Dodaj do ulubionych

Do białoruskich forumowiczów...prośba:-)

11.12.09, 21:18
Szanowni Forumowicze!Przeczytałam ostatnio fantastyczną ksiażkę
Waszego rodaka,oczywiście w przekładzie i zapragnęłam przeczytać w
oryginale(przy pomocy słownika...ma się rozumiećwink).Znalazłam
księgarnię wysyłkową na Białorusi,ale moja znajomość Waszego
pięknego języka jest żadna...no,prawie żadna.I tu moja prośba-czy
mogłby ktoś zorientować się z ich strony jaki jest koszt wysyłki do
Polski(i czy w ogóle jest możliwy?.www.knihi.net/index.php?
productID=115.DziękujęsmileZ tego co ja zrozumiałam,to jeżeli chodzi o
wysyłę zagraniczną,to trzeba wysłać do nich zapytanie,a ja
zrobiłabym masę błędówwink
Obserwuj wątek
    • natalia_sankowska1 Re: Do białoruskich forumowiczów...prośba:-) 12.12.09, 09:54
      Wysyłka za granicę jest możliwa, lecz ustalenie warunków dostawy i
      opłaty jest osobne dla każdego kraju, w związku z czym należy a)
      zarejestrować się (warunek korzystania ze sklepu wysyłkowego), b)
      skontaktowac się z admnistracją - można po rosyjsku. Błędy
      przeszkadzać nie będą.
      • jarucha_0 Re: Do białoruskich forumowiczów...do Natalii:-) 16.12.09, 16:48
        natalia_sankowska1 napisała:

        > Wysyłka za granicę jest możliwa, lecz ustalenie warunków dostawy i
        > opłaty jest osobne dla każdego kraju, w związku z czym należy a)
        > zarejestrować się (warunek korzystania ze sklepu wysyłkowego), b)
        > skontaktowac się z admnistracją - można po rosyjsku. Błędy
        > przeszkadzać nie będą.


        Tym razem Twoja rada była chyba trochę nieprzemyślanasmileGdybym
        chciała posłużyć się j.rosyjskim,to nie zawracałabym Wam
        głowy.Jednakże z szacunku dla pięknego j.białoruskiego i z szacunku
        dla tych nielicznych(niestety!)Bialorusinów ,ktorzy w swoim kraju
        chcą się komunikować w swoim języku,nie skorzystałam z tej
        możliwości.Nie wiem czy otwierałas tę stronę,ale została utworzona w
        j.białoruskim,więc zapewne Ci,którzy ją tworzyli nie przepadają za
        j.rosyjskim.Mogę napisać oczywiście z błędami,ale odczuwałabym
        dyskomfortsmileWiększość pozycji książkowych oferowanych do sprzedaży
        jest po białorusku,co dla mnie,przyznam się szczerze było
        zaskoczeniem(miłym zaskoczeniem...oczywiście).Dziękujęsmile
        • natalia_sankowska1 Re: do Natalii:-) 16.12.09, 20:07
          Moja rada była jak najbardziej przemyślana: żaden normalny człowiek
          bez chorych ambicji nie obrazi się, jeżeli do niego zwróci się
          obcokrajowiec w tym języku, którego się w swoim czasie uczył, a
          który jest maksymalnie zbliżony do języka, którym posługuje się
          pytany. Wręcz przeciwnie - ucieszy się, że ktoś pytając stara się
          być zrozumiany i nie posługuje się a)własnym językiem (bo niby
          wszyscy na tym globie powinni go rozumieć), b)wyuczonym angielskim.

          Przytoczę taką anegdotę: w Kijowie tworzy się Muzeum literatury
          Ukrainy, rok 1984. Ponieważ swego czasu w całym ZSRR tworzono duzo
          tłumaczeń, do Narodowej Biblioteki Turkmenistanu ma zostać wysłane
          zapytanie, czy tam dysponują jakimikolwiek tłumaczeniami autorów
          piszących po ukrainsku lub zamieszkałych/mieszkajacych na Ukrainie.
          I jeżeli istnieją tłumaczenia na turkmeński, muzeum prosi o
          ewentualne przysłanie egzemplarzy wydawnictw. Idiotka kierowniczka
          wydziału zamiast po rosyjsku (ten język miał status języka
          komunikacji międzynarodowej) pisze list po ukraińsku. Po miesiącu
          przychodzi odpowiedź - ładna koperta z rysunkiem NBT, wewnątrz -
          piekna firmówka, też z rysunkiem, zamaszysty podpis dyrektora. I
          piękny długi tekst w języku turkmeńskim!
          • jarucha_0 Re: do Natalii:-) 18.12.09, 16:31
            natalia_sankowska1 napisała:

            > Moja rada była jak najbardziej przemyślana: żaden normalny
            człowiek
            > bez chorych ambicji nie obrazi się, jeżeli do niego zwróci się
            > obcokrajowiec w tym języku, którego się w swoim czasie uczył, a
            > który jest maksymalnie zbliżony do języka, którym posługuje się
            > pytany. Wręcz przeciwnie - ucieszy się, że ktoś pytając stara się
            > być zrozumiany i nie posługuje się a)własnym językiem (bo niby
            > wszyscy na tym globie powinni go rozumieć), b)wyuczonym angielskim.
            >
            >
            > Oczywiście ,podpisuję się pod tym,ale z dwoma
            wyjątkami:nie,jeżeli chodzi o Ukrainę i Białoruś.Te dwa państwa są w
            specyficznej sytucji i nie odnajdą swojej tożsamości,bez swojego
            narodowego języka!Kiedy prezydent Juszczenko wydał dekret o
            ukrainizacji Ukrainy,uśmiechnęłam się pod nosem.Dopiero ,gdy miałam
            bliższy kontakt z dwoma Ukraincami,dwudziesto- i
            piędziesięciolatkiem,z których ten pierwszy nie znał rosyjskiego,a
            drugi-ukraińskiego,zrozumiałam o co chodzi.Ten młodszy czuł się w
            swoim kraju jak u siebie,to jest jego Ukraina i nie pozwoli jej
            sobie odebrać.Starszy na moje zapytanie,dlaczego nie chce się
            nauczyć ukraińskiego,czy dlatego,że nie czuje się
            Ukraińcem,odpowiedział mi,że jest 100% Ukraińcem,ale jego kraj tyle
            razy był j...y w d...ę,że teraz też ta niepodleglość niepotrwa długo
            i on nie będzie sobie kiedyś przypominał rosyjskiego!
            Fakt,ze o Ukrainie mówi i słyszy się więcej.Mają jakąś swoją
            kinematografię,świetną muzę i literaturę,a ojciec i matka zwracają
            się do narodu po ukraińsku.Gorzej jest z Białorusią.Ta jest jakaś
            bezpłciowa.Nie wiem czy tam w ogóle kręci się jakieś filmy,NRM
            ratuje honor w dziedzinie muzy,a o tym,że tam ktoś pisze i to po
            białorusku wprawiło mnie w osłupienie!(i to pisze REWELACYJNIE!!!).A
            ich бацька zwraca się do narodu po rosyjsku.Więc my możemy pomóc tym
            nielicznym Białorusinom i tym liczniejszym Ukraińcom,nie wspierając
            niewątpliwie pięknego j.rosyjskiego (w tym regionie).
            w tej księgarni znalazłam cztery pozycje w j.rosyjskim traktujace
            o historii Białorusi,więc podtrzymuję swoje zdanie,ze ci ,ktorzy ją
            stworzyli nie życzyliby sobie przyjmować zamówień po rosyjsku.Milszy
            im zdecydowanie białoruski.
            >
            >
            >
            >
            • lacietis Jarusze o wrażliwości 18.12.09, 17:50
              Nie wszystko bym ujął dokładnie jak Ty - ale zasadniczo trafiasz w sedno -
              zwłaszcza z tym samoograniczeniem w użyciu rosyjskiego w pewnych sytuacjach, na
              pewnych obszarach, czy wobec pewnych ludzi. Ale do tego jest potrzebna pewna
              wrażliwość - co nie wszystkich dotyczy (nawet takich co wiedzę posiadają, lub
              mogą ją łatwo zdobyć.
              wiesz na Białorusi istnieje pewien kretyński schemat - który jest najlepszym
              dowodem na szkodliwość wprowadzenia "równoprawnego" statusu rosyjskiego: mówią
              Ci, ze w RB są dwa języki państwowe - ale tylko w kontekście: gadaj po rosyjsku.
              Nikt kto chce mówić po białorusku, albo zna obie mowy - nie użyje tego wytrycha
              myślowego...

              A co do ubóstwa kultury białoruskojezycznej - to nieco się mylisz. Sam przez
              kilka lat (nim dowiedziałem się o NRM) byłem przekonany, że nie istnieje
              białoruskomouny rock, czy muzyka popularna - a potem okazało się, że istnieje i
              ma się nieźle. Oczywiście o sukces komercyjny jest dość trudno (+utrudnienia ze
              strony władz) - ale zjawisko żyje. czytam trochę mniej niż słucham muzyki - ale
              i tu nie brak jest białoruskojęzycznych twórców. I po białorusku z zasady tworzy
              się (choć są to oczywiście rzeczy nieliczne) lepsze utwory niż po rosyjsku(mam
              na myśli twórców "białoruskich" - a nie rdzennie rosyjskich) - bo jednak cudzy
              język - nawet jeśli szprechasz w nim od dzieciństwa, nie współgra z ta ziemia i
              wychodzą dziełka co najwyżej niezłe. A książki rosyjskojezyczne... Nie lubię
              tego - ale zgadzam się z zasadą: w Mińsku byłem na spotkaniu z wydawcą Tarasem
              (imienia nie pomnę), który zasadniczo wydaje publikacje historyczne po rosyjsku
              (sam zresztą do raczej białoruskojezycznego audytorium zwracał się w mowie
              okupantów) - ale twierdzi, że robi to by dotrzeć do rosyjskomownej publiki - by
              ja przeciągać na pozycje narodowe, oraz by utrzeć nosa moskalom (w Rosji podobno
              wybuchały skandale ze względu na jego publikacje). A gdybyś słyszała jak klął po
              rosyjsku Rosję! Az miło było słuchać - choć chwilami przesadzał. Ale to juz
              zupełnie inna sprawa.

              jarucha_0 napisała:

              > natalia_sankowska1 napisała:
              >
              > > Moja rada była jak najbardziej przemyślana: żaden normalny
              > człowiek
              > > bez chorych ambicji nie obrazi się, jeżeli do niego zwróci się
              > > obcokrajowiec w tym języku, którego się w swoim czasie uczył, a
              > > który jest maksymalnie zbliżony do języka, którym posługuje się
              > > pytany. Wręcz przeciwnie - ucieszy się, że ktoś pytając stara się
              > > być zrozumiany i nie posługuje się a)własnym językiem (bo niby
              > > wszyscy na tym globie powinni go rozumieć), b)wyuczonym angielskim.
              > >
              > >
              > > Oczywiście ,podpisuję się pod tym,ale z dwoma
              > wyjątkami:nie,jeżeli chodzi o Ukrainę i Białoruś.Te dwa państwa są w
              > specyficznej sytucji i nie odnajdą swojej tożsamości,bez swojego
              > narodowego języka!Kiedy prezydent Juszczenko wydał dekret o
              > ukrainizacji Ukrainy,uśmiechnęłam się pod nosem.Dopiero ,gdy miałam
              > bliższy kontakt z dwoma Ukraincami,dwudziesto- i
              > piędziesięciolatkiem,z których ten pierwszy nie znał rosyjskiego,a
              > drugi-ukraińskiego,zrozumiałam o co chodzi.Ten młodszy czuł się w
              > swoim kraju jak u siebie,to jest jego Ukraina i nie pozwoli jej
              > sobie odebrać.Starszy na moje zapytanie,dlaczego nie chce się
              > nauczyć ukraińskiego,czy dlatego,że nie czuje się
              > Ukraińcem,odpowiedział mi,że jest 100% Ukraińcem,ale jego kraj tyle
              > razy był j...y w d...ę,że teraz też ta niepodleglość niepotrwa długo
              > i on nie będzie sobie kiedyś przypominał rosyjskiego!
              > Fakt,ze o Ukrainie mówi i słyszy się więcej.Mają jakąś swoją
              > kinematografię,świetną muzę i literaturę,a ojciec i matka zwracają
              > się do narodu po ukraińsku.Gorzej jest z Białorusią.Ta jest jakaś
              > bezpłciowa.Nie wiem czy tam w ogóle kręci się jakieś filmy,NRM
              > ratuje honor w dziedzinie muzy,a o tym,że tam ktoś pisze i to po
              > białorusku wprawiło mnie w osłupienie!(i to pisze REWELACYJNIE!!!).A
              > ich бацька zwraca się do narodu po rosyjsku
              > .Więc my możemy pomóc tym
              > nielicznym Białorusinom i tym liczniejszym Ukraińcom,nie wspierając
              > niewątpliwie pięknego j.rosyjskiego (w tym regionie).
              > w tej księgarni znalazłam cztery pozycje w j.rosyjskim traktujace
              > o historii Białorusi,więc podtrzymuję swoje zdanie,ze ci ,ktorzy ją
              > stworzyli nie życzyliby sobie przyjmować zamówień po rosyjsku.Milszy
              > im zdecydowanie białoruski.
              > >
              > >
              > >
              > >
              • jarucha_0 Re: Jarusze o wrażliwości 19.12.09, 09:10
                lacietis napisał:

                > Nie wszystko bym ujął dokładnie jak Ty - ale zasadniczo trafiasz w
                sedno -
                Dziękujęsmile
                >
                >
                >
                > A co do ubóstwa kultury białoruskojezycznej - to nieco się mylisz.
                Sam przez
                > kilka lat (nim dowiedziałem się o NRM) byłem przekonany, że nie
                istnieje
                > białoruskomouny rock, czy muzyka popularna - a potem okazało się,
                że istnieje i
                > ma się nieźle. Oczywiście o sukces komercyjny jest dość trudno
                (+utrudnienia ze
                > strony władz) - ale zjawisko żyje. czytam trochę mniej niż słucham
                muzyki - ale
                > i tu nie brak jest białoruskojęzycznych twórców. I po białorusku z
                zasady tworz
                >
                > Pewnie się mylę(ale to dobrzewink),tylko gdzie szukać bogactw
                białoruskiej kultury???Przeciętny Polak zapytany z czym mu się
                kojarzy Białoruś odpowie,że z Łukaszenką i młodymi Białorusinkami,a
                przeciętny mieszkaniec Skandynawi-już tylko z młodymi Białorusinkami
                (wiem to ,bo mam częsty kontakt ze Skandynawami i zadałam im takie
                pytanie).
                W bibliotekach w moim mieście nie istnieją osobne póleczki z
                literaturą ukraińską,białoruską czy rosyjską.Wszystko wrzucone jest
                na jedną półkę pt.kraje byłego ZSSR.Na moje pytanie dlaczego,pani
                powiedziała,ze to przecież i tak jedno i to samo.
                Z Ukriną jest lepiej.Jednak nieliczna młodzież kojarzy
                Okean,TNMK i jeszcze paru innych.W Krakowie w tym roku był
                zorganizowany przegląd filmów ukraińskich.Coś się dziejesmileA
                Białoruś nic nie oferuje.Nawet na Biełsacie posucha(chociaż
                ostatnio z przyjemnością obejrzałam "Dzikie pszczoły"po
                białorusku).
                >
                >
                > >

                >
                >
                > >
                > > >
                > > >
                > > >
    • lacietis Re: Do białoruskich forumowiczów...prośba:-) 15.12.09, 20:01
      A jaka kniha i ile kosztuje? Można by coś pokombinować - jeśli byś poczekała
      kilka tygodni.
      Jeśli znasz rosyjski - to dość szybko załapiesz i słownik będzie Ci po
      kilkunastu stronicach potrzebny sporadycznie (bo są jednak słówka typu:
      chutarka, busieł,palica, czy ściah - jakich rzeczywiście bez słounika możesz
      niazrozumeć. (((-;
    • lacietis Napisz do... 15.12.09, 20:15
      ales.mazanik@gmail.com - to chłopak jaki zajmuje się w Mińsku handlem
      białoruskimi książkami. Zdaje się, że rozumie polski - więc nie obrażaj
      człowieka pisaniem po rosyjsku...
      Nic nie obiecuję - bo to nie ja. Ale człowiek reklamował się, że może wysłać i
      do Polski - wiec spróbuj! (((-:
      • jarucha_0 Re: Napisz do...lacietisa;-) 16.12.09, 16:58
        lacietis napisał:

        > ales.mazanik@gmail.com - to chłopak jaki zajmuje się w Mińsku
        handlem
        > białoruskimi książkami. Zdaje się, że rozumie polski - więc nie
        obrażaj
        > człowieka pisaniem po rosyjsku...
        > Nic nie obiecuję - bo to nie ja. Ale człowiek reklamował się, że
        może wysłać i
        > do Polski - wiec spróbuj! (((-:

        Dziekuję bardzo,zostawię sobie ten adres jako ostateczność.Na
        razie moje zamówienie jest ponoć realizowane w dosć...dziwny
        sposób.Najpierw poszło na Wyspy, stamtąd na Litwę i dalej na
        Białoruś.Co z tego wyjdzie,nie wiemsmileJeżeli napiszę do tego
        Magika,to mozesz być pewien,że na pewno nie będzie to j.rosyjski.Z
        tych samych powodów,które wyjaśniłam Natalii.Ksiązka kosztuje
        ok.8000 Strasznie dużowinkA moze niewink
        • lacietis Re: Lacietis adkazau 16.12.09, 17:10

          Skoro już jakoś sprawu ruszyłaś - nie budu namawiał. Ale (nie znam szczegółów)
          droga jaka podałaś jest reczyisna, jość bardzo składana! jeśli heta prywatnyja
          asoby - to nic. Ale jeśli firmy... Hraszou stracisz co niemiara! Bo 8tys. to
          bardzo mało - coś około 9zł...
          Ale jak taką okrężna darohaju bedzie ijszła kniha...

          Twoje podejście (z listu do N.) bardzo padabajecca mianie!! (((-:
          W list admysłowa wrzuciłem kolki biełaruskich słou - żebyś zobaczyła, szta nie
          tak straszna czytać pa biełarusku. (((-:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka