Dodaj do ulubionych

Mysle......

10.12.06, 02:05
Mam swoje 41 lat,czuje sie bardzo mlodo, wygladam mlodo,czasem zachowuje sie
jak nastolatka...w zyciu osiagnelam duzo sama, wlasnymi rekami, mimo tego ze
mamm rodzine, Poswiecilam duzo i teraz nadszedl czas dla mnie.....jestem
mezatka, ale w moim zyciu pojawil sie mezczyzna, prawdziwy fecet przy ktorym
poczulam sie kobieta.....starszy odemnie, powazny czlowiek, wszystko
wskazywalo na to ze jestesmy dla siebie stworzeni...ale cala sytuacja wyszla
na jaw, usunelam sie z jego zycia,zniklam bo nie chcialam zeby z powodu mojej
osoby mial problemy...czy zrobilam dorze nie wiem....sama cierpie w ukryciu a
on cieszy sie swietym spokojem....wie ze ja nie zrobie zadnego kroku i bede
czekac.......ale jak dlugo...Zdaje sobie sprawe ze w takiej sytuacji jest
wiele kobiet,cierpimy zeby nie cierpiel ktos kochany....czy fececi czasem
pomysla o nas, chyba nie ..................oni nie czuja
Obserwuj wątek
    • skynews Re: Mysle...... 10.12.06, 05:19

      Serduszko,
      umówmy się że nie jestem zwolennikiem uogólniania i ryczałtowania, przede
      wszystkim ludzi - ja czuję.

      "...prawdziwy facet, przy którym poczułam się kobietą." - co to znaczy ?
      Nie wykluczam uczucia ale może to tylko pasja seksu, dłuższe od 3-sekundowych
      przyjemne dreszcze wstrząsające całym ciałem nazywane też niekiedy orgazmem,
      powodujące że na chwilę tracimy kontakt z rzeczywistością dbając tylko o jak
      najdłuższe przeżywanie emocji ?

      Ok,
      niech będzie głębokie uczucie.
      Zauważał Cię, każdy drobiazg i każda zmianę w Tobie, to że stawałaś się młodsza
      i piękniejsza - zaczęłaś znowu czuć, po apatii spowodowanej być może niejako
      rutyną długotrwałego pożycia małżeńskiego, wróciłaś do życia, czas jakby się

      cofnął.

      Miłość to nie ma być cierpienie - to ma być przyjemność najwspanialsza ze
      wszystkich.
      Nie warto tego kryć tym bardziej że byt długie czekanie zabija uczucie.

      Nie,
      nie zrobiłaś dobrze.
      Trzeba podjąć to wyzwanie.
      W końcu nikt nie jest niczyją własnością - to Twoje życiesmile

      Enjoy it !
      • verbena1 Re: Mysle...... 10.12.06, 14:51
        Serduszko, piszesz ,ze faceci nie czuja..
        Jestes juz na tyle dorosla ,aby spostrzec ,ze oni czuja,mysla,kochaja inaczej.

        Wezmy pod uwage wpis Skynewsa (Sky,wystapisz tu jako krolik doswiadczalny bo
        nie mam pod reka nikogo innego).
        piszesz....."prawdziwy facet,przy ktorym poczulam sie kobieta" a Sky daje nam
        wyklad na temat orgazmu.
        Ja,kobieta, rozumiem co znaczy poczuc sie prawdziwa kobieta i ma to malo
        wspolnego z seksem,ale jak wytlumaczyc to mezczyznom? Trudna sprawa.

        Gdybys chciala posluchac rady to podstawowa rzecz: nie wieszaj sie na
        mezczyznie,chocby wydawal sie niewiadomo jak silny. Stan na wlasne nogi,badz
        samodzielna i podejmuj swiadome decyzje. Wtedy nie bedziesz czekac czy zadzwoni
        i bedzie chcial ewentualnie sie spotkac.

        Sky napisal ladnie - "milosc to ma byc przyjemnosc" ale swiat jest juz tak
        urzadzony ,ze kobiety lubia troche goryczki czyli cierpienia.
        Pozdrawiam
        Verbena
        • skynews Re: Mysle...... 13.12.06, 19:55
          Verbeno,
          zapytałem Serduszko "...ale może to tylko pasja seksu ?" i nie robie żadnych
          wykładów.
          Mam koleżankę, naszego semestru, która ma przyjaciela młodszego od swojego syna
          Normalnie to taki związek nie ma żadnej przyszłości ale jak do tej pory są
          szczęśliwi.
          Nie sadzę żeby łączyło ich dużo więcej niż seks. Zresztą ona zdaje sobie z tego
          doskonale sprawę.

          "Ja,kobieta, rozumiem co znaczy poczuc sie prawdziwa kobieta i ma to malo
          wspolnego z seksem,ale jak wytlumaczyc to mezczyznom? Trudna sprawa."

          Ja to doskonale rozumiem i wielu innych z pewnością też wiec dlaczego Serduszko
          napisała "prawdziwy fecet przy którym poczulam sie kobieta...."
          Co chcesz Verbeno tłumaczyć mężczyznom ?
          Może coś należy jednak wytłumaczyć kobietom ?

          "ale swiat jest juz tak
          urzadzony ,ze kobiety lubia troche goryczki czyli cierpienia."

          Też chyba rozumiem:
          niekiedy jest bardzo wygodnie występować w roli skrzywdzonej lub nawet ofiary
          wzbudzając współczucie i akceptacje otoczenia albo może te goryczki maja
          powodować żeby nie było nudno. W końcu godzenie się pojednania są zawsze
          przyjemne.


Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka