10.12.05, 21:37
Już wróciłam z Kijowa, byłam tam na ślubie kuzynki. Ale było czadowo, mówię
Wam!
Wróciłam z nabytkami: 9 Rota, Kalina Krasnaja, Gibel' Imperii.
Z płytek: same ukraińskiesmile: Druga R'eka, Krychitka Zachen, Okean Elzy. Masa
słuchania i patrzenia!
A juz niedługo weźmiemy się ostro za otganizowanie wiecierinki, tylko trzeba
się dogadać, kiedy by to miało być
Pozdrawiam i ściskam wszystkich mocno i weselnie!
Obserwuj wątek
    • zenta1 Napisz coś 11.12.05, 14:47
      o Kijowie. W jakiej części miasta mieszkałaś, co zwiedziłaś, co szczególnie
      utkwiło w pamięci ?
      Kijow (OBOK Barcelony) jest moim ulubionym miastem.
    • qubraq Re: Jestem! 11.12.05, 15:31
      A moim Lwow ale Kijow tez a szczegolnie tereny ponizej Pieczerskoj Ławry i
      Naddnieproriecze i stara dzielnica nadbrzezna,...
      skoro piszesz: "Pozdrawiam i ściskam wszystkich mocno i weselnie" to w pierwsza
      rocznice sto lat sto lat ... i duza buźka od nas!
      Andrzej
      • zenta1 Re: Jestem! 11.12.05, 20:21
        ....w Kijowie byłem rok i poznałem to miasto dość dobrze. Niektórzy z was piszą
        o Instycie Puszkina i jestem w stanie zrozumieć nostalgiczne wspomnienia. Ze
        mną było trochę inaczej. Polaków było niewielu (każdy zajęty własną pracą
        naukową). Studiowałem (?) w Instytucie Podwyższania Kwalifikacji Nauk
        Społecznych( ???) Uniwersytetu Kijowskiego im Tarasa Szewczenki. W hotelu byli
        zakwaterowani ludzie z demoludów, najczęściej młodsi pracownicy naukowi
        (historia), realizujący własne projekty badawcze w archiwach kijowskich.
        Natomiast miejscowi (czyli obywatele CCCP), najczęściej profesorowie
        (pedagodzy, filolodzy, filozofowie, etc) raz na jakiś czas mieli obowiązek
        uczestniczyć w dwumiesięcznych "studiach podyplomowych". Byłem zakwaterowany w
        obszczeżitiu na bardzo przyzwoitym poziomie. Na moim piętrze mieszkali starzy
        generałowie armii radzieckiej, ktorzy po przejściu na emeruturę wojskową
        przechodzili na uniwersytety, akademie i tam wykładali "zagadnienia
        marksistowsko-lennowskie". Z dziadkami (generałami) mieszkało mi się bardzo
        dobrze, bo z racji wieku unikali hałaśliwych imprez i o 19-20 kladli się do
        łóżeczka. I był spokój. "Generały" mieli pojedyncze pokoje. Obok mnie mieszkał
        nawet jakiś były premier czy minister republikańskiego rządu Armenii. I ja
        pobyt kijowski świetnie wspominam. Miałem tam tak dużo wolnego czasu, że
        zaowocowało to tym, że włóczyłem się metrem po całym Kijowie. Ile muzeów,
        galerii, cerkwi, soborów poznałem...
    • qubraq I co? 14.12.05, 15:00
      Zadna Kijowianka Cie nie zlowila w tym czasie na milosny arkan?
      Dawno juz nie bylem w Kijowie, oj dawno!!! i jakze Ci zazdroszcze ja wpadalem
      zawsze do Sojuza jak po ogien i to zawsze w komandirowce - uzgodnilem
      technologie obrobki elementow dla jakiejs uruchamianej produkcji , odebralem
      komisyjnie stanok lub nie i wtedy byly skargi na mnie ale technolodzy z
      zakladow zawsze mnie bronili ze mialem racje (!); najdluzszy pobyt to w 1966 -
      cale lato od kwietnia po październik transmisja technologii produkcji
      licencyjnego smiglowca Mi-2 do WSK w Świdniku.
      Andrzej
      • zenta1 Re: I co? 15.12.05, 13:32
        ....Kijowianka ? No nie. Byłem już żonaty i dzieciaty. Uwiódł mnie Kijów i to
        na całego !Potem wpadłem jeszcze do Miasta Kasztanów dwa razy na krótko.
        Zapropnowano mi tam kontynuowanie pracy naukowej ale żona kategorycznie
        sprzeciwiła się. Namawiałem ją na przeniesienie się czasowe ale z kolei
        teściowa zaczęła buntować.... Trudno.
        Przez kilka dni gościłem w Kijowie żonę ale moja bidulka ni w ząb nie rozumiała
        mojej fascynacji i miłości do tego miasta. Próbowałem rozkochać ale nic z tego
        nie wyszło.Inna "optyka".
        • qubraq Re: I co? 15.12.05, 20:10
          zenta1 napisał:

          >Przez kilka dni gościłem w Kijowie żonę ale moja bidulka ni w ząb nie rozumiała
          > mojej fascynacji i miłości do tego miasta. Próbowałem rozkochać ale nic z tego
          > nie wyszło.Inna "optyka".

          Rozumiem i serdecznie wspolczuje - u nas to jest prawie jedyna wspolna "optyka"
          - mysle ze gdyby nie ta optyka to juz od 35 lat nie bylibysmy razem...
          Andrzej
          • zenta1 Re: I co? 15.12.05, 23:24
            ...chyba, chyba...nie wiem co napisać smile
    • qubraq Re: Jestem! 16.12.05, 20:17
      Dobrze ze chociaz sa juz dorosle dzieci!!! to tez poprawia optykę;
      Zapytam bo a nuż... interesujesz sie ukrainska piesnia ludowa? - jakis czas
      temu pytalem w ciemno o dwie piesni chyba ukrainskie, zwrociles moze uwagę?
      Andrzej
      • qubraq Tiepier ja... 16.12.05, 20:22
        qubraq napisał:


        > - jakis czas temu pytalem w ciemno o dwie piesni chyba ukrainskie, zwrociles
        > moze uwagę?

        link:

        forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=12252&w=32672856&a=32857022
        A.
        • zenta1 Re: Tiepier ja... 16.12.05, 22:24
          ...niestety, chętnie słuchałem ale niedźwiedź na ucho nadepnął. Nie mam nagrań.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka