
                Nie wiem czy jest wlasciwe pytanie o nazwisko na publicznym forum ale napisze Ci
                cos w mailu i dolacze jakis zeskanowany dokument.

                Czesto slysze w tym watku slowo Ojczyzna - ok, niech bedzie - zyc dla Ojczyzny
                a nie dac sie dla niej zabic i mam konkretnie na mysli PW.
                Wmanewrowanie i danie sie wciagnac w przedsiewziecie z gory skazane na
                niepowodzenie to zupelnie inna sprawa.

                Mam swoj okreslony sposob postepowania w krytycznych sytuacjach:
                pierwszwe to ograniczyc do minimum straty albo inaczej powstrzymac krwawienie,
                ustabilizowac sytuacje, przeanalizowac szanse i mozliwosci a nastepnie
                konkretnie dzialac wybierajac najbardziej odpowiednia i skuteczna metode.
                Nie jeste zwolennikiem walenia glowa w mur.

                Zastanawialem sie krotko czy zyjac w tamtych czasach bral bym czynny udzial w
                powstaniu w tamtej konkretnej sytuacji.
                Zdecydowanie nie i malo by mnie obchodzilo posadzenie o tchorzostwo.
                Przygotowac, dokladnie zaplanowac, zdobyc odpowiednia bron itd. ale oczywiscie
                trudno dzisiaj przwidziec jak by bylo w rzeczywistosci w tamtych czasach.
                Zostawiam wiec spekulacje.

                "Łatwo oceniac z perspektywy czasu i fotela" - raczej nie oceniam tylko
                zapoznaje sie z coraz to nowymi faktami.
                W niemiecko-jezyczych archiwach mozna zobaczyc sluzbowe notatki niemieckiego
                dowodztwa w Warszawie do swoich przelozonych. Byla mowa o probach negocjacji
                miedzy walczacymi z tym ze strona polska w/g niemieckich dokumentow byla
                podzielona i niezdecydowana. Niemcy rozwazali propozycje strony polskiej o
                wycofaniu sie tylko z Warszawy i zezwolenie Polakom na utworzenie Rzadu
                Tymczasowego - takie zapytanie poszlo do Berlina ale odpowiedz byla zdecydowanie
                "nie" jako ze Wisla byla przedostatnia naturalna zapora, ktora
                mogla powstrzymac sowiecke jednostki pancerne. Ostatnia byla Odra, po
                przekroczeniu ktorej do Berlina bylo juz tylko 80 km.
                Oprocz tego z dokumentow niemieckich wynika ze Polacy nie stawili sie na
                ostatnie spotkanie najwyrazniej nie ufajac Niemcom.
                Czy ewentualne wycofanie sie okupanta z Warszawy znieniloby cokolwiek ?
                Trudno powiedziec ale mysle ze nie bo o losach Polski zadecydowano juz gdzie
                indziej.
                W swietle tych faktow wszystko wydaje sie jeszcze bardziej bezsensowne.


                • lablafox Re: Rocznica Powstania Warszawskiego 03.08.06, 22:54
                  skynews napisał:

                  > Lx,
                  > w przypadku dziadka chodzilo o jedno powstanie powstanie to z 1918 roku.
                  > Napisalem niedokladnie.

                  **** czyli w Powstaniu Wielkopolskim.

                  > Nie wiem czy jest wlasciwe pytanie o nazwisko na publicznym forum ale napisze
                  C
                  > i
                  > cos w mailu i dolacze jakis zeskanowany dokument.

                  ****** napisałam tak "Jak nazywał się Twój dziadek?
                  Możesz mi napisać na adres gazetowy? bardzo jestem ciekawa" czyli nie prosiłam
                  o publiczne podanie danych.
                  Pytam ze względu na to ,że jak wielokrotnie - członkowie mojej rodziny brali
                  udział w P.Wlkp. ,a i sama interesuję się bardzo tym wydarzeniem.
                  >
                  > Czesto slysze w tym watku slowo Ojczyzna - ok, niech bedzie - zyc dla Ojczyzny
                  > a nie dac sie dla niej zabic i mam konkretnie na mysli PW.

                  ***** Nie porównywałabym tych 2 powstań. Oprocz tego myśmy żyli pod zaborem
                  niemieckim i nasi przodkowie toczyli z Niemcami przez lata całe wojnę
                  ekonomiczną ,by być partnerami, a nie niewolnikami pod zaborowym butem.
                  Przygotowania do wyrwania sie spod okupacji tez trwały latami , bo i
                  towarzystwa sportowe typu "Sokół" to byla przykrywka dla szkolenia powstanców .

                  > Wmanewrowanie i danie sie wciagnac w przedsiewziecie z gory skazane na
                  > niepowodzenie to zupelnie inna sprawa.
                  >
                  > Mam swoj okreslony sposob postepowania w krytycznych sytuacjach:
                  > pierwszwe to ograniczyc do minimum straty albo inaczej powstrzymac krwawienie,
                  > ustabilizowac sytuacje, przeanalizowac szanse i mozliwosci a nastepnie
                  > konkretnie dzialac wybierajac najbardziej odpowiednia i skuteczna metode.
                  > Nie jeste zwolennikiem walenia glowa w mur.

                  ***** Jest to dobra metoda ,ale w warunkach pokojowych.
                  >
                  > Zastanawialem sie krotko czy zyjac w tamtych czasach bral bym czynny udzial w
                  > powstaniu w tamtej konkretnej sytuacji.
                  > Zdecydowanie nie i malo by mnie obchodzilo posadzenie o tchorzostwo.
                  > Przygotowac, dokladnie zaplanowac, zdobyc odpowiednia bron itd. ale oczywiscie
                  > trudno dzisiaj przwidziec jak by bylo w rzeczywistosci w tamtych czasach.
                  > Zostawiam wiec spekulacje.
                  >
                  > "Łatwo oceniac z perspektywy czasu i fotela" - raczej nie oceniam tylko
                  > zapoznaje sie z coraz to nowymi faktami.
                  > W niemiecko-jezyczych archiwach mozna zobaczyc sluzbowe notatki niemieckiego
                  > dowodztwa w Warszawie do swoich przelozonych. Byla mowa o probach negocjacji
                  > miedzy walczacymi z tym ze strona polska w/g niemieckich dokumentow byla
                  > podzielona i niezdecydowana. Niemcy rozwazali propozycje strony polskiej o
                  > wycofaniu sie tylko z Warszawy i zezwolenie Polakom na utworzenie Rzadu
                  > Tymczasowego - takie zapytanie poszlo do Berlina ale odpowiedz byla
                  zdecydowani
                  > e
                  > "nie" jako ze Wisla byla przedostatnia naturalna zapora, ktora
                  > mogla powstrzymac sowiecke jednostki pancerne. Ostatnia byla Odra, po
                  > przekroczeniu ktorej do Berlina bylo juz tylko 80 km.
                  > Oprocz tego z dokumentow niemieckich wynika ze Polacy nie stawili sie na
                  > ostatnie spotkanie najwyrazniej nie ufajac Niemcom.
                  > Czy ewentualne wycofanie sie okupanta z Warszawy znieniloby cokolwiek ?
                  > Trudno powiedziec ale mysle ze nie bo o losach Polski zadecydowano juz gdzie
                  > indziej.
                  > W swietle tych faktow wszystko wydaje sie jeszcze bardziej bezsensowne.
                  >
                  >
                  ***** Czyli jednak oceniasz z perspektywy ... oni , durni i chmurni ,ale
                  porwani do boju , nie mieli czasu ,ani warunków na analizę sytuacji z powodu
                  braku danych i konieczności walki.
                  Swoją drogą najlepiej manipuluję się młodzieżą i wykorzystuje do celów wyższych.

                  Mam jeszcze jedno pytanko - czy mając lat naście też miałes już taki komputerek
                  w głowie ( bez obrazy proszę)?Nic Cię nie ponosiło? Niczego nie robiłeś
                  żywiołowo?
                  • fedorczyk4 Lx, zabiłaś mnie kompletnie 03.08.06, 23:10
                    Odrobiłaś lekcję na szóstkę i dałaś czadu.
                    • lablafox Re: Lx, zabiłaś mnie kompletnie 03.08.06, 23:15
                      fedorczyk4 napisała:

                      > Odrobiłaś lekcję na szóstkę i dałaś czadu.

                      Fed, przesadzasz, zrobiło mi sie głupio.
                      • fedorczyk4 Re: Lx, zabiłaś mnie kompletnie 03.08.06, 23:20
                        Ja, przesadzać? ależ nigdy. Ja jestem spokojna i zrównoważona jak chomik w
                        srtczniu.
                  • skynews Re: Rocznica Powstania Warszawskiego 04.08.06, 09:24

                    Lablafox napisała:
                    "Mam jeszcze jedno pytanko - czy mając lat naście też miałes już taki komputerek
                    w głowie ( bez obrazy proszę)?Nic Cię nie ponosiło? Niczego nie robiłeś
                    żywiołowo?"

                    Mając lat naście mialem rozne zabawki, to co mnie aktualnie interesowalo.
                    Żywiołowo nie, raczej spontanicznie ale zdajac sobie sprawe z ewentualnych skutkow.
            • joujou Re: Rocznica Powstania Warszawskiego 03.08.06, 21:42
              >Nie miałam w rodzinie żadnego powstańca,wiadomości
              podręcznikowe więc nie zabierałam głosu.
              Nie czuję jednak,by moje dzieciństwo było obciążone
              w jakiś szczególny sposób koszmarami wojennymi.Uważasz
              Sky,że powinno się przemilczać fakt istnienia obozów?
              Myślę,że jednak nauczono nas jakiegoś szacunku(poprzez te
              filmy i lektury również) dla tych,którzy walczyli,ale przede
              wszystkim szacunku dla człowieka i pokory wobec śmierci.
              Bezstresowe wychowanie ? Dzisiejsza młodzież w dużej części jest
              tak bezstresowo wychowywana,że zabija ze zwykłej ciekawości i im
              na pewno nie zaszkodzą wymienione przez Ciebie filmy(wątpię,że w ogóle
              zadzadzą sobie trud obejrzenia ich).Nie wiem,czy dostatecznie jasno
              wyraziłam,to co chciałam,ale muszę przerwać swoją wypowiedż.
              • skynews Re: Rocznica Powstania Warszawskiego 03.08.06, 22:51

                Joujou,
                nie napisalem "że powinno się przemilczać fakt istnienia obozów".
                Mialem na mysli to ze to bylo za wczesnie, bylismy za mlodzi i za duzo tego bylo.
                Dla mnie i wiekszosci takie obowiazkowe wycieczki na poczatku szkoly sredniej do
                obozow zaglady byly szokim, z ktorego trudno bylo sie otrzasnac.

                Piszac o bezstresowym wychowaniu zakladam tzw. normalne przypadki a nie jakies
                patologie.
                • fedorczyk4 Re: Rocznica Powstania Warszawskiego 03.08.06, 23:06
                  Sky, najwyraźniej nie należymy do tego samego pokolenia. Pewnie jestem od
                  Ciebie bardzo dużo starsza, bo ja byłam do wizyt w obozach przygotowana. Moj
                  najstarszy syn też. Był w Oświęcimiiu kilka razy, jako przewodnik i jako
                  tłumacz. I owszem, zrobiły na nim te wizyty (wszystkie) piorunujące wrażenie,
                  ale sam mówi o tym jako o przeżyciu niezwykle pozytywnym. Coś zrozumiał, coś do
                  niego dotarło. Zwłaszca wtedy kiedy jego francuski przyjaciel odnalazł na
                  liście więźniów nazwisko swojego dziadka. Osobiście jestem zwolenniczką
                  stresującego wychowani dzieci. Chcę żeby miały podstwy do zrozumienia
                  współczesnego świata. On jest wysoce strsujący, a jego podstawmi jest historia
                  w szerokim pojęciu tego słowa. Im więcej będą wiedziały tym mniej ludzkich
                  zachowań je zaskoczy. Tych złych i tych dobrych.
                  • poor_kitty Re: Rocznica Powstania Warszawskiego 03.08.06, 23:57
                    Rocznica Powstania to dla mnie szczegolne wydarzenie.
                    Jako, ze pamietam opowiesci tych czlonkow rodziny, ktorzy
                    uczestniczyli w nim.
                    Jako, ze pamietam opowiesci tych czlonkow rodziny, ktorzy
                    przetrwali w Warszawie jako cywile.
                    Oraz pamietam swoj emocjonalny stosunek do tychze opowiesci
                    poparty Wankowiczem,oraz innymi wspomnieniami ogolnodostepnymi.
                    Ocena historykow to jedno. A to, co wdrukowano mi w dziecinstwie
                    -nastepna sprawa.

                    Nie potrafie wywazyc ani zobiektywizowac.

                    Odwiedziny w obozach koncentracyjnych takze zaliczylam.
                    Byly dla mnie dosc traumatycznym doswiadczeniem. Wspominam
                    do dzis jedna Afroamerykanke, ktora placzac kleczala przy
                    stosie wlosow. Kobieta byla w zaawansowanej ciazy.
                    Stanowila ostry kontrast miedzy grupa zroznicowanych
                    14-latkow w jakiej sie znalazlam... I dalo mi to do myslenia wowczas.
                    Nie wsystkich nas przygotowano odpowiednio do wizyty w KL Auschwitz...
                    Moze niektorzy cos zrozumieli, widzac te obca nam kulurowo,
                    ciezarna kobiete placzaca w obliczu hekatomby...
                    • lablafox Re: Rocznica Powstania Warszawskiego 04.08.06, 00:07
                      poor_kitty napisała:

                      > Rocznica Powstania to dla mnie szczegolne wydarzenie.
                      > Jako, ze pamietam opowiesci tych czlonkow rodziny, ktorzy
                      > uczestniczyli w nim.
                      > Jako, ze pamietam opowiesci tych czlonkow rodziny, ktorzy
                      > przetrwali w Warszawie jako cywile.
                      > Oraz pamietam swoj emocjonalny stosunek do tychze opowiesci
                      > poparty Wankowiczem,oraz innymi wspomnieniami ogolnodostepnymi.
                      > Ocena historykow to jedno. A to, co wdrukowano mi w dziecinstwie
                      > -nastepna sprawa.

                      **** Tak Kitty najwazniejsze jest to co w nas sie wdrukowało.Stąd moja miłość
                      do Wielkopolski, do Poznania i wiele postaw być może nieżyciowych .

                      > Nie potrafie wywazyc ani zobiektywizowac.
                      >
                      > Odwiedziny w obozach koncentracyjnych takze zaliczylam.
                      > Byly dla mnie dosc traumatycznym doswiadczeniem. Wspominam
                      > do dzis jedna Afroamerykanke, ktora placzac kleczala przy
                      > stosie wlosow. Kobieta byla w zaawansowanej ciazy.
                      > Stanowila ostry kontrast miedzy grupa zroznicowanych
                      > 14-latkow w jakiej sie znalazlam... I dalo mi to do myslenia wowczas.
                      > Nie wsystkich nas przygotowano odpowiednio do wizyty w KL Auschwitz...
                      > Moze niektorzy cos zrozumieli, widzac te obca nam kulurowo,
                      > ciezarna kobiete placzaca w obliczu hekatomby...

                      *****Też byłam , w Majdanku, też bardzo traumatyczne przeżycie , tak
                      wielkie ,że nie jestem w stanie odwiedzać inne obozy .Największe wrazenie
                      zrobiły na mnie sterty bucików.
                      • poor_kitty Re: Rocznica Powstania Warszawskiego 04.08.06, 00:26
                        Lx, dziadek moj byl hubalczykiem......
                        Od jakiegos czasu nie moge ogladac filmow
                        wojennych, bo wiem, ze "to" wydarzylo sie
                        naprawde...
                  • skynews Re: Rocznica Powstania Warszawskiego 04.08.06, 00:57

                    Fed,
                    trudno sie z Toba nie zgodzic.
                    Jestesmy rowiesnikami ale najwyrazniej nas zabrano za wczesnie (mialem wtedy 14)
                    do Oswiecimia i bez przygotowania: byla to wycieczka Krakow, Wieliczka,
                    Oswiecim. Nie moglem sie dlugo pozbierac i nie tylko ja - to bylo zbyt mocne.

                    "Osobiście jestem zwolenniczką stresującego wychowani dzieci." - mam tylko corke
                    i przyznaje ze nie mam pojecia jak bym sobie poradzil z wychowaniem syna.
                    Dziewczynki sa chyba madrzejsze, nie robia tych bzdur co ich rowiesnicy chlopcy.
                    Lateiej jest sie z nimi porozumiec i szybciej oraz konkretniej planuja swoja
                    przyszlosc wykazujac sie przy tym wyjatkowa kreatywnoscia.
                    Jezeli staralem sie ja jakos ukierunkowac to dyskretnie i raczej w tle nie
                    narzucajac niczego. Nie bylo zadnego tematu tabu ale trzeba sie bylo wykazac
                    wyjatkowym wyczuciem i delikatnoscia dostosowana do jej wieku.
                    Dbalem o to zeby miala wszystko czego ja nie moglem miec i to z roznych powodow.
                    Robila co chciala ale dlatego ze dokladnie wiedziala co robi.
                    Mogla w takich warunkach w nieograniczony sposob rozwijac swoje talenty i pasje,
                    swoj temperament.
                    Niedawno wyszla za maz i mogli pojechac za wlasna kase w dowolny punkt swiata
                    w podroz poslubna wiedzac jednoczesnie ze jak co to ma zawsze wsparcie u rodzicow.
                    Wie rowniez ze moze zawsze i kazdemu powiedziec "nie" zawsze wrocic do domu i
                    ewentualnie zaczac od nowa ale nie od zera.
                    Czyz nie jest to komfortowa sytuacja, o ktorej kazdy marzy ?
                    Oczywiscie ze moze wydarzyc sie cos nieprzewidzianego ale mysle ze majac
                    stosunkowo malo codziennych problemow zwiazanych z egzystencja oraz wsparcie w
                    domu i wsrod przyjaciol ewentualna nieprzewidziana sytuacja nie bedzie sprawa
                    zycia i smierci.

                    O sprawach, o ktorych rozmawiamy wie ogolnie i mysle ze to wystarczy.
                    Czy takie wychowanie i warunki zycia nie sa tez podstawa do zrozumienia
                    współczesnego wyjatkowo stresujacego świata, zrozumienia roznych podstaw ludzkich ?
                    Mysle ze tak - mozna reagowac spokojnie i powsciagliwie w madry sposob osiagajac
                    swoje ambitne cele nie rezygnujac jednoczesnie z czgokolwiek i nie stawac przed
                    perspektywa trudnego wyboru i decyzji.

                    Wiem ze idealizuje troche ale przynajmniej w taki sposob staram sie wszystko
                    organizowac choc nie zawsze sie to udaje.
        • skynews Re: Rocznica Powstania Warszawskiego 03.08.06, 12:57

          Dan,
          sprobuj troche selekcjonowac wpisy - widzisz ze pojawiaja sie niekiedy przypadkowe
          osoby nie biorace odpowiedzialnosci za swoje wpisy a jak sie zagrzebia to po
          prostu zmieniaja nick.

          Milo by mi bylo czesciej Cie widziecsmile
          • fedorczyk4 Re: Rocznica Powstania Warszawskiego 03.08.06, 13:38
            Trudno jest selekcjonować wpisy, bo wtedy przestaje się pisać i dykutować a w
            końcu nie tylko dla dzisiajek tu piszemy prawda? Czasami człowiek ma ochotę
            tupnąć kopytem.
      • fedorczyk4 Dla przypomnienia 03.08.06, 23:29
        altruista napisał:

        > Jak kazde powstanie w wydaniu Polakow- wielkie gowno!

        Wysoce cenię sobie wypowiedzi o zawartości merytorycznej, a nie
        gównianej.Niecierpię gówniarstwa. Lx, jeśli przeze mnie się zaczerwieniłaś to
        sorry, ale wszystko powinno opierać się na faktch. A w tym wątku. przyznaję,
        wściekłam się z letka i zareagowałam w dużej mierze emocjonalnie. Ty
        podałaś "fakty, daty, naźwiska"
    • clean_jansen Sky i to by była właściwa pointa do tego wątku 02.08.06, 20:32
      skynews napisał:
      "... Smieszne i tragiczne jednoczesnie, przynajmniej dla mnie a to ze konflikt byl
      wydarzeniem regionalnym to dal do zrozumienia Baroso kiedy nie zgodzil sie na
      uczczenie minuta ciszy 60- rocznicy PW przy rozpoczeciu obrad Parlamentu
      Europejskiego."
      Niepełna, ponieważ nie uwzględnia gdybania. Niemniej, faktem jest, że na
      dzisiejszą niepodległość Polski, nie miało to żadnego wpływu. Trzeba się
      wreszcie pogodzić z tym, że Polska nie jest pępkiem świata i tak naprawdę o
      wszystkim decyduje kasa. Pragmatyzm i realizm w ujęciu ekonomicznym, decyduje
      praktycznie o wszystkim.
      Nie mam nic przeciwko ułanskiej fatazji, ale gdy przekracza granice rozsądku,
      trzeba ją nazwać, niestety, głupotą.
      • skynews Re: Sky i to by była właściwa pointa do tego wątk 03.08.06, 12:52

        Nie ma sensu gdybac o czyms co przeminelo.

        Nigdy nie moglem pojac tej ulanskiej fantazji, czym sie kierowano atakujac w
        1939 roku niemieckie czolgi szabelkami zamiast prowadzic
        zorganizowane akcje z np. ukrycia.

        Osobiscie w to nie wierze.
        Tak glupia polska armia nie byla.
        Te wszystkie filmy jak "Lotna" i inne oraz cala literatura PRL'owska na ten
        temat to kompletne bzdury majace ludziom robic wode z mozgow i
        najprawdopodobniej przygotowywac ich na oddawanie zycia dla ojczyzny tym
        bardziej ze bylo to w czasach "zimnej wojny".
        • bodzio49 Re: Sky i to by była właściwa pointa do tego wątk 04.08.06, 21:53
          Dopiero na podobnych jak ten wątkach widać jak bardzo się różnimy pomimo
          wszystko. Właściwie podejrzewam, że niektóre wypowiedzi mają na celu jedynie
          zaakcentowanie własnej oryginalności za wszelką cenę. Jakoś nie mogę uwierzyć,
          że nie można sobie wyobrazić co czula tamta młodzież gdy wreszcie miała szansę
          podnieść głowę i walczyć po tylu upokorzeniach. Onie nie kalkulowali, oni
          chcieli wolnej Polski. I dobrze przeczuwali czym pachnie pomoc ze wschodu.
          • clean_jansen Re: Sky i to by była właściwa pointa do tego wątk 05.08.06, 12:17
            Wszystko to prawda co piszesz Bodziu. Tylko czy nie sadzisz, że starsi, dowódcy
            tego kwiatu polskiej młodzieży, powinni wykazać więcej realizmu?
    • ertes Re: Rocznica Powstania Warszawskiego 05.08.06, 01:55
      Podzielam Twoje zdanie.
      Kiedys mieskzajac na Woli w rejonie dzialan Batalionu Parasol bardzo mnie to
      podniecalo. Przeczytalem chyba wszsytko mozliwe w tamtych latach na ten temat.
      Cale dzcinstwo spedzilem przechodzac obok tablic upamietniajacych tysiace
      pomordowanych na Gorczewskiej i Wolskiej.
      Dopiero po latach przyszla refleksja ze to byla zbrodnia w wykonaniu pyszalkow z
      Londynu ktorzy zaprzepascili Polske swoimi klotniami.
      Klotniami? hmm Coz nie pierwszy raz i nie ostatni.
      • lablafox Re: Rocznica Powstania Warszawskiego 05.08.06, 18:42
        W związku z tym , albo dlatego, Ertesie, uważam,że rozmawiając o Powstaniu
        Warszawskim należy oddac hołd walczącym , szanować ich udział i pozwolić na to
        by to co zrobili nie zostało zapomniane.
        Druga strona medalu powinna ujrzeć światło dzienne,ale czy jest to możliwe?
        Teraz?
        • ertes Re: Rocznica Powstania Warszawskiego 05.08.06, 19:41
          Jasne, hold walczacym jak najbardziej i pamiec poleglym oraz pomordowanym.
          Tak, teraz.
          Gdyz moze wrescie kiedys Polacy naucza sie wyciagac wnioski z historii.
          • lablafox Re: Rocznica Powstania Warszawskiego 05.08.06, 19:50
            Oj , chyba to za trudne.
            Znalazłam w necie bardzo ciekawy , moim zdaniem artykuł. Wkleję go w całości ,
            by nie umknął gdzieś w odmętach netu.

            Warszawa 1944: oślepiający blask wolności
            Dariusz Gawin


            Powstanie Warszawskie to centralne wydarzenie polskiej historii XX wieku. W tej
            wielkiej bitwie streszcza się sens polskiego losu ostatniego stulecia, losu
            rozumianego nie tyle jako przeznaczenie, fatum, ile raczej jako udział, czyli
            to, co przypadło Polakom z całych tych stu lat. Należy bowiem unikać takiego
            myślenia o Powstaniu, które rzecz całą zamyka w majestatycznych stereotypach
            wielkiej tragedii. Patos pozornie tylko dorasta do sensu wydarzenia, daje
            zwodnicze poczucie okiełznania tego wielkiego i tajemniczego problemu, jakim
            jest Powstanie. Kiedy zatem twierdzę, że Powstanie streszcza w sobie sens
            polskiego losu w XX wieku, nie chodzi mi o to, że owym sensem jest tragedia,
            czyli korowód krwawych perypetii prowadzących do ostatecznej katastrofy
            bohaterów. Żadne bowiem katharsis nie płynie z zakończenia powstańczego
            dramatu. Zatem nie fatum, ale też nie przypadek. Nieszczęście, klęska, ale nie
            tragedia w belferskim rozumieniu tego słowa. Ci, którzy mówią o tragedii,
            sądzą, że to słowo rozstrzyga już całą sprawę, że ujmuje i wyczerpuje sens tego
            wszystkiego, co stało się w Warszawie w sierpniu i wrześniu 1944 roku, bo stoi
            za nim autorytet Eurypidesa, Corneille'a, Szekspira. Nic bardziej fałszywego.
            Nazwanie Powstania losem, „udziałem”, jaki przypadł Polakom z całej historii
            dwudziestego wieku – to dopiero początek, to ledwo pierwszy krok na drodze,
            która może przybliżyć nas do przeniknięcia tajemnicy Powstania.
            Czasem, gdy pozornie wiemy o jakimś wydarzeniu już wszystko, gdy wmówiono nam,
            że wszystko już zostało powiedziane i dawno już ustaliły się retoryczne tropy,
            warto spojrzeć na rzecz całą z zewnątrz. W wypadku Powstania ćwiczeniem z
            patrzenia z dystansu mogą być Szkice piórkiem Andrzeja Bobkowskiego. Z drugiego
            końca kontynentu, z najważniejszej stolicy zachodniej Europy, przyglądał się
            uważnie temu, co działo się w Warszawie. Przenieśmy się więc na dłuższą chwilę
            nad Sekwanę w sierpniu 1944 roku, zanim znów powrócimy nad Wisłę1.
            2 sierpniu 1944 roku Bobkowski zanotował w swoim dzienniku: „Polska Armia
            Podziemna rozpoczęła wczoraj otwartą walkę o uwolnienie Warszawy. Po co? Myśli,
            myśli, pełno myśli i obawa słów, z których każde mogłoby być niewłaściwe”.
            Amerykanie odcinają Bretanię, zdobywają Rennes, przełamują niemiecki front. W
            tym samym czasie w Warszawie „straszliwe walki”, miasto „zamienia się w
            piekło” – walczy „właściwie cała ludność. A Rosjanie przyglądają się. Jak
            Niemcy wyrżną Polaków, to Rosjanie zajmą Warszawę. Będzie to zawsze o
            kilkadziesiąt tysięcy najlepszych obywateli mniej, czyli o kilkadziesiąt
            tysięcy przeciwników komunizmu i sowieckiej Polski mniej. To już jest całkiem
            jasne”. Rodzą się sprzeczne myśli, także naturalna pokusa, aby w wydarzeniach
            dostrzec kolejny przejaw przeznaczenia ciążącego nad Polską: „Bądźmy szczerzy
            (...) emigracja to nie ucieczka DLA Polski, to ucieczka OD Polski, od grobów,
            od nieszczęść, od ciągłych próżnych wysiłków. Ucieczka od ciągłego kłopotu, od
            ciągłej pracy bez wynagrodzenia, od entuzjastycznej śmierci”. 13 sierpnia – po
            wysłuchaniu fragmentów przemówienia Tomasza Arciszewskiego, następcy Prezydenta
            RP, do walczącej Warszawy – Bobkowski notuje: „Dlaczego skazuje się tych
            młodych na tyle bohaterstwa, o którym nikt nie będzie chciał wiedzieć? Rosja,
            jak zawsze, nie chce tej Polski i takiej Polski, jaką ona sama chciałaby być.
            Niemcy i Rosjanie unicestwiają TO SAMO, są zgodni w unicestwieniu TEGO SAMEGO.
            Niemcy na pożegnanie, Rosjanie na powitanie.”. Paryż, przygnieciony upałem,
            coraz niecierpliwiej czeka na Amerykanów – „po ulicach jeżdżą rozebrani Niemcy
            i rozebrane Paryżanki”. Bobkowski: „Myślę o tych chłopcach i dziewczętach w
            Warszawie, o tych wspaniałych chłopcach, którzy chcą albo po prostu muszą
            umierać w słońcu. Dlaczego los skazuje nas zawsze na tyle bohaterstwa? We
            wszystkich komunikatach radiowych o Warszawie wyczuwa się skrępowanie. Za wiele
            bohaterstwa. Jesteśmy znowu sami razem z tym czymś, co tylko my potrafimy pojąć
            i zrozumieć. Byle kto lub byle co żąda od nas ofiary życia i – otrzymuje ją
            (...)”. Kolejne dni. Znów upalna pogoda, odwrót Niemców. W mieście panuje
            przedziwna atmosfera, mieszanina sielanki i narastającej grozy. Wreszcie
            wybucha paryskie powstanie: „Po południu odgłosy strzelaniny ulicznej.
            Samochody niemieckie jadące ulicami strzelają od czasu do czasu na wszelki
            wypadek. Już nikt nie wychodzi na ulicę. Podobno gmach Prefektury Policji się
            pali i na Bd. Saint-Michel są ‘walki’. Paryż stara się naśladować Warszawę. Na
            naszym merostwie ‘Resistance’ destytuowała już mera i odbyły się tymczasowe
            wybory. Nasz młodzieniec z hotelu został wybrany conseiller municipal (radny
            miejski) i wobec tego pijemy na dole za jego zdrowie. Wszystko to jest
            podniosłe jak co najmniej jakiś wodewil Labiche’a. Mam ochotę ciągle się śmiać.
            Przychodzą inni młodzi – jeden na czterech ma jakiś damski pistolecik nie
            większy od puderniczki. Ale to nie szkodzi – robimy Rrrrewolucję, obalamy mera,
            aresztujemy kolaboracjonistów.”. Następnego dnia docierają informacje o
            zawartym przez Ruch Oporu porozumieniu z niemieckim garnizonem. Niemcy obiecali
            nie atakować gmachów publicznych zajętych przez powstańców i zapowiedzieli
            wycofanie się z miasta. W zamian Francuzi obiecują rozejm.
            Bobkowski: „Wspaniałe. Postrzelali, nadmuchali Niemcom pająków do tyłka i po
            jednym dniu ugoda. I Niemcy, i oni przestają pukać, ludzie wychodzą sobie na
            spacer, i po herbacie. Spokojnie czeka się na łaskawe wkroczenie Amerykanów. A
            kiedyś, kiedyś wszystko razem będzie się nazywać ‘bohaterskim zrzuceniem jarzma
            okupanta przez patriotów francuskich i lud Paryża’ itd.”. W tym samym czasie w
            Warszawie, w której się „nie pertraktuje i nie gada” – „piekło”. W końcu
            przychodzi 25 sierpnia. Przy Pont d’Austerlitz narasta gwar. Bobkowski
            podjeżdża rowerem – wreszcie są! Pierwsze czołgi, ciężarówki.
            Amerykanie. „Stoję pod drzewem, patrzę i wydaje mi się, że śnię. Ale nie. Jadą
            ciągle nowi. Zielone koszule, spodnie i getry. To już ci inni. Ci, na których
            czekało się tyle długich lat, już naprawdę ONI. W niecałe trzy miesiące po
            wylądowaniu są w Paryżu. Wyglądają wspaniale. To wjeżdża inny świat, wjeżdża
            wolność. Może niedoskonała, może..., może..., ale czym jest ta garść zrzutów,
            która panowała dotąd i która nadchodzi na wschodnią połowę Europy teraz, w tej
            chwili (...)....łapię się na tym, że sam do siebie krzyczę po polsku z dzikim
            entuzjazmem: ‘Oni żują gumę’. I śmieję się sam z siebie”. Ale za chwilę nagła
            zmiana nastroju. Bobkowski bezwiednie zaczyna płakać. Obok zatrzymuje się
            kolumna wojskowych, amerykańskich ambulansów, kierowanych przez młode i ładne
            dziewczęta. Jedna z nich patrzy zdziwiona i znad kierownicy pyta go po
            angielsku, dlaczego płacze. „Jestem Polakiem i myślę o Warszawie” – pada
            odpowiedź. – „Oni tu mogą być szczęśliwi, nam jeszcze nie wolno”. Dziewczyna
            rozładowuje chwilę kłopotliwego milczenia, częstując Bobkowskiego
            chesterfieldami: „paliłem go, myśląc, że jest w nim świat, który pewnych rzeczy
            nie jest w stanie pojąć. Może dlatego, że on sam nigdy nie był zmuszony do
            palenia niczego gorszego od chesterfielda. Ulicami jechały czołgi i samochody,
            a nad tym szczęśliwym miastem płynął jeden wielki krzyk radości”.
            *
            W relacji Bob
            • lablafox Re: Rocznica Powstania Warszawskiego 05.08.06, 20:10
              Dobrze ,że zajrzałam , ucieło mi część tego eseju, chyba eseju, tak myśle.

              W relacji Bobkowskiego najważniejsze jest jedno zdanie – zdanie, w którym
              Bobkowski pisze, że Niemcy i Rosjanie „unicestwiają TO SAMO, są zgodni w
              unicestwieniu TEGO SAMEGO.”. Czym jednak jest owo „to samo”, o którym nic
              bliżej autor Szkiców piórkiem nie pisze, a które prowokuje do działania
              radykalnie złą wolę dwóch totalitaryzmów?
              Wskazówką może być tutaj głos samej walczącej Warszawy. 1 września w
              przemówieniu radiowym, nadanym ze stolicy, Delegat Rządu RP na Kraj Jan
              Stanisław Jankowski zawarł myśl, w której odnajdujemy przyczynę klęski
              politycznej Powstania i źródło jego wspaniałej legendy: „Chcieliśmy być wolni i
              wolność sobie zawdzięczać”. Tego samego dnia generał Tadeusz Bór-Komorowski,
              również w powstańczej audycji, powiedział: „Walcząc wszędzie, nie mogliśmy być
              bierni na własnej ziemi. Rozstrzygający bój o Warszawę nie mógł być stoczony
              tylko obcymi siłami. Naród, który chce żyć w wolności, nie może być bierny w
              momentach, w których decydują się jego losy”2.
              Wolność osiągnięta własnymi siłami – to właśnie było owo COŚ, to
              była „zbrodnia”, za którą z równą bezwzględnością skazali Warszawę na
              unicestwienie Hitler i Stalin. W tym słowie streszczał się sens walki stolicy.
              Kiedy ogląda się zdjęcia z pierwszych dni Powstania, uderza niezwykły blask
              bijący z twarzy. Ludzie fotografowani wtedy w Warszawie są piękni, jakby
              rozświetleni od wewnątrz. Nie ma w nich niczego ciemnego, niczego brudnego, nie
              ma śladu szarości czy banalności. W tych oczach, w spojrzeniach, w gestach jest
              ślad owego CZEGOŚ, o czym pisał Bobkowski – jest rzeczywiście wolność. Tu
              właśnie – w oślepiającym blasku wolności, bijącym z tych pierwszych dni, leży
              źródło całego piękna legendy Powstania, która zrodziła się z tych dni, pomimo
              całej potworności, grozy i cierpienia następnych dwóch miesięcy. To absolutnie
              pierwotne i podstawowe doświadczenie wolności odnajdujemy w wielu relacjach
              powstańczych. Może najbardziej dobitnie rzecz całą wyraził Jerzy Braun w swoim
              tekście „Czasy ekstatyczne”, opublikowanym w 1948 roku w „Tygodniku
              Warszawskim” (ostatni moment, gdy w Polsce Ludowej można było tak otwarcie
              pisać o tamtych dniach). Braun tak wspominał początek Powstania: „Ekstaza
              wolności napełnia serca, przyspiesza oddech w płucach, wzbiera w ulicach. To
              nic, że domy płoną, że szeregi ludzi z tobołami na plecach i w łachmanach
              uciekają z Woli, Czerniakowa, Górnego Mokotowa, Powiśla. Wielkie, zapamiętałe
              odprężenie prostuje grzbiety. Można znieść wszystko, byle strącić z karków
              nieznośny ciężar, byle nareszcie być sobą. Tego szczęścia nie pojmie nikt, kto
              go nie doznawał. Na skrawku ziemi długości i szerokości paru kilometrów,
              natłoczonym ludźmi, podminowanym nastrojami piwnicznymi, rozkrojonym na kilka
              osobnych, odciętych od siebie obozów warownych, otoczonych zewsząd, burzonych
              nieuchronnie bombami, znajdującym się już od pierwszych dni w sytuacji
              strategicznie beznadziejnej – ta wciąż płonąca świadomość: jesteśmy wolni!”3.
              Inny autor „Tygodnika Warszawskiego”, Władysław Siła-Nowicki, tak wspominał te
              chwile: „Warszawa była pijana wolnością. Ludzie, którzy nie przeżyli Powstania,
              ludzie, którzy będąc w samym mieście, znajdowali się od początku w blokach i
              dzielnicach opanowanych przez Niemców – nie zrozumieją nigdy tego oddechu
              wolności, którym zachłysnęła się Warszawa 1 sierpnia 1944 roku i który
              wystarczył jej na dwa straszliwe miesiące walki coraz bardziej beznadziejnej”4.
              Trzeba wreszcie przypomnieć także i to, że w nocy z 1 na 2 sierpnia hasło dla
              posterunków Armii Krajowej brzmiało: „Warszawa”, a odzew: „Wolność”5.
              Rozrzucone po całym milionowym mieście, zamienionym w pole bitwy, powstańcze
              stanowiska wyznaczały granice kręgu wolności Polaków, z którego bił blask dumy
              i nadziei. Dalej była ciemność, czyli Niemcy.

              To prawda – wystarczy choć raz w życiu przeczytać Monizę Clavier Mrożka, aby na
              zawsze zapamiętać scenę przyjęcia w weneckim hotelu „Excelsior”, gdy bohater,
              chcąc pokryć własne zmieszanie, pokazuje na braki w uzębieniu, wołając: „O, tu,
              wybili, panie, za wolność wybili!”. Właśnie dlatego, że należymy do pokolenia
              wyuczonego podejrzliwości wobec patetycznej, złej literatury bogoojczyźnianej,
              powinniśmy bez uprzedzeń próbować zrozumieć sens tego, co o własnej walce
              mówiła powstańcza Warszawa. Bo też wolność, o której mówił Jankowski, nie jest
              groteskowo napuszoną wolnością rodem ze złej, pseudoromantycznej literatury.
              Zła literatura rodzi irytację krytyków, ale nie przyciąga uwagi radykalnego
              zła. Nie trzeba jej unicestwiać, wystarczy ją wyśmiać. Najlepszym dowodem, że o
              inną wolność wtedy chodziło w Warszawie, była reakcja Hitlera i Stalina –
              reakcja przerażająco poważna.
              *
              W całym bowiem świecie ludzkim nie ma dla imperiów radykalnego zła rzeczy
              bardziej obraźliwej, bardziej uwłaczającej i prowokującej niż owo COŚ, które z
              całą mocą rozbłysło w Warszawie 1 sierpnia. Stąd zaciekłość i bezwzględność
              ataku, stąd gotowość do sięgnięcia po wszelkie środki, aby warszawski krąg
              wolności rozerwać i zniszczyć. Bowiem, o czym często zapominamy, w postępowaniu
              Stalina – a także Hitlera – w pewnych szczególnych sytuacjach odgrywały
              zasadniczą rolę czynniki zupełnie innego rodzaju niż wyłącznie racjonalna,
              militarna kalkulacja. Stalina przedstawia się często jako racjonalnego polityka
              imperialnego. Cyniczni realiści pytają więc: jak można robić mu zarzut ze
              wstrzymania ofensywy na Warszawę, skoro Powstanie było politycznie wymierzone w
              jego interesy? Zgoda, Stalin nie miał żadnego interesu w pomaganiu Warszawie,
              ale dopowiedzmy to, co w tym rozumowaniu jest implicite – postępowanie Stalina
              jest racjonalne, jeśli jego celem była sowietyzacja Polski, a więc włączenie
              jej do swego totalitarnego imperium. Aby ten cel zrealizować, gotów był
              posłużyć się wszelkimi środkami, w tym również tymi o totalitarnym, czyli w
              istocie ludobójczym charakterze.
              Zniszczenie Warszawy z czterdziestoma tysiącami zaprzysiężonych żołnierzy Armii
              Krajowej, zniszczenie siedziby Komendy Głównej AK, Delegatury Rządu RP na Kraj,
              Rady Jedności Narodowej, namiastki parlamentu polskiego, central
              konspiracyjnych partii politycznych, podziemnej prasy – leżało w żywotnym
              interesie tak Stalina, jak i Hitlera. Jak pisał Bobkowski, Stalin tak czy
              inaczej musiałby pozbyć się tych dziesiątków tysięcy – co najmniej dziesiątków
              tysięcy ludzi, którzy tworzyli rdzeń wolnej, choć konspiracyjnej Polski. Aby
              stworzyć sowiecką Polskę, trzeba było tych ludzi zniszczyć, złamać, zesłać na
              Syberię, zastrzelić w piwnicach bezpieczeństwa, tak czy inaczej wyeliminować.
              Czekanie Stalina na dopełnienie się klęski Powstania wynikało zatem z tej samej
              kalkulacji, z jakiej zrodziła się decyzja o rozstrzelaniu dwudziestu tysięcy
              polskich oficerów w Katyniu, Charkowie i w innych obozach jenieckich w 1940
              roku. Nie była to kwestia politycznej taktyki, lecz ideologicznej strategii. Za
              każdym razem chodziło o świadomy akt totalitarnej inżynierii społecznej, o
              świadome przekształcanie Polski poprzez eksterminowanie przede wszystkim
              inteligencji, elity intelektualnej, politycznej, państwowej. Prawda – różnica
              pomiędzy Hitlerem a Stalinem polegała na tym, że pierwszy chciał Warszawę
              zetrzeć z powierzchni ziemi raz na zawsze, drugi chciał ją „tylko”
              zsowietyzować. Gdyby dostał ją względnie niezniszczoną, ograniczyłby się
              zapewne do zabicia, do wywiezienia kilkunastu, kilkudziesięciu tysięcy
              najbardziej niebezpiecznych, antysowieckich „elementów”.
              • lablafox Re: Rocznica Powstania Warszawskiego -przypisy 05.08.06, 20:17
                1 Andrzej Bobkowski, Szkice piórkiem, Paryż 1957.
                2 Patrz: Andrzej Krzysztof Kunert, Rzeczpospolita Walcząca. Powstanie
                Warszawskie, kalendarium. Przedmowa Władysław Bartoszewski, Warszawa 1994, 236
                n.
                3 Jerzy Braun, Czasy ekstatyczne, „Tygodnik Warszawski. Pismo katolickie
                poświęcone zagadnieniom życia narodowego”, Warszawa, nr 31–32,1948
                4 Marian Władysław Lis, ps. – właściwie: Władysław Siła-Nowicki, Powstanie
                Warszawskie, „Tygodnik Warszawski. Pismo katolickie poświęcone zagadnieniom
                życia narodowego”, Warszawa, nr 31,1947.
                5 Teresa Sułkowska-Bojarska, Sierpień–wrzesień 1944. Codzienność, Londyn 1993,
                s.13
                • lablafox Re: Rocznica Powstania Warszawskiego -przypisy 05.08.06, 20:18
                  Co za zaraza , wciąż mi ucina to co wklejam.

                  www.teologiapolityczna.pl/tekst_1k.html
                  • bodzio49 Re: Rocznica Powstania Warszawskiego -przypisy 05.08.06, 22:14
                    Wcale nie dziwię się ich rozświetlonym twarzom. Czy życie można przeżyć z
                    większym sensem? Czy ilość lat życia jest najważniejsza?
                    • lablafox Re: Rocznica Powstania Warszawskiego -przypisy 05.08.06, 22:17
                      Chyba nikt sie nie dziwił i nie dziwi .
                      Walczyli o wielką sprawe o wolną Polske , wolną Warszawe i nic innego się
                      wwówczas nie liczyło, nie było ważne.
                      To inni liczyli i kalkulowali.
                      • bodzio49 Re: Rocznica Powstania Warszawskiego -przypisy 05.08.06, 22:21
                        Prawie zawsze tak jest, ze po fakcie dowiadujemy się że byliśmy tylko pionkami
                        na czyjejś szachownicy. Czy to coś zmienia?
                        • lablafox Re: Rocznica Powstania Warszawskiego -przypisy 05.08.06, 22:23
                          Nie , ale czasami ta wiedza bardzo boli.
    • witekjs "Cyrk medialny"... 05.08.06, 22:34
      Przeczytałem dyskusję i kilka razy było to dla mnie trudne.
      Od wielu lat, również w internecie toczą się rozmowy, gdzie także padały
      określenia na temat obchodów rocznicy Powstania Warszawskiego - "Cyrk
      medialny"...
      Trudno prowadzić rozmowy z osobami o takim podejściu do Powstania.
      Tego roku znalazłem portal, który dla nich może być najlepszym miejscem i warto
      tam kierować ludzi o tym nastawieniu.
      Myślę, że dla Was będzie również zaskakujący ten portal...

      www.powstanie.pl/
      Witek
      • lablafox Re: "Cyrk medialny"... 05.08.06, 22:36
        Dzięki Witku.
        • bodzio49 Re: "Cyrk medialny"... 05.08.06, 22:43
          Niewiele jest w stanie mnie zaskoczyć a dyskusja na tym forum także mnie nie
          pociąga. Każdy ma swoją prawdę.
          • lablafox Re: "Cyrk medialny"... 05.08.06, 22:47
            My nawet widzami nie jesteśmy , jak było wiedzą tylko uczestnicy.
        • lablafox Re: "Cyrk medialny"... 05.08.06, 23:42
          Zajrzałam w podany link , przeczytałam i.....???
          Myślę sobie tak ja przedtem, natomiast za mało mam wiedzy ,aby w okolwiek się
          angażować , bo można w ten sposób krzywdę zrobić.
          Wycofam się rakiem , gdzie mi , takiemu wielkopolskiemu robaszkowi do tak
          wielkich zamierzeń.
          Uparcie twierdzę ,ze Powstańcom chwała za to w czym brali udział i hołd się
          należy.
          • witekjs Re: "Cyrk medialny"... 06.08.06, 00:04
            Myślę, że Twoje podejście jest najbardziej rozsądne.
            Problemem, który wyzwala niezwykle mocne emocje jest to, że przez kilkadziesiąt
            lat nie można było mówić, nawet o Powstańcach dobrze.
            Rozsiane w Polsce Ich dzieci, nie mogły się do tego przyznawać, nie miały prawa
            być dumne z bohaterstwa swoich Rodziców i bliskich.
            Bardzo wielu z nich po Wojnie zginęło, cierpiało w więzieniach, nie mogło
            wrócić do kraju lub było zmuszonych do całowitej rezygnacji z ambicji
            zawodowych i życiowych.
            Ogromna większość nie dożyła postawienia Pomnika Powstańców/ nie Powstania
            Warszawskiego/ , tym bardziej wybudowania Muzeum.
            Pozostało ich bardzo niewielu.
            Ta sytuacja, stwarzą niezwykle trudną sytuację przy omawianiu wszelkich za i
            przeciw, w sposób zupełnie obiektywny i taktowny.
            To jeszcze nie jest jedynie historia...

            Witek
            • skynews Re: "Cyrk medialny"... 06.08.06, 02:46

              Panie koles nie marudzimy to przypadkiem ?
              Zrobiles pan w roku 2006 trzy albo cztery wpisy na forum 40+ z tego az dwa na
              moim watku - mam sie czuc zaszczycony ?
              Ok,
              niech bedzie, jastem zaszczycony tylko czytac trzeba dokladnie, mysle:
              uzyte przeze mnie w tym watku okreslenie "Cyrk medialny" dotyczy tylko jednego
              konkretnego wydarzenia.
              To wydarzenie to inscenizacja walk ulicznych z uzyciem duzej ilosci czerwojej
              farby i kapiszonow, przedstawiajacych powstancow w "historycznych" kostiumach i
              uzbrojonych po zeby - trzeba bylo ogladac w TV.

              Ile jeszcze razy bede musial pisac to samo: szacunek dla uczestnikow i
              potepienie dla organizatorow.


              Pomniki ???
              "Ogromna większość nie dożyła postawienia Pomnika Powstańców" - ogromna
              większość to polegla w powstaniu wiec jak miala dożyć postawienia pomnikow.
              Ich rodziny dbaja juz o to zeby na ich grobach byly zawsze swieze kwiaty...

              Enjoy it !

              ps
              ...w Pacanowie jest pomnik... najsłynniejszego polskiego koziołka:
              serwisy.gazeta.pl/turystyka/51,50348,2100526.html?i=0



    • witekjs Koziołek Matołek 06.08.06, 11:51
      skynews napisał:

      >
      > Panie koles nie marudzimy to przypadkiem ?
      > Zrobiles pan w roku 2006 trzy albo cztery wpisy na forum 40+ z tego az dwa na
      > moim watku - mam sie czuc zaszczycony ?

      /... /

      ps
      ...w Pacanowie jest pomnik... najsłynniejszego polskiego koziołka:
      serwisy.gazeta.pl/turystyka/51,50348,2100526.html?i=0



      Szanowny Kolego. "Pisać każdy może, trochę lepiej lub gorzej..." wink
      Pomnik Koziołka Matołka, niezwykle na miejscu.
      Pozwala to bowiem podać następny link, w którym napisane jest jak był
      traktowany w czasach stalinowskich wybitny twórca Kornel Makuszyński.

      www2.tygodnik.com.pl/tp/nowy/kultura02.php
      Witek
      • mantra1 Re: Koziołek Matołek 06.08.06, 12:23
        Zgadzam sie z tymi, ktorzy twierdza, ze powstancom nalezy sie szacunek i pamiec,
        niezaleznie od sensu i konsekwencji, jakie ponioslo za soba Powstanie WArszawskie.
        Zgadzam sie jednak rowniez ze Sky'em, ktory okresla jego tegoroczne obchody jako
        "cyrk medialny", z tym, ze wedlug mnie byl to przede wszytkim cyrk polityczny.
        1 sierpnia w okolicy pominika Gloria Victis zabrakło tylko zasiekow z
        kolczastego drutu. Przy kwaterze batalionu "Miotla" stali ochroniarze, ktorzy
        nie wpuszczali powstancow, bo tam wyznaczono sektor dla politykow. Niejeden z
        byłych zolnierzy "Miotly" nie zostal w ogole dopuszczony do grobow swoich
        towarzysz broni, gdyz "stojkowi" traktowali tych starych ludzi jak intruzow.
        Postawiono metalowe parkany, zeby Endrju z Romkiem mieli gdzie wygodnie stac
        (dziwie sie, ze nie zbudowano dla nich specjalnej lozy siedzacej).
        Godzina W na Wojskowych Powazkach przerodzila sie w spotkanie przedwyborcze.
        Zjechaly tabuny (p)oslow i politykow, ktorzy na prawo i na lewo rozdawali
        usmiechy, wdzieczac sie do kamer i fotoreporterow. Powstancy w tym czasie zeszli
        na drugi plan.
        Jesli tak wlasnie maja wygladac kazde kolejne obchody, to ja (i z
        zaslyszanych/przeczytanych wypowiedzi wynika, ze niektorzy powstancy tez)juz
        wole, zeby spotykali sie we wlasnym gronie, bez szumu medialnego, bez
        politycznej pieczeni pieczonej przy okazji na ich roznie. A jest ich coraz
        mniej. W przeciwienstwie do politykow, niestety.
        • dan8 Re:Powstanie Warszawskie 06.08.06, 12:32
          Na strone warto jest zajrzec i poczytac
          www.geocities.com/wandabd/
          • witekjs Powstanie Warszawskie - "Ludu Warszawy. Do broni." 06.08.06, 14:21
            Jest wiele nowych, ciekawych opracowań, w których pisze się o Pwstaniu w sposób
            bliski obiektywnego.
            Z czasem będzie ich chyba coraz więcej, kiedy bez nadmiernych emocji będzie
            można w oparciu o wspomnienia i archiwa, również angielskie i sowieckie,
            opisywać to wydarzenie z pozycji historyków.
            Znalazłem również interesujace opracowania:

            "Wieczorem 29 lipca o godz.20.15 radio Moskwa nadało wezwanie do ludności
            Warszawy. Były tam słowa: „Dla Warszawy, która się nigdy nie poddała i nigdy
            nie ustała w walce, godzina czynu wybiła. (...) przez bezpośrednią czynną walkę
            na ulicach Warszawy (...) nie tylko przyspieszymy chwile ostatecznego
            wyzwolenia, ale ocalimy również majątek narodowy i życie waszych braci.”
            Następnego dnia radiostacja ”Kościuszko” powtórzyła wezwanie do walki 4
            razy. „Ludu Warszawy. Do broni. Niech ludność cała stanie murem wokół KRN,
            wokół warszawskiej Armii Podziemnej. Uderzcie na Niemców. Udaremnijcie ich
            plany zburzenia budowli publicznych. Pomóżcie Czerwonej Armii w przeprawie
            przez Wisłę...”"
            eela1.blox.pl/2005/08/Wybuch-Powstania-Warszawskiego.html

            "Marszałek J. Slessor, któremu powierzono
            zadanie wsparcia nieznanej mu Armii Krajo-
            wej, napisał po latach w książce Recollection
            and Reflection: ‚najbardziej utkwiło w mojej
            pamięci niezwykłe wprost bohaterstwo i ofiar-
            ność podległej mi polskiej eskadry. Wiedzieli
            doskonale, że sytuacji nie można w żaden spo-
            sób uratować, lecz pozostawali w głębokim
            przekonaniu, że muszą zrobić absolutnie
            wszystko co możliwe, by wspomóc swych ko-
            legów z Armii Krajowej… Uważam przy tym,
            że jednym z faktów najhaniebniejszych w po-
            stępowaniu Rosjan było to, że nie tylko odmó-
            wili nam prawa korzystania z lotnisk na oku-
            powanych przez siebie terenach czy nawet prze-
            lotu nad nimi w drodze do Warszawy i z po-
            wrotem, ale odrzucili mojągorącąprośbęo ze-
            zwolenie na to, by poważnie uszkodzone sa-
            moloty z rannymi kolegami miast wlec się do
            swoich baz w ciemnościach nad terenami zaję-
            tymi przez wroga œ mogły szukać schronienia
            na terenach okupowanych przez wojska rosyj-
            skie w pobliżu Warszawy…“"

            "Wewrześniu, gdy klęska powstania była już
            nieunikniona, amerykański ambasador w Mo-
            skwie zostałzaskoczony niespodziewanązgo-
            dą sowieckiego dyktatora na lądowanie ame-
            rykańskich samolotów na ukraińskich lotni-
            skach.
            Rosyjskie lotnictwo miało strategiczne pa-
            nowanie w powietrzu, zabiegi amerykańskiej
            dyplomacji o zgodę na wahadłowe loty z po-
            mocą płonącej Warszawie spowodowały więc
            koniecznośćprzejawienia chociażby pozorów
            sojuszniczej solidarności. Nie wiadomo kto
            zasygnalizował Stalinowi taką konieczność,
            ale dyktator wyraził zgodę na udzielenie nie-
            wielkiej pomocy powstańcom. Począwszy od
            14 września, niemal co noc rosyjskie samolo-
            ty Polikarpow Po-2z 9. dywizji nocnych bom-
            bowców (85 maszyn), nazywane przez Rosjan
            ‚kukuruźnikami“, a przez powstańców ‚ter-
            kotkami“, dokonywały zrzutów nad Śródmie-
            ściem, Mokotowem i Żoliborzem."
            www.czasopismasp.mil.pl/przeglad/w_numerze/archiwum/2005_02/83-95_02_2005.pdf

            dr Adam Nogaj

            "Nieprawdziwy był i pozostaje pogląd sugerujący, że dowództwo radzieckie, a
            także Alianci nie wiedzieli co się dzieje w Warszawie i dlatego nie wiedziano
            jak Warszawie można pomóc. W okresie wojny na obszar Polski desantowano 791
            różnych radiostacji oraz 311 odbiorników. W zakładach konspiracyjnych w kraju
            wyprodukowano kolejnych 200 radiostacji oraz 700 odbiorników. W okresie
            powstania z walczącej stolicy pracowało 6 radiostacji konspiracyjnych. Cztery
            dalsze radiostacje ulokowane były w miejscowościach podwarszawskich.
            Utrzymywały one łączność z ośrodkami łączności i dowodzenia w Londynie oraz
            Brindisi we Włoszech. Przed powstaniem radiostacje konspiracyjne Armii Krajowej
            nadawały i odbierały miesięcznie średnio 1400 meldunków. W okresie powstania
            natężenie korespondencji radiowej gwałtownie wzrosło. W czasie powstania nadano
            i odebrano łącznie 6600 meldunków, tj. około 100 meldunków dziennie. Wszystkie
            istotne wiadomości pochodzące z Polski przekazywano Brytyjczykom. Ci zaś
            najistotniejsze informacje przekazywali misji wojskowej przy ambasadzie ZSRR w
            Londynie. Ponadto w Warszawie znajdowały się dwie radiostacje podległe organom
            wywiadu radzieckiego".

            historia.spdxc.org.pl/index.php?option=com_content&task=view&id=222&Itemid=288

            • skynews Re: Powstanie Warszawskie - "Ludu Warszawy. Do br 06.08.06, 23:49

              "Ludu Warszawy. Do broni",
              Witek,
              pozniej przeanalizuje dokladnie to co napisales.

              Teraz powiedz mi czy to jak ktos daje dziecku butelke z benzyna mowiac mu ze tym
              mozna zniszczyc niemiecki czolg ale wiedzac jednoczesnie ze ta butalka z benzyna
              spowoduje na tym czolgu tylko plomien trawjacy nie wiecej niz 15 sek. i wiedzac
              jednoczesnie ze czolg mozna ewentualnie uszkodzic koktailem Molotowa,
              (mieszanka benzyny z rozpuszczalnikiem nitro) bo ten ma znacznie wyzsza temp.
              spalania pomijajac to ze czolg trzeba trafic w scisle okreslone miejsce tzn.
              wloty powietrza aby zassal plomienie - czy ten ktos wiedzac to wszystko nie
              popelnia perwersyjnej zbrodni na tym dziecku !!!!???


              Enjoy it !
              • witekjs Re: Powstanie Warszawskie - "Ludu Warszawy. Do br 07.08.06, 00:01
                Udział dzieci w wojnie był i jest czymś tragicznym.
                Myślę, że niejednokrotnie bywa to zbrodnicza bezmyślność.

                Witek
              • jan.kran Re: Powstanie Warszawskie - "Ludu Warszawy. Do br 07.08.06, 08:36
                skynews napisał:

                >
                > "Ludu Warszawy. Do broni",
                > Witek,
                > pozniej przeanalizuje dokladnie to co napisales.
                >
                > Teraz powiedz mi czy to jak ktos daje dziecku butelke z benzyna mowiac mu ze
                ty
                > m
                > mozna zniszczyc niemiecki czolg ale wiedzac jednoczesnie ze ta butalka z
                benzyn
                > a
                > spowoduje na tym czolgu tylko plomien trawjacy nie wiecej niz 15 sek. i
                wiedzac
                > jednoczesnie ze czolg mozna ewentualnie uszkodzic koktailem Molotowa,
                > (mieszanka benzyny z rozpuszczalnikiem nitro) bo ten ma znacznie wyzsza temp.
                > spalania pomijajac to ze czolg trzeba trafic w scisle okreslone miejsce tzn.
                > wloty powietrza aby zassal plomienie - czy ten ktos wiedzac to wszystko nie
                > popelnia perwersyjnej zbrodni na tym dziecku !!!!???
                >
                >
                > Enjoy it !


                --------> Sky , moglbys sprecyzowac kogo masz na mysli piszac ktos ?

                I czy Ty w ogole myslisz jak cos piszesz ?

                Nie wiem na ile masz pojecie czym byla wojna , czym jest patriotyzm.
                Nie umiem napisac tego co sie we mnie burzy jak Ciebie czytam.
                Probuje cos napisac i kasuje kolejne posty.
                Moj Tato byl zolnierzem AK , wstapil do armii majac 16 lat.
                Byl torturowany przez gestapo , przeszedl oboz byl przesladowany przez UB ,
                walczyl o wolna Polske ktorej nie doczekal.
                Jego przyjaciele zgineli z bronia w reku albo zostali zakatowani przez UB.

                Moi Rodzice po zakonczeniu wojny czekali na to zeby przyslowiowy Anders
                przyjechal na bialym koniu i uwolnil Polske spod sowieckiej okupacji.
                Sky , czy Ty nie rozumiesz prostej sprawy ze Ci ktorzy walczyli w Powstaniu czy
                jak moj Tato w lasach kieleckich chcieli za wszelka cen uniknac tego co Polske
                spotakalo?
                Pozbawienia wolnosci i pozostania kolejna sowiecka republika ?
                Pokolenie mojego Ojaca miala inny stosunek do Rosjan niz masz Ty.
                Wiedzieli co to znaczy zostac wasalem Rosji.
                Patrzysz na sytuacje powstania kompletnie ahistorycznie.
                Poczytaj troche o historii Polski miedzywojennej bo stamtad sa korzenie
                Poewtania Warszawskiego.
                Urszula
                • oktoberka Re: Powstanie Warszawskie - wirtualna wycieczka 08.08.06, 16:07
                  wirtualnemuzeum.1944.pl/
                  • joujou Re: Powstanie Warszawskie - wirtualna wycieczka 08.08.06, 20:31
                    >Dzięki Oktoberko za ten link.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka