Dodaj do ulubionych

paskudna para

06.05.05, 21:48
przyklad na to jak glupio odbija niektorym ludziom na punkcie ich dziecka.
w weekend pojechalismy pozwiedzac zamki-ja ,moj narzeczony, przyjaciolka i
jej chlop.a no i gwozdz programu-pies przyjaciolki! taki lajf-pies jest
problemem w dlugie weekendy jesli nie ma go z kim zostawic-ale co
robic.zawsze kiedy bralismy go w jakies oficjalne miejsce-do knajpy pod
chmurka czy na zamek byl na smyczy i uprzednio "wysikany".w knajpach
pytalismy sie ladnie"czy mozna z psem"i przywiazywalismy go do plota gdzie
czekal az zjemy. az pewnego dnia nogi poniosly nas do Ogrodzienca.Poniewaz
zamek jest glowna i duza atrakcja tego miejsca w zasadzie wszystko co pod
zamkiem nastawione jest na turystow.Wiecie-ogrodki piwne, zapiekanki,
hamburgery,bajery...a ze czlowiek nie wielblad pic musi postanowilismy usiasc
w jednym z przybytkow na swiezym powietrzu zjesc cos i strzelic po piwsku.Nie
bylo wolnych stolikow ale przy jednej z law siedziala para pila browara a
obok stal sobie wozek z zawartoscia.Wiec ja z narzeczonym podchodzimy i
pytamy czy mozna sie na chwile przysiasc.Baba zrobila glupia mine jakbysmy
sie pytali jak czesto zmienia majtki i mruknela "chyba taak".Za chwile
przyszla kumpela z chlopem i psem.No i sie zaczelo- z miejsca niemilo i z
protekcjonalnym tonem "panstwo teraz juz przesadzili!!" wtracil sie tez cichy
grubasek czyli maz "taak tego juz za wiele,w takim razie prosze stad wyjsc bo
nam sie zaraz dziecko obudzi"

pytanie brzmi-czy jesli tak im zalezy na snie dzidzi musieli akurat isc do
ogrodka piwnego gdzie byl tlum jak ta lala i prawie kazdy darl jape?
pytanie nr2, czyzby za duzo filmow o psach mordercach? gryfa g..o obchodzil
ten wozek ..i tak byl na smyczy jakies 3 metry od malego/malej.
a po trzecie DLACZEGO akurat obcnosc psa miala obudzic dzieciaka????lawa byla
dluga..dosc dluga zeby w ogole olali psa.
poszlismy bo co sie spierac z burakami, jak ktos ma takie walory zewnetrzne
to jaki ma byc?(hehehehe)ale zadziwia mnie u ludzi takie przesadnnie
rozdmuchane JA.rozumiem dziecko dla kazdego rodzica jest najwazniejsze ale
moze nie terroryzujmy nim innych tylko idzmy na laweczke obok.a jesli juz nie
to co do cholery zaszkodzi powiedziec to normalnie bez zakladania a priori ze
bedzie awantura.pewnie oni dziabia sie widlami z sasiadami ale mnie osobiscie
zabawy kargula i pawlaka nie bawia.
Obserwuj wątek
    • agul86 Re: paskudna para 06.05.05, 21:58
      jak beda tak swojego bobasa trzymac z dala od zwierzat to juz widze przyszlosc
      owego malenstwa: alergie, bedzie zamkniete w sobie i bedzie sie balo wszystkiego
      wiec moze lepiej obudzic dzieciaka i dac psu powachac jego raczke ????? heheh
      • gatta5 Re: paskudna para 06.05.05, 23:35
        buraki i tyle:-)
    • slonki Re: paskudna para 07.05.05, 02:05
      Nie widze nic zlego w zachowaniu tej pary z dzieckiem... To wy sie do niech
      dosiedliscie - 4 osoby + pies!!!

      > poszlismy bo co sie spierac z burakami, jak ktos ma takie walory zewnetrzne
      > to jaki ma byc?(hehehehe)ale zadziwia mnie u ludzi takie przesadnnie
      > rozdmuchane JA

      Nie rozumiem tez dlaczego nazywasz ich "burakami" - tylko dla tego ze chcieli
      posiedzec w samotnosci? Zastanow sie kobieto kto tutaj ma "przesadnie
      rozdmuchane JA" i mozna by go ewentualnie nazwac "burakiem".
      • kangoor6 Re: paskudna para 07.05.05, 09:37

        dlatego ze :
        1.co najwazniejsze!zakomunikowali to w sposob niezbyt mily i od razu wyskoczyli
        z pretensjami.a ja nie zycze sobie zeby ktos z gory traktowal mnie jak
        wroga.wszystko uwierz mi WSZYSTKO mozna zalatwic w sposob na tyle uprzejmy zeby
        nikt nie poczul sie urazony (jesli mamy do czynienia z normalnymi ludzmi a my
        nie wygladamy ani nie zachwujemy sie jak stado wariatow wiec..).to jest wlasnie
        problem wielu ludzi-traktuja innych z zalozenia jak potencjalnego wroga,ok?
        slowo asertywnosc wielu ludzi zwyczajnie myli z chamstwem i to tez jest
        nieporozumienie.
        2.jest to miejsce turystyczne.dlatego wiadomo ze jesli ja zajmuje dluga lawe w
        2 osoby to moge sie spodziewac,ze inni turysci beda sie chceili dosiasc.to nie
        jest restauracja w intercontinental tylko knajpa z grillem kolo zamku.to tak
        jakby ktos w schronisku w gorach wkurzal sie ze on nie moze spac sam na
        sali.fakt ze maja dziecko nic tu nie znaczy.mnie ono nie przeszkadza tak samo
        jak im my nie powinnismy przeszkadzac.
        Acha taka mala wstretna i zlosliwa uwaga na koniec-dlatego nazwywam ich
        burakami bo, tak szczerze tak wygladali.zalaczyc fotke?a po drugie jestem na
        nich zla.czego oczekujesz,ze nazwe ich fajnymi ludzmi ;-)?nie dzis.
        • gatta5 Re: paskudna para 07.05.05, 10:10
          jak chcą posiedzieć w samotności to niech posiedzą w swoim ogródku.
        • zona_wojtka Re: paskudna para 07.05.05, 10:23
          kangoor6 napisała:

          > Acha taka mala wstretna i zlosliwa uwaga na koniec-dlatego nazwywam ich
          > burakami bo, tak szczerze tak wygladali.zalaczyc fotke?

          Swoją załącz...
          Zobaczymy czy ty też burak...
          • kangoor6 Re: paskudna para 08.05.05, 12:22
            nie nie wydaje mi sie ze se tak nieskromnie pozwole:-))))))))).ale jesli ktos
            tak uwaza no to trudno nie utopie sie z tego powodu.
            zdjec w internecie z zalozenia nie zalaczam bo nie szukam tu ani poklasku ani
            znajomych


            w sumie to juz mialam nie odpisywac w tym watku ech...sprowokowlas mnie
    • nulka8 Re: paskudna para 07.05.05, 12:39
      "Nie widze nic zlego w zachowaniu tej pary z dzieckiem... To wy sie do niech
      dosiedliscie - 4 osoby + pies!!!"
      No chyba zartujesz? Jezeli nie ma zakazu wejscia z psem, to dlaczego maja nie
      wejsc? Jezeli sa wolne miejsca przy stoliku (czy tez lawie) to dlaczego maja nie
      usiasc? Zapytali, bo sa dobrze wychowani, ale mogli wcale nie pytac. Jezeli
      komus przeszkadza towarzystwo zwierzat, to wybiera miejsce, gdzie maja one zakaz
      wstepu.
      Gdy jest duzo ludzi trudno oczekiwac, ze bedzie sie siedziec samemu przy duzej
      lawie i trzeba sie liczyc z tym, ze ktos tam usiadzie. A gdyby zamiast psa
      przyszli z rozwrzeszczanym pieciolatkiem, to co tez nie mogliby usiasc przy
      stoliku?
    • linkaa3 Re: paskudna para 07.05.05, 16:05
      Ogrodek piwny czy jakikolwiek inny gdzie ludzie spozywaja posilki i sa dzieci
      nie jest miejscem dla psow. Powinniscie byli uprzedzic, ze dosiada sie 4 osoby
      z psem. Skad wiesz, czy nie mieli oni lub dziecko alergii na psa?

      No i nieladnie uwazam obsmarowywac Bogu ducha winnych ludzi. Sama kochajac psy
      i inne stworzenia nie lubie gdy przebywaja za blisko moich dzieci, bo ich
      wlasciciele bywaja b nieodpowiedzialnu i czesto nie panuja nad swoimi
      podopiecznymi.
      • nulka8 Re: paskudna para 07.05.05, 16:17
        No to wlasciciele psow nie maja prawa jesc czy pic?
        gdyby mieli alergie i powiedzieli cos w stylu, "ze niestety ale oni maja alergie
        na psy", to mysle, ze nie byloby sprawy.
      • kangoor6 Re: paskudna para 08.05.05, 12:26
        bzdura z ta alergia. moj narzeczony ma alergie na psy i koty.na powietrzu nie
        ma to znaczenia w zamknietym pomieszczeniu tez nie bardzo o ile pies kolo niego
        nie lezy, dlatego w samochodzie ja siedze z kolezanka z tylu z psem i zbieramy
        tony klakow na siebie ;-)a on z przodu.

        zreszta nie bylo argumentowania ze dziecko ma alergie tylko ze sie obudzi wiec
        nie ma tematu.

        • heterkaa Re: paskudna para 08.05.05, 18:23
          Postanowiłam wrzucić swoje trzy grosze, bo jak czytam jakie tu bzdury niektóre
          osoby wypisują to aż mi się słabo robi. Też mi argument, że dziecko może mieć
          alergie na psa, zatem niech rodzice siedzą w domu z takim dzieckiem bo na
          ulicach mnóstwo psów będzie jeszcze w zyciu koło niego przechodziło. Co do
          nieodpowiedzialności właścicieli psów...............niestety to samo tyczy
          rodziców i ich pociech. Nieraz widziałam rodziców sączących piwko i nie
          zwracających uwagi na brykające dzieci. Sama mam psa, którego prowadze w
          miejsach publicznych na smyczy i w kagańcu, i zdarza mi się zwracać uwage
          rodzicom, którzy nie pilnują dzieci. (ostatnio rozpędzony malec mnie upatrzył i
          chciał psu zrobić patyczkiem "AŁA" a mamusia stała 10 m dalej i jakoś nie
          śpieszyło się jej zawołać dziecko.)
          Zauważyłam, że Polacy to wyjątkowo czepialski naród. Ja mam generalnie w
          d....... czy dosiądą się do mnie ludzie z psem czy z dzieckiem.
          Tylko mnie zastanawia jedno, czy tym ludziom nie przeszkadzało, że w takich
          miejscach ludzie palą papierosy a to też szkodzi dziecku :P. A tak szczerze, to
          wybrali nieciekawe miejsce na usypianie dziecka. Spac może w domu a tam gdzie
          są ludzie jest zawsze głośno.
          No ale....taki już czepialski naród jesteśmy.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka