wiosenka_4
08.01.10, 13:28
No właśnie jak w tytule,ile byście wybaczyły...
Musze i raczej bardziej chce pomóc przyjaciółce,której małżeństwo
stanęło pod znakiem zapytania.
Jej mąż jest dobrym mężem i ojcem jak jest trzezwy,pomocny i
kochający ale...no własnie jest ale...
jak wypije to uwydatnia się to jego drugie JA...Pod wpływem alkoholu
robi się za bardzo pobudzony w sensie wyzwisk,nie wolno mu wejść w
drogę bo potrafi pchnąć a nawet uderzyć,robi sceny,awantury,jak po
trzezwemu nie odwiedza czatów bo nie uznaje tego to po pijaku się
tym szczyci i romansuje,a na drugi dzień...o dziwo pamięta i
przeprasza.Nie pije dużo,wcześniej takie rzeczy miały miejsce jak
wypił wódkę a teraz (pije codziennie 2-3 piwa) zdarza się i po
piwie.Kiedyś juz mi się zwierzyła,że ma dość,już nie da rady,nie
wytrzyma...Poradziłam jej aby szczerze porozmawiali i tak też
zrobiła.Oboje,z tego co wiem,ustalili że nie chcą się rozstawać
jeśli jest szansa to chcą to małżeństwo ratować,zwierzyli się
sobie,wypłakali i zaczeli od nowa jakby z nową kartą.Przychodziła do
mnie z uśmiechem na twarzy,szczęśliwa,zadowolona że jest dobrze,że
się uda...wytrzymali 2 m-ce.Potem jej mąż wypił 2 piwa,ona wczesniej
miała doła,nie wie czy to go podłamało ale czar prysł,mąż
wypił,siadł na czat,romansował kiedy ona spała,pisał świństwa,bo
ukradkiem przeczytała,poszła do niego ze złami czemu to psuje skoro
obiecał,powiedział że dlatego ze zwątpił,pchnął ją,ubliżał,wezwała
Policję,zabrali go do wytrzeżwienia.
Po dwóch dniach...chyba przemyślał...przyszedł do niej z podkulonym
ogonem,ze łzami w oczach,że skrzywdził tym piciem ją i dzieci,że
musi się leczyć,że już nie chce pić bo zdał sobie sprawę że prze
alkohol robi to wszystko co robi,że alkohol niszczy wszystko,pytał
ją czy mu pomoże,pójdzie z nim na terapię.
Co o tym sadzicie,ona jest podłamana,chce jej pomóc,doradzić.Mówi,ze
jedną nogą jest przy odejściu,ale drugą jeszcze przy tym żeby mu
pomóc.