Dodaj do ulubionych

Dzisiejki 289 - jeszcze sniegiem zawiane....

22.02.09, 19:32
Marzyla nam sie wiosna, a tu luty pokazal lwi pazur zimy! Zasypani,
zamrozeni, konczymy zabawy karnawalowe i nadal mamy nadzieje ze kiedys
przyjdzie wreszcie. Wiosna, oczywiscie smile
Obserwuj wątek
    • dado11 Re: Dzisiejki 289 - jeszcze sniegiem zawiane.... 22.02.09, 22:04
      Za nami piękna, słoneczna niedziela, po baaaardzo zimnej nocy. Dziecię moje
      nabyło w końcu autko, śliczne, czerwone i prawie nowe, i chodzi szczęśliwe do
      spodu, mało brakuje, by spało tuż obok oponkiwink
      Dobrze, że jest tak zimno...
      Właśnie pożegnaliśmy przyjaciół i zaraz trzeba będzie się oddalić w pielesze, bo
      jutro od rana czas ruszyć do boju, a roboty nie brak, na szczęściesmile
      Jutku, twoja posiadłość i bez śniegu jest piękna... ale Paryż pewnie śliczniejszysmile
      jakie to szczęście, że nie nauczyłam się korzystać z owoców morza... chyba też
      by mi ich brakowało, ale nie brakujesmile
      • foxie777 Re: Dzisiejki 289 - jeszcze sniegiem zawiane.... 22.02.09, 22:29
        Dado to znaczy,ze nie masz czegos za czym tesknisz z przeszlosci?.
        Ja do dzis nie zapomne smaku Babcinej zupy ogorkowej,czy pieroga
        ze slodka kapusta.To byla bajka i nigdy czegos podobnego juz nie zjem
        a tak bym chciala.Co do owocow morza, to polskie sledzie tez mi
        smakuja najlepiej, a tu to tylko jest namiastka.
        Jestem bardzo niedrogim gosciem w Polsce, bo jak sie pytaja co bym
        chciala do jedzenia, to zawsze sledzie z wodeczka i salatka jarzynowa
        i zurek.
        pozd
        • dado11 Re: Dzisiejki 289 - jeszcze sniegiem zawiane.... 22.02.09, 23:35
          Ależ, Foxie skąd taka konkluzja?
          wiele razy pisałam o smakach, zapachach i klimatach zamkniętych w pudełku
          "dzieciństwo", które z gorliwością neofity, odtwarzam i odtwarzam, a przy okazji
          , hmmmm... nabieram ciała...smile
      • jutka1 Re: Dzisiejki 289 - jeszcze sniegiem zawiane.... 23.02.09, 10:26
        Dadziku, oba miejsca kocham, po rowno. smile
    • luiza-w-ogrodzie Niedziela w gumiakach 22.02.09, 23:31
      Po ulewnej sobocie niedziela przyszla wilgotna, pochmurna ale nie
      deszczowa,wiec spedzilam ja w gumiakach:

      fotoforum.gazeta.pl/photo/5/jb/ze/4zgn/ObhG4cbiTL0sza7BQB.jpg" border="0" alt="fotoforum.gazeta.pl/photo/5/jb/ze/4zgn/ObhG4cbiTL0sza7BQB.jpg">

      Bez wdawania sie w szczegoly: oproznilam dwie komory kompostownika,
      kompost wrzucilam pod paprocie oraz wypelnilam nim rowek odplywowy
      zakopujac dziurkowana rure podlaczona do zbiornikow deszczowki - na
      jego czterometrowej dlugosci wsadze zima maliny. Wyczyscilismy z
      Buszmenem kurnik a jego zawartosc tez poszla do rowka odplywowego.
      Rowek bedzie przedluzony tworzac system tzw. swales - nie wiem, jak
      to brzmi po polsku, ale chodzi o utrzymujace wilgoc rowy wypelnione
      materialem organicznym, w ktorych mozna sadzic rosliny wymagajace
      stalej wilgotnosci, warzywa, krzewy i drzewa owocowe. Takie systemy
      promuje permakultura a stosuje sie je nawet na czystym piasku, np. w
      pustynnych kibucach Izraela.

      Co jeszcze? Szalotka, szalwia i kolendra posadzone a pietruszka
      posiana w nakompostowanym ogrodku ziolowym. Czas zebrac sie w sobie
      i wreszcie posadzic drzewa i krzewy, ktorymi zapelnie polowe gornego
      trawnika.

      Pozdrawiam z biura, patrzac na sloneczny las za oknem.
      Luiza-w-Ogrodzie
      Forum AUSTRALIA
      • foxie777 Re: Niedziela w gumiakach 23.02.09, 00:40
        Dado, czyli sie myle i mamy podobne odczucia tylko w moim przypadku
        za skarby swiata nie odtworze smakow Babcinych, a juz nieraz
        probowalam.Gotowac lubie bardzo i sie ostro kulinarnie wyzywam.
        W ogrodku tez slicznie i doskonale rozumiem Luizo twoja
        ogrodowa pasje.
        pozdr
    • jutka1 Poniedziałek .. 23.02.09, 07:46
      Następny tydzień się zaczyna, tym razem trzydniowy bo przenosimy biuro do innego
      budynku. Tzn. nas przenoszą, a my w tym czasie mamy siedzieć w domu. Jippi. smile
      Ale roboty huk, i trzeba będzie obrobić w krótszym czasie. Trudno. smile

      Miłego dnia smile
      • fedorczyk4 Re: Poniedziałek .. 23.02.09, 09:21
        Ano, on znowu we wlasnej osobie. Zimno snierznie. Czeka mnie sporo
        roboty, a czegos zgrezla jestem nadal. Chyba sobie poprawie humor
        idac z psica i aparatem, na spacer. Zawsze cos mi sie trafi.
        • fedorczyk4 Re: Poniedziałek .. 23.02.09, 10:27
          fedorczyk4 napisała:

          snierznie.

          Coraz lepsza jestem.
          • jutka1 Re: Poniedziałek .. 23.02.09, 10:34
            fedorczyk4 napisała:

            > fedorczyk4 napisała:
            >
            > snierznie.
            >
            > Coraz lepsza jestem.
            *********
            smile)))))))
            • mammaja Re: Poniedziałek .. 23.02.09, 22:06
              Dzien byl raczej beznadziejny. Nawet nie warto sie rozpisywac. Ochydna pogoda -
              depresyjnie mokro i pochmurno. Bedzie lepiej.
              • jutka1 Re: Poniedziałek .. 23.02.09, 22:37
                Mammajko, są takie dni czasami sad

                U mnie się dziś pojawiła zagwozdka, siedzę i myślę. Każda opcja ma plusy i
                minusy, i trzeba wyważyć. Hmmm.
                • mammaja Re: Poniedziałek .. 23.02.09, 22:40
                  Jutko, myslenie ma podobno kolosalna przyszlosc smile Wywazaj smile
                  • fedorczyk4 Re: Poniedziałek .. 23.02.09, 22:44
                    Zwlaszcza ze bywaja plusy ujemne.
    • luiza-w-ogrodzie Wtorek pracujacy w domu 23.02.09, 23:10
      Niespodzianie dostalam w prezencie prace w domu. Managerka
      powiedziala ze ma zebrania w City i nie bedzie jej w biurze, wiec
      oznajmilam ze w takim ukladzie spedze dzien w domu. Wlasnie mnie
      zaczatowala kolezanka z zespolu, ktorej managerka powiedziala ze jej
      sie dni pochrzanily; dzisiaj jednak bedzie w biurze, ale za to jutro
      jedzie do City! Dzis juz jest za pozno zeby pojechac do biura (poza
      tym nie chce mi sie: siedze tu w stroju niedbalym i na boso a
      kroliki hasaja po trawniku) a jutro nie ma po co jechac, skoro jej
      nie bedzie! A ze formalnie czwartek jest dla mnie dniem pracy w
      domu, jak sie uda, pociagne trzy dni pracy na werandzie. Wiem,
      ciesze sie jak glupi do sera, ale mam serdecznie dosyc klimatyzacji.

      Odbylam poranna rozmowe z managerka w Kanadzie (poranna dla mnie, u
      niej byla 15-ta). Jest zle, firma zwalnia duzo ludzi, na poczatek
      USA i Kanada, teraz zaraza rozpelza sie po filiach na calym swiecie.
      Trzymajcie kciuki zeby mnie zwolnili, najlepiej przed polowa roku,
      bo wtedy zalapie sie na dzienne kursy ogrodnictwa startujace w
      semestrze zimowym czyli w lipcu.

      Poza tym dzien wedlug BOM-u (Bureau of Meteorology) ma w
      perspektywie gwaltowne burze i co pare godzin sprawdzam strone z
      ostrzezeniami pogodowymi (na razie nie ma zadnych dla mojej
      okolicy). Dzis ma byc 33 stopni, po poludniu ma nadejsc burza
      przyniesiona zmiana wiatru z goracego polnocnego na zimny poludniowy
      (najczestsza przyczyna burz o tej porze roku) i zrobi sie 25 stopni.
      Mam nadzieje ze znowu nie przyjdzie grad przy takiej pogodzie
      tradycyjnie masakrujacy poludniowo-zachodnie dzielnice.

      Przelece sie jeszcze po forum zanim zanurze sie w odmety pracy.
      Pozdrawiam i posylam Wam nieco tutejszych upalow, powinny dotrzec do
      Was jako tchnienie wiosny.
      Luiza-w-Ogrodzie
      Forum AUSTRALIA
      • fedorczyk4 Re: Wtorek pracujacy w domu 23.02.09, 23:18
        Luizo, trzymam wszystkie kciuki raciczek ktorymi dysponuje.
        Generalnie moze jednak by Cie wcale nie zwalniali co?
        Dzisiaj odbylam dluzsza rozmowe z przyjaciolka ktora jest
        autentyczna bizness women. I w zwiazku z tym ma kupe kredytow we
        frankach szwajcarskich. Dygocze jak barani ogon i przewiduje
        prawdziwy poczatek kryzysu w Polsce na pierwsze dni kwietnia. Troche
        mnie zdenerwowala i zachwiala moimi przekonaniami. Mnie to akurat
        bezposrednio ie trafia bo kredytow nie mamy, ale...
        Na pocieche poprosze o grupowe zdjecie kroliczkow na trawniku.
        • fedorczyk4 Wtorek byl taki sobie jko dzien ale za to wieczor. 24.02.09, 00:15
          Skonczyl mi sie ppo prostu bosko. Cudna pogaducha telefoniczna przy
          kubku czerwonca. Le Maz gdyby zobaczyl do czego ja sobie nalam tego
          czerwonca padlby trupem kulturowym. Ta rozmowa postawila mnie w
          pionie moralno psychicznymsmile)))
          • en.ej Re: Wtorek byl taki sobie jko dzien ale za to wie 24.02.09, 00:32
            Fed, albo ty zaliczyłaś dwa dni w jednym, albo u mnie zegar komputerowy
            sfiksował. Pokazuje mi, że dopiero zaczyna się wtorek smile
            • fedorczyk4 A bo ja sie podlaczylam 24.02.09, 00:44
              pod Luize i to w w dwojnasob. Ty a co Ty taki zywczyk jestes,
              podobno pozwolil Ci fakultet madyczny tylko na godzine kompa.
              Zarty, zartami, ale malo co mnie tak cieszy jak Twoj widok na
              forumnie!!!!
              • en.ej Re: A bo ja sie podlaczylam 24.02.09, 00:53
                A ja myślałam, że dzisiaj się uwijałaś w podwójnym tempie smile
                Fed, tak siedzę jak państwo kazalismile
                Rozkładam pobyt na raty. Mam kilka wejść po parę minut w ciągu dnia, dlatego się
                wydaje, ze cały czas siedzę.
                Spryciula ze mnie, jakby kto pytał smile
                • fedorczyk4 Re: A bo ja sie podlaczylam 24.02.09, 00:59
                  To tak dalej Trzymaj!!!!
        • luiza-w-ogrodzie Re: Wtorek pracujacy w domu 24.02.09, 02:14
          fedorczyk4 napisała:

          > Luizo, trzymam wszystkie kciuki raciczek ktorymi dysponuje.
          > Generalnie moze jednak by Cie wcale nie zwalniali co?

          Ech, gdyby zwolnili, mialabym 2-3 lata czasu na zrobienie dyplomu
          ogrodniczego i paru kursow n.t statystyki. A tak to co? Gdy siedze w
          biurze to az wyje do ogrodu... no ale z firmy pieniadze naplywaja na
          konto, zas ogrod tego nie robi, wiec poza wyciem nie wykonuje
          zadnych ruchow. W koncu chcielismy rozbudowac kuchnie i jadalnie a
          to kosztuje. Co prawda kosztuje mniej niz bylo i pewnie jeszcze
          stanieje; jak na watku o kryzysie pisal Marek a przedtem i ja,
          obecny rynek jest idealny dla ludzi majacych troche luznego grosza.

          > Dzisiaj odbylam dluzsza rozmowe z przyjaciolka ktora jest
          > autentyczna bizness women. I w zwiazku z tym ma kupe kredytow we
          > frankach szwajcarskich. Dygocze jak barani ogon i przewiduje
          > prawdziwy poczatek kryzysu w Polsce na pierwsze dni kwietnia.
          Troche mnie zdenerwowala i zachwiala moimi przekonaniami. Mnie to
          akurat bezposrednio ie trafia bo kredytow nie mamy, ale...
          > Na pocieche poprosze o grupowe zdjecie kroliczkow na trawniku.

          Yeah, zdjecie grupowe i moze jeszcze siedzace wedlug wzrostu? One sa
          jak pchly, ciagle sie kreca, gonia jeden drugiego. Myslisz, ze
          podanie im bromu pomogloby w ladnym zaaranzowaniu do zdjecia? Na
          razie podaje zdjecie ojca rodziny, jedynego klapoucha w tym gronie:
          http://images6.fotosik.pl/410/1ccacde33abf28d2m.jpg

          Luiza-w-Ogrodzie
          Mówił Kon Fu Tse: Chcesz być szczęśliwy kilka chwil? Upij się. Kilka
          lat? Ożeń się. Całe życie? Załóż ogród...
          • fedorczyk4 Wtorek, tym razem juz w pelni:-) 24.02.09, 08:17
            Dziekuje Ci Luizo za krolicza fotke, bromu nie wymagamwink
            Musze sie zabrac dzisiaj za organizowanie pracy przy projekcie
            kumpla. Oczywiscie nie chce mi sie, bo ostatnio nic mi sie nie chce,
            ale jak mus to mus. Strzele sobie podwojna kawe i do roboty. Milego
            dnia
            • mammaja Re: Wtorek, tym razem juz w pelni:-) 24.02.09, 19:32
              Przed poludniem pojechalismy do sobotnich nowozencow, zawiezc prezenty slubne.
              bardzo mila wizyta, wrocilam z nareczami kwiatow, bo jutro wyjezdzaja w podroz
              poslubna (do Wenecji), a w domu jak w kwiaciarni - szkoda tych kwiatow, by
              wiedly w samotnosci smile
              Popoludniu akcja "faworki" i wlasnie skonczylysmy z mama Franka wysmaż
              (w nawiazaniu do wypiek) wielkiego polmiska tychze. Jak ostatki to chociaz tyle!
    • luiza-w-ogrodzie Sroda pracujaca w domu 24.02.09, 23:09
      Siedze na werandzie, otworzylam okiennice a za oknami widac
      pochmurny poranek, ktory ma sie przerodzic w sloneczny dzien z
      chlodnymi wiatrami i 28 stopni w cieniu. Kakadu sie dra wnieboglosy
      a dwa golebie glosno i uporczywie staraja sie przegruchac jeden
      drugiego. Za chwile wypuszcze kroliki i podleje sadzonki w ogrodzie
      ziolowym. Na tapecie mam stos pracy z roznych kierunkow i
      wymagajacej roznych podejsc: troche statystyk, troche analizy,
      dokument proceduralny, testowanie bazy danych. Nie bedzie nudno.
      Poza tym nic sie nie dzieje, o czym z zadowoleniem zawiadamiam.

      Luiza-w-Ogrodzie
      Pour vivre hereux, vivons cache: By żyć szczęśliwie, żyjmy w ukryciu.
      • fedorczyk4 Re: Sroda pracujaca w domu 25.02.09, 08:44
        U mnie tez pracujaca w domu. Musze zrobic korekte tlumaczenia w
        ktorym dla tlumacza wprowadzanie w zycie zasad i wartosci =
        afiszowanie w Polsce kolorow. Potem zawoze na cmentarz brudnowski
        grupe przyjaciolek. Niestety umarla mama jednej z nas, wiec
        oczywiscie klan stawi sie w komplecie. I tyle.
        • jutka1 Re: Sroda pracujaca w biurze :-) 25.02.09, 09:29
          Dzis przedostatni dzien w rzeczonym biurze. Caly dzien oprocz pracy pakuje tez
          pudla i naklejam nalepki z numerem nowego biura.
          Od poniedzialku koniec dojazdow, bede miec piechota ponizej 20 minut. Jiippiii. smile
          Milego dnia smile
          • mammaja Re: Sroda pracujaca w biurze :-) 25.02.09, 13:04
            A ja obudzilam sie calkiem z samopoczuciem callkiem do niczego, nie pojechalam
            nawet na spotkanie premiera z UTW, ani na swoje zajecia komputerowa, jednym
            slowem plama na calej linii. A co tam! chandra unynska czy ki licho? moze mala
            grypka?
            • fedorczyk4 Re: Sroda pracujaca w biurze :-) 25.02.09, 19:04
              Tyyyy, nam nie choruj! Nie zyczymy sobie tego zupelnie!
              Ja tez mam humor pod Krowisia. Pogrzeb byl jednym wielkim koszmarem.
              To nie zabrzmi dobrze, wiem, ale oni sobie robia z ludzi po prostu
              jaja. Msza,20 minut, zamiast muzyki efekty dzwiekowe. Koszmarny
              organista z jeszcze gorszym skrzypkiem. Grali tak na moje ucho co
              piata nute. Nawet dyzurnie spiewajaca sistrzyczka zakonna, gubila
              sie calkowicie. Ksiadz tak sie nudzil ze w pewnej chwili polecial
              recytatywa. Poczulam sie jak na festiwalu opolskim. Tylko ze w
              pierwszym rzedzie siedziala moja przyjaciolka ktora stracila nagle
              ukochana matke. W ciagu 4 lat ona i jej maz stracili czworke
              rodzicow. Pomiedzy nimi stala ich szescioletnia coreczka, ktora
              jeszcze zdazyla spedzic ferie z babcia. I co spojzalam na to
              zaplakane dziecko to mialam ochote..... nawet nie napisze na co ja
              mialam.
              Po powrocie do domu zadzwonilam do Macmy, spotkalysmy sie na cito i
              ustalily jak chcemy zeby wygladaly nasze pogrzeby. Niech nie bedzie
              co do tego watpliwosci.
              Bo gdyby nad trumna mojej Matki, albo ojca, czy kogokolwiek
              bliskiego, takie ktosie odprawialy by tak zenujace gusla to.... ja
              nawet wole sobie tego nie wyobrazac.
              • mammaja Re: Sroda pracujaca w biurze :-) 25.02.09, 19:57
                Niestety, Fed, nawet w takich chwilach trzeba zadbac o realia, z tym ze wiem,
                ze nie kazdy ma pod reka znakomita oraganistke, swietnie spiewajaca, jaka jest
                corka moich przyjaciol. A uroczystosci wspolczuje. Czuje sie okropnie, ale to
                zgnila pogoda i ciemne dni, mam nadzieje, sa powodem. Zazylam to i owo
                profilaktycznie smile
                • foxie777 Re: Sroda pracujaca w biurze :-) 25.02.09, 21:11
                  Fedorczyk, nie znam zwyczajow w Polsce, ale tutaj mozesz zaplanowac
                  taka uroczystosc dokladnie jak sobie zyczysz.Jedni bardzo skromnie
                  i tylko rodzinnie, inni z wielka pompa,oczywiscie biore po uwage
                  fakt, ze jest tu bardzo duze zroznicowanie kulturowe no i stad
                  inne zwyczaje.Ja na przyklad nie znosze "otwartej" trumny, a tu
                  w srodowisku np hiszpanskim jest to przyjete.
                  Niestety jest to w sumie bardzo depresyjne.
                  U mnie pogoda super i mam juz plany zrobione na weekend.
                  Tak to wszystko leci szybko.Nawet sie nie obejrze i bede leciec do
                  Kraju.
                  Na razie za tydzien obchodzimy 88 letnie urodziny mojej Tesciowej.
                  Jestem szczesliwa, ze jeszcze jest ok, ale w tym wieku kazdy dzien
                  moze byc ostatni.
                  pozdr

                  • fedorczyk4 Re: Sroda pracujaca w biurze :-) 25.02.09, 22:02
                    W zasadzie to ja tez nie znam zwyczajow w Polsce. Teoretycznie tez i
                    tu mozna wszystko zaplanowac, ale pod warunkiem ze dysponuje sie
                    czasem i kasa, albo przyjazniami. Mam bardzo wielu zaprzyjaznionych
                    ksiezy, ktorzy wspanialomyslnie toleruja moj swietopoglad. Za co
                    jetem im gleboko wdzieczna, bo nie powinni wzasadzie. Dlatego
                    wszystkie bliskie mi osoby zostaly "odprawione" godnie, serdecznie,
                    z uczuciem. W dzisiejszym przypadku, smierc byla bardzo nagla, moja
                    przyjaciolka nie ma "wlasciwych" znajomosci i wszystko poszlo po
                    tasmowym schemacie. Rezultat byl jaki byl. Zalosnie sumtny.
                    • foxie777 Re: Sroda pracujaca w biurze :-) 25.02.09, 22:10
                      To rzeczywiscie przykra sprawa,ja wlasciwie tez nie jestem na nic
                      przygotowana, mimo ze powinnam.Znam kilka osob, ktore maja wszystko
                      doslownie zalatwione za zycia, lacznie z trumna.
                      Jakos na razie nie moge.
                      pozdr
                      • fedorczyk4 Re: Sroda pracujaca w biurze :-) 25.02.09, 22:20
                        Foxie, w sumie pryzgotowanie to jest czyste teoretyzowanie.Nikt i
                        nigdy... i koniec
    • luiza-w-ogrodzie Czwartek na werandzie 25.02.09, 23:39
      Kolejny dzien pracy w domu. Za oknem szaro, wilgotno i chlodno
      (jakies 25 stopni). Dzien zaczal sie na plusie od dzikiej akcji
      Buszmena, ktory namawiany przeze mnie od pol roku dzis o siodmej
      rano nagle poderwal sie do akcji i wykopal z kurzej zagrody wielka
      kepe lomandry (trawopodobna roslina australijska), podzielil ja i
      tam gdzie pokazalam paluszkiem wykopal 7 dolkow w trawniku w glinie.
      Wsadze rosliny w poludnie w ramach przerwy na lunch. Nie ma co,
      idzie jesien, podnioslo sie tempo prac ogrodowych.

      Ciesze sie bo w pustych miejscach w kurzym wybiegu mozemy wstawic
      podwyzszone obramowania dla grzadek warzywnych i wreszcie zaczac
      przygotowywac warzywniak. Kury na razie wykorzystamy do przerzucania
      kompostu i innych resztek organicznych jakie bedziemy wrzucac w owe
      grzadki a gdy juz zaczne sadzic rosliny, kurnik przeniesiemy kolo
      zbiornikow z woda.

      Ale ja tu o ogrodzie, kurach i komposcie a nastroj Dzisiejek jest
      znacznie powazniejszy, wiec wchodze w temat. Uwazam, ze pogrzeby sa
      wazne dla tych, ktorzy zyja i oni powinni byc przez urzednikow
      pogrzebowych traktowani z szacunkiem a ceremonia odprawiona
      profesjonalnie. Opis Fed wywolal u mnie odruchy wymiotne. Niestety,
      jesli nie bylo czasu na przygotowanie i organizacje, to tak
      zaowocowalo zdanie sie na umiejetnosci tasmowych producentow imprez.
      Smutne dla tej rodziny i przyjaciol.

      Zabieram sie do pracy a jesli zdaze, zastanowie sie nad wlasnym
      pogrzebem. W sumie wrzucenie moich szczatkow w kompostownik albo
      zakopanie pod dorodnym drzewkiem w ogrodzie przy wtorze wrzasku
      kakadu wydaje mi sie najlepsza opcja, ale tutejsze przepisy na to
      nie pozwalaja, wiec musze wymyslic cos innego.

      Pozdrawiam porannie
      Luiza-w-Ogrodzie
      Mówił Kon Fu Tse: Chcesz być szczęśliwy kilka chwil? Upij się. Kilka
      lat? Ożeń się. Całe życie? Załóż ogród...
      • fedorczyk4 Re: Czwartek na werandzie 25.02.09, 23:48
        Luizo, balsamie na me serce, nim poszlam calkiem spac przeczytalam
        Twoj wpis. Czy mozesz wytlumaczyc mi przerzutowa role kur w ramach
        hodowania kompostu?
        A generalnie to ja przepraszam za wrzute pogrzebowa, ale musi
        musialo sie ze mnie ulac w temacie tego wlasnie kosciola i
        cmentarza. Znam inne wzruszajace, rodzinne i generalnie uniwazniam
        temat. Prosze i przepraszam.
        • mammaja Re: Czwartek na werandzie 26.02.09, 00:20
          Fed, kazdy temat jest dobry do rozmowy. Obejrzalam film "Kolor purpury"
          jakos nie mialam okazji, warto bylo no i ta znakomicie debiutujaca Whoopie
          Goldberg - od pierwszego filmu swietna.
          Luizo, to samo pytanie mi sie "nasunelo" z tymi kurami smile)))
        • luiza-w-ogrodzie Przerzutowa role kur w ramach hodowania kompostu 26.02.09, 00:48
          Uparskalam sie nad Fedowym sformulowaniem, ale skoro z Mammaja sie o
          to pytacie, to ostrzegam, ze odpowiem. Wdepniecie w moje
          hobbystyczne poletko owocuje slowotokiem.

          Zaczne od wstepu i nakreslenia tla: poniewaz moj ogrod stoi na
          lupkowo-gliniastym pagorze, pod 10 cm ziemi uprawnej jest glina
          skamieniala jak cement. Nie da sie w niej uprawiac warzyw nawet po
          przekopaniu i nawiezieniu, bo w dolach bedzie sie zbierac woda, wiec
          w takiej sytuacji stosuje sie tzw. wzniesione grzadki. W skrocie
          wyglada to tak, ze wprost na trawniku uklada sie mate przeciw
          chwastom, na nia stawia sie niskie ogrodzenie (z belek drewnianych
          albo specjalne metalowe obrzezenia - takie chcemy kupic; przyklady
          na zdjeciach ponizej) i w to ogrodzenie wsypuje sie ziemie ogrodowa
          albo kompost lub skladniki kompostu, zeby pozniej sadzic tam
          warzywa.
          I TU wchodza do akcji kury: jesli bedziemy wrzucac w owo ogrodzenie
          resztki z kuchni, skoszona trawe i jesienne liscie, kury beda tam
          wchodzic, grzebac, wyjadac muchy i dorzucac swoje produkty przemiany
          materii. Czysty zysk; dla kur, bo wzbogaca sobie diete, dla mnie, bo
          nie bede musiala sama przerzucac kilkuset kilogramow kompostu (jak
          to zrobilam w ostatni weekend) i bedziemy miec smaczniejsze jajka.

          lh4.ggpht.com/_RjQyT8HEOqc/R2ncHrscWsI/AAAAAAAAAOo/VfNlV7oJoIA/tas071206_52.JPG" border="0" alt="lh4.ggpht.com/_RjQyT8HEOqc/R2ncHrscWsI/AAAAAAAAAOo/VfNlV7oJoIA/tas071206_52.JPG">

          www.bluescopewater.com.au/images/SourceImage/ColoVale6_default.jpg" border="0" alt="www.bluescopewater.com.au/images/SourceImage/ColoVale6_default.jpg">

          Z ogrodniczym pozdrowieniem
          Luiza-w-Ogrodzie
          .¸¸><crying(((º>¸¸.·´¯`·.¸¸><crying(((º>¸¸.
          Australia-uzyteczne linki
          • mammaja Re: Przerzutowa role kur w ramach hodowania kompo 26.02.09, 01:20
            Pierwszy link sie nie otwiera, w drugim widze zbiorniki na wode, ale nic o
            jajkach nawet o kurach smile
            • luiza-w-ogrodzie Nieudane fotki 26.02.09, 01:42
              mammaja napisała:

              > Pierwszy link sie nie otwiera, w drugim widze zbiorniki na wode,
              ale nic o jajkach nawet o kurach smile

              Kurnia, na podgladzie widze obrazki OK, ale jak juz wysle post, to
              wychodza takie koszmary...nie smiem juz nic wklejac uzywajac BBCode.

              Obrazkow kur nie wklejalam, tylko dwie przykladowe foty wzniesionych
              grzadek ogrodowych: jedne zrobione z drewnianych belek, drugie z
              blachy falistej, takiej samej jak zbiorniki (na zdjeciu NIE sa
              zbiorniki, rosna w nich warzywa).
              Zdjecia kur i pierwszego jajka sa na Fotosiku i Fotoforum:
              fotoforum.gazeta.pl/3,0,1673164,2,1.html
              fotoforum.gazeta.pl/3,0,1673163,2,2.html

              Pozdrawiam
              Luiza-w-Ogrodzie
              Forum AUSTRALIA
              • fedorczyk4 Czwartek 26.02.09, 08:48
                Jajko juz znalam, kurki sliczne. Bardzo sie ciesze ze nam
                wyjasnilas. To co nazywasz slowotokiem, uwazam za pasjonujace. Dla
                mnie to jest inny, zaczarowany swiat.
                Ech, nie bardzo lubie takie poranki. Szaroburo i jakos tak bue, jak
                slicznie w dobranockach napisala MM, ech ycie. Mam w szkole
                Dziecinki zebranie. Nienawidze zebran w szkolach. Mam na sama mysl
                natychmiast dygot nerwowy.
                Cos mi sie wydaje ze zejde do biblioteki, wypozycze jakas cegle
                zakopie z nia pod koldra i przeczkam dzien az do zebrania. Udam ze
                tego dnia nie ma i zebrania tez nie ma.
                • mammaja Re: Czwartek 26.02.09, 12:14
                  Masz racje Fed, sa dni, ktore nalezy poprostu przeczekac. A zebrania w szkolach
                  to naogol koszmar. Nie wiem czy tak musi byc, ale u mnie bylo. na zebranaich
                  ogolnych dyrektorka szkoly (podstawowej) potrafila przez 1/2 godz mowic do
                  rodzicow ktorzy przyszli, ze nie przychodza, sa beznadziejni jak i ich dzieci.
                  Na szczescie na fali zmian przed laty wymiotlo ja w pierwszej kolejnosci.
                  ja mam sie nieco lepiej, nawet przez chwile swiecilo slonce, musze jechac do
                  miasta no i juz jutro piateksmile
                  Luizo, dzieki za wyjasnienia i fotki smile
                  • dado11 Re: Czwartek 26.02.09, 13:30
                    Mammaju, kuruj się rozsądnie, nie biegaj za wiele!
                    Fed, jak tam przytulna ciemność pod kołderką? wink
                    U nas cichy dzień, robota się przewaliła, można skupić się na domowych
                    duperelkach. Wieczorem wpadają dzieci na obiado-kolację, więc narobiłam gar
                    bitek wołowych, a potem oblejemy nowe autko wyborną naleweczkąwink
                    Na dworzu szaro, mokro i coraz cieplej. Spod grubej śnieżnej pierzyny, nieco już
                    przykrótkiej i pogniecionej, wychynęły dorodne kły tulipanów i drobniutkie
                    kiełki krokusówsmile wiosna już tuż, tuż za miedzą!
                    Pozdrawiam, D.
                    • mammaja Re: Czwartek 26.02.09, 13:51
                      Dado, a mozesz zdradzic jakiej rasy jest autko? Wobec grozego kryzysu zaczynam
                      sie zastanawiac czy nie wymienic swojego na nowsze smile
                      • dado11 autko... 26.02.09, 18:05
                        www.renault.pl/samochody-nowe/samochody-osobowe/nowe-twingo/
                    • ewelina10 Re: Czwartek 26.02.09, 16:22
                      Sobie troszkę nadrobiłam zaległości smile)))

                      Panie Dziejku to się troszkę wydarzyło. Cieszę się z Franka, piękne imię i do tego babcia Mammajka może się nim nacieszyć codzień.

                      Muszę przyznać, że wyobrażałam sobie, że u Verbeny życie stadne jest OK. Ale nic to, wnioskuję, że teraz zaczyna się już jakoś powoli układać. Życzę powodzenia Verbeno. Jakoś do tej pory nie spotkałam jeszcze samotnej kobiety, które by żałowała tego kroku.
                      • ewelina10 Re: Czwartek 26.02.09, 16:30
                        Powinno być "samotnej" smile bo i któż to wymyślił, że jak bez męża to to... samotna smile Co za głupota.
                        • dado11 Witaj Ewelino... 26.02.09, 18:09
                          oj, dawno ciebie tu nie było...
                          dobrze, że jesteś już z powrotemsmile
                          • fedorczyk4 Re: Witaj Ewelino... 26.02.09, 18:40
                            Jak wyzej, ciesze sie zes na lono powrocona i ma nadzieje
                            (nadziezde) ze definitywnie. Brakowalo Cie nam zdecydowanie!
                            Co do tej renowki, to ja mam watpy. Jak i do kazdeej zreszta renowki
                            wyprodukowanej przed era globalna.Ale ja generalnie jestem na nie do
                            francuskich samochodow wyprodukowanych przed 2007. W tymze roku im
                            sie przejasnilo w oczach i dotarlo do nich ze nie tylko komfort sie
                            liczy i wiara w marke, ale rowniez niezawodnosc i odpornosc na zle
                            drogi. Kochalam moja Lagune miloscia calkowita. Wyjezdzalam nia na
                            autostrade, jakbym wyjezdzala kanapa z salonusmileTylko psujna byla i
                            delikatna jak teb przyslowiowy francuski piesek. Enejko, w zasadzie
                            to ja mam tak samo. Marzy mi sie krazownik szos, z dzikim
                            przyspieszeniem. Ale zeby mial naped hybrydowy, bo jestem
                            ekofeministka.
                            Nota bene 8 Marca przypada w tym roku w niedziele. Zawalczymy
                            Dziewczynki?
                          • jutka1 Re: Witaj Ewelino... 26.02.09, 19:13
                            Oj tak! smile))

                            Cześć Ew. big_grin
                            • ewelina10 Re: Witaj Ewelino... 26.02.09, 20:44
                              No to się cieszę, że się cieszycie, no i jak zaraz zrobiło się cieplucho wokół serducha. Ale bez bicia przyznaję, że muszę sie trochę w tym względzie poskramiać. I jeszcze nio nio nio, bez wskazywania palcem, rzadsze pisywanie nie tylko ja tu miewam, he.
                              • mammaja Re: Witaj Ewelino... 26.02.09, 20:57
                                Przyznaje bez kokieterii, ze martwilam sie twoim milczeniem, Ew.
                                Mam nadzieje, ze bedziesz czesciej smile Franio rosnie jak na drozdzach i juz
                                podbija moje serce usmiechem, tak - dzisiaj skonczyl dwa miesiace i skubaniec
                                usmiecha sie do babci smile Rosnie jak dziki, pewnie dzieki bardzo troskliwej
                                mamie, z ktora nam sie bardzo milo uklada. Wlasciwie podziwiam takt i
                                delikatnosc z jaka weszla w calkiem nowy dom szanujac
                                wszystkie priwyczki moje i meza. Jest OK.
                                • fedorczyk4 Mammajko, 26.02.09, 21:04
                                  taka Synowa to jest dar. Cos o tym wiem, bo taka rodzina jak moja
                                  nie jest prosta do podlaczenia siesmileA Synusiowa pomimo wszelkich
                                  minusow z ktorymi startowala (nie z mojego punktu widzenia, ale moj
                                  sie nie liczy)weszla w sumie bezkolizyjnie jak w maslosmile
                                  Ja bym bardzo prosila o zdjecia Frania. Czy to do albumu, czy to na
                                  Fotosika. Informuje Cie ze jesli masz zainstalowana Picase to juz
                                  nic nie musisz robic zeby wrzucic foty na fotosika. Zainstalowali
                                  specjalne bezposrednie lacze. Klikasz na... i fotka sie importuje.
                                  • ewelina10 Re: Mammajko, 26.02.09, 21:07
                                    Fotki Frania koniecznie, ja też o to proszę smile
                                    • fedorczyk4 Ew, 26.02.09, 21:18
                                      a Ty I foty Tuptusia gdzie jestescie co? Czy Typtusia ktos widzial?
                                      • mammaja Re: Ew, 26.02.09, 21:46
                                        Podobno dzisiaj zrobiono nowe - jak dostane to natychmiast wrzuce na fotosika.
                                        Tuptus juz duzy, moglabys Ew. chociaz w albumie go pokazac !
                                        Jezeli chodzi o mame Franka to na dzis jest super, jak to sie mowi nie chwal
                                        slonca przed zachodem, moze to za krotki okres i wlasciwie bezproblemowy, zeby
                                        chwalic. Wiec czekam co bedzie dalej i mam nadzieje, ze tez dobrze smile (za stara
                                        jestem zeby wierzyc w idealne sytuacje).
                                        Wieczorem wpadlam do mlodej jako fryzjerka - wizazystka, podjezdzam potem pod
                                        swoj dom, stanelam w poprzek jezdni no i juz ani w przod ani tyl. Takie roztopy
                                        sie porobily ze rozpacz. Dzielny mzonek wypchnal mnie z tej kaluzy, ale ciezko bylo!
                                        Dado, autko bardzo ladne, dla mlodej w sam raz. Na moje okolice to raczej jakas
                                        terenowka by sie przydala. Ale w koncu wiecej sie jezdzi po miescie niz po terenie.
                                        • ewelina10 Re: Ew, 27.02.09, 16:59
                                          Jak bedzie jakaś chwilką wkleję fotkę. A Tuptuś rośnie i czasami myślę, że super niania też by mu się przydała smile
                                • ewelina10 Re: Witaj Ewelino... 26.02.09, 21:06
                                  Synowa fajna, ale przecież i fajną teściową tyż ma, no nie ? smile))) Ach te maluchy, rosną jak na drożdżach.
          • ewelina10 Re: Przerzutowa role kur w ramach hodowania kompo 26.02.09, 16:02
            Podobają mi się te wzniesione grządki warzyw i mądrość kur, które wiedzą co i jak i gdzie wybrać chodzenie na "stronę" smile))) Ale ja chyba już bym się nie wróciła do czasów uprawy swojego poletka z warzywami.
            • luiza-w-ogrodzie Witaj, Ewelino 26.02.09, 23:17
              Ewelino, strasznie dlugo Ciebie nie bylo, chyba od zeszlego roku?
              Ciesze sie ze wrocilas, jestes czescia tego forum od tylu lat, nie
              pozbawiaj nas Twojego towarzystwa.

              Czemu piszesz ze nie wrocilabys do uprawiania poletka z warzywami?
              Pewnie kojarzy sie Tobie wylacznie z ciezka praca. Bo to jest ciezka
              fizycznie praca i do tego trzeba sie dostosowywac do pogody a
              potrzeb roslin nie mozna odlozyc na pozniej - jesli sie ich w pore
              nie podleje to uschna, jesli sie nie nawiezie, to nie urosna jak
              trzeba... Dlatego ja staram sie ulatwic sobie co moge, tym bardziej
              ze pracuje na pelny etat wiec na ogrod nie mam tyle czasu ile bym
              chciala. Podwyzszone grzadki lepiej sie pieli i uprawia (nie trzeba
              sie schylac) i mozna w nich tez zamontowac system nawadniajacy.

              Pozdrawiam
              Luiza-w-Ogrodzie
              Mówił Kon Fu Tse: Chcesz być szczęśliwy kilka chwil? Upij się. Kilka
              lat? Ożeń się. Całe życie? Załóż ogród...
              • ewelina10 Re: Witaj, Ewelino 27.02.09, 16:57
                Czemu piszesz ze nie wrocilabys do uprawiania poletka z warzywami?

                Kiedyś pisałam już o tym. Faktycznie, trochę ciężka praca, w pozycji pochyłej, zależna od kaprysów pogody. cóż, poletka to nie przypominało.

                Po wyprowadzce z miasta, czułam się jak człowiek wypuszczony na wolność i zachłysnęłam się tym wiejskim powietrzem wraz z uprawą na roli „zdrowej” żywności, na „skrawku 1000 m2”, który sobie sama wydzieliłam z zakupionej działki. W ziemię „wsadzałam” wszystko, co było dostępne w miejscowym warzywniaku, począwszy od przysłowiowej marchewki po pietruszkę, fasolę, cebulę, chrzan, buraki, słonecznik, szpinak, szczaw, dynię ... i ziemniaki, które własnoręcznie redliłam. Robiłam opryski na stonkę i mszyce, walczyłam z grzybem na ogórkach, pomidorach i gąsienicami na kapuście. W głowie miałam tylko siew, sadzenie, flancowanie, pielenie ... Obornik nadal kojarzy mi się z nieodłącznym, przyjemnym elementem wiejskiego, czystego a zatem zdrowego powietrza smile Oprócz tego był też jakiś sad i kilka krzaczków z owocami.
                Zapał powoli przechodził. Poza tą „romantyczną” zabawą w wiejskie życie, trzeba było jeszcze zarabiać na chleb i właściwie nie starczało już na nic czasu. Moje warzywa nie miały takich gigantycznych rozmiarów jak w pobliskim warzywniaku za grosze, nornice szalały po działce, czasami tylko natka sterczała w ziemi po warzywach, a dziatwa wolała zamiast kompotów pić coca colę i rodzina, której tak właściwie nie było potrzebne to co robię. No i jeszcze była ta sąsiadka, która wylegiwała się całymi dniami na swoim równo przystrzyżonym trawniku, podczas gdy u nas działka była wiecznie w trakcie rozkopywania, przed albo po smile

                Podziwiam Luizo, że masz do tego wszystkiego taki zapał i organizacyjnie się ze wszystkim wyrabiasz smile
    • luiza-w-ogrodzie Piatek - nadal na werandzie 26.02.09, 23:10
      Ciesze sie bo wczoraj wynegocjowalam z nasza menago ze bedziemy
      przychodzic do biura tylko we wtorki i srody a w pozostale dni jak
      kto chce czyli w moim przypadku w domu. Jest dobrze! Siedze na
      werandzie i sprezam sie zawodowo ale czuje sie jakby ktos mi
      podarowal dlugi weekend kazdego tygodnia ;o)

      Za oknem stadami ciagna ciemnoszare chmury i czuje sie wilgoc w
      powietrzu, ale wg prognozy pogody ma sie przejasnic i bedzie 28
      stopni. W drzewach parku fletowymi pogwizdami jesiennie nawoluja sie
      currawongi. Zakwitly tibouchiny i banksie, ktore zazwyczaj zakwitaja
      dopiero jesienia, czyli w kwietniu. To chyba oznacza wczesna zime,
      czas przejrzec piecyki i polki z zimowymi ciuchami. Na szczescie
      Buszmen zgromadzil straszne ilosci drewna opalowego i teraz
      korzystajac z zimnych porankow bedzie siekiera rozbijal pienki i
      konary na mniejsze kawalki. Wystarczy nawet na baaardzo dluga
      zime :o)

      Poza tym nic sie nie dzieje - jutro rano bedziemy buszowac w
      ogrodzie, po poludniu idziemy na slub i wesele Buszmenowego kolegi,
      w niedziele bedziemy odsypiac :o) Weekend ma byc cieply (okolo 30
      stopni) i sloneczny. Powtarzam: jest dobrze.

      Pozdrawiam
      Luiza-w-Ogrodzie
      Mówił Kon Fu Tse: Chcesz być szczęśliwy kilka chwil? Upij się. Kilka
      lat? Ożeń się. Całe życie? Załóż ogród...
      • mammaja Re: Piatek - nadal na werandzie 26.02.09, 23:17
        I to "dobrze" splywa na nas uspokajajaco z twoich opowiadan, Luizo !
        Currawongi z fletowymi pogwizdami to jest to! I ta nadchodzaca zima z masa
        drewna opalowego! ma nawet nie spalilismy malej czesci - ocieplony dom bardzo
        sie sprawdzil, a w pokoju kominkowym zamieszkal wozek, fotelik spacerowy i
        troche innych drobiazgow potrzebnych do szybkiego wyjscia na taras. A niech tam !
        • mammaja Re: Piatek zaspany 27.02.09, 11:13
          Zasiedzialam sie wczoraj jak glupia, poszlam spac po 3 ciej no i efekt - jestem
          pol przytomna. Stara a glupia. Co zrobic, tak mnie wciagnela noc cichutka przy
          dobrej muzyce...
          Pochmurno, alez przejasnieniami. Patrze na potworna breje sniezna przed domem.
          To tyko jakies 200 m do asfaltu, ale wystarczy, zeby znowu ugrzeznac. Milego
          weekendu, ktory sie wlasnie czyna smile
          • monia.i Re: Piatek zaspany 27.02.09, 21:01
            O jaki ruch na forum smile Muszę prześledzić uważnie nowe i stare
            wątki - ale mam nadzieję, że u wszystkich wszystko ok smile
            Za mną cięzko przepracowany pourlopowy tydzień, ponadrabiałam
            służbowe zaległości, jednym słowem zasłużyłam na piątkowy luz. A
            może nawet i na sobotni?
            Miłego wieczoru wszystkim smile
            • monia.i Re: P.S. 27.02.09, 22:30
              A kto to jest panwilk? Dado - Twoje jamniki nie zabawiają się
              komputerem pod nieobecnośc pańci?
              • mammaja Re: P.S. 27.02.09, 22:38
                Witaj Moniu, moze rzeczywiscie to raczej jamnik, nie obrazajac uroczych
                "forumowicze Dado smile melduje, ze ulica podeschla, obejrzalam swietny film
                "Zart", czeski z 69 roku. Robi przejmujace wrazenie, co za piekne zdjecia
                (czarnobiale). Obiecuje sobie tyko chwike tu posiedziec i wreszcie wyspac smile
                • monia.i Re: P.S. 27.02.09, 22:49
                  Film z płyty czy z tv?
                  Mammajko - organizm Ci pewnie podpowie, co dla niego najlepsze smile Ja
                  po nocnym posiadywaniu nazajutrz jestem grzeczna i rozsądna smile
                  • mammaja Re: P.S. 28.02.09, 01:03
                    Juz, juz ide spac! A film byl na TV Kultura, Moniu. jakby powtarzali to obejrzyj !
                    • fedorczyk4 Sobota imieniny kota 28.02.09, 09:08
                      Wczoraj miałam paskudny dzień. Dzisiaj natomiast, ale nie w
                      rezultacie, muszę kupić straszne ilości jakichś ziół co to cholera
                      wie gdzie dostać. Wieczorem jadę z Małą Czarnę w odwiedziny pod
                      Warszawę. Babski wieczór i pies z portretu do zwizytowania.
                      A ponieważ pani Doktór kazała mi przez tydzień zreć rozmaite kasze
                      popijajac ziółkami wyżej wymienionymi, to ubawię sie jak pies w
                      studni, a nie na portrecia.
                      • mammaja Re: Sobota imieniny kota 28.02.09, 12:36
                        Sobota sloneczna, malownicze obloki sniezna breja wysycha.
                        Troszeczke poskanowalam zdjec, wszystko byle nie sprzatac - co mnie
                        nieodwracalnie czeka. Co ty Fed, z tymi ziolami ? A moze zoladkowa gorzka
                        zamiast? A w ogole to i bez alkoholowo z toba wieczor sie uda, jestem pewna.
                        Milej soboty wszystkim!
                        • fedorczyk4 Niedziela. 01.03.09, 09:34
                          Slonce swieci, psie kupy kwitna na trawnikach, na moim tarasie cos
                          drgnelo, wprawdzie to raczej pozimowe pety, niz paki, alec zawsze to
                          powod zeby zaczac szykowac taras do wiosny. Na obiad przychodzi
                          Synusiowa z wnuczeciem, potem ich odwioze na wies i wpadne do
                          Dadostwa. A obiad robi le Maz, udziec jagniecy z ziemniakami à la
                          boulangère. Czyli po piekarsku.Takie ziemniaki to jest miod w gebie.
                          A ja... Wczorajszy dzien spedzilam na szklance (jak byla surowa)
                          kaszy gryczanej popijanej naparem z macierzanki. Dzisiaj mnie czeka
                          jaglana w tej samej ilosci, popijana majerankiem. Na sama mysl gebe
                          mi nicuje na druga strone, ale jak doktorka kazali to tak ma byc.
                          Mammajko cos mi sie nie tak porobilo w zoladku i jelitach i trza
                          wyprostowac. A alkohol znowu mam zabroniony na miesiacsad
                          Ide z psica szukac wiosny. Milej niedzieli wszystkim zyczesmile))))
                          • jutka1 Re: Niedziela. 01.03.09, 10:01
                            Ma być dziś 12-14 C. Wiosna, panie. wink
                            W planie małe zakupy, obiad, nasiadówka, gadanie. Książka. Spokojna niedziela
                            jednym słowem. smile

                            Miłego dnia smile
                            • mammaja Re: Niedziela. 01.03.09, 10:46
                              Pieknie i slonecznie. Tez pojde szukac wiosny, mam "na opiece" jedna sunie,
                              swietne towarzystwo na spacer> Fed, taka kasza podobno swietnie oczyszcza
                              orgaznizm - tyko przejsc przez to -brrr! To nie bedziesz jadla jagnieciny?
                              Jutko - w Paryzu cieplutko smile Miej niedzieli wiosennej !
                              • fedorczyk4 Re: Niedziela. 01.03.09, 11:56
                                Nie bede i to bezbolesnie calkiem bo nie lubiesmile
                                Wklejam wam wczorajszy ksiezyc nad PZU pstrykniety z okna na
                                rzadanie Dziecinki ktora zachwycil

                                http://images6.fotosik.pl/416/94ab679367b3f7f7.jpg
                                • ewelina10 Re: Niedziela. 01.03.09, 13:40
                                  Ale księżyc jest niedostępny. Fed, u mnie zawsze sprawdza się siemię lniane.

                                  Byliśmy na wycieczce z misiem w teczce smile Piękne słońce. Na Bugu widać szybko płynące z nurtem kry, zaś na zalewie wciąż jeszcze można poślizgać się na bojerach. A u Bosmana przy kominku jak zawsze smakowała smażona rybka.
                                • jutka1 Re: Niedziela. 01.03.09, 14:40
                                  A czemu "zdjęcie niedostępne"? :-8
                                  • fedorczyk4 Re: Niedziela. 01.03.09, 14:56
                                    Zaraz je udostepniesmile Chcialam zrobic takie male hokus pokus ale
                                    okazalo sie ze sie da.
                                  • fedorczyk4 Ksezyc skladam Wam u stop:-) 01.03.09, 15:01
                                    http://images6.fotosik.pl/416/4278509dc4b49d99.jpg
                                    http://images6.fotosik.pl/416/063a353341b9517a.jpg
                                    • dado11 Księżyc nad głowami:-) 01.03.09, 15:17
                                      ja też go wczoraj cyknęłam, taki był kuszący...smile

                                      http://images6.fotosik.pl/416/ee2a6ab8bfdeb850.jpg
    • dado11 słoneczna niedziela 01.03.09, 15:36
      Pięknie było od rana, więc zapakowaliśmy sierściuchy do samochodu i pojechaliśmy
      na długi spacer do lasu.

      http://images6.fotosik.pl/416/7a8ab3a04fe2a782.jpg

      Nawdychaliśmy się cudownie zimnego, czystego powietrza, psy wylatały się jak
      szalone, teraz śpią cichutko w koszyku wtulone jedna w drugą.
      Poza tym cisza i spokój, taka miła bezstresowa niedzielasmile
    • luiza-w-ogrodzie Jesienny poniedzialek 01.03.09, 23:48
      Wedle kalendarza mamy dzisiaj drugi dzien jesieni. Australijczycy to
      prosty narod wiec dla ulatwienia zycia kalendarzowe pory roku
      zaczynaja sie tu zawsze od pierwszego dnia miesiaca, w ktorym ma byc
      rownonoc albo przesilenie, czyli trzy tygodnie za wczesnie. W tym
      roku pogoda podlaczyla sie pod kalendarz, natura tez mowi ze bedzie
      wczesna jesien: kukulki odlecialy 3 tygodnie wczesniej, tylez
      wczesniej zakwitly tibouchiny i fiolki. Chyba czas zajrzec za Gory
      Blekitne czy juz sa grzyby.

      Weekend spedzilam glownie w ogrodzie oraz na weselu Buszmenowego
      kumpla. Ceremonia koscielna byla bardzo prosta i wzruszajaca (oboje
      panstwo mlodzi sa aktywnymi czlonkami w parafii anglikanskiej).
      Wesele na 200 osob bylo wesole i z przytupem: jako ze rodzina pana
      mlodego pochodzi z Palestyny, wejsciu mlodej pary na sale
      towarzyszyli arabscy bebnisci a wiekszosc rodziny mlodego rzucila
      sie do tanca. Byly przerozne przemowienia, smaczne jedzenie, tance
      na przemian dyskotekowe zachodnie i dyskotekowe wschodnie, taniec
      panny mlodej ze swiatlem (trzymala dwie wielkie swiece a potrzymujac
      jej ramiona tanczyly z nia po dwie przyjaciolki i kobiety z rodziny,
      wymieniajac sie za kazdym nawrotem). Wsrod doroslych szalaly dzieci,
      w ogole na sali bylo mnostwo kobiet w ciazy i malenkich dzieci - od
      tygodniowego niemowlaka przez dwulatkow do pieciolatkow. To chyba
      taki wiek - przyjaciele i rodzenstwo mlodej pary mieli po
      dwadziescia kilka - trzydziesci lat. Nie bylo zadnego pijanstwa choc
      alkohol byl pod reka. Bardzo wesola atmosfera.

      Dzisiaj pracuje na werandzie, do biura pojde tylko na dwa dni dzieki
      umowie z menedzerstwem :o) w czasie lunchu zrobie kilka rzeczy w
      ogrodzie... To lubie!

      Milego poniedzialku wszystkim
      Luiza-w-Ogrodzie
      Mówił Kon Fu Tse: Chcesz być szczęśliwy kilka chwil? Upij się. Kilka
      lat? Ożeń się. Całe życie? Załóż ogród...
      • fedorczyk4 prawie, prawie wiosenny poniedzialek:-) 02.03.09, 08:30
        No widziesz Luizo Ty chodzisz na wesela przyjaciol, a ja juz glownie
        na wesela dzieci przyjaciol i tylko modle sie zeby mi na leb nie
        spadl jakis slub moichsmile
        Pogoda jak drut, wiec bede kontynuowala zaczete przysposobianie
        tarasu do wiosennych robot. Bede musiala zainwestowac w skrzynki.
        Poogladalam na allegro, ale nic mi nie pasuje, a jak pasuje to ceny
        zaporowe. Musze pokombinowac, moze sprawdze ile zaspiewalby mi
        dzielnicowy stolarz za skrzynki z surowego drewna, malowac mam czym.
        • mammaja Re: prawie, prawie wiosenny poniedzialek:-) 02.03.09, 12:42
          Wczoraj internet mnie opuscil - dzisiaj bohatersko restartowalam ruter, cos tam
          jeszcze pokombinowalam i jest!
          Mozna przynajmniej zaplacic rachunki z konta! Znowu slonecznie, zabralam sie za
          porzadki papierowe, jeszcze pozostale po pisaniu projektu, trzeba zaplanowac
          marzec bo duzo spraw. nastroj sredni, mimo pieknej pogody - pozdrawiam
          przedwiosennie smile
          • foxie777 Re: prawie, prawie wiosenny poniedzialek:-) 02.03.09, 21:35
            Ja zas mialam bardzo zajety weekend,i nawet chwilki nie bylo na
            komputer.U nas sie znowu ochlodzilo, ale niebywala pogoda.
            Zdjecia warszawskiego ksiezyca urocze.Ciesze sie bardzo, ze juz
            niedlugo bede w Kraju.Pisze tak, bo mi czas leci jak rakieta.
            pozdr
            • dado11 wiosenny, zasmarkany poniedzialek:-( 02.03.09, 22:41
              Cały dzień spędziłam ślipiąc w moje narzędzie pracy, czyli w komputr...
              Czuję się parszywie, z nosa mi cieknie, łeb mnie boli, w gardle grasują
              kolczaści ciemiężcy... a ja myślałam, że już odwaliłam swoją pańszczyznę w tej
              materii, na ten rok... dobrze, przynajmniej, że nie trzeba wychodzić z domu do
              roboty...smile
              Poza tym nic się nie dzieje, no nie licząc dzisiejszej walki z moją mamą, która
              uległa czarowi pokazu kołder wełnianych i zamówiła (nabita ordynarnie w butelkę,
              przez gładkiego handlowca) za 1200 zł, wyrób wart 300. Szczęśliwie konsekwentna
              persfazja i wsparcie wnuczki wyprowadziły babcię z manowców.
              Aż mi się niedobrze robi, jak czasem słucham o tych parszywych
              nibyfirmach-naciągaczach, żerujących na naiwności i niespełnieniach starych ludzi...
    • luiza-w-ogrodzie Biurowy wtorek 02.03.09, 23:54
      Duzo pracy w pracy, w perspektywie popoludnia plywanie na basenie i
      wieczorne medytacje. Nic sie nie dzieje, czego i Wam zycze :o)

      Luiza-w-Ogrodzie
      Mówił Kon Fu Tse: Chcesz być szczęśliwy kilka chwil? Upij się. Kilka
      lat? Ożeń się. Całe życie? Załóż ogród...
      • fedorczyk4 Szkolny wtorek, 03.03.09, 07:39
        dzisiaj mam pierwsze zajecia z rosyjskiego. Tak to jest czlowiek
        strzela a Pan Bog kula nosi. Zapisalam sie i zdalam na ang. grupa
        inter. a chodzic bede na rosyjski. Nieszkodzi lubie bardzo ten jezyk
        i przypomne go sobie z radoscia. Angielski zafunduje sobie
        odplatnie, moze w lecie zamiast wakacji. Lete ze psa a potem do
        szkolysmile
        Dzisiaj mam kaszy dzien czwarty. Jaglana popijana pokrzywa. Wczoraj
        kuskus popijany oregano, w niedziele jaglana z majerankiem, a
        sobota - pychota byla gryczano macierzankowa. Bueeeeee
        • mammaja Re: Szkolny wtorek, 03.03.09, 10:52
          Fajno masz, Fed! ja tez lubie rosyjski - ostatnio duzo sluchalam rozmaitych
          piosenek z youtube, to juz tak jest, ze jak sie wejdzie na jakas strone
          pojawiaja sie coraz nowe - i nie mozna przestac! Niestety nie mam slownika -
          chyba sobie kupie smile
          Rodzice pojechali z Frankiem do miasta, przyznam ze mam lenia. Zimno, pochmurno smile
        • jutka1 Re: Szkolny wtorek, 03.03.09, 11:30
          Gratulacje, Fedo! smile Tez sie ostatnio zastanawialam, czy by sie na jakies
          kursy nie zapisac... Myslalam o wloskim albo hiszpanskim, o kursach gotowania
          orientalnego, albo o rysunku czycus. Ale najpierw musze zobaczyc, czy zmniejsze
          od lipca liczbe godzin pracy - kusi mnie. Wprawdzie i zarobki by mi sie
          odpowiednio zmniejszyly, ale mialabym dluzsze week-endy... Zobaczymy. smile

          Tutaj slonce, wiosna.
          Nastroj wiosenny.
          Czego i Wam zycze smile
          • foxie777 Re: Szkolny wtorek, 03.03.09, 16:46
            Dado, zycze pomyslnej walki z virusami czy jakimis tam innymi
            "gronkowcami".Ja walcze jak moge aby nie zachorowac.U nas tez panuje
            teraz grypa.
            Fed, ja kiedys znalam rosyjski swietnie, nawet czytalam poezje
            Niekrasowa w oryginale,no i co?, zaprzepascilam.Bardzo zaluje
            Piekny jezyk, a u nas teraz jest tu duzo Rosjan.Nawet bywam w
            rosyjskim sklepie.Maja bardzo dobre wina gruzinskie.Niestety,
            dogadac sie juz nie moge.Rozumiem to i owo, ale zeby zagadac to
            nie.
            Poniewaz jestem leniem to hiszpanski znam bardzo slabo,czyli
            zostal tylko polski i angielski.
            U nas zimo, 10C.Cudownie.
            pozdrawiam
            • fedorczyk4 Re: Szkolny wtorek, 03.03.09, 19:22
              Fajnie bylo w "szkole"smile Teraz musze odrobic lekcje na czwartek. Za
              oknem mgla, Dziecinka kuje w BUWie, pod tym pretekstem wraca
              codziennie ze szkoly kolo 21. Ciekawa jestem rezultatow, bo akurat
              takie klamstwo mialaloby bardzo kacze nozki. Cisza w domu, spokoj,
              zelazko melancholijnie wzdycha para.
              • dado11 Re: Szkolny wtorek, 03.03.09, 19:59
                Cześć i czołem, kluski pod stołemsmile
                Gratuluję nowej uczennicy inauguracji roku szkolnego! My jeszcio pogawarim
                niemnożkowink
                Witam też nowego ProWilka, choć już mu się dostało od Skieli...
                Grypsko mnie trzyma w kleszczach, nos odpada od wycierania, że nie wspomnę o
                uroczym głosiku, wypisz-wymaluj, wieloletniego bywalca "budki z piwem"...
                A że powyższe trzyma, to i siedzę w chałupie i nic się nie dzieje... nie ma o
                czym pisać...sad
                Niemniej pozdrawiam ciepło, żeby nie powiedzieć gorączkowosmile D.
                • mammaja Re: Szkolny wtorek, 03.03.09, 22:07
                  Dado, serdecznie wspolczuje, fatalna sprawa takie grypsko- oby jak najpredzej
                  minelo! U mnie same domowe sprawy - zadnych rewelacji - ani weny do pisania sad
                  Martwie sie milczeniem Verbeny - przeciez jakos moglaby sie odezwac!
                  Hej, Verbeno - jak tam ????
                  • dado11 Re: Szkolny wtorek, 03.03.09, 22:26
                    Dzięki Mm, u ciebie też ostatnio nie było zbyt dobrze "w tym zakresie"...? Lepiej?
                    Niemniej, poza Verbeną, jakoś nam Joujou zanikła, a przecież zapowiadany dawno
                    temu remont, już chyba skończyła?
                    I en.ej. nic nie pisze o oczach!! a powinna, mam nadzieję, że wszystko jest ok.!
                    no i przy okazji, nie idź spać za wcześnie, trzeba następne "Dzisiajki"
                    naszykowaćwink))))))
                    • monia.i Re: Szkolny wtorek, 03.03.09, 22:37
                      Verbena chyba pisała, że będzie miała przejściowe kłopoty z
                      netem..tak mi się wydaje. Że będzie się "mościła" i że się odezwie smile
                      Pozdrowionka dla wszystkich, no i życzenia szybkiego ozdrowienia dla
                      prychających smile
    • luiza-w-ogrodzie Sroda pracujaca i jogujaca 04.03.09, 00:18
      Wczorajszy wieczor spedzilam na jak zawsze milej rozmowie z siostra
      bylego meza, ktora bardzo lubie, dzisiaj chyba znowu do niej
      zadzwonie, bosmy nie skonczyly plotkowac (ona musiala zabrac corke
      do lekarza a ja poszlam spac). Zadzwonil tez byly malzonek i
      wymienilismy sie uwagami i planami co do naszych dzieci, byl
      grzeczny jak nigdy, moze chory?

      Dzisiaj dzien jak co dzien, ostatni dzien w biurze w tym tygodniu,
      joga w czasie lunchu. Ciag dalszy negocjacji co do przeniesienia sie
      do domowego biura. Gdy zostana sformalizowane, strace stale biurko w
      pracy, zamiast tego bede miala biurko "przechodnie", czyli jedno z
      dwudziestu biurek na moim pietrze (z widokiem na las) gdzie mozna
      podlaczyc sie do systemu telefonicznego i sieci komputerowej, ale
      bez szafek i schowkow. Natomiast firma zaplaci za okablowanie
      internetowe i telefoniczne domowego biura, nowy aparat telefoniczny,
      drukarke, niszczarke dokumentow i kilka szafek zamykanych na klucz
      (wiekszosc dokumentow jakie uzywam sa "confidential"). Zapowiada sie
      dobrze, zobaczymy kiedy to sie stanie. Znajac tempo i zdolnosci
      organizacyjne naszej menedzerki i biurokracje firmowa, moze za
      miesiac-dwa?

      Zabieram sie do pracy zarobkowej, juz po 10-tej, o 11-tej zebranie a
      ja jeszcze w lesie. Pozdrawiam
      Luiza-w-Ogrodzie
      .¸¸><crying(((º>¸¸.·´¯`·.¸¸><crying(((º>¸¸.
      Australia-uzyteczne linki
      • mammaja Re: Sroda pracujaca i jogujaca 04.03.09, 00:50
        Luizo, bardzo mila perspektywa - mimo braku szafek w pracy - praca w domu jest
        znacznie wygodniejsza. Ciekawe jakie plany maja twoje dziecismile
        • mammaja Re: Sroda pracujaca i jogujaca 04.03.09, 00:51
          Zgodnie z zyczeniam Dado - doczekalam setki smile

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka