maleserduszko
10.12.06, 02:05
Mam swoje 41 lat,czuje sie bardzo mlodo, wygladam mlodo,czasem zachowuje sie
jak nastolatka...w zyciu osiagnelam duzo sama, wlasnymi rekami, mimo tego ze
mamm rodzine, Poswiecilam duzo i teraz nadszedl czas dla mnie.....jestem
mezatka, ale w moim zyciu pojawil sie mezczyzna, prawdziwy fecet przy ktorym
poczulam sie kobieta.....starszy odemnie, powazny czlowiek, wszystko
wskazywalo na to ze jestesmy dla siebie stworzeni...ale cala sytuacja wyszla
na jaw, usunelam sie z jego zycia,zniklam bo nie chcialam zeby z powodu mojej
osoby mial problemy...czy zrobilam dorze nie wiem....sama cierpie w ukryciu a
on cieszy sie swietym spokojem....wie ze ja nie zrobie zadnego kroku i bede
czekac.......ale jak dlugo...Zdaje sobie sprawe ze w takiej sytuacji jest
wiele kobiet,cierpimy zeby nie cierpiel ktos kochany....czy fececi czasem
pomysla o nas, chyba nie ..................oni nie czuja