Dodaj do ulubionych

męczę się

27.04.07, 23:43
z tym tematem

www.gazetawyborcza.pl/1,75480,4078605.html
zapewne już na forum było o tym
ale to jest konkret

ciekawa jestem co sądzicie

bo znałam ludzi, którzy stracili mnóstwo, ale jednak nie podpisali
bo znałam ludzi, którzy poszli na to, bo "maja tylko jedno zycie" itp
bo bez takich Maćków D. chyba by ONYM tak pieknie nie szło przez tyle lat...

nie wiem
Obserwuj wątek
    • fedorczyk4 Re: męczę się 28.04.07, 08:19
      Za mojej pamięci Gaudio nie poruszaliśmy tego tematu. Mogę się mylić. Też mam
      problem z tematem. Z tym że nie znałam takich którzy podpisali. Znałam takich
      którzy byli na tyle mocni że nie podpianie jeśli im zaszkodziło, to na któtko i
      takich którzy polegli na stopnich kariery. Aktorskiej, reżyserskiej, naukowej i
      innych. Do tych którzy to zrobili, mam różne stosunki (sic). Bezczelny
      Piwowski, budzi we mnie agresję, głupawy Damięcki litość. Dzieduszycki
      przerażenie, Ronikier ból, Maleszka obrzydzenie. Ale nie szafuję wyrokami.
      Nawet nie dlatego że nie wiem jak bym sama się zachowała. Chyba raczej wiem, w
      każdym razie na większości etapów mojego życia. Po prostu nie czuję się
      uprawniona do sądenia kogokolwiek. Jak każdy z nas spędziłam w PRLu młodość i
      kawałek dorosłości(kawałek, bo w 83 wyjechałam). Stawałam przed różnymi
      decyzjami i pakowałam się w różne sytuacje. Moja znajomość środowisk
      artystycznych i opozycyjnych( z racji zawodu i wcześnie, wręcz, w piaskownicy
      zawartych "właściwych" znajomości)zawsze mieściła się powyżej średniej
      krajowej, ale sądzić nie potrafiłabym. Więc też mam problem smile)
    • jutka1 Re: męczę się 28.04.07, 09:52
      Nic w zyciu nie jest tak czarno-biale, jak by sie wydawalo. Czy tez jak bysmy
      chcieli, dla uproszczenia sobie zycia.
      Wiec tez mam problem. I tez - jak Fed - nie umiem oceniac.

      To juz nas somczy. wink)))
    • bodzio49 Re: męczę się 28.04.07, 18:12
      Czy "podpisanie" było największym błędem w życiu takich beztroskich Maćków,
      karierowiczów czy słabeuszy - wątpię. Było takich zresztą bardzo dużo. Rozumiem
      ich i nie potępiam. Czy to że niektórzy z nich byli znani coś zmienia? Czy bez
      tych Maćków inaczej by IM szło? Może tak ale niekoniecznie. Jesteśmy tylko
      ludżmi. Każdy z nas wiele razy chadzał z ONYMI na kompromisy. Ilu z nas
      protestowało kiedy krzywdzono innych? Rozejrzyjmy się po rodzinach ilu ONYCH
      tam mamy.
      Nie mam więc problemu i nie męczę się. Po prostu rozumiem. Chyba kiedyś pisałem
      że wiem iż jeden z kolegów doniósł na mnie w pewnej sprawie. Wiem też czym go
      szantażowano. Nigdy mu nie powiedziałem nawet że wiem. Ale to że rozumiem i
      wybaczyłem nie oznacza że pochwalam. Ot, jeszcze jeden bez charakteru jak
      wielu, niestety. Ale jest postęp, wiele się zmienia. Ja to widzę.
      • fedorczyk4 Re: męczę się 28.04.07, 18:19
        bodzio49 napisał

        Ale jest postęp, wiele się zmienia. Ja to widzę.

        Nie bardzo rozumiem jaki widzisz postęp. To nie jest atak, tylko nie rozumiem w
        czym tu jest i jaki postęp?
        • bodzio49 Re: męczę się 28.04.07, 18:33
          Chociażby w tym że wychodzą na jaw taie rzeczy. Ludzie też zmieniają się na
          lepsze. Naprawdę nie zauważyłaś?
          • fedorczyk4 Re: męczę się 28.04.07, 18:44
            Nie sądzę żeby np. donos pana Brauna na prof Miodka był dowodem na jego zmianę
            na lepsze i w ogóle ta plaga donosicielstwa przeraża mnie. Może jestem straszną
            pesymistką, ale mam wrażenie ze aktualnie przechodzimy taki stan choroby który
            kojarzy mi się z wyłażeniem krost przy ospie wietrznej. A może jestem
            optymistką bo nie uwaam tego za dżumę, a jak wiadomo w ospie wietrznej
            wylezienie krost jest pierwszym stopniem do ozdrowienia? Zawsze byłam
            przeciwniczką grubej kreski. I za otwarciem akt IPNu w jakiejs logicznej
            prawnie formie, ale nie nie uważam żeby teraz działo sie dobrze
            • bodzio49 Re: męczę się 28.04.07, 18:48
              Ty cały czas o polityce i politykach. Ja myślę i piszę o zmianach w ludziach,
              których znam. A może zbyt optymistycznie uogólniam? Wierzę że jednak zmienia
              się na lepsze.
              • fedorczyk4 Re: męczę się 28.04.07, 18:51
                To już zupełnie nie rozumiem związku zmian z tematem naczelnym, ale nie
                przejmuj sie. Cały dzień pracuję i czujniki w mózgu już mi wysiadają. Nie mam
                zdania co do zmian ludzkości na lepsze. Ale mam nadzieję że masz racjęsmile)))
                • bodzio49 Re: męczę się 28.04.07, 19:00
                  Mam nadzieję, że już skończyłaś pracę.
                  Ja dziś odpoczywam ale pomimo to wcale nie mam ambicji wszystkiego rozumieć smile
                  więc nie przejmuj się i wypoczywaj przyjemnie przez resztę dnia.
                  Pozdrawiam.
        • gaudia Re: męczę się 28.04.07, 19:08
          wiem, jakbym się zachowała, bo sprawa dotyczyła m.in. ojca mego dziecka

          jest pasjonatem swojego zawodu, absolutnym, wtedy był poczatkujący
          Najpierw powstała wokół niego "atmosfera rychłego zwolnienia z pracy", potem
          pewien porucznik wyciągnął pomocną dłoń. Byłam w szoku - tyle o nas wiedział,
          nawet o wędrówkach po Tatrach, o detalach jakichś zupełnych.
          mój eks miał stracić sens zycia, ale nie poszedł z nimi. Ja myślałam tylko, że
          jeśli się ugnie, to ja chyba się rozwiodę...bylismy bardzo młodzi. Nie miesciło
          mi się jednak w głowie świadome pójście na współpracę. Nawet nie dla jakichś
          idei...po prostu juz bym siebie nie szanowała. Zwłaszcza po tym co przezylismy w
          stanie wojennym. Rany, jaki to był upiorny czas, te rozmowy, ta bezwyjściowość.
          A i tak znalazł się na liście Wildsteina, wszak miał teczkę z tymi Tatrami...

          Kolega dostał propozycję stypendium z British Museum. Wielka szansa. Panowie
          natychmiast dali cos do podpisania. Nie podpisał. Interweniował konsul, grożąc
          notą i aferą, chłopak pojechał w ostatniej chwili.

          Znajomy zlikwidował mieszkanie, miał zaproszenie do USA, do najbliższej rodziny,
          miał tam dobra pracę. Został bez pracy, bez domu...ale nie podpisał.
          Przetrzymali go bez paszportu 3 lata. Mieszkał u kuzynki, mojej sąsiadki.

          Kiedyś kumpel się pożegnał ze mną, bo mu było wstyd - przyznał, że podjął dla
          nich zawodową pracę, bo obiecali mieszkanie, a on kątem u matki z dwójką dzieci.
          Czuł się jak szmata, tym bardziej, ze mieszkania nie dali.

          Znałam tych co podpisali - takich Damięckich. W redakcjach męża na przykład.
          Postaci raczej smieszne, zawodowo beznadziejni, dość puści. Budzili politowanie.
          Wiadomo było, że to oni bo pili i czasem cos gadali. Ale donosili zapewne nie
          tylko tacy prostaczkowie.

          Kiedys dobił mnie syn jednego z SBeckich generałów - zdeklarowany po ich stronie
          ideowo, bardzo inteligentny (obecnie radny mego miasta, taaa). Powiedział, ze
          maja kogoś wszędzie, w każdej grupie studenckiej. Śmiał się, że ma w domu
          skrzynkę pełną opozycyjnych gadżetów, które sa konieczne do demonstracji itp.
          "Pamiętaj gaudia, ci co najgłosniej krzycza na wiecach - to nasi".



          No i teraz, kiedy minęło tyle lat - trudno mi.
          Bo chciałabym cobysmy mysleli o tym co tu i teraz, o przyszłości. Wkurza mnie,
          jak bracia malutcy zamiast zająć się gospodarką i relacjami z sąsiadami -
          grzebią się w gównie. Tym bardziej, że zapewne multum dokumentów poszło z dymem.
          A oni mają świetne narzędzie do manipulacji. Jest w tej ich lustracji coś wielce
          obrzydliwego.

          Ale żal, że bezkarnie tak wiele podłości - tez jest. Szlag mnie trafia np. jak
          pomyślę, że w jakiejś mojej sprawie sądowej będzie decydować swinia sądząca
          kiedyś w stanie wojennym, bo pamietam szybkie kolegia i sprawy znajomych - włos
          się jeży na głowie, co mówili ludzie w togach...Ile w nich było pogardy.

          gaudia, co idzie poćwiczyć coby smutki przepedzić smile
          • fedorczyk4 Re: męczę się 28.04.07, 19:18
            Tak źle i tak niedobrze. Zostawić odłogiem nie powinno się, grzebać w gównie
            też nie.
            • gaudia Re: męczę się 28.04.07, 19:48
              fedorczyk4 napisała:

              > Tak źle i tak niedobrze. Zostawić odłogiem nie powinno się, grzebać w gównie
              > też nie.

              no i dlatego się męczęsmile

              ale chyba jednak nalezy zostawić odłogiem
              może po prostu wybaczyc i iść dalej

              to jednak zdrowsze, jak się zastanowic...

              ludzi co przeżyli wojne tez pewnie gnębił brak niektórych rozliczen

              ale młodych to juz nie rusza, pewnie tak jest lepiej..
              • jutka1 Re: męczę się 28.04.07, 20:43
                A ja im bardziej sie rozgladam wokol, tym bardziej widze powtorke z rozrywki.

                I smutno mi.
    • dado11 Re: męczę się 28.04.07, 23:18
      te całe listy, agenci za każdym rogiem, powszechne tajne/poufne... no pięknie, i co z tego???
      że niektórzy byli świniami? to pewnie są nimi nadal lub nie, a że teraz jest to na papierze, to co z
      tego???? i tak o tych świniach wiedzieliśmy wcześniej... bywali ludzie słabsi, delikatniejsi, bywali mniej
      podatni, takie dziwne czasy to były, bywało, że za czytanie "nieprawomyślnych" zestawów liter
      zamykano do paki; gorzej, że teraz, w "demokratycznym" państwie wracają te same metody: szczucia
      jednych na drugich, zastraszania, manipulowania, szantażowania... to jakiś horror...sad((( nie ma
      atmosfery tworzenia "lepszego jutra", budowania "wspaniałej przyszłości", a choćby nawet " spacerkiem
      do normalności", nie ... władza, chora na własne kompleksy, musi nieustająco udowadniać wszystkim,
      że jest czystsza (a swoją drogą, gdzie jest teczka miłościwie nami zarządzającego bliźniaka- J.K.), niż
      "wykształciuchy", niż niegodny "Orła Białego" Mazowiecki, niż "plamiący dobre imię Rzeczypospolitej"
      Geremek???
      Tyle, że jakoś image pana vice-premiera Leppera, i tego drugiego, Giertycha, jakoś nijak nie idzie
      pogodzić ze świetlanie moralną odnową... a huk tam... ważne, że się siedzi na złotonośnym stołku... a
      ciemny lud i tak wszystko kupi....
      • dha_tomciaj Re: męczę się 29.04.07, 10:02
        dado11 napisała:

        > ciemny lud i tak wszystko kupi....

        Tylko,że tak można o każdej stronie sceny politycznej,bo wszyscy jakoś tam
        jesteśmy przez polityków sterowani.Temat trudny i chyba i tak kazdy pozostanie
        przy swoim.Dla mnie smutne jest to,ze ci którzy "chlapali ozorem" teraz i tak
        są w lepszej sytuacji niż ci,którzy chcieli zachować sie godnie.Teraz są według
        wielu zwykłymi naiwniakami,bo co to takiego pogadać z ubecją?
        Tylko,że niektórym postawa taka złamała życie osobiste,karierę zawodową,a teraz
        okazuje się,że to żaden wstyd "opowiadać" o kolegach z pracy.
        Spotkałam niedawno krewniaka,który sie nie ugiął,będąc inżynierem pracował na
        czarno w barze,a paszport dostał już w "nowej Polsce",kiedy żona "tam" miała
        już innego faceta.Teraz chodzi i mówi:q.... jaki ja byłem naiwny.....sad((

        www.dziennik.pl/Default.aspx?TabId=209&BackToCategory=7&ShowArticleId=39878
        • fedorczyk4 Re: męczę się 29.04.07, 10:25
          To o czym piszesz jest chyba najsmutniejszym aspektem tej sprawy. Jesli ktos
          pokrzywdzony nie spelnil sie przez to w zyciu. Wtedy trudno jest wybaczac czy
          lekcewazyc temat. Ja mialam przyjaciolke ktora jak sie potem dowiedzialam
          donosila na mnie, moja rodzine i grono wspolnych znajomych.. Dodam ze zolza
          jedna zerowala na mnie jak ta huba. Ale "na dzien dzisiejszy" to ja jestem
          szczesliwa i zadowolona w sumie z zycia, a jej sie wszystko poplatalo. No to i
          nie mam zamiaru na nia donosic. Moge sobie pozwolic zeby ja wielkodusznie olac.
          Ale gdyby bylo na odwyrtke to nie wiem czy byloby mnie na to stac.
        • bodzio49 Re: męczę się 29.04.07, 10:53
          dha_tomciaj napisała:

          > Spotkałam niedawno krewniaka,który sie nie ugiął,będąc inżynierem pracował na
          > czarno w barze,a paszport dostał już w "nowej Polsce",kiedy żona "tam" miała
          > już innego faceta.Teraz chodzi i mówi:q.... jaki ja byłem naiwny.....sad((
          --------------
          Czyli żałuje że nie został sprzedawczykiem. Smutne to.
          Jest takie powiedzenie: nie ma tego złego co by na dobre nie wyszło. Czy to
          można wiedzieć co by go spotkało gdyby wyjechał.
          Nigdy nie żałuję podjętych wcześniej decyzji. Tego już się nauczyłem. Wczoraj
          minęło i nie wróci,jutro też zawsze będzie gdzieś z przodu a żyjemy tylko teraz.
          • verbena1 Re: męczę się 29.04.07, 12:29
            Ludzie ,o czym my mowimy?
            O sprzedawaniu sie ,donoszeniu, kto na kogo? Wszyscy zylismy w tym systemie bo
            nie bylo innego. Donoszacy i ich ofiary to my wlasnie ,nasi sasiedzi,rodzina.
            My Polacy usilujacy jakos ulozyc sobie zycie.
            Obiecywano mieszkania,awanse,wyjazdy zagraniczne. No i co z tego?
            Dlaczego chodzimy do kosciola? Bo obiecuja nam zycie wieczne i zbawienie.
            Malzenstwo to obietnica wiernosci i trwalosci.

            Rzadzacy dzisiaj usiluja obarczyc nas jakimis niezawinionymi winami ,mamy sie
            wykazac po jakiejs stronie, ferowac wyroki, podejrzewac wszystkich?
            Nie rozdzierajmy szat i nie dajmy sie manipulowac,jak zawsze zreszta.
            Stos kamieni juz przygotowany.
            Kto pierwszy?
            • dha_tomciaj Re: męczę się 29.04.07, 12:38
              verbena1 napisała:

              > Nie rozdzierajmy szat i nie dajmy sie manipulowac,jak zawsze zreszta.
              > Stos kamieni juz przygotowany.
              > Kto pierwszy?

              Jesteś właśnie przykładem tego jak dajemy sobą manipulować.
              W tym wątku nikt nikogo nie chce kamieniować,chodzi tylko o dylematy
              moralne.Jedni je mają inni nie i już.
            • mammaja Re: męczę się 29.04.07, 12:54
              Tez sie mecze, bo rowniez nie mam zaufania do tych teczek. Rozne mogly byc ich
              losy i rozmaite wpisy. Nie wiadomo kto w nich grzebal, co usunal. Nie wiadomo co
              ubecy dopisywali, czego mamy liczne przyklady. Nie rozumiejcie mnie zle - nie
              bronie tych "donosicieli", moi rodzice dosyc znosili szykan jeszcze przed 56
              rokiem i nigdy nie poszli na najmniejsza nawet wspolprace. Mnie na szczescie
              nikt niczego nie proponowal, ale bratu tak. Powiedzial im, ze ma cholernie slaba
              glowe i jak sie napije to absolutnie wszystko wygada. Dali mu spokoj. Tylko ze
              nie mieli na niego zadnego haka, wiec mogl sie "postawic". Ale sa tez tragiczne
              przyklady szantazy, wywierania presji itd. Dlatego wstrzymuje sie przed
              potepianiem - jak Fed.
              • verbena1 Re: męczę się 29.04.07, 13:17
                Nawiazujac do tematu, zastanawia mnie niesamowita popularnosc kapitana Klossa.
                Dwuznaczna postac, sluzyl niby Niemcom, chodzil w niemieckim mundurze a tak
                naprawde swojski chlop Janek, nie zaden Hans. Lubiany i akceptowany bez
                zmruzenia oka.
                Gdzie lezy prawda a gdzie fikcja?
                Wierzymy w to co widzimy lub w to co nam sie sugeruje.
                • dha_tomciaj Re: męczę się 29.04.07, 13:26
                  verbena1 napisała:

                  > Nawiazujac do tematu, zastanawia mnie niesamowita popularnosc kapitana Klossa.

                  ło matko,gdzie Ty widzisz zbieznośćsmile).PRL był faktem,Kloss to fikcjawink)
                  Znam zwlenników lustracji,którzy chętnie oglądają J-23,a co to ma do rzeczy?
                  • verbena1 Re: męczę się 29.04.07, 13:40
                    Widze zbieznosc, moze dlatego ,ze patrze z pewnej odleglosci - 1000km. Wiecej
                    widac.
                    Nie musisz mi tlumaczyc, ze Kloss to fikcja,tyle to ja sama wiemsmile))
                    • jan.kran Re: męczę się 30.04.07, 14:47
                      Gaudio podpisuje sie pod tym co napisalas.

                      Moj Tato nie ugial sie w najczrniejszych czasach stalinowskich , nawet
                      perspektywa ubeckich kazamatow Go nie zlamala.
                      Moj starszy Brat nie podpisal i zakonczyl swietnie zapowiadajaca sie kariere
                      naukowa. Teraz jest pszczelarzem i ogrodnikiem i bardzo szczesliwym
                      czlowiekiemsmile)
                      Brat_ numer_ dwa nie mogl zniesc stosunkow panujacych w Jego instytucie ,
                      partyjnego szefa alkoholika i takoz partyjnych kolegow. Malo zdolnych ale z
                      sercem i legitymacja po wlasciwej , lewej stronie.
                      Nic nie podpisywal , nawet Mu nie proponowali bo sam sobie poszedl. Teraz ma
                      dobrze prosperujacy hadelek nicmi , dodatkami krawieckimi i maszynami
                      prasowalniczymi smile)) zatrudnia kilku pracownikow , w wolnym czasie rozwija
                      swoje hobby < historia Wroclawia ze szczegolnym uwzglednieniem zrodel
                      niemieckojezycznych > i jest bardzo zadowolonysmile)
                      Obydwaj zostawili otwarte , dobrze rokujace przewody doktorskie i zamienili na
                      wolnosc i czyste sumienie.
                      Moi znajomi i przyjaciele , czolowi opozycjonisci wroclawscy z lat
                      siedemdziesiatych i osiemdziesiatych generalnie nie podpisywali. Czesc
                      wyjechala z PL pozostali w wiekszej czesci nie zrobili kariery w Nowej
                      Polsce ...
                      Ja nic nie podpisywalam bo nikt mnie nie prosil choc bylam na dywaniku za
                      niepokorne poglady. Jak sie zorientowalam ze moga poprosic o podpisanie to
                      wyjechalam z Polski bo nie wiedzialam czy podpisze czy nie .
                      Nie dywaguje co bym zrobila , nikt nie wie dopoki nie stanie pod sciana.

                      A na koniec dodam ze ta cala lustracja obecna to hucpa i ohyda , dokladnie tak
                      piekna i moralna jak nasz Prezydent , Premier i cala reszta tego politycznego
                      bagna.
                      Przykro mi ze po tylu latach od opuszczenia PL i wielu nadziejach i radosci z
                      odzyskania niepodleglosci musze patrzec , choc z oddali na ten obrzydliwy
                      spektakl.
                      Mam nadzieje ze karta sie odwroci, bardzo bym chciala.
                      Kran
                      • jan.kran Re: męczę się 30.04.07, 16:25
                        Jeszcze mi sie przypomnialo...
                        Moj Brat_numer_dwa tulal sie z zona i dzieckim po roznych sublokatorkach ,
                        lepszych i gorszych , z reguly gorszych.
                        Polskie wojsko zapronowalo Mu wspolprace , kupe kasy i mieszkanie od reki bo
                        umial cos co im bylo potrzebne i byl w tym dobry.
                        Naprawde bil sie i waczyl z myslami... jednak nie poszedl do armii.
                        W momencie kiedy z kilkuletnim dzieckiem wyladowali w poniemieckich barakach na
                        peryferiach Wroclawia w jednym pokoju , z lazienka i WC na korytarzu wspolna
                        dla calego baraku a moj bratanek zaczal chorowac z powodu grzyba i innych
                        sympatycznych warunkow mieszkaniowych Bratowa zapisala sie do Partii.
                        Dosc szybko dostala mieszkanie.
                        Moze by zlustrowac te gnidy ktore spowodowaly ze ludzie majacy rozne noze na
                        gardle z powodu komunistycznych rzadow sie zalamywali ?
                        To byloby bardziej moralne niz ten sabat czarownic rozpetany w kraju.
                        Kran
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka