Dodaj do ulubionych

Herbata - moja miłość. Część II

02.01.04, 23:06
Wszyscy chętnie odwiedzamy herbaciarnię, lubimy pic ten napar ze szlachetnych
listków. Może przy jego aromacie będziemy snuć ciekawe opowieści?
Wątek herbaciany już był na naszym forum, ale ze wzgledu na jego długość
proponuję zacząć nowy.
forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=12248&w=8128552&v=2&s=0
Obserwuj wątek
    • marialudwika Re: Herbata - moja miłość. Część II 02.01.04, 23:28
      Popieram ten pomysl,zwlaszcza,ze herbata tak jak i muzyka lagodzi
      obyczaje.Przyszlo mi teraz do glowy,nie wiem skad,ze w niektorych krajach pija
      ja jedynie jao lekarstwo.Moze nasza Feline o tym pisala?
      Dla mnie herbata jest i napojem i pocieszycielka i rozgrzewka w zimie i ochloda
      w lecie.Bez niej bylabym gleboko nieszczesliwa.Czy ktos pamieta
      herbaciarnie "Gong"?Bylo to 100 lat temu,nie wiem,czy jeszcze wogole istnieje.
      Najpierw byla elegancka a potem byla miesjcem schadzek dla ludzi o innej
      orientacji..
      Pozdro
      ml
      • wedrowiec2 Hej, jesteście jeszcze... 02.01.04, 23:32
        ... herbata stygnie.
        Są już wszyscy?
        Wypijmy więc po filiżance aromatycznej, gorącej herbaty.
    • ewelina10 Re: Herbata - moja miłość. Część II 02.01.04, 23:31
      Bardzo dobry wątek a moja wyobraźnia jest barwna, więc nie daję się długo
      prosić.
      Zima sprzyja piciu gorącej herbatki, a ja właśnie taką lubię. Jestem ignorantką
      i mam nadzieję, że uda mi się posiąść wiedzy troszkę na temat parzenia tego
      naparu.
      Earl graya mi jakoś nie smakuje, gdyż czuję smak chemii.
      Najbardziej lubiłam herbatę parzoną z grubych suszonych liści, po której
      została dzisiaj tylko nazwa, a mianowicie junan. Niestety, nie mogę się
      dopatrzyć w niej teraz tego dawnego smaku.
      • wedrowiec2 Re: Herbata - moja miłość. Część II 02.01.04, 23:35
        Yunan .... jeszcze kilka tygodni temu była dostępna ekspresowa yunan firmy
        Skar. Mimo że ekspresowa, miała ta swoją specyficzna słodycz. Zniknęła z półek
        przed świetamisad
        • wedrowiec2 Re: Herbata - moja miłość. Część II 02.01.04, 23:36
          Nie Skar, a OSKARsmile
          Idę spać, bo zaczynam pisac głupotysmile
        • marialudwika Re: Herbata - moja miłość. Część II 02.01.04, 23:41
          Kiedys,sto lat temu pijalam tylko yunan i assam i byla zdaje sie jakas
          gruzinska,jesli sie nie myle.Teraz pokochalam earl gry,ale zmieszana z innymi
          herbatami.Ciekawi mnie,ze w Anglii/wiem to tylko z filmow i seriali/ w jakis
          momentach krytycznych,nazwijmy to ,proponuja zrobienie herbaty!Np. w filmach
          detektywistycznych.Policjant powidamia zone,ze maz zamordowany i proponije
          herbate...
          ml
          • mammaja Re: Herbata - moja miłość. Część II 02.01.04, 23:50
            Wobec tego ja tez poprosze filizanke, nie, maz czuje sie dobrze,ale mnie
            zaczyna "rozbierac" ,natychmiast herabata z cytryna ,aspirynka i do lozka -
            moze sie uratuje - pozdrawiam wszystkich. Mm.
            • marialudwika Re: Herbata - moja miłość. Część II 03.01.04, 00:19
              Osmiele sie zauwazyc Mamajko,ze aspiryna czasem rowniez szkodzi!!!
              Pozdro
              ml
          • ewelina10 Re: Herbata - moja miłość. Część II 03.01.04, 00:10
            Uwielbiam te spokojne angielskie filmy z jakimś dedukującym dedektywem, starym
            zamczyskiem i z trupem w tle crying
            A na deser........ pokojówka podająca w imbryku parującą herbatę z aromatycznym
            zapachem....Przy kominku, w którym tlą się drwa, stoi fotel a w nim siedzi
            gospodarz w kraciastej marynarce z siwiejącymi wąsami i palącą się fajką w
            ustach....Jego wzrok jest utkwiony gdzieś w oddali....jakby nieobecny w
            teraźniejszości.... Jego myśli błądzą w czasach, kiedy był młodym, przystojnym
            młodzieńcem.....Pokojówka nalewa mu do filiżanki parującą herbatę ......
    • krystyna_jl Re: Herbata - moja miłość. Część II...Na Floriansk 03.01.04, 00:03
      *****************************************************
      ...w Krakowie, na Florianskiej, "100 lat temu", wydawalam czesc stypendia w
      herbaciarni...czy ona jeszcze istnieje?
      • foxal Re: Herbata - moja miłość. Część II.. 03.01.04, 05:04
        U nas jest tyle tych herbat w sprzedarzy, ze wlasciwie to nie wiadomo co jest
        co. Ostatnio najbardziej smakuje mi Red Rose (Czerwona Roza), ktora jest
        przepyszna z dodatkiem miodu i rumu w proporcji na szklanke 200ml dwie lyzeczki
        miodu i trzy lyzeczki rumu (kubanski lub inny), lub jedna lyzeczka miodu i dwie
        lyzeczki rumu - jest to swietny napoj na zimowe dni np po spacerze, odgarnianiu
        sniegu lub po jezdzie na sankach, nartach itp.
        Polecam sprobowac.

        Ponadto u nas jest dosc duzy popyt na "zielona herbate", ktora Chinczycy i
        inni "naturalni Homeopaci i zywieniowcy" polecaja jako najzdrowszy napoj,
        pomagajacy na trawienie, uspakaja i cos tam jeszcze.

        Poza tym ja pijam herbate bez cukru z wyjatkiem tej z miodem i rumem.
      • rudakitka Re: Herbata - moja miłość. Część II...Na Florians 04.01.04, 20:54
        Na Floriańskiej byłam na herbatce 27 lat temu,jeszcze w ogolniaku.Zamówiłam jakas ładnie nazywajaca sie herbate i do niej na spodku dostałam jakies bakalie.Ciemnota ze mnie straszna i nie wiedziałam co z tymi "cudami" zrobić.Zresztą myślę,ze prawidłowi herbaty zaparzyc tez nie potrafie.Pije taką jaka mi wpadnie w sklepie w oko,przewaznie jakas Tetley,daje dużo cytryny i tyle.Zreszta ostatnio w te zimne wieczory pijam sok jabłkowy(z żubrówkąwink ) i herbata jakoś poszła w odstawke.jak już Wędrowiec wróci to moze zacheci mnie do jakiejs pysznej.teraz sobie przypominam,ze w latach 80-tych kupowałam w jakims prywatnym sklepiku herbatke jasminową,tam chyba nawet jakies kwiatki pływały?Była słodkawa i bardzo przyjemna w smaku.


        • marialudwika Re: Herbata - moja miłość. Część II...Na Florians 04.01.04, 21:03
          Rozmawiajac z Wami popijam herbate,go.Sam jej kolor juz poprawia nieco ponury
          nastroj.I ja czekam na powrot Wedrowca,gdyz ona wie duzo o przeroznych
          sposobach parzenia herbaty i wogole wie duzo!!!O wszystkim.POzdro!
          ml
          • bodzio49 Re: Herbata - moja miłość. Część II...Na Florians 04.01.04, 21:15
            Tak, herbata to wspaniały wynalazek. Wciąż czytam o nowych gatunkach i ich
            cudownych właściwościach. Ostatnio czytałem o białej herbacie i jej
            rewelacyjnym wpływie na zdrowie. Ma ponoć jasnobursztynowy kolor i jest bardzo
            droga. Gdybym wiedział ile w tym prawdy a ile reklamy? Może Wędrowiec coś wie
            więcej? A póki co raczę się białym winkiem - Tokaj rocznik 1996. Bardzo
            poczciwe wink)
        • foxal Re: Herbata - moja miłość. Część II...Na Florians 04.01.04, 21:25
          rudakitka napisała:

          > Zreszta ostatnio w te zimne wieczory pijam sok jabłkowy(z żubrówkąwink ) i
          herbata jakoś poszła w odstawke.< rudakitka

          Picie soku jablkowego est podobno zdrowe i dobre, ale na goraca z gozdzikami i
          cynamonem w laseczkach. Jest to napoj tu uzywany na rozgrzewke po przebywaniu
          na zewnatrz zima, ktorych tu mamy pod dostatkiem i sokow jablkowych tez.

          Proponuje sprawdzic czy dodawanie zubrowki do soku jablkowego nie neutralizuje
          alkoholu zawartego w zubrowce - bo to chyba tak jest chemicznie, ze kwasy
          neuralizuja zasady a alkohol chyba jest zasadowy. Ale jak to Glodny powiada:
          robta se jak chceta.

          Sprawdz herbate z rumem wedlug podanej przezemnie recepty jest wysmienita na
          dlugie wieczory i przeziebienia.
          • rudakitka Re: Herbata - moja miłość. Część II...Na Florians 04.01.04, 21:31
            foxal napisał
            >
            > Proponuje sprawdzic czy dodawanie zubrowki do soku jablkowego nie neutralizuje
            > alkoholu zawartego w zubrowce - bo to chyba tak jest chemicznie, ze kwasy
            > neuralizuja zasady a alkohol chyba jest zasadowy.

            No to mi wykład zrobiłeśsmile.Ale ja po prawdzie to dolewam soczku do żubrówki a nie odwrotniewink.Spróbuje oczywiscie tej herbatki z rumem,tylko ze ja coś ostatni chyba za często próbuje różne specjały z alkoholem dzięki namowom forumowych kolegów.Hej.
    • bepeef Re: Herbata - moja miłość. Część II 04.01.04, 21:13
      Z przyczyn różnych nie pijam w ogóle kawy. Herbatę pijam od zawsze - w moim domu
      rodzinnym piło się do każdego posiłku herbatę "madras".
      (Zresztą do dzisiaj Mama bez herbaty nie odejdzie od stołu smile
      Pamiętam z dzieciństwa małe torebki jakiejś herbaty(ale to chyba nie była
      madras), na odwrocie których był napis: "Matko! Zaparzyłaś herbatę? Sprawdź,
      gdzie bawią się twoje dzieci - czy aby nie na jezdni!" wink

      Teraz pijam zazwyczaj liptona i to na dodatek ekspresową - bo nie lubię tej
      zabawy z fusami wink, ale tetley, dilmah, czy inne byle nie earl grey też lubię.
      A ostatnio - próbowałam herbaty po irlandzku - ze śmietanką.
      Nie plułam wink - ale nie dodam do ulubionych smile

      B.
      • marialudwika Re: Herbata - moja miłość. Część II 04.01.04, 21:21
        Ciekawe,ze malo kto lubi earl grey.Ja uwielbiam!!!!
        ml
    • ewelina10 Re: Herbata - moja miłość. Część II 04.01.04, 21:20
      Zapytanie o herbatę jest najczęstszym i jednym z pierwszych pytań kierowanym do
      gościa smile
      Sposób jej przyrządzenia może być prosty jak i może temu towarzyszyć
      skomplikowna oprawa, ceremoniał. Jest też napojem sprzyjającym kontaktom
      międzyludzkim.
      Jestem w "herbacie" od niedawna, więc nie wiem czy czytaliście poniższy tekst.
      Jest on dosyć długi, ale na zimowe, długie wieczory przy herbacie, jeśli ktos
      ma troszkę czasu, polecany do poczytania. Temat, który raczej pogodnie wpływa
      na nastrój. wink
      Szkoda, że wedrowca nie ma wśród nas, ale jak wróci do nas, to może swoje też
      co nieco dorzuci wink

      www.e-drinks.com.pl/herbata/herbata2.htm
      • bodzio49 Re: Herbata - moja miłość. Część II 04.01.04, 21:29
        Teraz, z braku czasu, pijamy przeważnie ekspresową herbatę ale kiedyś w domu
        rodziców była specjalna duża puszka i w niej była mieszanka różnych herbat. Co
        za zapach dobywał się z tej puszki. Jescze dziś pamiętam. Dla mnie właśnie
        zapach jest najważniejszy.
        • mammaja Re: Herbata - moja miłość. Część II 04.01.04, 21:39
          U nas na osiedlu otwrto sklepik "herbaciany".Kupilam mieszanke "grudniowa" -
          pyszna.A jakie puszki i czajniczki.Sliczne!
        • marialudwika Re: Herbata - moja miłość. Część II 04.01.04, 21:39
          Zawsze uzywam takiej,osobiscie pomieszanej mieszanki i parze herbate w
          czajniczku.Dla unikniecia fusow uzywam specjalne woreczki.Ale podobno zfusow
          mozna wrozyc,ale nie wiem,czy z kawy,czy z herbaty?Pozdro
          ml
          • ewelina10 Re: Herbata - moja miłość. Część II 04.01.04, 21:42
            Chyba kawy, ale tej tzw. "parzonej" a nie rozpuszczalnej wink
            • lablafox Re: Herbata - moja miłość. Część II 04.01.04, 21:52
              U mojej babci herbatę parzyło się w dzbanuszku , najpierw było on ogrzewany
              gorącą wodą .Potem była wsypywana herbata i zaparzana . Była świetna . Piło
              sie równiez herbate z mlekiem , za którą nie przepadałam . Ja zaparzam w
              szklanym dzbanku z siteczkiem w środku , który to dzbanek przywiozłam sobie z
              Kopenhagi, gdy w Polsce o nich niewielu osobom się śniło.
              Lx
              • ewelina10 Re: Herbata - moja miłość. Część II 06.01.04, 22:54
                A od mojej filiżanki uszko się oderwało. Dobrze, że zdążyłam ją wypić wink
                • ewelina10 Re: Herbata - moja miłość. Część II 06.01.04, 23:00
                  Oczywiście herbatę, nie filiżankę.
          • bepeef Re: Herbata - moja miłość. Część II 04.01.04, 21:49
            marialudwika napisała:

            > Ale podobno zfusow
            > mozna wrozyc,ale nie wiem,czy z kawy,czy z herbaty?

            W czasach akademika piłam herbatę zaparzaną bezpośrednio w szklance,
            przy czym sypałam do szklanki chyba ze 4 łyżeczki! I potem - jadłam te fusy!
            Aż mnie dzisiaj dreszcze przechodzą na samą myśl - ale mnie wtedy to smakowało!
            (Może to była taka nieświadoma forma narkotyzowania się? Ale nie miałam
            żadnych halucynacji - to chyba nie wink

            B.
            • lablafox Re: Herbata - moja miłość. Część II 04.01.04, 21:56
              Powinno Cię po tej miksturze rzucać . To typowy sposób na odurzanie się ,
              więżniów.
              Ja pamiętam inna herbatę studencką - piłam ją z koleżankami w stołówce, z
              takim dziwnym smaczkiem .Wszyscy mówili ,że dodaje się do niej bromu na
              uspokojenie. Obrzydliwa.
              Lx
              • bepeef Re: Herbata - moja miłość. Część II 04.01.04, 22:08
                lablafox napisała:

                > Powinno Cię po tej miksturze rzucać . To typowy sposób na odurzanie się ,
                > więżniów.

                Hi,hi - czasem czułam się jak w więzieniu - szczególnie przed sesją,
                z nogami w misce z wodą, żeby nie zasnąć wink
                Muszę to powiedzieć moim współlokatorkom przy najbliższym spotkaniu,
                (bo nie tylko ja te fusy jadłam wink

                B.

                • marialudwika Re: Herbata - moja miłość. Część II 04.01.04, 22:35
                  Chyba te fusy nie byly zbyt smaczne, w czasie studiow "narkotyzowalam" sie kawa
                  pijac ja po nocach,ale naogol w domu bo mialam 5 min od uczelni.
                  ml
                  • ada296 Re: Herbata - moja miłość. Część II 05.01.04, 00:11
                    na studiach piłam herbatkę co miała fusów na pół szklanki
                    fusów nie jadłam
                    ale herbatka dawała kopa
                    i też mi mówiono, że tak sobie radzą więźniowie
                    teraz herbaty nie pijam
                    chyba, że mam depresję - wtedy zielona z miętą
                    żeby się zdołować totalnie
              • foxal Re: Herbata - moja miłość. Część II 05.01.04, 04:34
                > Ja pamiętam inna herbatę studencką - piłam ją z koleżankami w stołówce, z
                > takim dziwnym smaczkiem .Wszyscy mówili ,że dodaje się do niej bromu na
                > uspokojenie. Obrzydliwa.< Lx

                Ja wiem, ze dodawanie sody oczszczanej powoduje lepsza wydajnosc tej herbaty,
                ale chyba jest taka troche metna. Nie znam proporcji, ale nam dawano na jakims
                obozie szkoleniowym, bo to oslabia popedliwosc meska, o zenskiej nic nie
                slyszalem.
    • wedrowiec2 Zapraszam na.. 06.01.04, 15:51
      .. filiżankę herbaty. Dziś piję Liptona, wprawdzie ekspresowa, ale i tak jest
      dobra. Herbata rozgrzewa nas fizycznie, co jest oczywiste, ale też psychicznie.
      Rytuał związany z parzeniem, przygotowywaniem filiżanek, spodków, dzbanków,
      łyżeczek, dodatków działa uspakajającosmile Może nawet tak, jak zajęcie rąk przy
      paleniu papierosów przez palaczy?
      Dziś proponuję do herbaty migdały - słodkie dla jednych, a podpiekane z solą
      dla innych.
      • mammaja Re: Zapraszam na.. 06.01.04, 21:43
        Ja uwielbiam te podpiekane z sola! Kiedys podjadalam je wprawdzie do wodeczki
        pod nazwa starka - ale moze byc i do herbatki!
        • wedrowiec2 Re: Zapraszam na.. 06.01.04, 21:47
          Jedno nie wyklucza drugiegosmile
        • marialudwika Re: Zapraszam na.. 06.01.04, 21:48
          Dzis do herbaty poobiedniej/a lubie wtedy mocna i swiezo parzona/ zjadlam Biala
          Dame.Sa to lody smietankowe polane goraca czekolada plus piramida kremu,PYCHA!!
          Popite goraca herbatka sa te lody uczta dla podniebienia!!!Pozdro
          ml
          • mammaja Re: Zapraszam na.. 06.01.04, 21:54
            To ja tez poprosze taka Biala Dame!
            • omeri Re: Zapraszam na.. 06.01.04, 22:01
              A ja sama herbatkę i bardzo proszę nie kusić białymi damami wink
              • ewelina10 Re: Zapraszam na.. 06.01.04, 22:05
                Nie pamiętam czasów picia herbaty z cukrem. Po prostu nie lubię. W dzieciństwie
                herbatę z cytryną słodziłam. Czasami przez pomyłkę zdarza mi się sięgnąć po
                herbatę słodzoną któregoś z domowników - nie jest ona dla mnie do
                przełknięcia smile
              • wedrowiec2 Re: Zapraszam na.. 06.01.04, 22:07
                Samą herbatę - może choć tradycyjna angielską kanapkę z dzemem pomarańczowym?
                • omeri Re: Zapraszam na.. 06.01.04, 22:11
                  Oj kusisz, uwielbiam angielski dżem pomarańczowy z jego wspaniałą goryczką.
                  Może być, tak na smak.
                • ewelina10 Re: Zapraszam na.. 06.01.04, 22:15
                  Za kolację dziękuję. Wiesz, muszę się oszczędzać, jestem za leniwa crying((
                • marialudwika Re: Zapraszam na.. 06.01.04, 22:19
                  Super pomysl,ale dzem mi "sie skonczyL"..Musze kupic koniecznie!!!!
                  ml
                  • ewelina10 Re: Zapraszam na.. 06.01.04, 22:21
                    ML - Ty chyba możesz jadać kanapki na kolację ? smile
    • wedrowiec2 Dla eweliny 06.01.04, 22:04
      Specjalna herbata z najlepsza cytryną!
      • ewelina10 Re: Dla eweliny 06.01.04, 22:06
        Dzięki. Gorąca, właśnie taką lubię i bez cukru. smile
        • wedrowiec2 Re: Dla ML 06.01.04, 22:25
          Herbata w jej ulubionej filiżance (malowanej w spaniele) z salaterką pełna
          konfitury pomarańczowej.
          • marialudwika Re: Dla ML 06.01.04, 22:28
            Same pechy dzisiaj!Filizanki mam tylko w rozyczki a i dzemu zabraklo.To
            ostatnie da sie jakos naprawic,ale filizanke ze spanielami to pewnie kupic moge
            tylko w Anglii..buuuuu!!!!
            ml
          • marialudwika Re: Dla ML 06.01.04, 22:33
            Ale jedna z tych filizanek wiaze sie,w pewnym sensie,z psami.Dostalam ja od
            poznanej na "psich spacerach" pani,ktora stala sie moja przyjaciolka,Miala na
            imie Roma.Jest tyko w moich wspomnieniach.Zabral ja nowotwor piersi,po moim
            wyjezdzie z W-wy.Wspominam ja pijac herbate...byla wspanialym czlowiejiem.
            ml
        • omeri Re: Dla eweliny 06.01.04, 22:25
          A ja lubię z mlekiem. Jak angielska, to wszystko po angielsku. Dostanę?
          • wedrowiec2 Re: Dla Omeri 06.01.04, 22:27
            Juz niosę dzbanuszek z gorącym mlekiem (ale bez kozuchów)
            • omeri Re: Dla Omeri 06.01.04, 22:39
              Dzięki, oczywiście bez kożuchów, bo ich nie znoszę.
          • krystyna_jl Re: Dla eweliny...z mlekiem.. 07.01.04, 19:11
            ...jezeli z mlekiem po angielsku, to nalezy NAPRZOD wlac "chmurke" mleka do
            filizanki na dno, a nastepnie dopiero herbatke...
            "Herbatka, zimowa herbatka...herbatka we dwoje..."
            • wedrowiec2 Re: Dla eweliny...z mlekiem.. 07.01.04, 19:45
              Mistrzynią etykiety, także związanej z parzeniem herbaty, jest Hortensja
              Bukietsmile
              wstawiam link do Herbaciarni:
              forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=12124&w=7464742&v=2&s=0
              • ewelina10 dla chętnych od....eweliny :).. 07.01.04, 19:52
                I pomyśleć..... kiedyś nie znosiłam Starszych Panów, wydawali mi się tacy
                nudni, a teraz...........miło przenieść się w ten nastrój.

                "I po co nam żyć, gdy nie wolno już pić - herbaty..."

                neuron.bednarska.edu.pl/~domcia/herbata.html
    • wedrowiec2 Re: Herbata - moja miłość. Część II 06.01.04, 22:30
      Mam nadzieję, że pierwszy herbaciany głód zaspokoiłam. Zostawiam Panie z
      gorącymi dzbankami herbaty, a sama udaję się na zasłużony odpoczynek. Do jutrasmile
      • omeri Re: Herbata - moja miłość. Część II 06.01.04, 23:39
        Dobranoc, miły Wedrowcze
      • mammaja Re: Herbata - moja miłość. Część II 06.01.04, 23:42
        Uwielbiam pewien okreslony typ filizanek do herbaty. Poluje na nie - musza byc
        z bardzo cieniutkiej porcelany,dosyc duze i proste - nie wyginajace jak z
        przeproszeniem nocnik.Ile razy zdobede taka , to ktos mi w domu rozbija - i
        zabawa zaczyna sie na nowo!(w poszukiwanie )
        • marialudwika Re: Herbata - moja miłość. Część II 06.01.04, 23:45
          Szukajcie a znajdziecie,he,he.Kiedys mialam/dano/ cieniutkie filizanki szklane.
          Wlasnie proste.Herbata z nich wspaniale smakowala i widac bylo jej piekny
          kolor!!
          ml
          • omeri Re: Herbata - moja miłość. Część II 06.01.04, 23:49
            Mimo wszystko uznaję herbatę tylko w filiżankach, najchętnie z dobrej
            porcelany. Lubię te nocnikowate...
            • omeri Re: Herbata - moja miłość. Część II do wędrowca 06.01.04, 23:53
              Herbata mlekiembyła wyborna. Polecam sie na przyszłośc.
          • jakbar2 Re: Herbata - moja miłość. Część II 07.01.04, 18:54
            Jeden rodzaj herbaty muszę pić w grubym dużym i oblewanym od wewnątrz kubku,
            bo jest trochę mętna i wolę tego nie widzieć. Jest to herbatka "nocna", na
            dobre zasypianie. Do herbaty dodaje się imbiru i miodu. Pycha i do tego bardzo
            rozgrzewa żołądek. My idziemy spać, nasz żoładek spokojnie rozprawia się ze
            swoimi czynnościami nocnymi.
            polecam Magda
            • marialudwika Re: Herbata - moja miłość. Część II 07.01.04, 20:47
              A jakie sa proporcje? I w jakiej postaci jest imbir?Mam tylko w proszku...
              Pozdrawiam
              ml
    • omeri Re: Herbata - moja miłość. Część II 07.01.04, 22:21
      Czy macie też różne filiżanki do herbaty, w zależnosci od rodzaju, czy też
      dodatków? Kto wypije ze mną dzisiaj jeszcze aromatyczną zieloną herbatkę?
      • wedrowiec2 Re: Herbata - moja miłość. Część II 07.01.04, 22:29
        Już podaję zieloną herbatę w filiżankach malowanych w smoki chińskie.
        • omeri Re: Herbata - moja miłość. Część II 07.01.04, 22:38
          A ja w japońskiej z gejszą
          • mammaja Re: Herbata - moja miłość. Część II 07.01.04, 23:11
            Napisalam - i zjadlo post! Obrazam sie! moze jutro - pozdrawiam!
    • wedrowiec2 Re: Herbata - moja miłość. Część II 08.01.04, 23:12
      Dzis w herbaciarni samoobsługa - samowar nastawiony, herbata w imrbyczku,
      łakocie tam gdzie zawsze.
      • bodzio49 Re: Herbata - moja miłość. Część II 08.01.04, 23:17
        No właśnie, łakocie. Chciałem się spytać o te słodkie migdały. Dotychczas
        myślałem, że migdały są gorzkie.
        • wedrowiec2 Re: Herbata - moja miłość. Część II 08.01.04, 23:20
          Słodkie, słodkie i to jak słodkiesmile)
          • marialudwika Re: Herbata - moja miłość. Część II 08.01.04, 23:40
            Dzis wieczor polecam slodkie orzeszki ziemne,pycha!! Wlasnie do herbatki i
            pomaga na wszelkie dolki...
            ml
        • rudakitka Re: Herbata - moja miłość. Część II 09.01.04, 08:37
          bodzio49 napisał:

          > No właśnie, łakocie. Chciałem się spytać o te słodkie migdały. Dotychczas
          > myślałem, że migdały są gorzkie.

          A ja z migdałow najbardziej lubie NIEBIESKIEsmile.
          • bodzio49 Re: Herbata - moja miłość. Część II 09.01.04, 08:40
            Niepoprawna marzycielka wink)
            • mammaja Re: Herbata - moja miłość. Część II 09.01.04, 19:01
              Oczywiscie ,ze slodkie - tylko trzeba sparzyc i obrac ze skorki - te
              migdaly,ktore dodajemy do piernika lub robimy mase marcepanowa to slodkie.
              A niebieskie - te tez sa slodziutkie!
    • wedrowiec2 Re: Herbata - moja miłość. Część II 10.01.04, 21:39
      Dziś daje odpocząć steranemu życiem serwerowi Gazety i idę poczytać papierowe
      książki (papierowe nie w treści, oczywiście).
      Woda wrze w samowarze, esencja naciąga w imbryczku. Owoce kandyzowane i ptasie
      mleczko czekają na chętnych. Dla amatorów grzanki leżą w opiekaczu, a dżem
      pomarańczowo-imbirowy w salaterce.Pa
      • marialudwika Re: Herbata - moja miłość. Część II 10.01.04, 21:41
        Niebawem dolacze!!! Zwkaszcza do tych pysznych grzaneczek,potem ptasie mleczko
        a HERBATA caly czas!!!!Pozdro
        ml
        • omeri Re: Herbata - moja miłość. Część II 10.01.04, 21:48
          Już jestem, ach ten dżem... i ta wspaniała herbata w doborowym gronie.
          • mammaja Re: Herbata - moja miłość. Część II 10.01.04, 22:42
            Ale mi narobilyscie smaku dziewczyny - czekam i czekam na ten serwis. Chyba
            sama musze zrobic sobie herbatke! A jak milo byloby pogadac - niestety -
            serwer dzis dziala jak.... juz brak mi porownan!
            • marialudwika Re: Herbata - moja miłość. Część II 10.01.04, 22:45
              Wedrowcze !!! Te grzaneczki pyszne byly,ale w braku dzemu pomaranczowego z
              miodem!!Mniam,mniam!! Wprowadzam te pozycje na stale do wieczornej herbatki!!
              Pozdro
              ml
    • wedrowiec2 Re: Herbata - moja miłość. Część II 12.01.04, 20:47
      Dziś, z okazji urodzin Bepeef, oprócz najbardziej aromatycznych herbat
      proponuję specjalnie parzoną w miedzianym imbyku kawę po turecku. Dla amatorów
      słodyczy - tort orzechowy.
      Uciekam do obowiazkówsmile
      • bodzio49 Re: Herbata - moja miłość. Część II 12.01.04, 21:48
        Jak Ty to robisz Wędrowcze, że po tych wszystkich łakociach tak dobrze
        wyglądasz? A może masz jakiś specjalny, przyjemny sposób żeby spalać te
        dodatkowe ilości kalorii wink)
    • wedrowiec2 Re: Herbata - moja miłość. Część II 13.01.04, 22:10
      Po ostanich tłustych tortach, ptasich mleczkach i mocnych naparach nadszedł
      czas na zieloną herbatę i sucharki. I w tym towarzystwie znikam do dalszej
      pracy.
      • marialudwika Re: Herbata - moja miłość. Część II 13.01.04, 22:25
        A ja zaraz sobie zrobie do wieczornej herbaty pyszne grzanki z maslem i miodem.
        Polubilam je az tak,ze "musze" je jesc co wieczor..Czy sucharki Wedrowcze,nie
        sa za malo kaloryczne???Pozdro
        ml
    • wedrowiec2 Re: Herbata - moja miłość. Część II 14.01.04, 22:30
      Plącząc się po pustych forumowych zakątkach w samotności wypiłam kolejną
      herbatę i wracam do niekończącej się pracy skryby. Jutro będzie lepiejsmile
      • mammaja Re: Herbata - moja miłość. Część II 15.01.04, 00:04
        Caly wieczor walcze z przygotowaniem zimowych fotek na strone - co przy moich
        umiejetnosciach komputerowych jest meczarnia, a studentce majacej miec jutro
        zaliczenie (ha,ha) - nie moge ciagle zawracac glowy.Marze o herbacie - ale kto
        mi ja przyniesie?
        • wedrowiec2 Re: Herbata - moja miłość. Część II 15.01.04, 00:14
          Już podaję - na srebrnej tacy, w porcelanowych filiżankach, herbaty do wyboru:
          yunnan, zielona i earl grey, a dla amatorów jaśminowa. Z braku czasu dziś
          herbata tylko z maślanymi herbatnikami. Gryząc ze zmęczenia klawiaturę, wracam
          do pracysmile
          • mammaja Re: Herbata - moja miłość. Część II 15.01.04, 00:34
            Byla poprostu pyszna - dzisiaj yunnan i odrobinka earl grey .Herbatniki moje
            ulubione.Ukradkiem wyciagnelam z biurka sloiczek konfitury z wisni -
            wlasnej,lipcowej roboty.Skusisz sie - do maslanych pasuje doskonale.Pozdro!
            • wedrowiec2 Re: Herbata - moja miłość. Część II 15.01.04, 00:47
              Tego mi brakowało - przed snem herbatniki z konfiturą wiśniowąsmile Mogę spokojnie
              iść spać.
              • mammaja Re: Herbata - moja miłość. Część II 15.01.04, 23:02
                no, ciekawe co Wedrowiec nam zaserwuje. Ja dzis upieklam ciasto z resztek:
                resztka ciasta kruchego z niedzieli (spod) reszta maku z wigilii (tak!) z
                rodzynkami i bakaliami (masa na wierzch) ,reszta bialek ubitych na sztywno z
                cukrem pudrem - dekoracja. Wyszedl calkiem zgrabny placuszek! Poprosze o
                odpowiednia do niego herbatke!Prosze sie czestowac placuszkiem!
                • wedrowiec2 Re: Herbata - moja miłość. Część II 15.01.04, 23:12
                  Własnie przybiegłam (razem z internetemsmile) czując zapach wspaniałego
                  przekładańca. Do niego pasuje herbat(k)a z dzikiej róży swoją kwaskowatością
                  podkreślając słodycz rodzynkową. Dla amatorów czeka też czajniczek
                  pełen "wędzonego" lapsangu.
                  • ewelina10 Re: Herbata - moja miłość. Część II 15.01.04, 23:20
                    Za ciasteczko "keksowe" dziękuję. Troszkę zbyt późno, aby przed spaniem zbytnio
                    się objadać. Zostawię sobie na jutro. Zaś herbatka z dzikiej róży w sam razik.
                    Ach co za aromat, i odpowiednio gorąca..... czuję jak przyjemnie rozchodzi się
                    to ciepło po moim żołądeczku.
                  • mammaja Re: Herbata - moja miłość. Część II 15.01.04, 23:20
                    Wiedzialam ,ze mnie nie zawiedziesz ! Ta z dzikiej rozy jest idealna -
                    zamierzam jeszcze obejrzec choc kawalek uroczego filmu "uslane rozami" choc
                    widzialam go juz kiedys w TV ,ale nie moge zapomniec tego ogrodu na dachu!
                    Do tego rozana herbatka - prawdziwa rozpusta!
                    • ewelina10 Re: Herbata - moja miłość. Część II 15.01.04, 23:22
                      ....oj nie wiem, czy uda nam sie tak razem jednocześnie przejść przez ten otwór
                      drzwiowy smile))
                      • mammaja Re: Herbata - moja miłość. Część II 15.01.04, 23:30
                        ale po kolei jeszcze sie uda! cieszmy sie tym co mamy - dopoki nas nie
                        spuszczja dzwigiem przez okno!
                        • marialudwika Re: Herbata - moja miłość. Część II 15.01.04, 23:57
                          Kawalek ciasta zostawilam na jutro,nie moglam juz "zmiescic" po pysznych
                          aczkolwiek slodkich grzanakach z miodem...a teraz pije sobie wieczorna i zdaje
                          sie samotna herbatke..nawet moje psiaki udaly sie spac!!
                          ml
    • wedrowiec2 Re: Herbata - moja miłość. Część II 16.01.04, 23:03
      W związku z nocnym zawieszeniem czynności portalu Gazety ogłaszam porządki w
      forumowej herbaciarni. Okruszki wysypałam wróbelkom, fusami z herbaty zasiliłam
      kwiatki doniczkowe, zastawa jeszcze czeka na umycie.
      Zapraszam na jutro, a teraz idę do kuchni przygotować nowe zapasy łakoci.
      • bodzio49 Re: Herbata - moja miłość. Część II 16.01.04, 23:08
        Czy te zapasy łakoci to na złagodzenie stresu z tego zawieszenia wink))
        • wedrowiec2 Re: Herbata - moja miłość. Część II 16.01.04, 23:11
          Nie, to na powitanie błyskawicznie (mam nadzieję) działającego serwera Gazety.
          Jeśli dalej będzie wolno działał, to łakociami złagodzimy smutek.
          Mój komputer nie ma kłopotów z łączeniem, ale jestem chyba jedną z nielicznych
          szczęściarsmile
          • bodzio49 Re: Herbata - moja miłość. Część II 16.01.04, 23:15
            Mój działa dobrze prawie przez cały czas. Niedawno Multimedia zwiększyły mi
            nawet bezpłatnie szybkość połączenia ze 120 na 150, nie jestem pewien czego smile
            • wedrowiec2 Re: Herbata - moja miłość. Część II 16.01.04, 23:18
              Widocznie "ściana zachodnia" jest uprzywilejowanasmile
              • marialudwika Re: Herbata - moja miłość. Część II 16.01.04, 23:22
                A od ktorej ma byc to zawieszenie\\\//
                ml
            • bodzio49 Re: Herbata - moja miłość. Część II 16.01.04, 23:19
              Ale mi się trafiła ta setka. Czas zacząć nową edycję Wędrowcze.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka