Dodaj do ulubionych

Dziewczyny pomóżcie mi bo zwariuję...

03.10.04, 01:47
Proszę Was dziewczyny o pomoc, bo chyba postradam zmysły jak tak dalej
pójdzie :( ale do rzeczy: moja cudowna narzeczona (wspaniala 23-letnia
kobieta) ostatnio kompletnie, ale to kompletnie nie ma ochoty na seks... Nie
chciałbym być zrozumiany źle jako "kolejny facet, któremu tylko jedno w
głowie" ale ja się zaczynam poważnie martwić! Ja mam spory temperament, ona
sporo mniejszy, ale to jeszcze nie jest problem. Problem tkwi w tym, że od
mniej więcej dwóch, może trzech miesięcy moja kobieta nie ma kompletnie
ochoty na seks - O.K w międzyczasie wspólnie przechodziliśmy przez wiele
problemów: to z rodzicami (jednymi i drugimi), szukaliśmy mieszkania,
szukaliśmy pracy (dla niej), mieliśmy duużo zajęć i przeróżnych stresów. Ale
już od jakiegoś czasu sytuacja się zrobiła normalna,a tu nie postępuje żadna
poprawa...

Jesteśmy razem już ponad 2 i pół roku (ja mam 24 lata), jest nam razem
cudownie, doskonale się rozumiemy i planujemy wspólną przyszłość, ja moje
Słoneczko traktuję jak królową - i to pod każdym względem; nigdy nie
usłyszałem zdania, że Ona nie jest szczęśliwa, wcześniej nasz seks był na
prawdę udany, a ja mam ogromny zaszczyt być jej pierwszym facetem...

Teraz sam nie wiem co mam robić. Ostatni raz kochaliśmy się jak wróciłem po
tygodniu nieobecności (byłem na targach) wcześniej chyba ze 3-4 tygodnie, i
teraz przez ostatnie 2 tygodnie znowu nic. Nie wiem co mam o tym myśleć?
Teraz przez głowę przeleciał mi myśl, że może ona kogoś ma, albo przeżywa
jakąś chwilową fascynację, coś o czym nie wiem - ale wydaje mi się to wręcz
nieprawdopodobne, za dobrze Ją znam... Może to przez te cholerne pigułki (na
szczęscie zmieniamy to na plastry...) Sam nie wiem a mam doła...

Proszę Was Kobiety - pomóżcie bo moja zarówno racjonalna jak i abstrakcyjna
połówka mózgu nie daje mi żadnej odpowiedzi... BŁAGAM POMÓŻCIE!
Obserwuj wątek
    • anula36 Re: Dziewczyny pomóżcie mi bo zwariuję... 03.10.04, 02:01
      to widocznie obie polowki slabo pracuja:)
      Tabletki moga byc przyczyna oslabienia libido, a jesl jest tak reakcja na
      hormony,plastry nie sa lepszym rozwiazaniem.
      Niestety jedyne wyjscie to szczera rozmowa. Co ci mozemy poradzic"wsyp
      rozkruszona viagre do coli"?
      • abdulian Re: Dziewczyny pomóżcie mi bo zwariuję... 03.10.04, 02:24
        Dzięki z szybką odpowiedź...

        Primo, to może z moja mózgownicą w dwóch połówkach tragicznie nie jest ;)
        próbowałem na ten ttemat rozmawiać, ale dialog wielki to to nie był... Moje
        Kochanie udzieliło mi informacji, że "jakoś tak ostatnio nie mam ochoty, bez
        konkretnego powodu" a taka odpowiedź mnie nie satysfakcjonuje... Niestety
        równocześnie z braku innej musi mi wystarczyć...

        Secundo, siur siur - zmiana tabletek na plastry to może rzeczywiście jak
        wejście z deszczu pod rynnę, ale zawsze coś :( jeakiś psychologiczny efekt
        może - who knows... Ale skoro od dwóch i pół roku moje Słoneczko bierze pigułki
        i przez plus minus dwadzieściakilka miesięcy wszystko było O.K a przez ostatnie
        trzy-cztery zrobiło się beznadziejnie to ja nie wiem czy to jest przyczyną. Czy
        libido może się tak z dnia na dzień "popsuć", bo ja to normlanie tak
        zauważyłem...

        Tertio, zwracam sie do Was jako do Kobiet - może jesteście w stanie to pojąć
        lepiej niż ja ograniczony nieco w pewnych horyzontach samiec...
        • woman-in-love Re: Dziewczyny pomóżcie mi bo zwariuję... 03.10.04, 02:49
          Jest tu forum "brak seksu w małżeńsrwie" dotyczy właśnie takich przypadków.
          Wpadnij poczytac, może coś Ci zaświta.
        • jkatnik Re: Dziewczyny pomóżcie mi bo zwariuję... 03.10.04, 11:03
          Ja brałam tabletki przez 3 lata. Przez pierwsze 2 wszystko było ok, a później
          nagle zniknęła ochota na seks. Odstawiłam tabletki i znów wszystko wróciło do normy.
          To wina hormonów. Spróbujcie odstawić tabletki, a jak nie możecie sobie na to
          pozwolić, to niech twoja narzeczona pojdzie do lekarza i poprosi o jakieś
          tabletki z mniejszą dawką hormonów.
          Pozdrawiam
          Asia
          • fredka11 Re: Dziewczyny pomóżcie mi bo zwariuję... 03.10.04, 11:49
            sex zmoim M. tez raczej należał do udanych ale od jakiegos czasu staram sie go
            unikac i to bez konkretnego powodu! poprostu nie mam na niego ochoty a mój mąż
            nie działa już na mnie jak kiedyś.
            sama niewiem co z tym zrobić, przecież nie mozna się zmuszać, a to wszystko
            zmieniło sie dosłownie z dnia na dzień.

            pozdrawiam!!!
            • karo_lina79 Re: Dziewczyny pomóżcie mi bo zwariuję... 03.10.04, 17:54
              Żeby mój tak się martwił o moją awersję do seksu...:)
              • anula36 Re: Dziewczyny pomóżcie mi bo zwariuję... 03.10.04, 21:42
                tylko mnie sie wydaje ze nasz pan bardziej sie martwi o swoje mozliwosci
                sekszenia,niz o cala reszte.
                • karo_lina79 Oj Anula, Anula 04.10.04, 10:19
                  A Ty byś się na jego miejscu nie marwtiła???
                  On mi się naprawdę wydaje zatroskany. To miłe.
                  Inny by się nie cackał, tylko bez pytania zabrał do rzeczy. No, może nie każdy,
                  ale faceci to w większości nieczułe typki. Brrr!
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka