ikkala Re: "Zwierciadło pęka w odłamków stos" 4 lipca 04.07.06, 08:35 A ja już nawet kupiłam:) Odpowiedz Link
tom_beresford Wstyd! 04.07.06, 21:08 Okropna ekranizacja! Nie zamierzam więcej kupować filmów z Joan Hickson. To tylko starta pieniędzy. Wolę Geraldine McEwan. Chociaż filmy z nią często posiadają bardzo zmienioną fabułę wobec literackiego pierwowzoru, to jednakże mają klimat. Poza tym wydaje mi się, że filmy z Hickson zostały storzone (zresztą z miernym skutkiem) na wzór filmów amerykańskich. Cała ta fanaberia, obsada, dialogi... Natomiast filmy z McEwan są o wiele lepsze, przyjemniejsze w oglądaniu. Panuje w nich taka cudowna, sielska atmosfera. Zresztą to tylko moje zdanie, możecie się z nim nie zgadzać. Odpowiedz Link
kindov To ja korzystam! 04.07.06, 22:51 To ja czym prędzej korzystam ze swego prawa i się nie zgadzam! I pozdrawiam :) Odpowiedz Link
kindov Re: To ja korzystam! 05.07.06, 13:48 Juz tyle razy na temat różnych ekranizacji książek z Panną Marple tu pisałem, że aż pomyślałem, że mnie w końcu uciszycie okrzykami "tak, wiemy, wiemy" :) A tu proszę. W zasadzie najistotniejsze powody dla których wolę serię BBC od ITV i Hickson od McEwan znaleźć można tu: Co sobie myślę... Dodam jeszcze tylko, że w poście Toma zaskoczyła mnie opinia, że wersja BBC jest nakręcona na modłę amerykańską, bo zupełnie tego w tej serii nie widzę. Przeciwnie, trudno znaleźć bardziej brytyjską wersję z niespieszną narracją, długimi ujęciami (ale o tym juz pisałem), doborem aktorów (tu raczej powiedziałbym, że Brytyjczycy, w przeciwieństwie do Amerykanów lubowali się w obsadzaniu niezbyt urodziwych aktorów - zresztą często słusznie, bo w wielu przypadkach Christie opisywała swych bohaterów po prostu jako brzydkich. Wyjątkiem często bywali... mordercy, choć na szczęście nie tylko ;) ) Również dialogi są albo miejscami żywcem wzięte z książek, albo bardzo zbliżone - w przeciwieństwie do wersji ITV - więc też nie bardzo "zamerykanizowane". Koniec końców, powiedziałbym raczej, że produkcja ITV jest znacznie bliższa kinu amerykańskiemu niż brytyjskiemu (które jednak od czasów produkcji BBC poczyniło znaczne postępy, zachowując przy tym swoją odrębność, w przeciwieństwie do kina polskiego, które ma tendencje do "amerykanizowania się", często z miernym skutkiem. Ale to tak na marginesie.) Obsada w produkcji ITV bardzo mi odpowiada w wielu przypadkach (idealna jest np. Bunny w Morderstwo odbędzie się..., bardzo ucieszyła mnie też Greta Scacci jako Tuppence, choć, niestety, zrobili z niej niezbyt mądrą alkoholiczkę) Ujęcia są znacznie krótsze i przez to dynamiczniejsza staje się narracja. Podobny wpływ wywiera muzyka, której w tej wersji bardzo dużo. Plenery, dekoracje, kostiumy (choć nie wszystkie, a najgorsze, jak dla mnie, to te, w które ubrali McEwan - podobnie jak jej frywolna fryzurka, kompletnie nie pasująca do opisu charakteru Panny Marple ani do epoki, choć pasująca do tej postaci, którą z Marple w tych filmach zrobiono) Jak widać, te filmy mają równiez dla mnie wiele plusów, nie mogę się jednak zgodzić, ze sa OGÓLNIE lepsze od produkcji BBC (wyjątki za to jak najbardziej są równie dobre - Zatrute pióro - lub lepsze - Morderstwo na plebanii) Za to Geraldine, choć bardzo sympatyczna, z Panną Marple ma niewiele wspólnego. No i znowu się rozpisałem, ale w razie czego pretensje proszę kierować do Ladyhawke ;) Odpowiedz Link
tom_beresford Re: To ja korzystam! 05.07.06, 20:07 Szanuję zdanie Kindova, ale i tak wolę Geraldine McEwan. Na pewno ma więcej wspólnego ze wsią i owymi ploteczkami często wspominanymi przez Agathę Christie niż Joan Hickson. Ta z kolei jest bardzo wyniosła, egzaltowana do nudy, mało miła. Osobiście wolę osoby pokroju pani McEwan w roli Miss Marple niż pani Hickson. Poza tym charakterystyka panny Marple zawarta w książce "Miss Jane Marple - życie i czasy. Biografia według Agathy Christie" myślę, że bardziej pasuje do Geraldine. Wracając do wersji BBC, to według mnie jest okropna. Występują strasznie brzydcy aktorzy. Owszem, wielu z nich zna się na swoim fachu, ale to nie wystaczy. Odpowiedz Link
tgosia44 Re: To ja korzystam! 05.07.06, 20:58 > Wracając do wersji BBC, to według mnie jest okropna. Występują strasznie > brzydcy aktorzy. Owszem, wielu z nich zna się na swoim fachu, ale to nie > wystaczy. może mało merytorycznie, ale muszę sie wypowiedzieć ;-) przecież Anglicy są przysłowiowo brzydcy, a to, ze film to oddaje- to poprostu realia :-D Co prawda, dwaj najprzystojniejsi aktorzy jakich znam (C.Firth, S.Bean) to akurat Anglicy, ale to zupełnie inna historia... Odpowiedz Link
ancza7 Re: Wstyd! 05.07.06, 23:10 A ja się nie zgadzam! W kwestii filmu - całkiem dobry, bez udziwnień, dość wierny oryginałowi. Tylko szkoda, że tam nie ma panny Marple, a jest jakaś stara i nieciekawa pani. Zresztą Geraldine Evans też mi się w roli panny Marple nie podoba. I jak to było - czy Dolly Burton była znacznie młodsza od Jane? Odpowiedz Link
ancza7 Re: Wstyd! 05.07.06, 23:57 Wstyd, ale mnie! Chodziło mi o Dolly Bantry oczywiście. No i Geraldine McEwan. Chyba już śpiąca jestem. Dobranoc! Ancza Odpowiedz Link
ladyhawke12 Kindov 06.07.06, 09:13 Jakie pretensje, i to do mnie, po pierwsze nie wszyscy czytaja twoje wypowiedzi, wiec dobrze jest uzasadnicz dlaczego z czyms sie zgadzasz lub nie, poza tym ja tez wole filmy BBC sa wierniejsze, ale nie do konca mi sie podoba panna Marple, fakt jest za wyniosla, z opisow w ksiazce wylania sie ciepla starsza pani ktora lubi ploteczki i przyciaga do siebie ludzi, niestety tu tego nie ma, przydala by sie ciutek wziasc z McEwan, fakt poza fryzura i ubranie koszmar. Odpowiedz Link
kindov Ladyhawke12 06.07.06, 10:45 Żeby się dowiedzieć, o jakie pretensje chodzi musiałem zajrzeć do swojego posta, bo nie bardzo wiedziałem, o co chodzi :) Ale już wiem - ostatnie zdanie. To był żart, nic więcej. Mam nadzieję, że nikt więcej nie potraktował tego poważnie. Na wszelki wypadek może jednak powiem, co autor miał na myśli: Nie oczekuję, że wszyscy czytają moje posty i zwykle uzasadniam swoje opinie, ale akurat w tym przypadku odpisywałem Tomowi, z którym wcześniej już rozmawiałem na forum o porównaniu tych dwóch produkcji i tym razem tylko zaznaczyłem swoje zdanie. Miałem wrażenie, że Tom będzie o tym wiedział. Ale skoro pojawiła się Twoja prośba, żeby uzasadnić, zrobiłem to dla Ciebie. Chyba pójdę do kąta i tam sobie posiedzę za karę, mimo wszystko... Żeby niepotrzebnych uwag nie wstawiać w posty :) Odpowiedz Link
ancza7 Re: Ladyhawke12 06.07.06, 10:49 Kindov, w kątku to sobie stało któreś tam z kolei Murzyniątko i źle się to dla niego skończyło :)) Odpowiedz Link
kindov Murzyniątka, Indianie i Żołnierzyki 06.07.06, 11:06 Racja, dzięki za ostrzeżenie :) A stojąc w kątku i czytając Twojego posta, przyszło mi do głowy pytanie. Na początku były Murzyniątka w tytule i w treści książki, potem w USA zamieniono je na małych Indian, potem na Żołnierzyków, a wreszcie oficjalnie zmieniono raz na zawsze tytuł na I nie było juz nikogo. Tytuł juz jest politically correct, a co z treścią? O kim teraz jest oficjalnie ten wierszyk? Mam w domu tylko polskie wydania z Murzynkami i jedno amerykańskie i tam tytuł brzmi And Then There Were None, a w wierszyku są "Little Indian boys", a jak jest w polskiej wersji? Zdaje się, że Pruszyński i Gazeta Wyborcza wydawali tę książkę wg nowych zasad ustalonych przez Agatha Christie Ltd. Czy ktoś ma takie polskie wydanie i może sprawdzić? Odpowiedz Link
pink75 Żołnierzyki, buu :( 06.07.06, 11:43 Zostały żołnierzyki, a wierszyk jest bylejaki (z żołnierzykami traci rytm i dynamikę i nie ma już charakteru wyliczanki). Swoją drogą denerwują mnie takie politycznie poprawne przeróbki starych utworów - jakby nie było słowo pisane (nawet jeśli to kryminał) jest świadectwem swoich czasów. Chociaż, nie powiem, "W pustyni i w puszczy" i "Lalkę" w wersji "politically correct" - to by było zabawne i z chęcią bym poczytała :). Odpowiedz Link
kindov Re: Żołnierzyki, buu :( 06.07.06, 12:36 Dzięki za sprawdzenie. Political correctness, jak wszystko, wymaga równowagi. Posunięta do absurdu jest idiotyczna - jak w przypadku zmian w tej książce. Odpowiedz Link
pink75 Re: Wstyd! 06.07.06, 11:58 tom_beresford napisał: > Zresztą to tylko moje zdanie, możecie się z nim nie zgadzać. Ja się też nie zgadzam, za to zgadzam się z Kindovem. Jeszcze dodam, że owszem, filmy z G.McE. mają klimat, ale to nie jest klimat utworów Agatki - tam nie było "cudownej, sielskiej atmosfery" - wręcz przeciwnie, było to kotłowisko silnych emocji i sprzecznych interesów. A panna Marple wcale nie była przyjemną, frywolną cieszącą się z morderstw staruszką - wręcz przeciwnie - najczesciej pojawiająca się opinia o niej to "niebezpieczna jędza", a morderstwa przyjmowała jako nieunikniony "dopust boży" (bo "natura ludzka jest ułomna") - i z tym opisem kreacja J.H. jest jak najbardziej zgodna. Żadnej "amerykańskości" w filmach z Hickson nie widzę - dla mnie są bardzo "brytyjskie". Filmy z Geraldine podobały mi się, ale po obejrzeniu ekranizacji z Hickson już mi się tak nie podobają (jak wiadomo, "lepsze jest wrogiem dobrego"). Odpowiedz Link
tom_beresford Filmy z Waszej młodości 06.07.06, 14:34 > Jeszcze dodam, że owszem, filmy z G.McE. mają klimat, ale to nie jest klimat > utworów Agatki - tam nie było "cudownej, sielskiej atmosfery" - wręcz > przeciwnie, było to kotłowisko silnych emocji i sprzecznych interesów. Zgadzam się. Tylko czy widzisz taką sytuację w filmach z Joan Hickson? Bo ja bynajmniej nie. Rozgryzłem, dlaczego podobają Wam się one. Po prostu są to filmy z Waszej młodości, dlatego tak je zawzięcie bronić. Stare, dobre czasy PRL-u... Odpowiedz Link
ancza7 Re: Filmy z Waszej młodości 06.07.06, 15:19 "...było to kotłowisko silnych emocji i sprzecznych interesów." Hm....to może jeszcze starsi jesteśmy. O tym to u Szekspira było, a nawet w Biblii chyba? Nieprawdaż? I nadmienię, że Tom Beresford był zawsze uroczym, kulturalnym, dobrze wychowanym młodym czlowiekiem. Nawet na starość!!! :)) Z pozdrowieniami Ancza Odpowiedz Link
pink75 Re: Filmy z Waszej młodości 06.07.06, 20:30 Z siłą wodospadu powaliły mnie twoje argumenty! ROTFL Odpowiedz Link
tom_beresford Re: Filmy z Waszej młodości 06.07.06, 20:54 No dobra, pójdę na kompromis. Załagodzę spór. Joan Hickoson nawet nieźle gra, chociaż wolę Geraldine McEwan. Rzeczywiście, mój argument był głupi i niedorzeczny. Przepraszam wszystkich staruszków, czyli ok. 90% forumowiczów. - Odpowiedz Link