Dodaj do ulubionych

internetowe związki

25.11.04, 10:16
Witam wszystkich :)
Poznałam swojego męża przez Internet. Przed spotkaniem w realu rozmawialiśmy
na czacie chyba tylko dwa razy, no i z dwa razy do mnie zadzwonił. Nie miała
to być randka, ale spotkanie w sprawie pracy (miał mi pomóc znaleźć pracę).
Wyszło zupełnie odwrotnie :) Pracy nie pomógł mi znaleźć, ale za to mam
wspaniałego męża :)
A jak Wy poznałyście/liście Wasze drugie połówki? Jestem ciekawa czy jest tu
więcej "internetowych małżeństw" :))

Pozdrawiam.
Obserwuj wątek
    • anusia29 Re: internetowe związki 25.11.04, 10:25
      Moj tez jest z internetu!!! Z GW konkretnie :)))
    • yahannah internet 25.11.04, 10:54
      Ja też muszę się przyznać, że swojego wkrótce-męża poznałam przez Internet :).
      Na randkach o2, co ciekawe: ja założyłąm konto, bo szukałam informacji do pracy
      (audycja radiowa o związkach przez net) a on prezglądał zdjęcia, bo szukał
      dziewczyny do zdęć...
      Ja, jak zawsze odrzucałam wszelkie propozycje spotakania (w końcu tylko praca,
      byłam dumną-niezależną kobietą...), na to (i tylko to!) się zgodziłam.
      Spotkaliśmy się,. żeby zrobić kilka fajnych zdjęć, a skończyło się na miłości...

      pozdrawiam wszystkie internetowe pary :)
    • olutek_m Re: internetowe związki 25.11.04, 11:25
      Mojego męża równiez poznałam przez net. Przed spotkaniem rozmawialiśmy pół
      roku. Zdązylismy się w tym czasie poznać i zakochać w sobie. Rok i 3 miesiące
      po pierwszym spoktaniu byliśmy już małżeństwem. Nie musielismy się długo
      zastanawiać, czy chcemy być razem :-)
    • kasiuncia25 Re: internetowe związki 25.11.04, 11:28
      Ja rówież mojego męża poznałam przez internet.
      Pozdrawiam
    • joana_30 Re: internetowe związki 25.11.04, 11:41
      Witam serdecznie:)
      My też jesteśmy małżeństwem z netu.
      Pozdrawiam cieplutko.
      Jo.
      • cytrusowa Re: internetowe związki 25.11.04, 12:09
        Fajnie, ze powstał ten wątek:-)
        We wrześniu pobraliśmy się, a poznaliśmy rok temu w lipcu dzięki rankom na wp.
        To był zupełny przypadek, ze napisałam do obecnego męża, bo miałam zasady, że
        pierwsza nie piszę.
        Ale coś mie przyciagneło i napisałam.
        Potem wcale nie miałam ochoty się spotkać, ale takzabiegał, aż się spotkaliśmy.
        nasz zwiazek był zwiazkiem na odległość, ja tu, On za granicą. Ale jezdziliśmy
        do siebie, a od maja jesteśmy juz razem.
        Tez dużo czasu nie potrzebowaliśmy tak zwane chodzenie.
        W maju mąż mi sie oświadczył, a we wrześniu był ślub:-)

        Pozdrawiam wszystkie internetowe pary
        • blondi81 Re: internetowe związki 25.11.04, 12:51
          my też za długo nie "chodziliśmy" :) poznaliśmy się dwa lata temu w
          pażdzierniku, a dzisiaj właśnie mija drugi miesiąc odkąd jesteśmy małżeństwem :)

          pozdrawiam :)
    • hika Re: internetowe związki 25.11.04, 13:29
      to i ja się dopisuje :)
      Narzeczony dorwał mnie na gg (ja mam gg w celach służbowych, kontaktuje sie z
      filją firmy coby zaoszczędzic)
      no i on kliknął,
      ja byłam zajęta w pracy i go spławiłam
      Następnego dnia znowu kliknął i pogadaliśmy przez dzień...
      już następnego się spotkaliśmy, ja sie migałam bo nie ufałam takim spotkaniom
      kiedyś sie zgodziłam i było "głupio"
      ale teraz nie było głupio :)))))))))
      Od razu mi sie spodobał... miał tak ślicze usta .. a jak tak bardzo na to
      zwracam uwagę :)
      i oczy piękne i był ode mnie wyższy ...to ważne bo jestem wysoka :)
      no i w kwietniu ślub :)
      papap
      miłego forowania
      Hika
    • kasian00 Re: internetowe związki 25.11.04, 14:24
      No tak można poznać męża przez internet,ale można też stracić i rozwalić całe
      małżeństwo.
      • olutek_m Re: internetowe związki 25.11.04, 16:11
        Czy Ty się w taki sposób skarżysz, że straciłas męża? Czy chcesz nam dogryść?
        Jesli małżeństwo jest udane, tak jak piszą dziewczyny to czemu ma się rozpaść.
        Zwłaszcza, że powodem ma być internet...
        • yahannah internetowe związki 25.11.04, 16:50
          A może kasian chodziło o to, że mąż może np. dalej poznawać ludzi przez
          internet. Ludzi, to jeszcze nie takie zagrożenie, ale kobiety :)
          Ja z moim jeszcze-nie-mezem-ale-wkrótce-tak ustaliliśmy, że od tej pory żadnych
          randek, czatów itd. Koniec z tym.
          Gdzieś na forum jedna dziewczyna się skarżyła, że nakryła męża na namiętnych
          rozmowach via internet..

          • blondi81 Re: internetowe związki 25.11.04, 17:29
            powiem Wam, że kiedyś bardzo lubiłam rozmawiać na czasie z jakimiś facetami,
            ale odkąd poznalam mojego męża wszystko się zmieniło. Zupełnie przestało mnie
            to bawić. R też już to nie interesuje.
        • kasian00 Re: internetowe związki 26.11.04, 08:43
          Nie,nie straciłam męża.Osobiście znam pare osób które są już po rozwodzie
          właśnie przez internet.Jak będziecie już ładnych pare lat po ślubie to
          zobaczycie świat w innych kolorach.
          Ale życzę Wam wszystkiego dobrego!!!!
          ps.jeśli moje małżeństwo miałoby się rozpaść to tylko z mojej winy.
          • blondi81 Re: internetowe związki 26.11.04, 09:33
            ludzie rozwodzą się z różnych powodów, nie tylko przez internet. nie znam tych
            osób, ale może czegoś zaczęło im brakować w związku i zaczęli tego szukać w
            necie. trudno powiedziec. wydaje mi się, że jeżeli małżeństwo się kocha i
            rozumie, to będzie ok i internet tego nie zakłóci.
            pozdrawiam.
          • olutek_m Re: internetowe związki 26.11.04, 11:22
            Net to sposób poznania. Przeciez nie zawieralismy zwiazków przez net.
            Zdązylismy się bardzo dobrze poznać, dopiero później pomyslec o ślubie. Gdybym
            poznała meza w inny sposób nie wiedziałabym o nim polowy rzeczy, które wiem
            teraz. Najpierw sie przyjaźnilismy, potem przyszła miłość.
            Znam mnóstwo par które poznały się przez net. Jedni chodzili ze sobą 5 miesięcy
            inni 4 lata. Nie napisałabym nigdy takiego stwierdzenia jak Ty Kasiu. Jesli
            rozpada się związek to napewno nie jest to wina tego, że ludzie poznali się
            przez net. To wina ludzi, że widocznie nie wystarczająco się starali. A takie
            przypadki zdarzają się często w wszedzie. Nie tylko w parom internetowym.


            Od 11 miesięcy mam świat koloru różowego:-)
            • giovanita Re: internetowe związki 26.11.04, 14:18
              Ja mojego męża również poznałam przez net, na randkach jeszcze działającej
              wówczas Areny. W trzecią rocznicę znajomości wzięliśmy ślub.
              • moniqueee Re: internetowe związki 29.11.04, 21:21
                Giovanita!!!

                Ja swojego chłopaka tez poznałam na Arenie :-D Slubu jeszcze nie ma, na razie
                są 3 latka i 3 miesiace znajomosci. ZObaczymy... ;-)
    • xapur To ja się wyłamię. 26.11.04, 17:14
      Swoją lubą poznałem w realu, a z netem mam coś wspólnego dopiero od niedawna. :)
    • ania_k77 Re: internetowe związki-niszczą inne związki 29.11.04, 11:16
      Mój mąż poznał dziewczynę na gg w marcu 2004 i od tamtej pory powoli powoli
      nasz związek sie rozpada(mamy 2 synów). Cały czas siedział na gg, nic ani
      dzieci ani ja go nie obchodziliśmy, wysyłali sobie smsy a nawet w tajemnicy sie
      spotkali. Duzo rozmawialiśmy na ten temat a raczej ja rozmawiałam a on tylko
      słuchał -nic nie chciał powiedzieć. Jestem zrozpaczona bo bylismy idealną parą,
      jesteśmy razem 10 lat a w związku małżenskim 5 lat. On twierdzi że to jego
      pzyjaciółka i nie mam prawa mu zabraniać się z nią kontaktować-nie ma sprawy
      tylko dlaczego ja i dzieci mamy przez to cierpieć -tu mam na myśli to że nie
      poswieca nam czasu, przestał być czuły w stosunku do mnie i do dzieci itd. Po
      ostatniej awanturze powiedziałam mu albo ja albo ona i szczęśliwie wybrał mnie,
      ale nie jest dobrze miedzy nami czuje sie jakbym mieszkała z sąsiadem, żadnych
      przytulan, pocałunków itd. Poza tym jest chyba obrażony na to że mu zabroniłam
      się z nią kontaktować wiec sytuacją w domu dalej jest nieczysta! Przez ten
      incydent dowiedziałam sie o nim mnóstwo złych rzeczy: jak potrafi kłamać i mnie
      zranic, jakim jest potworem. I co wy na to? Mam nadzieję że te związki
      (małżeństwa)które powstały z znajomości internetowych prztrwają dłużej! Życzę
      dużo miłości!!!!!!!
      • chrisb004 Re: internetowe związki-niszczą inne związki - Nie 29.11.04, 11:49
        Aniu K77:
        Internet, komórki czy praca nie niszczą związków - ludzie to robią.
        Musisz sobie jasno odpowiedziec ze to Twoj maz moze go niszczyc.
        laczego ? Bo GG, czat, email, sms to tylko transmisja wiadomosci,
        latwa, anonimowa, łatwa do ukrycia.
        Łatwo w niej stracic poczucie rzeczywistosci, zapomniec o calym swiecie,
        ulec nałogowi. Dodatkowo pozwala na dyskretne kontakty z płcią przeciwna.
        problem polega na wyznaczeniu granicy - powiem Ci jako ktos kto mial z tym
        doczynienia, ze jesli facet nie zrobi tego to skorzysta z okazji, pozna
        kobiete, jedna, druga kolejne ... Znajomosc sie rozwinie, moga pojawic sie
        spotkania, najpierw kawa, kolejne jzu nawet w hotelu.
        Ale: to ten facet, czy ta kobieta - chce tego, pociaga ja to, zalezy jej/mu na
        tym, wrecz podnieca go to. I jesli zaczyna poswiecac temu wiecej czasu niz
        swojemu zwiazkowi, to zwiazek sie rozpada.
        Rownie dobrze moglby spedzac czas w pracy, w warsztacie, w garazu, nawet sam,
        nie poswiecajac Wam 9rodzinie) czasu a efekt bylby podobny.
        U Ciebie dochodzi jeszcze jeden czynnik - obca kobieta.

        Rozwiazanie: BRAK !
        Nie da sie jednoznacznie Wam pomóc. Musicie po 1: odpowiedziec sobie na
        pytanie, czy zalezy WAM na waszym zwiazku i jak to oakzujecie.
        Po 2: Czy jestescie gotowi poswiecic dla siebie wszystko - nawet przyjaciółkę.
        Po 3: Twoj maz musi wiedziec, ze jego znajomosc rani Ciebie i lepiej by bylo ja
        zakonczyc. Jestem za przyjaciolkami, ale mimo wszystko Ty powinnas ja tez znac,
        w tej znajomosci nie powinno byc nic tuszowane ukrywane ... Stracilas do Niego
        zaufanie - a on musi pracowac nad tym zeby je odbudowac.
        Po 4: Jezeli chcecie byc razem to musicie odbudowac wlasny zwiazek. Budowanie
        przyjazni kosztem malzenstwa, konczy sie tylko w jeden sposob.

        Awantury to nie sposob. Ale jesli nie dacie rady z tym we dwoje, pomyslcie o
        poradni rodzinnej. brudy pierze sie w domu ale czasem problem przerasta nas i
        swoje slowa musimy uslyszec od kogos obcego zeby do nas dotarły.

        Nie sadze zeby twoj maz byl potworem, zeby celowo Cie ranił - zabrnął w slepa
        uliczke i nie zdaje sobie sprawy ze nawet maly ukryty SMS od Niej, tnie Twoje
        serce na pol.
        Klamie - jasne ze klamie, bo jeszcze nie wie, ze to i tak sie kiedys wyda, ze
        wtedy zaboli Cie mocniej.
        Jezeli uda sie Wam porozumiec, zaproponuj zdrowe kontakty z ta przyjaciolka.
        Niech dzwoni do niej o przyzwoitych porach, niech nie kryje sie z telefonem,
        nie wysyla SMS ale legalnie, nie chowajac telefonu kiedy jestes w poblizu,
        nawet daje Ci je przeczytac. jesli zniesiesz to moze niech Ona wpadnie do Was,
        zebys i ty mogla ja poznac. Nie mowie ze jestes winna, ale czastka winy to
        zcegos brak w Waszym malzenstwie. Moze za duzo stresu, moze za malo bycia
        malzenstwem a za duzo rodzicami, moze niezrozumienie.
        Ale to wiecie tylko Wy dwoje.

        pzodrawiam,
        Chris
        • ewitek01 Re: internetowe związki-niszczą inne związki - Ni 01.12.04, 14:13
          mądrze napisane
          tylko niestety życie nie jest mądrze ułożone...
      • polomel Re: internetowe związki-niszczą inne związki 29.11.04, 12:04
        Witaj. Wiem jak sie czujesz jeszcze niedawno to ja przechodziłam coś takiego.
        Między nami nadal sie nie układa, chociaż On zapewnia że z Ta osobą nic Go już
        nie łaczy ( ale jak tu ufać skoro Ona mieszka tak blisko) Wiesz co dla mnie
        bylo najgorsze swoim sposobem dowiedziałam sie kto to wszystko o jej
        przeszłości i zadzwoniłam do niej i nigdy w życiu sie nie spodziewałam że moge
        usłyszeć z ust kobiety która rozwala moje i swoje malżenstwo że jestem
        (szm....., ku..., dzi....) jakim prawem do niej dzwonie i sie wpi.... w ich
        sprawy. Nigdy jej nie wybacze tego co z nami zrobiła mam nadzieje ze kiedyś Ona
        i jej dziecko bedą tak samo cierpieć jak ja z moją córeczka.
    • ania_k77 Chris-do ciebie! 29.11.04, 12:03
      • chrisb004 Re: Chris-do ciebie! 29.11.04, 12:26
        Ale co do mnie, bo nie bardzo wiem o co cho ?
    • ania_k77 Polomel-chciałam z Tobą pogadać na gg!? 29.11.04, 12:05
      • polomel Re: Polomel-chciałam z Tobą pogadać na gg!? 29.11.04, 12:09
        Jasne mój nr. 2162413
    • ania_k77 Polomel mój numer gg 29.11.04, 12:10
      Spisałam Twój numer gg ale ciebie tam nie ma. Mój numer to 1431888.
      • eliszka25 Re: Polomel mój numer gg 29.11.04, 19:46
        tez poznalam swojego meza przez internet. jestesmy razem juz 3 lata, od roku
        jako malzenstwo. jest nam razem dobrze i nikt nikomu nie broni dostepu do
        internetu, bo mamy do siebie zaufanie. czasem wieczorem zdarza nam sie tak, ze
        kazde z nas siedzi przy swoim biurku i gada na czacie, albo udziela sie
        forumowo. odkad poznalam mozego meza, nie bawi mnie flirtowanie z innymi
        facetami, ani przez internet, ani na zywo. mamy wielu znajomych daleko, wiec
        porozumiewamy sie przez internet, bo tak nam najtaniej.

        jezeli zas chodzi o zdrady, to one istnialy zanim wymyslono internet. on sluzy
        tylko jako narzedzie tym, ktorzy zdradzaja. sama przyczyna zdrady nie jest.
    • martita79 Mąż z internetu 01.12.04, 07:07
      Od prawie 4 m-cy jesteśmy małżeństwem, a poznaliśmy się... na czacie. Najpierw
      klikaliśmy, potem maile, potem gg, pierwsze spotkanie i... wpadliśmy sobie w
      oko. A potem już samo sie jakoś potoczyło... Pozdrawiam.
      • filippa Prosze o kontakt pare 03.12.04, 08:28
        witam

        poszukuje pary, ktora poznala sie przez internet. Rzecz dotyczy felietonu do
        audycji TV dla mlodziezy. Najlepiej z okolic Wroclawia. Chcemy opowiedziec
        ciekawa historie z happy endem :-) Pozdrawiam i prosze o kontakt chetnych.
    • zuza123 Re: internetowe związki 03.12.04, 11:06
      Ja męża też poznałam na czacie. Rozmawialiśmy później przez telefon i
      umówiliśmy się na spotkanie. Ja od razu wiedziałam, ze to jest "to". Po prpstu
      wczesniej nigdy się tak nie czułam, mimo, że wtedy jakoś nie był w moim
      typie :) On chyba też to poczuł, bo wkrótce zaczęliśmy planować ślub, jakoś tak
      zupełnie naturalnie. Pobralismy się po pół roku znajomości, minęly już 4 lata
      od naszego slubu :)))
      • pruchniewicz Re: internetowe związki - REPORTAZ 03.12.04, 12:15
        Hej dziewczyny,

        wlasnie pracuje nad reportazem o milosci z Internetu. Bedzie to artykul o
        osobach, ktore dzieki sieci (np. randki, e-maile, czaty, IRC, komunikatory
        typu gadu-gadu) poznaly swoich partnerow. Tekst trafi do jednej z
        ogolnopolskich gazet i jednego z polskich portali internetowych. Aktualnie
        szukam bohaterow mojego materialu. Mam juz kilka osob, ale chcialbym, aby bylo
        jeszcze wiecej rozmowcow. Wtedy material bedzie ciekawszy. Buszujac w
        Internecie w poszukiwaniu materialow natknalem sie na Wasz watek. Wyslalem do
        wiekszosci z Was e-maila (na adres dostepny przy poscie) z propozycja
        wspolpracy. Uprzejmie prosze o sprawdzenie skrzynek i odpowiedz :-)

        Pozdrawiam serdecznie
        P. Pruchniewicz
        pruchniewicz@wp.pl

    • minerwamcg Re: internetowe związki 03.12.04, 14:28
      Nie poznaliśmy sie na żadnym randkowym serwisie - w ogóle, żadne z nas nie
      szukało w necie swojej drugiej połówki. Zaczęliśmy rozmawiać na jednym z forów
      dyskusyjnych poświęconych naszemu wspólnemu hobby. Z dyskusji okazało się, że
      do wielu ważnych spraw mamy ten sam stosunek, a o wielu mniej ważnych też
      myślimy podobnie. Zobaczyliśmy się w realu bynajmniej nie w celu zawarcia
      bliższej znajomości - raczej... dalszego gadania o wspólnym hobby, tym razem
      osobiście. Ja byłam wówczas z kimś innym, on też - a jednak wyszliśmy z tego
      spotkania oczarowani sobą nawzajem. Potem znowu było jak poprzednio, dyskusje,
      maile, później doszło gg - a potem nasz klub zaczął się spotykać w realu co
      miesiąc w jednej z warszawskich knajp. Pojechaliśmy na taki zjazd i... okazało
      się, że oboje jesteśmy z powrotem singlami. Zaczęły się rozmowy telefoniczne
      (kilka z nich trwało całą noc!) i od następnego zjazdu byliśmy już razem.
      W cztery miesiące później zaręczyliśmy się i... wszystko jest na najlepszej
      drodze.
    • wojtow Re: internetowe związki 05.01.05, 11:04
      stronakobiet.w.interia.pl/love_story/internetowe_pary.htm
      Podaję link do artykułu który jakiś czas temu pisałam na ten temat. To są
      opowieści zebrane na Walentynki o parach internetowych.

      Może ktoś chce dołączyć swą opowieść na tegoroczne Walentynki ?

      Jeśli tak zapraszam: wojtow@gazeta.pl

      • dyzia81 Re: internetowe związki 05.01.05, 16:07
        Ja swojego męża poznałam trzy lata temu przez internet. Wchodziliśmy oboje na
        ten sam chat na wp, ale co ciekawe, oboje bylismy w tym czasie z innymi
        partnerami... rowniez poznanymi na tym czacie. W miedzyczasie tamte zwiazki
        rozpadly sie, a my dalej lubilismy ze soba rozmawiac na gg... aż razu pewnego
        A. tak mimochodem, właściwie zartem rzucił haslo, że moze by sie spotkac ?
        Pamietam ten dzien jak dzis, byl 14 czerwiec 2003, umówilismy sie na
        wroclawskim rynku pod pregierzem :) Własciwie od pierwszej chwili tylko
        potwierdzily sie nasze wyobrazenia co do tej drugiej strony jakie mielismy z
        netu... przez nastepne 2 miesiace spotykalismy sie 2-3 razy w tygodniu (
        amielismy do siebie wtedy ponad 200km ! ) a w sierpniu wynajelismy male
        mieszkanko. W kwietniu bedziemy obchodzili pierwsza rocznice slubu i jest nam
        caly czas tak dobrze ze soba jak na poczatku... a czasem moze nawet lepiej. :-)

        Pozdrawiam goraco wszystkie netowe pary :)
    • tygrysica_krakow Re: internetowe związki 05.01.05, 12:30
      Ja też poznałam mojego przyszłego męża przez internet. Zwierzyłam mu się gdy
      byłam w rozterce i tak zaczęły się nasze netowe pogawędki. Najpierw były 2
      miesiące rozmów, później 2 miesiące koleżeńskich spotkań, kilka miesięcy
      romantycznego związku, następnie zapoznanie mojego lubego z moją córcią i po
      kilku miesiącach wspólne zamieszkanie... a w kwietniu ślub :)
    • douchee Re: internetowe związki 05.01.05, 16:58
      Ja też poznałam męża przez internet :-) Raz gadaliśmy na interii, następnego
      dnia się sptkaliśmy i tak nam już zostalo :-)Teraz jesteśmy małżeństwem,
      niedawno mieliśmy I rocznicę :-)
      • lily23 ja tez 06.01.05, 13:35
        hej,ja poznalam meza na gg,po godzinie rozmowy spotkalismy sie na zywo,chyba
        troche to jak bajka,ale po 3 tyg sie oswiadczyl,a po 5 miesiacach byl
        slub.jestesmy szcesliwym malzenstwem.w marcu urodzi nam sie coreczka-w pelni
        planowana i przemyslana :)
        pozdrawiam was internetowe zony

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka