fedorczyk4
12.05.07, 04:35
Nie jestem śpiochem porannym, tak generalnie rzecz ujmując. Pasjami uwielbiam
wstawać o poranku. To jest dla mnie magiczna pora kiedy duchy już śpią,
nieznane mi z nazwy ptaszki pitolą i niebo zmienia te najcudowniejsze z
kolorów. Z czerni na granat, z granatu na jasną szarość z odcieniami błękitów
i różne różowościtam gdzie ono wstaje. Ono to słońce. To jest mój prywatny
kawałek wszechświata. Ten który lubię. A Wy którą chwile dnia lubicie
najbardziej?
Ten post dedykuję Kamforze