Dodaj do ulubionych

jak sobie poradzić

29.11.07, 08:55
Witam, z góry przepraszam ,jeśli komuś mój problem wyda się błachostką, dla mnie nie jest....
Problem polega na tym , że nie umiem sobie poradzić z tym , że mąż od kilku miesięcy utrzymuje wirtualne kontakty z innymi kobietami, wymienia się telefonami, siedzi na czacie, pisze emaile....Na początku kiedy to się zaczynało , prosiłam go i mówiłam ,że sobie z tym nie radzę....Powiedział , że nic złego nie robi i nie widzi potrzeby , żeby to przerywać....w między czasie wiele się wydarzyło , wiele niedobrego między nami...Powiedział , że nie mogę mu mówić z kim ma gadać , a z kim nie....Czasami myślę , że może rzeczywiście przesadzam , ale jak zaczyna klikać godzinami, coś we mnie pęka....Złość miesza się ze smutkiem , Jak sobie z tym poradzić? Możecie coś poradzić? Nie umiem tego zaakceptować , choć się starałam naprawdę...
Obserwuj wątek
    • to_ja76 Re: jak sobie poradzić 29.11.07, 12:46
      skoro prośby nie pomagają to myślę że najlepszym rozwiązaniem będzie
      odciąć internet, zawsze można przy kablach pomajstrować, a myślę że
      słusznie się obawiasz takie rozmowy wciągają i do niczego dobrego
      nie prowadzą
    • ikabg Re: jak sobie poradzić 29.11.07, 12:46
      Wcale ci sie nie dziwię, że nie możesz sobie z tym poradzić.. Ja bym była za to
      wściekła na męża! Tym bardziej jeśli nie rozumiałby moich obaw z tym związanych
      i upierał sie przy kontynuowaniu czatowania z obcymi kobietami..Postaraj się mu
      wyjaśnić dlaczego cię to martwi i irytuje, powinien zrozumieć, jeśli nie, to
      znaczy, że na prawdę coś jest nie tak między wami i musicie wspólnie rozwiązać
      narastające problemy...
      • anjutka Re: jak sobie poradzić 30.11.07, 16:50
        Nie wiem , co robić jestem u kresu swojej wytrzymałości, słyszę tylko Aniu ja nic złego Ci nie zrobiłem...MOże i nic konkretnego nie zrobił , ale jak sobie poradzić ze świadomością , że on jest po prostu babiarzem , ale jest. To tak strasznie boli, ryczę , widzi to i nic , kompletnie nic , serce mi pęka...znów muszę wziąć deprim...może jestem histeryczką, ale tyle razy mówiłam mu , że sobie z tym nie radzę...tyle razy...Jest zimny jak kamień...
        • agnieszka_iwaszkiewicz Re: jak sobie poradzić 04.12.07, 00:44
          Trudno jest walczyć z internetową metodą komunikacji, gdyż rozwija
          się ona dynamicznie, jest przydatna, no i jest znakiem czasu.
          Jednocześnie prowokuje sytuacje, na które jeszcze nie zostały
          wypracowane metody rozumienia i postępowania.
          Dotyczy to sytuacji nawiązywania i kontynuowania kontaktów męsko -
          damskich czyli rejonów intymnych. Kontakty te mają w sobie pewną
          przewrotność. Nie odbywają się realnie w sensie zachowań, natomiast
          realne są emocje związane z takimi kontaktami. I tu pojawia się
          problem poruszony przez autorkę wątku. Pani przeżywa to jako rodzaj
          zdrady, nielojalności, nazywa męża "babiarzem". Ale czuje się Pani
          jednocześnie nieadekwatnie ze swoimi uczuciami. Z jednej strony
          dlatego, że choć są one szczere, to bardzo łatwo je podważyć.
          Przecież mąż jest w domu , nie wychodzi, widać co robi. Ale
          jednocześnie jest emocjonalnie niedostępny, a część swoich uczuć
          rozładowuje poza związkiem.
          Dlatego rozumiem Panią i wydaje mi się, że ma Pani słuszne pretensje
          do męża. Kontakty internetowe o charkterze intymnym należy traktować
          poważnie i uznać, że w związku powstał jakiś deficyt, który jest
          zapokajany w internecie.
          Trzeba namówić męża na rozmowę, spowodować, żeby potraktował sprawę
          poważnie, nie dać się zwieść manipulacyjnym komunikatom, że on nic
          złego nie robi, bo jednak robi, orza jednocześnie zacząć się
          zastanawiać co takiego zdarzyło się w Waszym związku co "odesłało"
          męża do internetu. Być może robiła to Pani ale brak rezulatau Panią
          zniechęcił. Ewidetnie coś jest wynoszone poza relację małżeńską. I
          na to trzeba położyć nacisk. Proszę się nie daĆ zwieść. Agnieszka
          Iwasziewicz
          • anjutka Re: jak sobie poradzić 17.12.07, 13:07
            Dziękuję Pani Agnieszko, ja staram się to wszystko zrozumieć, mam
            świadomość ,że nie da sie walczyć z komunikacją wirtualną , ale nie
            rozumiem męża, gdy widząc jak jest mi ciężko, nie robi nic...
            Jedyne co stara się robic , to bardziej uważa , żebym przez
            przypadek nie widziała,zorganizował sobie dostęp do netu w
            garażu...Już wszystko co mogłabym zrobić zrobiłam , rózmów na ten
            temat było może nawet za dużo,mąż dokładnie wie co czuję, a jednak
            nie potrafi z tego zrezygnować, czuję się jak w matni, straciliśmy
            wzajemne zaufanie do siebie....On uważa , że można żyć nie odzywając
            się do siebie za dużo , wypełniając obowiązki...Ja tak nie umiem ,
            czuję zimno , fizyczne zimno..Pewnie można się do życia i samotności
            we dwoje przyzwyczaić, ja na razie nie potrafię, więc szarpię się
            dalej. Strasznie boli , że małymi radościami, a może i tym co jest
            mędzy nami dzieli się z innymi kobietami... Rozmowa już nic nie
            pomaga , jestem u kresu wytrzymałości, gdyby nie syn odeszłabym od
            niego , ale tworzymy rodzinę...Nie wiem , co mogłbym jeszcze
            zrobić...Rozum mi podpowiada, żeby przestać o tym mysleć , przymykac
            oko na te kontakty, smsy, maile , rozmowy na gg....Ale to tak jakbym
            już zgodziła się z tym ,żę między nami wszystko się skończyło. Może
            mi ktos podpowie jak nabrać siły do normalnego życia z
            człowiekiem , który stworzył swój włąsny świat , w którym jest
            miejsce dla innych kobiet, dla mnie nie ma. Czy tłumaczenie, że
            przecież jest ze mną , jest wystarczające....ja tak nie umiem
            • xseniaw Re: jak sobie poradzić 17.12.07, 13:40
              A może zaproponowałabyś mężowi wspólne wyjście do kina, na wystawę,
              do parku itp. Powiem ci szczerze, że sama lubię pogadać przez net, a
              niecierpię jak mój M. ma ciągle do mnie pretensje. Może zmiana
              nastawienia pomoże? Może zamiast ciągłych pretensji mogłabyś
              zaproponować mężowi coś co moglibyście robić razem i oderwało by to
              męza od netu??

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka