Dodaj do ulubionych

budzik czy kogut

01.12.03, 00:46
Poniewaz jestem nocnym markiem , a rzeczywistosc zmusza mnie do prowadzenia
dziennego trybu zycia , mam ogromne problemy ze wstawaniem , smile))
Macie ciekawe i skuteczne metody na rozpoczecie dnia? , oczywiscie poza
przyslowiowym wiadrem wody , smile)).

ps.nie czytalam wszystkich watkow (40+) i nie wiem czy popelniam plagiat, smile))

pozdrawiam*
Obserwuj wątek
    • mammaja Re: budzik czy kogut 01.12.03, 01:42
      Niestety jestem ostatnia osoba ,ktora moze powiedziec na ten temat.Nie cierpie
      wczesnie wstawac,zwlaszcza zima. Letnie poranki to - jeszcze,jeszcze - ale
      ciemna noca ? Chyba nie ma sposobow na dobre przebudzenie, w bajkach z 1000 i 1
      Nocy byla czarownica, ktora usypiala swego meza by oddawac sie guslom,a rano
      budzila go uderzajac w tawarz niebieska roza.Mysle ze ta forma bylaby dla mnie
      do przyjecia.
    • wywrot53 Re: budzik czy kogut 01.12.03, 01:51
      Witaj Mayu_may wink))
      W tej chwili mam to szczęście, że nie muszę wstawać "na godzinę". Ale, jeżeli
      już zaistnieje taka konieczność, to ze snu może mnie obudzić tylko
      wypowiedzenie mojego imienia. Niczego innego nie słyszę. Żadne budziki,
      telefony, koguty, na mnie nie działają, na to jestem uodporniona. Kiedy już
      otworzę oczy, nie mam problemów z podniesieniem swoich zwłok z łóżka smile))
      • maya_may Re: budzik czy kogut 01.12.03, 07:55
        W dzisiajszym rannym wstawaniu ,skutecznie pomogla mi silna , poniedzialkowa
        motywacja,smile)),
        (nastolatek do szkoly... a tu ... wczorajsze pranie nieuprasowane...co za
        nieszczescie,!, innej bluzki i spodni nie mozna zalozyc , smile)).
        Czyzbym musiala wymyslec motywacje na wtorek? , smile)).
        Dziekuje za kolejne , mile przywitanie...
        pozdrawiam*
        • edeka5 Re: budzik czy kogut 01.12.03, 08:42
          Opiszę Ci metodę budzenia się pewnej znajomej, która mieszkała sama i nie mogła
          liczyć na obudzenie przez kogoś.
          W odległości takiej od łóżka, żeby nie dosięgnęła ręką stawiała wielką metalową
          miednicę, w niej mniejszą metalową miednicę do góry dnem. Na dnie mniejszej
          miednicy wielką kryształową popielniczkę i w niej stary, głośny radziecki
          budzik. Spała starając się mieć wystawione ucho w kierunku tego "urządzenia
          budzącego". Wiem,że ją to jakoś budziło.
          Wydaje mi się, że Twoja metoda silnej motywacji jest dobra. Ja, również sowa,
          gdy musiałam zdążyć na pociąg to nawet budziłam się bez budzika. Tylko niestety
          nie zawsze motywacja jest odpowiednio silna i wtedy pozostaje tylko kubeł wody.
          Pozdrawiam
          • monia.i Re: budzik czy kogut 01.12.03, 11:07
            Nie znoszę wczesnego wstawania - jesienią i zimą o poranku jestem zupełnie
            nieprzytomna. Całe szczęście, że Małżonek rano herbatkę robi - ja bym chyba
            zrezygnowała z tego luksusu na rzecz dodatkowych paru minut spędzonych pod
            kołdrą. Z chęcią wstaję rano jedynie latem, gdy w łóżku jest tak gorąco, że
            nawet prześcieradło parzy oraz jesieną, gdy jestem na działce i wybieram się na
            grzyby. Wówczas już od 5 rano pofukuje nerwowo na opieszalców, własnoręcznię
            przygotowuję im kawkę czy inną herbatkę i popędzam, popędzam...smile
            No a w dzień roboczy budzę się....jakoś, bez specjalnych metod - ale jestem
            mało sympatyczna z rana. Za to w soboty i niedziele lubię sobie długo
            poleniuchować.
            • marialudwika Re: budzik czy kogut 01.12.03, 11:42
              Hej!Mzonek twierdzi,ze rano zamieniam sie w ...czarownice!To samo moge
              powiedziec o nim.Jako sowy budzimy sie niezbyt chetnie "za to" do 3 w nocy
              mozemy byc na chodzie-bez problemu.Moj sposob na budzenie jest prosty-nastawiam
              budzik BO budze sie zawsze zanim zadzwoni-NIENAWIDZE jego dzwieku i w glowie
              nastawia sie jakis "czujnik" czuwania.Motywacja tez mi pomaga!!!!Pozdrawiam
              sowa 100% ml
    • terem Re: budzik czy kogut 01.12.03, 15:01
      Budzik poza zasięgiem ręki, bo te w zasięgu zabijam bez skrupułów.A najlepszy
      jest mąż, który mówi, że pora wstawać, gdy z kuchni dolatuje zapach świeżo
      zaparzonej kawy.Pozdrawiam wszystkie sowy!T.
    • wedrowiec2 Re: budzik czy kogut 01.12.03, 15:05
      Wstawanie o każdej porze jest dla mnie koszmaremsad Wieczorem jestem radosna
      (prawie..) i chętna do kazdej pracy. Ranki sa przerażliwie. Letnie chyba są
      gorsze od zimowych. Od bladego świtu okoliczne ptaszyny drą dzioby budząc mnie
      o dziwnej porze. Nie mam natomiast kłopotów z budzeniem się. Lata nocnych
      dyżurów swoje zrobiły. Wystarczy lekki dzwonek do drzwi, budzik czy inny obcy
      dzwięk, a juz jestem w pełni świadoma. Jest to bardzo nieprzyjemne, bo mam
      uczucie, że nigdy tak naprawdę nie śpię, a jedynie jestem w stanie czuwania.
      Od obudzenia jeszcze gorsze jest wstawanie. Dzisiaj ta czynność zajęła mi równo
      godzinę (od 7 30 do 8 30). Leżałam (nie spałam) i układałam coraz to nowy plan
      dnia przesuwając czynności na coraz późniejsze godzinysad(
    • terem Re: budzik czy kogut 01.12.03, 15:56
      Zapomniałam o innej skutecznej metodzie.Potrzebny jest do tego pies,który
      radośnie wpada do sypialni (i tak jak mój) wskakuje do łóżka.Zaznaczam,że jest
      niewielki, acz mocno kudłaty.Po wykonaniu w.w. susa układa mi się na głowie( co
      nazywamy "robieniem czapki z psa").Rzecz w tym,że ta czapka ciągle się kręci,
      merda i łaskocze,więc nie da się wytrwać włóżku dłużej niż parę minut.smile))
      • marialudwika Re: budzik czy kogut 01.12.03, 16:18
        Pieski budza tak milo!!!!Moje nie wpadaja poniewaz spia na i kolo
        lozka.Prowadza "sowi" tryb zycia i budza sie tak ja panstwo!!
        ml
    • omeri Re: budzik czy kogut 01.12.03, 18:01
      A może budzenie telefoniczne bedzie skuteczne?
      • bodzio49 Re: budzik czy kogut 01.12.03, 21:22
        Hm... Sam nie wiem co o sobie myśleć. Może to temat dla naszego forumowego
        doktorka. Ja nie mogę znowu za długo spać i wstaję bez oporów. Mógłbym i bez
        budzika. Nawet w wolne dni wstaję bardzo wcześnie. Około 7 rano. Jeśli tego nie
        zrobię zaczyna mi wszystko przeszkadzać, boli mnie kręgosłup itp. A kładę się
        późno. Śpię średnio około 5 godzin dziennie. Pociesza mnie tylko fakt, że mam
        takiego kolegę, który śpi jeszcze mniej. Jeśli prawdą jest to co mówi to on śpi
        niecałe 4 godziny i to mu zupełnie wystarcza.
        Ale Was rozumiem. Moja żonka śpi bez problemów po 8-10 godzin i śmieje się, że
        widocznie jestem stary.
        • wedrowiec2 Re: budzik czy kogut 01.12.03, 21:25
          Podobno Napoleon spał po dwie godziny dziennie.
          • wedrowiec2 Re: budzik czy kogut 01.12.03, 21:27
            Dopiero teraz zobaczyłam na jaki tekst odpowiedziałam!!!
            Ja nie jestem lekarzem!!!!
            • bodzio49 Re: budzik czy kogut 01.12.03, 21:34
              No co ty Wędrowcze. Ani ja lekarza nie potrzebuję!!!
              Jest mi z tym dobrze. Tylko się trochę dziwię, że odbiegam od "normy". Ale tym
              Napoleonem podbudowałaś mnie smile
          • marialudwika Re: budzik czy kogut 01.12.03, 21:35
            Ale Napoleon robil slynne "napoleonskie drzemki"!!!!Podobno sa one bardzo
            zdrowe!
            ml
            • bodzio49 Re: budzik czy kogut 01.12.03, 21:49
              Drzemki są OK. I ja czasem lubię. Szczególnie z reksiem przy boku. A jak on to
              lubi smile
              • marialudwika Re: budzik czy kogut 01.12.03, 22:48
                Sforka tez uklada sie ze mna na poobiednia sieste na kanapie.
                ml
        • warum Re: budzik czy kogut 02.12.03, 19:42
          Przeczytalam wszystkie posty ale tu chcialabym sie "podpiac"- tzn pod Bodzia- z
          glosnym protestem!- spie raz wiecej, raz mniej, umiem odsypiac w niedziele po
          poludniu zaleglosci z tygodnia /jak sie uda, i szybko- w ciagu 2 godzinsmile/i
          protestuje - nie jestem jeszcze taka stara!smile,zeby nie potrzebowac snu z racji
          starszego wieku. Spie, wstaje, budze innych i...nie rozumiem dlaczego inni sa
          tak "mulowaci"/ sorki wrazliwcy/ skoro ja lubie ranosmileA budzi mnie ZD3- kazda
          inna stacja mnie dezorganizuje / bo puszczaja za duzo bzdetow i muzyki wtedy
          kiedy ja musze wiedziec co nowego i KTORA GODZINA przede wszystkimsmile))Ps. jak
          dodam, ze pracowalam 10 lat od 7-15 a przed 7 trzeba bylo dzieci wyprawic /
          odprowadzic do zlobka, przedszkola,potem 1 do szkoly- samej/, a nastepne dobre
          kilka lat dojezdzam na 8, a wczesniej musze tez odwiezc dziecko do szkoly- nie
          po drodze... wiec... czekam na wyrazy wspolczucia: "a dobrze ci tak!"smile))Bo co
          przezylam z corka jak byla mala to nie wspomne- pierwsza przespana w calosci
          noc byla po skonczeniu przez nia 5 lat!.Dala mi popalic, oj dala.I tylko
          dziekuje za rady typu - bo nie umiesz sobie zorganizowac zycia...smile Umiem-
          skoro ze wszystkim sobie radze. A przede wszystkim... to juz za mna - teraz to
          mam czas rano np. "spacerowac "10 minut z psem! choc w miedzyczasie i bulki i
          gazete zakupuje- co by sie cenny czas nie marnowal. A swoja droga...budzik to
          wymysl tych co nigdy nie musieli wstawac regularnie- ja obudze sie na dreptanie
          psa w korytarzu, a nigdy na budzik. ja go nienawidze!smile
    • edeka5 Re: budzik czy kogut 02.12.03, 08:29
      Maya_mayu, i jak tam dzisiejsze wstawanie?
      Pozdrawiam
      • maya_may Re: budzik czy kogut 02.12.03, 18:44
        edeka5 napisała:

        > Maya_mayu, i jak tam dzisiejsze wstawanie?
        > Pozdrawiam
        ~~~&~~~&~~~&~~~
        ~~dzisiaj nie bylo zadnego klopotu ze wstawaniem , poniewaz nie zdazylam
        polozyc sie , smile))), tez niezla metoda pomyslalam soebie , ale nie na dluzsza
        mete,smile))
        Przeczytalam Wasze metody i chyba wiekszosc z nich wyprobowalam, jedna rzecz
        jakiej nie przewidzialam jest mianowicie to , ze na moj "alarm" odpowiedzialy
        glownie panie ,
        czy rzeczywiscie panowie maja inna , czyli mniejsza potrzebe snu...? , jezeli
        tak to ciekawa jestem z czego to moze wynikac,
        pomysle...i jezeli czas mi pozwoli pofilozofuje troszeczke podpierajac sie
        psychologia , smile))
        pozdrawiam i dzieki... biegne do nastepnego watku , smile))*
        • ewelina10 Re: budzik czy kogut 02.12.03, 19:11
          maya_may napisała:

          > ...... na moj "alarm" odpowiedzial glownie panie ,
          > czy rzeczywiscie panowie maja inna , czyli mniejsza potrzebe snu...? ,

          Potrzebę snu mają tak dużą, a w połączeniu z ich dziennymi drzemkami nad
          gazetą, w czasie oglądania telewizji, bądź w czasie monologów swoich partnerek
          (czyt. zrzędliwych) - ich "senne marzenia" urastają do "gigantomani" wink
          Jednak uważają sprawę sposobu budzenia za tak przyziemną czynność zdając się
          całkowicie na ich partnerki życiowe, które w większości przyjęły rolę ich
          ukochanych matek, nie wiadomo kiedy i nie mając chyba świadomości wink
          PS' czyt.: nie dotyczy to mojego męża, tak więc wszelkie krytyczne uwagi proszę
          kierować do mnie wink))

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka