mammaja 15.05.09, 22:29 Mam nadzieje, ze po zimnej Zosce przyjda wreszcie cieplejsze noce,milego weekendu wszystkim zycze! Odpowiedz Link Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
foxie777 Re: Dzsiejki 174 - nadal w bzach i slowikach ! 15.05.09, 22:42 Dado, ale cudny ogrod i ta trawa taka soczysta.Zazdroszcze. Ja tez w ogrodku bede rabotac,dzisiaj upalnie ale deszczowo. Oczywiscie jestem zadowolona, bo nie musze podlewac. Zycze Ci rozwiazania i pomyslnego zakonczenia ww klopotow.Piesio cudny jak zwykle. Mammajo, klimat w Polsce sie zmienil i dlatego dla mnie stanowi zagadke.Mam nadzieje, ze masz racje co do wrzesnia. pozdrawiam upalnie Odpowiedz Link
fedorczyk4 Re: Dzsiejki 174 - nadal w bzach i slowikach ! 16.05.09, 10:07 Mm, zapomniałam Cię zapytać gdzie Córcia była w Bieszczadach, a jak wiesz jest to moja wielka miłość, Córcia Twoja też oczywiscie, ale głównie jednak Bieszczady! Dado, wiesz co o tym wszystkim myślę, raz jeszcze tylko powtórzę: podstawa to nie dać sie zwariować. A w odgrodzie Twoim jest po prostu obłędnie. Mój taras też korzysta z wiosny jak szalony, nie nadążam robić zdjęć ciągle nowym kwiatkom i innym, które wyłażą z ziemi. Na dzisiaj w ramach atrakcji rodzinnych mam Wnuczę które będzie nocowało u Maćmy, a przedtem korzystało z dobrodziejstw Nocy Muzeów. Głównie w Łazienkach, bo ile czasu taki szkrab to przetrzyma? Odpowiedz Link
mammaja Re: Dzsiejki 174 - nadal w bzach i slowikach ! 16.05.09, 12:37 Fed, mloda byla w Chmielu - najblizsza wieksza miejscowosc tez, dosyc daleko to Lutowiska. Poza tym pusto, San, Otryt. Znalazla gospodarstwo bardzo zyczliwe psom, a to byla podstawa Wrocila kompletnie zachwycona. No i zrobila naprawe auta, za smieszne pieniadze w porownaniu do naszego miasta - usuneli przyczyne zrywania sie paska klinowego - czego nie zrobili nasi wspaniali mechanicy! Wrrr. Teraz ciagle nudzi ze chcialaby tam zamieszkac Wykonalam mnostwo drobnych prac ogrodniczych, m.in. wykopalam debczak, ktory wsial sie sie (pewnie za sprawa wiewiorek) i starannie wsadziwszy do donicy wioze rodzinie w prezencie. Moja duza pusta dzialke i marza o drzewach. Wysadzilam posiane do skrzynki malwy na stale miejsca - zobaczymy czy wyrosna. No i czas na zakupy - usciski dla wypoczywajacych! Odpowiedz Link
verbena1 Re: Dzsiejki 174 - nadal w bzach i slowikach ! 16.05.09, 17:42 Sobota wypoczywajaca. Rano zrobilam pranie ,rozwiesilam gdzie sie dalo i pojechalam rowerem na kiermasz artystow amatorow. Nie do wiary ile fantazji tkwi w ludziach, z byle czego, kawalkow folii, strzepkow materialu i nici potrafia wyczarowac cudenka. www.steekplus.nl/Steekplus/Leden/MarietRankenberg.htm Odpowiedz Link
mammaja Re: Dzsiejki 174 - nadal w bzach i slowikach ! 16.05.09, 20:46 Verbeno, kupilam w tym roku nasiona malwy jednorocznej (nowosc). Sama jestem ciekawa jak wyrosnie pooludniu pojechalismy z mezem do rodzinnej solenoizantki wczorajszej na mila kawke, na nic innego nie dalam sie skusic. Zimno i padal deszcz, czy mozliwe ze jutro bedzie cieplo ? Odpowiedz Link
jutka1 Pozdrowionka z Waszyngtonu :-))) 16.05.09, 22:18 No tom wyjechała (nosem po ziemi), dojechała (3 godziny snu w samolocie, jessss.....), dotarłam do Jakoty (która wraca jutro w południe). Jakotowy synalek mnie przyjął z honorami, czyli wniósł na górę bagaże, po czym zajął się swoimi grami i zostawił mnie w spokoju. )) Piję kawę, mam dwie godziny do wyjścia na kolację z przyjacielem od lat 20+. Musimy obgadać ostatnie dwa lata naszych żyć (pardon ), od mojej poprzedniej wizyty w DC, no i oplotkować pół miasta bięsjur ))) Jutro pracuję, a po powrocie i odespaniu jakotowym jedziemy kupować buty. Jest gorąco i parno, jak to w Waszyngtonie. Od jutra zapowiadają ulewy. Pozdrawiam i letę. Odpowiedz Link
foxie777 Re: Pozdrowionka z Waszyngtonu :-))) 16.05.09, 22:55 No prosze, czyli upaly wszedzie.U mnie niestety tez juz goraco. Musze porobic w ogrodku i zabrac sie za porzadna gimnastyke.Dosyc czasu zmarnowalam.Prawie 2 lata.Zawsze bylam bardzo aktywna wiec problemu nie powinno byc. Jutko ,powodzenia w kupowaniu butow.Ja na to jestem zawsze gotowa. pozdrawiam upalnie Odpowiedz Link
jutka1 Re: Pozdrowionka z Waszyngtonu :-))) 16.05.09, 23:24 Nine West here I come!!!! )) Odpowiedz Link
foxie777 Re: Pozdrowionka z Waszyngtonu :-))) 17.05.09, 00:29 Tez lubie, a teraz jest fajna przecena. good luck pozdr Odpowiedz Link
fedorczyk4 Niedziela 17.05.09, 09:20 Ech buty, ja czekam na złote letnie butki od Marca Jacobsa. Czekam nieierpliwie nie da się ukryć, bo mi w serce wdarły się jak burza W stolicy pogoda buee, ale dla natury to dobrze, a ta szaleje jak dzika. Mm, oczywiście znam Chmiel. Całą gminę Lutowiska znam jak własna kieszeń Jechałam sobie kiedyś z Babcią i Dziećmi mała pętla bieszczadzką, a tu autostoper. Z mega plecakiem i strasznie miłym wyglądem. Z Babcią psem i dziećmi na pokładzie to ja sie niczego nie bałam, więc sie zatrzymałam i młodzieńca do Chmiela podwiozłam, ale nie to jest w historii zabawne. Młody najpierw uznał że staje bo gume złapałam i chciał pomagać, potem nie mógł uwierzyć że ja po niego stanełam, a jak uwierzył to powiedział: no wie pani co, różni mnie juz podwozili, ale zeby taki czysty samochód, ładni ludzie i włochaty pies, to jeszcze nie. Odpowiedz Link
mammaja Re: Niedziela 17.05.09, 10:57 W nagrode za dobre serce dla autostopowicza dla Fed - Bieszczady wiosna Pogoda pochmurna, moze nieco cieplej. Pozdrawiam Jutke w W.! Jade odwiedzic braciszka - rekonwalescenta pooperacyjnego, a w ogole bogaty mam program, pewno zdam relacje. Wieczorem wraca Franek po dwu tygodniach nieobecnosci Odpowiedz Link
foxie777 Re: Niedziela 17.05.09, 19:41 Kocham ocean, ale gory tez sa piekne. Fed,musze sie przyznac ze za skarby swiata nie wzielabym obcego czlowieka do samochodu.Po prostu nie chce ryzykowac. Niestety w obecnych czasach,choc pewnie bylo tak zawsze jest to niebezpieczne.Owszem, pomoglam komus w czasie wypadku samochodowego,ale ta osoba byla zraniona i nie bylo dla mnie zadnego zagrozenia.Znam osobiscie kilka osob, ktore byly zaatakowane,jedna ciezko pobita.Zdania nie zmienie. U nas niebo zachmurzone, ale nie pada a szkoda bo juz najwyzszy czas. pozdrawiam tropikalnie Odpowiedz Link
verbena1 Re: Niedziela 17.05.09, 21:41 Bylam dzis na holenderskich urodzinach. Towarzystwo dosyc starszawe, solenizant konczyl 80 lat, bylam jedna z tych "mlodszych". Poza tym bardzo mili ,serdeczni ludzie. Podsiadl sie do mnie pewien jegomosc i dalejze w konkury, wychwalal swoje zalety, gospodarnosc itd. Ubawil mnie serdecznie, niestety nie byl zupelnie w moim typie. Sami widzicie, ze bycie singlem ma swoje zalety Odpowiedz Link
dado11 Re: Dzsiejki 174 - nadal w bzach i slowikach ! 17.05.09, 22:21 a ja byłam na kiermaszu holenderskim, zorganizowanym na ul. Kubusia Puchatka (tak, tak, mamy tu taką) i znów popadłam w rozpacz... jak można spieprzyć taki fajny pomysł... udało się... spieprzyć... niemniej ludzi było dużo, a i taki śliczny obrazek udało mi się złapać: potem podreptaliśmy do knajpy przy teatrze Buffo, zachęceni felietonem Nowaka, no i , qurna, kaszana!!! chyba napiszę do tego pana, że go robią w bambuko... nas, przy okazji, też(( po powrocie do domu, zastaliśmy w salonie takiego ślicznego, delikatnego i niezwykłego gościa: wprawdzie nieco oszołomionego i wystraszonego, ale pod koniec znajomości nawet uprzejmie zainteresowanego miły to był dzień, mimo wszystko pozdr. D. Odpowiedz Link
jutka1 Re: Dzsiejki 174 - nadal w bzach i slowikach ! 17.05.09, 23:20 Kupiłam. Piękne, wygodne, cudeńka. Trochę mi się chce spać, ale muszę wytrzymać do wieczora. Pozdrawiam Odpowiedz Link
foxie777 Re: Dzsiejki 174 - nadal w bzach i slowikach ! 17.05.09, 23:33 Jutko, gratuluje zakupow.Tu na prawde mozna kupic super buty. Dado, zdjecia jak zwykle urocze,jaka to rasa ten sliczny piesek?. Co do bycia singlem, to prawde powiedziawszy jest mi ciezko to sobie wyobrazic,ale mam duzo kolezanek ktore sobie bardzo chwala. Jedna z nich bardzo atrakcyjna babeczka rozwodka po 2 mezach,dawno mi powiedziala ze malzenstwo absolutnie nie wchodzi w rachube. Ma tzw adoratora i jest bardzo zadowolona. Przypuszczam, ze w razie rozwodu tez bym wybrala taka opcje. pozdrawiam tropikalnie Odpowiedz Link
jutka1 Re: Dzsiejki 174 - nadal w bzach i slowikach ! 18.05.09, 05:06 Foxie, sfintoprawdo! Taki wybór, takie ceny, Fedo by gorączki dostała! Odpowiedz Link
fedorczyk4 Re: ..albo rzężę ale rzyję n/t 18.05.09, 09:50 Nareszcie zostawiłaś ślad że żeyjesz Luizo, bo juz chciałam organizować wyprawę poszukiwawczo ratunkową. Rzęź, żęź, ale bąć, bądź, byle z nami Dado kto to jest na Twojej ślicznie wumanicurowanej łapce? Jutko, gratuluję, ja gorączki dostaje już na samą myśl Foxi, to było 15 lat temu i w Bieszczadach to znaczy na księżycu. A ja straciłam wczoraj w bójce ząb. Ząb był porcelanowy, ale jak własny, bardzo byłam do nigo przywiązana. Bójka nie była moja, a psia. Na moją zakakańczoną, na smyczną Krowisię zapolował mega amstaf. Bez kagańca i bez smyczy. No i w akcji (z mojej strony polegającej głównie na niepuszczaniu smyczy i próbach dokopania agresorowi) Krowiś mnie bodnął łbem. Na tyle mocno że ząb poszedł sie paść w trawie. Potem na czworakach usiłowałam go wymacać, ale gdzie tam, wybrał wolność I znowu zamiast na nieludzko juz mi potrzebne kosmetyki będę wydawać na dentystę. Chyba zaproponuję Dentagnisi jakąś formę ryczałtu na moją paszczę, albo adoptuję ją, ew któreś z jej niebywale zdolnych bliźniąt. Taniej mi wyjdzie. Odpowiedz Link
fedorczyk4 Verbeno, 18.05.09, 09:59 Czy konkurent też był koło 80? Bardzo mnie ubawiła forma opisanych przez Ciebie zalotów Odpowiedz Link
jutka1 Buty -- Fedo 18.05.09, 14:12 Jak wrócę to zrobię zdjęcia, wszystkich siedmiu par ))))))) Odpowiedz Link
mammaja Re: wszyscy 18.05.09, 20:09 No i tyle ciekawych wiadomosci! Nareszcie znak zycia, Luizo, pozdrawiam serdecznie! Dado, sikorka modra cudna! Verbeno, zaloty nawet nie chciane (jezeli nie sa zbyt natarczywe) dobrze robia na samopoczucie! disiaj caly dzien zabawiam sie z Frankiem, podziwiam jak urosl i jest przeuroczy, ze swoimi usmiechami i gaworzeniem. nawet bylam z nim na spacerku, z duma pchajac wozek. No i ciagle prace ogrodowe, bo chwasciska rosna mimo suszy jak oszalale, ciagle trzeba robic miejsce dla posadzonych roslinek. A o wczorajszej imprezie i tak napisze, ale pozniej. Gdybyz jeszcze Lx i Ew. daly znak zycia! Odpowiedz Link
dado11 Re: wszyscy 18.05.09, 21:11 Luizo! strasznie enigmatycznie zarzęziłaś!!! czy to jakieś choróbsko cię tak dopadło??? zdrowiej nam szybko! Mammaju, widzę, że rola babci coraz bardziej cię wciąga oj, będzie ten młody człowiek miał z ciebie pociechę! super. Za mną dosyć intensywny dzień roboczy, jak zwykle, przy krótkich terminach coś się wali, albo trafiamy na miny... mnóstwo odkręcania, sprawdzania, przygotowań i czekania na odzew z kolejnymi instrukcjami... ale poszło, tylko, że trzeba teraz przysiąść i do rana przygotować materiał do pracy... pewnie będzie nocka w plecy poza tym dzień jak dzień, ładnie było Pozdrawiam wszystkich D. Odpowiedz Link
fedorczyk4 Wtorek 19.05.09, 06:25 W nocy lało jak z cebra. Deszcz tak walił że mnie i psicę obudził. Wczoraj Dziecinka weszła na ścieżkę wojenną, wymyśliła sobie że przeprowadzi się do Kijanka, a ja jestem podła, bo nie zgodziłam się z poświstem i przytupem, a wręcz wcale. Matkoświnto to jest nieustająca karuzela, te nasze dzieci. Odpowiedz Link
mammaja Re: Wtorek 19.05.09, 11:49 Ze lalo to bardzo dobrze, nawet i lyskalo (jak mowia gorale) - a ze nie zgodzilas sie - calkowicie rozumiem, jednakze dziecinka chociaz pelnoletnia pelni rozumu nie posiada. Moze niech laskawie poczeka troszeczke, idiotyczne to wspolmieszkanie malolatow, taka jest moja opinia! Odpowiedz Link
fedorczyk4 Re: Wtorek 19.05.09, 13:03 Znaczy się tak: generalnie nic nie mam przeciwko, ale po osiągnięciu jakotakiej samodzielności finansowej i po rozejrzeniu sie po świecie. Za dwa, trzy lata. Na razie jeszcze nic nie przezyła, nie widziała, niech sobie da szansęna świat. Odpowiedz Link
mammaja Re: Wtorek 19.05.09, 16:21 No i wlasnie o to biega, Fed ! Nie chodzi o "generalnie" tylko o ten konkretny przypadek. Nie jestem rowniez za zawiazywania wezlow malzenskich w tym wieku Odpowiedz Link
foxie777 Re: Wtorek 19.05.09, 16:23 Jutko,siedem par ho, ho czyli zakupy udane.Ja wczoraj tez podskoczylam do Nine West i kupilam jedna pare, ale sliczna. Uwielbiam buty i torebki. Fed, rzeczywiscie 15 lat temu i w Bieszczadach to zupelnie inna sprawa. Ja myslalam,ze to teraz. Czy ten pies mial wlasciciela.U nas dostalby porzadny mandat. Ja tez bym bronila do upadlego nie patrzac na konsekwencje. Mialam rozne tego typu przezycia z moimi sp Pieskami. Krowisia byla w beznadziejnej sytuacji bo w kagancu. Niby nie powinno, ale zawsze szokuje mnie zachowanie ludzi. Powodzenia z koronka. U nas wczoraj w nocy lalo jak z cebra.Ogrod w ktorym spedzilam 3 godziny na ciezkiej robocie,po ulewie wyglada jak z bajki. Pozdrawiam tropikalnie Odpowiedz Link
ewelina10 Re: wszyscy 19.05.09, 21:27 A zatem Mammajko daję znak życia Po długim chowaniu się pod płożącym jałowcem, wreszcie dzisiaj mama Kacza pokazała się na naszym stawiku z 6-ściorgiem puchatych maleństw. Myśleliśmy, że teraz sobie przez parę dni podpatrzymy naukę opanowania sztuki latania, a tu masz babo placek, nawet fotek nie zdąrzyliśmy zrobić. Wystarczyło tylko parę ćwiczeń i kaczka dziwaczka wydostała się szczeliną w ogrodzeniu ze swoimi pociechami i ruszyła pieszo przez pole, kawałek lasu do Kanału Królewskiego. Cher za to teraz będzie miała znowu więcej swobody do biegania Odpowiedz Link
mammaja Re: Ewelina 19.05.09, 22:15 Ew, szkoda ze nie zostala na dluzej, az strach bierze pomyslec ile niebezpieczenstw czyha na te male, puchate klebuszki mam nadzieje, ze pod czujnym okiem mamy - kaczki, przetrwaja Milo ze sie odezwalas Odpowiedz Link
fedorczyk4 Środa 20.05.09, 08:35 Powrót słońca. Problemy dentystyczne chwilowo załatwione. Plany na dzień mam ogromnie ambitne. Będę sobie powtarzała rosyjski na tarasie. Aż do zachodu słońca.Potem pójdę spać. Odpowiedz Link
mammaja Re: Środa 20.05.09, 09:56 Po porannym obchodzie roslinek juz jestem prawie spozniona, ale dzien uroczy, napewno bedzie przyjemny, czego wszystkim zycze! Odpowiedz Link
dado11 Re: Dzsiejki 174 - nadal w bzach i slowikach ! 19.05.09, 20:55 Po nocnych deszczach, przez cały dzień wisiało w powietrzu mokre i duszne... niemniej, dziś był dzień targowy, więc przytargaliśmy górę cudownie świeżych i pachnących jarzynek, no i w przerwach miedzy robotą, skrobałam, kroiłam, siekałam... a będzie z tego ogromny gar chłodnika na jutro jak znalazł! jutro też dryptam do mojej koleżanki-kosmetyczki i remont elewacji sobie zrobię a co! poza tym rutyna... dzień jak co dzień pozdrawiam, D. Odpowiedz Link
foxie777 Re: Dzsiejki 174 - nadal w bzach i slowikach ! 20.05.09, 17:17 U nas tez deszczowo, ale ja jestem zadowolona bo wszystko tak pieknie wyglada.Moje roslinki po opiciu sie deszczem zupelnie inaczej wygladaja,nawet kolory jakies inne. Weekend zapowiada sie fajnie, duzo spotkan rodzinno towarzyskich,ale u mnie to normalka.Dobry chlodnik to bajka,tez robie i moj Maz uwielbia, zreszta On lubi tez bigos, zupe ogorkowa,barszczyk,slowem rozna moje "dziela". Kupilam kilka dni temu elektryczny jakby garnek, w ktorym mozna robic wszystko od ryzu do rissoto,ryb,jarzyn etc. Jakas nowa technologia.Zrobie zdjecie tego i przysle. W sobote mam zamiar wypraktykowac.Moja kuchnia peka od roznych tego typu instrumentow.Musze przyznac, ze bardzo ulatwiaja prace w kuchni. Na protesty malzonka, zawsze sie pytam czy ma ochote isc do Burger King.Oo razu zamyka buzie. Pozdrawiam tropikalnie Odpowiedz Link
mammaja Re: Dzsiejki 174 - nadal w bzach i slowikach ! 20.05.09, 21:28 Foxie, bardzo bym chciala zobaczyc te twoje rosliny, tyle razy bylam zapraszana na Floryde, ale zycia nie starcza na wszystko! poza tym ja zle znosze upaly - to nie jest ,oje "srodowisko naturalne" Bylam dzisiaj na spotkaniu z p.prezydent H. G-W., w sprawie warszawskich UTW. Pani prezydent byla w porzadku, zreszta ewidentnie wspiera idee (w postaci konkursow finnansowych), natomiast w drugiej czesci spotkania prawie mnie brzuch rozbolal, kiedy zamiast na temat ludzie zadawali pytania o kladki nad jezdniami, ogrodki dzialkowe, i.t.p - calkowity brak wyczucia z czym do kogo kiedy. Czeka mnie jeszcze poprawianie wniosku o grant, wiec pozdrawiam wszystkich. W ogrodzie pachnie upojnie, bzy jeszcze w pelni Odpowiedz Link
fedorczyk4 Re: Dzsiejki 174 - nadal w bzach i slowikach ! 20.05.09, 22:48 A moje Wnucze, dostało od tatusia nibykomórkę i poszło w towarzystwie rodziców i pradziadków do bistro w Europejskim. W pewnej chwili przerwało pochłanianie białej (fuj) kiełbasy, wyszło zdecydowanym krokiem przed drzwi knajpy i zaczeło maszerować wzdłuż i wszerz perorując do nibykomórki, machając wolną ręką, waląc sie w czoło, obmacując po kieszeniach, po prostu idealnie małpując tipiczeskiego biznesmena na tyle wychowanego zeby nie ryczeć w lokalu. A że było w marynarce i pod krawatem, więć wywołało niezłą rodość dookoła. A ja sobie przypaliłam prywatną szynke i ledwo siedzę Odpowiedz Link
foxie777 Re: Dzsiejki 174 - nadal w bzach i slowikach ! 20.05.09, 22:51 Mammajo, dla chcacego nic trudnego. Podroz daleka i meczaca, ale warto.Okres zimowy tu jest cudowny. Kto wie,moze sie wybierzesz i wtedy z wielka przyjemnoscia posluze za przewodnika. Tych bzow to Ci zazdroszcze. Za dwa tygodnie przybedzie nam nowy czlonek rodziny w osobie buraska,ktorego moj Maz nazwal Zbyg.Imie dziwne, troche chyba od Zbigniewa Brzezinskiego,ale poniewaz ja wybralam imiona "dziewczynek" musze cicho siedziec no i wlasciwie juz sie przyzwyczailam. pozdrawiam tropikalnie Odpowiedz Link
fedorczyk4 Re: Dzsiejki 174 - nadal w bzach i slowikach ! 20.05.09, 23:12 Bardzo godnie wybrał A jak nazwałaś dziewczynki? Odpowiedz Link
mammaja Re: Dzsiejki 174 - nadal w bzach i slowikach ! 20.05.09, 23:15 A jak sobie przypalilas szynke Fed, opowiedz???? Odpowiedz Link
fedorczyk4 Re: Dzsiejki 174 - nadal w bzach i slowikach ! 20.05.09, 23:49 Zaczytałam się na tarasie, z tylnymi nogami wystawionymi do słońca Odpowiedz Link
fedorczyk4 Re: Dzsiejki 174 - nadal w bzach i slowikach ! 21.05.09, 06:38 Idę cieszyć się porankiem nad brzegiem Wisły. Później lekcja rosyjskiego, jakieś tłumaczenie, prasowanie, zakupy. Dzień jak codzień. Gdzie są milczący członkowie naszego gremium? Co się dzieje u Lx, Luizy, Joujou, Oktoberki, Jakoty, Bystrej i innych pominiętych w wymienianiu lecz nie we wdzięcznej pamięci? Odpowiedz Link
mammaja Re: Dzsiejki 174 - nadal w bzach i slowikach ! 21.05.09, 11:01 No wlasnie? czemu nie skrobna chociaz slowka na znak zycia? Przed nadchodzacym deszczem pozasilalam roslinki florowitem, powyrywalam troche przekwitlych niezapominajek - czas zrobic miejsce dla letnich kwiatow. na szczescie termin zlozenia wniosku o dotacje dopiero w poniedzialek, a nie juytro, wiec mam mnostwo czasu! Jade z Franiem i jego mama na szczepienie - system jest taki, ze najpierw doktor stwierdza czy dziecko jest zdrowe, a potem trzeba jechac do apteki po zmowiona szczepionke, wiec najwygodniej we dwie osoby. Zreszta to mile zajecie. Po poludniu jak to w czwartek - zajecia. Pozdtawiam ! Odpowiedz Link
verbena1 Re: Dzsiejki 174 - nadal w bzach i slowikach ! 21.05.09, 22:37 Dlaczego w Polsce nie ma dzis swieta? W Holandii i w Niemczech jest dzis swieto koscielne, Wniebowstapienie a w Polsce nie? Dziwne. Caly dzien spedzilam na chalupkach u ludzi, siedzac w ogrodzie, jedzac smaczne rzeczy, rozmawiajac, obejrzalam nawet Klan w polskiej tv No wlasnie, gdzie sa wszyscy? Odpowiedz Link
fedorczyk4 Re: Dzsiejki 174 - nadal w bzach i slowikach ! 21.05.09, 22:52 Gdzie są wszyscy nie wiem, może śpiom (ort zam). Fakt we Francji też dzisiaj świeto kościelne jest, a u nas nimo. Odpowiedz Link
mammaja Re: Dzsiejki 174 - nadal w bzach i slowikach ! 21.05.09, 22:56 Ja jestem, ale co tam bede do siebie pisac, jak jest z tym swietem musze sprawdzic! Odpowiedz Link
jutka1 Re: Dzsiejki 174 - nadal w bzach i slowikach ! 22.05.09, 00:18 We Francji swieto, a ja tu w Waszyngtonie musialam pracowac. Nie pisalam, bo ganiam calymi dniami, a wieczorami padam. Ale melduje, ze wszystko w porzadku. Pozdrawiam cieplutko (chyba ze 30 C dzis bylo) )) Odpowiedz Link
fedorczyk4 Re: Mam zapalenie zatok, glowa mi peka n/t 22.05.09, 08:57 O matko i Krystyno. Współczuję serdecznie Odpowiedz Link
fedorczyk4 Piątek 22.05.09, 09:36 Dzisiaj czeka mnie ciężka przeprawa. Obiad w towarzystwie licznych zagranicznych przyjaciół moich rodziców. Zjechali sie z różnych stron świata i robią sobie piernikalia, w których jako kierowca, muszę uczestniczyć. Oczywiście wieziemy ich do knajpy Syna Podstawowego. Znam tych ludzi od zawsze i od zawsze mieli niestety zwyczaj liczenia mi plomb w zębach, traktując mnie jak nieco niedorozwinięte, wspólne całego tego towarzystwa, dziecię. Teraz liczą mi dodatkowo zmarszczki i kilogramy. Ale tym razem przygotowałam dywersję. Zabieram Dziecinke ze sobą. Rzucę ja im na pożarcie, to może sama zejdę w cień. Wieczorem w ramach odtrutki idę z sąsiadką na wernisaż. Sąsiadka jest ode mnie młodsza o jakieś 15 lat i dobrze robi mi na psychikę Wczoraj zadecydowałam że już czas na poważne potraktowanie nauki języka i nabyłam trzy kryminały po rosyjsku. Mam lekturę na najbliższe miesiące, nie podejrzewam ze uda mi się czytać więcej niż dwie strony dziennie, bo jeszcze daleko oj daleko do swobodnego poruszania się po słowach i zdaniach. Odpowiedz Link
mammaja Re: Piątek 22.05.09, 12:38 Fed, mysle, ze to fajni i ciekawi ludzie, dziecinki tak latwo nie pozra, a spedzisz mile czas w przybytku gastronomicznym syna! Podziwiam twoje zaparcie w nauce jezyka, ale jak juz sie uczyc to skutecznie, fakt Luizo, bardzo ci wspolczuje, znam te bol, wiele lat cierpialam na zatoki, dopiero oeracja skutecznie zlikwidowala problem, bole glowy sa okropne! Bardzo brakuje twoich raportow australijskich. Jutko, juz chyba niedlugo wrocisz ? ranek bardzo goracy, zrobilysmy z Krasnoludka miejsce na letnie kwiaty, holenderskie cebulki pieknie wykielkowaly, nie moge sie doczekac co z nich wyrosnie. Burza wisi w powietrzu, siadam do pracy! Odpowiedz Link
jutka1 Re: Piątek 22.05.09, 16:02 Wracam jutro, a wlasciwie w niedziele rano dolatuje. A teraz musze pisac raport z wyjazdu, wiec sie odklikowywuje. )) Odpowiedz Link
fedorczyk4 Re: Piątek 22.05.09, 16:25 Wróciłam z piernikaliów objedzona jak bąk. Jako przystawki podano łososia marynowanego, szparagi, ris de veau, potem kaczki pieczone oraz pieczonego indyka. Rozpływało sie to ptactwo w ustach. Ris de veau nie jadłam już bardzo dawno, w Polsce nie jest to żarełko popularne i w sumie się nie dziwię co innego konsumować ris de veau, a co innego żreć grasicę. To drugie nie brzmi apetycznie. Za to, to pierwsze dumnie Kucharz u mojego Syna jest po prostu geniuszem, to jak wszystko przygotował i jakimi sosami polał to był czysty poemat. Na deser swieża sałatka owocowa z truskawek, arbuza, banana z dodatkiem mięty. Mam co trawić przez najbliższe tygodnie Honorowy gość, który przyjechał z ze Szwajcarii, jest moim ulubieńcem pośród przyjaciól Maćmy i Taćmy. Nie widzieliśmy sie od ładnych kilku lat więc mieliśmy co ugadywać. Niesamowity facet. Błyskotliwie inteligentny z niesamowitym poczuciem humoru i do tego ciagle piekielnie przystojny. I uwielbia mnie! Właściwie dlaczego ja go nie poderwałam te "ścia" lat temu jak byłam na międzymężu? Głupia jakś byłam albo co Odpowiedz Link
verbena1 Re: Piątek 22.05.09, 18:06 Fed. Twoja opowiesc brzmi bardzo smakowicie, az slinka leci. Wytlumacz mi co to jest ta grasica i z czym to sie je Szwajcara ,jesli jest wolny ,trzymaj na wszelki wypadek w pogotowiu, a nuz sie przyda? Moj obiad tez nie byl zly. Udko kurze w sosie gorgonzola, micha salat i dojrzala gruszka. Niedawno przeczytalam ,ze nie powinno sie jesc owocow po obiedzie bo utrudnia to trawienie. Co tez to ludzie nie wymysla, co rusz jakies wydumane ,nierzeczywiste diety. Popoludnie komputerowo - ksiazkowe, spokoj ,cisza. Powoli oswajam cisze, przestaje mi juz przeszkadzac. Milego wieczoru przed wekendowego Zycie dzieli sie na dwa etapy: mlodosc i "swietnie wygladasz". Erica Jong Odpowiedz Link
mammaja Re: Piątek 22.05.09, 22:36 A nie sluchasz muzyki Verbeno ? Fed, obiadek na poziomie najwyzszym, moj tez byl niezmy, trzeba odgrzebac watek obiadkowy. Ogladam po raz kolejny "Druzyne pierscienia". Z przyjemnoscia Odpowiedz Link
monia.i Re: Piątek 22.05.09, 23:00 Też podglądam, z przyjemnością Bo i całkiem ładny film wyszedł - bałam się, że zniszczą ducha - a jednak udało się nie.... Pozdrawiam wszystkich nieustająco i powracam na swoje wygnanie Odpowiedz Link
mammaja Re: Piątek 22.05.09, 23:32 Jakie wygnanie, Moniu ? czyzbyś byla wyjechana ? Milo że chociaż dajesz znak zycia! Uściski Odpowiedz Link
monia.i Re: Piątek 22.05.09, 23:55 Sama sobie bana dałam, słusznie zbesztana za brak informacji o smoczych zawodach. Odpowiedz Link
mammaja Re: Piątek 23.05.09, 10:17 Moniu, nie bylas zbesztana, tylko wyrazilam zal! Wracaj zaraz! Deszcz, zimno. Ale i tak nie moge znowu oderwac oczu od zieleni za oknem, tych wszystkich jasniutko zielonych przyrostach na iglakach, swierkach, mlodych listkow winorosli i tych cudow jakie sie dzieja w tym wiosennym czasie. Rododendrony wreszcie zakwitly, jest super. Zaraz jade na bazarek - jeszcze pobuszuje wsrod sprzedawcow kwiatow. Milego dnia zycze. PS. Wczoraj doszlam do wniosku, ze jedyna istota, ktora calkowicie bezinteresownie chce byc przy mnie, poprostu przytulic sie i razem posiedziec jest moj kot. Wszyscy inni kochajacy przychodza "ze sprawami", albo oczekuja towarzyszenia w ich przezyciach. Kocik jest szczesliwy, kirdy moze polozyc glowe w zaglebieniu ramienia, przytulic sie i mruczec, mruczec... Nic wiecej mu nie potrzeba... Odpowiedz Link
fedorczyk4 Sobota 23.05.09, 12:06 MONIU WRÓĆ! A po za tym w Warszawie w nocy waliło jak w 44. Lało strzelało i chyba nawet gdzieś tuż obok nas walneło. Suka świrowała kompletnie. Teraz odsypia nerwy. Jeszcze nawet nie przyszły jej spacery do łeba. Pogoda jakby zaczyna się stabilizować i słońce wyłazi powlutku zza chmur. Idę pod wieczór na imieniny do Małej Czarnej, która jak co roku organizuje imprezę intgracyjną. Cuzamen do kupy zaprasza swoją osiemdziesioletnią mamę wraz z ciotkami, wujkami, nas, czyli klan, oraz wszystkich znajomych z roboty. Tak że przekrój wiekowy jest niezły 85-25 lat na 38 metrach kwadratowych Odpowiedz Link
mammaja Re: Sobota 23.05.09, 17:24 No i bardzo dobrze ! Integracja miedzypokoleniowa jest teraz na topie, nawet piniadze (zam.) mozna na to wyciagnac Odpowiedz Link
verbena1 Re: Sobota 23.05.09, 21:09 U mnie cudny dzien, slonecznie ,cieplo. Wyruszylam z rana rowerem do przyjaciolki i porwalam ja na wycieczke. Jechalysmy wzdluz kolorowych lak lubinowo-stokrotowych, przez wies ,gdzie przy kazdym domu rosly krzewy rododendronow a panowie kosli trawe malymi traktorkami, wzdluz kanalu, gdzie zaby wydawaly niesamowite odglosy. Chlonelam slonce cala soba i bylam szczesliwa. Potem, juz autem pojechalysmy do szkolki ogrodniczej po kwiatki do jej ogrodka. Co za wybor kwiatow jednorocznych. Petunie we wszystkich kolorach i rozmiarach, uwielbiam te malutkie, zwisajace. Zapakowalysmy auto po brzegi i szybko do domu bo w aucie byla sauna. Nastepnie powolutku, z przerwa na obiad szukalysmy miejsca dla nowych roslinek. Wrocilam przed chwila, zmeczona sloncem i powietrzem. Bedzie mi sie dobrze spalo Odpowiedz Link
mammaja Re: Sobota 23.05.09, 23:11 Wyobrazam sobie Verbeno, jak bylo pieknie! musze tam przyjechac, te domki i ogrodki wsi hpolenderskiej sa zachwycajace! I dobrze, ze czulas sie szczesliwa Odzyskujesz tozsamosc Odpowiedz Link
monia.i Re: Sobota 23.05.09, 23:55 To wracam Dzień zimny i burzowy - jedna chmura goniła za drugą...A ja celebrowałam totalne lenistwo - Smok pojechał posędziować do Poznania, więc zrobiłam sobie święto lasu i robiłam piękne NIC. Świetnie mi szło, powiadam wam. Po południu wyrwałam się ze stanu nicnierobienia i udałam się na spóźnione obchody najmłodszej siostrzenicy. Bardzo fajnie było - a byłoby jeszcze fajniej, gdyby było o kilka kresek cieplej. Ale maj, nawet zimny, jest piękny Odpowiedz Link
jutka1 Niedziela powrotna 24.05.09, 08:35 Melduję, żem doleciała i dojechaa cała i zdrowa, a teraz idę spać Miłej niedzieli Odpowiedz Link
fedorczyk4 Niedziela wietrzna 24.05.09, 10:59 Spij słodko Jutek. Mnie leń ogarnął a muszę sie otrząsną i zabrać za działania przeróżne. Wieczorem idę na premierę Orfeusza i Eurydyki Glucka, w reżyserii Trelińskiego. Dużo sobie obiecuję, bo to jest jego come back po zmianie dyrekcji. Integracyjna impreza była bardzo udana. Wróciłam do domu po pierwszej, wyśmiana za wszystkie czasy. I na lekkim przyjemnym rauszu. No to do życia Odpowiedz Link
joujou Re: Niedziela wietrzna 24.05.09, 14:19 Bardzo wczesnym rankiem rozśmieszyła mnie taka scenka: dwa gołąbki testowały,który z nich silniejszy:podskakiwały z rozpostartymi skrzydłami,trącając się dumnie wypiętą piersią. Kawka siedziała na płocie sędziując-nagle wpadła między nich, podskoczyła i zrobiła porządek,rozdzielając 'wojowników' Na niebie zawisła czarna chmura ,przez którą próbuje przebić się słońce.Ostatnie deszcze i burze jakoś wyjątkowo dobrze wpływały na moje samopoczucie,bo powietrze takie rzeżkie. Tak więc niech sobie pada:działki nie trzeba podlewać,a i kwiatki posadzone na cmentarzu lepiej się przyjmą. Za oknem wczoraj posadziłam Sanwitalie-co chwilę na nie zerkam i uśmiecham się do nich www.memmo.com.pl/obrazki/sanvitalia3_b.jpg Poza tym u mnie nic nowego.Zdążyłam się zestarzeć o kolejny rok,bo ja majowa jestem miałam dużo pracy w pracy i sporo innych spraw na głowie. Teraz wybieram się na rodzinne spotkanie z okazji urodzin teścia. Pozdrawiam wszystkich! Odpowiedz Link
mammaja Re: Niedziela wietrzna 24.05.09, 15:09 Witaj Joujou,widocznie kawka uznala, ze juz koniec meczu! A jak sie wiedzie synkowi ? deszcz jest OK, tez tak uwazam. A najlepszy w nocy! Moniu - milek wizyty a Fed. napisz jak sie podobalo, konieczni! Rano na chwile poszlam do ogrodu i zeszlo mi pare godzin. Wszyscy sie diziwia co ja tyle tam dlubie, ale ciagle trzeba cos przesadzic, cos dosiac i inne powyrywac. Mam nadzieje przynajmniej ze to zdrowo i troche sie spala przekletych kalorii. Kiedy byl nasz pies domowy bardzo niszczyl ogrodek - teraz psy corki maja tu wydzielony teren do biegania i wreszcie moge swobodnie wsadzac gdzie chce ! Pozdrawiam wszystkich ! Odpowiedz Link
ewelina10 Re: Niedziela wietrzna 24.05.09, 16:07 Joujou, Moniu miło was widzieć na łonie forumowym, Verbence zazdraszczam trasy rowerowej, a Fed ciekawie się zapowiada wieczór. Mmko, właściwie każde moje wyjście na ogródkowoparkowy teren (jak to zwać) jest połączone ze schylaniem i ciągłym skubaniem czegoś, tyle że moim kaloriom straszny jest ino głód. Niedzielę spędziłam na skuterze i krossie, jeżdżąc po łąkach Bugu wsi Somiance. Trasa była dosyć ciężka po wczorajszym deszczu, uwalałam się i moją maszynę dokumentnie w błocie. Potem po drodze w spokojnym zajeździe spałaszowaliśmy smażona rybka i obgadaliśmy zbliżający się już nasz wyjazd nad zatokę pucką i gdańską. Tylko kiedy, dopytać się nie mogę, bo mżonek szkutnik wciąż jeszcze ma coś do zrobienia Odpowiedz Link
foxie777 Re: Niedziela wietrzna 24.05.09, 16:29 Fed,moje "dziewczynki to Foxie,Czarusia i Bullet, a teraz bedzie juz niedlugo Zbyg.Mammajo swiete slowa, ze one nas kochaja ot tak po prostu. Musze doniesc,ze moje nowe kulinarne urzadzenie jest fenomenalne. Wczoraj zrobilam risotto i wyszlo super.najwazniejsze w tym jest to ze ja sobie moge pic drinka i rozmawiac i nic mnie nie obchodzi. Slysze dzwonek,i wyskakuje mi informacja ze zostalo 10 minut do konca, a potem system sie przestawia na keep warm. Slowem, nie musze gmerac w garach i wychodzi pycha. Wczoraj bylam w sklepie ogrodniczym i oczywiscie rabotalam w ogrodzie.U nas teraz pogoda deszczowa ,ale moje roslinki pieknieja w oczach. Jutro mamy Memorial Day,wiec dalej swietujemy. Jutko, czy Daisy obrazona ,czy sie mizia?.Ciezko sie polapac jak zareaguja te nasze kocia. Pozdrawiam tropikalnie Odpowiedz Link
verbena1 Re: Niedziela wietrzna 24.05.09, 19:25 Jak milo ,zagubione dziewczyny sie odezwaly. Moniu nie badz corka obraznika i ani sie waz obrazac na nas Dzis lenistwo ponad wszelka miare, czekajac na znajomego ,ktory mial mi cos w komputerze zainstalowac ale nie doszedl, przesiedzialam caly dzien w domu. Nie bylo zle, zrobilam sobie dzien lacznosci ze swiatem, telefonicznie z mama , na gg z corka, na skype z bratem. Nie moge wyjsc ze zdziwienia jak latwo jest teraz porozumiewac sie miedzy wszystkimi kontynentami. Tak oto, niespodziewanie szybko zlecial caly dzionek. Mammajko, jestem ciekawa co wyjdzie z tych ogrodowych "holendrow", daj znac. Odpowiedz Link
fedorczyk4 Niedziela zapatrzona i zasłuchana 24.05.09, 21:55 Wróciłam z opery w stanie nirwannym. To naprawdę powrót mistrza. Treliński w najlepszym wydaniu. Półtorej godziny bez antraktu, minęlo niezauwarzalnie. Genialna scenografia, inscenizacja, wspaniałe brzmiący chór, dobry balet i świetnie poprowadzona orkiestra. Rwące za serce pomimo że kazdy zna libretto na pamięć. Oczywiście cos mi sie pomerdało i to nie była premiera, taż byłasz wczoraj. W związku z tym śpiewała nie Pasiecznik, a Woś, ale szczęść Panie Boże na kaczki. Była świetna Orfeusz, czyli pan Szerszeń mniej mi sie podobał ale nie darł ani po uszach, ani po oczach. Barbara Gutaj w roli Amora brzmiała i wyglądała świetnie. Już się umówiłyśmy z Małą Czarną że zrobimy sobie powtórkę na jesieni, tym razem z Pasiecznik. Co nie znaczy że przeciw Woś mam coś Odpowiedz Link
mammaja Re: Niedziela zapatrzona i zasłuchana 24.05.09, 23:52 I absolutnie domagam sie zabrania mnie za soba na te powtorke, bo nigdy nie pamietem o wczesniejszej rezerwacji a i towarzystwa mi brakuje operowego. Pliz.... Popoludnie spedzilam czesciowo na festynie osiedlowo - parafialnym u sasiadow, bylo sielsko - wiejsko, prezentowaly sie rpzmaite zespoly, co i pewnie na weselach graja, panie napiekly tortow na cele charytatywne, ale jeno oczyma pozeralam. Spotkalam rozmaitych dawno nie widzianych ludkow, zagralam na loterii, szczesliwie wygrywajac plocienna torbe na zakupy a nie jakis potworny gadzet. No a wieczorem Ranczo, ku uciesze calej rodziny W przyszla niedziele "piknik" dzielnicowy na rzecz fundacji "A kogo", bedzie mozna "na zywo" obejrzec Barcisia i pp. Zakow , ktorzy jako "mieszkancy" wlaczaja sie w akcje. Moje artystki - malarki z UTW tez beda sie prezentowc. Mam nadzieje na ladna pogode. Ciesze sie, ze tyle ciekawych wiadomosci na dzisiejkach! Odpowiedz Link
mammaja Poniedzialek sloneczny 25.05.09, 10:54 ...rozpoczelam od wczesno rannego obchodu ogrodu i juz na rozach pojawiaja sie malency szkodnicy - natychmaist opryskalam najbardziej zagrozona rozowa pnaca - reszte "zaprawie" wieczorem. Ach, te roze, Maly ksiaze mial tylko jedna a ile mial klopotu z oslanianiem jej i pielegnowaniem. Moja rozana rabatka wymaga stalej troski - jest tylu potencjalnych "uzytkownikow" do zjedzenia malych paczkow i podziurkowania listkow! A teraz jade do urzedu zlozyc kolejny raz wniosek "z kultury". mam nadzieje, ze tym razem skutecznie. Milego dnia! Odpowiedz Link
joujou Re: Poniedzialek sloneczny 25.05.09, 14:58 Dla mnie bardzo słoneczny,nawet jeśli niebo trochę zachmurzone-przede mną 4 dni wolnego ) Piję kawę i myślę: za co się zabrać,bo zaległości wyłażą z każdego kąta,a tak naprawdę to ciągnie mnie na działkę-też bardzo lubię grzebać w ziemi i jak już tam jestem,to trudno mnie do domu wyciągnąć. Synuś radzi sobie jak może-było mi go trochę żal,gdy biegając za pracą wracał z niczym,albo z obietnicami odłożonymi w czasie. Wiem,jakie to jest dołujące,ale dla niego to kolejna lekcja życia, z której już zaczyna wyciągać wnioski.Nie zdawałam sobie sprawy,że znowu są takie problemy ze znalezieniem pracy,bo było już znacznie lepiej,a u niego dochodzi brak doświadczenia. Mnie już też to trochę przygnębiało,dzwoniłam po znajomych,ale jak na razie cisza w temacie. Co prawda on ma zasiłek,ale nie jest to dobry początek. Chwilowo odetchnęłam z ulgą,bo wydaje się,że będzie pracował. Dzisiaj ma drugi dzień szkolenia,a od jutra zaczyna. Na razie okres próbny i zobaczymy co dalej.Nie jest to praca,o której myślał,ale najważniejsze,że będzie wiedział,za co dostaje pieniądze.Poza tym przebąkuje mi coś o dalszej nauce,he,he... W piątek dostaliśmy rozliczenie za ciepłą wodę,za ubiegły rok i mało mnie szlag nie trafił-600 zł niedopłaty. Jesteśmy wspólnotą mieszkaniową,płacimy wg wskazań licznika,który jest spisywany przez pracowników administracji.Nie mam żadnych zaległości więc o co chodzi? Okazuje się,że chodzi o tzw.cyrkulację czyli gotowość wody do jej użycia.To chyba jednak jest przesada,żeby opłata za cyrkulację wynosiła 50% całej rocznej opłaty za zużycie wody,tym bardziej,że mamy niemałą stawkę za 1 m sześć.W bloku aż wrze z oburzenia,trzeba się wziąć za te sprawy,tylko,że tu prawie same wdowy-emerytki i wszyscy znowu patrzą na nas Odpowiedz Link
jutka1 Re: Niedziela wietrzna 24.05.09, 23:03 Daisy się mizia i łazi za mną jak pies. Czyli normalka. Przespałam większość dnia, teraz czekam niecierpliwie na senność, bo juro rano do roboy i zaczyna się tydzień z piekła rodem. --- Wywabiam plamy na schody i piore po mordzie Wysadzam skrzynki balkonowe Odpowiedz Link
foxie777 Re: Niedziela wietrzna 25.05.09, 16:48 Czyli Daisy jest nieobrazalska,uroczy kocio. U nas dalej deszczowo i przyjemnie.Weekend spedzilam pracowicie, czyli ogrodowo,oraz wyzywalam sie kuchennie.Lubie to bardzo i tak. W sobote bylam na koncercie jazowo-rockowym.Bardzo udana impreza,tym bardziej ze znamy wiekszosc muzykow. Pracy jak zwykle zawsze od groma, ale to w naszych czasach jest juz norma.Kwestia czy sie chce miec to i owo czy nie? pozdrawiam tropikalnie Odpowiedz Link
mammaja Re: Niedziela wietrzna 25.05.09, 23:03 Joujou, mam nadzieje, ze syn bedzie cenil te prace chociaz nie wymarzona, ale wlasna kasa jest dla mlodego niezbedna, nie mowiac o utrzymywaniu przez rodzicow - ile mozna? Moja corka znowu zmienia prace., juz jej sie nie podoba, nie moze wytrzymac robienia czegos do czego nie jest przeknana za ma sens - a to nie jest latwo znalezc cos pasjonujacego i dobrze platnego Skladajac dzisiaj wniosek poszlam pokornie do urzedniczki zeby sprawdzila czy formalnie jest OK - no i niespodzianka! jeden glupi zalacznik, takie oswiadczenie -ze sie nie zalega, nie posiada itd.itp. zostal akurat zmieniony przez dodanie jeszcze jednego punktu. No i bylaby kicha - bo zawsze byl uzywany poprzedni. Tak ze przezornosc zaowocowala i mam nadzieje ze juz bedzie dobrze i bedzie za co te nasza skromna dzialalnosc kulturalna ciagnac. Tylko ze mnie sie juz wiecej nie chce. Mam dosyc i chyba sie po trochu przebraznzowie Foxie, co ty tam gotowalas ? te nasza skromna dzialalnosc kulturalna Odpowiedz Link
foxie777 Re: Niedziela wietrzna 26.05.09, 00:30 Mammajo, poniewaz mam teraz super "garnek" to zrobilam pyszne risotto z czosnkiem, wyszlo doskonale, do tego pieczen z poledwicy wolowej z duzymi glowkami portobello [grzybki}.Oczywiscie salata z pomidorkami i ogorkiem.Na deser maliny w moim wlasnym likierze. Wczoraj krewetki w ostrym sosie i salata. Do tego duzo wina. To tak w skrocie. pozdrawiam tropikalnie Odpowiedz Link
jutka1 Wtorek pospieszny 26.05.09, 07:42 Wpadam się przywitać i wypadam, bo w pracy pożary i maraton pisaniny. Powoli odsypiam zmianę czasu, ale jeszcze kilka dni minie, zanim się przestawię... Miłego dnia życzę! Odpowiedz Link
mammaja Re: Wtorek pospieszny 26.05.09, 09:18 Slonecznie, niebo blekitne. Co z Luiza ? odezwij sie - jak zatoki, czy juz lepiej? bardzo dawno nie bylo wiadomosci od Lx ! Foxie, obiecalas fotke tajemniczego garnka ! Ciekawa jestem czy ma cos wspolnego z termomixem, ktorym jestem zachwycona! Niestety nie mge usiasc na tarasie i rozkoszowac sie zielenia - ale wroce tu popoludniu. Milego dnia! Odpowiedz Link
joujou Re: Wtorek -Dzień Matki 26.05.09, 16:05 Bardzo słoneczny i w pewnym sensie świąteczny dzień. Synuś z rańca złożył życzenia , dał mi na bilet do kina i poleciał do pracy.Wiedział,że chcę się wybrać na "Wojnę polsko-ruską",ale u nas na prowincji jeszcze nie grają. Ja byłam w piątek na cmentarzu u mojej mamy,dzisiaj też chciałam jechać,ale odpuściłam-mżonek wracając z pracy miał wstąpić po drodze,zawieżć kwiatki i zapalić znicze.Potem wdepnie do swojej mamy.Natomiast ja dałam sobie dzisiaj usunąć zęba,którego ratowałam od dawna i w końcu nic z tego nie wyszło. Poszło gładko,ale teraz jestem na lekach przeciwbólowych i trochę się oszczędzam. Na cmentarz pojadę w czwartek,bo to będzie 15-ta rocznica śmierci mojej mamy,aż trudno uwierzyć... Wam miłego dnia! Jutko,jak znajdziesz chwilę,to pokaż te nowo zakupione buty. Też myślę o Lx oraz Octomberce. Odpowiedz Link
joujou Re: Wtorek -Dzień Matki 26.05.09, 16:11 ech,głupoty wypisuję,w czwartek to moja mama skończyłaby 79 lat, gdyby żyła... Odpowiedz Link
mammaja Re: Wtorek -Dzień Matki 26.05.09, 19:36 U nas tez by "Dzien Matki", dostalam azalie do wsadzenia w ogrodku od syna i uroczy zestawik bijou od corki, Franek per procura ofiarowal swojej mamie dwa bukiety, jednym slowem uroczyscie, a mi przykro ze nie zdazylam na cmentarz, pojade jutro - ale caly dzien o Niej mysle. Odpowiedz Link
foxie777 Re: Wtorek -Dzień Matki 26.05.09, 20:16 Ja jestem bardzo szczesliwa, ze jeszcze mam moje dwie Mamy. Kazdy dzien jest podarunkiem w tym wieku. Mammajo, wezme sie za zdjecia juz wkrotce.Garnek jest super. Uwielbiam rozne kuchenne "wynalazki". Juz za kilka dni bede miala mojego "chlopczyka" Troche sie boje, bo mam same dziewczynki i nie wiem czy On bedzie tez tak dobrze zaasymilowany.Mysle glownie o psikaniu i "znaczeniu' mebli.Znajomi kociarze nic mi konkretnego nie potrafia powiedziec.Moze byc tak albo tak,plec nie ma znaczenia no i badz tu madry. U nas zapowiadaja deszcz caly czas, ale ja jestem zadowolona. Ogrodek kwitnie i chyba w tym roku nareszcie bede miala mango. Moje drzewo ucierpialo w czasie Katriny,i przez kilka lat nie mialo owocow.W tym roku widze ze jest ich bardzo duzo. Sa fantastyczne.Uwielbiam ten owoc. pozdrawiam tropikalnie Odpowiedz Link
dado11 Re: Wtorek -Dzień Matki 26.05.09, 20:53 Za mną rozlatany weekend, dużo gości, dużo kucharzenia, ale miło było pogoda była cudnej urody, więc i cichcem, powolutku, troszki blade lico spiekłam dziś byliśmy na kwiatowych zakupach, w ogromnym gospodarstwie ogrodniczym w Dawidach, nawybieraliśmy pełen bagażnik roślinek, jakby tego tu było za mało no ale pierwszy raz mam bambus, który na razie jest zwiewnie delikatny, niemniej ponoć rozrasta się błyskiem. Po raz pierwszy, też kupiliśmy daturę o kwiatach w kolorze gencjany, bardzo jestem jej ciekawa. Poza tym życie sobie płynie dostojnie, bez większych burz na razie, ja muszę się zebrać w sobie i odbyć maraton po sklepach, bo czas ślubu się zbliża wielkimi krokami. A u mnie w szafie sportowo i kompletnie nie elegancko... Niepokoi mnie ciągły brak Luizy, co z tymi jej zatokami? a w czasie jak mnie nie było, to i Jutek poleciał za wielką wodę i wrócił... i Joujou wróciła na łono Foxie, czy to oznacza, że będziesz już miała 4 koty? No to pozdrawiam was mocno, trzymajcie się ci co na zachodzie (Lx!), podobno jakaś nawałnica do nas zmierza, brrrr.... D. Odpowiedz Link
foxie777 Re: Wtorek -Dzień Matki 26.05.09, 23:20 Dado, musisz sie sprezyc z zakupami kreacji, nie zostawiaj na ostatnia chwile bo czasami w sklepach "nic" nie ma.Bedziesz miala dosc duzo stresu i tak. Datura,czy to nie jest przypadkiem roslinka ktora powoduje halucynacje,i byla uzywana w Indiach przez wiarolomne zony starszych mezow?. Co do kociow to tak, bede miala 4,nic na to nie moge poradzic.On ma na imie Zbyg. pozdrawiam tropikalnie Odpowiedz Link
joujou Re: Środa w deszczu 27.05.09, 11:03 Pochmurno,sennie i leje,a ja dzisiaj chciałam na działkę Odpowiedz Link
mammaja Re: Środa w deszczu 27.05.09, 13:19 Ranek byl jeszcze sloneczny, pozasilalam florowitem kolejna partie roslinek, ale juz nadplynely chmury, witr porywisty. Parasole tarasowe pochowane, begonie i petunie pod stol - w oczekiwaniu wichury. Ale tylko drzewa kolysza sie niespokojnie i sennosc jaka mnie ogarnia wskazuja na nadchodzacy deszcz. dalam sobie dzisiaj dzien lenia, na obiad bedzie zupa ze swiezych ogorkow z termomiksu i spagetti a la bolognese - super proste i malo pracochlonne. Teraz pojade i kupie donice zna wczoraj dostane kwiatki - bedzie jeszcze jedna kompozycja tarasowe. Ot i tak zycie mija oczywiscie pobawilam sie do woli z Frankiem, ktory zaczyna szosty miesiac i jest rozkoszny Odpowiedz Link
luiza-w-ogrodzie Powoli wracam do siebie 27.05.09, 13:21 ...moze i na forum wroce? Chyba duzo przegapilam, miedzy innymi solenizantki Dorote i Joasie - duza buzka z opoznieniem i przez maseczke, zeby Was nie zarazic. Zniknelam, bo od ponad dwoch tygodni choruje, corka tez zaliczyla tydzien przeziebienia a Buszmen od miesiaca ma zapalenie korzonkow, wiec w domu mamy komplet. Od dluzszego czasu ani ogrody, ani joga, ani baseny mnie nie interesuja, bo po zapaleniu krtani a potem zapaleniu zatok jestem slaba jak kurczak, na basenie nie bylam od miesiaca, mam tak marna kondycje, ze trudno mi uwierzyc iz w polowie kwietnia latalam po Warrumbungles w tempie kota z piorkiem w rewersie. Pojechalam dzis do biura pierwszy raz od zeszlego poniedzialku i przejscie przez las z pietrowego parkingu na czwarte pietro biura po schodach niemalze mnie wykonczylo zas godzinna sesja hatha yoga spowodowala ze splywalam potem przy najprostszych asanach. Wrocilam do domu gdzie czekal mnie obiad ugotowany przez corke i piecyk rozpalony przez Buszmena, wzielam kapiel i teraz laduje do Fotosika przeszlo 30 zdjec ze 150-ciu zrobionych ponad miesiac temu w jesiennych ogrodach Mt Wilson w Gorach Blekitnych. Kto chce, niech zajrzy do Fotosika do albumu "Ogrody w Mt Wilson": el-be.fotosik.pl/albumy/639977.html Powoli stawiam sie do pionu, duzo spiac i regularnie zalewajac sie slona woda przy pomocy naczynia zwanego tutaj "neti pot": Jutro ide do mojego wloskiego fryzjera a w piatek, pozostawiajac rodzine w domu, wyjezdzam na caly weekend na medytacje w Gory Blekitne, do Blackheath. Mam nadzieje zaliczyc tam troche lazegi po gorach i w przyszlym tygodniu wrocic do plywania. Nie uwierzycie, ale kiedy bylam chora, mielismy w Sydney polnocne wiatry od rownika i temperatura oceanu doszla do 22 stopni - a ja nie moglam plywac... Pozdrawiam i oddalam sie do lozka z druga czescia trylogii Stiega Larssona "The girl who played with fire" Luiza-w-Ogrodzie Pour vivre heureux vivons cachés - By żyć szczęśliwie, żyjmy wukryciu. Odpowiedz Link
fedorczyk4 Re: Powoli wracam do siebie 27.05.09, 15:02 Jou, trzeba było tak jak ja o świcie sie zerwać O piątej byłam na giełdzie, ale Bogiem a orawda po nic. Po primo zrobili sie drodzy, bo niemili to byli zawsze, po drugo jakieś takies pędzone nawozem te kwiatki. Kupiłam tylko trzy ostróżki, trzy malwy i poziomki. Za to Maćma zaszalała. Krzaczory lawendy i inne cuda wianki, jej do domu zatargałam. Mm, masz rację dziwna ta dzisiejsza pogoda. Ja planuje szaleństwa z moim Frankeim na piatek. Już sie uzbroiłam w literaturę i plastelinę Luizo, musi trafiła Ci sie feralna wiosna, ale wracaj do nas, na pewno ktoś, na przykład ja, chetnie odda Ci nadmiar niewykorzystanej energii. Od razu wysyłam Ci ile chcieć i w wybranej jednostce siły. Foxie, co z tym garem, forum zamarło w oczekiwaniu. Teraz prosze zatkać uszy bo będę wrzeszczała. LABLAFOX, LABLENKĄ inaczej zwana, co się z Tobą dzieje. Jak sie nie odezwiesz to zadzwonię, bo mi juz ta Twoja cisza ponuro dźwięczy w uszach Odpowiedz Link
verbena1 Srodka 27.05.09, 16:47 Niech sie Fed nie drze, Lablenka zyje ,jest tylko wyjechana na troche. Trzeba ja troche obsztorcowac ,ze nie melduje jak wyjezdza U mnie troche nerwowo, angazuje sie w nowe rzeczy aby utrzymac sie finansowo przy zyciu. Nie wiem czy wyjdzie ale sprobowac zawsze mozna, uff, az mi goraco z wrazenia po dzisiejszej rozmowie. Trzymajta kciuki Odpowiedz Link
fedorczyk4 Re: Srodka 27.05.09, 17:22 Jak Fed uzna za wlaściwe to będzie darł paszczę do spodu Najwyraźniej miałam racje bo jakbym sie nie rozdarła, to Ty byś sie z "wiedzą w temacie" nie wychyliła. Verbeno siadam na wszystkich dostepnych mi kciukach w Twojej sprawie Zresztą sama wiesz że wierzę w Ciebie jak w mało kogo! Zdolna, inteligentna i mądra z Ciebie jest Kobieta. A to duże "K" nie tylko należy Ci się z racji samej, ale też za wyjatkową siłę i piękno obustronne, wewnętrzne i zewnętrzne! Odpowiedz Link
verbena1 Re: Srodka 27.05.09, 17:50 Wouw, az przysiadlam przywalona tyloma komplementami Wiesz ,ze Cie bardzo lubie? Wszyscy mi mowia ,ze jestem silna a w glebi duszy jestem mala ,wystraszona mysza ale nie wypada mi piszczec , zeby nie zniszczyc mego wizerunku. Och, zycie ,ty zycie Odpowiedz Link
fedorczyk4 Re: Srodka 27.05.09, 17:55 Siła i moc, to nie jest to samo. Jesteś mała, słaba, delikatna i wrażliwa. Na szczęśćie umiesz tego bronić. Masz moc piękna Nie gnij sie pod ciężarem komplementów. Bo to nie są komplementy tylko prawdy. Oprzyj sie na nich Odpowiedz Link
mammaja Re: Srodka 27.05.09, 18:19 No prosze, na pare godzin nieobecnosci tyle wiadomosci! (ale sie rymlo!) Luizo, wrocisz do formy, pare tygodni i bedziesz smigac! Zycze Ci tego serdecznie! Verbeno, intrygujesz mnie, ciesze sie ze podejmujesz wyzwania! No i musze leciec na spacer! Odpowiedz Link
verbena1 Re: Powoli wracam do siebie 27.05.09, 16:54 Ciesze sie ,ze juz wracasz do zycia. Skad sie u Ciebie ,tak wysportowanej ,wziely te choroby? Zycze wydobrzenia i powrotu do formy. Zdjecia otwartych ogrodow obejrzalam z uwaga, gryzac pazury z zazdrosci. Co za rozmach, fantazja i kolory. Kiedy Twoj ogrod bedzie otwarty dla publicznosci? Odpowiedz Link
foxie777 Re: Powoli wracam do siebie 27.05.09, 17:29 Fed z tym garnkiem to jest kwestia prosta, po prostu musze wykonczyc jeszcze kilka zdjec w tym kocich i zaladowac do fotosika. Pamietaj, ze ja jestem zacofana w sprawach komputerowych. Verbeno, wbrew pozorom infekcje przyczepiaja sie do wszystkich. Ja siebie uwazam za osobe wzglednie w dobrej formie,oczywiscie do Luizy mi daleko i tez mialam kilka razy potworne infekcje. Moim zdaniem najwazniejsze jest uchwycenie sprawy na samym poczatku, aby nie dopuscic do rozwiniecia choroby.Niestety czasami myslimy,e to tylko lekkie zaziebienie i dalej pedzimy cala para. U nas pogodnie, ale ma padac ,oczywiscie goraco. Klimatyzacja teraz pracuje caly czas. Moje rachunki za prad beda bardzo wysokie. pozdrawiam tropikalnie Odpowiedz Link