mammaja 22.02.09, 19:32 Marzyla nam sie wiosna, a tu luty pokazal lwi pazur zimy! Zasypani, zamrozeni, konczymy zabawy karnawalowe i nadal mamy nadzieje ze kiedys przyjdzie wreszcie. Wiosna, oczywiscie Odpowiedz Link Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
dado11 Re: Dzisiejki 289 - jeszcze sniegiem zawiane.... 22.02.09, 22:04 Za nami piękna, słoneczna niedziela, po baaaardzo zimnej nocy. Dziecię moje nabyło w końcu autko, śliczne, czerwone i prawie nowe, i chodzi szczęśliwe do spodu, mało brakuje, by spało tuż obok oponki Dobrze, że jest tak zimno... Właśnie pożegnaliśmy przyjaciół i zaraz trzeba będzie się oddalić w pielesze, bo jutro od rana czas ruszyć do boju, a roboty nie brak, na szczęście Jutku, twoja posiadłość i bez śniegu jest piękna... ale Paryż pewnie śliczniejszy jakie to szczęście, że nie nauczyłam się korzystać z owoców morza... chyba też by mi ich brakowało, ale nie brakuje Odpowiedz Link
foxie777 Re: Dzisiejki 289 - jeszcze sniegiem zawiane.... 22.02.09, 22:29 Dado to znaczy,ze nie masz czegos za czym tesknisz z przeszlosci?. Ja do dzis nie zapomne smaku Babcinej zupy ogorkowej,czy pieroga ze slodka kapusta.To byla bajka i nigdy czegos podobnego juz nie zjem a tak bym chciala.Co do owocow morza, to polskie sledzie tez mi smakuja najlepiej, a tu to tylko jest namiastka. Jestem bardzo niedrogim gosciem w Polsce, bo jak sie pytaja co bym chciala do jedzenia, to zawsze sledzie z wodeczka i salatka jarzynowa i zurek. pozd Odpowiedz Link
dado11 Re: Dzisiejki 289 - jeszcze sniegiem zawiane.... 22.02.09, 23:35 Ależ, Foxie skąd taka konkluzja? wiele razy pisałam o smakach, zapachach i klimatach zamkniętych w pudełku "dzieciństwo", które z gorliwością neofity, odtwarzam i odtwarzam, a przy okazji , hmmmm... nabieram ciała... Odpowiedz Link
jutka1 Re: Dzisiejki 289 - jeszcze sniegiem zawiane.... 23.02.09, 10:26 Dadziku, oba miejsca kocham, po rowno. Odpowiedz Link
luiza-w-ogrodzie Niedziela w gumiakach 22.02.09, 23:31 Po ulewnej sobocie niedziela przyszla wilgotna, pochmurna ale nie deszczowa,wiec spedzilam ja w gumiakach: fotoforum.gazeta.pl/photo/5/jb/ze/4zgn/ObhG4cbiTL0sza7BQB.jpg" border="0" alt="fotoforum.gazeta.pl/photo/5/jb/ze/4zgn/ObhG4cbiTL0sza7BQB.jpg"> Bez wdawania sie w szczegoly: oproznilam dwie komory kompostownika, kompost wrzucilam pod paprocie oraz wypelnilam nim rowek odplywowy zakopujac dziurkowana rure podlaczona do zbiornikow deszczowki - na jego czterometrowej dlugosci wsadze zima maliny. Wyczyscilismy z Buszmenem kurnik a jego zawartosc tez poszla do rowka odplywowego. Rowek bedzie przedluzony tworzac system tzw. swales - nie wiem, jak to brzmi po polsku, ale chodzi o utrzymujace wilgoc rowy wypelnione materialem organicznym, w ktorych mozna sadzic rosliny wymagajace stalej wilgotnosci, warzywa, krzewy i drzewa owocowe. Takie systemy promuje permakultura a stosuje sie je nawet na czystym piasku, np. w pustynnych kibucach Izraela. Co jeszcze? Szalotka, szalwia i kolendra posadzone a pietruszka posiana w nakompostowanym ogrodku ziolowym. Czas zebrac sie w sobie i wreszcie posadzic drzewa i krzewy, ktorymi zapelnie polowe gornego trawnika. Pozdrawiam z biura, patrzac na sloneczny las za oknem. Luiza-w-Ogrodzie Forum AUSTRALIA Odpowiedz Link
foxie777 Re: Niedziela w gumiakach 23.02.09, 00:40 Dado, czyli sie myle i mamy podobne odczucia tylko w moim przypadku za skarby swiata nie odtworze smakow Babcinych, a juz nieraz probowalam.Gotowac lubie bardzo i sie ostro kulinarnie wyzywam. W ogrodku tez slicznie i doskonale rozumiem Luizo twoja ogrodowa pasje. pozdr Odpowiedz Link
jutka1 Poniedziałek .. 23.02.09, 07:46 Następny tydzień się zaczyna, tym razem trzydniowy bo przenosimy biuro do innego budynku. Tzn. nas przenoszą, a my w tym czasie mamy siedzieć w domu. Jippi. Ale roboty huk, i trzeba będzie obrobić w krótszym czasie. Trudno. Miłego dnia Odpowiedz Link
fedorczyk4 Re: Poniedziałek .. 23.02.09, 09:21 Ano, on znowu we wlasnej osobie. Zimno snierznie. Czeka mnie sporo roboty, a czegos zgrezla jestem nadal. Chyba sobie poprawie humor idac z psica i aparatem, na spacer. Zawsze cos mi sie trafi. Odpowiedz Link
fedorczyk4 Re: Poniedziałek .. 23.02.09, 10:27 fedorczyk4 napisała: snierznie. Coraz lepsza jestem. Odpowiedz Link
jutka1 Re: Poniedziałek .. 23.02.09, 10:34 fedorczyk4 napisała: > fedorczyk4 napisała: > > snierznie. > > Coraz lepsza jestem. ********* ))))))) Odpowiedz Link
mammaja Re: Poniedziałek .. 23.02.09, 22:06 Dzien byl raczej beznadziejny. Nawet nie warto sie rozpisywac. Ochydna pogoda - depresyjnie mokro i pochmurno. Bedzie lepiej. Odpowiedz Link
jutka1 Re: Poniedziałek .. 23.02.09, 22:37 Mammajko, są takie dni czasami U mnie się dziś pojawiła zagwozdka, siedzę i myślę. Każda opcja ma plusy i minusy, i trzeba wyważyć. Hmmm. Odpowiedz Link
mammaja Re: Poniedziałek .. 23.02.09, 22:40 Jutko, myslenie ma podobno kolosalna przyszlosc Wywazaj Odpowiedz Link
luiza-w-ogrodzie Wtorek pracujacy w domu 23.02.09, 23:10 Niespodzianie dostalam w prezencie prace w domu. Managerka powiedziala ze ma zebrania w City i nie bedzie jej w biurze, wiec oznajmilam ze w takim ukladzie spedze dzien w domu. Wlasnie mnie zaczatowala kolezanka z zespolu, ktorej managerka powiedziala ze jej sie dni pochrzanily; dzisiaj jednak bedzie w biurze, ale za to jutro jedzie do City! Dzis juz jest za pozno zeby pojechac do biura (poza tym nie chce mi sie: siedze tu w stroju niedbalym i na boso a kroliki hasaja po trawniku) a jutro nie ma po co jechac, skoro jej nie bedzie! A ze formalnie czwartek jest dla mnie dniem pracy w domu, jak sie uda, pociagne trzy dni pracy na werandzie. Wiem, ciesze sie jak glupi do sera, ale mam serdecznie dosyc klimatyzacji. Odbylam poranna rozmowe z managerka w Kanadzie (poranna dla mnie, u niej byla 15-ta). Jest zle, firma zwalnia duzo ludzi, na poczatek USA i Kanada, teraz zaraza rozpelza sie po filiach na calym swiecie. Trzymajcie kciuki zeby mnie zwolnili, najlepiej przed polowa roku, bo wtedy zalapie sie na dzienne kursy ogrodnictwa startujace w semestrze zimowym czyli w lipcu. Poza tym dzien wedlug BOM-u (Bureau of Meteorology) ma w perspektywie gwaltowne burze i co pare godzin sprawdzam strone z ostrzezeniami pogodowymi (na razie nie ma zadnych dla mojej okolicy). Dzis ma byc 33 stopni, po poludniu ma nadejsc burza przyniesiona zmiana wiatru z goracego polnocnego na zimny poludniowy (najczestsza przyczyna burz o tej porze roku) i zrobi sie 25 stopni. Mam nadzieje ze znowu nie przyjdzie grad przy takiej pogodzie tradycyjnie masakrujacy poludniowo-zachodnie dzielnice. Przelece sie jeszcze po forum zanim zanurze sie w odmety pracy. Pozdrawiam i posylam Wam nieco tutejszych upalow, powinny dotrzec do Was jako tchnienie wiosny. Luiza-w-Ogrodzie Forum AUSTRALIA Odpowiedz Link
fedorczyk4 Re: Wtorek pracujacy w domu 23.02.09, 23:18 Luizo, trzymam wszystkie kciuki raciczek ktorymi dysponuje. Generalnie moze jednak by Cie wcale nie zwalniali co? Dzisiaj odbylam dluzsza rozmowe z przyjaciolka ktora jest autentyczna bizness women. I w zwiazku z tym ma kupe kredytow we frankach szwajcarskich. Dygocze jak barani ogon i przewiduje prawdziwy poczatek kryzysu w Polsce na pierwsze dni kwietnia. Troche mnie zdenerwowala i zachwiala moimi przekonaniami. Mnie to akurat bezposrednio ie trafia bo kredytow nie mamy, ale... Na pocieche poprosze o grupowe zdjecie kroliczkow na trawniku. Odpowiedz Link
fedorczyk4 Wtorek byl taki sobie jko dzien ale za to wieczor. 24.02.09, 00:15 Skonczyl mi sie ppo prostu bosko. Cudna pogaducha telefoniczna przy kubku czerwonca. Le Maz gdyby zobaczyl do czego ja sobie nalam tego czerwonca padlby trupem kulturowym. Ta rozmowa postawila mnie w pionie moralno psychicznym))) Odpowiedz Link
en.ej Re: Wtorek byl taki sobie jko dzien ale za to wie 24.02.09, 00:32 Fed, albo ty zaliczyłaś dwa dni w jednym, albo u mnie zegar komputerowy sfiksował. Pokazuje mi, że dopiero zaczyna się wtorek Odpowiedz Link
fedorczyk4 A bo ja sie podlaczylam 24.02.09, 00:44 pod Luize i to w w dwojnasob. Ty a co Ty taki zywczyk jestes, podobno pozwolil Ci fakultet madyczny tylko na godzine kompa. Zarty, zartami, ale malo co mnie tak cieszy jak Twoj widok na forumnie!!!! Odpowiedz Link
en.ej Re: A bo ja sie podlaczylam 24.02.09, 00:53 A ja myślałam, że dzisiaj się uwijałaś w podwójnym tempie Fed, tak siedzę jak państwo kazali Rozkładam pobyt na raty. Mam kilka wejść po parę minut w ciągu dnia, dlatego się wydaje, ze cały czas siedzę. Spryciula ze mnie, jakby kto pytał Odpowiedz Link
luiza-w-ogrodzie Re: Wtorek pracujacy w domu 24.02.09, 02:14 fedorczyk4 napisała: > Luizo, trzymam wszystkie kciuki raciczek ktorymi dysponuje. > Generalnie moze jednak by Cie wcale nie zwalniali co? Ech, gdyby zwolnili, mialabym 2-3 lata czasu na zrobienie dyplomu ogrodniczego i paru kursow n.t statystyki. A tak to co? Gdy siedze w biurze to az wyje do ogrodu... no ale z firmy pieniadze naplywaja na konto, zas ogrod tego nie robi, wiec poza wyciem nie wykonuje zadnych ruchow. W koncu chcielismy rozbudowac kuchnie i jadalnie a to kosztuje. Co prawda kosztuje mniej niz bylo i pewnie jeszcze stanieje; jak na watku o kryzysie pisal Marek a przedtem i ja, obecny rynek jest idealny dla ludzi majacych troche luznego grosza. > Dzisiaj odbylam dluzsza rozmowe z przyjaciolka ktora jest > autentyczna bizness women. I w zwiazku z tym ma kupe kredytow we > frankach szwajcarskich. Dygocze jak barani ogon i przewiduje > prawdziwy poczatek kryzysu w Polsce na pierwsze dni kwietnia. Troche mnie zdenerwowala i zachwiala moimi przekonaniami. Mnie to akurat bezposrednio ie trafia bo kredytow nie mamy, ale... > Na pocieche poprosze o grupowe zdjecie kroliczkow na trawniku. Yeah, zdjecie grupowe i moze jeszcze siedzace wedlug wzrostu? One sa jak pchly, ciagle sie kreca, gonia jeden drugiego. Myslisz, ze podanie im bromu pomogloby w ladnym zaaranzowaniu do zdjecia? Na razie podaje zdjecie ojca rodziny, jedynego klapoucha w tym gronie: Luiza-w-Ogrodzie Mówił Kon Fu Tse: Chcesz być szczęśliwy kilka chwil? Upij się. Kilka lat? Ożeń się. Całe życie? Załóż ogród... Odpowiedz Link
fedorczyk4 Wtorek, tym razem juz w pelni:-) 24.02.09, 08:17 Dziekuje Ci Luizo za krolicza fotke, bromu nie wymagam Musze sie zabrac dzisiaj za organizowanie pracy przy projekcie kumpla. Oczywiscie nie chce mi sie, bo ostatnio nic mi sie nie chce, ale jak mus to mus. Strzele sobie podwojna kawe i do roboty. Milego dnia Odpowiedz Link
mammaja Re: Wtorek, tym razem juz w pelni:-) 24.02.09, 19:32 Przed poludniem pojechalismy do sobotnich nowozencow, zawiezc prezenty slubne. bardzo mila wizyta, wrocilam z nareczami kwiatow, bo jutro wyjezdzaja w podroz poslubna (do Wenecji), a w domu jak w kwiaciarni - szkoda tych kwiatow, by wiedly w samotnosci Popoludniu akcja "faworki" i wlasnie skonczylysmy z mama Franka wysmaż (w nawiazaniu do wypiek) wielkiego polmiska tychze. Jak ostatki to chociaz tyle! Odpowiedz Link
luiza-w-ogrodzie Sroda pracujaca w domu 24.02.09, 23:09 Siedze na werandzie, otworzylam okiennice a za oknami widac pochmurny poranek, ktory ma sie przerodzic w sloneczny dzien z chlodnymi wiatrami i 28 stopni w cieniu. Kakadu sie dra wnieboglosy a dwa golebie glosno i uporczywie staraja sie przegruchac jeden drugiego. Za chwile wypuszcze kroliki i podleje sadzonki w ogrodzie ziolowym. Na tapecie mam stos pracy z roznych kierunkow i wymagajacej roznych podejsc: troche statystyk, troche analizy, dokument proceduralny, testowanie bazy danych. Nie bedzie nudno. Poza tym nic sie nie dzieje, o czym z zadowoleniem zawiadamiam. Luiza-w-Ogrodzie Pour vivre hereux, vivons cache: By żyć szczęśliwie, żyjmy w ukryciu. Odpowiedz Link
fedorczyk4 Re: Sroda pracujaca w domu 25.02.09, 08:44 U mnie tez pracujaca w domu. Musze zrobic korekte tlumaczenia w ktorym dla tlumacza wprowadzanie w zycie zasad i wartosci = afiszowanie w Polsce kolorow. Potem zawoze na cmentarz brudnowski grupe przyjaciolek. Niestety umarla mama jednej z nas, wiec oczywiscie klan stawi sie w komplecie. I tyle. Odpowiedz Link
jutka1 Re: Sroda pracujaca w biurze :-) 25.02.09, 09:29 Dzis przedostatni dzien w rzeczonym biurze. Caly dzien oprocz pracy pakuje tez pudla i naklejam nalepki z numerem nowego biura. Od poniedzialku koniec dojazdow, bede miec piechota ponizej 20 minut. Jiippiii. Milego dnia Odpowiedz Link
mammaja Re: Sroda pracujaca w biurze :-) 25.02.09, 13:04 A ja obudzilam sie calkiem z samopoczuciem callkiem do niczego, nie pojechalam nawet na spotkanie premiera z UTW, ani na swoje zajecia komputerowa, jednym slowem plama na calej linii. A co tam! chandra unynska czy ki licho? moze mala grypka? Odpowiedz Link
fedorczyk4 Re: Sroda pracujaca w biurze :-) 25.02.09, 19:04 Tyyyy, nam nie choruj! Nie zyczymy sobie tego zupelnie! Ja tez mam humor pod Krowisia. Pogrzeb byl jednym wielkim koszmarem. To nie zabrzmi dobrze, wiem, ale oni sobie robia z ludzi po prostu jaja. Msza,20 minut, zamiast muzyki efekty dzwiekowe. Koszmarny organista z jeszcze gorszym skrzypkiem. Grali tak na moje ucho co piata nute. Nawet dyzurnie spiewajaca sistrzyczka zakonna, gubila sie calkowicie. Ksiadz tak sie nudzil ze w pewnej chwili polecial recytatywa. Poczulam sie jak na festiwalu opolskim. Tylko ze w pierwszym rzedzie siedziala moja przyjaciolka ktora stracila nagle ukochana matke. W ciagu 4 lat ona i jej maz stracili czworke rodzicow. Pomiedzy nimi stala ich szescioletnia coreczka, ktora jeszcze zdazyla spedzic ferie z babcia. I co spojzalam na to zaplakane dziecko to mialam ochote..... nawet nie napisze na co ja mialam. Po powrocie do domu zadzwonilam do Macmy, spotkalysmy sie na cito i ustalily jak chcemy zeby wygladaly nasze pogrzeby. Niech nie bedzie co do tego watpliwosci. Bo gdyby nad trumna mojej Matki, albo ojca, czy kogokolwiek bliskiego, takie ktosie odprawialy by tak zenujace gusla to.... ja nawet wole sobie tego nie wyobrazac. Odpowiedz Link
mammaja Re: Sroda pracujaca w biurze :-) 25.02.09, 19:57 Niestety, Fed, nawet w takich chwilach trzeba zadbac o realia, z tym ze wiem, ze nie kazdy ma pod reka znakomita oraganistke, swietnie spiewajaca, jaka jest corka moich przyjaciol. A uroczystosci wspolczuje. Czuje sie okropnie, ale to zgnila pogoda i ciemne dni, mam nadzieje, sa powodem. Zazylam to i owo profilaktycznie Odpowiedz Link
foxie777 Re: Sroda pracujaca w biurze :-) 25.02.09, 21:11 Fedorczyk, nie znam zwyczajow w Polsce, ale tutaj mozesz zaplanowac taka uroczystosc dokladnie jak sobie zyczysz.Jedni bardzo skromnie i tylko rodzinnie, inni z wielka pompa,oczywiscie biore po uwage fakt, ze jest tu bardzo duze zroznicowanie kulturowe no i stad inne zwyczaje.Ja na przyklad nie znosze "otwartej" trumny, a tu w srodowisku np hiszpanskim jest to przyjete. Niestety jest to w sumie bardzo depresyjne. U mnie pogoda super i mam juz plany zrobione na weekend. Tak to wszystko leci szybko.Nawet sie nie obejrze i bede leciec do Kraju. Na razie za tydzien obchodzimy 88 letnie urodziny mojej Tesciowej. Jestem szczesliwa, ze jeszcze jest ok, ale w tym wieku kazdy dzien moze byc ostatni. pozdr Odpowiedz Link
fedorczyk4 Re: Sroda pracujaca w biurze :-) 25.02.09, 22:02 W zasadzie to ja tez nie znam zwyczajow w Polsce. Teoretycznie tez i tu mozna wszystko zaplanowac, ale pod warunkiem ze dysponuje sie czasem i kasa, albo przyjazniami. Mam bardzo wielu zaprzyjaznionych ksiezy, ktorzy wspanialomyslnie toleruja moj swietopoglad. Za co jetem im gleboko wdzieczna, bo nie powinni wzasadzie. Dlatego wszystkie bliskie mi osoby zostaly "odprawione" godnie, serdecznie, z uczuciem. W dzisiejszym przypadku, smierc byla bardzo nagla, moja przyjaciolka nie ma "wlasciwych" znajomosci i wszystko poszlo po tasmowym schemacie. Rezultat byl jaki byl. Zalosnie sumtny. Odpowiedz Link
foxie777 Re: Sroda pracujaca w biurze :-) 25.02.09, 22:10 To rzeczywiscie przykra sprawa,ja wlasciwie tez nie jestem na nic przygotowana, mimo ze powinnam.Znam kilka osob, ktore maja wszystko doslownie zalatwione za zycia, lacznie z trumna. Jakos na razie nie moge. pozdr Odpowiedz Link
fedorczyk4 Re: Sroda pracujaca w biurze :-) 25.02.09, 22:20 Foxie, w sumie pryzgotowanie to jest czyste teoretyzowanie.Nikt i nigdy... i koniec Odpowiedz Link
luiza-w-ogrodzie Czwartek na werandzie 25.02.09, 23:39 Kolejny dzien pracy w domu. Za oknem szaro, wilgotno i chlodno (jakies 25 stopni). Dzien zaczal sie na plusie od dzikiej akcji Buszmena, ktory namawiany przeze mnie od pol roku dzis o siodmej rano nagle poderwal sie do akcji i wykopal z kurzej zagrody wielka kepe lomandry (trawopodobna roslina australijska), podzielil ja i tam gdzie pokazalam paluszkiem wykopal 7 dolkow w trawniku w glinie. Wsadze rosliny w poludnie w ramach przerwy na lunch. Nie ma co, idzie jesien, podnioslo sie tempo prac ogrodowych. Ciesze sie bo w pustych miejscach w kurzym wybiegu mozemy wstawic podwyzszone obramowania dla grzadek warzywnych i wreszcie zaczac przygotowywac warzywniak. Kury na razie wykorzystamy do przerzucania kompostu i innych resztek organicznych jakie bedziemy wrzucac w owe grzadki a gdy juz zaczne sadzic rosliny, kurnik przeniesiemy kolo zbiornikow z woda. Ale ja tu o ogrodzie, kurach i komposcie a nastroj Dzisiejek jest znacznie powazniejszy, wiec wchodze w temat. Uwazam, ze pogrzeby sa wazne dla tych, ktorzy zyja i oni powinni byc przez urzednikow pogrzebowych traktowani z szacunkiem a ceremonia odprawiona profesjonalnie. Opis Fed wywolal u mnie odruchy wymiotne. Niestety, jesli nie bylo czasu na przygotowanie i organizacje, to tak zaowocowalo zdanie sie na umiejetnosci tasmowych producentow imprez. Smutne dla tej rodziny i przyjaciol. Zabieram sie do pracy a jesli zdaze, zastanowie sie nad wlasnym pogrzebem. W sumie wrzucenie moich szczatkow w kompostownik albo zakopanie pod dorodnym drzewkiem w ogrodzie przy wtorze wrzasku kakadu wydaje mi sie najlepsza opcja, ale tutejsze przepisy na to nie pozwalaja, wiec musze wymyslic cos innego. Pozdrawiam porannie Luiza-w-Ogrodzie Mówił Kon Fu Tse: Chcesz być szczęśliwy kilka chwil? Upij się. Kilka lat? Ożeń się. Całe życie? Załóż ogród... Odpowiedz Link
fedorczyk4 Re: Czwartek na werandzie 25.02.09, 23:48 Luizo, balsamie na me serce, nim poszlam calkiem spac przeczytalam Twoj wpis. Czy mozesz wytlumaczyc mi przerzutowa role kur w ramach hodowania kompostu? A generalnie to ja przepraszam za wrzute pogrzebowa, ale musi musialo sie ze mnie ulac w temacie tego wlasnie kosciola i cmentarza. Znam inne wzruszajace, rodzinne i generalnie uniwazniam temat. Prosze i przepraszam. Odpowiedz Link
mammaja Re: Czwartek na werandzie 26.02.09, 00:20 Fed, kazdy temat jest dobry do rozmowy. Obejrzalam film "Kolor purpury" jakos nie mialam okazji, warto bylo no i ta znakomicie debiutujaca Whoopie Goldberg - od pierwszego filmu swietna. Luizo, to samo pytanie mi sie "nasunelo" z tymi kurami ))) Odpowiedz Link
luiza-w-ogrodzie Przerzutowa role kur w ramach hodowania kompostu 26.02.09, 00:48 Uparskalam sie nad Fedowym sformulowaniem, ale skoro z Mammaja sie o to pytacie, to ostrzegam, ze odpowiem. Wdepniecie w moje hobbystyczne poletko owocuje slowotokiem. Zaczne od wstepu i nakreslenia tla: poniewaz moj ogrod stoi na lupkowo-gliniastym pagorze, pod 10 cm ziemi uprawnej jest glina skamieniala jak cement. Nie da sie w niej uprawiac warzyw nawet po przekopaniu i nawiezieniu, bo w dolach bedzie sie zbierac woda, wiec w takiej sytuacji stosuje sie tzw. wzniesione grzadki. W skrocie wyglada to tak, ze wprost na trawniku uklada sie mate przeciw chwastom, na nia stawia sie niskie ogrodzenie (z belek drewnianych albo specjalne metalowe obrzezenia - takie chcemy kupic; przyklady na zdjeciach ponizej) i w to ogrodzenie wsypuje sie ziemie ogrodowa albo kompost lub skladniki kompostu, zeby pozniej sadzic tam warzywa. I TU wchodza do akcji kury: jesli bedziemy wrzucac w owo ogrodzenie resztki z kuchni, skoszona trawe i jesienne liscie, kury beda tam wchodzic, grzebac, wyjadac muchy i dorzucac swoje produkty przemiany materii. Czysty zysk; dla kur, bo wzbogaca sobie diete, dla mnie, bo nie bede musiala sama przerzucac kilkuset kilogramow kompostu (jak to zrobilam w ostatni weekend) i bedziemy miec smaczniejsze jajka. lh4.ggpht.com/_RjQyT8HEOqc/R2ncHrscWsI/AAAAAAAAAOo/VfNlV7oJoIA/tas071206_52.JPG" border="0" alt="lh4.ggpht.com/_RjQyT8HEOqc/R2ncHrscWsI/AAAAAAAAAOo/VfNlV7oJoIA/tas071206_52.JPG"> www.bluescopewater.com.au/images/SourceImage/ColoVale6_default.jpg" border="0" alt="www.bluescopewater.com.au/images/SourceImage/ColoVale6_default.jpg"> Z ogrodniczym pozdrowieniem Luiza-w-Ogrodzie .¸¸><(((º>¸¸.·´¯`·.¸¸><(((º>¸¸. Australia-uzyteczne linki Odpowiedz Link
mammaja Re: Przerzutowa role kur w ramach hodowania kompo 26.02.09, 01:20 Pierwszy link sie nie otwiera, w drugim widze zbiorniki na wode, ale nic o jajkach nawet o kurach Odpowiedz Link
luiza-w-ogrodzie Nieudane fotki 26.02.09, 01:42 mammaja napisała: > Pierwszy link sie nie otwiera, w drugim widze zbiorniki na wode, ale nic o jajkach nawet o kurach Kurnia, na podgladzie widze obrazki OK, ale jak juz wysle post, to wychodza takie koszmary...nie smiem juz nic wklejac uzywajac BBCode. Obrazkow kur nie wklejalam, tylko dwie przykladowe foty wzniesionych grzadek ogrodowych: jedne zrobione z drewnianych belek, drugie z blachy falistej, takiej samej jak zbiorniki (na zdjeciu NIE sa zbiorniki, rosna w nich warzywa). Zdjecia kur i pierwszego jajka sa na Fotosiku i Fotoforum: fotoforum.gazeta.pl/3,0,1673164,2,1.html fotoforum.gazeta.pl/3,0,1673163,2,2.html Pozdrawiam Luiza-w-Ogrodzie Forum AUSTRALIA Odpowiedz Link
fedorczyk4 Czwartek 26.02.09, 08:48 Jajko juz znalam, kurki sliczne. Bardzo sie ciesze ze nam wyjasnilas. To co nazywasz slowotokiem, uwazam za pasjonujace. Dla mnie to jest inny, zaczarowany swiat. Ech, nie bardzo lubie takie poranki. Szaroburo i jakos tak bue, jak slicznie w dobranockach napisala MM, ech ycie. Mam w szkole Dziecinki zebranie. Nienawidze zebran w szkolach. Mam na sama mysl natychmiast dygot nerwowy. Cos mi sie wydaje ze zejde do biblioteki, wypozycze jakas cegle zakopie z nia pod koldra i przeczkam dzien az do zebrania. Udam ze tego dnia nie ma i zebrania tez nie ma. Odpowiedz Link
mammaja Re: Czwartek 26.02.09, 12:14 Masz racje Fed, sa dni, ktore nalezy poprostu przeczekac. A zebrania w szkolach to naogol koszmar. Nie wiem czy tak musi byc, ale u mnie bylo. na zebranaich ogolnych dyrektorka szkoly (podstawowej) potrafila przez 1/2 godz mowic do rodzicow ktorzy przyszli, ze nie przychodza, sa beznadziejni jak i ich dzieci. Na szczescie na fali zmian przed laty wymiotlo ja w pierwszej kolejnosci. ja mam sie nieco lepiej, nawet przez chwile swiecilo slonce, musze jechac do miasta no i juz jutro piatek Luizo, dzieki za wyjasnienia i fotki Odpowiedz Link
dado11 Re: Czwartek 26.02.09, 13:30 Mammaju, kuruj się rozsądnie, nie biegaj za wiele! Fed, jak tam przytulna ciemność pod kołderką? U nas cichy dzień, robota się przewaliła, można skupić się na domowych duperelkach. Wieczorem wpadają dzieci na obiado-kolację, więc narobiłam gar bitek wołowych, a potem oblejemy nowe autko wyborną naleweczką Na dworzu szaro, mokro i coraz cieplej. Spod grubej śnieżnej pierzyny, nieco już przykrótkiej i pogniecionej, wychynęły dorodne kły tulipanów i drobniutkie kiełki krokusów wiosna już tuż, tuż za miedzą! Pozdrawiam, D. Odpowiedz Link
mammaja Re: Czwartek 26.02.09, 13:51 Dado, a mozesz zdradzic jakiej rasy jest autko? Wobec grozego kryzysu zaczynam sie zastanawiac czy nie wymienic swojego na nowsze Odpowiedz Link
dado11 autko... 26.02.09, 18:05 www.renault.pl/samochody-nowe/samochody-osobowe/nowe-twingo/ Odpowiedz Link
ewelina10 Re: Czwartek 26.02.09, 16:22 Sobie troszkę nadrobiłam zaległości ))) Panie Dziejku to się troszkę wydarzyło. Cieszę się z Franka, piękne imię i do tego babcia Mammajka może się nim nacieszyć codzień. Muszę przyznać, że wyobrażałam sobie, że u Verbeny życie stadne jest OK. Ale nic to, wnioskuję, że teraz zaczyna się już jakoś powoli układać. Życzę powodzenia Verbeno. Jakoś do tej pory nie spotkałam jeszcze samotnej kobiety, które by żałowała tego kroku. Odpowiedz Link
ewelina10 Re: Czwartek 26.02.09, 16:30 Powinno być "samotnej" bo i któż to wymyślił, że jak bez męża to to... samotna Co za głupota. Odpowiedz Link
dado11 Witaj Ewelino... 26.02.09, 18:09 oj, dawno ciebie tu nie było... dobrze, że jesteś już z powrotem Odpowiedz Link
fedorczyk4 Re: Witaj Ewelino... 26.02.09, 18:40 Jak wyzej, ciesze sie zes na lono powrocona i ma nadzieje (nadziezde) ze definitywnie. Brakowalo Cie nam zdecydowanie! Co do tej renowki, to ja mam watpy. Jak i do kazdeej zreszta renowki wyprodukowanej przed era globalna.Ale ja generalnie jestem na nie do francuskich samochodow wyprodukowanych przed 2007. W tymze roku im sie przejasnilo w oczach i dotarlo do nich ze nie tylko komfort sie liczy i wiara w marke, ale rowniez niezawodnosc i odpornosc na zle drogi. Kochalam moja Lagune miloscia calkowita. Wyjezdzalam nia na autostrade, jakbym wyjezdzala kanapa z salonuTylko psujna byla i delikatna jak teb przyslowiowy francuski piesek. Enejko, w zasadzie to ja mam tak samo. Marzy mi sie krazownik szos, z dzikim przyspieszeniem. Ale zeby mial naped hybrydowy, bo jestem ekofeministka. Nota bene 8 Marca przypada w tym roku w niedziele. Zawalczymy Dziewczynki? Odpowiedz Link
ewelina10 Re: Witaj Ewelino... 26.02.09, 20:44 No to się cieszę, że się cieszycie, no i jak zaraz zrobiło się cieplucho wokół serducha. Ale bez bicia przyznaję, że muszę sie trochę w tym względzie poskramiać. I jeszcze nio nio nio, bez wskazywania palcem, rzadsze pisywanie nie tylko ja tu miewam, he. Odpowiedz Link
mammaja Re: Witaj Ewelino... 26.02.09, 20:57 Przyznaje bez kokieterii, ze martwilam sie twoim milczeniem, Ew. Mam nadzieje, ze bedziesz czesciej Franio rosnie jak na drozdzach i juz podbija moje serce usmiechem, tak - dzisiaj skonczyl dwa miesiace i skubaniec usmiecha sie do babci Rosnie jak dziki, pewnie dzieki bardzo troskliwej mamie, z ktora nam sie bardzo milo uklada. Wlasciwie podziwiam takt i delikatnosc z jaka weszla w calkiem nowy dom szanujac wszystkie priwyczki moje i meza. Jest OK. Odpowiedz Link
fedorczyk4 Mammajko, 26.02.09, 21:04 taka Synowa to jest dar. Cos o tym wiem, bo taka rodzina jak moja nie jest prosta do podlaczenia sieA Synusiowa pomimo wszelkich minusow z ktorymi startowala (nie z mojego punktu widzenia, ale moj sie nie liczy)weszla w sumie bezkolizyjnie jak w maslo Ja bym bardzo prosila o zdjecia Frania. Czy to do albumu, czy to na Fotosika. Informuje Cie ze jesli masz zainstalowana Picase to juz nic nie musisz robic zeby wrzucic foty na fotosika. Zainstalowali specjalne bezposrednie lacze. Klikasz na... i fotka sie importuje. Odpowiedz Link
fedorczyk4 Ew, 26.02.09, 21:18 a Ty I foty Tuptusia gdzie jestescie co? Czy Typtusia ktos widzial? Odpowiedz Link
mammaja Re: Ew, 26.02.09, 21:46 Podobno dzisiaj zrobiono nowe - jak dostane to natychmiast wrzuce na fotosika. Tuptus juz duzy, moglabys Ew. chociaz w albumie go pokazac ! Jezeli chodzi o mame Franka to na dzis jest super, jak to sie mowi nie chwal slonca przed zachodem, moze to za krotki okres i wlasciwie bezproblemowy, zeby chwalic. Wiec czekam co bedzie dalej i mam nadzieje, ze tez dobrze (za stara jestem zeby wierzyc w idealne sytuacje). Wieczorem wpadlam do mlodej jako fryzjerka - wizazystka, podjezdzam potem pod swoj dom, stanelam w poprzek jezdni no i juz ani w przod ani tyl. Takie roztopy sie porobily ze rozpacz. Dzielny mzonek wypchnal mnie z tej kaluzy, ale ciezko bylo! Dado, autko bardzo ladne, dla mlodej w sam raz. Na moje okolice to raczej jakas terenowka by sie przydala. Ale w koncu wiecej sie jezdzi po miescie niz po terenie. Odpowiedz Link
ewelina10 Re: Ew, 27.02.09, 16:59 Jak bedzie jakaś chwilką wkleję fotkę. A Tuptuś rośnie i czasami myślę, że super niania też by mu się przydała Odpowiedz Link
ewelina10 Re: Witaj Ewelino... 26.02.09, 21:06 Synowa fajna, ale przecież i fajną teściową tyż ma, no nie ? ))) Ach te maluchy, rosną jak na drożdżach. Odpowiedz Link
ewelina10 Re: Przerzutowa role kur w ramach hodowania kompo 26.02.09, 16:02 Podobają mi się te wzniesione grządki warzyw i mądrość kur, które wiedzą co i jak i gdzie wybrać chodzenie na "stronę" ))) Ale ja chyba już bym się nie wróciła do czasów uprawy swojego poletka z warzywami. Odpowiedz Link
luiza-w-ogrodzie Witaj, Ewelino 26.02.09, 23:17 Ewelino, strasznie dlugo Ciebie nie bylo, chyba od zeszlego roku? Ciesze sie ze wrocilas, jestes czescia tego forum od tylu lat, nie pozbawiaj nas Twojego towarzystwa. Czemu piszesz ze nie wrocilabys do uprawiania poletka z warzywami? Pewnie kojarzy sie Tobie wylacznie z ciezka praca. Bo to jest ciezka fizycznie praca i do tego trzeba sie dostosowywac do pogody a potrzeb roslin nie mozna odlozyc na pozniej - jesli sie ich w pore nie podleje to uschna, jesli sie nie nawiezie, to nie urosna jak trzeba... Dlatego ja staram sie ulatwic sobie co moge, tym bardziej ze pracuje na pelny etat wiec na ogrod nie mam tyle czasu ile bym chciala. Podwyzszone grzadki lepiej sie pieli i uprawia (nie trzeba sie schylac) i mozna w nich tez zamontowac system nawadniajacy. Pozdrawiam Luiza-w-Ogrodzie Mówił Kon Fu Tse: Chcesz być szczęśliwy kilka chwil? Upij się. Kilka lat? Ożeń się. Całe życie? Załóż ogród... Odpowiedz Link
ewelina10 Re: Witaj, Ewelino 27.02.09, 16:57 Czemu piszesz ze nie wrocilabys do uprawiania poletka z warzywami? Kiedyś pisałam już o tym. Faktycznie, trochę ciężka praca, w pozycji pochyłej, zależna od kaprysów pogody. cóż, poletka to nie przypominało. Po wyprowadzce z miasta, czułam się jak człowiek wypuszczony na wolność i zachłysnęłam się tym wiejskim powietrzem wraz z uprawą na roli „zdrowej” żywności, na „skrawku 1000 m2”, który sobie sama wydzieliłam z zakupionej działki. W ziemię „wsadzałam” wszystko, co było dostępne w miejscowym warzywniaku, począwszy od przysłowiowej marchewki po pietruszkę, fasolę, cebulę, chrzan, buraki, słonecznik, szpinak, szczaw, dynię ... i ziemniaki, które własnoręcznie redliłam. Robiłam opryski na stonkę i mszyce, walczyłam z grzybem na ogórkach, pomidorach i gąsienicami na kapuście. W głowie miałam tylko siew, sadzenie, flancowanie, pielenie ... Obornik nadal kojarzy mi się z nieodłącznym, przyjemnym elementem wiejskiego, czystego a zatem zdrowego powietrza Oprócz tego był też jakiś sad i kilka krzaczków z owocami. Zapał powoli przechodził. Poza tą „romantyczną” zabawą w wiejskie życie, trzeba było jeszcze zarabiać na chleb i właściwie nie starczało już na nic czasu. Moje warzywa nie miały takich gigantycznych rozmiarów jak w pobliskim warzywniaku za grosze, nornice szalały po działce, czasami tylko natka sterczała w ziemi po warzywach, a dziatwa wolała zamiast kompotów pić coca colę i rodzina, której tak właściwie nie było potrzebne to co robię. No i jeszcze była ta sąsiadka, która wylegiwała się całymi dniami na swoim równo przystrzyżonym trawniku, podczas gdy u nas działka była wiecznie w trakcie rozkopywania, przed albo po Podziwiam Luizo, że masz do tego wszystkiego taki zapał i organizacyjnie się ze wszystkim wyrabiasz Odpowiedz Link
luiza-w-ogrodzie Piatek - nadal na werandzie 26.02.09, 23:10 Ciesze sie bo wczoraj wynegocjowalam z nasza menago ze bedziemy przychodzic do biura tylko we wtorki i srody a w pozostale dni jak kto chce czyli w moim przypadku w domu. Jest dobrze! Siedze na werandzie i sprezam sie zawodowo ale czuje sie jakby ktos mi podarowal dlugi weekend kazdego tygodnia ;o) Za oknem stadami ciagna ciemnoszare chmury i czuje sie wilgoc w powietrzu, ale wg prognozy pogody ma sie przejasnic i bedzie 28 stopni. W drzewach parku fletowymi pogwizdami jesiennie nawoluja sie currawongi. Zakwitly tibouchiny i banksie, ktore zazwyczaj zakwitaja dopiero jesienia, czyli w kwietniu. To chyba oznacza wczesna zime, czas przejrzec piecyki i polki z zimowymi ciuchami. Na szczescie Buszmen zgromadzil straszne ilosci drewna opalowego i teraz korzystajac z zimnych porankow bedzie siekiera rozbijal pienki i konary na mniejsze kawalki. Wystarczy nawet na baaardzo dluga zime :o) Poza tym nic sie nie dzieje - jutro rano bedziemy buszowac w ogrodzie, po poludniu idziemy na slub i wesele Buszmenowego kolegi, w niedziele bedziemy odsypiac :o) Weekend ma byc cieply (okolo 30 stopni) i sloneczny. Powtarzam: jest dobrze. Pozdrawiam Luiza-w-Ogrodzie Mówił Kon Fu Tse: Chcesz być szczęśliwy kilka chwil? Upij się. Kilka lat? Ożeń się. Całe życie? Załóż ogród... Odpowiedz Link
mammaja Re: Piatek - nadal na werandzie 26.02.09, 23:17 I to "dobrze" splywa na nas uspokajajaco z twoich opowiadan, Luizo ! Currawongi z fletowymi pogwizdami to jest to! I ta nadchodzaca zima z masa drewna opalowego! ma nawet nie spalilismy malej czesci - ocieplony dom bardzo sie sprawdzil, a w pokoju kominkowym zamieszkal wozek, fotelik spacerowy i troche innych drobiazgow potrzebnych do szybkiego wyjscia na taras. A niech tam ! Odpowiedz Link
mammaja Re: Piatek zaspany 27.02.09, 11:13 Zasiedzialam sie wczoraj jak glupia, poszlam spac po 3 ciej no i efekt - jestem pol przytomna. Stara a glupia. Co zrobic, tak mnie wciagnela noc cichutka przy dobrej muzyce... Pochmurno, alez przejasnieniami. Patrze na potworna breje sniezna przed domem. To tyko jakies 200 m do asfaltu, ale wystarczy, zeby znowu ugrzeznac. Milego weekendu, ktory sie wlasnie czyna Odpowiedz Link
monia.i Re: Piatek zaspany 27.02.09, 21:01 O jaki ruch na forum Muszę prześledzić uważnie nowe i stare wątki - ale mam nadzieję, że u wszystkich wszystko ok Za mną cięzko przepracowany pourlopowy tydzień, ponadrabiałam służbowe zaległości, jednym słowem zasłużyłam na piątkowy luz. A może nawet i na sobotni? Miłego wieczoru wszystkim Odpowiedz Link
monia.i Re: P.S. 27.02.09, 22:30 A kto to jest panwilk? Dado - Twoje jamniki nie zabawiają się komputerem pod nieobecnośc pańci? Odpowiedz Link
mammaja Re: P.S. 27.02.09, 22:38 Witaj Moniu, moze rzeczywiscie to raczej jamnik, nie obrazajac uroczych "forumowicze Dado melduje, ze ulica podeschla, obejrzalam swietny film "Zart", czeski z 69 roku. Robi przejmujace wrazenie, co za piekne zdjecia (czarnobiale). Obiecuje sobie tyko chwike tu posiedziec i wreszcie wyspac Odpowiedz Link
monia.i Re: P.S. 27.02.09, 22:49 Film z płyty czy z tv? Mammajko - organizm Ci pewnie podpowie, co dla niego najlepsze Ja po nocnym posiadywaniu nazajutrz jestem grzeczna i rozsądna Odpowiedz Link
mammaja Re: P.S. 28.02.09, 01:03 Juz, juz ide spac! A film byl na TV Kultura, Moniu. jakby powtarzali to obejrzyj ! Odpowiedz Link
fedorczyk4 Sobota imieniny kota 28.02.09, 09:08 Wczoraj miałam paskudny dzień. Dzisiaj natomiast, ale nie w rezultacie, muszę kupić straszne ilości jakichś ziół co to cholera wie gdzie dostać. Wieczorem jadę z Małą Czarnę w odwiedziny pod Warszawę. Babski wieczór i pies z portretu do zwizytowania. A ponieważ pani Doktór kazała mi przez tydzień zreć rozmaite kasze popijajac ziółkami wyżej wymienionymi, to ubawię sie jak pies w studni, a nie na portrecia. Odpowiedz Link
mammaja Re: Sobota imieniny kota 28.02.09, 12:36 Sobota sloneczna, malownicze obloki sniezna breja wysycha. Troszeczke poskanowalam zdjec, wszystko byle nie sprzatac - co mnie nieodwracalnie czeka. Co ty Fed, z tymi ziolami ? A moze zoladkowa gorzka zamiast? A w ogole to i bez alkoholowo z toba wieczor sie uda, jestem pewna. Milej soboty wszystkim! Odpowiedz Link
fedorczyk4 Niedziela. 01.03.09, 09:34 Slonce swieci, psie kupy kwitna na trawnikach, na moim tarasie cos drgnelo, wprawdzie to raczej pozimowe pety, niz paki, alec zawsze to powod zeby zaczac szykowac taras do wiosny. Na obiad przychodzi Synusiowa z wnuczeciem, potem ich odwioze na wies i wpadne do Dadostwa. A obiad robi le Maz, udziec jagniecy z ziemniakami à la boulangère. Czyli po piekarsku.Takie ziemniaki to jest miod w gebie. A ja... Wczorajszy dzien spedzilam na szklance (jak byla surowa) kaszy gryczanej popijanej naparem z macierzanki. Dzisiaj mnie czeka jaglana w tej samej ilosci, popijana majerankiem. Na sama mysl gebe mi nicuje na druga strone, ale jak doktorka kazali to tak ma byc. Mammajko cos mi sie nie tak porobilo w zoladku i jelitach i trza wyprostowac. A alkohol znowu mam zabroniony na miesiac Ide z psica szukac wiosny. Milej niedzieli wszystkim zycze)))) Odpowiedz Link
jutka1 Re: Niedziela. 01.03.09, 10:01 Ma być dziś 12-14 C. Wiosna, panie. W planie małe zakupy, obiad, nasiadówka, gadanie. Książka. Spokojna niedziela jednym słowem. Miłego dnia Odpowiedz Link
mammaja Re: Niedziela. 01.03.09, 10:46 Pieknie i slonecznie. Tez pojde szukac wiosny, mam "na opiece" jedna sunie, swietne towarzystwo na spacer> Fed, taka kasza podobno swietnie oczyszcza orgaznizm - tyko przejsc przez to -brrr! To nie bedziesz jadla jagnieciny? Jutko - w Paryzu cieplutko Miej niedzieli wiosennej ! Odpowiedz Link
fedorczyk4 Re: Niedziela. 01.03.09, 11:56 Nie bede i to bezbolesnie calkiem bo nie lubie Wklejam wam wczorajszy ksiezyc nad PZU pstrykniety z okna na rzadanie Dziecinki ktora zachwycil Odpowiedz Link
ewelina10 Re: Niedziela. 01.03.09, 13:40 Ale księżyc jest niedostępny. Fed, u mnie zawsze sprawdza się siemię lniane. Byliśmy na wycieczce z misiem w teczce Piękne słońce. Na Bugu widać szybko płynące z nurtem kry, zaś na zalewie wciąż jeszcze można poślizgać się na bojerach. A u Bosmana przy kominku jak zawsze smakowała smażona rybka. Odpowiedz Link
fedorczyk4 Re: Niedziela. 01.03.09, 14:56 Zaraz je udostepnie Chcialam zrobic takie male hokus pokus ale okazalo sie ze sie da. Odpowiedz Link
dado11 Księżyc nad głowami:-) 01.03.09, 15:17 ja też go wczoraj cyknęłam, taki był kuszący... Odpowiedz Link
dado11 słoneczna niedziela 01.03.09, 15:36 Pięknie było od rana, więc zapakowaliśmy sierściuchy do samochodu i pojechaliśmy na długi spacer do lasu. Nawdychaliśmy się cudownie zimnego, czystego powietrza, psy wylatały się jak szalone, teraz śpią cichutko w koszyku wtulone jedna w drugą. Poza tym cisza i spokój, taka miła bezstresowa niedziela Odpowiedz Link
luiza-w-ogrodzie Jesienny poniedzialek 01.03.09, 23:48 Wedle kalendarza mamy dzisiaj drugi dzien jesieni. Australijczycy to prosty narod wiec dla ulatwienia zycia kalendarzowe pory roku zaczynaja sie tu zawsze od pierwszego dnia miesiaca, w ktorym ma byc rownonoc albo przesilenie, czyli trzy tygodnie za wczesnie. W tym roku pogoda podlaczyla sie pod kalendarz, natura tez mowi ze bedzie wczesna jesien: kukulki odlecialy 3 tygodnie wczesniej, tylez wczesniej zakwitly tibouchiny i fiolki. Chyba czas zajrzec za Gory Blekitne czy juz sa grzyby. Weekend spedzilam glownie w ogrodzie oraz na weselu Buszmenowego kumpla. Ceremonia koscielna byla bardzo prosta i wzruszajaca (oboje panstwo mlodzi sa aktywnymi czlonkami w parafii anglikanskiej). Wesele na 200 osob bylo wesole i z przytupem: jako ze rodzina pana mlodego pochodzi z Palestyny, wejsciu mlodej pary na sale towarzyszyli arabscy bebnisci a wiekszosc rodziny mlodego rzucila sie do tanca. Byly przerozne przemowienia, smaczne jedzenie, tance na przemian dyskotekowe zachodnie i dyskotekowe wschodnie, taniec panny mlodej ze swiatlem (trzymala dwie wielkie swiece a potrzymujac jej ramiona tanczyly z nia po dwie przyjaciolki i kobiety z rodziny, wymieniajac sie za kazdym nawrotem). Wsrod doroslych szalaly dzieci, w ogole na sali bylo mnostwo kobiet w ciazy i malenkich dzieci - od tygodniowego niemowlaka przez dwulatkow do pieciolatkow. To chyba taki wiek - przyjaciele i rodzenstwo mlodej pary mieli po dwadziescia kilka - trzydziesci lat. Nie bylo zadnego pijanstwa choc alkohol byl pod reka. Bardzo wesola atmosfera. Dzisiaj pracuje na werandzie, do biura pojde tylko na dwa dni dzieki umowie z menedzerstwem :o) w czasie lunchu zrobie kilka rzeczy w ogrodzie... To lubie! Milego poniedzialku wszystkim Luiza-w-Ogrodzie Mówił Kon Fu Tse: Chcesz być szczęśliwy kilka chwil? Upij się. Kilka lat? Ożeń się. Całe życie? Załóż ogród... Odpowiedz Link
fedorczyk4 prawie, prawie wiosenny poniedzialek:-) 02.03.09, 08:30 No widziesz Luizo Ty chodzisz na wesela przyjaciol, a ja juz glownie na wesela dzieci przyjaciol i tylko modle sie zeby mi na leb nie spadl jakis slub moich Pogoda jak drut, wiec bede kontynuowala zaczete przysposobianie tarasu do wiosennych robot. Bede musiala zainwestowac w skrzynki. Poogladalam na allegro, ale nic mi nie pasuje, a jak pasuje to ceny zaporowe. Musze pokombinowac, moze sprawdze ile zaspiewalby mi dzielnicowy stolarz za skrzynki z surowego drewna, malowac mam czym. Odpowiedz Link
mammaja Re: prawie, prawie wiosenny poniedzialek:-) 02.03.09, 12:42 Wczoraj internet mnie opuscil - dzisiaj bohatersko restartowalam ruter, cos tam jeszcze pokombinowalam i jest! Mozna przynajmniej zaplacic rachunki z konta! Znowu slonecznie, zabralam sie za porzadki papierowe, jeszcze pozostale po pisaniu projektu, trzeba zaplanowac marzec bo duzo spraw. nastroj sredni, mimo pieknej pogody - pozdrawiam przedwiosennie Odpowiedz Link
foxie777 Re: prawie, prawie wiosenny poniedzialek:-) 02.03.09, 21:35 Ja zas mialam bardzo zajety weekend,i nawet chwilki nie bylo na komputer.U nas sie znowu ochlodzilo, ale niebywala pogoda. Zdjecia warszawskiego ksiezyca urocze.Ciesze sie bardzo, ze juz niedlugo bede w Kraju.Pisze tak, bo mi czas leci jak rakieta. pozdr Odpowiedz Link
dado11 wiosenny, zasmarkany poniedzialek:-( 02.03.09, 22:41 Cały dzień spędziłam ślipiąc w moje narzędzie pracy, czyli w komputr... Czuję się parszywie, z nosa mi cieknie, łeb mnie boli, w gardle grasują kolczaści ciemiężcy... a ja myślałam, że już odwaliłam swoją pańszczyznę w tej materii, na ten rok... dobrze, przynajmniej, że nie trzeba wychodzić z domu do roboty... Poza tym nic się nie dzieje, no nie licząc dzisiejszej walki z moją mamą, która uległa czarowi pokazu kołder wełnianych i zamówiła (nabita ordynarnie w butelkę, przez gładkiego handlowca) za 1200 zł, wyrób wart 300. Szczęśliwie konsekwentna persfazja i wsparcie wnuczki wyprowadziły babcię z manowców. Aż mi się niedobrze robi, jak czasem słucham o tych parszywych nibyfirmach-naciągaczach, żerujących na naiwności i niespełnieniach starych ludzi... Odpowiedz Link
luiza-w-ogrodzie Biurowy wtorek 02.03.09, 23:54 Duzo pracy w pracy, w perspektywie popoludnia plywanie na basenie i wieczorne medytacje. Nic sie nie dzieje, czego i Wam zycze :o) Luiza-w-Ogrodzie Mówił Kon Fu Tse: Chcesz być szczęśliwy kilka chwil? Upij się. Kilka lat? Ożeń się. Całe życie? Załóż ogród... Odpowiedz Link
fedorczyk4 Szkolny wtorek, 03.03.09, 07:39 dzisiaj mam pierwsze zajecia z rosyjskiego. Tak to jest czlowiek strzela a Pan Bog kula nosi. Zapisalam sie i zdalam na ang. grupa inter. a chodzic bede na rosyjski. Nieszkodzi lubie bardzo ten jezyk i przypomne go sobie z radoscia. Angielski zafunduje sobie odplatnie, moze w lecie zamiast wakacji. Lete ze psa a potem do szkoly Dzisiaj mam kaszy dzien czwarty. Jaglana popijana pokrzywa. Wczoraj kuskus popijany oregano, w niedziele jaglana z majerankiem, a sobota - pychota byla gryczano macierzankowa. Bueeeeee Odpowiedz Link
mammaja Re: Szkolny wtorek, 03.03.09, 10:52 Fajno masz, Fed! ja tez lubie rosyjski - ostatnio duzo sluchalam rozmaitych piosenek z youtube, to juz tak jest, ze jak sie wejdzie na jakas strone pojawiaja sie coraz nowe - i nie mozna przestac! Niestety nie mam slownika - chyba sobie kupie Rodzice pojechali z Frankiem do miasta, przyznam ze mam lenia. Zimno, pochmurno Odpowiedz Link
jutka1 Re: Szkolny wtorek, 03.03.09, 11:30 Gratulacje, Fedo! Tez sie ostatnio zastanawialam, czy by sie na jakies kursy nie zapisac... Myslalam o wloskim albo hiszpanskim, o kursach gotowania orientalnego, albo o rysunku czycus. Ale najpierw musze zobaczyc, czy zmniejsze od lipca liczbe godzin pracy - kusi mnie. Wprawdzie i zarobki by mi sie odpowiednio zmniejszyly, ale mialabym dluzsze week-endy... Zobaczymy. Tutaj slonce, wiosna. Nastroj wiosenny. Czego i Wam zycze Odpowiedz Link
foxie777 Re: Szkolny wtorek, 03.03.09, 16:46 Dado, zycze pomyslnej walki z virusami czy jakimis tam innymi "gronkowcami".Ja walcze jak moge aby nie zachorowac.U nas tez panuje teraz grypa. Fed, ja kiedys znalam rosyjski swietnie, nawet czytalam poezje Niekrasowa w oryginale,no i co?, zaprzepascilam.Bardzo zaluje Piekny jezyk, a u nas teraz jest tu duzo Rosjan.Nawet bywam w rosyjskim sklepie.Maja bardzo dobre wina gruzinskie.Niestety, dogadac sie juz nie moge.Rozumiem to i owo, ale zeby zagadac to nie. Poniewaz jestem leniem to hiszpanski znam bardzo slabo,czyli zostal tylko polski i angielski. U nas zimo, 10C.Cudownie. pozdrawiam Odpowiedz Link
fedorczyk4 Re: Szkolny wtorek, 03.03.09, 19:22 Fajnie bylo w "szkole" Teraz musze odrobic lekcje na czwartek. Za oknem mgla, Dziecinka kuje w BUWie, pod tym pretekstem wraca codziennie ze szkoly kolo 21. Ciekawa jestem rezultatow, bo akurat takie klamstwo mialaloby bardzo kacze nozki. Cisza w domu, spokoj, zelazko melancholijnie wzdycha para. Odpowiedz Link
dado11 Re: Szkolny wtorek, 03.03.09, 19:59 Cześć i czołem, kluski pod stołem Gratuluję nowej uczennicy inauguracji roku szkolnego! My jeszcio pogawarim niemnożko Witam też nowego ProWilka, choć już mu się dostało od Skieli... Grypsko mnie trzyma w kleszczach, nos odpada od wycierania, że nie wspomnę o uroczym głosiku, wypisz-wymaluj, wieloletniego bywalca "budki z piwem"... A że powyższe trzyma, to i siedzę w chałupie i nic się nie dzieje... nie ma o czym pisać... Niemniej pozdrawiam ciepło, żeby nie powiedzieć gorączkowo D. Odpowiedz Link
mammaja Re: Szkolny wtorek, 03.03.09, 22:07 Dado, serdecznie wspolczuje, fatalna sprawa takie grypsko- oby jak najpredzej minelo! U mnie same domowe sprawy - zadnych rewelacji - ani weny do pisania Martwie sie milczeniem Verbeny - przeciez jakos moglaby sie odezwac! Hej, Verbeno - jak tam ???? Odpowiedz Link
dado11 Re: Szkolny wtorek, 03.03.09, 22:26 Dzięki Mm, u ciebie też ostatnio nie było zbyt dobrze "w tym zakresie"...? Lepiej? Niemniej, poza Verbeną, jakoś nam Joujou zanikła, a przecież zapowiadany dawno temu remont, już chyba skończyła? I en.ej. nic nie pisze o oczach!! a powinna, mam nadzieję, że wszystko jest ok.! no i przy okazji, nie idź spać za wcześnie, trzeba następne "Dzisiajki" naszykować)))))) Odpowiedz Link
monia.i Re: Szkolny wtorek, 03.03.09, 22:37 Verbena chyba pisała, że będzie miała przejściowe kłopoty z netem..tak mi się wydaje. Że będzie się "mościła" i że się odezwie Pozdrowionka dla wszystkich, no i życzenia szybkiego ozdrowienia dla prychających Odpowiedz Link
luiza-w-ogrodzie Sroda pracujaca i jogujaca 04.03.09, 00:18 Wczorajszy wieczor spedzilam na jak zawsze milej rozmowie z siostra bylego meza, ktora bardzo lubie, dzisiaj chyba znowu do niej zadzwonie, bosmy nie skonczyly plotkowac (ona musiala zabrac corke do lekarza a ja poszlam spac). Zadzwonil tez byly malzonek i wymienilismy sie uwagami i planami co do naszych dzieci, byl grzeczny jak nigdy, moze chory? Dzisiaj dzien jak co dzien, ostatni dzien w biurze w tym tygodniu, joga w czasie lunchu. Ciag dalszy negocjacji co do przeniesienia sie do domowego biura. Gdy zostana sformalizowane, strace stale biurko w pracy, zamiast tego bede miala biurko "przechodnie", czyli jedno z dwudziestu biurek na moim pietrze (z widokiem na las) gdzie mozna podlaczyc sie do systemu telefonicznego i sieci komputerowej, ale bez szafek i schowkow. Natomiast firma zaplaci za okablowanie internetowe i telefoniczne domowego biura, nowy aparat telefoniczny, drukarke, niszczarke dokumentow i kilka szafek zamykanych na klucz (wiekszosc dokumentow jakie uzywam sa "confidential"). Zapowiada sie dobrze, zobaczymy kiedy to sie stanie. Znajac tempo i zdolnosci organizacyjne naszej menedzerki i biurokracje firmowa, moze za miesiac-dwa? Zabieram sie do pracy zarobkowej, juz po 10-tej, o 11-tej zebranie a ja jeszcze w lesie. Pozdrawiam Luiza-w-Ogrodzie .¸¸><(((º>¸¸.·´¯`·.¸¸><(((º>¸¸. Australia-uzyteczne linki Odpowiedz Link
mammaja Re: Sroda pracujaca i jogujaca 04.03.09, 00:50 Luizo, bardzo mila perspektywa - mimo braku szafek w pracy - praca w domu jest znacznie wygodniejsza. Ciekawe jakie plany maja twoje dzieci Odpowiedz Link
mammaja Re: Sroda pracujaca i jogujaca 04.03.09, 00:51 Zgodnie z zyczeniam Dado - doczekalam setki Odpowiedz Link