Poniższe zamieściłem w wątku o demkracji ale to chyba osobna para butów więc
zakładam nowy wątek.
O ile się nie mylę pojawiło się tu pojęcie poprawności politycznej. Odnoszę
nieodparte wrażenie, że owa „poprawność polityczna” jest pojęciem-wytrychem
używanym przez tzw. „ludzi o zdrowych zasadach”, bezkompromisowych obrońców
tzw.„wartości”. Jak takiego zdenerwuje czyjaś kultura, określa go mianem
„politpoprawnego”, jeśli tolerancja, mamy do czynienia z „relatywizmem
moralnym”. (Kocham to powiedzonko. I przyznam lubię być nzywany relatywistą
moralnym

))
W ogóle bawi mnie ich zacietrzewienie i agresja.
Jeden kiedyś postawił tezę, że tolerancja jest przyzwoleniem na zło.

)) Bajer.!