jezdodomu
31.08.04, 12:34
Mój mąż wicznie się na mnie obraża. Ostatnio obraził się, ponieważ poprosiłam
go o złożenie czystych naczyń do szafki. On uważa, że jeśli tylko on pracuje,
bo ja szukam pracy, to muszę wszystko w domu robić, a on jak przyjdzie z
pracy (pracuje długo 10h) to mam mu wszystko podawać. Prawdę mówiąc czuję się
jak służąca. Mój mąż uważa, że jak bębę pracować to wszystko się zmieni, ale
ja jakos w to nie wierzę. A ostatnio wypomniał mi, że nie pracuję i nie
zanosi sie na to w ciągu 5 lat! Tak wierzy w moje siły. Uważa ponadto, że ja
szukając pracodawców przez internet uspokajam tylko swoje sumienie.