Dodaj do ulubionych

Okruchy dobra

15.02.08, 23:58
Czytałam kiedyś artykuł na temat spotkania Kapuścińskiego z uczniami jakiejś
szkoły. Kapuściński mówił młodym słuchaczom, żeby nie wierzyli mediom. Nie
pamiętam dosłownie, ale sens był taki: kiedy włącza się radio czy telewizor,
przegląda gazetę - wydaje się, że współczesny świat to świat wojny, świat zła.
A tymczasem nigdy jeszcze w dziejach świata nie było tak dużo obszarów
pokoju. Dzisiejszy świat jest wręcz (według Kapuścińskiego) światem pokoju.
Ale media nagłaśniają wojnę/zło.

Czytam wypowiedzi na Forum i tak mi przyszło do głowy, że tu też
najczęściej pisze się o tym, co złe. Co ktoś źle powiedział ( a nie powinien,
bo akurat jemu nie przystoi), jak oburzające jest czyjeś
zachowanie...Najczęściej jakieś okruchy dobra jeśli są dostrzegane - to
gdzieś poza Polską, w Polsce przeważa zło, chamstwo, arogancja...
z ojcem dyrektorem jako czarnym ludem na czele sad
Jeszcze jakby było mało - amerykański satelita szykuje się, żeby łupnąć w
Polskę wink

Kilka lat temu założyłam na jakimś forum wątek pod takim tytułem.
Było to akurat po śmierci Susan Sontag. Przypomniało mi się, bo właśnie
przeczytałam o niej w Lapidariach.
W tym wątku wpisywane miały być same dobre wiadomości.

Może i tu się przyjmie?
Obserwuj wątek
    • fedorczyk4 Re: Okruchy dobra 16.02.08, 00:26
      Kamforo, musi czytasz wybiórczo. Pomijam nawet wątki: co nas
      ucieszyło, pośmiejmy się czy inne tego typu szalenie pozytywne już w
      tytule. Poczytaj uważnie dzisiajki. Ile jest w nich "optymizmów"
      i "radościów" życia codziennego. A że czasami sie warknie to
      normalna rzecz.Ja myślę nawet całkiem odwrotnie. Otóż np. Marek
      uznał obecną formę kiedyś swojego forum, za nudną i sterylną bo
      właśnie nie ma na nim w zasadzie kłótni i starc. Tak sobie łagodnie
      snujemy nić naszego spokojnego życia z wyskokami co jakiś czas.
      Wcale nie piszemy najczęściej o tym co złe. O nie. W sumie nie
      zgadzam sie z Tobą calkowicie;-0
      • kamfora Re: Okruchy dobra 16.02.08, 08:14
        fedorczyk4 napisała:

        > Kamforo, musi czytasz wybiórczo.

        No cóż - moje odczucia nie muszę się zgadzać z Twoimi smile

    • gaudia Re: Okruchy dobra 16.02.08, 00:27
      kamfora napisała:

      > Czytam wypowiedzi na Forum i tak mi przyszło do głowy, że tu też
      > najczęściej pisze się o tym, co złe.

      matko jedyna, skąd takie przypuszczenie?????????

      tu dominują posty o wyciąganiu z codzienności usmiechu
      kobieto - chyba dorabiasz opinię o tym forum do swojej tezy

      ja np. jestem szczesliwa, że bylo mi dane zobaczyc jak komuna pada niemal bez
      strzalu
      takoz CCCP sie rozpada i inne takie
      nastal internet i w ogole, ech szkoda klawiatury

      masz poczucie misji?
      • gaudia Re: Okruchy dobra 16.02.08, 00:29
        heh, co za zgodnosc z Fedo mysli i czasu big_grin
      • kamfora Re: Okruchy dobra 16.02.08, 08:25
        gaudia napisała:

        > matko jedyna, skąd takie przypuszczenie?????????
        /.../
        > masz poczucie misji?

        Jeśli nie zgadzam się z Tobą (czy nawet ze wszystkimi) na jakiś temat i czasem
        odważam się o tym napisać, czy oznacza to "poczucie misji"?

        Raczej chyba to, że się starzeję, ot co wink

        Ale pomyślę o tym...
    • jej_maz Re: Okruchy dobra 16.02.08, 02:31
      A ja sie zgodze z Toba w dwoch sprawach; po pierwsze swiat jest zdecydowanie lepszy niz nam sie wydaje a po drugie, ze to media rzadne sensacji, w imie sciagniecia na siebie uwagi (profit) uwypuklaja zlo. Czy jednak tylko profit? Mysle, ze jest rowniez aspekt kontroli, gdyz zastraszonym spoleczenstwem latwiej sie rzadzi (w mysl zasady "dziel i rzadz"), ale to juz inny temat.

      Co do forum to gdzies tu podkreslilem, ze nie uwazam je za nudne, ale za nie zaspakajajace roznorodnosc zainteresowan. Prosze nie wkladac slow czy mysli w moje usta wink) Moze wlasnie temu "sterylne"? Mysle ze o ile nie jest to najszczesliwsze okreslenie, to w miare adekwatne. Moja opinia jest tez tu raczej bardzo powierzchowna, poniewaz przez ostatnie kilkanascie miesiecy odwiedzilem Panstwa zaledwie pare razy a i teraz czytam niezykle(!) wyrywkowo. Jednak co rzuca sie natychmiast w oczy, to niezwykle agresywna reakcja uczestnikow na jakakolwiek opinie rozna od tu przyjetej. Mysle, ze jest to czesto spotykany przyklad, gdzie silna osobowosc w grupie, majaca niestety zle doswiadczenia osobiste (nie wiem... moze dla przykladu powiem ze z mezczyznami?)i tym samym negatywne nastawienie do pewnych spraw (kontynujac przyklad; mezczyzn?) wplywa na innych, ktorzy w poszukiwaniu lidera solidaryzuja sie niejako z rozpedu czy innych potrzeb przynaleznosci do grupy? Oczywiscie "pije" do odpowiedzi na to "rzyganie" (samego wymiotowania nie zauwazam), ale mysle, ze jest to dobry przyklad na usprawiedliwienie Twojego odbioru tego forum.

      Poza tym piszac o tym ze "w Polsce przeważa zło, chamstwo, arogancja...", potwierdzasz, ze nie jest jednak tak slodko jakby wiekszosc tego sobie zyczyla. Podczas jednej z moich rzadkich wizyt w ubieglym roku, rzucil mi sie w oczy watek Luizy opisujacej swoja wizyte w kraju. Przeczytalem moze pare wpisow i cos co zniechecilo mnie do kontynuowania lektury to atak na nia po opisaniu swojego rozczarowania iz nikt w Polsce sie nie usmiecha do obcego na ulicy. Pisala o tym, ze w Australii (jest podobnie w Kanadzie i US - moje) przypadkowo mijajace sie, obce sobie osoby na ulicy, spotykajac sie wzrokiem usmiechaja sie do siebie i mowia "hi". Jest to odruch, alez jakze mily. Luiza pisala, ze robiac podobnie na ulicach Polski, spotykala sie ze zdziwionymi spojrzeniami osob, myslacych ze jest szalona. Pamietam, ze pare nastepujacych komentarzy bylo raczej nieprzyjemnych i o tresci mowiacej cos o urazaniu polskigo dobrego wychowania. Oczywiscie nie pamietam szczegolow, a szukac watku mi sie nie chce, ale tak mniej wiecej bylo... hmmm... odpowiec Luizy na "wymioty" widentnie wskazuje ze zapomniala wink) Mysle rowniez, ze negatywizm tego forum, jest obrazem i wypadkowa... mentalnosci calego narodu a ten zas nie ma z czego byc zadowolony i usmiechnietym bedac kopany w dupe przez ladne kilka wiekow. Nic wiedz dziwnego, ze jedyny przybysz z Marsa (w koncu stad pochodza mezczyzni) po wielu miesacach wink zadajac proste pytanie, staje sie momentalnie wrogiem publicznym (a zwlaszcza forum) numer jeden.

      Reasumujac; zgadzam sie z Toba tez "ze tu tez najczesciej pisze sie zle", uwazam jednak, ze forum jest "przecietnie" pod tym wzgledem, gdzie przecietnosc jest w kontekscie calego polskiego spoleczenistwa. Nie pisze ze wiem, ale takie mam wrazenie czytajac niektore media krajowe.

      Pozdrowienia i prosze przynajmniej raz czytac tresc bez negatywnego nastawienia i czepiania sie szczegolow smile)

      Mark
      • gaudia Re: Okruchy dobra 16.02.08, 02:54
        jej_maz napisał:

        Mysle, ze jest to czesto spotykany przyklad, gdzie
        > silna osobowosc w grupie, majaca niestety zle doswiadczenia osobiste (nie wiem.
        > .. moze dla przykladu powiem ze z mezczyznami?)i tym samym negatywne nastawieni
        > e do pewnych spraw (kontynujac przyklad; mezczyzn?) wplywa na innych, ktorzy w
        > poszukiwaniu lidera solidaryzuja sie niejako z rozpedu czy innych potrzeb przyn
        > aleznosci do grupy? Oczywiscie "pije" do odpowiedzi na to "rzyganie"



        Ty dupku!!! Uważasz, że ja na przykład nie mam własnego, samodzielnie
        funkcjonującego, zdyscyplinowanego mózgu???



        >>>Nic wiedz dziwnego, ze jedyny przybysz
        > z Marsa (w koncu stad pochodza mezczyzni) po wielu miesacach wink zadajac proste
        > pytanie, staje sie momentalnie wrogiem publicznym (a zwlaszcza forum) numer
        jeden.


        heh, kolejny co się rozmarzył
        nie umie normalnie, to chciałby choć czarnym blaskiem zaświecić. I niestety -
        nie świeci. Ciemność. big_grinDD





        • jej_maz :))))))) 16.02.08, 03:01
          ...coraz bardziej Cie lubie smile)))))

          A teraz moze cos na temat? wink
          • jej_maz PS :))))))) 16.02.08, 03:04
            "Uważasz, że ja na przykład nie mam własnego, samodzielnie
            funkcjonującego, zdyscyplinowanego mózgu???"

            Wrecz przeciwnie; w koncu nie widzialem Cie wymiotujacej wink))
        • jej_maz Re: Pomylilem sie... 16.02.08, 18:15
          ...i przez przypadek wzialem za kogos innego - mialem wrazenie ze rozmawiam z
          Gaja (uklony!) i stad tez te nawiazania do siedmiu lat rozmow i balansu. Zmienia
          to cala rozmowe i teraz rozumiem Twoja reakcje; po prostu wynika ona z
          niewiedzy. Otoz wierz mi; gdzie jak gdzie, ale tutaj nie mam nikomu nic do
          udowodnienia smile Zalozylem to forum, moderowaniem rozmow i cikawoscia tematow
          szybko doprowadzilem do grona "najlepszych", mielismy kilkadziesiat stalych (!)
          uczestnikow, drugie tyle "czytaczy", przewalalo sie tu po kilkaset(!) wpisow
          dziennie, mielismy wlasna website - hacia.ca/40old/ z kilkust stronami
          materialow stworzonych przez... uczestnikow (tak a propos; zdejmuje to z sieci a
          wiec ostatnia szansa na sciagniecie jakis zdjec). Zobacz relacje i zdjecia z
          podrozy, okazjonalne artykuly, reportaze a juz sam kalendarz jest cudownym
          obrazem zaangazowania i pracy wielu hacia.ca/40plus/Kalendarz.htm
          Mielismy wlasna linkownie prowadzona przez jedna z uczestniczek
          hacia.ca/40plus/linki/default.asp i konkurs fotograficzny
          hacia.ca/nic/Default.asp. Kosztowalo mnie to przeogromna ilosc godzin
          pracy i nawet pieniedzy. Nie tylko mnie; wszystkich aktywnych uczestnikow!
          Prowadzilem to forum do stu kilkudziesieciu wpisow z parmomiesieczna przerwa,
          gdzie owczesny admin nie dal sobie rady z grupa i doprowadzil do jej rozbicia
          (tak powstalo Alternatywne 40+). Nie, nie musze nikomu nic tu udowadniac a moja
          obecna wizyta nie ma nic do czynienia z ochoty bycia "czarnym blaskiem". Aluzja
          do pierwszych odwiedzin mezczyzny po wielu miesiacach "babinca" jest...
          stwierdzeniem faktu, poniewaz widze, ze nawet najwiekszy poplecznik forumowej
          Lukrecji Borgii tez sie nie pokazuje - ktos, kiedys wspomnial o problemach przy
          wynagrodzeniu, ale to chyba tylko plotki wink)

          Druga sprawa jest leadership. Dlaczego uwazasz, ze ktos kto podaza za takim musi
          od razu nie miec wlasnego, samodzielnie funkcjonujacego mozgu? Dla mnie nie ma w
          tym nic zlego. Chociazby na podstawie tego wpisu udowadniam, ze mam prawo sie
          uwazac i co najwazniejsze; jestem uwazany za dobrego lidera. Potrafie jasno
          ustalic cele i motywowac grupe do dzialania aby go osiagnac. Forum bylo
          przykladem, ale wierz mi, mam cudowna (pelna!) rodzine i swietnie rozwijajaca
          sie kariere zawodowa. Nie znaczy to jednak, ze w innych dziedzinach zycia po
          prostu ide w slady innych. Tak jest na przyklad w zeglarskich regatach
          sportowych, gdzie jestem "tylko" czlonkiem zalogi. Czy to mi w jakis sposob
          uwlacza, lub swiadczy ze nie mam zdyscyplinowanego mozgu? Moim zdaniem taka
          opinia jest nie ma sensu.

          Uwazam, ze wpisy tutaj sa dowodem na teze Kamfory; tu tez sie pisze o tym co
          zle. Ja pojde dalej i zapytam dlaczego? Mysle, ze duzo maja z tym wspolnego
          doswiadczenia z zycia osobistego; nieumiejetnosc znalezienia lub rozczarowanie
          partnerem, wmawianie innym a przede wszystkim sobie, ze brak rodziny to efekt
          swiadomego wyboru kariery zawodowej lub nakukowej... pozostaje wiec samotnosc i
          obserwowanie w lustrze nie tylko poglebiajacych sie zmarszczek, ale tez
          frustracji na wszystko i wszystkich dookola.

          Nie ma obaw; jestem tu tylko "przelotem" i jedynym powodem moich odwiedzin bylo
          prawdziwe i szczere zainteresowanie Panstwa opiniami o bezpieczenstwie w kraju.
          Nie mam najmniejszego zamiaru zaklucac Waszego blogiego sterylnego wink) spokoju.
          Jestem jednak bardzo rozczarowany, ze jedyna normalna odpowiedz dostalem od
          osoby, ktora tez rzadko juz tu bywa (nota bene z tego co wiem to tez kandydat na
          utopienie w lyzce wody wink) a reszta to zlosliwosc, ironia, czy po prostu glupota.

          Ciagle zauwazam, ze jest jednk grupa zrownowazonych Pan, ktore nie koniecznie
          zgadzaja sie z moimi opiniami, ale milczac rozumiejac, ze kazdy ma prawo do
          wlasnego zdania - reszta, no coz... uderz w stol a nozyce sie odezwa wink))

          Dziekuje za uwage.
          • kamfora Re: Pomylilem sie... 16.02.08, 19:52
            jej_maz napisał:

            > Prowadzilem to forum do stu kilkudziesieciu wpisow z
            > parmomiesieczna przerwa,
            > gdzie owczesny admin nie dal sobie rady z grupa i doprowadzil do
            > jej rozbicia (tak powstalo Alternatywne 40+).

            ??????
            !!!!!!!!
            sad(((((((((
            • jej_maz Re: Pomylilem sie... 16.02.08, 21:03
              Czego nie rozumiesz? Bylo to miedzy ok 60-80, gdzie owczesny admin spotkal sie z
              tak bezgranicznie ordynarnymi i osobistymi atakami ze strony pewnego palanta, ze
              zaczal wycinac wpisy, ktore zalsugiwaly na wycinanie i pozniej zablokowal mu
              dojscie do forum. To posuniecie zgorszylo kilka osob uwazajacych wulgaryzm za
              wolnosc slowa i tak powstaly Alternatywy. Nie znam szczegolow, ale taka wersje
              slyszalem. Jestem przekonany, ze admin wowczas zrobil wszystko co bylo w jego
              mocy aby zabawa byla zabawa a nie walka, ale czy to "wszystko" bylo
              wystarczajace? Ewidentnie nie, niemniej jednak, nie napisalem niczego w
              negatywnej formie, jedynie przytoczylem chronologie wydarzen.

              Mnie tez bylo (i dalej jest) smutno z tego powodu, bo odeszlo kilka osob z
              ktorymi milo mi sie rozmawialo, ale znajac pare faktow, nie sadze, ze
              postapilbym inaczej (czyli chyba tez bym zablokowal czym w konsekwencji
              doprowadzil do tego samego; rozbicia forum).

              Wersje ta znam od osob postronnych, nie zaangazowanych w owczesny konflikt.
              • jutka1 Re: Pomylilem sie... 16.02.08, 22:34
                Gratuluje usilowania martyrologii. Inni uczestnicy tego forum pamietaja to inaczej.
              • monia.i Re: Pomylilem sie... 16.02.08, 22:39
                Każdy twój kolejny wpis utwierdza mnie w przekonaniu, że niektórzy
                mężczyźni nie potrafią pokojowo współistnieć w jednym środowisku z
                silną, dominującą kobiecą osobowością. A złośliwe komentarze
                dotyczące życia prywatnego, związków, rodziny i tak dalej są tego
                najlepszym dowodem.
                Coś czuję, że w domu to małżonka rządzi....
                • jej_maz Re: 16.02.08, 23:15
                  Oh Jezu... Moniu... skonczmy z ta "zlosliwoscia". Odnosi sie wrazenie, ze
                  czytasz nie to co napisane a to co chcesz przeczytac (nie Ty jedna) i rozmowa
                  staje sie lapaniem Marka za slowa. Staram sie byc jak najbardziej poprawny,
                  grzeczny a co najwazniejsze delikatny. Nie pamietam, abym kiedykolwiek ruszal
                  czyjes zycie prywatne - nie jest to moj styl a poza tym sam pamietam jak ktos tu
                  "jezdzil" po mojej rodzinie.

                  Ja naprawde po prostu glosno mysle, nie spekuluje, ale teoretyzuje, zastanawiam
                  sie chcac nawiazac czysto akademicka rozmowe na temat... wlasnie; dlaczego nie
                  ze "niektorzy mezczyzni" ani tez, ze "niektore kobiety", ale generalnie -
                  dlaczego spotkanie dwoch silnych osobowosci (niezaleznie od plci) z reguly
                  prowadzi do konfliktu. Moim zdaniem, przy malej nawet roznicy zdan, wyolbrzymia
                  sie konfrontacje bez nawet najmniejszej proby zrozumienia punktu widzenia
                  drugiej strony. W tej sytuacji ja naprawde probowalem ale w zamian spotykam sie
                  z tym samym; homofobia, antysemityzm, a teraz z pewnoscia doszedl rasizm. Jest
                  to obrazliwe, niesprawiedliwe, czuje sie urazony i w konsekwencji mowie rzeczy,
                  ktore w normalnych warunkach bym nawet nie pomysal.

                  Tak; moja zona jest bardzo silna osoba, rzadzi w domu, robi to dobrze i jest mi
                  z tym strasznie wygodnie... w koncu wygoda to to, co my mezczyzni cenimy
                  najbardziej, prawda? smile
                  • monia.i Re: 16.02.08, 23:31
                    jej_maz napisał:

                    > Oh Jezu... Moniu... skonczmy z ta "zlosliwoscia". Odnosi sie
                    wrazenie, ze
                    > czytasz nie to co napisane a to co chcesz przeczytac (nie Ty
                    jedna) i rozmowa
                    > staje sie lapaniem Marka za slowa.

                    To odnoś takie wrażenie, ja pozostanę przy swoim. W końcu o to ci
                    właśnie chodzi, prawda? O możliwość pozostania przy swoim zdaniu.

                    Staram sie byc jak najbardziej poprawny,
                    > grzeczny a co najwazniejsze delikatny. Nie pamietam, abym
                    kiedykolwiek ruszal
                    > czyjes zycie prywatne - nie jest to moj styl a poza tym sam
                    pamietam jak ktos t
                    > u
                    > "jezdzil" po mojej rodzinie.
                    >

                    Masz krótką pamięć, baaardzo krótką - przeczytaj może jeszcze raz
                    swoje ostatnie posty.


                    • verbena1 Okruchy dobra i co sie z nimi stalo........ 17.02.08, 00:07
                      Kamfora w swym poscie napisala:
                      - w tym watku maja byc same dobre wiadomosci....

                      Przeczytalam wszystkie posty i jakos nie zauwazylam dobra, ani
                      jednego malenkiego okruszka.
                      Marku,nie wierze,ze nie masz zamiaru nikogo obrazac a twoje slowa
                      odczytujemy opacznie.
                      Ciagle jeszcze odgrzewasz te stare sprawy, poczucie niedocenienia,
                      przegranej? Odpusc sobie, wyluzuj sie wreszcie, daj sie polubic. W
                      ten sposob nic nie zyskasz.
                      • jej_maz Re: Okruchy dobra i co sie z nimi stalo........ 17.02.08, 21:09
                        verbena1 napisała:

                        > Odpusc sobie, wyluzuj sie wreszcie, daj sie polubic.


                        ...czyli daj po sobie jezdzic jako po antysemicie, homofobie i innym takim, bez
                        najmniejszych podstaw i ustaw sie grzecznie w szeregu czekajac na swoja kolej
                        dla wyrazenia holdu?

                        Nie, dziekuje.
                    • skynews Re: 21.02.08, 01:30

                      ...ale właściwie to o co się kłócicie, chce się wam jeszcze...nie można
                      tak sekatorem wycinać człowieka z forum, które założył.

                      Enjoy it !
                  • gaudia Re: 17.02.08, 00:41
                    jej_maz napisał:

                    Moniu... skonczmy z ta "zlosliwoscia". Odnosi sie wrazenie, ze
                    > czytasz nie to co napisane a to co chcesz przeczytac (nie Ty jedna) i rozmowa
                    > staje sie lapaniem Marka za slowa. Staram sie byc jak najbardziej poprawny,
                    > grzeczny a co najwazniejsze delikatny.



                    aha



                    to zapewne przykład Twej subtelnosci?:


                    gaudia >>"Uważasz, że ja na przykład nie mam własnego, samodzielnie
                    funkcjonującego, zdyscyplinowanego mózgu???"

                    jej_maz >>>Wrecz przeciwnie; w koncu nie widzialem Cie wymiotujacej wink))
              • mantra1 Re: Pomylilem sie - po raz kolejny 16.02.08, 23:11
                jej_maz napisał:

                > Czego nie rozumiesz? Bylo to miedzy ok 60-80, gdzie owczesny admin spotkal sie
                z tak bezgranicznie ordynarnymi i osobistymi atakami ze strony pewnego palanta,
                ze zaczal wycinac wpisy, ktore zalsugiwaly na wycinanie i pozniej zablokowal mu
                dojscie do forum. To posuniecie zgorszylo kilka osob uwazajacych wulgaryzm za
                wolnosc slowa i tak powstaly Alternatywy.
                ****
                Wiesz, Marku, gdyby istniały na tym forum emotikony to wybrałabym taki z
                wybałuszonymi ze zdumienia oczami i opadnięta szczęką.
                Rozumiem, że wedle Twojej wersji tak spokojne i łagodne osoby, jak Alfredka,
                Wodnik, Omeri, czy Wędrowiec też odeszły na Alternatywne w imię obrony "wolności
                słowa", polegającej na bluzganiu bliźnim?

                > Nie znam szczegolow, ale taka wersje slyszalem.
                ****
                No to, zajrzyj, kurde, do archiwum, zanim coś podobnie głupiego i nieprawdziwego
                napiszesz, skoro już koniecznie chcesz odgrzewać te mocno nieświeże kotlety !
                • jej_maz Re: 16.02.08, 23:20
                  Nie chce nic ogrzewac i nie ja zaczalem, ale jak widzisz, ta zabawa w lapanie
                  mnie za slowka doprowadza jedynie do wiekszych kontrowersji. Tak a propos osob,
                  ktore wymienials, to mialem do nich przeogromny szacunek a z Alfredka nawet
                  prowadzilem przemila i bardzo pouczajaca dla mnie rozmowe droga prywatna...
                  szkoda ze sie skonczyla sad
      • jutka1 Wymiot numer dwa 16.02.08, 08:59
        Kamforo, wybacz, ze skrece Ci watek, ale nie da sie inaczej

        jej_maz napisał:

        > Mysle, ze jest to czesto spotykany przyklad, gdzie
        > silna osobowosc w grupie, majaca niestety zle doswiadczenia osobiste (nie wiem.
        > .. moze dla przykladu powiem ze z mezczyznami?)i tym samym negatywne nastawieni
        > e do pewnych spraw (kontynujac przyklad; mezczyzn?) wplywa na innych, ktorzy w
        poszukiwaniu lidera solidaryzuja sie niejako z rozpedu czy innych potrzeb
        przynaleznosci do grupy? Oczywiscie "pije" do odpowiedzi na to "rzyganie"
        (samego wymiotowania nie zauwazam)
        *****************
        Dziecko, zyczylabym ci tak dobrych i owocnych doswiadczen z kobietami czy nawet
        jedna kobieta, jakie ja mam z mezczyznami. Tyle, ze faceci, ktorzy mi dorastaja
        do ksiazecych piet sa Mezczyznami przez duze "M". Ostatniego zdania nie napisze
        przez kindersztube.

        Dodam tylko, ze ta uwaga - napisana do jakiejkolwiek kobiety na jakimkolwiek
        forum, czy wypowiedziana o jakiejkolwiek kobiecie - idzie w parze z innymi
        pogladami, a skladanka sie pieknie sklada na jedna spojna calosc.
        W starych dobrych czasach nie moglbys dziecko nawet pretendowac do salonow, za
        tego typu uwagi. I wedlug kodeksu honorowego nie kwalifikowalbys sie do wyzwania
        na pojedynek.

        Na koniec dodam, ze - na jednym oddechu - sugerujesz Uczestniczkom forum, ze nie
        maja mozgu, a tylko jak papugi powtarzaja po innych. Tez pokazuje, jaki masz
        stosunek do kobiet.

        Bez uklonow.

        PS. Podkreslanie, ze "Jutke mam na ignorze", ale odnoszenie sie do odpowiedzi na
        moje posty pokazuje li-tylko tchorzostwo. Albo klamanie w zywe oczy.
    • monia.i Re: Okruchy dobra 17.02.08, 00:31
      Tak żeby jednak w temacie kamforowego wątku się wypowiedzieć:
      osobiście lubię to forum między innymi właśnie za spory ładunek
      optymizmu, za posty wywołujące uśmiech na twarzy...Bardzo
      optymistyczne są Dzisiajki (a może Dzisiejki?) które ja odbieram
      niczym zaproszenie do czyjegoś życia, do współuczestniczenia w nim.
      Są chęcią dzielenia się ze wszystkimi różnymi fajnymi chwilami z
      naszej codzienności. Mniej fajnymi również - ale więcej jest takich
      ciepłych, pogodnych.
      O satelicie chyba akurat było bardzo mało albo wcale smile
      To jest jednak fascynujące - jak róznie możemy postrzegać jakąś
      rzecz, zjawisko, w tym przypadku forum - dysponując taką samą bazą
      danych.
      Rany - zagadałam niczym Alutka smile
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka