Dodaj do ulubionych

Dzsiejki 174 - nadal w bzach i slowikach !

15.05.09, 22:29
Mam nadzieje, ze po zimnej Zosce przyjda wreszcie cieplejsze noce,milego
weekendu wszystkim zycze!
Obserwuj wątek
    • foxie777 Re: Dzsiejki 174 - nadal w bzach i slowikach ! 15.05.09, 22:42
      Dado, ale cudny ogrod i ta trawa taka soczysta.Zazdroszcze.
      Ja tez w ogrodku bede rabotac,dzisiaj upalnie ale deszczowo.
      Oczywiscie jestem zadowolona, bo nie musze podlewac.
      Zycze Ci rozwiazania i pomyslnego zakonczenia ww klopotow.Piesio
      cudny jak zwykle.
      Mammajo, klimat w Polsce sie zmienil i dlatego dla mnie stanowi
      zagadke.Mam nadzieje, ze masz racje co do wrzesnia.
      pozdrawiam upalnie
      • fedorczyk4 Re: Dzsiejki 174 - nadal w bzach i slowikach ! 16.05.09, 10:07
        Mm, zapomniałam Cię zapytać gdzie Córcia była w Bieszczadach, a jak
        wiesz jest to moja wielka miłość, Córcia Twoja też oczywiscie, ale
        głównie jednak Bieszczady!
        Dado, wiesz co o tym wszystkim myślę, raz jeszcze tylko powtórzę:
        podstawa to nie dać sie zwariować.
        A w odgrodzie Twoim jest po prostu obłędnie. Mój taras też korzysta
        z wiosny jak szalony, nie nadążam robić zdjęć ciągle nowym kwiatkom
        i innym, które wyłażą z ziemi.
        Na dzisiaj w ramach atrakcji rodzinnych mam Wnuczę które będzie
        nocowało u Maćmy, a przedtem korzystało z dobrodziejstw Nocy Muzeów.
        Głównie w Łazienkach, bo ile czasu taki szkrab to przetrzyma?
        • mammaja Re: Dzsiejki 174 - nadal w bzach i slowikach ! 16.05.09, 12:37
          Fed, mloda byla w Chmielu - najblizsza wieksza miejscowosc tez, dosyc daleko to
          Lutowiska. Poza tym pusto, San, Otryt. Znalazla gospodarstwo bardzo zyczliwe
          psom, a to byla podstawa smile Wrocila kompletnie zachwycona. No i zrobila naprawe
          auta, za smieszne pieniadze w porownaniu do naszego miasta - usuneli przyczyne
          zrywania sie paska klinowego - czego nie zrobili nasi wspaniali mechanicy! Wrrr.
          Teraz ciagle nudzi ze chcialaby tam zamieszkac smile
          Wykonalam mnostwo drobnych prac ogrodniczych, m.in. wykopalam debczak, ktory
          wsial sie sie (pewnie za sprawa wiewiorek) i starannie wsadziwszy do donicy
          wioze rodzinie w prezencie. Moja duza pusta dzialke i marza o drzewach.
          Wysadzilam posiane do skrzynki malwy na stale miejsca - zobaczymy czy wyrosna.
          No i czas na zakupy - usciski dla wypoczywajacych!
          • verbena1 Re: Dzsiejki 174 - nadal w bzach i slowikach ! 16.05.09, 17:42
            Sobota wypoczywajaca. Rano zrobilam pranie ,rozwiesilam gdzie sie
            dalo i pojechalam rowerem na kiermasz artystow amatorow.
            Nie do wiary ile fantazji tkwi w ludziach, z byle czego, kawalkow
            folii, strzepkow materialu i nici potrafia wyczarowac cudenka.
            www.steekplus.nl/Steekplus/Leden/MarietRankenberg.htm
            • mammaja Re: Dzsiejki 174 - nadal w bzach i slowikach ! 16.05.09, 20:46
              Verbeno, kupilam w tym roku nasiona malwy jednorocznej (nowosc).
              Sama jestem ciekawa jak wyrosnie smile pooludniu pojechalismy z mezem
              do rodzinnej solenoizantki wczorajszej na mila kawke, na nic innego
              nie dalam sie skusic. Zimno i padal deszcz, czy mozliwe ze jutro
              bedzie cieplo ?
              • jutka1 Pozdrowionka z Waszyngtonu :-))) 16.05.09, 22:18
                No tom wyjechała (nosem po ziemi), dojechała (3 godziny snu w
                samolocie, jessss.....), dotarłam do Jakoty (która wraca jutro w
                południe). Jakotowy synalek mnie przyjął z honorami, czyli wniósł na
                górę bagaże, po czym zajął się swoimi grami i zostawił mnie w
                spokoju. smile))

                Piję kawę, mam dwie godziny do wyjścia na kolację z przyjacielem od
                lat 20+. Musimy obgadać ostatnie dwa lata naszych żyć (pardon wink ),
                od mojej poprzedniej wizyty w DC, no i oplotkować pół miasta
                bięsjur smile)))

                Jutro pracuję, a po powrocie i odespaniu jakotowym jedziemy kupować
                buty. smile

                Jest gorąco i parno, jak to w Waszyngtonie. Od jutra zapowiadają
                ulewy.

                Pozdrawiam i letę. smile
                • foxie777 Re: Pozdrowionka z Waszyngtonu :-))) 16.05.09, 22:55
                  No prosze, czyli upaly wszedzie.U mnie niestety tez juz goraco.
                  Musze porobic w ogrodku i zabrac sie za porzadna gimnastyke.Dosyc
                  czasu zmarnowalam.Prawie 2 lata.Zawsze bylam bardzo aktywna wiec
                  problemu nie powinno byc.
                  Jutko ,powodzenia w kupowaniu butow.Ja na to jestem zawsze gotowa.
                  pozdrawiam upalnie


                  • jutka1 Re: Pozdrowionka z Waszyngtonu :-))) 16.05.09, 23:24
                    Nine West here I come!!!! smile))
                    • foxie777 Re: Pozdrowionka z Waszyngtonu :-))) 17.05.09, 00:29
                      Tez lubie, a teraz jest fajna przecena.
                      good luck
                      pozdr
                      • fedorczyk4 Niedziela 17.05.09, 09:20
                        Ech buty, ja czekam na złote letnie butki od Marca Jacobsa. Czekam
                        nieierpliwie nie da się ukryć, bo mi w serce wdarły się jak burzasmile
                        W stolicy pogoda buee, ale dla natury to dobrze, a ta szaleje jak
                        dzika.
                        Mm, oczywiście znam Chmiel. Całą gminę Lutowiska znam jak własna
                        kieszeńsmile
                        Jechałam sobie kiedyś z Babcią i Dziećmi mała pętla bieszczadzką, a
                        tu autostoper. Z mega plecakiem i strasznie miłym wyglądem. Z Babcią
                        psem i dziećmi na pokładzie to ja sie niczego nie bałam, więc sie
                        zatrzymałam i młodzieńca do Chmiela podwiozłam, ale nie to jest w
                        historii zabawne. Młody najpierw uznał że staje bo gume złapałam i
                        chciał pomagać, potem nie mógł uwierzyć że ja po niego stanełam, a
                        jak uwierzył to powiedział: no wie pani co, różni mnie juz
                        podwozili, ale zeby taki czysty samochód, ładni ludzie i włochaty
                        pies, to jeszcze nie.
                        • mammaja Re: Niedziela 17.05.09, 10:57
                          W nagrode za dobre serce dla autostopowicza dla Fed - Bieszczady wiosna smile

                          http://images38.fotosik.pl/122/de4a53753fd8726fmed.jpg

                          Pogoda pochmurna, moze nieco cieplej. Pozdrawiam Jutke w W.!
                          Jade odwiedzic braciszka - rekonwalescenta pooperacyjnego, a w ogole bogaty mam
                          program, pewno zdam relacje. Wieczorem wraca Franek po dwu tygodniach
                          nieobecnosci smile
                          • foxie777 Re: Niedziela 17.05.09, 19:41
                            Kocham ocean, ale gory tez sa piekne.
                            Fed,musze sie przyznac ze za skarby swiata nie wzielabym
                            obcego czlowieka do samochodu.Po prostu nie chce ryzykowac.
                            Niestety w obecnych czasach,choc pewnie bylo tak zawsze jest
                            to niebezpieczne.Owszem, pomoglam komus w czasie wypadku
                            samochodowego,ale ta osoba byla zraniona i nie bylo dla mnie
                            zadnego zagrozenia.Znam osobiscie kilka osob, ktore byly
                            zaatakowane,jedna ciezko pobita.Zdania nie zmienie.
                            U nas niebo zachmurzone, ale nie pada a szkoda bo juz najwyzszy czas.
                            pozdrawiam tropikalnie
                            • verbena1 Re: Niedziela 17.05.09, 21:41
                              Bylam dzis na holenderskich urodzinach. Towarzystwo dosyc starszawe,
                              solenizant konczyl 80 lat, bylam jedna z tych "mlodszych". Poza tym
                              bardzo mili ,serdeczni ludzie. Podsiadl sie do mnie pewien jegomosc
                              i dalejze w konkury, wychwalal swoje zalety, gospodarnosc itd.
                              Ubawil mnie serdecznie, niestety nie byl zupelnie w moim typie.
                              Sami widzicie, ze bycie singlem ma swoje zaletysmile
    • dado11 Re: Dzsiejki 174 - nadal w bzach i slowikach ! 17.05.09, 22:21
      a ja byłam na kiermaszu holenderskim, zorganizowanym na ul. Kubusia Puchatka
      (tak, tak, mamy tu takąsmile) i znów popadłam w rozpacz... jak można spieprzyć
      taki fajny pomysł... udało się... spieprzyć... niemniej ludzi było dużo, a i
      taki śliczny obrazek udało mi się złapać:
      http://images6.fotosik.pl/472/a533005ea83b6730.jpg
      potem podreptaliśmy do knajpy przy teatrze Buffo, zachęceni felietonem Nowaka,
      no i , qurna, kaszana!!! chyba napiszę do tego pana, że go robią w bambuko...
      nas, przy okazji, teżsad((
      po powrocie do domu, zastaliśmy w salonie takiego ślicznego, delikatnego i
      niezwykłego gościa:
      http://images8.fotosik.pl/30/083cb8808f82b0db.jpg
      wprawdzie nieco oszołomionego i wystraszonego, ale pod koniec znajomości nawet
      uprzejmie zainteresowanegowink
      miły to był dzień, mimo wszystkosmile
      pozdr. D.
      • jutka1 Re: Dzsiejki 174 - nadal w bzach i slowikach ! 17.05.09, 23:20
        Kupiłam. Piękne, wygodne, cudeńka. big_grin
        Trochę mi się chce spać, ale muszę wytrzymać do wieczora.

        Pozdrawiam smile
        • foxie777 Re: Dzsiejki 174 - nadal w bzach i slowikach ! 17.05.09, 23:33
          Jutko, gratuluje zakupow.Tu na prawde mozna kupic super buty.
          Dado, zdjecia jak zwykle urocze,jaka to rasa ten sliczny piesek?.
          Co do bycia singlem, to prawde powiedziawszy jest mi ciezko to sobie
          wyobrazic,ale mam duzo kolezanek ktore sobie bardzo chwala.
          Jedna z nich bardzo atrakcyjna babeczka rozwodka po 2 mezach,dawno
          mi powiedziala ze malzenstwo absolutnie nie wchodzi w rachube.
          Ma tzw adoratora i jest bardzo zadowolona.
          Przypuszczam, ze w razie rozwodu tez bym wybrala taka opcje.
          pozdrawiam tropikalnie

          • jutka1 Re: Dzsiejki 174 - nadal w bzach i slowikach ! 18.05.09, 05:06
            Foxie, sfintoprawdo! Taki wybór, takie ceny, Fedo by gorączki
            dostała! smile
    • luiza-w-ogrodzie Rzęrzę ale żyję n/t 18.05.09, 05:29

      • luiza-w-ogrodzie ..albo rzężę ale rzyję n/t 18.05.09, 06:07

        • fedorczyk4 Re: ..albo rzężę ale rzyję n/t 18.05.09, 09:50
          Nareszcie zostawiłaś ślad że żeyjesz Luizo, bo juz chciałam
          organizować wyprawę poszukiwawczo ratunkową. Rzęź, żęź, ale bąć,
          bądź, byle z namismile
          Dado kto to jest na Twojej ślicznie wumanicurowanej łapce?
          Jutko, gratuluję, ja gorączki dostaje już na samą myślsad
          Foxi, to było 15 lat temu i w Bieszczadach to znaczy na księżycu.

          A ja straciłam wczoraj w bójce ząb. Ząb był porcelanowy, ale jak
          własny, bardzo byłam do nigo przywiązanasad. Bójka nie była moja, a
          psia. Na moją zakakańczoną, na smyczną Krowisię zapolował mega
          amstaf. Bez kagańca i bez smyczy. No i w akcji (z mojej strony
          polegającej głównie na niepuszczaniu smyczy i próbach dokopania
          agresorowi) Krowiś mnie bodnął łbem. Na tyle mocno że ząb poszedł
          sie paść w trawie. Potem na czworakach usiłowałam go wymacać, ale
          gdzie tam, wybrał wolnośćsad
          I znowu zamiast na nieludzko juz mi potrzebne kosmetyki będę wydawać
          na dentystę. Chyba zaproponuję Dentagnisi jakąś formę ryczałtu na
          moją paszczę, albo adoptuję ją, ew któreś z jej niebywale zdolnych
          bliźniąt. Taniej mi wyjdzie.
          • fedorczyk4 Verbeno, 18.05.09, 09:59
            Czy konkurent też był koło 80? Bardzo mnie ubawiła forma opisanych
            przez Ciebie zalotówsmile
          • jutka1 Buty -- Fedo 18.05.09, 14:12
            Jak wrócę to zrobię zdjęcia, wszystkich siedmiu par smile)))))))
            • mammaja Re: wszyscy 18.05.09, 20:09
              No i tyle ciekawych wiadomosci! Nareszcie znak zycia, Luizo, pozdrawiam
              serdecznie! Dado, sikorka modra cudna! Verbeno, zaloty nawet nie chciane (jezeli
              nie sa zbyt natarczywe) dobrze robia na samopoczucie!
              disiaj caly dzien zabawiam sie z Frankiem, podziwiam jak urosl i jest
              przeuroczy, ze swoimi usmiechami i gaworzeniem. nawet bylam z nim na spacerku, z
              duma pchajac wozek. No i ciagle prace ogrodowe, bo chwasciska rosna mimo suszy
              jak oszalale, ciagle trzeba robic miejsce dla posadzonych roslinek. A o
              wczorajszej imprezie i tak napisze, ale pozniej.
              Gdybyz jeszcze Lx i Ew. daly znak zycia!
              • dado11 Re: wszyscy 18.05.09, 21:11
                Luizo! strasznie enigmatycznie zarzęziłaś!!! czy to jakieś choróbsko cię tak
                dopadło??? zdrowiej nam szybko!
                Mammaju, widzę, że rola babci coraz bardziej cię wciągasmile oj, będzie ten młody
                człowiek miał z ciebie pociechę! super.
                Za mną dosyć intensywny dzień roboczy, jak zwykle, przy krótkich terminach coś
                się wali, albo trafiamy na miny... mnóstwo odkręcania, sprawdzania, przygotowań
                i czekania na odzew z kolejnymi instrukcjami... ale poszło, tylko, że trzeba
                teraz przysiąść i do rana przygotować materiał do pracy... pewnie będzie nocka w
                plecysad
                poza tym dzień jak dzień, ładnie byłosmile
                Pozdrawiam wszystkichsmile
                D.
                • fedorczyk4 Wtorek 19.05.09, 06:25
                  W nocy lało jak z cebra. Deszcz tak walił że mnie i psicę obudził.
                  Wczoraj Dziecinka weszła na ścieżkę wojenną, wymyśliła sobie że
                  przeprowadzi się do Kijanka, a ja jestem podła, bo nie zgodziłam się
                  z poświstem i przytupem, a wręcz wcale. Matkoświnto to jest
                  nieustająca karuzela, te nasze dzieci.
                  • mammaja Re: Wtorek 19.05.09, 11:49
                    Ze lalo to bardzo dobrze, nawet i lyskalo (jak mowia gorale) - a ze nie
                    zgodzilas sie - calkowicie rozumiem, jednakze dziecinka chociaz pelnoletnia
                    pelni rozumu nie posiada. Moze niech laskawie poczeka troszeczke, idiotyczne to
                    wspolmieszkanie malolatow, taka jest moja opinia!
                    • fedorczyk4 Re: Wtorek 19.05.09, 13:03
                      Znaczy się tak: generalnie nic nie mam przeciwko, ale po osiągnięciu
                      jakotakiej samodzielności finansowej i po rozejrzeniu sie po
                      świecie. Za dwa, trzy lata. Na razie jeszcze nic nie przezyła, nie
                      widziała, niech sobie da szansęna świat.
                      • mammaja Re: Wtorek 19.05.09, 16:21
                        No i wlasnie o to biega, Fed ! Nie chodzi o "generalnie" tylko o ten konkretny
                        przypadek. Nie jestem rowniez za zawiazywania wezlow malzenskich w tym wieku smile
                      • foxie777 Re: Wtorek 19.05.09, 16:23
                        Jutko,siedem par ho, ho czyli zakupy udane.Ja wczoraj tez
                        podskoczylam do Nine West i kupilam jedna pare, ale sliczna.
                        Uwielbiam buty i torebki.
                        Fed, rzeczywiscie 15 lat temu i w Bieszczadach to zupelnie inna
                        sprawa.
                        Ja myslalam,ze to teraz.
                        Czy ten pies mial wlasciciela.U nas dostalby porzadny mandat.
                        Ja tez bym bronila do upadlego nie patrzac na konsekwencje.
                        Mialam rozne tego typu przezycia z moimi sp Pieskami.
                        Krowisia byla w beznadziejnej sytuacji bo w kagancu.
                        Niby nie powinno, ale zawsze szokuje mnie zachowanie ludzi.
                        Powodzenia z koronka.
                        U nas wczoraj w nocy lalo jak z cebra.Ogrod w ktorym spedzilam
                        3 godziny na ciezkiej robocie,po ulewie wyglada jak z bajki.
                        Pozdrawiam tropikalnie

              • ewelina10 Re: wszyscy 19.05.09, 21:27
                A zatem Mammajko daję znak życia smile

                Po długim chowaniu się pod płożącym jałowcem, wreszcie dzisiaj mama Kacza pokazała się na naszym stawiku z 6-ściorgiem puchatych maleństw. Myśleliśmy, że teraz sobie przez parę dni podpatrzymy naukę opanowania sztuki latania, a tu masz babo placek, nawet fotek nie zdąrzyliśmy zrobić. Wystarczyło tylko parę ćwiczeń i kaczka dziwaczka wydostała się szczeliną w ogrodzeniu ze swoimi pociechami i ruszyła pieszo przez pole, kawałek lasu do Kanału Królewskiego. Cher za to teraz będzie miała znowu więcej swobody do biegania
                • mammaja Re: Ewelina 19.05.09, 22:15
                  Ew, szkoda ze nie zostala na dluzej, az strach bierze pomyslec ile
                  niebezpieczenstw czyha na te male, puchate klebuszki smile mam nadzieje, ze pod
                  czujnym okiem mamy - kaczki, przetrwaja smile
                  Milo ze sie odezwalas smile
                  • fedorczyk4 Środa 20.05.09, 08:35
                    Powrót słońca. Problemy dentystyczne chwilowo załatwione. Plany na
                    dzień mam ogromnie ambitne. Będę sobie powtarzała rosyjski na
                    tarasie. Aż do zachodu słońca.Potem pójdę spać.
                    • mammaja Re: Środa 20.05.09, 09:56
                      Po porannym obchodzie roslinek juz jestem prawie spozniona, ale dzien uroczy,
                      napewno bedzie przyjemny, czego wszystkim zycze!
    • dado11 Re: Dzsiejki 174 - nadal w bzach i slowikach ! 19.05.09, 20:55
      Po nocnych deszczach, przez cały dzień wisiało w powietrzu mokre i duszne...
      niemniej, dziś był dzień targowy, więc przytargaliśmy górę cudownie świeżych i
      pachnących jarzynek, no i w przerwach miedzy robotą, skrobałam, kroiłam,
      siekałam... a będzie z tego ogromny gar chłodnikasmile na jutro jak znalazł!
      jutro też dryptam do mojej koleżanki-kosmetyczki i remont elewacji sobie
      zrobięwink a co!
      poza tym rutyna... dzień jak co dzieńsmile
      pozdrawiam, D.
      • foxie777 Re: Dzsiejki 174 - nadal w bzach i slowikach ! 20.05.09, 17:17
        U nas tez deszczowo, ale ja jestem zadowolona bo wszystko tak pieknie
        wyglada.Moje roslinki po opiciu sie deszczem zupelnie inaczej
        wygladaja,nawet kolory jakies inne.
        Weekend zapowiada sie fajnie, duzo spotkan rodzinno towarzyskich,ale
        u mnie to normalka.Dobry chlodnik to bajka,tez robie i moj Maz
        uwielbia, zreszta On lubi tez bigos, zupe ogorkowa,barszczyk,slowem
        rozna moje "dziela".
        Kupilam kilka dni temu elektryczny jakby garnek, w ktorym
        mozna robic wszystko od ryzu do rissoto,ryb,jarzyn etc.
        Jakas nowa technologia.Zrobie zdjecie tego i przysle.
        W sobote mam zamiar wypraktykowac.Moja kuchnia peka od roznych tego
        typu instrumentow.Musze przyznac, ze bardzo ulatwiaja prace w kuchni.
        Na protesty malzonka, zawsze sie pytam czy ma ochote isc
        do Burger King.Oo razu zamyka buzie.
        Pozdrawiam tropikalnie




        • mammaja Re: Dzsiejki 174 - nadal w bzach i slowikach ! 20.05.09, 21:28
          Foxie, bardzo bym chciala zobaczyc te twoje rosliny, tyle razy bylam zapraszana
          na Floryde, ale zycia nie starcza na wszystko! poza tym ja zle znosze upaly - to
          nie jest ,oje "srodowisko naturalne" smile
          Bylam dzisiaj na spotkaniu z p.prezydent H. G-W., w sprawie warszawskich UTW.
          Pani prezydent byla w porzadku, zreszta ewidentnie wspiera idee (w postaci
          konkursow finnansowych), natomiast w drugiej czesci spotkania prawie mnie brzuch
          rozbolal, kiedy zamiast na temat ludzie zadawali pytania o kladki nad jezdniami,
          ogrodki dzialkowe, i.t.p - calkowity brak wyczucia z czym do kogo kiedy.
          Czeka mnie jeszcze poprawianie wniosku o grant, wiec pozdrawiam wszystkich. W
          ogrodzie pachnie upojnie, bzy jeszcze w pelni smile
          • fedorczyk4 Re: Dzsiejki 174 - nadal w bzach i slowikach ! 20.05.09, 22:48
            A moje Wnucze, dostało od tatusia nibykomórkę i poszło w
            towarzystwie rodziców i pradziadków do bistro w Europejskim. W
            pewnej chwili przerwało pochłanianie białej (fuj) kiełbasy, wyszło
            zdecydowanym krokiem przed drzwi knajpy i zaczeło maszerować wzdłuż
            i wszerz perorując do nibykomórki, machając wolną ręką, waląc sie w
            czoło, obmacując po kieszeniach, po prostu idealnie małpując
            tipiczeskiego biznesmena na tyle wychowanego zeby nie ryczeć w
            lokalu. A że było w marynarce i pod krawatem, więć wywołało niezłą
            rodość dookoła.
            A ja sobie przypaliłam prywatną szynke i ledwo siedzęsad
          • foxie777 Re: Dzsiejki 174 - nadal w bzach i slowikach ! 20.05.09, 22:51
            Mammajo, dla chcacego nic trudnego.
            Podroz daleka i meczaca, ale warto.Okres zimowy tu jest cudowny.
            Kto wie,moze sie wybierzesz i wtedy z wielka przyjemnoscia posluze
            za przewodnika.
            Tych bzow to Ci zazdroszcze.
            Za dwa tygodnie przybedzie nam nowy czlonek rodziny w osobie
            buraska,ktorego moj Maz nazwal Zbyg.Imie dziwne, troche chyba od
            Zbigniewa Brzezinskiego,ale poniewaz ja wybralam imiona "dziewczynek"
            musze cicho siedziec no i wlasciwie juz sie przyzwyczailam.
            pozdrawiam tropikalnie
            • fedorczyk4 Re: Dzsiejki 174 - nadal w bzach i slowikach ! 20.05.09, 23:12
              Bardzo godnie wybrałsmile A jak nazwałaś dziewczynki?
              • mammaja Re: Dzsiejki 174 - nadal w bzach i slowikach ! 20.05.09, 23:15
                A jak sobie przypalilas szynke Fed, opowiedz????
                • fedorczyk4 Re: Dzsiejki 174 - nadal w bzach i slowikach ! 20.05.09, 23:49
                  Zaczytałam się na tarasie, z tylnymi nogami wystawionymi do słońcasmile
                  • fedorczyk4 Re: Dzsiejki 174 - nadal w bzach i slowikach ! 21.05.09, 06:38
                    Idę cieszyć się porankiem nad brzegiem Wisły. Później lekcja
                    rosyjskiego, jakieś tłumaczenie, prasowanie, zakupy. Dzień jak
                    codzień.
                    Gdzie są milczący członkowie naszego gremium? Co się dzieje u Lx,
                    Luizy, Joujou, Oktoberki, Jakoty, Bystrej i innych pominiętych w
                    wymienianiu lecz nie we wdzięcznej pamięci?
                    • mammaja Re: Dzsiejki 174 - nadal w bzach i slowikach ! 21.05.09, 11:01
                      No wlasnie? czemu nie skrobna chociaz slowka na znak zycia?
                      Przed nadchodzacym deszczem pozasilalam roslinki florowitem, powyrywalam troche
                      przekwitlych niezapominajek - czas zrobic miejsce dla letnich kwiatow. na
                      szczescie termin zlozenia wniosku o dotacje dopiero w poniedzialek, a nie
                      juytro, wiec mam mnostwo czasu!
                      Jade z Franiem i jego mama na szczepienie - system jest taki, ze najpierw
                      doktor stwierdza czy dziecko jest zdrowe, a potem trzeba jechac do apteki po
                      zmowiona szczepionke, wiec najwygodniej we dwie osoby. Zreszta to mile zajecie.
                      Po poludniu jak to w czwartek - zajecia. Pozdtawiam !
                      • verbena1 Re: Dzsiejki 174 - nadal w bzach i slowikach ! 21.05.09, 22:37
                        Dlaczego w Polsce nie ma dzis swieta? W Holandii i w Niemczech jest
                        dzis swieto koscielne, Wniebowstapienie a w Polsce nie? Dziwne.
                        Caly dzien spedzilam na chalupkach u ludzi, siedzac w ogrodzie,
                        jedzac smaczne rzeczy, rozmawiajac, obejrzalam nawet Klan w polskiej
                        tvsmile
                        No wlasnie, gdzie sa wszyscy?
                        • fedorczyk4 Re: Dzsiejki 174 - nadal w bzach i slowikach ! 21.05.09, 22:52
                          Gdzie są wszyscy nie wiem, może śpiom (ort zam). Fakt we Francji też
                          dzisiaj świeto kościelne jest, a u nas nimo.
                          • mammaja Re: Dzsiejki 174 - nadal w bzach i slowikach ! 21.05.09, 22:56
                            Ja jestem, ale co tam bede do siebie pisac, jak jest z tym swietem musze
                            sprawdzic!
                            • jutka1 Re: Dzsiejki 174 - nadal w bzach i slowikach ! 22.05.09, 00:18
                              We Francji swieto, a ja tu w Waszyngtonie musialam pracowac.
                              Nie pisalam, bo ganiam calymi dniami, a wieczorami padam.
                              Ale melduje, ze wszystko w porzadku. Pozdrawiam cieplutko (chyba ze
                              30 C dzis bylo) smile))
    • luiza-w-ogrodzie Mam zapalenie zatok, glowa mi peka n/t 22.05.09, 01:35
      • fedorczyk4 Re: Mam zapalenie zatok, glowa mi peka n/t 22.05.09, 08:57
        O matko i Krystyno. Współczuję serdecznie
        • fedorczyk4 Piątek 22.05.09, 09:36

          Dzisiaj czeka mnie ciężka przeprawa. Obiad w towarzystwie licznych
          zagranicznych przyjaciół moich rodziców. Zjechali sie z różnych
          stron świata i robią sobie piernikalia, w których jako kierowca,
          muszę uczestniczyć. Oczywiście wieziemy ich do knajpy Syna
          Podstawowego.
          Znam tych ludzi od zawsze i od zawsze mieli niestety zwyczaj
          liczenia mi plomb w zębach, traktując mnie jak nieco
          niedorozwinięte, wspólne całego tego towarzystwa, dziecię. Teraz
          liczą mi dodatkowo zmarszczki i kilogramy. Ale tym razem
          przygotowałam dywersję. Zabieram Dziecinke ze sobą. Rzucę ja im na
          pożarcie, to może sama zejdę w cień.
          Wieczorem w ramach odtrutki idę z sąsiadką na wernisaż. Sąsiadka
          jest ode mnie młodsza o jakieś 15 lat i dobrze robi mi na psychikę
          smile
          Wczoraj zadecydowałam że już czas na poważne potraktowanie nauki
          języka i nabyłam trzy kryminały po rosyjsku. Mam lekturę na
          najbliższe miesiące, nie podejrzewam ze uda mi się czytać więcej niż
          dwie strony dziennie, bo jeszcze daleko oj daleko do swobodnego
          poruszania się po słowach i zdaniach.
          • mammaja Re: Piątek 22.05.09, 12:38
            Fed, mysle, ze to fajni i ciekawi ludzie, dziecinki tak latwo nie pozra, a
            spedzisz mile czas w przybytku gastronomicznym syna! Podziwiam twoje zaparcie w
            nauce jezyka, ale jak juz sie uczyc to skutecznie, fakt smile
            Luizo, bardzo ci wspolczuje, znam te bol, wiele lat cierpialam na zatoki,
            dopiero oeracja skutecznie zlikwidowala problem, bole glowy sa okropne! Bardzo
            brakuje twoich raportow australijskich. Jutko, juz chyba niedlugo wrocisz ?
            ranek bardzo goracy, zrobilysmy z Krasnoludka miejsce na letnie kwiaty,
            holenderskie cebulki pieknie wykielkowaly, nie moge sie doczekac co z nich
            wyrosnie. Burza wisi w powietrzu, siadam do pracy!
            • jutka1 Re: Piątek 22.05.09, 16:02
              Wracam jutro, a wlasciwie w niedziele rano dolatuje.
              A teraz musze pisac raport z wyjazdu, wiec sie odklikowywuje. smile))
              • fedorczyk4 Re: Piątek 22.05.09, 16:25
                Wróciłam z piernikaliów objedzona jak bąk. Jako przystawki podano
                łososia marynowanego, szparagi, ris de veau, potem kaczki pieczone
                oraz pieczonego indyka. Rozpływało sie to ptactwo w ustach.
                Ris de veau nie jadłam już bardzo dawno, w Polsce nie jest to
                żarełko popularne i w sumie się nie dziwię co innego konsumować ris
                de veau, a co innego żreć grasicę. To drugie nie brzmi apetycznie.
                Za to, to pierwsze dumniesmile Kucharz u mojego Syna jest po prostu
                geniuszem, to jak wszystko przygotował i jakimi sosami polał to był
                czysty poemat.
                Na deser swieża sałatka owocowa z truskawek, arbuza, banana z
                dodatkiem mięty.
                Mam co trawić przez najbliższe tygodniesmile
                Honorowy gość, który przyjechał z ze Szwajcarii, jest moim
                ulubieńcem pośród przyjaciól Maćmy i Taćmy. Nie widzieliśmy sie od
                ładnych kilku lat więc mieliśmy co ugadywać. Niesamowity facet.
                Błyskotliwie inteligentny z niesamowitym poczuciem humoru i do tego
                ciagle piekielnie przystojny. I uwielbia mnie!
                Właściwie dlaczego ja go nie poderwałam te "ścia" lat temu jak byłam
                na międzymężu?
                Głupia jakś byłam albo cosad
                • verbena1 Re: Piątek 22.05.09, 18:06
                  Fed. Twoja opowiesc brzmi bardzo smakowicie, az slinka leci.
                  Wytlumacz mi co to jest ta grasica i z czym to sie jesmile
                  Szwajcara ,jesli jest wolny ,trzymaj na wszelki wypadek w pogotowiu,
                  a nuz sie przyda?

                  Moj obiad tez nie byl zly. Udko kurze w sosie gorgonzola, micha
                  salat i dojrzala gruszka. Niedawno przeczytalam ,ze nie powinno sie
                  jesc owocow po obiedzie bo utrudnia to trawienie. Co tez to ludzie
                  nie wymysla, co rusz jakies wydumane ,nierzeczywiste diety.

                  Popoludnie komputerowo - ksiazkowe, spokoj ,cisza. Powoli oswajam
                  cisze, przestaje mi juz przeszkadzac.
                  Milego wieczoru przed wekendowegosmile

                  Zycie dzieli sie na dwa etapy: mlodosc i "swietnie wygladasz".
                  Erica Jong
                  • mammaja Re: Piątek 22.05.09, 22:36
                    A nie sluchasz muzyki Verbeno ? Fed, obiadek na poziomie najwyzszym,
                    moj tez byl niezmy, trzeba odgrzebac watek obiadkowy. Ogladam po raz kolejny
                    "Druzyne pierscienia". Z przyjemnoscia smile
                    • monia.i Re: Piątek 22.05.09, 23:00
                      Też podglądam, z przyjemnością smile Bo i całkiem ładny film wyszedł -
                      bałam się, że zniszczą ducha - a jednak udało się nie....
                      Pozdrawiam wszystkich nieustająco i powracam na swoje wygnanie smile
                      • mammaja Re: Piątek 22.05.09, 23:32
                        Jakie wygnanie, Moniu ? czyzbyś byla wyjechana ? Milo że chociaż dajesz znak
                        zycia! Uściski smile
                        • monia.i Re: Piątek 22.05.09, 23:55
                          Sama sobie bana dałam, słusznie zbesztana za brak informacji o
                          smoczych zawodach.
                          • mammaja Re: Piątek 23.05.09, 10:17
                            Moniu, nie bylas zbesztana, tylko wyrazilam zal! Wracaj zaraz!
                            Deszcz, zimno. Ale i tak nie moge znowu oderwac oczu od zieleni za oknem, tych
                            wszystkich jasniutko zielonych przyrostach na iglakach, swierkach, mlodych
                            listkow winorosli i tych cudow jakie sie dzieja w tym wiosennym czasie.
                            Rododendrony wreszcie zakwitly, jest super.
                            Zaraz jade na bazarek - jeszcze pobuszuje wsrod sprzedawcow kwiatow. Milego
                            dnia zycze.
                            PS. Wczoraj doszlam do wniosku, ze jedyna istota, ktora calkowicie
                            bezinteresownie chce byc przy mnie, poprostu przytulic sie i razem posiedziec
                            jest moj kot. Wszyscy inni kochajacy przychodza "ze sprawami", albo oczekuja
                            towarzyszenia w ich przezyciach. Kocik jest szczesliwy, kirdy moze polozyc
                            glowe w zaglebieniu ramienia, przytulic sie i mruczec, mruczec... Nic wiecej mu
                            nie potrzeba...
                            • fedorczyk4 Sobota 23.05.09, 12:06
                              MONIU WRÓĆ!
                              A po za tym w Warszawie w nocy waliło jak w 44. Lało strzelało i
                              chyba nawet gdzieś tuż obok nas walneło. Suka świrowała kompletnie.
                              Teraz odsypia nerwy. Jeszcze nawet nie przyszły jej spacery do łeba.
                              Pogoda jakby zaczyna się stabilizować i słońce wyłazi powlutku zza
                              chmur.
                              Idę pod wieczór na imieniny do Małej Czarnej, która jak co roku
                              organizuje imprezę intgracyjną. Cuzamen do kupy zaprasza swoją
                              osiemdziesioletnią mamę wraz z ciotkami, wujkami, nas, czyli klan,
                              oraz wszystkich znajomych z roboty. Tak że przekrój wiekowy jest
                              niezły 85-25 lat na 38 metrach kwadratowychsmile
                              • mammaja Re: Sobota 23.05.09, 17:24
                                No i bardzo dobrze ! Integracja miedzypokoleniowa jest teraz na topie, nawet
                                piniadze (zam.) mozna na to wyciagnac smile
                                • verbena1 Re: Sobota 23.05.09, 21:09
                                  U mnie cudny dzien, slonecznie ,cieplo. Wyruszylam z rana rowerem do
                                  przyjaciolki i porwalam ja na wycieczke. Jechalysmy wzdluz
                                  kolorowych lak lubinowo-stokrotowych, przez wies ,gdzie przy kazdym
                                  domu rosly krzewy rododendronow a panowie kosli trawe malymi
                                  traktorkami, wzdluz kanalu, gdzie zaby wydawaly niesamowite odglosy.
                                  Chlonelam slonce cala soba i bylam szczesliwa.
                                  Potem, juz autem pojechalysmy do szkolki ogrodniczej po kwiatki do
                                  jej ogrodka. Co za wybor kwiatow jednorocznych. Petunie we
                                  wszystkich kolorach i rozmiarach, uwielbiam te malutkie, zwisajace.
                                  Zapakowalysmy auto po brzegi i szybko do domu bo w aucie byla sauna.
                                  Nastepnie powolutku, z przerwa na obiad szukalysmy miejsca dla
                                  nowych roslinek.
                                  Wrocilam przed chwila, zmeczona sloncem i powietrzem. Bedzie mi sie
                                  dobrze spalosmile
                                  • mammaja Re: Sobota 23.05.09, 23:11
                                    Wyobrazam sobie Verbeno, jak bylo pieknie! musze tam przyjechac, te domki i
                                    ogrodki wsi hpolenderskiej sa zachwycajace! I dobrze, ze czulas sie szczesliwa
                                    smile Odzyskujesz tozsamosc smile
                                    • monia.i Re: Sobota 23.05.09, 23:55
                                      To wracam smile
                                      Dzień zimny i burzowy - jedna chmura goniła za drugą...A ja
                                      celebrowałam totalne lenistwo - Smok pojechał posędziować do
                                      Poznania, więc zrobiłam sobie święto lasu i robiłam piękne NIC.
                                      Świetnie mi szło, powiadam wam.smile Po południu wyrwałam się ze stanu
                                      nicnierobienia i udałam się na spóźnione obchody najmłodszej
                                      siostrzenicy. Bardzo fajnie było - a byłoby jeszcze fajniej, gdyby
                                      było o kilka kresek cieplej. Ale maj, nawet zimny, jest piękny smile
                                      • jutka1 Niedziela powrotna 24.05.09, 08:35
                                        Melduję, żem doleciała i dojechaa cała i zdrowa, a teraz idę spać smile

                                        Miłej niedzieli smile
                                        • fedorczyk4 Niedziela wietrzna 24.05.09, 10:59
                                          Spij słodko Jutek.
                                          Mnie leń ogarnął a muszę sie otrząsną i zabrać za działania
                                          przeróżne. Wieczorem idę na premierę Orfeusza i Eurydyki Glucka, w
                                          reżyserii Trelińskiego. Dużo sobie obiecuję, bo to jest jego come
                                          back po zmianie dyrekcji.
                                          Integracyjna impreza była bardzo udana. Wróciłam do domu po
                                          pierwszej, wyśmiana za wszystkie czasy. I na lekkim przyjemnym
                                          rauszu.
                                          No to do życiasmile
                                          • joujou Re: Niedziela wietrzna 24.05.09, 14:19
                                            Bardzo wczesnym rankiem rozśmieszyła mnie taka scenka:
                                            dwa gołąbki testowały,który z nich silniejszy:podskakiwały
                                            z rozpostartymi skrzydłami,trącając się dumnie wypiętą piersią.
                                            Kawka siedziała na płocie sędziując-nagle wpadła między nich,
                                            podskoczyła i zrobiła porządek,rozdzielając 'wojowników' wink

                                            Na niebie zawisła czarna chmura ,przez którą próbuje przebić
                                            się słońce.Ostatnie deszcze i burze jakoś wyjątkowo dobrze
                                            wpływały na moje samopoczucie,bo powietrze takie rzeżkie.
                                            Tak więc niech sobie pada:działki nie trzeba podlewać,a i
                                            kwiatki posadzone na cmentarzu lepiej się przyjmą.
                                            Za oknem wczoraj posadziłam Sanwitalie-co chwilę na nie
                                            zerkam i uśmiecham się do nich wink

                                            www.memmo.com.pl/obrazki/sanvitalia3_b.jpg
                                            Poza tym u mnie nic nowego.Zdążyłam się zestarzeć o kolejny
                                            rok,bo ja majowa jestem wink miałam dużo pracy w pracy i sporo
                                            innych spraw na głowie.
                                            Teraz wybieram się na rodzinne spotkanie z okazji urodzin
                                            teścia.
                                            Pozdrawiam wszystkich!
                                            • mammaja Re: Niedziela wietrzna 24.05.09, 15:09
                                              Witaj Joujou,widocznie kawka uznala, ze juz koniec meczu! A jak sie wiedzie
                                              synkowi ? deszcz jest OK, tez tak uwazam. A najlepszy w nocy!
                                              Moniu - milek wizyty a Fed. napisz jak sie podobalo, konieczni!
                                              Rano na chwile poszlam do ogrodu i zeszlo mi pare godzin. Wszyscy sie diziwia
                                              co ja tyle tam dlubie, ale ciagle trzeba cos przesadzic, cos dosiac i inne
                                              powyrywac. Mam nadzieje przynajmniej ze to zdrowo i troche sie spala przekletych
                                              kalorii. Kiedy byl nasz pies domowy bardzo niszczyl ogrodek - teraz psy corki
                                              maja tu wydzielony teren do biegania i wreszcie moge swobodnie wsadzac gdzie chce !
                                              Pozdrawiam wszystkich !
                                              • ewelina10 Re: Niedziela wietrzna 24.05.09, 16:07
                                                Joujou, Moniu miło was widzieć na łonie forumowym, Verbence zazdraszczam trasy rowerowej, a Fed ciekawie się zapowiada wieczór. Mmko, właściwie każde moje wyjście na ogródkowoparkowy teren (jak to zwać) jest połączone ze schylaniem i ciągłym skubaniem czegoś, tyle że moim kaloriom straszny jest ino głód.

                                                Niedzielę spędziłam na skuterze i krossie, jeżdżąc po łąkach Bugu wsi Somiance. Trasa była dosyć ciężka po wczorajszym deszczu, uwalałam się i moją maszynę dokumentnie w błocie. Potem po drodze w spokojnym zajeździe spałaszowaliśmy smażona rybka i obgadaliśmy zbliżający się już nasz wyjazd nad zatokę pucką i gdańską. Tylko kiedy, dopytać się nie mogę, bo mżonek szkutnik wciąż jeszcze ma coś do zrobienia
                                                • foxie777 Re: Niedziela wietrzna 24.05.09, 16:29
                                                  Fed,moje "dziewczynki to Foxie,Czarusia i Bullet, a teraz bedzie
                                                  juz niedlugo Zbyg.Mammajo swiete slowa, ze one nas kochaja ot tak po
                                                  prostu.
                                                  Musze doniesc,ze moje nowe kulinarne urzadzenie jest fenomenalne.
                                                  Wczoraj zrobilam risotto i wyszlo super.najwazniejsze w tym jest to
                                                  ze ja sobie moge pic drinka i rozmawiac i nic mnie nie obchodzi.
                                                  Slysze dzwonek,i wyskakuje mi informacja ze zostalo 10 minut
                                                  do konca, a potem system sie przestawia na keep warm.
                                                  Slowem, nie musze gmerac w garach i wychodzi pycha.
                                                  Wczoraj bylam w sklepie ogrodniczym i oczywiscie rabotalam
                                                  w ogrodzie.U nas teraz pogoda deszczowa ,ale moje roslinki
                                                  pieknieja w oczach.
                                                  Jutro mamy Memorial Day,wiec dalej swietujemy.
                                                  Jutko, czy Daisy obrazona ,czy sie mizia?.Ciezko sie polapac
                                                  jak zareaguja te nasze kocia.
                                                  Pozdrawiam tropikalnie


                                                  • verbena1 Re: Niedziela wietrzna 24.05.09, 19:25
                                                    Jak milo ,zagubione dziewczyny sie odezwaly. Moniu nie badz corka
                                                    obraznika i ani sie waz obrazac na nassmile

                                                    Dzis lenistwo ponad wszelka miare, czekajac na znajomego ,ktory mial
                                                    mi cos w komputerze zainstalowac ale nie doszedl, przesiedzialam
                                                    caly dzien w domu.
                                                    Nie bylo zle, zrobilam sobie dzien lacznosci ze swiatem,
                                                    telefonicznie z mama , na gg z corka, na skype z bratem. Nie moge
                                                    wyjsc ze zdziwienia jak latwo jest teraz porozumiewac sie miedzy
                                                    wszystkimi kontynentami. Tak oto, niespodziewanie szybko zlecial
                                                    caly dzionek.
                                                    Mammajko, jestem ciekawa co wyjdzie z tych ogrodowych "holendrow",
                                                    daj znac.
                                                  • fedorczyk4 Niedziela zapatrzona i zasłuchana 24.05.09, 21:55
                                                    Wróciłam z opery w stanie nirwannym. To naprawdę powrót mistrza.
                                                    Treliński w najlepszym wydaniu. Półtorej godziny bez antraktu,
                                                    minęlo niezauwarzalnie. Genialna scenografia, inscenizacja,
                                                    wspaniałe brzmiący chór, dobry balet i świetnie poprowadzona
                                                    orkiestra. Rwące za serce pomimo że kazdy zna libretto na pamięć.
                                                    Oczywiście cos mi sie pomerdało i to nie była premiera, taż byłasz
                                                    wczoraj. W związku z tym śpiewała nie Pasiecznik, a Woś, ale szczęść
                                                    Panie Boże na kaczki. Była świetnasmile Orfeusz, czyli pan Szerszeń
                                                    mniej mi sie podobał ale nie darł ani po uszach, ani po oczach.
                                                    Barbara Gutaj w roli Amora brzmiała i wyglądała świetnie. Już się
                                                    umówiłyśmy z Małą Czarną że zrobimy sobie powtórkę na jesieni, tym
                                                    razem z Pasiecznik. Co nie znaczy że przeciw Woś mam cośsmile
                                                  • mammaja Re: Niedziela zapatrzona i zasłuchana 24.05.09, 23:52
                                                    I absolutnie domagam sie zabrania mnie za soba na te powtorke, bo nigdy nie
                                                    pamietem o wczesniejszej rezerwacji a i towarzystwa mi brakuje operowego. Pliz....
                                                    Popoludnie spedzilam czesciowo na festynie osiedlowo - parafialnym u sasiadow,
                                                    bylo sielsko - wiejsko, prezentowaly sie rpzmaite zespoly, co i pewnie na
                                                    weselach graja, panie napiekly tortow na cele charytatywne, ale jeno oczyma
                                                    pozeralam. Spotkalam rozmaitych dawno nie widzianych ludkow, zagralam na
                                                    loterii, szczesliwie wygrywajac plocienna torbe na zakupy a nie jakis potworny
                                                    gadzet.
                                                    No a wieczorem Ranczo, ku uciesze calej rodziny smile W przyszla niedziele
                                                    "piknik" dzielnicowy na rzecz fundacji "A kogo", bedzie mozna "na zywo" obejrzec
                                                    Barcisia i pp. Zakow , ktorzy jako "mieszkancy" wlaczaja sie w akcje. Moje
                                                    artystki - malarki z UTW tez beda sie prezentowc. Mam nadzieje na ladna pogode.
                                                    Ciesze sie, ze tyle ciekawych wiadomosci na dzisiejkach!
                                                  • mammaja Poniedzialek sloneczny 25.05.09, 10:54
                                                    ...rozpoczelam od wczesno rannego obchodu ogrodu i juz na rozach pojawiaja sie
                                                    malency szkodnicy - natychmaist opryskalam najbardziej zagrozona rozowa pnaca -
                                                    reszte "zaprawie" wieczorem.
                                                    Ach, te roze, Maly ksiaze mial tylko jedna a ile mial klopotu z oslanianiem jej
                                                    i pielegnowaniem. Moja rozana rabatka wymaga stalej troski - jest tylu
                                                    potencjalnych "uzytkownikow" do zjedzenia malych paczkow i podziurkowania listkow!
                                                    A teraz jade do urzedu zlozyc kolejny raz wniosek "z kultury". mam nadzieje, ze
                                                    tym razem skutecznie. Milego dnia!
                                                  • joujou Re: Poniedzialek sloneczny 25.05.09, 14:58
                                                    Dla mnie bardzo słoneczny,nawet jeśli niebo trochę
                                                    zachmurzone-przede mną 4 dni wolnego smile)
                                                    Piję kawę i myślę: za co się zabrać,bo zaległości wyłażą z
                                                    każdego kąta,a tak naprawdę to ciągnie mnie na działkę-też
                                                    bardzo lubię grzebać w ziemi i jak już tam jestem,to trudno
                                                    mnie do domu wyciągnąć.
                                                    Synuś radzi sobie jak może-było mi go trochę żal,gdy biegając
                                                    za pracą wracał z niczym,albo z obietnicami odłożonymi w czasie.
                                                    Wiem,jakie to jest dołujące,ale dla niego to kolejna lekcja życia,
                                                    z której już zaczyna wyciągać wnioski.Nie zdawałam sobie sprawy,że
                                                    znowu są takie problemy ze znalezieniem pracy,bo było już
                                                    znacznie lepiej,a u niego dochodzi brak doświadczenia.
                                                    Mnie już też to trochę przygnębiało,dzwoniłam po znajomych,ale
                                                    jak na razie cisza w temacie.
                                                    Co prawda on ma zasiłek,ale nie jest to dobry początek.
                                                    Chwilowo odetchnęłam z ulgą,bo wydaje się,że będzie pracował.
                                                    Dzisiaj ma drugi dzień szkolenia,a od jutra zaczyna. Na razie
                                                    okres próbny i zobaczymy co dalej.Nie jest to praca,o której
                                                    myślał,ale najważniejsze,że będzie wiedział,za co dostaje
                                                    pieniądze.Poza tym przebąkuje mi coś o dalszej nauce,he,he...

                                                    W piątek dostaliśmy rozliczenie za ciepłą wodę,za ubiegły rok
                                                    i mało mnie szlag nie trafił-600 zł niedopłaty.
                                                    Jesteśmy wspólnotą mieszkaniową,płacimy wg wskazań licznika,który
                                                    jest spisywany przez pracowników administracji.Nie mam żadnych
                                                    zaległości więc o co chodzi? Okazuje się,że chodzi o tzw.cyrkulację
                                                    czyli gotowość wody do jej użycia.To chyba jednak jest
                                                    przesada,żeby opłata za cyrkulację wynosiła 50% całej rocznej
                                                    opłaty za zużycie wody,tym bardziej,że mamy niemałą stawkę za
                                                    1 m sześć.W bloku aż wrze z oburzenia,trzeba się wziąć za
                                                    te sprawy,tylko,że tu prawie same wdowy-emerytki i wszyscy
                                                    znowu patrzą na nas sad
                                                  • jutka1 Re: Niedziela wietrzna 24.05.09, 23:03
                                                    Daisy się mizia i łazi za mną jak pies. Czyli normalka. smile
                                                    Przespałam większość dnia, teraz czekam niecierpliwie na senność, bo juro rano
                                                    do roboy i zaczyna się tydzień z piekła rodem. uncertain


                                                    ---
                                                    Wywabiam plamy na schody i piore po mordzie
                                                    Wysadzam skrzynki balkonowe
                                                  • foxie777 Re: Niedziela wietrzna 25.05.09, 16:48
                                                    Czyli Daisy jest nieobrazalska,uroczy kocio.
                                                    U nas dalej deszczowo i przyjemnie.Weekend spedzilam pracowicie,
                                                    czyli ogrodowo,oraz wyzywalam sie kuchennie.Lubie to bardzo i tak.
                                                    W sobote bylam na koncercie jazowo-rockowym.Bardzo udana impreza,tym
                                                    bardziej ze znamy wiekszosc muzykow.
                                                    Pracy jak zwykle zawsze od groma, ale to w naszych czasach jest juz
                                                    norma.Kwestia czy sie chce miec to i owo czy nie?
                                                    pozdrawiam tropikalnie


                                                  • mammaja Re: Niedziela wietrzna 25.05.09, 23:03
                                                    Joujou, mam nadzieje, ze syn bedzie cenil te prace chociaz nie wymarzona, ale
                                                    wlasna kasa jest dla mlodego niezbedna, nie mowiac o utrzymywaniu przez rodzicow
                                                    - ile mozna? Moja corka znowu zmienia prace., juz jej sie nie podoba, nie moze
                                                    wytrzymac robienia czegos do czego nie jest przeknana za ma sens - a to nie jest
                                                    latwo znalezc cos
                                                    pasjonujacego i dobrze platnego sad
                                                    Skladajac dzisiaj wniosek poszlam pokornie do urzedniczki zeby sprawdzila czy
                                                    formalnie jest OK - no i niespodzianka! jeden glupi zalacznik, takie
                                                    oswiadczenie -ze sie nie zalega, nie posiada itd.itp. zostal akurat zmieniony
                                                    przez dodanie jeszcze jednego punktu. No i bylaby kicha - bo zawsze byl uzywany
                                                    poprzedni. Tak ze przezornosc zaowocowala i mam nadzieje ze juz bedzie dobrze i
                                                    bedzie za co te nasza skromna dzialalnosc kulturalna ciagnac. Tylko ze mnie sie
                                                    juz wiecej nie chce. Mam dosyc i chyba sie po trochu przebraznzowie smile
                                                    Foxie, co ty tam gotowalas ?
                                                    te nasza skromna dzialalnosc kulturalna
                                                  • foxie777 Re: Niedziela wietrzna 26.05.09, 00:30
                                                    Mammajo, poniewaz mam teraz super "garnek" to zrobilam pyszne risotto
                                                    z czosnkiem, wyszlo doskonale, do tego pieczen z poledwicy wolowej
                                                    z duzymi glowkami portobello [grzybki}.Oczywiscie salata z
                                                    pomidorkami i ogorkiem.Na deser maliny w moim wlasnym likierze.
                                                    Wczoraj krewetki w ostrym sosie i salata.
                                                    Do tego duzo wina.
                                                    To tak w skrocie.
                                                    pozdrawiam tropikalnie
    • jutka1 Wtorek pospieszny 26.05.09, 07:42
      Wpadam się przywitać i wypadam, bo w pracy pożary i maraton pisaniny. Powoli
      odsypiam zmianę czasu, ale jeszcze kilka dni minie, zanim się przestawię...

      Miłego dnia życzę! smile
      • mammaja Re: Wtorek pospieszny 26.05.09, 09:18
        Slonecznie, niebo blekitne.
        Co z Luiza ? odezwij sie - jak zatoki, czy juz lepiej? bardzo dawno nie bylo
        wiadomosci od Lx !
        Foxie, obiecalas fotke tajemniczego garnka ! Ciekawa jestem czy ma cos
        wspolnego z termomixem, ktorym jestem zachwycona!
        Niestety nie mge usiasc na tarasie i rozkoszowac sie zielenia - ale wroce tu
        popoludniu. Milego dnia!
        • joujou Re: Wtorek -Dzień Matki 26.05.09, 16:05
          Bardzo słoneczny i w pewnym sensie świąteczny dzień.
          Synuś z rańca złożył życzenia , dał mi na bilet do kina i poleciał
          do pracy.Wiedział,że chcę się wybrać na "Wojnę polsko-ruską",ale
          u nas na prowincji jeszcze nie grają.
          Ja byłam w piątek na cmentarzu u mojej mamy,dzisiaj też chciałam
          jechać,ale odpuściłam-mżonek wracając z pracy miał wstąpić po
          drodze,zawieżć kwiatki i zapalić znicze.Potem wdepnie do swojej
          mamy.Natomiast ja dałam sobie dzisiaj usunąć zęba,którego
          ratowałam od dawna i w końcu nic z tego nie wyszło.
          Poszło gładko,ale teraz jestem na lekach przeciwbólowych i
          trochę się oszczędzam.
          Na cmentarz pojadę w czwartek,bo to będzie 15-ta rocznica
          śmierci mojej mamy,aż trudno uwierzyć...

          Wam miłego dnia! Jutko,jak znajdziesz chwilę,to pokaż te
          nowo zakupione buty.
          Też myślę o Lx oraz Octomberce.
          • joujou Re: Wtorek -Dzień Matki 26.05.09, 16:11
            ech,głupoty wypisuję,w czwartek to moja mama skończyłaby 79 lat,
            gdyby żyła...
            • mammaja Re: Wtorek -Dzień Matki 26.05.09, 19:36
              U nas tez by "Dzien Matki", dostalam azalie do wsadzenia w ogrodku od syna i
              uroczy zestawik bijou od corki, Franek per procura ofiarowal swojej mamie dwa
              bukiety, jednym slowem uroczyscie, a mi przykro ze nie zdazylam na cmentarz,
              pojade jutro - ale caly dzien o Niej mysle.
              • foxie777 Re: Wtorek -Dzień Matki 26.05.09, 20:16
                Ja jestem bardzo szczesliwa, ze jeszcze mam moje dwie Mamy.
                Kazdy dzien jest podarunkiem w tym wieku.
                Mammajo, wezme sie za zdjecia juz wkrotce.Garnek jest super.
                Uwielbiam rozne kuchenne "wynalazki".
                Juz za kilka dni bede miala mojego "chlopczyka"
                Troche sie boje, bo mam same dziewczynki i nie wiem czy On
                bedzie tez tak dobrze zaasymilowany.Mysle glownie o psikaniu
                i "znaczeniu' mebli.Znajomi kociarze nic mi konkretnego nie
                potrafia powiedziec.Moze byc tak albo tak,plec nie ma znaczenia no i
                badz tu madry.
                U nas zapowiadaja deszcz caly czas, ale ja jestem zadowolona.
                Ogrodek kwitnie i chyba w tym roku nareszcie bede miala mango.
                Moje drzewo ucierpialo w czasie Katriny,i przez kilka lat nie
                mialo owocow.W tym roku widze ze jest ich bardzo duzo.
                Sa fantastyczne.Uwielbiam ten owoc.
                pozdrawiam tropikalnie
                • dado11 Re: Wtorek -Dzień Matki 26.05.09, 20:53
                  Za mną rozlatany weekend, dużo gości, dużo kucharzenia, ale miło byłosmile pogoda
                  była cudnej urody, więc i cichcem, powolutku, troszki blade lico spiekłamsmile
                  dziś byliśmy na kwiatowych zakupach, w ogromnym gospodarstwie ogrodniczym w
                  Dawidach, nawybieraliśmy pełen bagażnik roślinek, jakby tego tu było za małowink
                  no ale pierwszy raz mam bambus, który na razie jest zwiewnie delikatny, niemniej
                  ponoć rozrasta się błyskiem. Po raz pierwszy, też kupiliśmy daturę o kwiatach w
                  kolorze gencjany, bardzo jestem jej ciekawa.
                  Poza tym życie sobie płynie dostojnie, bez większych burz na razie, ja muszę się
                  zebrać w sobie i odbyć maraton po sklepach, bo czas ślubu się zbliża wielkimi
                  krokami. A u mnie w szafie sportowo i kompletnie nie elegancko...
                  Niepokoi mnie ciągły brak Luizy, co z tymi jej zatokami?
                  a w czasie jak mnie nie było, to i Jutek poleciał za wielką wodę i wrócił...
                  i Joujou wróciła na łonosmile
                  Foxie, czy to oznacza, że będziesz już miała 4 koty?
                  No to pozdrawiam was mocno, trzymajcie się ci co na zachodzie (Lx!), podobno
                  jakaś nawałnica do nas zmierza, brrrr....
                  D.
                  • foxie777 Re: Wtorek -Dzień Matki 26.05.09, 23:20
                    Dado, musisz sie sprezyc z zakupami kreacji, nie zostawiaj na
                    ostatnia chwile bo czasami w sklepach "nic" nie ma.Bedziesz miala
                    dosc duzo stresu i tak.
                    Datura,czy to nie jest przypadkiem roslinka ktora powoduje
                    halucynacje,i byla uzywana w Indiach przez wiarolomne zony
                    starszych mezow?.
                    Co do kociow to tak, bede miala 4,nic na to nie moge
                    poradzic.On ma na imie Zbyg.
                    pozdrawiam tropikalnie
                    • joujou Re: Środa w deszczu 27.05.09, 11:03
                      Pochmurno,sennie i leje,a ja dzisiaj chciałam na
                      działkę sad
                      • mammaja Re: Środa w deszczu 27.05.09, 13:19
                        Ranek byl jeszcze sloneczny, pozasilalam florowitem kolejna partie roslinek,
                        ale juz nadplynely chmury, witr porywisty. Parasole tarasowe pochowane, begonie
                        i petunie pod stol - w oczekiwaniu wichury. Ale tylko drzewa kolysza sie
                        niespokojnie i sennosc jaka mnie ogarnia wskazuja na nadchodzacy deszcz. dalam
                        sobie dzisiaj dzien lenia, na obiad bedzie zupa ze swiezych ogorkow z termomiksu
                        i spagetti a la bolognese - super proste i malo pracochlonne. Teraz pojade i
                        kupie donice zna wczoraj dostane kwiatki - bedzie jeszcze jedna kompozycja
                        tarasowe. Ot i tak zycie mija smile oczywiscie pobawilam sie do woli z Frankiem,
                        ktory zaczyna szosty miesiac i jest rozkoszny smile
    • luiza-w-ogrodzie Powoli wracam do siebie 27.05.09, 13:21
      ...moze i na forum wroce? Chyba duzo przegapilam, miedzy innymi solenizantki
      Dorote i Joasie - duza buzka z opoznieniem i przez maseczke, zeby Was nie zarazic.

      Zniknelam, bo od ponad dwoch tygodni choruje, corka tez zaliczyla tydzien
      przeziebienia a Buszmen od miesiaca ma zapalenie korzonkow, wiec w domu mamy
      komplet.

      Od dluzszego czasu ani ogrody, ani joga, ani baseny mnie nie interesuja, bo po
      zapaleniu krtani a potem zapaleniu zatok jestem slaba jak kurczak, na basenie
      nie bylam od miesiaca, mam tak marna kondycje, ze trudno mi uwierzyc iz w
      polowie kwietnia latalam po Warrumbungles w tempie kota z piorkiem w rewersie.
      Pojechalam dzis do biura pierwszy raz od zeszlego poniedzialku i przejscie przez
      las z pietrowego parkingu na czwarte pietro biura po schodach niemalze mnie
      wykonczylo zas godzinna sesja hatha yoga spowodowala ze splywalam potem przy
      najprostszych asanach.

      Wrocilam do domu gdzie czekal mnie obiad ugotowany przez corke i piecyk
      rozpalony przez Buszmena, wzielam kapiel i teraz laduje do Fotosika przeszlo 30
      zdjec ze 150-ciu zrobionych ponad miesiac temu w jesiennych ogrodach Mt Wilson w
      Gorach Blekitnych. Kto chce, niech zajrzy do Fotosika do albumu "Ogrody w Mt
      Wilson": el-be.fotosik.pl/albumy/639977.html

      http://images6.fotosik.pl/476/b1966bc6c0ffa004m.jpg

      Powoli stawiam sie do pionu, duzo spiac i regularnie zalewajac sie slona woda
      przy pomocy naczynia zwanego tutaj "neti pot":
      https://www.indiamart.com/ryanoverseas/pcat-gifs/products-small/Netipot---Ceramic.jpg

      Jutro ide do mojego wloskiego fryzjera a w piatek, pozostawiajac rodzine w domu,
      wyjezdzam na caly weekend na medytacje w Gory Blekitne, do Blackheath. Mam
      nadzieje zaliczyc tam troche lazegi po gorach i w przyszlym tygodniu wrocic do
      plywania. Nie uwierzycie, ale kiedy bylam chora, mielismy w Sydney polnocne
      wiatry od rownika i temperatura oceanu doszla do 22 stopni - a ja nie moglam
      plywac...

      Pozdrawiam i oddalam sie do lozka z druga czescia trylogii Stiega Larssona "The
      girl who played with fire"

      Luiza-w-Ogrodzie
      Pour vivre heureux vivons cachés - By żyć szczęśliwie, żyjmy wukryciu.
      • fedorczyk4 Re: Powoli wracam do siebie 27.05.09, 15:02
        Jou, trzeba było tak jak ja o świcie sie zerwaćsmile O piątej byłam na
        giełdzie, ale Bogiem a orawda po nic. Po primo zrobili sie drodzy,
        bo niemili to byli zawsze, po drugo jakieś takies pędzone nawozem te
        kwiatki. Kupiłam tylko trzy ostróżki, trzy malwy i poziomki. Za to
        Maćma zaszalała. Krzaczory lawendy i inne cuda wianki, jej do domu
        zatargałam.
        Mm, masz rację dziwna ta dzisiejsza pogoda. Ja planuje szaleństwa z
        moim Frankeim na piatek. Już sie uzbroiłam w literaturę i
        plastelinęsmile
        Luizo, musi trafiła Ci sie feralna wiosna, ale wracaj do nas, na
        pewno ktoś, na przykład ja, chetnie odda Ci nadmiar niewykorzystanej
        energii. Od razu wysyłam Ci ile chcieć i w wybranej jednostce siły.
        Foxie, co z tym garem, forum zamarło w oczekiwaniu.
        Teraz prosze zatkać uszy bo będę wrzeszczała.
        LABLAFOX, LABLENKĄ inaczej zwana, co się z Tobą dzieje. Jak sie nie
        odezwiesz to zadzwonię, bo mi juz ta Twoja cisza ponuro dźwięczy w
        uszachsad
        • verbena1 Srodka 27.05.09, 16:47
          Niech sie Fed nie drze, Lablenka zyje ,jest tylko wyjechana na
          troche. Trzeba ja troche obsztorcowac ,ze nie melduje jak wyjezdzasmile

          U mnie troche nerwowo, angazuje sie w nowe rzeczy aby utrzymac sie
          finansowo przy zyciu. Nie wiem czy wyjdzie ale sprobowac zawsze
          mozna, uff, az mi goraco z wrazenia po dzisiejszej rozmowie.
          Trzymajta kciukismile
          • fedorczyk4 Re: Srodka 27.05.09, 17:22
            Jak Fed uzna za wlaściwe to będzie darł paszczę do spodusmile
            Najwyraźniej miałam racje bo jakbym sie nie rozdarła, to Ty byś sie
            z "wiedzą w temacie" nie wychyliła.
            Verbeno siadam na wszystkich dostepnych mi kciukach w Twojej
            sprawiesmile
            Zresztą sama wiesz że wierzę w Ciebie jak w mało kogo!
            Zdolna, inteligentna i mądra z Ciebie jest Kobieta. A to duże "K"
            nie tylko należy Ci się z racji samej, ale też za wyjatkową siłę i
            piękno obustronne, wewnętrzne i zewnętrzne!
            • verbena1 Re: Srodka 27.05.09, 17:50
              Wouw, az przysiadlam przywalona tyloma komplementamismile
              Wiesz ,ze Cie bardzo lubie?
              Wszyscy mi mowia ,ze jestem silna a w glebi duszy jestem
              mala ,wystraszona mysza ale nie wypada mi piszczec , zeby nie
              zniszczyc mego wizerunku. Och, zycie ,ty zyciesmile
              • fedorczyk4 Re: Srodka 27.05.09, 17:55
                Siła i moc, to nie jest to samo. Jesteś mała, słaba, delikatna i
                wrażliwa. Na szczęśćie umiesz tego bronić. Masz moc pięknasmile
                Nie gnij sie pod ciężarem komplementów. Bo to nie są komplementy
                tylko prawdy. Oprzyj sie na nichsmile
                • mammaja Re: Srodka 27.05.09, 18:19
                  No prosze, na pare godzin nieobecnosci tyle wiadomosci! (ale sie rymlo!)
                  Luizo, wrocisz do formy, pare tygodni i bedziesz smigac! Zycze Ci tego serdecznie!
                  Verbeno, intrygujesz mnie, ciesze sie ze podejmujesz wyzwania!
                  No i musze leciec na spacer!
                  • mammaja Re: Srodka 27.05.09, 18:19
                    No i z żalem zmykam tak ciekawe dziejski!
      • verbena1 Re: Powoli wracam do siebie 27.05.09, 16:54
        Ciesze sie ,ze juz wracasz do zycia. Skad sie u Ciebie ,tak
        wysportowanej ,wziely te choroby? Zycze wydobrzenia i powrotu do
        formy.
        Zdjecia otwartych ogrodow obejrzalam z uwaga, gryzac pazury z
        zazdrosci. Co za rozmach, fantazja i kolory. Kiedy Twoj ogrod bedzie
        otwarty dla publicznosci?
        • foxie777 Re: Powoli wracam do siebie 27.05.09, 17:29
          Fed z tym garnkiem to jest kwestia prosta, po prostu musze wykonczyc
          jeszcze kilka zdjec w tym kocich i zaladowac do fotosika.
          Pamietaj, ze ja jestem zacofana w sprawach komputerowych.
          Verbeno, wbrew pozorom infekcje przyczepiaja sie do wszystkich.
          Ja siebie uwazam za osobe wzglednie w dobrej formie,oczywiscie do
          Luizy mi daleko i tez mialam kilka razy potworne infekcje.
          Moim zdaniem najwazniejsze jest uchwycenie sprawy na samym poczatku,
          aby nie dopuscic do rozwiniecia choroby.Niestety czasami myslimy,e
          to tylko lekkie zaziebienie i dalej pedzimy cala para.
          U nas pogodnie, ale ma padac ,oczywiscie goraco.
          Klimatyzacja teraz pracuje caly czas. Moje rachunki za prad
          beda bardzo wysokie.
          pozdrawiam tropikalnie

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka