Dodaj do ulubionych

Dla wszystkich "Obcokrajowców " i nie tylko "

30.08.03, 00:13
C. Kruszewski "CHrząszcz"
"Chrząszcz brzmi w trzcinie
w Strzebrzeszynie
strząsa skrzydła z dżdżu,
a trzmiel w puszczy
tuż przy Pszczynie straszny wszczyna szum.
Maż gżegżółki w chaszczach trzeszczy
w krzakach drzemie kszyk,
a w Trzemesznie strzaszy jeszcze
wytrzeszcz oczu strzyg"
Wierszyk ten dedykuję Tym wszystkim co na obcych ziemiach zazywaja dostatku
i niedostatku wszelakiego , ale język polski kołkiem im nie stanął.
Można znakomicie dręczyć nim obcego pochodzenia Wasze drogie drugie połówki
i wszystkich którzy Wam się nawiną pod rekę.
Polakom rodzimym też nie zaszkodzi.
Proponuję też
zabawę językową - ułóżmy nasz własny koszmarek.
Zaczynam od :
Szczepan szczęką szczęka
gdy szczebiocze strzyżyk ....czyli dużo wyrazów z szcz itp.
Życzę dobrej zabawy i pozdrawiam lablafox.


Obserwuj wątek
    • warum Re: Dla wszystkich 'Obcokrajowców ' i nie tylko ' 30.08.03, 07:50
      smileNie na temat ale... w tym roku specjalnie pojechalam do Szczebrzeszyna,zeby
      zobaczyc pomnik tego " Chrzaszcza". I jakie bylo moje zdziwienie jak to okazala
      sie figurka moim zdaniem "swierszcza" . Obfotografowalam jakby co... na dowod.
      Czy chrzaszcz to swierszcz? Caly czas wyobrazalam sobie chrzaszcza jako
      chrabaszczasad((Wyprowdzcie mnie z bledu!
      • em_em Re: Dla wszystkich 'Obcokrajowców ' i nie tylko ' 30.08.03, 08:25
        warum napisała:

        > Czy chrzaszcz to swierszcz? Caly czas wyobrazalam sobie chrzaszcza jako
        > chrabaszczasad((

        hmmm - ciekawe, ja też tak sobie wyobrażałam, ale z drugiej strony
        świerszcze "brzmią" zdecydowanie bardziej wyraziście wink
        • kloosia Re: Dla wszystkich 'Obcokrajowców ' i nie tylko ' 30.08.03, 08:40
          Myślisz o dźwiękach, jakie z siebie wydają? Bo przy wymawianiu brzmią równie
          szeleszcząco i trzeszcząco smile
          Dzień dobry.
    • popaye ja lubic: slotkie blondynetschki z durzym buzen! - 30.08.03, 09:51

      Pyszne! -smile

      Moje wielkie rozbawienie wywolywalo gdy slyszalem niechlujstwo jezykowe rodakow-
      emigrantow ktorzy juz po kilkuletnim pobycie zagranica "zapominali" jezyka
      ojczystego -smile) (dotyczy to przede wszystkim mieszkancow angielskiego obszaru
      jezykowego). Ci "amerykanie" ze swoja artykulacja - brrrr.
      ZAZNACZAM iz sa to moje PRYWATNE i SUBIEKTYWNE odczucia - by uniknac polemiki
      z "estetami" mieszkajacymi na drugiej polkuli co zaraz "rusza na barykady" -smile).

      Co do malzenstw mieszanych mam rowniez (subiektywnie) tzw. mieszane odczucia.
      Sporo wyrozumialosci i dobrej woli obydwu partnerow wymaga przezwyciezenie
      roznic mentalno-kulturowych.
      Zagadka dla mnie bedzie zawsze jak i jakim jezykiem w takim partnerskim zwiazku
      artykuluje sie "czulosci i pieszczotliwosci".
      Zapewne ktos majacy wiecej praktyki niz ja kiedys mnie uswiadomi -smile).

      ps. moj Ojciec,- wymeczony ciaglymi tyradami slownymi mej Mamy "poradzil" mnie
      bym ja - swiadek Jego cierpien, - ozenil sie wylacznie z ... niemowa!.
      Reakcja Mamy: "pewnie! - zona-niemowa nie bedzie tracic sil na tlumaczenie
      czegokolwiek bezrozumnemu mezowi tylko od razu "walic w leb"! -smile)
      • lablafox Re: Niemowa tez wydaje dźwięki 30.08.03, 11:51
        Mam bratową niemowę, tyle ile ona robi chałasu podczas mówienia nie czyni nikt
        słyszący , a ile wiatru podczas migania .To o czym piszę zrozumie tylko ten co
        z głuchymi ma do czynienia . Jeśli goszczą w ich domu inni głusi , moja mama
        przychodzi do nas gdyż trudno wytrzymać te wszystkie piski , mlaskania ,
        puszczanie bąków, kwiki . Tak ,że się ciesz tym ,iż żona Twoja czasami nadaje
        ponad miarę , ale rozumiesz o co chodzi , lub udajesz ,że nie rozumiesz.
        U nas w domu , gdy mam czas narzekań pt. "bo wy wszyscy", mąż mówi "to włącz
        płytę numer 6 " zaczynamy się śmiac a ja i tak trochę sobie poględzę , bo
        muszę.Pozdrawiam lablafox.
        Dlaczego nikt się nie przyłączył to tworzenia naszego wiekopomnego dzieła
        zaczynającego się od słów:
        • lablafox Re: Nasz szeleszczący wierszyk 30.08.03, 11:57
          Szczepan szczęka szczęka
          gdy szczebiocze strzyżyk.
          Szpak chrabąszcza już rozpłaszcza....i co dalej ?
          • mammaja Re: Nasz szeleszczący wierszyk 30.08.03, 12:20
            Bo chcialam zeby to byl wierszyk,a bardzo trudno znalezc rym do strzyzyk.Wiec
            jestem na etapie prob,np.
            Szczepan szczeka szczeka
            gdy szczebioce strzyzyk
            wstrzyma brzeszot reka
            strzygi strzeze krzyzyk.....
            Ale przypomina to sensem raczej niektore bezsensowne wierszyki z Alicji w
            Krainie Czarow.Moze jeszcze poprobujemy?
          • popaye Re: Nasz szeleszczący wierszyk 30.08.03, 12:21
            lablafox napisała:

            > Szczepan szczęka szczęka
            > gdy szczebiocze strzyżyk.
            > Szpak chrabąszcza już rozpłaszcza....i co dalej ?

            Szpada swiszcze, leszcze jeszcze
            w zmnej wodzie maja dreszcze

            Zaby zebrza zywo-zwawo
            Przekrzykujac trzciny trzaski,-
            "Czestochowa" przed oczyma
            Rymowanki jak ... gluptaski
            • lablafox Re: Nasz szeleszczący wierszyk 30.08.03, 12:29
              No pięknie , podoba mi się oby tak dalej . Będzie to odskocznia od
              codzienności.
              Przygotowuje obiad - obierająć ziemniaki nucę sobię szczęką szczęka itd i robi
              mi się wesolutko .
              Wasze propozycje są świetne.Oby tak dalej.
              • trium Re: Nasz szeleszczący wierszyk 30.08.03, 12:32
                a co kochaniutka dobrego przygotowujesz???? Zgłodniałam, to juz pozytywny objaw
                powrotu do zdrowia (moze psychicznego tez?smile)
                • marialudwika Re: Nasz szeleszczący wierszyk 30.08.03, 12:50
                  Oj!I mnie jesc sie zachcialo,lece szykowac "lunch" dla siebie i
                  krasnoludki,wlasnie przynioslam ze sklepu swieze chrupiace buleczki..
                  A na obiad lasagne z mikrofalowki,pyszna..bo nie musze dzis gotowac,wymyslac..
                  Wczoraj byl obiadek wegetarianski-makaron z jarzynkami z woku no i ten
                  tatar,dla zdrowia,hm.
                  Smacznego Wam zycze moi mili
                  ml
                • lablafox Re: Co na obiad ? 30.08.03, 13:09
                  Dziś faszerowana cukinia mielonym mięskiem z indyka+ ziemniaki + kompot z
                  jabłek
                  Jutro - pierś kurczacza (ha!o kurczę!) + fasolka szparagowa + pyry wel
                  ziemniaki wel kartofle + kompot z jabłek .
                  Smacznego lablafox
                  • mammaja Re: Co na obiad ? 30.08.03, 13:26
                    A u mnie poledwiczka wieprzowa z patelni,cukinia duszona na oliwie i grule!
                  • trium Re: Co na obiad ? 30.08.03, 13:26
                    umm... same pysznosci! Zeby jeszcze mi ktos cos takiego tu podeslalwink Moze w
                    koncu przybyloby mi troche kilogramowwink
                    Ja dzis tradycyjnie placuszki ziemniaczane i barszczyk czerwony. Smacznegosmile
                    • popaye Re: Co na obiad ? 30.08.03, 13:42
                      Ooo! - juz wiem CO mnie sie CHCE! -smile
                      Placki ziemniaczane! - nie jadlem chyba od roku!
                      Dzieki za TYP! -smile)
                      • lablafox Re: Co na obiad ? 30.08.03, 13:47
                        popaye napisał:

                        > Ooo! - juz wiem CO mnie sie CHCE! -smile
                        > Placki ziemniaczane! - nie jadlem chyba od roku!
                        > Dzieki za TYP! -smile)
                        >
                        Dobrze ,że jeszcze Twoja waga nie wrzeszczy "jeden niech zejdzie, jeden niech
                        zejdzie"
                        Placki ziemniaczane ze śmietanką czy na ostro?
                        Pozdrawiam lablafox
                        • trium Re: Co na obiad ? 30.08.03, 13:49
                          Placki ze smietanka???? Beeeee.... tylko i wylacznie na pikantniesmile
                          • popaye Re: Co na obiad ? 30.08.03, 14:07
                            Lablafox - jest z Poznania a tam hmm... wiedza co to "dobre zarcie" -smile).
                            Coprawda plackow kartoflanych ze smietanka nie znam, wszystkie inne odmiany
                            (cebulka jak u ML i na slodko - tez).
                            Marza mnie sie poznanskie pyzy -smile)
                            Niby (inaczej jak u ML) tu gdzie mieszkam nie ma klopotu z nabyciem drozdzy ale
                            to TYLE roboty! -sad(
                            Zeby mnie jakis KRANOLUDEK zrobil!
                            Eeeeh -sad
                        • marialudwika Re: Co na obiad ? 30.08.03, 13:58
                          Wspanialy pomysl,jutro placki tez,z cebulka w srodku i syropem
                          cukrowym/poznalam jego smak tutaj i pokochalam/,ale to tarcie
                          kartofli,buuu,brrr..
                          ml
                      • mammaja Re: Co na obiad ? 30.08.03, 13:48
                        To ja juz ide gotowac wreszcie ten obiad!A jutro? Jutro pizza na telefon!
                        Pyszna!
                        • trium Re: Co na obiad ? 30.08.03, 13:59
                          Jutro? niedziela bez klusek nie jest niedziela!!!!! No i czerwona kapustka.
                          mieso obojetnie, i tak go prawie nie jem, ale po 15-tu kluskach to chyba nic
                          dziwnegowink
            • marialudwika Re: Nasz szeleszczący wierszyk 30.08.03, 12:33
              Szumia i skrzypia drzewa,szeleszczaca trzcina spiewa
              w brzuszku burczy i sie skurczyl
              mama sapie tata chrapie
              piszcza szkraby no i zaby....
              a same bzdury
              ml
        • marialudwika Re: Niemowa tez wydaje dźwięki-plyta 30.08.03, 12:13
          Co to jest z ta plyta??Moj "malzon" z kolei stwierdza znow wlaczylas plyte...
          A czyja to wina,ze pewne rzeczy trzeba sto razy mowic a i tak nie dociera?
          ml
          • lablafox Re: Niemowa tez wydaje dźwięki-plyta 30.08.03, 14:05
            marialudwika napisała:

            > Co to jest z ta plyta??Moj "malzon" z kolei stwierdza znow wlaczylas plyte...
            > A czyja to wina,ze pewne rzeczy trzeba sto razy mowic a i tak nie dociera?
            > ml
            Może Twój mąż , tak samo jak mój mąż jest melomanem?
            Reguła mówi,iż po 21 razach powtórzenia tej samej czynności tworzy się już
            nawyk - to może oni już nawykowo tak reagują ? Ale co tam , pomarudzic sobie
            nie możemy ? MOŻEMY jeśli mamy taka potrzebę .!
            • marialudwika Re: Niemowa tez wydaje dźwięki-plyta 30.08.03, 15:26
              Moj "malzon' ma sluch absolutny,hi,hi.
              Naprawde!
              ml
    • marialudwika Re: ja lubic: slotkie blondynetschki z durzym buz 30.08.03, 12:08
      Witajcie w sloneczno-pochmurny poranek.A o tych roznicach kulturowo-
      obyczajowych to ja bym mogla!!!Choc Holandia to Europa a moj "malzon" jest
      nietypowym Holendrem to jednak sa.Chocby wychowanie dzieci wyjatkowo
      liberalne..
      Gdy "nastalam" tu bylam zaszokowana,ze moi "pasierbowie" w wieku 13 i 16 lat
      doslownie i w przenosni mogli skakac ojcu i stawac na glowie..Chodzili spac,o
      ktorej chcieli,nazywali tatusia idiota i t.p.Wstawali od stolu,jak to sie
      mawai jak od koryta,ani bu ani ba..Moje zasady wychowawcze byly narazone na
      szok a nie potrafilam tego "olac"!Nie mam zwyczju wtracac sie w wychowanie
      cudzych pacholet wiec gryzlam sie w srodku okropnie.Na szczescie dzialo sie to
      tylko w weekendy i wakacje/tutaj sa one w kolko/.Po pewnym czasie
      jednak "eksplodowalam" i nieco wszystko sie polepszylo,pasierbowie lubia
      mnie.Jeden wiecej/mlodszy/ drugi nieco mniej.
      To wszystko nby nie jest duza roznica,ale jest.Dodatkowym elementem
      sa "niewspolne" dzieci...
      Dla porzadku powiem,ze malzon raczej jest mniej tolerancyjny,ale nie mogl sie
      narazac dzieciom "weekendowym" a "byla" pozwalala na wszystko!!!!
      Co do jezyka, poczatkowo porozumiewalismy sie jezykiem nam obojgu znanym ze
      szkoly czyli francuskim,potem nauczylam sie holenderskiego.Pozatym mamy
      taki "domowy jezyk" polsko-holenderski,bardzo smieszny,znany calej rodzince
      polsko-holenderskiej.
      By zakonczyc te wypociny tak samo,jak Popaye'ka wkurzaja mnie emigranci ze
      stanow, ktorzy bedaz tam pare lat pozuja na Amerykanow podczas, gdy ludzie
      bedacy wiele lat mowia wspaniala polszczyzna..
      A Twoja Mama Popaye to miala 100% racje, ale Ojciec tez.
      ml
    • wedrowiec2 Re: Dla wszystkich 'Obcokrajowców ' i nie tylko ' 30.08.03, 14:34
      Z wybraniem właściwego języka magą być czasami kłopoty. Mam ciotecznego brata
      (najblizszy mój krewny) mieszkającego od lat w Niemczech. Brat jest mieszańcem
      1/4 litewsko i 3/4 polsko - śląsko-opolsko-niemieckim. Jeg żona jest Polką. Ich
      syn, mimo że wychowany od malenkości w Niemczech jest dwujęzyczny - polsko -
      niemiecki, ale zna b.dobrze angielski. Tenze syn ożenił się z Litwinką, która
      nie zna niemieckiego, porozumieają się po angielsku, a z częścią rodziny, po
      rosyjsku (!). Pięć miesięcy temu urodziła im się córeczka (moja cioteczna
      wnuczka). I powstał problem językowy. Jest, jak reszta rodziny obywatelką
      Niemiec. Postanowiono, że niemiecki będzie jej pierwszym językiem, ale co z
      językami rodziców - litewskim i polskim, a co z angielskim, którym posługuja
      się miedzy sobą rodzice, w jakim języku opowiadć bajki i spiewac kołysanki. I
      co z takiej małej wyrośnie - poliglota? czy wręcz przeciwnie.
      • lablafox Odpowiedź na pytanie retoryczne. 30.08.03, 15:41
        Poliglota , albo wręcz przeciwnie , innego wyjścia nie ma .Ale to wszystko
        wymieszane , moze i dobrze nie będzie problemów z czystością rasy w Europie.
        Pozdrawiam , już obżarta , lablafox

        Dziwna rymowanka.
        Pewien żarłok nienażarty
        raz wygłodniał nie na żarty
        i wywiesił szyld na płocie,
        że ochote ma na płocie .
        teraz na brak ryb narzeka
        bo daleko rybna rzeka.
        Trzymajcie się dziewczyny i chłopaki .
        Popeyu u nas mozna kupowac pyzy poznańskie już jako gotowy wyrób , tylko na
        pare i jeść.
        • marialudwika Re: Odpowiedź na pytanie retoryczne. 30.08.03, 15:50
          oj,jak u Was dobrze!!Jak Wam zazdroszcze-tych pyz pierogow,klusek slaskich i
          innych temu podobnych..doczekac sie nie moge kiedy POLSKIE wyroby wtargna do i
          zawladna EUROPA.Bo tutaj zarcie niedobre,poza wloskim,chinskim,indonezyjskim
          itp.
          Holenderskie sa tylko dobre sery i szparagi no itulipany i insze kwiaty,ale
          ich sie nie je,hi,hi
          wyglodzona "na" polska kuchnie i ogolnie!
          P.S.Lablafox podoba mi sie Twoj wierszyk okrutnie i Mamajki tez!
          • mammaja Re: Odpowiedź na pytanie retoryczne. 30.08.03, 17:11
            Moja siostra stryjeczna (bo ja uparcie odrozniam stryjow, braci ojca,od
            wujow,braci matki,co juz nie wszyscy dzis rozumieja),urodzona w GB,zmieszkala
            od mlodosci w Sanach,szkole konczyla w Szwajcarii.Jej corka nie mowi po
            polsku,mimo ze cala liczna rodzina doskonale.Na ostatnim spotkaniu rodzinnym
            (u nas w domu)rozmawialysmy :ja z kuzynka i moja corka po polsku.Ja ,moja
            kuzynka i jej corka po francusku (chodzila do prywatnej szkoly francuskiej w
            Stanach),moja corka ze swoja kuzynka i ciotka po angielsku.A nasza wspolna
            babcia i prababcia pewno przewracala sie w grobie)!
            • mammaja Re: co bylo na obiad ! 30.08.03, 17:14
              W koncu na obiad byla poledwiczka z patelni z frytkami,mloda marchewka z wody
              i salata,garnirowana pieczarkami!Jutro strajk!
              • marialudwika Re: co bylo na obiad ! 30.08.03, 17:39
                Ale pychotki,mniam mniam,u mnie dzis strajk=lasagnee z..ale jutro robie bitki
                wolowe i gnocci/choc te sa gotowe!!I smakuja "polslo"/+surowka i na
                deser "jezyczek wlasny bo ic mi sie nie chce upiec a tutejsze ciasta sa do.....
                ml
                • mammaja Re: co bylo na obiad ! 30.08.03, 17:59
                  A czy masz tam kwasna smietane?Bo ja robie tak jak mi sie nic nie chce
                  robic:ze 3 -4 jajka cale (w dosc wysokim naczyniu)ubijam mikserem ale tymi
                  koncowkami do piany,potem daje 1 szklanke cukru i dalej ubijam,potem daje dwie
                  szklanki maki z 2 lyzecz. proszku do pieczenia i 1 kwasna smietane (ok.200
                  ml).Jak sie to ujednolici to wylewam do formy wylozonej papierem do
                  pieczenia,albo (lepiej)posmarowanej marg.i wysypanej bulka tarta.Potem do tego
                  ciasta na wierzch sypie co mam :rodzynki,migdaly czy orzechy,lub owoce
                  kandyzowane.Czas przygotowania 15 min.-gora.Czas pieczenia -ok.40 min.Mozna
                  zrobic podwojna porcje.U mnie w domu to bardzo lubia i szybciej niz drodzowe!
                  • glodn-y Re: co bylo na obiad ! 30.08.03, 18:08
                    mammaja napisała:

                    > A czy masz tam kwasna smietane?Bo ja robie tak jak mi sie nic nie chce
                    > robic:ze 3 -4 jajka cale (w dosc wysokim naczyniu)ubijam mikserem ale tymi
                    > koncowkami do piany,potem daje 1 szklanke cukru i dalej ubijam,potem daje
                    dwie
                    > szklanki maki z 2 lyzecz. proszku do pieczenia i 1 kwasna smietane (ok.200
                    > ml).Jak sie to ujednolici to wylewam do formy wylozonej papierem do
                    > pieczenia,albo (lepiej)posmarowanej marg.i wysypanej bulka tarta.Potem do
                    tego
                    > ciasta na wierzch sypie co mam :rodzynki,migdaly czy orzechy,lub owoce
                    > kandyzowane.Czas przygotowania 15 min.-gora.Czas pieczenia -ok.40 min.Mozna
                    > zrobic podwojna porcje.U mnie w domu to bardzo lubia i szybciej niz drodzowe!



                    Miało nie być w ŚRODKU
                  • popaye jeszcze szybszy "mniam-nius" 30.08.03, 18:11
                    mammaja napisała:

                    > A czy masz tam kwasna smietane?Bo ja robie tak jak mi sie nic nie chce
                    > robic:ze 3 -4 jajka cale (w dosc wysokim naczyniu)ubijam mikserem ale tymi
                    > koncowkami do piany,potem daje 1 szklanke cukru i dalej ubijam,potem daje
                    dwie
                    > szklanki maki z 2 lyzecz. proszku do pieczenia i 1 kwasna smietane (ok.200
                    > ml).Jak sie to ujednolici to wylewam do formy wylozonej papierem do
                    > pieczenia,albo (lepiej)posmarowanej marg.i wysypanej bulka tarta.Potem do
                    tego
                    > ciasta na wierzch sypie co mam :rodzynki,migdaly czy orzechy,lub owoce
                    > kandyzowane.Czas przygotowania 15 min.-gora.Czas pieczenia -ok.40 min.Mozna
                    > zrobic podwojna porcje.U mnie w domu to bardzo lubia i szybciej niz drodzowe!
                  • popaye szybki 'mniam-mnius'! 30.08.03, 18:30


                    Holender!... poszlo w "krzaki" -sad

                    wiec: moja odmiana Musu czekoladowego
                    dobra gorzka czekolada 2-3 tabliczki+ 3-4 lyzki wody (lepsza kuvetura
                    czekoladowa - bo ma ca 60% kakao!) roztopic na parze (stalowa miseczka na
                    garnku z gotujaca woda - jesli nie masz specjalnego zestawu) jak sie roztopi -
                    ochlodzic odrobine wstawiajac do wiekszej miski z zimna woda - dodac 4-ry
                    zoltka, mieszajac postawic na parze i przez chwile ogrzewac az troche
                    zgestnieje (caly czas mieszac!- najlepiej "plaska" sprezyna do ubijania piany) -
                    odstawic spowrotem do miski z zimna woda - ubic w miedzyczasie
                    (elektr.mikserem recznym) 2 bialka i 2 pojemniczki (razem 1/2 litra) smietany -
                    zmieszac z masa czekoladowa - najpierw piane z jajek - pozniej smietane -
                    wstawic do lodowki.
                    Za 1/2 godz masz deser "mniam-mniam".
                    Jak chcesz urozmaicic - dodaj utarta skorke pomaranczy przy rozpuszczaniu
                    czekolady (1-2 lyzeczki) albo (mozna + kieliszek likieru Cointreau - zamiast
                    wody) albo...do wymieszanej calosci z piana i smietana - kilka lyzek utartej,
                    gprzkiej czekolady -smile
                    • popaye Re: szybki 'mniam-mnius'! 30.08.03, 18:37
                      Acha! - moze byc to zbyt "wytrawne-czekoladowe" - ja dla "gosci i dzieci"
                      dodaje podczas rozpuszczania czekolady 2 lyzki cukru!
                      Sam - wole wersje "wytrawna" - ale ja mam "szczegolne podniebienie" -smile

                      -
            • popaye Re: Odpowiedź na pytanie retoryczne. 30.08.03, 17:53
              He, he Mammajko - sam bylem na takim spotkaniu rodzinnym -smile
              Nie moja to rodzina, ale poprzez malzenstwo jestem w jakims stopniu z tymi
              ludzmi luznymi wiezami koligacyjnymi zwiazany.
              5-c pokolen siedzialo przy suto zastawionych stolach - od 95 letniej Matrony
              Rodu po kilkumiesieczne dziecko -smile
              Trudno bylo wogole znalesc osobe z ktora mozna byloby swobodnie porozmawiac -
              prawie kazdy mowil innym jezykiem a... znalezienie jednego "wspolnego" bylo
              wogole niemozliwe -smile
              Matrona Rodu pochodzila z polskich Kresow - za maz wyszla za ... Serba - a
              potomstwo "rozlazlo sie" po calutkim Swiecie - od Californi po Moskwe, od
              Finlandii po Poludniowa ... Afryke -smile)
              Spotkanie bylo w Arnsberg (RFN) - gdzie jedna z corek u ktorej dozywala
              spokojnych lat Matrona,- lekarz, - tez juz emerytka (po krotkotrwalym zwiazku
              malzenskim z Croatem - owoc jeden syn, zonaty z ...Wloszka - b.meza na oczy nie
              widziala ca.25 lat) -zorganizowala to spotkanie jako ostatnia za zycia Mamy
              okazje do zebrania calej rodziny -smile).
              Moze to wszystko i "rodzina" - ja mialem odczucia jakbym na "zywo" bral udzial
              w kabarecie "Zielona Ges" mistrza Konstantego -smile)
              • mammaja Re: Odpowiedź na przepis. 30.08.03, 18:55
                Jest teraz pyszna czekolada gorzka Wedla (80% kakao).Ale rozumiem,ze smietanka
                slodka do tego deserku?
                Co do rodzinnego spotkania to teraz w Polsce tez jest moda na wszelkie
                zjazdy tego rodzaju.I mysle ze to bardzo dobrze,bo ludzie dosc dlugo musieli
                unikac przyznawania sie do niektorych krewnych,a poza tym trwa odgrzebywanie
                swoich korzeni,raczej niepopularne w poprzednim ustroju.
                • popaye czekolada 30.08.03, 20:27
                  Mammajko
                  Chwyt reklamowy!
                  - nie zrobisz czekolady z zawartoscia 80% kakao!
                  czekolada tj: (z grubsza) odtluszczone ziarno kakaowe + tluszcz + cukier do
                  tego tzw: emulgatory - zwiazki ktore umozliwiaja polaczenie skladnikow.
                  Do produkcji przemyslowej czekolady uzywa sie tluszczu kokosowego - tanszy i
                  bezproblemowy tluszcz cukierniczy, mozna uzyc odciagnietego tluszczu z masy
                  kakao tzw: maslo kakaowe i po ponownym zmieszaniu "policzyc" to jako "kakao" -
                  wtedy bedzie moze 80% razem! -smile).

                  Firma Lindt - od kilku lat sprzedaje czekolade o ca:80% zawartosci kakao - jako
                  swiatowej klasy "hit" cukierniczy i mistrzowskie osiagniecie. Jest ona ca 3 x
                  drozsza od innych wyrobow tej firmy i tak nie nalezacych do "najtanszych".
                  W "smaku" - hmmm... znam lepsze wyroby tej Firmy.
                  Pozdrowienia,-
                  p
                  • popaye Re: czekolada - errata 30.08.03, 20:30

                    - jeszcze raz:
                    te 80% kakao to jak..."4- ro jajeczny" makaron za 1,20 zl (ZLOTYCH) w tym marza
                    handlowa i koszty transportu + zysk producenta -smile)


                  • mammaja Re: czekolada 30.08.03, 20:54
                    Popayeku! Tak ,masz racje!TO JA pomylilam sie o 10 %! Bije sie w piersi
                    nadobne!Odkad przeczytalam ksiazke Michel Montignac "Jesc aby schudnac"(Lepszy
                    jest tytul francuski "Je menge donc je maigris" - wlasciwie "ja jem wiec
                    chudne",szczegolna uwage przywiazuje do czekolady gorzkiej.Poniewaz wszystkie
                    inne slodycze zostaly tam odsadzone od czci i wiary,natomiast pozwolono jesc
                    czekolade gorzka - wiec wyszukuje pracowicie rozmaitych firm.A potem uczta...
                    Lindta rzeczywiscie unikam ze wzgledu na cene,ale porownujac z Alpin Gold,czy
                    innymi markami ten ostatni Wedel jest rewelacyjny!Ale tylko pakowany w
                    twarde,tekturowe pudelka,o wadze 200 g.A w ksiazce Montignac jest przepis
                    bardzo podobny do Twojego deserku.Znaczy - tez dieteyczny!Przy najblizszej
                    okazji wyprobuje Twoj!
              • mammaja Re: Odpowiedź na pytanie retoryczne. 30.08.03, 18:57
                P.S. Jestes z tymi krewnymi zony spowinowacony!Powinowadztwo nie ustaje nawet
                przy rozwodzie!Tesciowa pozostaje tesciowa wg prawa.No bo nie przestaje byc
                babka dziecka ,nawet jezeli sie rozeszli!
                • popaye Re: Odpowiedź na pytanie retoryczne. 30.08.03, 19:01
                  mammaja napisała:

                  > P.S. Jestes z tymi krewnymi zony spowinowacony!Powinowadztwo nie ustaje nawet
                  > przy rozwodzie!Tesciowa pozostaje tesciowa wg prawa.No bo nie przestaje byc
                  > babka dziecka ,nawet jezeli sie rozeszli!

                  O Boze! - tylko nie to! -sad
                  czy Ty musisz mnie w tak piekny (pogodowo) dzien straszyc?
                  "sen o...Tesciowej" - tylko tego mnie brakowalo -sad
                  -smile))))))
                  • mammaja Re: Odpowiedź na pytanie retoryczne. 30.08.03, 19:38
                    Podobno moj tesc (ktorego nie znalam)pouczal syna;Pamietaj ,ozen sie z sierota!
                    Ale mu nie wyszlo!Za to zle nie trafilsmile))))))
          • lablafox Re: Odpowiedź na pytanie retoryczne. 30.08.03, 23:32
            marialudwika napisała:


            > P.S.Lablafox podoba mi sie Twoj wierszyk okrutnie i Mamajki tez!
            Tak mi przykro, ale wierszyk o nienażartym nie jest mojego autorstwa, kto go
            napisał , też nie wiem .
            Pozdrawiam lablafox
    • mammaja Re: Przepraszam! 30.08.03, 20:58
      Znowu sama wyslalm post w srodku!Ale to przez pomylke!Poprawie sie!

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka