dylan2002 Re: Poirot czy Marple? 23.07.03, 10:07 Raczej Poirot,lubię go,ale panna Marple też jest OK. Wolę jak są oni niż inni bohaterowie.A co sądzicie o Hastingsie? Odpowiedz Link
lunatica Re: Poirot czy Marple? 06.08.03, 00:55 trudna decyzja. obstawię chyba i jego, i ją. utożsamiam sobie HP z Davidem Suchetem z serialu, a nie z Peterem Ustinovem z fabuły i bardzo go lubię... był też świetnu serial o MM, nadawany na rosyjskiej telewizji (dlaczego u nas tego nie puszczą?) i też mi sie podobała i teraz tak ja widzę... a jeśli chodzi o dedukcję, dochodzenie... poszukiwanie rozwiązania, to stawiam na MM, ma takie ludzie podejście do życia :-) pozdrawiam serdecznie ps. musze odświeżyć pamięc, bo widzę, że tu sami ZNAWCY TEMATU. L. Odpowiedz Link
sloggi Re: Poirot czy Marple? 27.08.03, 16:47 Wolę Ms.Marple - z tego co kojarzę była uosobieniem Lady Christie. Odpowiedz Link
lunatica Re: Poirot czy Marple? 02.02.04, 11:43 Ariadna Oliver była alter ego Agathy, a nie panna Marple ;-) Odpowiedz Link
slotna Re: Poirot czy Marple? 25.12.03, 22:29 Panna Marple. Podobają mi się te jej historyjki z życia wzięte - czuję się tak, jakbym miała dodatkowy wątek kryminalny, taki bonus;)) Niektóre z tych historyjek pamiętam lepiej niż całe powieści! Np jakoś mi utkwila w pamięci opowiastka o znajomej, na widok której panna Marple doznała silnego uczucia niepokoju, a później się okazało, że to z powodu przekrzywionego kapelusza tej damy... Nie pamiętam z czego to było, może ze "Zwierciadło pęka w odłamków stos", w każdym razie świetnie tłumaczyło wszelkie 'przeczucia' . Odpowiedz Link
ulster Re: Poirot czy Marple? 26.12.03, 01:36 nie, to chyba było w "Morderstwo odbędzie się..." tak myślę... ...a może masz rację? Teraz już nie jestem pewna. Ale to chyba było w powieści w której występuje Bułeczka, bo właśnie jej opowiadana jest ta historia. ale nie wiem, przepraszam :))) też lubię pannę Marple za "gloryfikację" zdrowego rozsądku i pewnego rodzaju cynizm, który choć szokujący u takiej delikatnej i miłej staruszki dodaje realności jej postaci i zdarzeniom. Odpowiedz Link
slotna Re: Poirot czy Marple? 05.01.04, 23:07 Na pewno nie w "Morderstwo odbędzie się..." bo tej książki akurat nie czytałam ;)) Ale zamierzam to nadrobić, oczywiście. Notuję teraz co ciekawsze pomysły z forum "kuchnia" - "jedzenie w akademikach" czy jakoś tak, i będę oszczędzaaaać, a potem kupowaaać i wreszcie czyyytaaaać ;))) Pozdrawiam Odpowiedz Link
a.chesa Re: Poirot czy Marple? 18.01.04, 20:50 Poirot. Ale w niektorych ksiazkach raczej byl zadny. Miss Marple tez jest fajna, za to nie lubie Toma i Tuppence. A Hastings... Jak ja sie ucieszylam jak wyjechal do Argentyny... Niestety wrocil. Wiem, ze on byl Agacie Christie potrzebny, zeby odwrocic uwage czytelnika i naprowadzac na bledny trop, ale i tak go nie lubilam. Pozdrawiam Achesa Odpowiedz Link
zzdorka Re: Poirot czy Marple? 28.01.04, 00:41 Zdecydowanie Poirot. Caly w tym urok. Nie lubie potwornie pana Quina. Zupelnie mi nie pasuje. Odpowiedz Link
yanga Re: Poirot czy Marple? 29.01.04, 11:10 Och... A sama A.Ch. była do niego ogromnie przywiązana! Ja też mam do niego sentyment, to taka odrobina metafizyki w aż nazbyt realnym świecie zbrodni. Odpowiedz Link
nickowa Re: Poirot czy Marple? 03.03.04, 20:59 to dylemat ..osiołkowi w żłobie dano... Poirot jest cudownie egoistyczny zaś Panna Marple cudownie spostrzegawcza...ale jeszcze podobają mi sie Tommy i Tuppence Odpowiedz Link
elanor5 Re: Poirot czy Marple? 04.03.04, 13:49 nickowa napisała: > to dylemat ..osiołkowi w żłobie dano... Poirot jest cudownie egoistyczny zaś > Panna Marple cudownie spostrzegawcza... A przy tym oboje są zabawni (każde na swój sposób). > ale jeszcze podobają mi sie Tommy i > Tuppence Mnie raczej nie, i nie lubie też pana Quina i Parkera Pyne'a Odpowiedz Link
klea Re: Poirot czy Marple? 04.03.04, 23:07 Chyba wolę Miss Marple, chociaż ostatnio mnie trochę znudziła ("Nemezis"). Do Poirota długo się nie mogłam przekonać - jak czytałam pierwsze kryminały Agathy Christie byłam już po lekturze Conan Doyla i uwielbiałam Sherlocka Holmesa, a to trochę inny typ człowieka ;-) Po Holmesie Poirot unikający przeciągów i chodzący po górach w lakierkach jakoś nie robił na mnie dobrego wrażenia... Odpowiedz Link
poirot80 Re: Poirot czy Marple? 21.04.04, 10:42 Ja też wcześniej czytałam Conan Doyla i nie lubiłam Sherlocka. A Poirota uwielbiam!! Ta jego miłość własna, małe, szare komórki, drobne pomysły i niesamowity urok!!! Jest poprostu najlepszy:) Odpowiedz Link
poirot80 Re: Poirot czy Marple? 21.04.04, 10:43 Lubię też Hastingsa, nie przepadam za Marple. Odpowiedz Link
dzindzinka Re: Poirot czy Marple? 08.03.04, 18:42 Poirot. Panne Marple też lubię, ale nie cierpię Toma i Tuppence. Odpowiedz Link
agao1984 Re: Poirot czy Marple? 16.05.04, 18:29 Oboje! Bo jak ich nie kochać? Ona - idealna ciocia, która doradzi, upiecze ciasteczka i poplotkuje (a ja mam słabość do plotek!). Do dziś nie mogę wybaczyć autorce, że pannę Marple po macoszemu traktowała ;) On - cudowny! Inteligentny, złośliwy, drobiazgowy. Na książkach z Poirotem potrafiłam śmiać się w głos. Ktoś kiedyś spytał Christie czy napisze książkę, w której Poirot i Marple pracowaliby razem. Wyśmiała ten pomysł twierdząc, że oni nie wytrzymaliby ze sobą i miała rację. Ale trochę szkoda, że taka książka nie powstała. Agata Odpowiedz Link
delie Re: Poirot czy Marple? 17.05.04, 11:40 I ona, i on [też go utożsamiam z D. Suchetem]. Toma i Tuppence nie lubię. Odpowiedz Link
ikkala Re: Poirot czy Marple? 18.05.04, 20:00 Zastanawiałam się kiedyś, ale chyba jednak lubie ich oboje. Toma i Tuppence tez nie lubie. Ona tyle gada... Odpowiedz Link
ania.silenter_exunruzanka Miss Marple!!! 24.06.04, 19:36 Aczkolwiek Poirota również lubię (jak można go nie lubić?). pozdrawiam Odpowiedz Link
gocha221 Re: Poirot czy Marple? 01.07.04, 12:17 na 100%% Poirot!!!! jego uwielbiam, ja tylko lubię:-)) a najmniej lubie książki, gdzie nie ma ani Poirot, ani Marple. ja tez utozsamiam poirot z tym serialowym aktorem ustinov był na Poirot za wysoki i mial za malo egg-shaped head:-)) Odpowiedz Link
effa Re: Poirot czy Marple? 13.08.04, 15:37 oczywiście Panna M. Poirot mnie irytuje choć go lubie...i te opisy jego posiłków oraz niezawdna sekretarka doskonała Panna Lemon:) i nie wiedzieć czemu, w przeciwiństwie do kilku osób powyżej, naprawdę lubię pare Tommy i Tuppence:) za to panowie Pyne i Quinn doprowadzaja mnie do rozpaczy... Odpowiedz Link