Fałszywa przyjaciółka

26.01.05, 22:25
już po raz kolejny "przejechałam " sie na "przyjaciółce". pierwsze
rozpowiadała wszytskim co jej powiedzialam w sekrecie, po kilku miesiacach
wybaczyłam jej to, ale kontakt miedzy nami nidy juz sie nie naprawil. teraz
mysłałam, że znalazłam bratnią dusze, ale dzisaj...
Moze zaczne od poczatku, wiem ze ja tez nie jestem najlepsza... otóż
założyłam nowe konto na gg i zaczełam rozmaiwac z nia na gg. podszyłam sie
pod faceta i wkrecilam jej, ze ja sie podobalam temu "stworzonemu" facetowi.
nawet teraz pisac poprawnie nie potrafie,bo tak mi sie rece trzesa.
naczytalam sie tylu przykrych epitetow na moj temat i swojego chlopaka. nigdy
bym sie tego nie spodziewala. wydawalo mi sie, ze ona lubi mojego Miska i
mnie, a tu taki cios.
Dlaczego tak jest? czy to moze ja nie potrafie znaleźć sobie przyjaciółki,
czy moze we mnie jest cos nie tak??
:(
    • anula36 Re: Fałszywa przyjaciółka 26.01.05, 23:02
      a mozepod nia tez sie ktos podszyl na tym gg?
    • lukaa Re: Fałszywa przyjaciółka 26.01.05, 23:13
      no cóz, bywa i tak...kobiety często są zawistne i fałszywe przede wszytskim w
      stosunku do innych kobiet, żeby znaleźć prawdziwą przyjaciółkę, naprawde tzreba
      mieć duzo szczęśćia, no najlepiej jak ta przyjaciółka żyje w szczęśliwym
      związku, bo niestety najczęstrzą przyczyną zawiści wśród babek sa faceci, sama
      straciłąm tym sposobem conajmniej dwie "przyjaciólki" za takie je uważałam a
      staram sie dobrze wybierac przyjaciól, sa znajomi i przyjaciele, o tamtych
      myslałąm ze to takie na zawsze...niestety byłam zbyt szczęśliwa w swoim
      związku...czego nie omieszkały mi któregos dnia wykrzyczeć...tak więc od tamtej
      pory jeszcze żadna nie zasłużyła na to miano, a najbliższe mi osoby żyją w
      szczęśliwych zwiazkach więc odpukac jeszcze nigdy sie nie zawiodłam...
      pozdrawiam i życzę szczęśliwych wyborów
      • anula36 Re: Fałszywa przyjaciółka 26.01.05, 23:35
        a moze wystarczy samemu byc szczerym przyjacielem?
    • nokia30 Re: Fałszywa przyjaciółka 27.01.05, 08:46
      Witam ;) neutralnie podchodzę do tego co zrobiłaś ;) najlepiej być szczerym w
      każdej sytuacji niżeli budować coś na oszustwie bo to długo nie potrwa ;(
      Moim zdaniem lepsza gorzka prawda niżeli słodkie kłamstewko ;) Niestety nie
      każdy to popiera;((( ale czy można oszukiwać przyjaciela ??? Czy to wtedy można
      w ogóle nazwać przyjaźnią???? Pozdrowionka

      Asiek
      • ala.b30 Re: Fałszywa przyjaciółka 27.01.05, 09:35
        Najlepiej przyjaźnić się z facetami ;-))) Bez podtekstów oczywiście.
        • nokia30 Re: Fałszywa przyjaciółka 27.01.05, 09:42
          Zgadzam się z ala.b30 ;))) oczywiście bez podtekstów ;))) to prawdziwy
          przyjaciel ;)))
          • bzyka_87 Re: Fałszywa przyjaciółka 27.01.05, 10:40
            zauwazylam to juz wczesniej ale nadal sie łudziłam, ze moze cos wyjdzie
            niestety byl to tylko pozory. od 1,5 roku mam swojego Mezczyzne i jest dla mnie
            najlepszym przyjacielem. pozdrawiam
          • miska77 Re: Fałszywa przyjaciółka 27.01.05, 10:50
            zgadzam sie w 100% !!! lepiej przyjaznic sie z facetami ;-)

            Ewa
            • wiola6 Re: Fałszywa przyjaciółka 27.01.05, 11:53
              ty narzekasz na przyjaciółkę że nieszczera obgaduje moja op 11
              latach "przyjazni"przespała się z moim mężem .
              • blondi81 Re: Fałszywa przyjaciółka 27.01.05, 12:13
                ja uważam, że przyjaźń między kobietami nie jest możliwa. Kiedyś
                miałam "przyjaciółki", ale niestety sie zawiodłam. Dlatego teraz mam tylko
                dobre koleżanki, a prawdziwym i jedynym przyjacielem jest mój mąż. Mam też
                dobrego kolegę z którym mogę pogadać na każdy temat.
                Pozdrawiam
            • tola79 Re: Fałszywa przyjaciółka 28.01.05, 08:24
              Popieram, mężczyźni potrafią być przyjaciółmi, kobiety... no cóż, niestety sama
              się zawiodłam. Terazm najlepszym przyjacielem jest dla mnie mój kochany Mąż, a
              oprócz tego mam dobrego kumpla, na którego mogę liczyć - jestem tego pewna.
    • fairy5 Re: Fałszywa przyjaciółka 27.01.05, 16:44
      ech juz nie badzcie takie dramatyczne, istnieje przyjazn i lojalnosc miedzy
      kobietami , wiem o tym z doswiadczenia.
    • olutek_m Re: Fałszywa przyjaciółka 27.01.05, 19:34
      Ja tez przyjechałam się na przyjaciółkach. Jedna była moją świadkową na ślubie i
      wystawiła mnie w najważniejszych chwilach mojego życia. Nawet nie porafiłaby
      uzasadnic, wymyślić racjonalnego powodu tego co zrobiła. Ale tak juz jest z
      kobietami. Mam bardzo dobre koleżanki, ale nie chcę juz mieć przyjaciółki. Zawód
      kosztuje mnie zbyt wiele nerwów.
      Tak jak napisałam blondi81, moim jedynym przyjacielem jest mój mąż. Jemu
      jedynemu ufam bezgranicznie. (no i mojej ukochanej siostrzyczce :-)
    • kerika Re: Fałszywa przyjaciółka 28.01.05, 12:25
      A ja mam przyjaciolki. Dziewczyny. Nie sprawdzam ich na kazdym kroku, bo ufamy
      sobie wzajemnie. U dwoch bylam swiadkowa na slubie. To co tu wypisujecie troche
      mnie dziwi. Oczywiscie moim najwiekszym przyjaceielem jest moj narzeczony, On
      wie wszystko i zawsze jest. Poza tym w przyjazn mesko-damska "bez podtekstow"
      nie wierze. Zawsze, albo prawie zawsze gdzies wchodzi w gre seks. Albo jakies
      wyzsze uczucia. Co do przyjazni z kobietami. Mam przyjaciolki sprawdzone. Wiem,
      na co je stac, znam ich wartosci, sekrety. One znaja moje. Tak jest dobrze.
      Ostatnio sie porozluznialo, dwie z nich maja dzieci i to im poswiecaja najwiecej
      uwagi, no ale mam jeszcze dwie inne... Wszystkie sa normalne i w normalnych
      zwiazkach. Moze dlatego nie sa zawistne??
      • natalya20 Fałszywa przyjaciółka 28.01.05, 14:42
        ja mam inny problem z moja przyjaciolka, zawsze ja za wszytko placilam.
        chodzi;la w moich ubranich, jak dostalam w prezencie kaplet cieni do oczu to on
        appierwsze co powiedziala to ja moge wziasc stare? nawet sukienke na studniowke
        ode mnie dostaala i teraz jakos sie nie chce odzwyczaic. w dodatku nazwala mnie
        snobka bo sobie kupilam drogie buty a przeciez to z nia powinnam si epodzielic,
        to sa moje pieniadze na ktore ja sobie zapracowalam, moge sie dzielic ale bez
        przesady nie bede wydawla moich pienidzy na nia, dodam ze jak ona miala jakas
        kase to mi nawet drinka w klubie nie postawila, a moja mama jeszcze pare lat
        temu jak slyszmy na dyskoteke to dawala pieniadze dla mnie i dla niej, chociaz
        u niej byla leprza sytuacja. a teraz jak jest na studiach to mi nie przyslal
        nawet smsa ze swoim nowym nr tele bo podobno nie doszedl ale jak napisala ze
        potrzebuje pieniadze to jakos doszlo
Inne wątki na temat:
Pełna wersja