19.05.05, 10:48
Ostatnio troche sobie o tym poczytałam i zastanawiłam sie jakie jest
podejscie ludzi do człowieka zarażonego HIV. Mogłybyście zyć z "kims takim"?
Potrafiłybyście miec w swoim otoczeniu "kogos takiego"? Pozwolibyście aby
wasze dzieci przebywały, bawiły sie, kontaktowały z "kimś takim"? Moja
koleżanka kiedys na uczelni zapytała swoje koleżanki co by zrobiły gdyby
okazało sie ze ich facet jest zarazony (mówiła tylko o zarażeniu przez
przypadek, wiem, ze sporo jest takich osób)? Każda odpowiedziała ze
odeszłaby. Ze strachu? Z braku akceptacji dla takich osób? Z niewiedzy?
Obserwuj wątek
    • mam_to_w_nosie Re: HIV...??? 19.05.05, 13:37
      Poważne pytanie na poważną dyskusję, nie wiem czy na to forum....

      U nas stosunek ludzi do osób zarażonych HIV jest niczym ze średniowiecza.
      Pytasz, czy potrafiłybyśmy mieć w swoim otoczeniu kogoś takiego, ja myślę, że
      niejedna ma tylko o tym nie wie. Ja nie miałabym nic przeciwko temu, tyle, że
      wolałabym wiedzieć, zwłaszcza gdyby moje dzieci miały mieć kontakt z kimś
      zarażonym. W tej chorobie właśnie WIEDZA pozwala na zachowanie odpowiednich
      śrdoków ostrożności a niestety u nas się o tym nie mówi. Poniekąd nie dziwię
      się temu, ludzie boją się odrzycenia i koło się zamyka.

      Natomiast co do partnera, to nie wiem jak bym się zachowała. To zbyt poważna
      sprawa, żeby tak gdybać ale na pewno miałabym duże wątpliwości czy potrafię
      żyć z zarażoną osobą. W codziennym życiu nie ma problemu ale pozostaje sprawa
      seksu a ten jest dla mnie i w moim związku bardzo ważny, nie wiem...
      • zabkamonika3 Re: HIV...??? 19.05.05, 15:01
        Zauważyłam ze wiele osób traktuje ten temat jako tabu, nie chcą mówić albo nie
        wiedzą co mówić. Wydaje mi sie ze wszystko wynika jednak z NIEWIEDZY. A
        przecież w dzisiejszym świecie takie przypadki i ewentualne dylematy mogą
        pojawić sie w każdej chwili. A swoją niewiedzą bardzo łatwo można zranić
        drugiego człowieka (juz i tak zranionego tą okropną chorobą)
    • kot.bestia Re: HIV...??? 19.05.05, 22:32
      Gdyby wśród moich znajomych czy bliskich była osoba zarażona wirusem, to nie
      przeszkadzało by mi to. Nie ilozowałabym się od takiej osoby.
      Nie wiem jak bym zareagowała na wieść, że moje kochanie jest zarażone. Nie wiem
      więc nie chce gdybać.
      Znam jedną dziewczynę, która wyszła za mąż za nosiciela HIV. Wiedziała o tym od
      samego początku. Pogodziła się z tym. Od kilku lat są zgodnym i szczęśliwym
      małżeństem. W czasie współżycia zachowują środki ostrożności, chociaż ona mówi,
      że jest przygotowana na to, że będzie kiedyś nosicielem wirusa.
      Podziwiam ją za to.
    • elza78 Re: HIV...??? 19.05.05, 22:34
      HIV - mozna z nim zyc, wazne aby wiedziec ze ten ktos jest pozytywny, i mozna
      sobie zycie organizowac, czytalam kiedys o parach malzenskich +/- dobrze sobie
      radza, nawet maja dzieci wspolne, wiec nic nie stoi na przeszkodzie aby byc
      szczesliwym... trzeba tylko chciec i przelamac strach czesto bioracy sie z
      niewiedzy... przeciez mechanizmy zakazenia w tym przypadku sa doskonale znane
      nie jest tajemnica jak i skad to sie bierze, wiec majac swiadomosc mozna temu
      przeciwdzialac...
    • amwaw Re: HIV...??? 19.05.05, 22:44
      Moja bardzo dobra kolezanka jest nosicielka HIV i jej narzeczony. Nie widze
      zadnego powodu dla ktorego mialabym minimalnie nawet zmienic stosunek do
      ktoregokolwiek z nich. Przeciez wirus nie przenosi sie droga kropelkowa:) Nie
      zauwazylam, zeby ktorykolwiek z naszych znajomych zmienil choc troche
      zachowanie wobec nich od kiedy oni( i my) dowiedzielismy sie o ich tragedii.
      Moze tylko tyle, ze staramy sie ich wspierac i przywiazujemy wiecej wagi do ich
      samopoczucia. No i uswiadomilo to mi, ze nawet bardzo bliskie mi osoby moze
      dotknac choroba wobec ktorej jestem bezsilna.
      Jezeli chodzi o partnera- to zupelnie inna sprawa i nastepne pole do dyskusji.
      Pozdrawiam
    • zabkamonika3 Re: HIV...??? 20.05.05, 09:56
      Bardzo sie ciesze ze sie odezwaliście. Dzieki temu wiem, że są ludzie, którym
      ten temat nie jest obcy, dla których ludzie zarażeni nie są "gorsi". Ciesze
      sie...i to bardzo
      • elza78 Re: HIV...??? 20.05.05, 14:28
        zabko bo to jest tak ze dla ciemnoty HIV to pietno, nikt nie pomysli o tym ze
        na przyklad kobiete moze zdradzic maz z ruska prostytutka na E7 i w podarunku
        na odchodnym pozostawic jej wirusa, bo przeciez w malzenstwoe nieczesto sie
        gumek uzywa...
        dla wiekszosci ludzi hiv to wstydliwa sprawa - kara za grzechy i tak dalej,
        mnie dobija takie pieprzenie, bo na prawde nosiciel nie musi byc nosicielem "za
        kare" co to korzystal z zycia na prawo i lewo, a nawet jakby, to kurde co komu
        do tego, jest to osoba chora (no powiedzmy, zakazona bo o chorobie mowi sie w
        przypadku rozwiniecia pelnoobiawowego AIDS), ktorej nalezy sie szacunek i
        wspolczucie a nie pogarda i odrzucenie, bo postepujac w ten sposob stajemy sie
        ciemnogrodem...
    • zabkamonika3 za trudny temat...ok...rozumiem 20.05.05, 14:28
      Szkoda, że tyle osób reaguje na wątek "jak go przyłapać na zdradzie" itp. a o
      tematach dotyczących wszystkich ( a zwłaszcza tych zdradzanych)NIC!!! Szkoda,
      szkoda. Pozdrawiam :):)
      • zabkamonika3 Re: za trudny temat...ok...rozumiem 20.05.05, 14:30
        Oj przepraszam, napisałam NIC a przecież nie ilośc sie liczy tylko jakośc
        wypowiedzi. Jest ich niewiele ale są bardzo wartościowe. Dziekuję
        • mam_to_w_nosie Re: za trudny temat...ok...rozumiem 20.05.05, 15:07
          No właśnie, ja zaraz na początku napisałam, że temat poważny ale chyba nie na to
          forum, niestety. Tutaj najważniejsze jest jak złamać hasło na gg, żeby męża na
          wirtualnej zdradzie przyłapać albo jakby tu na teściową ponadawać. Ale na
          szczęście okazało się, że nie jest tak źle, i kilka osób chce zabrać głos
          w poważnej dyskusji.
          Pozdrawiam wszystkich bardzo serdecznie!
      • elza78 Re: za trudny temat...ok...rozumiem 20.05.05, 16:25
        ja sie w sumie nie dziwie brakiem odzewu, nikt nie mysli o czyms co uwaza ze
        jego nie dotyczy, a na prawde grupy ryzyka i takie tam to w tej chwili puste
        gadanie hiva moze miec sasiad z domu obok nawet o tym nie wiedzac :)
    • zabkamonika3 Re: HIV...??? 31.05.05, 12:10
      Wczoraj wyczytałam, ze do 2004 roku było w Polsce 9000 osob zarazonych HIV
      (statystyki czyli nie fakty)z czego tylko 5000 to zarazeni narkomanie. A co z
      resztą? To az nieprawdopodobne ze az tak wiele osob jest zarazonych w inny
      sposób
    • oxygen100 Re: HIV...??? 31.05.05, 12:17
      Raczej nie przeszkadzaloby mi posiadanie znajomych nosicieli HIV-a. Tym
      bardziej ze wsrod nich sa ludzie dla ktorych HIV jest narzedziem w pracy
      (inzynieria genetyczna)wiec tu mozliwosc zarazenie jakas tamistnieje mimo ze
      gonom tego wirusa jest tak modyfikowany aby byl niezjadliwy. Bodajze
      wykorzystywana jest tylko otoczka bialkowa wirusa. Chyba bym nie byla w stanie
      zyc w zwiazku z czlowiekiem ktory jest nosicielem. Wiem ze sa leki itp mozna
      miano wirusa utrzymac na niskim poziomie.
      Ale
      wirus HIV przenika przez bariere krew-mozg i tam robi spustoszenie. A umrzec na
      chorobe neurodegeneracyjna z wyboru raczej bym nie chciala. Poki co jestem
      HIV(-):))
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka