natalia_sankowska1 26.06.09, 11:14 Kto ma RTR-Planetę, niech pilnuje programu: pamięci wielkiego aktora kanał poświęcił "Kochanka". Będzie wyświetlany w ten week-end. Odpowiedz Link Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
lacietis Re: "Любовн 26.06.09, 19:50 Widziałeem, już z dwa lata temu. Czy ja wiem... świetny film i Jankowski dobry - choć ten drugi (kumpel Kamieńskiej) tez niezły. I 59 razy bardziej wolę "Ljubownika" niż jakieś tandetne durne Yankee-Boolba. Odpowiedz Link
natalia_sankowska1 Re: "Любовн 26.06.09, 21:32 "Ten drugi" - jeden z najwybitniejszych rosyjskich aktorów obecnego średniego pokolenia, prawdziwa gwiazda filmu i teatru (wiodący aktor "Sowriemiennika")pochodzący z Ukrainy Siergiej Garmasz. A dlaczego piszesz prawie po serbskochorwacku "ljubownik" - po polsku wystarczy "lubownik", bo mamy miękkie "l". I dziwnie porównujesz filmy nie mające żadnej styczności ze sobą - ani genre ten sam, ani materiał scenariusza... Odpowiedz Link
lacietis no to "Liubownik"... 27.06.09, 15:34 Mimo miękkości (ale nie takiej jak w rosyjskim) w Liubowniku, miedzy głoską "L", a "u", jest jeszcze jakieś j/i. Skoro "j" dla ciebie jest za ostre - to niech będzie "i": "liubownik". Po prostu nie pamiętam nazwiska Harmasza - ale doskonale go rozpoznaję i zauważam, że gra w wielu dobrych filmach ("12", a nawet "Katyń"). A porównywać mogę sobie filmy jakie misie podoba i podobają mi się tyż te, które misie podobają (i piszę "misie" - bo tak jest fajnie - choć wiem, że nie ortograficznie!) (((-; Odpowiedz Link
natalia_sankowska1 Re: no to "Liubownik"... 27.06.09, 21:00 "Lu...", nie "liu..." Przeciez piszesz po polsku "lubić" - nie "ljubić, liubić". Nie "Harmasz" - Garmasz. Nie wciskaj na siłę tego twego "h". Nie będę teraz tłumaczyć pochodzenia nazwiska aktora - uwierz mi, prawidłowo "Garmasz". Misie są fajne, zwłaszcza zabawki futrane i pluszowe. Misie możesz porownywac, nawet bure z białymi - bo misiami pozostaną. Ale już nie da się porównać baletu a operą, mimo że będą wystawiane na deskach tego samego teatru. Choć "tyż" powiesz, że jak ci się chce... Coż, na chciejstwo argumentów nikt mądry jeszcze nie wymyślił. Odpowiedz Link
lacietis zdecydowanie "Liubownik"! 28.06.09, 21:44 natalia_sankowska1 napisała: > "Lu...", nie "liu..." Przeciez piszesz po polsku "lubić" - > nie "ljubić, liubić". ##Już ci się języki pomieszały. Słowo "liubownik" (любовник - jak widzisz przez "ю", a nie "у")jest słowem rosyjskim, nie polskim. W polskim nie ma słowa "lubownik" (przynajmniej obecnie). Reszty nie będę ci tłumaczył - bo sama dobrze wiesz... tylko выпиндрываешся. > Nie "Harmasz" - Garmasz. Nie wciskaj na siłę tego twego "h". <<To ty nie wciskaj na siłę, wszędzie tego swojego północnorosyjskiego "g" (zacznij jeszcze "okać"...) Nie > będę teraz tłumaczyć pochodzenia nazwiska aktora - uwierz mi, > prawidłowo "Garmasz". ##A kiedy wytłumaczysz - bo jutro wyjeżdżam do b.ZSRS - i możesz już nie mieć okazji... Nie wiem jak tam u was pod Archangielskiem - ale na Kubaniu mówią "Harmasz" (Horbaczow ((-: )- i tego się będziemy trzymać! конец связи Odpowiedz Link
natalia_sankowska1 Опять ВЫПЕН 28.06.09, 23:09 Czyżbyś nie wiedział co to transkrypcja? Otóż jakbyśmy chcieli transkrybować rosyjską nazwę filmu (nie tłumaczyć, lecz przekazać brzmienie za pomocą polskich zasad fonetycznych), musielibyśmy się pożegnać z wymyślona przez ciebię pisownią i zwrócić się do zasad naszego języka: "Lubownik" - jak "lubić, Lubiewo, Lublin, lulać (gwar.)". W języku rosyjskim jotowane samogłoski, jak wiadomo, pełnią 2 funkcje: na poczatku wyrazu, a także po innych samogłoskach, miękkim i twardym znakach brzmi w nich "j"+zasadnicza samogłoska("Юра-Jura", "июль-ijul","Илья-Ilja"); po spółgłoskach je zmiękcza ("Ляля-Lala", "пилюля-pilula", "любовь-lubow'"). Co do twojej uwagi, odsyłam, jak zawsze, do słowników, bo używasz słowa, którego nie umiesz napisać poprawnie. Co zaś do zasad wymowy ukraińskiej i południowych gwar rosyjskich (na Kubań, zresztą, przyniesiono niegdyś język ukraiński, który nadal dominuje w niektórych stanicach), mowi się, jak mówi - ale pisze "g". I gdzie ci drogę przeszedł Archangielsk? Czy wiesz, jak tam się mówi? Polecam wyjazd i zapoznanie się na miejscu. Ukraińskie nazwisko aktora pisze się także przez "Г" - tak jak "гармата", od której nazwisko pochodzi. Ale ciekawostka: wydawałoby się wg zasad wymowy/pisowni powinno by się wymawiać dźwięczne "H", ale zadziałała inna zasada (wpływ innych wyrazów zapożyczonych)i już w wydaniach pod redakcją W.Winniczenki drukowanych na zasadach charkowskiej pisowni mamy frykatyw "G". W tej chwili, by zobaczyć, jak to się wtedy pisało, i do czego się wraca, nie trzeba mieć przepustki do specchranów - wystarczy CNB w Kijowie. Wyjeżdżasz do b.ZSRR - wykorzystaj okazję, kup podręczniki języków, przydadzą się. Odpowiedz Link
lacietis Knigi dlia Natalii 29.06.09, 07:44 Specjalnie wstałem raniutko, przed wyjazdem by sprawdzić, czy napisałaś od czego ten "Harmasz". I jak zwykle rozczarowanie... natalia_sankowska1 napisała: > Co zaś do zasad wymowy ukraińskiej i południowych gwar rosyjskich > (na Kubań, zresztą, przyniesiono niegdyś język ukraiński, który > nadal dominuje w niektórych stanicach), ##No cóż - jestem człowiekiem inteligentnym - czemu chętnie zaprzeczysz. I co prawda nie byłem na Kubaniu - ale widziałem "Kubanskich kozakow" - i wyciągnąłem wnioski z tego jak za Stalina aktorzy ukrainizowali swoje wypowiedzi. Skoro tak robili - to chyba nie dla tego, by ukryć fakt, że ludność Kubania mówi(-ła) po rosyjsku z moskiewskim akcentem... mowi się, jak mówi - ale > pisze "g". ##Ach jak ty lubisz demagogię! Dobrze wiesz, że na całej Rusi, tylko gdzieniegdzie "гармата", przeczyta się jako "garmata" - ale wypisujesz takie (w najlepszym wypadku) półprawdy, jak: > Ukraińskie nazwisko aktora pisze się także przez "Г" - tak > jak "гармата", ##Tyle, że "г" - to "H", a jedynie "ґ" - to "g" - o czem dłużnej i lepiej ode mnie wiesz!!! > I gdzie ci drogę przeszedł Archangielsk? Czy wiesz, jak tam się > mówi? Polecam wyjazd i zapoznanie się na miejscu. ##Dobra demagogia - widocznie pod Archangielskiem, mówią tak jak zasugerowałem, albo sama nie wiesz jak mówią. Chętnie bym pojechał - ale jak wiesz unijka zafundowała nam wizy, a biurokracja rosyjska sprawę utrudniła dodatkowo. > Wyjeżdżasz do b.ZSRR - wykorzystaj okazję, kup podręczniki języków, przydadzą się. ##Przypominam ci, że nie jestem twoim studentem, a to nie jest zacziot u ciebie - nie możesz mnie zastraszyć. Znam rosyjski i białoruski bardzo dobrze (przynajmniej jak na miejsce w którym mieszkam) - a najlepiej się uczyć języków w praktyce (tak jak to przecież robią same "nativy"). Nie przeczę, że robię błędy - ale przecież nie o to chodzi. Dlatego kupię sobie wiele książek i płyt - ale nie będą to podręczniki do nauki rosyjskiego - bo język ten znam - i w szkolnym tego słowa znaczeniu - uczyć się go nie muszę! A, ze nie zaliczył bym u ciebie koła... Zaliczam je w b.ZSRS na otliczno... Z literatury czysto naukowej - żałuję, że nie nabyłem kiedyś Dala - jak miałem okazję. Chyba, że masz na myśli, że przydadzą misie dla ciebie - co prawda nie będę w Rosji - ale może coś trafię - jeśli solennie obiecasz zwrot kosztów, mogę spróbować nabyć coś dla ciebie (twoich studentów): podaj tytuł, autora i (rozsądną) ilość egzemplarzy. Tylko w ciągu - powiedzmy 3 dni i załóż nowy wątek, np."książki od Lacietisa" - bo mogę mieć na wyjeździe kontakt z siecią, ale czasu będę miał mało. Obiecuje, że sprawdzę czy taki wątek jest - a jeśli będzie, spróbuję kupić to co zamówisz... (((-: Odpowiedz Link
natalia_sankowska1 Kup podręczniki dla siebie i ucz 29.06.09, 11:38 lacietis napisał: > >> natalia_sankowska1 napisała: > >> I co > prawda nie byłem na Kubaniu - ale widziałem "Kubanskich kozakow" - i wyciągnąłe > m > wnioski z tego jak za Stalina aktorzy ukrainizowali swoje wypowiedzi. Skoro tak > robili - to chyba nie dla tego, by ukryć fakt, że ludność Kubania mówi(-ła) po > rosyjsku z moskiewskim akcentem... No wlaśnie, jak zwykle: nie byłem, ale wiem..., nie czytałem, ale stwierdzam... Są to przejawy wyjątkowej inteligencji. I tak jak Wiki jest dla ciebie poważnym źródłem naukowym, "Kozacy kubańscy" są nie muzycznym filmem podnoszącym na duchu ludzi w ciężkich czasach, lecz dokumentem (oj, kłaniają się oszołomskie wystąpienia tzw. kinowiedow pod koniec epoki Gorbaczowa - nie "Horbaczowa"). > > mowi się, jak mówi - ale > > pisze "g". > ##Ach jak ty lubisz demagogię! Dobrze wiesz, że na całej Rusi, tylko > gdzieniegdzie "гармата", przeczyta si > ę jako "garmata" - ale wypisujesz takie (w > najlepszym wypadku) półprawdy, jak: > > Ukraińskie nazwisko aktora pisze się także przez "Г" - tak > > jak "гармата", > ##Tyle, że "г" - to "H", a jedynie "ґ" - to "g" - o czem dłużnej i > lepiej ode > mnie wiesz!!! > > > I gdzie ci drogę przeszedł Archangielsk? Czy wiesz, jak tam się > > mówi? Polecam wyjazd i zapoznanie się na miejscu. > ##Dobra demagogia - widocznie pod Archangielskiem, mówią tak jak zasugerowałem, > albo sama nie wiesz jak mówią. Chętnie bym pojechał - ale jak wiesz unijka > zafundowała nam wizy, a biurokracja rosyjska sprawę utrudniła dodatkowo. Przeczytaj raz jeszcze mój post: wyjaśniałam ci jak przysłowiowej krowie na miedzy, dlaczego W WYMOWIE (BO W PISOWNI CZASÓW RADZIECKICH GRAFICZNIE NIE ROZRÓŻNIANO FRYKATYWU-AFFRYKATYWU "G")w słowach "гармата" і "гармаш" wbrew jednej zasadzie, ale pod wpływem drugiej pozostał "G" - nie "H". I że widać to w wydawnictwach (później zakazanych, teraz otwartych)pod red. W.Winniczenki (oj, chyba to nazwisko nic ci nie mówi). > > > Wyjeżdżasz do b.ZSRR - wykorzystaj okazję, kup podręczniki języków, przyd > adzą się. > ##Przypominam ci, że nie jestem twoim studentem, a to nie jest zacziot u ciebie > - nie możesz mnie zastraszyć. Czy ja cię straszyłam? Czym? Uważam po prostu, ze jak się interesujesz pewnymi zagadnieniami, warto zacząć od źródeł - by wiedziec o czym mówisz i się nie ośmieszać. > Z literatury czysto naukowej - żałuję, że nie nabyłem kiedyś Dala - jak miałem > okazję. Chyba, że masz na myśli, że przydadzą misie dla ciebie - co prawda nie > będę w Rosji - ale może coś trafię - jeśli solennie obiecasz zwrot kosztów, mog > ę > spróbować nabyć coś dla ciebie (twoich studentów): podaj tytuł, autora i > (rozsądną) ilość egzemplarzy. Tylko w ciągu - powiedzmy 3 dni i załóż nowy > wątek, np."książki od Lacietisa" - bo mogę mieć na wyjeździe kontakt z siecią, > ale czasu będę miał mało. Obiecuje, że sprawdzę czy taki wątek jest - a jeśli > będzie, spróbuję kupić to co zamówisz... (((-: Dziekuję za dobre chęci. Mam stałą ścieżkę sprowadzania niezbędnych podręczników w potrzebnej ilości. Ale zawsze dziekuję. Pisząc, miałam na myśli inne podręczniki: powiedzmy, ukraińskiego. Ale jak wrócisz, podpowiem, gdzie są ciekawe i sprawdzone materiały w necie. Dala w ostatnich latach wydawali w kilku wydawnictwach - i "Słownik...", i "Przysłowia...", więc życzę powodzenia w poszukiwaniach, one mogą się powieść. Co do Unii, jeszcze się nie spotkałam z problemem wyjazdu do żadnego punktu w Rosji. Nie wiem, czym podpadłeś, że masz problemy z wizą, nie wnikam. Ale ja sobie jezdżę (i mój syn też) gdzie i kiedy chcę. Odpowiedz Link
tosia.ru Re: "Любовн 28.06.09, 19:09 Natalia nie ma juz tworu "jezyk serbskochorwacki" jest serbski i chorwacki - to tak jak mowic obecnie Czechoslowacja i tak po serbsku bedzie np: mleko a po chorwacku mljeko chorwacki ma te zmiekczenia Odpowiedz Link
natalia_sankowska1 Re: "Любовн 29.06.09, 00:48 Kiedyś zaczynałam studia filologiczne od nauki języka, który wtedy (i dużo wcześniej) nazywał się serbskochorwacki lub chorwackoserbski - w zależności od miejscowości i kraju. Po serbsku pisze się w "vukowicy" - cyrylicy z charakterystycznymi znakami, zaś po chorwacku - w łacinicy ze znakami diakrytycznymi oraz glagolicy (teksty liturgiczne). Dlatego zmiękczenie w wersji chorwackiej zyskuje się stosując w roli miękkiego znaku "j" po "l" i "n", zaś w wersji serbskiej miękkie "l" i "ń" otrzymujemy przez zlanie cyrylicznych liter od dźwieków twardych z miękkim znakiem. Poza tym język się rozwija - już za czasów Vuka było kilka zasadniczych dialektów - "ekawski", "ikawski", "kajkawski", "sztokawski", "czokawski". Ostatnio ambicje na wyrost każą mieszkańcom Czarnogóry określać swój język (nie różniący się od serbskiego)jako czarnogórski - choć nie ma nawet takiej gwary. Jeżeli mówić o zasadniczych różnicach leksykalnych pomiędzy serbską a chorwacką formą języka, jest tego około 300 słów. Odpowiedz Link
tosia.ru Re: "Любовн 29.06.09, 11:55 jak ja studiowalam to oba jezyki wystepowaly juz oddzielnie i moi wykladowcy bardzo zzymali sie na slowotwor "serbskochorwacki" a, no i wiem na czym polega roznica miedzy serbskim i chorwackim - w koncu jedna z moich specjalizacji na studiach to slawistyka Odpowiedz Link
arekc Re: "Любовн 29.06.09, 12:00 > jak ja studiowalam to oba jezyki wystepowaly juz oddzielnie i moi wykladowcy > bardzo zzymali sie na slowotwor "serbskochorwacki" Bo to zawsze były dwa oddzielne języki. Z tego co wiem, serbskochorwacki powstał jako język literacki w XIX w., miał być swego rodzaju standardem dla narodów Jugosławii. Podobne zamieszanie występuje w przypadku wielu narodów nie mających przez wieki własnej państwowości (Ukraińcy, Białorusini, Słowacy, narody byłej Jugosławii), język literacki jest często ustalany arbitralnie. Odpowiedz Link
natalia_sankowska1 Re: "Любовн 29.06.09, 13:46 Nie można mówić o arbitralności, ponieważ: a) dość duże narody mówią tak naprawdę w kilku dialektach i dla układaczy gramatyk zawsze jest problemem ustalenie kryteriów uogólnienia niezbędnego dla systematyzacji; b)języki się rozwijają, a my (uczący się języków, studiujący je)jesteśmy wewnątrz procesu - dlatego nie jest łatwo przewidzieć, gdzie ten proces zmierza; c) gramatycy - a jednym z wybitnych był Vuk Karadżyć (przepraszam, nie przestawiam klawiatury)- szukają zwykle jakiejś ważniejszej zasady, która w tym przypadku brzmiała "Kao se sliszy, tako se pisze", a z tego wywiodło się niejako równorzędne uznanie wszystkich dialektów (już je wymieniałam). Skutkiem tego (nierazgraniczenia dialektów, w tym geograficznego) musiał powstać twór językowy łączący wszystko - a więc język nazywany "srpskohrvatski - hrvatskosrpski". Na dobrą sprawę - gdyby odrzucić wszelkiego rodzaju abicje polityczne (zresztą, istniejące z dawien dawna)- nadal mamy do czynienia z jednym językiem, który jednak dość intensywnie się rozwija i ma szanse zdecydowanie się podzielić za jakieś 100 lat (proszę porównać z tempem powstawania gramatyk rosyjskich oraz ukraińskich i zmianami tam zarejestrowanymi). Co do "zżymania się" wykładowców - jak pisałam, antypatie polityczne i narodowościowe są dawne, oj, dawne. Natomiast moja docent pochodząca z mieszanej rodziny i urodzona we Vranju nie bawiła się w politykę, lecz naprawdę zajmowała się językami, władała biegle wszystkimi dialektami s.-h., bułgarskim, macedońskim, słoweńskim oraz rosyjskim i miała szeroką wiedzę historyczną. Dlatego analizowała języki kierując się jedynie kryteriami językoznawstwa, nie stosunków wzajemnych poszczególnych narodów. Jak sobie od czasu do czasu pomieszkiwałam w różnych miejscach d.Jugosławii i obserwowałam żywy język, absolutnie się z nią zgadzałam. Odpowiedz Link
mariefurie Re: "Любовн 27.06.09, 15:49 Buuuuu ... CZemu wszystko co najlepsze leci na RTR? Odpowiedz Link