Dodaj do ulubionych

Przyszły teść :-(

03.01.05, 07:39
Niedługo mój ojciec zostanie teściem mojej żony.
Nie wyobrażam sobie tego.
Facet ma chroniczną przypadłość nazywania wszystkich idiotami,debilami gdyż
w/g niego,jego racje są ponad wszyskim(i wszystkimi).Ojciec przepracował w
państwowej firmie ponad 40 lat.Firma to dość poważna robota obliczeń danych.
Serwisował maszyny cyfrowe począwszy od dekady Gierka.Niestety pozostał
życiową fajtłapą.Za niekorzystny stan jego pozycji winni są"oni"(oczywiście
te bałwany,łobuzy itp).Zepsutą Syrenę sprzedał mu "niezły cwaniak z
rodziny",winą za kiepskie małżeństwo obarcza całą rodzinę mojej matki,pił w
pracy i przychodził do domu nagrzany z tekstem"tatuś musiał".Na
pytanie "dlaczego?"-odpowiadał"że w przeciwnym razie popsuli by mu
maszyny"lub koledzy stawiali i jeśli on"nie" to patrz wcześniej.Miał manię
wycieczek rowerowych na dłuższych dystansach.Na początku było ok,później były
karczemne awantury,że ja nie chcę a on to robi specjalnie dla mnie.Próba
wyprowadzenia z błędu kończyła się...teraz już by się bał mnie uderzyć.Przez
ponad trzydziaści lat nikomu na klatce (20 mieszkań)nie mówił dzień dobry i
nie mówi nadal.Pragnie być podziwiany i chwalony.Dla wkupienia się w łaski i
dla efektu doceniania z uporem maniaka produkował dla"kolegów" zdjęcia w w
łazience czym narażał się na wydatki wtedy (lata 70/80)nie małe.Gdy coś
przeskrobałem jako nastolatek kierował się do mnie ze słowami"popełniłeś
BARDZO POWAŻNE PRZESTĘPSTWO".Posiada także manię wyolbrzymiania i
umniejszania-w/g potrzeb.Koledzy z podstawówki,kiedy się spotkamy przy okazji
zawsze mi przypomną jak ja go się okropnie bałem.Gdy jego nielogiczne
postępowanie zostaje mu udowadniane,niczym"lberum veto" stwierdza"I co z
tego!!!"Nie wie nadal,dlaczego ludzie go unikają(w/g niego-nie szanują).Gdy w
furii chciał postawić na swoim porafił wezwać policję ze słowami"Bić mnie
chciał"lub groził mi słowmi "powiem,że to ukradłeś" widząc jakiś sprzęt
użyteczny w którego posiadanie wszedłem całkiem legalnie.
Uważa się również za wygę w temacie współczesnych PC.Jego marzenie produkcji
fimów video spaliło w pierwszym podejściu.Kupił w Carrefurze zbyt słaby i nie
dający się rozbudować komputer.Na raty!Moich rad nie uznał wcale(za głupi
przecież jestem).Ile było złowrogich słów na cały ogół złodziei i
innych"onych"gdy moje wyszło na wierzch.."Poprosił mnie"abym mu ten komputer
przywieźć do domu.
Widziałem jak wpada w sieć sztuczki marketingowej z numeren cięcia starej
ceny.Żal mi go było,zwłaszcza,że takie beznadziejne płacenie rat było dla
moich rodziców nie bez znaczenia.
Kiedy powtarza po raz n-ty co by zrobił gdyby wygrał fortunę i tym samym mnie
urządził i ustawił to mam ochotę napluć mu w twarz.Nigdy nic nie dostałem od
niego na gwiazdkę.Chodzi mi o taki symboliczny prezencik tylko od niego.
Nie kontroluje się do tego stopnia,że przy stole,grillu pociąga nosem jak
przedszkolak a kultura jedzenia sprowadza się do pochłaniania przez otwór
gębowy-taki luzak.Gdy mu zwróciłm mu uwagę,żeby nie cmokał cukierka tak
ostentacyjnie z wiadomych względów,wyzwał mnie od bufonów"przecież ten
cukierek jest taki smaczny!"-Na otatniej Wigilii przerósł już sam
siebie.Byliśmy tam z narzeczoną.Naświetliłem jej mocno o co chodzi,żeby nie
była zaskoczona.
Na wstępie konsumpcji zaczął się chwalić,że wszystko co tu stoi jest jego
produkcji.Tak nachalnie zaczął się dopytywać o smak potraw,że dosłownie
stanęło mi to w gardle.Nie miało to nic współnego ze sztuką kulinarną,jakaś
bezsmakowa wariacja.Udawanie przez niego wyśmienitego humoru,nakręcanie się
myslą o zasłużonej pochwale,słodzenie mu przez matkę do granicy absurdu
(na co dzień mieszkają w osobnych pokojach),doprowadziło mnię do stanu
całkowitego wygaszenia i głębokiego smutku.Pokój w którym przebywaliśmy też
mówił o jego "prorodzinnym"nastawieniu.Regalik zawalony kompaktami,mnóstwem
książek informatycznych i kaset,TV.wersalka i rower,komputer.Bez żadnego
klimatu domu.miłości i ciepła.
Z drugiej strony ten jowialny pan akurat prowadzi swój występ......a teraz w
programie:Jak zagadnąć moją narzeczoną aby nie mogła odmówić pokazu slajdów
na TV?!?!?!?!? Oczywiście zna te sposoby,w międzyczasie informując bez żenady
,że obecnie nie ma nikogo,kto mógłby obejrzeć jego produkcje.Gdy mówi o
niechętnych do tej pory odbiorcach jego talentu widzę jego naprawdę szczerą
pretensję.
Zaczyna się pokaz.Kątem oka obserwuje nowego widza.Sprytnie przemyca w
pokazie film nagrany z kamery.Matka udaje zachwyt i myśli,że to komuś teraz
sprzeda,ja ustaliłem sobie jakiś punkt i gapię się weń beznamiętnie."Po
drodze" objaśnia jak zrobił to,jak tamto.Obraz ma jakość przegranego trzeci
raz filmu VHS.NIewiele widać kolorów.Ok.pół godziny filmu o lesie.Obraz jest
zbyt rozmyty,by mógł oddać jego atrakcyjność,fabuła żadna.Gdyby ojciec
działał z nabywaniem sprzętu tak jak zrobiłem to ja obraz byłby o niebo
lepszy.Dźwięk jest fatalny-piszczy.Mnie jako pasjonatowi realizacji dźwięku
taka jakość jest nie do przyjęcia.On tego nie przyjął by do
wiadomości.Niestety-dla niego kontrola dźwięku kończy się na głośniczkach za
30 PLN.Nie tylko ja to zauważam.Siedzimy,patrzymy,cierpimy.Ojciec także co
chwila popija nalewkę.Pomaga mu ona utrzymać"poziom" wieczoru.
Doszedłem wtedy do pewnej konkluzji.Otóż jego świat kończy się na
kielichu.Tylko wtedy jest na obrotach,milutki jaki,jak kocha szczerze
innych,jaki przyjaciel i jaki uczynny.Alkohol niczym czarodziejska różdżka
odmienia jego oblicze.Były też takie wieczory gdy pijaliśmy razem..ech co za
plany były wtedy....Zauważyłem także,że ten jego druch,z którym pije(który mu
stawia),który go chwali.
Poznanie tych mechanizmów zajęło mi ok 25 lat świadomego życia.Boję się,że
mogę być taki jak on.Gdy złapię się na bliźniaczych zachowaniach rozmawiam z
narzeczoną,analizuję je.
Ślub za trzy tygodnie.Będzie nad wyraz skromny.Moj ojciec się chyba o nim nie
dowie.Im większy dystans tym lepiej.Zbyt wiele razy mnie upokorzył.
Jak widzicie nie tylko teściowe są nieszczere,zadufane w sobie i nieszanujące
innych.Miejcie oczy szeroko otwarte.Życie ma się jedno.PZDR Paweł
Obserwuj wątek
    • laurka-1 Re: Przyszły teść :-( 03.01.05, 10:09
      boniu jakie to długie az mi się czytac odechciało
      • daimona to po co komentujesz? 03.01.05, 23:46

    • capa_negra Re: Przyszły teść :-( 03.01.05, 10:26
      Smutne to wszystko.
      Rozumiem cie dobrze - sama nie utrzymuje kontaktu z własna matka od 20 lat -
      mimo, ze miaszkamy 2 km od siebie.
      Tez nie wiedziała o moim slubie i pewnie dalej nie wie.
      W wielu przypadkach jest sie lepiej odciąć - dla własnego zdrowia i
      wspólmałżonka.
      Żyjcie swoim życiem i cieszcze sie soba na wzajem - wszystkiego najlepszego
      • ulaa4 Re: Przyszły teść :-( 27.06.05, 14:07
        strasznie smutny temat. nigdy do niego nie przychodz!!! okropnie raniące
        doświadczenia.
    • edka05 Re: Przyszły teść :-( 03.01.05, 22:09
      No cóż, podziwiam Cię za odwagę. Strasznie musisz być zdesperowany żeby o tym
      na forum pisać. Podziwam również Twoją mamę, bo żyć z takim człowiekiem przez
      tyle lat , to nie lada sztuka. Życzę Ci aby Twoje małżeństwo układało się jak
      najlepiej, nabierz do ojca trochę dystansu. Pozdrawiam, Edyta
      • karivrt Re: Przyszły teść :-( 04.01.05, 01:36
        No, nie ma co, udal ci sie tata:)

        Miejmy nadzieje ze przyszla zona go "doceni", tzn. potraktuje z przymrozeniem
        oka.
        Moze dzieki temu facet i gentlemanem sie poczuje, potem to juz nawet druga
        mlodosc mozliwa... i ho, ho:)
        Krotko mówiąc, jego juz nie zmienisz, a nad zonka popracowac jeszcze mozesz:)

        pozdrawiam
        krv
    • motyl69 Re: Przyszły teść :-( 04.01.05, 02:24
      Dzięki za dobre slowo.Moja przyszła żona oczywiście wie o jego dość
      skomplikowanym charakterze i ma pełne rozeznanie.Wiele rzeczy widziała i
      słyszała osobiście.Najśmieszniejsze jest to,że ojciec jest w absolutnym
      przekonaniu jak to on się sprytnie kamufluje.Skoro rezsztę ludzi ma za
      glupków to oczywistym jest,że prędzej,czy później się zdemaskuje.Chcąc
      zachować święty spokój potakiwałem i "zgadzałem się" z nim.No coż, mieszkałem
      z nim pod jednym dachem.Teraz,kiedy mogę mu najnormalniej w świecie,bez
      żadnego strachu powiedzieć-wyrazić mój pogląd na jakikolwiek temat związany z
      nim-doznaje głębokiego szoku.O szykanach typu"Będą konsekwencje!!!" nie będę
      się rozpisywał.
      Jest jeszcze jedna ważna rzecz.Możecie mi wierzyć lub nie ale kiedyś
      zauważyłem,że facet prowadzi jakieś tam zapiski-a`la pamiętnik.
      Jego sprawa.Kiedyś chcąc niechcąc przeczytałem kilka stron tego
      dokumentu.Piszę "kilka" bo nie dało się tego tak po prostu zaprzestać.
      Ten człowiek opisał tam rzeczy takie jak przebieg domowych awantur,stosunek
      do pozostałej rodziny,kolegów z pracy,byłych kolegów w formie sprawozdania do
      przedstawienia...tylko komu.W treści przewijają się przesłanki
      zbrodnicze,nielogiczne,sprzeczne opisy urągające min.mnie"zawiódł mnie głupi
      syn"(gdy zbojkotowałem kiedyś jego śmieszną wigilijkę) oraz ewidentnie
      mówiącym o jego"wszechpanowaniu".O mojej narzeczonej pisze per konkubina(a
      zwraca się "córciu"(niezłe),a gdybanie jego posiadania broni palnej kończą
      się obszernym opisem zlikwidowania rodziny mojej matki.Należy do ludzi raczej
      bojaźliwych przed wymiarem sprawiedliwości lecz jeśli zadał sobie tyle trudu
      aby napisać to i nie zniszczyć to jednak coś w tym jest.
      Jeszcze dużo wody w Wiśle upłynie,ja to skseruję dla potomnych a na
      zakończenie trochę humoru made in my papa:Po którymś już nie wiem którym
      oświeceniu go w temacie jego osoby tak się zacietrzewił,że ozajmił mojej matce
      :"Pójdę do prokuratora i ZAŁATWIĘ żeby on co poniedziałek stawał swoim
      samochodem pod moim blokiem.Będzie musiał czekać tam dwie godziny a ja wtedy
      mu powiem gdzie ma mnie zawieźć..........
      Dodam,że facet ma malucha sztukę prawie nówkę (5 lat 12 tys.km)jest
      ubezpieczony,pokręcony,zdziwaczały,nieprzyjemny...wulgarny..ect.ect
      PZDR Paweł
    • motyl69 Re: Przyszły teść :-( 17.06.05, 04:33
      Kilka dni temu zostałem w ostrych słowach posądzony o "stosowanie polityki
      izolacji".W taki sposób interpretuje, mój i żony szczery brak zainteresowania
      Jego Osobą.Jak to Mu wszystko wytłumaczyć?Tragikomedia.Nikt wolnemu człowiekowi
      nie nakaże obcowania z nieprzyjemnym gościem,a już na pewno nie może stać się
      to obowiązkiem z poleceniem bezwzględnego wykonania.Przyjaźń należy sobie
      zaskarbiać i ją pielęgnować.Uff...........
      Pojechałem do psychiatry rozeznać się,co robić z takim człowiekiem.Po dłuższej
      rozmowie pani doktór poradziła mi dbać przede wszyskim o zdrowie rodziny
      najbliższej(żony,matki)-szanse dla jego hipotetycznej terapii są
      znikome.Dowiedziałem się również,że zmiany w organiźmie jak
      cukrzyca,ciśnienie,miażdzyca itp tylko pogarszają stan nieelastycznego
      postrzegania świata.
      Ponieważ należy do ludzi mściwych,muszę przedsięwziąć kroki prawne tego
      problemu.Nigdy nie wiadomo co strzeli Mu do głowy.
      Dla świętego spokoju "akcja izolacja" jest rozwiązaniem o tyle dobrym co
      nieinwazyjnym.
      • annalalik Re: Przyszły teść :-( 17.06.05, 08:47
        Współczuje sytuacji i życzę Tobie i Twojej żonie dużo wytrfałości i
        cierpliwości. Mam nadzieję, że jakoś Wam sie poukłada i uda się żyć w izolacji
        bez ojca.
        Pisz czasem co u Was.
        Pozdrawiam
        Ania
    • lenka30a Re: Przyszły teść :-( 17.06.05, 09:41
      Gratuluję Ci i podziwiam, że jeteś normalnym człowiekiem.To bardzo duży sukces,
      masz silny charakter, bo nie dałeś się skrzywić psychicznie, przez Twojego ojca.
      Pozdrawiam
    • babuzonek Re: Przyszły teść :-( 17.06.05, 11:37
      Bardzo Ci współczuję, a jednocześnie podziwiam i gratuluję siły. Sama mam
      ocierające się chwilami o patologię relacje z matką i wiem jak cięzko jest nie
      zwariować...

      Chyba jedyne, co można Ci radzić, to izolacja. Postaraj się jednak, by nie
      zmienila się w walkę z ojcem- wtedy będzie wciąż obecny i nigdy nie przestanie
      bruździć w Twoim życiu.

      Pozdrawiam,
      babuzonek
    • lamia19 Re: Przyszły teść :-( 17.06.05, 15:27
      Czy twój ojciec jest spod znaku RYB?
      • menadka Re: Przyszły teść :-( 17.06.05, 21:56
        Nie, na pewno nie Ryby, obstawiam Pannę :))
        • motyl69 Re: Przyszły teść :-( 18.06.05, 06:25
          Mój ojciec jest spod znaku wagi.
          Dzięki za dobre słowo,bo normalnie,żeby zasnąć muszę się znieczulić,a i tak nie
          mogę spać.
          Może ktoś z Was wie jak roztrzygnąć ten problem (sądownie)?
          Sytuacja jest taka:Mieszkamy z żoną w mieszkaniu po mojej babci(ze strony
          mamy).Jest to mieszkanie w domu z posesją. Na podwórku parkowany jest samochód
          ojca(łącznie z tzw "ofsetem").Aby odciąć się od Niego,postanowiłem poczynić
          środki mające na celu wykluczenie tego parkingu i oglądania Jego(lubi także
          przyjeżdżać rowerem).
          Żadne prawo nie zapewnia Mu tam tego miejsca.Jest to wyłącznie dobra wola tam
          mieszkających.Ja niestety nie mam tam meldunku i działam tam na zasadzie syna
          jednej z spadkobierczyń.Sprawy spadkowej nie ma ,ponieważ matka jako jedna ze
          stron jest nieaktywna werbalnie.Współmieszkańcy to ludzie dość prości.Traktują
          mnie przez optykę mojego ojca.Samochód służy do tzw"wycieczek" za miasto.
          Wycieczki mają taką samą oprawę i z góry ustalany plan i skład.Pisałem
          wcześniej o "wycieczkach rowerowych".To ten sam klimat.
          Matka dowiedziawszy się o moim postanowieniu prosi mnie o zaniechanie
          tego.Dzwoniąc na jej komórkę nie może ze mną rozmawiać.Mowi monosylabami.Tak
          mówią ludzie bardzo się czegoś bojący.Ewentualnie rozmawiamy kiedy On wyjdzie
          na chwilę z domu.Jest niemal ubeswłasnowolniona.Boi się zadziałać-mieszkają pod
          jednym dachem.
          Znaleźliśmy się z żoną na samotnie wysuniętej rubieży.
          Chciałbym wyjechać do Anglii,zarobić trochę na nasze życiowe plany.Z drugiej
          strony,kiedy zostawię żonę mogą się wydarzyć rzeczy nieprzewidywalne.Mimo
          wszystko pieniądze dają niezależność.Może ktoś czyta to właśnie z Wysp,może ma
          akurat jakąś propozycję?

          Dziś dla poprawienia nastroju,jedziemy na zlot garbusów pod Serock:-)
          PZDR Paweł kont.priv motyprodakszyn@wp.pl


          • motyl69 Re: Przyszły teść :-( 18.06.05, 06:43

            > Chciałbym wyjechać do Anglii,zarobić trochę na nasze życiowe plany.Z drugiej
            > strony,kiedy zostawię żonę mogą się wydarzyć rzeczy nieprzewidywalne.Mimo
            > wszystko pieniądze dają niezależność.Może ktoś czyta to właśnie z Wysp,może
            ma
            > akurat jakąś propozycję? republika.pl/motylprodakszyn/
            • yagnaw Re: Przyszły teść :-( 18.06.05, 19:24

              to zabierz żone ze sobą :)
        • molly20 Re: Przyszły teść :-( 19.06.05, 20:42
          enadka napisała:

          > Nie, na pewno nie Ryby, obstawiam Pannę :)

          Znak Panny to bardzo dobry znak!!!!!
    • bao-babka Re: Przyszły teść :-( 21.06.05, 08:16
      Witam! Na naukach przedmałżeńskich, poza wieloma bzdurami, pani powiedziała coś
      wielkiego: DLA MĘŻA NAJWAŻNIEJSZA JEST ŻONA, DLA ŻONY MĄŻ, dzieci są ważne ale
      już mniej. Jeśli podstawowe relacje będą w porządku - wszystko inne będzie
      także.
      Rodziców się nie wybiera - grunt to świadomośc jacy oni naprawde są i unikanie
      ich błędów. Myślę, że każdy jest władcą swojego życia - przynajmniej na takim
      etapie na jakim jesteś. Będzie dobrze.
    • mariankaa Re: Przyszły teść :-( 23.06.05, 16:08
      Kurcze... Czytam i myślę, że starszny zmutek i żal przez Ciebie przeamwia. To
      oczywiste bo zdaje się, że masz wielkie pragnienie miłości. Może to być
      paradoksalne dla Ciebie ale tak mi się wydaje...

      Rozumiem Cię bo moja Mama czasem zachowuje się w sposób mnie raniący i już samo
      to wystarcza bym cierpiała i miała pretensje. A co dopiero zachowanie takie jak
      Twojego Taty.

      Mam dla Ciebie dwie rady (jesli mogę... bo wydaje mi się że opisałes te sytacje
      po to by ktoś Ci coś podopowiedział). Aby móc normalnie żyć i nie borykać się z
      ciężarem musisz wybaczyć swojemu Tacie. Pewnie bardzo boli Cię jego zachowanie,
      postawa wobec Ciebie, domu i Twojej Mamy... Wierz mi ja wiem co to znaczy. Ale
      nie uwolnisz się od tego, nie będziesz normalnie żył i nie będziesz miał
      zdrowej kochającej rodziny dopóki nie przebaczysz. Ten żal będzie w Tobie i
      wszystkie złe emocje będą Cię zżerać od środka...

      Gdy byłeś dzieckiem te emocje były naturalne. Teraz gdy jesteś dorozłym, mądrym
      i odpowiedzialnym człowiekiem stań ponad to. On już nie ma nad Tobą władzy, nie
      musisz zasługiwać na jego aprobatę i byc zależnym od niego. Teraz wymaga się od
      Ciebie samodzielnego myślenia, postawy ponad uczuciami gniewu i żalu. Gdy
      wybaczysz i zaakceptujesz tego człowieka jako ojca skończy się Twó dramat.
      Odzwyskasz spokój...

      Tego Ci życze...
      • motyl69 Re: Przyszły teść :-( 01.07.05, 02:35
        Dzięki za SłOWA!
        Niestety,ojcu wybaczałem,starałem się zrozumieć(Jego małżeństwo)-przez trzy-
        cztery m-ce OK!
        Nagle "akcja" i nie chce się żyć.Ale to tak,że ....nie napiszę tu PZDR P.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka