Dodaj do ulubionych

Dzisiejki 210 - wsrod wichur i burz

20.01.07, 15:20
Odcieta od netu, ogrzewania i TV otwieram te dzisiajki ze wsciekla mina!
Obserwuj wątek
    • mammaja Re: Dzisiejki 210 - wsrod wichur i burz 20.01.07, 15:25
      Od dwu dni jestesmy pozbawieni pradu w czesci domu, niestety nie udaje mi sie
      wlaczyc internetu, wpadlam do corki, zeby sobaczyc co u was i wroce na forum jak
      tylko bede mogla.Pozdrawiam. Mm
      • danab71 Re: Dzisiejki 210 - wsrod wichur i burz 20.01.07, 16:38
        ja też mam już dość - brak prądu, brak wody, brak dostępu do internetu ( zero
        zatem pracy i przyjemności z tym związanych ), a na dodatek dwa dni temu ekipa
        remontowa Telekomunikacji Polskiej podczas naprawy sieci telefonicznej - zepsuła
        sieć, nie kwapiąc się z faktyczną naprawą i nie mam telefonu !!!!!!!!!!!

        zaraz będę ryczała - chociaż chwilowo prąd mam i wodę mam i interent mam...
        gdzie ja żyję ????????

        o_u
      • zbyfauch Re: Dzisiejki 210 - wsrod wichur i burz 20.01.07, 18:31
        mammaja napisała:
        > Od dwu dni jestesmy pozbawieni pradu w czesci domu, niestety nie udaje mi sie
        > wlaczyc internetu, wpadlam do corki, zeby sobaczyc co u was i wroce na forum ja
        > k tylko bede mogla.Pozdrawiam. Mm

        Chyba się trochę do forum przywiązałaś? wink
        Z drugiej strony można na Tobie polegać. Dziejki zawsze świeże. smile
        Powrotu do cywilizacji jak najszybszego życzę. smile
        • mammaja Re: Dzisiejki 210 - wsrod wichur i burz 20.01.07, 22:08
          Własnie nas podłaczyli do brakujacej fazy, Zbychu, zawsze poczucie obowiązku
          mnie mobilizuje, w sprawie dzisiejek też!I tak dobrze miałam, bo systemem
          przedłuzaczy wlaczyzlam lodowke, palilam w kominku i mam kuchenke gazowo -
          elektryczna -sasiedzi nie mieli niczego z tych rzeczy, tylko czajnik wlaczony w
          sypialni smile))
          • zbyfauch Re: Dzisiejki 210 - wsrod wichur i burz 20.01.07, 22:16
            mammaja napisała: (...)

            Witaj w cywilizacji.
            Ogrzewanie czajnikiem nadaje się do Księgi Guinessa. smile
            • dado11 Re: Dzisiejki 210 - wsrod wichur i burz 20.01.07, 23:01
              Witam, z drugiej strony stolicy naszego średniowiecznego państewkasad
              właśnie nam włączyli brakującą fazę, po 3 dniach i nareszcie mogłam umyć ząbki nie przy świeczkach,
              woda ciepła była z innej fazy.
              Znów zaczyna wiać delikatnie pachnący wilgocią, aksamitny wiatr w kolorze oceanicznych odchłani,,
              lepiący się słodko do skóry, stare świerki gną się z wdziękiem nad kablami wysokiego napięcia,
              temperatura na dworze +12 st, normalnie ...odjazd....
              Na zroszonej deszczowym pyłem granatowej kostce, na ścieżce wiodącej do domu, wesoło połyskuje
              ciepły promyk odzyskanej cywilizacji, ciepłe światło z sieni, nic tylko rozpostrzeć ramiona, jak skrzydła
              i pochłonąć nastrój, aromat, i ten umykający szum odchodzących sekund...
              pozdrawiam was nostalgiczniesmile D.
              • mammaja Re: Dzisiejki 210 - wsrod wichur i burz 21.01.07, 00:51
                Pieknie uczcilas powrot do tej odzyskanej cywilizacji, Dado - jak zaboiora cos
                i oddadza czujemy na nowo przyjemnosc uzywania - ech, mzonek dzisiaj probowal
                golic sie przy swiecy, postanowil poczekac do rana - no i doczekal swiatelka w
                laziencesmile
              • joujou Re: Dzisiejki 210 - wsrod wichur i burz 21.01.07, 07:18
                Dado,takie poetyckie postrzeganie otoczenia sprawia,że
                przez chwilę,życie wydaje się być bajką smileNiestety,zazwyczaj jest
                to nastrój chwili.U nas wczoraj z rana przymroziło.Na drogach zrobiła się
                ślizgawka,ale powietrze było orzeżwiające.Do południa świeciło słońce,a
                potem to już tylko wiało i lało.
                Dzisiaj jeszcze trochę wieje i na razie nie pada.W zasadzie i tak dziś
                nie wytknę nosa z domu więc pogoda nie ma większego znaczenia.
                Dopijam pierwszą kawę,za chwilę szybki prysznic i ruszam do garów,bo
                po południu przychodzą goście.
                Witam niedzielnie i życzę wszystkim dobrego dnia,a Jutce pełnego
                wspaniałych wrażeń pobytu w Italii!


                W życiu piękne są tylko chwile...
                • jutka1 Re: Dzisiejki 210 - wsrod wichur i burz 21.01.07, 08:26
                  Dzieki, Joujou smile

                  Bede spisywac wrazenia i fotografowac. smile
          • jutka1 Re: Dzisiejki 210 - wsrod wichur i burz 20.01.07, 22:52
            U mnie pol godziny temu siadly wszystkie fazy oprocz lazienki, kuchni (minus
            wtyczki, czyli lodowka nie dziala) i sypialni. Komputer padl (laptop na baterii
            i modem teraz). Bedzie zimno i nie wiem czy przed podroza bede mogla wziac
            prysznic. Jasny szlag by to trafil! sad((((
    • jutka1 Niedziela 21.01.07, 08:25
      Sacze sobie pierwsza kawe, powoli sie budze, daje sobie jeszcze 15 minut zanim
      zaczne przygotowania do wyjazdu.

      Milej niedzieli i calego tygodnia smile
      • luiza-w-ogrodzie Niedziela w upale 21.01.07, 12:10
        Ponad 40 stopni w cieniu, co mozna zrobic z takim dniem? Pojechalam rano do
        najwiekszej IKEI na polkuli poludniowej po kilka rzeczy do kuchni, ale zeby je
        znalezc schodzilam sie po hektarach powierzchni sklepowej. No nic, przynajmniej
        mieli klimatyzacje, a po drodze zobaczylam ze w sklepie ze sprzetem
        turystycznym byla przecena i zakupilam pare dlugich spodni Columbia, przydadza
        sie w buszu bo moje stare juz cienko przeda.

        A po poludniu wzielam corke i przyjaciolke i pojechalysmy nad ocean. Zadziwione
        pustka w wodzie, wlazlysmy w fale i wszystko sie wyjasnilo - woda miala moze z
        18 stopni. Poszlam do basenu, ale i tam woda zimna, dzielnie przemachalam
        kilometr i mialam dosyc. Wrocilam do domu a tu ciagle goraco, cale szczescie ze
        zmarzlam na plazy :o)
        W przyszlym tygodniu tylko 4 dni pracy, bede sie wyzywac na plazach i w
        sklepach ogrodniczych plus zalicze kilka filmow!

        Klade sie spac, zyczac Wam milej niedzieli.
        Luiza-w-Ogrodzie
        .¸¸><crying(((º>¸¸.·´¯`·.¸¸><crying(((º>
        Australia-uzyteczne linki
      • en.ej Re: Niedziela - Dzień Babci 21.01.07, 12:13
        "Wierszyk dla Babci i Dziadka"
        Kochani, dziś okazja rzadka.
        Mamy Dzień Babci a jutro Dziadka.

        Jak wiecie jest ich razem czworo,
        co można sprawdzić, gdy się zbiorą.

        Wciąż mówią wtedy o tych latach,
        gdy jeszcze dzieckiem był mój tata.
        A nasza mama bez swych lalek
        do łóżka iść nie chciała wcale.

        A teraz, jak ten czas wciąż leci!
        Cieszą się dzieci swoich dzieci.
        I myślą widząc ich gromadkę,
        że miło babcią być i dziadkiem.

        Więc dziś spróbujcie zapamiętać.
        Czym są dla dziadków ich wnuczęta?
        I pięknej szansy nie przegapcie:
        kochajcie dziadków swych i babcie.
        Wanda Chotomska
        Kocahne Babcie, życze Wam oby wnuki dawały tylko radość wink))
        • joujou Re: Niedziela - Dzień Babci 21.01.07, 13:22
          En.ej śliczny wierszyk smile
          Babcią jeszcze nie jestem i mam nadzieję,że jeszcze parę
          lat zanim nią zostanę.Wszystkim,którzy doczekali się już
          wnucząt życzę miłych spotkań i dużo słodkich buziaczków od
          Waszych pociech.
          Mój synek pojechał zapalić znicze na grobie moich rodziców,których
          doskonale pamięta i czule wspomina,choć miał niewiele lat,gdy oni
          odeszli.
          Natomiast druga babcia z dziadkiem będą dzisiaj u nas na imprezce więc
          przy okazji połączy się obie okazje.Jak na razie nie mają oni innych wnucząt
          i tak już chyba zostanie.Tak więc jako 'jedynak' ma on swoje przywileje w
          rodzinie,ale i obowiązki smile

          Trochę mnie rozdrażnia ta piękna pogoda za oknem,bo chętnie wyrwałabym się
          na jakiś spacer,a dziś nic z tego nie wyjdzie.Prace kuchenne już mam prawie
          skończone więc mogę chwilkę odsapnąć.
          • fedorczyk4 Re: Niedziela - Dzień Babci 21.01.07, 14:42
            Będą u nas dzisiaj moi Rodzice i Synkowstwo z wnuczęciem i tortem. To z okazji
            Dnia Babci i urodzin le Męża. Nie przewiduję nic innego do jedzenia. Zmęczona
            jestem okropnie bo Obce poszło sobie po drugiej. Siedem godzin z ludźmi z
            całkiem innej bajki wykończyło mnie ze szczętem. Moja przyjaciółka której się
            poskarżyłam, powiedziała mi że jestem sobie sama winna, bo nawet obcym nie chce
            się od nas wychodzić. Niby miło ale jakże męcząco. Za to w przciwieństwie do
            Joujou znalazłam czas na długi spacer wzdłuż Wisły. Oczywiście z Krowisią.
            • verbena1 Re: Niedziela - Dzień Babci 21.01.07, 14:59
              Dzis dalam sobie odpoczynek od swiata,pogody,szarosci i ludzkosci.
              Testuje nowe materialy malarskie zakupione w czwartek za wariacko duze
              pieniadze. Maluje sie cudnie,warto bylo wydac te pieniazki.
              Zrobilam przerwe bo dzielo musi troche przeschnac i trzeba tez pomyslec o
              jedzeniu.
              A propos Dnia Babci,wnuczka mi wczoraj powiedziala - wiesz, chcialabym mieszkac
              w Polsce,bardzo mi sie tam podoba. Milo to slyszecsmile))
              • mammaja Re: Niedziela - Dzień Babci 21.01.07, 18:51
                MOja niedziela tez na luzie, bardzo udany obiadek rodzinny, co we mnie jest
                takiego, ze znajduje przyjemnosc w widoku moich najblizszych palaszujacych moje
                wytwory kulinarne. Pogoda niesamowita - chcialam zrobic troche zdjec, ale
                okazalo sie ze aparacik cos szwankuje - duzy bol - trzeba bedzie go oddac "do
                przegladu".
                Poza tym wykonalam graficznie ulotke dla UTW ( zachecajaca do odpisow 1%) -
                bardzo jestem dumna, ze potrafilam to zrobic komputerowo.A przeciez jeszcze
                niedawno nie mialam o tym pojecia! Tak sie chwale, trudno, czasami trzeba!
                • bystra2000 Re: Niedziela - Dzień Babci 21.01.07, 19:25
                  Przez wstrętne choróbska moje wnuczątka
                  leżą w łóżeczkach . Musiałam wnusi stawiać bańki.
                  Swiętowanie przeniesione na dogodniejszy termin.
                  Na wtorek mam zaproszenie do przedszkola na
                  przedstawienie z okazji j.w.
                  • joujou Re: Niedziela - Dzień Babci 21.01.07, 22:24
                    Zdążyłam już posprzątać po gościach i za chwilę udam się
                    na zasłużony odpoczynek,bo już mnie zmęczenie dopadło.

                    -Verbeno,słowa Twojej wnuczki jakoś tak ścisnęły mnie za gardło.

                    -Mammaju też coraz częściej bywam z siebie dumna.Jeszcze niedawno
                    miałam bardzo nikłe pojęcie o necie,a z dnia na dzień jestem coraz
                    bardziej samodzielna i niezależna smile Wolne chwile w pracy też często
                    wykorzystuję doszkalając się w programie i sama 'dotarłam' do tego,czym
                    do niedawna zajmował się mój kolega-jak człeka przyciśnie,to się wszystkiego
                    naumie wink


                    W życiu piękne są tylko chwile...
    • luiza-w-ogrodzie Poniedzialek, lato trwa 22.01.07, 00:34
      Wciaz jest goraco, choc w biurze tego nie czuje. Po pracy ide do kina, wieczor
      bedzie dzis bezdzietny, bo corka spedzi caly dzien i noc u kolezanki. Na
      wszelki wypadek krolik zostal ewakuowany z ogrodowej klatki do drugiej toalety,
      ptaszek z werandy do jadalni a myszy jest wszystko jedno - i tak caly dzien
      przesypia :o)

      Popijam zielona herbate i probuje wciagnac sie w nastroj pracowniczy, ale mi
      sie nie udaje - caly czas mysle o tym, co bedziemy robic w dlugi weekend.

      Pozdrawiam wszystkich jeszcze czuwajacych w pierwszych godzinach poniedzialku.
      Luiza-w-Ogrodzie
      .¸¸><crying(((º>¸¸.·´¯`·.¸¸><crying(((º>
      Australia-uzyteczne linki
      • mammaja Re: Poniedzialek, lato trwa 22.01.07, 00:40
        JOu-jou, w dodatku moj arbiter komputerowy czyli corka juz odmawia pomocy,
        mowiac - potrafiz sobie poradzic! No i nie chcem ale muszem! Skutkuje.
        Pozdrawiam wszystkie babcie, dziadkow i krolika Luizy!
        • luiza-w-ogrodzie Lato trwa, bestie atakuja 22.01.07, 01:18
          Krolik dziekuje za pozdrowienia :o) Nie dziwicie sie ze go tak rozpieszczamy
          - rok temu w czasie drugiego najgoretszego dnia w notowanej historii Sydney
          stracilismy krolika wskutek udaru. Biedak byl u znajomych, ktorzy mieli go
          pilnowac w czasie wakacji. Pierwszego stycznia 2006 temperatura powietrzu w
          cieniu byla 46 stopni i duzo malych zwierzat zginelo: kroliki, swinki morskie,
          male psy i koty.

          Z pogoda w Australii nie ma zartow. I nie tylko z pogoda - bestie atakuja! Latem na plazach mimo zimnej wody trwa wysyp parzacych meduz
          znanych tutaj jako "blue bottle" albo "portugese man-o-war". Wezy w gorace dni
          tez jest pelno. Tydzien temu zmarl w zachodnim Sydney od ukaszenia mlody
          niepelnosprawny umyslowo chlopak - w kawalku buszu niedaleko domu zlapal weza i
          mial atak serca wkrotce po tym,jak zostal ugryziony. W poszukiwaniu samic
          zaczely wedrowac wlochate jadowite pajaki funnel web - mozna je znalezc w
          przydomowych basenach, butach pozostawionych na zewnatrz. Pod naszym domem w
          chlodzie rezyduja rownie jadowite pajaki redback (Latrodectus hasselti), ale
          odkad dostepna jest surowica przeciwjadowa, nikt ukaszony nie zmarl.

          Pozdrawiam, zadowolona ze Was nastraszylam :o)
          Luiza-w-Ogrodzie
          .¸¸><crying(((º>¸¸.·´¯`·.¸¸><crying(((º>
          Australia-uzyteczne linki
          • fedorczyk4 Re: Lato trwa, bestie atakuja 22.01.07, 06:56
            Luizo, to byl bardzo sugestywny opis fauny australijskiej. Brrr, nie cierpie
            pajakow. A krolika tez pozdrawiam.
            • mammaja Re: Lato trwa, bestie atakuja 22.01.07, 09:52
              No tak, klimat srodkowoeuropejski ma swoje zalety. Nawet w ten styczniowy,
              pochmurny dzien, kiedy czekamy na zapowiadane ochlo dzenie. Robale atakuja
              niewidoczne, kleszcze mnoza sie w ziemi - zobaczymy na wiosne jakie sa skutki
              cieplej zimy. Narazie ruszam w miasto bez wezy i pajakow smile
            • luiza-w-ogrodzie Re: Lato trwa, bestie atakuja 22.01.07, 12:14
              Fed, Wasze krolikowi zyczenia posluzyly, przezyl odosobnienie w toalecie, ale z
              zadowoleniem wyprowadzil sie do klatki. Nie dziwota, w klatce przynajmniej cos
              widzi. A fauna australijska to nie tylko te straszaki, jaki opisalam, ale
              mnostwo pieknych ptakow i ciekawych czworonoznych (choc waham sie czy zaliczyc
              tu kangury - one sa glownie dwunozne!).

              Wlasnie wrocilam z kina, obejrzalam "Babel", film Meksykanina Inarritu, takiego
              meksykanskiego Tarantino, ktorego lubie. Grali Brad Pitt i Cate Blanchett, ale
              nietypowe role jak na gwiazdy holyludzkiego kina. Film mi sie podobal, choc nie
              tak jak "21 gramow" albo "Pieska milosc" (tak chyba sie tlumaczy na
              polski "Amores perros"?). Kto lubi filmy splatane z kilku historii, temu tez
              pewnie bedzie sie podobalo.

              Pozdrawiam i spadam do telefonu
              Luiza-w-Ogrodzie
              .¸¸><crying(((º>¸¸.·´¯`·.¸¸><crying(((º>
              Australia-uzyteczne linki
              • fedorczyk4 Re: Lato trwa, bestie atakuja 22.01.07, 12:43
                Luizo, bardzo mi sie podobal ten filmsmile)A faune australijska znam jeszcze ze
                szkoly, zawsze mnie zachwycala. Tylko ze w szkole nie uczona nas o wezach i
                pajakach, a o przyprutych misiach koala, kangurach, dziobakach, wombatach,
                diablach tasmanskich, kolczatkach i psach Dingo. A pajakow po prostu
                nienawidze. To jest moja jedyna fobia. Myszy, szury i tym podobne bardzo lubie.
                Weze trawie. Ale pajakom mowie niesad
                • lablafox Dzien Dziadka 22.01.07, 14:07
                  Naszym forumowym Dziadkom w dniu ich swięta życze nieustającej radości z
                  obcowania z wnukami.
                  • lablafox Poniedziałek - 22.01.07, 14:11
                    Miał byc domowy , spokojny , a tu o 8:25 pobudka ( czytałam do 2:30).Ojciec
                    sobie zazyczył bym koniecznie do 11:00 do niego dojechała - potem jazda po
                    miesci , ale i plus - umyłam samochod w myjni ręcznej - zapomniałam juz ,ze ma
                    tak piękny kolorwink)
                    • zbyfauch Re: Poniedziałek - 22.01.07, 14:35
                      lablafox napisała:
                      > (...) umyłam samochod w myjni ręcznej - zapomniałam juz ,ze ma
                      > tak piękny kolorwink)

                      Poznań podobno słynie z kolorowych myjni. ;-P

                      • lablafox Re: Poniedziałek - 22.01.07, 15:06
                        wink)
                        • lablafox Re: Poniedziałek - deszcz ze sniegiem 22.01.07, 18:17
                          własnie lunął , na mój umyty ,w kolorowej myjni ,samochód.
                          • verbena1 Re: Poniedziałek - deszcz ze sniegiem 22.01.07, 19:44
                            To wprost oburzajace,jakies minusowe temperatury w styczniu! Dzis zmarzly mi
                            lapki kiedy jechalam na rowerze. Pora wyciagnac zimowa czapke z nausznikamismile)
                            A prospos zwrotu - jechalam na rowerze - juz mialam napisac -rowerowalam -bo
                            tak mowi sie po holendersku.
                            Milego dnia wszystkimsmile
                            • jutka1 Re: Poniedziałek - deszcz ze sniegiem 22.01.07, 20:03
                              Dziendobrywieczor smile
                              W krotkiej przerwie miedzy praca a "pracujaca kolacja" donosze zem cala, zywa i
                              zdrowa, Avellino jest urocze, pogoda moze byc. smile))

                              Jutro wyruszamy na trzydniowy objazd prowincji Avellino w celach wizytacji wink
                              gospodarstw agroturystycznych i okolicznych atrakcji.

                              Raport zaczelam pisac na laptopie, i nie zdazylam przelozyc na USB. Zdjecia
                              dopiero od jutra, bylam dzis zabiegana.

                              Pozdrawiam Was serdecznie smile
                            • mammaja Re: Poniedziałek - deszcz ze sniegiem 22.01.07, 20:08
                              Verbeno, alsciwie nie jezdze na rowerze bo mi nieprzychodzi do glowy, ze mozna
                              w styczniu, a pogoda swietna! Ale za to niedlugo rozpoczne marsze norweskie z
                              kijkami, bardzo jestem ciekawa jak to bedzie!
                              • verbena1 Re: Poniedziałek - deszcz ze sniegiem 22.01.07, 20:18
                                Mammajko, w Holandii nie ma nieodpowiedniej pory na rower,jezdzi sie caly rok.

                                Te kijki norweskie to tutaj szalenstwo,sa nawet specjalne kursy chodzenia z
                                kijkami. Wydaje mi sie to troche smieszne i utrudniajace chodzenie.Opowiedz jak
                                sie chodzi.

                                Witaj italianska Jutko!
                                Podobno we Wloszek upaly? Wzielas cos na krotki rekaw?
                                • mammaja Re: Poniedziałek - deszcz ze sniegiem 22.01.07, 20:46
                                  Jak tylko przejde sie kawalek ( z instruktorem!) to napisze. Mnie juz obojetne
                                  co, byle mnie motywowalo do chodzenia, a walsnie mamy zaczac taki kurs smile
                                  Jutko, fajnie zes w Italii, milego pobytusmile
                                  • dado11 Re: Poniedziałek - deszcz ze sniegiem 22.01.07, 22:14
                                    Witam, poniedziałek minął nam znów pod znakiem braku prądusad(( Tym razem nasze dzielne służby
                                    porządkowe wycinały uszkodzone wichurami drzewa, ale zapomnieli powiadomić o zakończeniu prac
                                    energetyków, którzy dopiero po naszej interwencji się zjawili...
                                    Niewiele więc nam się udało popracować, ale pognałam na siłownię i pozałatwiałam sprawy w mieściesmile
                                    Poza tym dzień niczym się nie wyróżnił, poza tym, że był poniedziałkiem. Aaaa jeszcze jedna ważna
                                    rzecz! dziś w nocy ma być MRÓZ!
                                    Juteczko, dobrze, że na południu bez zmiansmile))
    • luiza-w-ogrodzie Wtorkowe sloneczko 22.01.07, 23:02
      Od rana pieknie swieci, a poranek byl chlodny i rosisty. Ale niech to Was nie
      zmyli, przez najblizsze 10 dni temperatury w dzien maja byc ponad 30 stopni.
      Codziennie podlewam doniczki i posadzone w ogrodzie nowosci, zeby sloneczko ich
      nie zzarlo. Wlasnie zakwitla sadzonka brugmansii, ktora jest jeszcze w sloiku w
      celu wypuszczenia korzeni, te rosliny sa odporne na wszystko, z kija mozna je
      wyhodowac (maja tez ciekawe zastosowania poza ozdabianiem
      ogrodu pieknymi zwisajacymi kwiatami )! Widze, ze u Was pogodowa niespodzianka - mroz w
      styczniu, kto by pomyslal! Moja Mama mowila ze na jej podpoznanskiej dzialce
      kwitna hiacynty i krokusy.

      Biore sie do pracy, bo mam troche zaleglosci, nie chcialo mi sie wczesniej a
      teraz jak mus to mus.

      Pozdrawiam
      Luiza-w-Ogrodzie
      .¸¸><crying(((º>¸¸.·´¯`·.¸¸><crying(((º>
      Australia-uzyteczne linki
      • lablafox Re: Wtorkowe sloneczko 23.01.07, 08:33
        U nas tż swieci od rana .Mróż-2 stopnie oszklił kałuze i oszronił auta.za
        chwilę wyjeżdżam do magika .Po raz drugi tej zimy zakładam ciepłyezimowe
        futerko,ale sie go nanosze , cholerka jasna, mam nadzieje,ze mole go nie zezra
        jesli nadal taka pogoda bedzie.
        Miłego dnia .
        Po drodze zajrzymy do Najwiekszej Europejskiej Gemylarni.Tam Luizo szafę
        kupiłabyś za grosze.
        • luiza-w-ogrodzie Wtorkowe popoludniowe chmury 23.01.07, 08:48
          Wisza chmury, zrobilo sie chlodno - 25 stopni, ale jesli spadnie deszcz to
          chyba tylko przelotny i na samym wybrzezu. Niestety.
          Wedruje po internecie szukajac biletow do Polski. Oj, nalatam sie w tym roku -
          zaraz po powrocie z Polski firma wysyla mnie do Singapuru na konferencje.
          LX, zaciekawilas mnie, po ile w Najwiekszej Europejskiej Gemylarni sa
          australijskie trzydrzwiowe szafy z dwoma lustrami z lat 1920? :o) Szukam mebli
          zrobionych w Australii, mniej wiecej z lat 20-tych 30-tych zeszlego wieku.
          Szukam tez rzeczy w stylu Bauhaus: lamp, polek, dekoracji. Po te drugie moge
          sie pofatygowac do Gemylarni, tym bardziej, ze bede w Poznaniu prawie 5 tygodni.
          Pozdrawiam
          Luiza-w-Ogrodzie
          .¸¸><crying(((º>¸¸.·´¯`·.¸¸><crying(((º>
          Australia-uzyteczne linki
          • jutka1 Re: Wtorkowe popoludniowe chmury 23.01.07, 10:35
            Chmury i leje.
            Zaczely sie sprawdzac prognozy meteo.
            Poza tym wszystko OK, lece dalej.

            Milego dnia smile
          • lablafox Re: Wtorkowe popoludniowe chmury 23.01.07, 18:49
            luiza-w-ogrodzie napisała:


            > LX, zaciekawilas mnie, po ile w Najwiekszej Europejskiej Gemylarni sa
            > australijskie trzydrzwiowe szafy z dwoma lustrami z lat 1920? :o) Szukam
            mebli
            > zrobionych w Australii, mniej wiecej z lat 20-tych 30-tych zeszlego wieku.
            > Szukam tez rzeczy w stylu Bauhaus: lamp, polek, dekoracji. Po te drugie moge
            > sie pofatygowac do Gemylarni, tym bardziej, ze bede w Poznaniu prawie 5
            tygodni
            > .
            > Pozdrawiam
            > Luiza-w-Ogrodzie
            > .¸¸><crying(((º>¸¸.·´¯`·.¸¸><crying(((º&
            > #62;
            > Australia-uzyteczne linki

            Nie pisałas ,ze szafa australijska , tylko ze z 1920 roku.Do NGE z
            przyjemnością Cie zawioze , gdy bedziesz w Poznaniu.W jakim fyrtlu Poznania
            mieszka Twoja Mama?
            • luiza-w-ogrodzie LX 23.01.07, 23:16
              lablafox napisała:

              > Nie pisałas ,ze szafa australijska , tylko ze z 1920 roku.

              Wiem, wiem, ze nie pisalam. No to uscislam: dom jest z wczesnych lat
              trzydziestych, z zachowanymi oryginalnymi podlogami, sztukateriowymi sufitami,
              drewnianymi oknami i listwami do wieszania obrazow. Tak go lubie, ze staram sie
              kupowac meble z epoki, najlepiej zrobione w Australii.

              > Do NGE z przyjemnością Cie zawioze , gdy bedziesz w Poznaniu.

              Juz sie ciesze na spotkanie! Bardzo dziekuje za oferte, trzymam za slowo! A
              gdzie jest NGE?

              > W jakim fyrtlu Poznania mieszka Twoja Mama?

              Na Grunwaldzie, z dobrym dojazdem autobusami i tramwajami do centrum.

              Pozdrawiam
              Luiza-w-Ogrodzie
              .¸¸><crying(((º>¸¸.·´¯`·.¸¸><crying(((º>
              Australia-uzyteczne linki
        • joujou Re: Wtorkowe sloneczko 23.01.07, 14:51
          Witam w ten piękny wtorek.Na dworze lekki mrozek,niebo
          błękitne , świeci słońce więc nastrój też pogodny.
          Co prawda zaczynają straszyć porządną zimą w lutym,taką z
          tęgim mrozem i śniegiem,ale wolę w to nie wierzyć smile
          Dziś mam zaplanowaną akcję:szafa tzn.zabieram się za przegląd szaf,gdyż
          znajoma potrzebuje starych koców,ręczników itp. dla psów do schroniska,które
          podobno leżą na gołym betonie.
          Dobrego popołudnia!
          • lablafox Re: Wtorkowe sloneczko 23.01.07, 19:04
            Mrozik trzyma .
            W gemylarni byłysmy krótko , bo zimno.
            Magik jest fantstyczny , oby żył 100lat.T
            Teraz w domu z herbatka z cytryną zasiadłam do kompa.Łapki sobie grzeję o
            filiżanke.
            • mammaja Re: Wtorkowe sloneczko 23.01.07, 19:42
              Dzisiaj pracowicie nadzorowalam czy wspol - dzielilam publiczne pieniadze na
              kulture w miesie. Jeszcze nie skonczylismy, ale juz mam poczucie, ze paru
              watpliwym oferentom mocno "przycielam budzet". Ciekawe doswiadczenie, chociaz
              wrocilam mocno zmeczona (wstalam o 6.30). Jeszcze nie koniec tej pracy, ale
              warto. Swoje wnioski tez wyciagnelam. Wracalam po suchutkim asfalcie w radio
              wysluchujac o nadchodzacych sniegach. A po co nam to? Zaoszczedzilismy pare
              ladnych milionow na odsniezaniu i mogloby tak trwac! Milego wieczoru!
    • zbyfauch Re: Dzisiejki 210 - wsrod wichur i burz 23.01.07, 21:40
      Za oknem dawno nie widziany obraz samochodów, dróg, trawników, dachów, drzew,
      krzaków.....pokrytych białą zarazą.
      Nastrój wisielczy.
      • mammaja Re: Dzisiejki 210 - wsrod wichur i burz 23.01.07, 21:58
        Zbychu, a Waldek wyszedl ? smile))
        • zbyfauch Re: Dzisiejki 210 - wsrod wichur i burz 23.01.07, 22:24
          mammaja napisała:
          > Zbychu, a Waldek wyszedl ? smile))

          Przestałem kupować Waldka w Niemczech odkąd wprowadzono kaucję na puszki.
          Można więc powiedzieć, że wyszedł. smile
          I na razie nie powróci.

          Przydałby się Zenek.
          • fedorczyk4 Re: Dzisiejki 210 - wsrod wichur i burz 23.01.07, 23:13
            Cały dzień był do bani. Skopałam skandallicznie zamówione zdjęcia. Spotkałam
            dawno niewidzianą kumpelkę która zaserwowała mi niusy w pigułce: mąż ciężko
            chory, kota postrzelili, drugiemu kotu poszło ścięgno Achillesa. Zadzwoniła
            siostra z wyboru że, jest na chemii w szpitalu. Za diabła nie mogłam skupić się
            na robocie, zbłaźniłam się jak ostatnia idiotka na ważnym koktajlu zawodowym i
            spotkałam na nim koleżankę z liceum która wygląda jak rówieśniczka mojej córki
            i nie miewa wpadek. Powinnam się cieszyć że ma spaść śnieg, ale nie mam opon
            zimowych a że, Dziecinka jedzie na narty więc nie będę miała. Sąsiad od Radia
            Maryja rząda żebym zerwała terakotę i grozi mi sądem, bo jak napisał w swojej(n-
            tej)skardze "niedopuszczalne hałasy dochodzące od tamtych państwa spowodowane
            są bezpośrednim kontaktem osób i mebli z podłogą".
            Nic tylko się pięśćią zabićsad
            • mammaja Re: Dzisiejki 210 - wsrod wichur i burz 23.01.07, 23:17
              Wszystko dramatyczne, a mozna peknac ze smiechu jak sie czyta, Fed!
              • luiza-w-ogrodzie Re: Dzisiejki 210 - wsrod wichur i burz 23.01.07, 23:35
                mammaja napisała:

                > Wszystko dramatyczne, a mozna peknac ze smiechu jak sie czyta, Fed!

                No nie wiem, Mammaju, mnie nie byloby do smiechu stanac wobec kolezanki, ktora
                wyglada jak wlasna corka... tragedia!
                • fedorczyk4 Re: Dzisiejki 210 - wsrod wichur i burz 24.01.07, 07:42
                  Witajcie, lekki mrozek, troszke sniegu. Moze dzisiaj bede miala lepszy dzien.
                  Nie ma tego zlego co by na dobre nie wyszlo. Le Maz uznal ze skoro zasniezylo
                  to jego i jego opon zimowych obowiazkiem jest zawiezdz Dziecinke do szkoly. W
                  ten sposob mam 40 min do przodu. Spotkanie z kolezanka mimo ze wysoce
                  traumatyczne, bo nawet sie nie da jej jawnie nie lubic jako ze, mimo wygladu i
                  statusu gwiazdy jest bardzo mila i serdeczna, utwierdzilo mnie jeszcze bardziej
                  w zelaznej diecie. Co do reszty to nie da sie z niej nic wywlec pozytywnego, no
                  chyba ze sasiada za te kilka nedznych klakow na klatke schodowa i spuscic z 5
                  pietra. Dzieki Mammajko za dobre slowo. Wszystkim dobrego dniasmile))
                  • joujou Re: Środa-wieczór 24.01.07, 22:52
                    Dzień wietrzny i zimny(ok.-5),pruszyło troszkę,ale nawet
                    ziemi nie pokryło na biało i dobrze,bo zimę najbardziej
                    lubię na obrazkach.
                    Zawiozłam dziś do znajomej rzeczy dla piesków w schronisku.
                    Trochę się tego uzbierało.Przy okazji przeglądu w szafach nie
                    mogłam się nadziwić po co i dla kogo ja to wszystko przechowuję?
                    Ta głupia mania,że może się przydać,że całkiem dobre...i leży to
                    latami.Część poszła od razu na śmietnik,reszta w najbliższych dniach,ale
                    nie powiem,że rozstałam się z tym bez nutki żalu big_grin
                    Fed mam nadzieję,że masz już lepszy nastrój-bardzo Ci tego życzę.
                    Pozdrowionka dla wszystkich.Miłego wieczoru i dobrej nocy!
            • luiza-w-ogrodzie Fed, widac taka karma 23.01.07, 23:33
              Fed, widac taka karma. Ale Twojej winy w tym nie widze, oprocz skopanych zdjec,
              co sie kazdemu zdarza. To tylko czysty pech, ze sie tak zlozylo, ze kazda
              napotkana osoba przesyla niemile wibracje, ale to minie. Moglo byc gorzej, na
              przyklad tak: wczoraj na poludnie od Sydney rekin zlapal zawodowego
              pletwonurka, polknal go od glowy, lapiac szczekami w pol, ale mu nie smakowal
              gumowy kombinezon i butla tlenowa, wiec go wyplul. Tez karma. Nie boj sie, to
              sie odwroci.

              Dedykuje Tobie (i innym w dolkach) litanie przeciwko strachowi.
              "Strach zabija duszę. Strach to mała śmierć, a wielkie unicestwienie. Stawię mu
              czoło. Niechaj przejdzie po mnie i przeze mnie. A kiedy przejdzie, obrócę oko
              swej jaźni na jego drogę. Którędy przeszedł strach tam nie ma nic. Jestem tylko
              ja." Frank Herbert

              Pozdrawiam
              Luiza-w-Ogrodzie
              .¸¸><crying(((º>¸¸.·´¯`·.¸¸><crying(((º>
              Australia-uzyteczne linki
              • fedorczyk4 Re: Fed, widac taka karma 24.01.07, 07:48
                Czasem mam wrazenie rano ze wiem jaki bedzie przebieg, a czasami przelaz, dnia.
                Wczoraj cus mi tak od samego rana warczalo w duszy (bez glupich dowcipow,
                prosze. Dlatego w sumie uwazam Luizo ze jest to moja wina, scagam zle dni sama
                na siebie zlym humorem. Na cale szczescie nie czesto mi sie to przytrafia.
                Nurka pokazywali u nas w TV. Podobno przywalil rekinowi w limo, czym go lekko
                zdegustowal.
                Cytat wspanialy.
                • mammaja Re: Fed, widac taka karma 24.01.07, 11:08
                  No i spelnily sie przepowiednie, sypie beznadziejnie, za oknem przewalaja sie w
                  podmuchach cale statda sniezynek, a mysl o szuflowaniu zjazdu do garazu ewent.
                  alternatywnym odkopywaniu samochodu z zaspy wcale mnie nie cieszy. Na szczescie
                  nie jade dzisiaj "do miasta", za to oczekujemy na wizyte przyjaciela z Lodzi,
                  schabik obiadowy zamarynowany przez noc pieknie pachnie, mam nadzieje ze nie
                  zasypie was gdzis na bezdrozach! Fed, dzisiaj napewno bedzie lepszy dzien!
                • joujou Re: Fed, widac taka karma 24.01.07, 22:54
                  Luizo,litania podniosła mnie na duchu.Dzięki i spokojnego
                  dnia Ci życzę!
    • luiza-w-ogrodzie Sroda - hura, hura, pada deszcz! 23.01.07, 23:09
      Hura, hura, pada deszcz! Na kaluzach plywaja banki co oznacza co
      najmniej trzy dni opadow. Ogrod zieleni sie w oczach, moj istny chodzi z ponura
      mina i mowi: "Jakbysmy mieli baniak na wode to juz by sie duzo uzbieralo" co
      dla mnie oznacza ze szybko sie zabierzemy za stawianie zbiornika deszczowki, na
      razie do zbierania wody z dachu domu, ale beda i inne "baniaki".

      Przede mna duzo zajec w pracy i dlugi dzien, bo bede siedziec w biurze do
      szostej z racji swiatowego zebrania w sprawie projektu do ktorego sie zglosilam
      (Europa, Azja, Australia). Jeszcze tylko jutro w biurze i mamy dlugi weekend z
      okazji Australia Day.

      Bilety na lot do Polski prawie kupilam a szefostwo doradzilo mi wziac jeszcze
      dwa dni urlopu na czas pobytu (w zwiazku ze swietem ANZAC Day 25 kwietnia) :o)
      LX, umawiamy sie na zakupy do Gemylarni!

      Ogolnie mam nastroj bardzo optymistyczny i chetnie sie nim podziele. Pozdrawiam
      wciaz czuwajacych.
      Luiza-w-Ogrodzie
      .¸¸><crying(((º>¸¸.·´¯`·.¸¸><crying(((º>
      Australia-uzyteczne linki
      • lablafox Re: Sroda - hura, hura, pada deszcz! 24.01.07, 13:37
        Luizo umawiamy sie nie tylko na zakupy w Gemylarni.
        Pytałas gdie to i co to - to Czacz - wioska na trasie Poznan -Wrocław , przed
        Lesznem .
        Tam zamiast pyrków i świniów hodują graty , graciki i inne duperele - wczoraj
        widziałam nawet kiste ze słoikami po ogórkach - niemieckich .Wichura rozwaliła
        kilka "pawilonów" szklarnie przypominających i ponoć nad wsią latały rózne ,
        platikowe stoły , kszesła , gacie jakowes , dywaniki i poduszki .KFacet ,
        któremu nie wywiało dóbr powiedział,że nawet jednemu to zone wywiało , od 3 dni
        jej nie ma .
        Fedorczyk - na warczenie wewnetrzne chyba najlepszym sposobem jest metoda
        Palyanny , cieszenie sie z...np fajnie ,ze warcze bo inni tak nie potrafią,
        albo ciesze sie ,ze ... i wtedy warczenie zamienia sie w mruczenie.Zapytaj
        sasiada czy opłaci wam kurs fruwania ,zebyscie bezpośrednio nie stykali sie z
        podłoga.
        Mąz ma kilka dni wolnego - będziemy tapetowac sypialnię - i wreszcie koniec
        remontu w domu.
        pada snieg, własciwie fruwa cos takiego co powoduje ,ze buało na ziemi .Wcale
        mnie to nie cieszy.
        • oktoberka Re: Podsumowanie wtorku na przełomie ze środą 24.01.07, 23:48
          Tradycyjnie "zima zaskoczyła drogowców".Ulice i chodniki zasypane,
          nieodśnieżone, nieposypane. Mimo wszystko mnie cieszy aura - w końcu w zimie
          jest zima a to naturalna kolej rzeczywink
          Na początek wszystkim trzymającym kciuki dziękuję, bo trzymali dobrzewink Mnie
          też już największe nerwy odpuściły, a może wciąż działa Kalms, który
          zaaplikowałam sobie z poranną kawą (a tak, i tak działasmile) przy biurku
          Zwierzęcia Etatowego.Na wszelki wypadek ale nie trzeba być jasnowidzem,żeby
          stwierdzić,że wszelki oznacza oczywistysmile Chcąc wyjsć jeszcze wcześniej wyszłam
          jeszcze później bo na sam koniec nieodzownie musiałam coś wykonać,co przy
          dobrze zorganizowanej pracy mógł zrobić ktoś inny.Ale ponieważ nie jest ona
          dobrze zorganizowana, jest jak jest. Przynajmniej jednak postawiłam
          ultimatum,że biorę urlop w przyszłym tygodniu w celu roztoczenia opieki nad
          mżonkiem. Ultimatum w postaci urlopu jest o tyle dobre,że jak jutro podsunę
          świstek ów do akceptacji, nie będzie problemu z wyjściem bo przecież w ogóle
          nie przyjdęsmile Co prawda musiałam już podać wszystkie namiary na: domowy telefon
          (nie mam już komórki słuzbowej a prywatnej świadomie też jeszcze niewink),
          adres,nazwisko najbliższego sasiada, nazwisko panieńskie matki i grupę krwi,
          ale byłam przygotowana na takie tradycyjne zapytania i poszło gładkosmile
          Na szczęście dotarłam do mżonka jak jeszcze był w stanie skołowacenia
          ponarkotycznego i mogę mu wmawiać,że byłam przy nim od dużo wcześniejsmile Doszedł
          jakos do siebie po jakiejś godzinie, w czasie której go ubrałam, napoiłam,
          wywalczyłam kolację, której nie dostał bo nie mógł się ruszać, złapałam lekarza
          dyżurnego, który mi powiedział co i jak, dostałam od pielęgniarki proszki
          przeciwbólowe "skoro pacjent potrzebuje to mógł poprosić", wyskoczyłam do
          sklepu po jogurciki itp skoro "pacjent może jeść prawie normalnie" i wziełam
          bez pytania łyżeczkę do jogurcików z bezpańskiej kuchni, kierując się logicznie
          wczesniej otrzymanymi wyjasnieniami "skoro pacjent potrzebuje"smile
          Ogólnie rzecz biorąc wszyscy bardzo mili trzeba tylko wiedzieć kogo i o co
          pytaćsmile Jak nie pytasz (bez względu na przyczynę:równie dobrze można być
          niemową), znaczy,że nie potrzebujesz...Mzonek może wyjść już w piatek i to jest
          problem logistyczny, który dopiero rozważamsmile Pomimo tego,że dzielnie asystuje
          mi młodszy syn, wiem dobrze,że mżonek oczekuje mojego zaangażowania, w
          przeciwnym razie mogę i na łożu smierci usłyszeć "A pamietasz jak po mnie nie
          przyszłaś...?"smile Z drugiej strony Dado kochana, jak mam się stawiać szefowi,
          skoro jest a)nowy, b)nie mam zakończonych kwestii formalnych, c) mzonek przez
          kilka m-cy będzie na trybie oszczędnym co wyklucza pracę d) inne niewymienione-
          ?smile Może spróbuję metody Luizy i zaproponuję szefowi,żeby opłacił mi kurs
          rozdwajania się, wtedy wszystko da się pogodzić; będę wtedy też mogła np.
          wykorzystać zaległy urlop nie będąc na urlopiesmile)
          Na razie metodą Fed staram się wywarczeć sarkastycznie - wybacz Fed, ale twój
          opis feralnego dnia mnie też ubawił choć oczywiście koleżanka równolatka z
          wyglądem córki to zmora z horrorów, której nikomu nie życzęsmile))
          Znów się rozpisałam ale to z powodu ulgi, która we mnie dziś bąbelkujesmile Idę
          spać bo to nałóg, od którego trudniej niestety mi się odzwyczaić niż od
          papierosówsmile Pozdrawiam o prawie północy wszystkie Zwierzęcie Etatowe,
          Bezetatowe, Domowe i Dzikie!
          Na pochybel treserom!wink))
          O.
          • oktoberka Re: Podsumowanie wtorku na przełomie ze środą 24.01.07, 23:50
            Cholera, chyba środy na przełomie z czwartkiem..?wink)) Kojarzę z opóźnieniem
            ale nie schodzę z pola bez walkismile
            Pa
            O.
            • mammaja Re: Podsumowanie wtorku na przełomie ze środą 25.01.07, 00:50
              Oktoberko, wiedzialam, ze bedzie dobrze. Mam nadzieje, ze mzonek nie zameczy
              cie rekonwalescencja, narazie urlopuj troszke i odpocznij od tego chlernego
              szefa. Pozdrawiam nocna pora smile
              • oktoberka Re: Podsumowanie wtorku na przełomie ze środą 25.01.07, 21:19
                Mammajko,musi być dobrze co nie oznacza łatwowinkCholerny szef jeszcze będzie
                miał za swoje,nic w przyrodzie nie giniesmile Najgorsze jest to,że każdy
                (chyba?smile) nawet cholerny szef miewa oblicze człowiecze momentami i Zwierzę
                Etatowe ogłupione zaprzężnięciem do biurka cieszy się jak dziecko na widok
                lizaka, kiedy na chwilę ujrzy takie obliczewink))Dziś się na tym złapałam i z
                politowaniem pokiwałam nad się głową...ale rozpoznanie to pierwszy krok do
                wygranej i tak się jeszcze tłumaczęsmile
                Dobrze piszesz - najgorszy jeszcze może okres przede mną w czasie mżonowskiej
                rekonwalescencji ale dam radęsmile)
                O.
    • luiza-w-ogrodzie Czwartek wstal chlodny i szary 25.01.07, 00:59
      Czwartek wstal chlodny i szary - na cale szczescie! Sydnejskie ogrody wygladaja
      nieciekawie po parzacych czterdziestostopniowych upalach. W nocy popadywalo i
      siapilo, ogrod jest zielony a ziemia wilgotna, wiec zaczynajacy sie jutro dlugi
      weekend spedze na sadzeniu kolorowych eukaliptusow i przekopywaniu tarasow.
      Poza tym w planie mam popoludnia na plazy i obserwacje naszej australijskiej komety McNaught A potem koniec wakacji szkolnych, w pracy
      wszystko powroci do normy, czyli szalenstwa. Juz sie nie moge doczekac marcowo-
      kwietniowych wakacji :o)
      Wszystkim ciezko pracujacym zycze zlapania momentow nierobstwa i ide poslizgac
      sie po watkach :o)
      Luiza-w-Ogrodzie
      .¸¸><crying(((º>¸¸.·´¯`·.¸¸><crying(((º>
      Australia-uzyteczne linki
      • fedorczyk4 Biały czwartek 25.01.07, 06:39
        Zasypało nas w Warszawie całkiem. No i dobrze, tak ma kurnia być w zimie. Niech
        Ci co się kajali że ich mój feralny dzień rozbawił się nie przejmują, tak też
        ma być. Nastroje miewam zmienne dwa, bywam rozbawiona, albo wkurzona. Przy czym
        znacznie częściej bywam rozbawiona. Oktoberko dobrze że najgorsza burza już za
        Tobą. Luizo zazdroszczę komety, choć mnie robaka żyjącego ze wzrokiem wbitym w
        glebę, widok biezmiaru nieboskłonu, peszy. Lablafox dobrze że zwracasz uwagę
        naszego gremium na takie rzeczy, ja bez tego juz chyba bym zapomniała co to
        jest wszechświat i Pani Natura. Bystra dziękuję za inforamacja. Spajować sie w
        tłumie to jedno, ale robić to w tlumie missek to musi być piekło. Pojadę w
        marcu jeśli "wyrobię" się zawodowo, ale już o tym marzę. Dobrego dnia życzę i
        lete.
        • jutka1 Re: Biały czwartek 25.01.07, 08:59
          Witam sie szybciutko, i zegnam rownie szybko, bo od kompa mnie gonia smile

          Milego dnia smile
          Wieczorem zapodam nowe adjecia smile
          • fedorczyk4 Re: Biały czwartek 25.01.07, 09:15
            jutka1 napisała:

            > Witam sie szybciutko, i zegnam rownie szybko, bo od kompa mnie gonia smile

            Dobrze ze od tylko od kompasmile)))
    • zbyfauch Re: Dzisiejki 210 - wsrod wichur i burz 25.01.07, 11:12
      Tylko siąść i płakać sad((
    • luiza-w-ogrodzie Spokojny czwartkowy wieczor 25.01.07, 11:31
      Zrobilo sie za ciemno, zeby skonczyc wyrywanie chwastow z frontowego trawnika,
      wiec wzielam kapiel i zajrzalam tutaj w drodze do stronki ogrodniczej. Zbychu,
      co to za defetyzm? Takie piekne zdjecie zapodales i marudzisz?

      Zaraz sie zrywam poprzegladac magazyny ogrodnicze, bo jutro jedziemy do sklepu
      ogrodniczego (a raczej do kilku) na zakupy, a po poludniu bedziem sadzic!

      Pozdrawiam nocnie, zyczac Wam pomyslnego rozwoju czwartku i pieknej zimowej
      pogody
      Luiza-w-Ogrodzie
      .¸¸><crying(((º>¸¸.·´¯`·.¸¸><crying(((º>
      Australia-uzyteczne linki
      • bystra2000 Re: Spokojny czwartkowy wieczor 25.01.07, 11:47
        A TY zbychu nie płacz i nie narzekaj .
        Ładny masz widoczek za oknem ,ja tak nie mam .
        Czepialska jestem ? może jutro mi przejdzie smile
        • zbyfauch Re: Spokojny czwartkowy wieczor 25.01.07, 12:18
          bystra2000 napisała:
          > A TY zbychu nie płacz i nie narzekaj .
          > Ładny masz widoczek za oknem ,ja tak nie mam .

          Ładne widoki to miałem parę lat temu.
          W ostatnim czasie postawiono kilka nowych domów. Na przykład:


          img260.imageshack.us/img260/7397/zima14xb.jpg
          Tego domu na pierwszym planie i tego z lewej nie było.
          • bystra2000 Re: Spokojny czwartkowy wieczor 25.01.07, 13:00
            szkoda że mój sprzęt padł ,bo pokazałabym
            Tobie ,co moje piękne oczy muszą co dzień oglądać sad
            pocieszające jest to,ze inni mają gorzej smilesmilesmile
            • mammaja Re: Spokojny czwartkowy wieczor 25.01.07, 13:43
              U mnie od wczoraj spadlo 1/2 metra sniegu, co odczulam na wlasnym kregoslupie,
              szuflujac okolice. Mzonek oczywiscie zabuksowal wyjezdzajac z podworka, wiec
              doszlo noszenie popiolu i posypywanie. W rezultacie odpuscilam sobie jazde do
              miasta, dopieo popoludniu wyklad prof.Tazbira, potem chyba go bede musial odwiezc.
              Widok z okna mam prawdziwie zimowy, coz, kiedy aparacik cos nawala. A zrszta
              jest dokladnie tak samo jak juz bylo smile
              • mammaja Re: Spokojny czwartkowy wieczor 25.01.07, 13:58
                Wlasnie tak, czyli niegdysiejszy snieg, a wyglada tak samo smile
                aycu36.webshots.com/image/9595/2005653329633725455_rs.jpg
                • joujou Re: Spokojne czwartkowe popołudnie. 25.01.07, 15:03
                  Dzieńdoberek. U mnie pogodowo dzionek całkiem dobry.
                  Rano tylko -3,w południe piękne słońce(wydawało mi się,że
                  czuję wiosnę w powietrzu big_grin Śniegu jak na razie trzeba niemal
                  z lupą szukać.
                  Na dowód fotka sprzed chwili-z dedykacją dla Zbysia,który bardzo
                  nie lubi tej białej paskudy smile)
                  img213.imageshack.us/img213/5623/p12506662no.jpg
                  Co prawda niebo jakieś bardzo szare więc mam obawy sad


                  W życiu piękne są tylko chwile...
                  • joujou Re: Spokojne czwartkowe popołudnie. 25.01.07, 15:44
                    Mammaju,ładnie masz za oknem.Lubię oglądać zimę na fotkach.

                    Oktoberko nadal trzymam kciuki-obadwa!
                    Ja z kolei dziś zadzwoniłam do mojego szefa,żeby delikatnie mu
                    przypomnieć,że jeszcze istniejemy.Miałam ochotę zacytować mu wiersz
                    Pawlikowskiej:"Nie widziałam Cię już od miesiąca"... big_grin

                    Dodam jeszcze,że' moje niebo' znowu się przejaśniło smile
                    • joujou Re: Spokojne czwartkowe popołudnie. 25.01.07, 16:23
                      I jeszcze dzisiejszy zachód słońca:
                      img206.imageshack.us/img206/5766/p125067615wk.jpg
                      Ładny,prawda?


                      W życiu piękne są tylko chwile...
                      • bystra2000 Re: Spokojne czwartkowe popołudnie. 25.01.07, 20:55
                        Mammaju ,skąd wzięłaś tyle śniegu?
                        U nas w Olsztynie szaro ,buro .
                        Mrożno ino smilesmile
                    • oktoberka Re: Spokojne czwartkowe popołudnie. 25.01.07, 21:22
                      Joujou, ty może szefowi nie cytuj tego wiersza bo wiesz co jest dalej i un
                      jeszcze coś sobie za dużo pomyslismile)Dzięki za trzymanie kciukówsmile Czy u ciebie
                      chociaż się coś wyjaśniło? U mnie nic dalej ale nie pytam, bo mam co innego na
                      głowiesmile
                      O.
                      • oktoberka Pokręcony czwartek:) 25.01.07, 21:37
                        Biało,biało,białosmile Śnieg po kolana, rano zauważylam walkę nerwów wśród
                        przechodniów, którzy idąc z naprzeciwka nie mieli się jak wyminąć (każdy
                        stawiał w jeden sznurek stopy w ślady jakiegoś bidaka, który jako pierwszy
                        bladym świtem się przedzierałsmile). Ktoś zawsze musiał zanurkować w śnieg i był
                        to ten ze słabszymi nerwamismile Po trzecim razie nurkowania i spodniach mokrych
                        do kolan nasunęłam czapkę na oczy i udawałam zamyślonąsmile Wiecie,że
                        poskutkowało? Nurkowali!A przecież mozna się umówić,że każdy zanurkuje jedną
                        nogą i byłoby sprawiedliwiesmile)) Jak wracałam teraz ze szpitala - ciemnymi i
                        wyludnionymi uliczkami - usłyszałam tą charakterystyczną zimową miękką ciszę,
                        którą daje tylko warstwa śniegu pokrywająca wszystko dookoła...ja lubię ten
                        efekt,a wy?smile
                        Dzień miałam pokręcony na etacie bo się spózniłam na zebranie, zadzwonił klient
                        i próbował mnie objechać za nie moją sprawę a ponieważ trafił na zły moment,
                        usłyszał trochę zjadliwych komentarza i co prawda zaczął przepraszać, ale mnie
                        już kosztowało to trochę energii. I trzy kalmsysmile Pierwszą kawę wypiłam o
                        czwartej i wyszłam znowu "jeszcze wcześniej" bo o 19.00 - przygotowania do
                        mojej nieobecności w przyszłym tygodniu przypominają ruchy wojsk alianckich
                        tylko bez strategicznego planusmile
                        Totalnie chaotyczne przegrupowanie Zwierząt Etatowychsmile
                        O.
                        • dado11 Re: Pokręcony czwartek:) 25.01.07, 23:39
                          Nas zasypało wczoraj na biało, robiłam co mogłam, by nie wychodzić z domu, za to dziś moja
                          niezmordowana psiapsiółka wytaszczyła mnie na wymachi (tzn. siłownię), nota bene, w trakcie
                          fascynującej akcji stawiania nam przy płocie pomnika ludzkiej głupoty i ignoracji...
                          Od rana wyglądało na to, że do wiosny, tuż za furtką będziemy posiadać nieco sterany model
                          dwudziestowiecznej śmieciarki, w charakterze modela do rysunku, lub może dyżurnej katastrofy "na
                          żywo"... no po prostu wymiękłam, bałam się dziób rozewrzeć, bo przecież baba to gupia, ale ci faceci...
                          qurde, to po prostu łamali wszelkie zasady "życia w warunkach ekstremalnych"...sad
                          po 8 godzinach walki z żywiołem, poszli po rozum (czyli któryś sobie przypomniał moje "prorocze"
                          słowa) i przytaszczyli taczkę piachu, a potem sznurkiem wyciągali zakopanych w rowie kolesiów-
                          śmieciarę, traktor i pomoc drogową...smile akcja trwała!!! uwaga 6 godzin!!! nooo... po prostu darmowe
                          kino...
                          w domu remontu ciąg dalszy - czyli nie mogę sobie miejsca znaleźć...
                          poza tym - nawet mi się nie chce zakładać wątku o jednojajowych chłopczykach z piaskownicy, którzy
                          dla uzyskania wątpliwej satysfakcji, wypieprzą społeczne pieniądze na dwa dni spóźnienia i inne
                          duperele...
                          nie wspominając już o niezbędnej nam do życia, Świątyni.....
                          • mammaja Re: Pokręcony czwartek:) 26.01.07, 00:10
                            Relacje z krainy sniegu: u mnie na ulicy to oczywiscie nikt nigdy nie sprzata,
                            bo sie nie nalezy - taka ulica co ma domy tylko co jednej stronie, to sie nie liczy.
                            Dalej troche przetarte, ale bardziej przez samochody, no moze cos tam raz
                            przejechało. Wal Miedzeszynski suchutki, wyczyszczony, odwozilam po wykladzie
                            profesra bardzo zacnego z mzonka, ( widocznie bala sie go samego puscic). Ale
                            juz w srodmiesciu znowu dramat na chodnikach, nie ma miejsc do parkowania, czy
                            to jest niemozliwe posprzatac te chodniki? Jutro zbiera sie Rada Warszawy,
                            specjalnie zeby
                            obradowac nad pnia Hanna G - W, dla mnie to farsa, po cholere nam te nastepne
                            wybory. Teraz trwa przepychanka i znowu zamiast roboty mamy polityke, ot co!
                            Pozdrawiam przedpiszczynie i ide spac!
    • jutka1 Piatek 26.01.07, 09:00
      Trudno uwierzyc, ze juz piatek...
      Pogoda jakby sie poprawiala, pewnie sie zupelnie rozjasni, jak bedziemy
      wyjezdzac. smile))

      Milego dnia smile
      • lablafox Re: Piatek 26.01.07, 09:12
        Pobudka przed switem - za to co za widok, lazurowe niebo , ,delikatny rumieniec
        przeistaczajacy sie w zarózowioną smugę , a potem wielka pomaranczowa kula
        wypełzła zza drzew , no i te samoloty , zawsze pojawiajace sie tuż tuz przed
        słoncem i malujace na niebie srebrne krechy , pózniej zabarwiane na złoto i
        purpurę.
        Wczesna pobudka spowodowana tapetowaniem sypialni - ewakuacja zwłaszcza
        szerokiego łoza .
        O 8 ran przyszedł moj brat , który pomaluje sufit,( mąz po tym zawale
        swoim ,nie daje rady tej czynnosci wykonac) reszta to dzieło naszych rąk.
        Na dworze mróz -8 stopni i wiatr od wschodu , czyli mróz potrzyma trochę.
        Warszawa , moje drogi Warszawianki , na to wszystko co te pisiaki wyprawiają
        powinna zrobic jedno , przy ewentualnych wyborach - wybrac jeszcze raz i to
        prawie jednogłosnie Hannę Gronkiewicz-Waltz.
        Współczuje Wam ,ale i wkurzona jestem bardzo, na toco widac i słychac.
        Oktoberko nie daj się .
        Jutko , nie wiesz do czego wracaszwink)
        • joujou Re: Piatek 26.01.07, 16:27
          Dzień miałam bardzo wyczerpujący.Lubię ruch w interesie,ale
          w tej chwili myślenie sprawia mi już ból:kilka razy wchodziłam do
          kuchni,pokręciłam się i wychodziłam bo zapomniałam po co weszłam big_grin
          a mnie się tak bardzo kawki chciało(raniutko udało mi się jedną wychłeptać,a
          potem już nie było czasu). Za oknem mrożno(rano -8) i paskudny wiatr,śniegu
          nadal niet.
          >Oktoberko,nic się nie wyjaśniło,bo jak na razie nie ma z kim wyjaśniać.
          Jest jak jest,jeszcze pracuję,choć mam wrażenie jakby oni celowo
          dążyli do upadku.
          Nie mogę pogodzić się z myślą o ponownych wyborach w Warszawie,o tym
          marnotrawieniu naszych pieniędzy i tej całej głupiżnie.
          • mammaja Re: Piatek 26.01.07, 20:40
            Po wczorajszych przygodach mzonka, ktory calkiem skasowal opone (uwazal, ze to
            po sniegu tak sie zle jedzie, az scial opone do felgismile zawiozlam go po dwie
            nowe opony, potem akcja wulkanizator, jeszcze przedtem klodka na bramie
            zamarzla na amen, musiałam niemal ognisko rozpalic , bo zadne rozmrazacze nie
            pomagaly, w efekcie odsniezylam zjazd do garazu i autko ma cieplutko i
            suchutkosmile
            Ale dzien byl przepiekny, zaczynam rozwazac kupno nowego aparatu, po reklamie
            z ratami 0% - to mozna rzeczywiscie pomyslec bez bolu. Jutro znowu ma padac,
            zazdroszcze tym co pojechali na ferie, jak wroca to moze i ja pojade (bez
            tlokusmile. Milego wieczoru!
            • lablafox Sobotni biały poranek 27.01.07, 09:12
              Obudziło mnie słońce zaglądające z zaciekawieniem do pokoju ( spimy na materacu
              na podłodze).
              Wyjrzałam przez szybę - biało , biało bielusieńko,a na tej bieli moje czarne
              dzieci czekajace na sniadanko, więc do roboty.Skroiliśmy chleb, odsniezylismy
              balkon z 20 cm pierzynki i dawaj - wronom chleb i gotowana kaszę , wróblom
              kasza jaglana , sikorkom do karmika łuskany słonecznik.Potem przyjemność
              płynąca z obserwacji - ślisko musi byc na drodze , bo gawrony lądowały z
              poślizgami i wywrotkami, jakis wariatuncio robił sobie śniezną kąpiel i
              nurkował co chwile z głowa w zaspie , albo tarzał sie w śniegu leząc na
              skrzydłach - darmowe kino.potem przyleciały na balkon sikorki i dzwoniec i
              wróble.Mogłabym tak siedziec i patrzec bez końca.
              Za chwilę wpadamy so sypialni , i tapetujemy.Ciekawe o której skończymy.
              Miłej białej soboty życzę.
              • fedorczyk4 Pozdrowienia z zaspy 27.01.07, 09:46
                Odprawiłam Dziecinkę na narty i poszłam z Krowisią na kopny spacer, oczywiście
                ta cholera znowu trykneła mnie z rozpędu łbem w siedzenie z i po długim locie
                wylądowałam w zaspie. Dawno nie widziałam żeby jej sie tak morda śmiała jak
                kiedy przyglądała mi się gramolącej i plującej śniegiem. Lx, jeśli nie macie
                dużo kaloryferów i dziwnych uskoków muru, a tapeta nie jest we wzorek do
                dopasowania to powinno Wam pójść szybko. Powodzeniasmile
                • mammaja Re: Pozdrowienia z zaspy 27.01.07, 10:31
                  Sniezynki nieustannie kreca sie za oknem, iglaki pochylone pod ciezarem sniegu
                  niemal wchodza do okna, napalilam w kominku, zeby sabie sprawic przyjemnosc
                  patrzenia na ogien. W taka pogode tylko spacer, autko niech sobie garazuje,
                  szkoda ze aparat popsuty, moze poprosze corke zeby pstryknela troche tej zimy.
                  Ptactwo nakarmione, jak u LX, mnostwo sikorek przylecialo do karmnika. Krowisia
                  wie jak zabawic swoja pania na spcerze!
                • lablafox Re: Pozdrowienia z zaspy 27.01.07, 10:36
                  fedorczyk4 napisała:

                  > Odprawiłam Dziecinkę na narty i poszłam z Krowisią na kopny spacer,
                  oczywiście
                  > ta cholera znowu trykneła mnie z rozpędu łbem w siedzenie z i po długim locie
                  > wylądowałam w zaspie. Dawno nie widziałam żeby jej sie tak morda śmiała jak
                  > kiedy przyglądała mi się gramolącej i plującej śniegiem. Lx, jeśli nie macie
                  > dużo kaloryferów i dziwnych uskoków muru, a tapeta nie jest we wzorek do
                  > dopasowania to powinno Wam pójść szybko. Powodzeniasmile


                  Fed , po wytapetowaniu kuchni i duzego pokoju to sypialnia jest pesteczką -
                  wczoraj jedynie trzeba było znaleźć metodę na przycinanie brytów ,żeby za dużo
                  nie odrzucac - wzór nietypowy.Teraz pokrojona spokojnie czeka na położenie jej
                  na ściane.
                  Z Krowisi to taka dowcipnisia jest.teraz Ty jej zrób niespodziankę i wepchnij
                  ją w zaspę.
                  Mammajko podglądanie tego ptactwa jest niesamowitą przygoda w życiu , prawda?
                  • lablafox Re: Pozdrowienia z zaspy 27.01.07, 11:33
                    No to mnie pokarało , wcale nie taka pesteczka - obrzydliwa larwa.
                • joujou Re: Pozdrowienia z zaspy 27.01.07, 17:50
                  Fed,Twoja Krowisia jest zajefajna big_grin
              • joujou Re: Sobotni biały wieczór 27.01.07, 17:30
                Witam sobotnio.Odwaliłam w pracy kawał rzetelnej roboty,ale
                i tak coś mnie dzisiaj nosi więc po obiedzie poszłam na
                samotny spacer do parku.Miał być długi,tym bardziej,że słońce
                pięknie świeciło,ale widać pogoda też mnie nie lubi i nagle się
                zachmurzyło,nadeszła śnieżna zadymka,baterie w aparacie siadły więc
                po godzinie wróciłam.Zdążyłam jednak trochę odreagować podglądając
                kaczki pływające po kanale.Człowiek musi się uśmiechnąć patrząc na te
                prowadzające się parki i podszczypujące się na wzajem kaczory.
                Zlatywały się stadnie do rzucanego im chleba,ześlizgiwały na kuprach
                z nabrzeża,a najśmiszniejsze jest lądowanie na wodzie z poślizgiem.
                Kaczorki są przepięknie ubarwione i jakoś bliżniaczo podobne wink a
                kaczuszki? no cóż nieco mniej urodziwe-niestety...

                img260.imageshack.us/img260/3351/p12706851bx1.jpg
                img244.imageshack.us/img244/9834/p12706951sp2.jpg
                img167.imageshack.us/img167/1900/p1270696he4.jpg
                img106.imageshack.us/img106/3043/p12706911ro8.jpg
                Za oknem dość szybko zadymka ucichła,śniegu niewiele,ale dzieciaki
                mają radochę.
                Ja natomiast mam do jutra luzik,bo jestem sama i tak mi dobrze smile


                W życiu piękne są tylko chwile...
    • luiza-w-ogrodzie Zimny sobotni wieczor 27.01.07, 11:49
      Piatek byl u nas swietem - Australia Day, rocznica powstania federacji
      australijskiej, dzien tradycyjnie spedzany na piknikach. My postanowilismy z
      okazji Dnia Australii obsadzic czesc ogrodu australijskimi roslinami. W upale
      dzielnie objechalismy rozne ciekawe miejsca, wrocilismy z samochodem pelnym
      workow z nawozem, narzedzi ogrodniczych, kilkoma pieknymi drzewkami kolorowych
      eukaliptusow i innymi sadzonkami. Wsadzilismy dwa drzewka, po czym szybko
      skoczylam z cora na basen, a potem rzucilismy sie w pogon za kometa. Niestety,
      kometa nawet ogona nam nie pokazala :o( wiec pojechalismy na coroczne
      fajerwerki i przynajmniej tutaj swiatelka na niebie nie zawiodly.

      A dzisiaj znowu pojechalismy do mojego ukochanego sklepu z australijskimi
      roslinami i dokupilismy jeszcze kilka doniczek. Po poludniu bylismy w gosciach
      i niedawno wrocilismy. W czasie tego popoludnia bardzo sie ochlodzilo, ale
      podobno jutro ma byc 27 stopni.

      Jutro niedzielna pobudka o siodmej i do lopaty, do sadzenia, pogoda powinna byc
      idealna! A po poludniu pomaluje sciane w pokoju corki, ktora trzeba bylo
      otynkowac. To znaczy sciane, nie corke, corka jeszcze sie nie tynkuje...

      Lece przejrzec forum i spadam do lozka. Milego weekendu tym, ktorzy dopiero go
      zaczeli!
      Luiza-w-Ogrodzie
      .¸¸><crying(((º>¸¸.·´¯`·.¸¸><crying(((º>
      Australia-uzyteczne linki
      • fedorczyk4 Re: Zimny sobotni wieczor 27.01.07, 14:05
        Luizo, oglądałam reportaż z Waszego święta. Strasznie mi się podobał. Lx, nigdy
        nie tnę brytów na zaś tylko w trakcie. Jak widać każdy ma swoją metodę. Że nie
        wspomnę o tym że wsze roboty wykonuję sama żeby nie zwariować. Jedynie czasem
        wzywam na chwilkę a potem pędem wywalam z pomieszczenie. Mammajko, Krowisia
        sama ryje w zaspach. Mogłabym jedynie wrzucić ją do Wisły, ale za to potem
        musiałabym ją wyłowić, tak jak już raz z kanałku czerniakowskiego, bo ten
        głupol panicznie boi się wody, nie wie że umie pływać i topi się jak ostatnia
        łajzasad
        • bystra2000 Re: Zimny sobotni wieczor 27.01.07, 15:59
          Pięknie za oknem .Jutro saneczki z wnukami
          a dziś dalej matujemy ,malujemy.....
          miłego popołudniasmile)))smile))))smile))))))))
          • jutka1 Re: Zimny sobotni wieczor 27.01.07, 17:18
            Chlodno, ale dzien byl przynajmniej sloneczny.
            Boje sie, co zastane zasypanego w domu pod sniegiem. Mam nadzieje, ze
            przynajmniej droga z Wroclawia bedzie przejezdna...

            Milego week-endu smile
            • lablafox Re: Zimny sobotni wieczor 27.01.07, 18:58
              Miej Justuś nadzieje , miej.Podobno tylko na łańcuchach u Was mozna jeździc i
              to nie pod górkę.
              Melduje ,że tapetowanie skończone .Na sprzątnięcie nie mam siły - odkładam do
              jutra.
              • monia.i Re: Zimny sobotni wieczor 27.01.07, 19:04
                Słusznie, Lx smile Dzisiaj odsapunek - no i może jakieś piwko na obolałe
                mięśnie smile
                • jutka1 Re: Zimny sobotni wieczor 27.01.07, 19:14
                  Lx, odsapnij, slusznie reszte odkladasz na jutro.
                  Staram sie nie myslec o drogach dolnoslaskich, jakos to bedzie, a teraz udam sie
                  do pizzerii na rogu na spozniona kolacje. Szczegoly we wloskim bucie. smile))

                  Moniu smile))
                  Niestety, dzis lulu kolo 22:00... sad
                  Jutro wroce miedzy zywych, jesli zdrowie i Neapol pozwola. smile)))

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka