Dodaj do ulubionych

ALE SIĘ DZISIAJ WKURZYŁAM!!!

30.05.05, 01:41
Ale sie dzisiaj wkurzylam! I do tej pory mną rzuca :-(
Od pół roku jestem zaręczona, ślub zaplanowany na 1 pażdziernika br,
oczywiście przeżywam te wszystkie przygotowania i cała rodzina ze mną,
zwłaszcza, że to pierwszy ślub w mojej rodzinie od 8 lat. Wszyscy wypytują,
pomagają, ogólnie bardzo milo.
I co?
Wczoraj moja własna siostra przy rodzinnym obiedzie ogłasza "radosną"
wiadomość: "jestem w ciąży, pobieramy się". Rodzice osłupieli, ale gdy się
ocknęli to nawet przychylnie do tego podeszli-lubią chłopaka mojej siostry i
nie mają nic przeciwko ich związkowi.
I w trakcie omawiania szczegółów okazało się:
1. moja siostra jest w drugim miesiącu i chce ślub jak najszybciej, żeby nie
było widać dużego brzucha
2. w zeszlym tygodniu byli juz u księdza i okazalo sie, że slub może być pod
koniec sierpnia, albo we wrzesniu, bo wczesniej są terminy pozajmowane, a oni
nie chca innego kosciola
3. oczywiscie ma byc wesele
4. za wesele zaplaca rodzice, bo tak jest przyjete w naszej rodzinie (za moje
tez placa, po polowie z rodzicami mojego narzeczonego)
5. sala, ktora moja siostra sobie upatrzyla jedyny wolny termin ma 17
wrzesnia, dokladnie DWA TYGODNIE PRZED MOIM ŚLUBEM!!! Trzeba przyznac, ze
duzego wyboru sal w mojej okolicy nie ma i terminy sa pozajmowane duzo
wczesniej
6. I w zwiazku z tym rodzice maja do oplacenia DWA WESELA w ciagu 2 tygodni!
I tata mi tak potem mowi: "...wiesz, sama rozumiesz, ze troche glupio wyszlo,
ale Ilona (moja siostra) nie moze dlugo czekac i trzeba sie pospieszyc z tym
jej slubem. Ona teraz musi wszystko na szybko pozalatwiac, pewnie trzeba
bedzie wiecej zaplacic za zorganizowanie calej imprezy, bo czasu malo i w
zwiazku z tym twoje wesele bedzie troche skromniejsze, niz chcialas. Bo my
(tzn. rodzice) nie bylismy przygotowani na podwojne wydatki i dlatego teraz
trzeba bedzie zacisnac pasa. Suknie chyba bedziesz musiala szyc, bo to taniej
wyjdzie niz kupic gotowa, i moze troche zaoszczedzimy na oprawie slubu i
wesela... "

I dzisiaj sie dowiedzialam, co ustalili wspolne moi rodzice: suknie mam szyc,
bo krawcowa uszyje za 800 zl, a ja mialam juz upatrzona i wymarzona suknie za
2600 :-( Nie bedziemy wynajmowac samochodu, tylko pozyczy sie od znajomych
toyote avensis. Nie bedzie profesjonalnej dekoracji sali (wynajeta firma),
tylko sami ustroimy balonami w piatek. Zadnej spiewaczki ani skrzypaczki w
kosciele, bo to dodatkowe 500 zl. I jak sie jeszcze bedzie dalo cos taniej
zalatwic, to jeszcze sie obetnie koszty...
Dobrze, ze sale mamy juz zadatkowana i zespol oplacony, bo jeszcze rodzice
kazali by nam poszukac remizy, bo to najtaniej i znalezc grajkow po
sasiedzku, zeby zagrali za pol ceny...

Az mnie trzepie ze zlosci, jak sobie pomysle o tym wszystkim... Zamiast
wymarzonego przyjecia, wesela, ktore sie pamieta przez lata, dogranego w
szczegolach, bede miala cala impreze zorganizowana jak najtaniej, bo
siostrunia wpadla :-(

A my z narzeczonym nie mozemy sobie oplacic kosztow wesela, bo niewiele
zarabiamy i nie mamy takich oszczednosci. I tak pokrywamy czesc kosztów za
rodzicow narzeczonego. Teraz to juz mi sie odechciewa calego
tego wesela "byle taniej"...

Co byscie zrobily w takiej sytuacji?
Obserwuj wątek
    • happiest1 Re: ALE SIĘ DZISIAJ WKURZYŁAM!!! 30.05.05, 02:16
      Wiesz co, ja tez bym sie niezle wkurzyla na twoim miejscu. Siostra pewnie tego
      nie planowala i nie robi Ci tego na zlosc ale jednak...
      Nie wiem co bym zrobila na twoim miejscu, moze przekonasz siostre zeby wziela
      slub po urodzeniu dziecka?
      • facett Re: ALE SIĘ DZISIAJ WKURZYŁAM!!! 30.05.05, 07:30
        niech sistra ma skromnie a nie TY
        • karolinka86 Re: ALE SIĘ DZISIAJ WKURZYŁAM!!! 31.05.05, 11:14
          popieram. niech siostra ma skromne a nie ty.ps. dobrze ze nie mam siostry , bo
          z bracmi zawsze można coś wykombinować. faceci nie potrzebują tyle szumu wokól
          siebie...
      • triss_merigold6 Brzuch i welon 30.05.05, 12:41
        A mnie strasznie śmieszy to, że nie widzicie nic niestosownego w paradowaniu do
        wypasionego, kościelnego ślubu z brzuchem. I te obawy "żeby nie był za duży".
        Jak taka bogobojna siostra jest i musi mieć kościelny to nie powinna bzykać się
        przed ślubem. Panna młoda przed ołtarzem w wianakch i tiulach powstrzymujaca
        ciążowe mdłości. Urocze.DDD
    • annalalik Re: ALE SIĘ DZISIAJ WKURZYŁAM!!! 30.05.05, 07:27
      No a moze warto pogadac z rodzicami? Przecież to że siostra "nie chce" innego
      kościoła to najmniejszy problem. Jesli chce szybko sie pobrac to co za różnica
      w którym kościele?? Niech jakoś na nią rodzice wpłyną. No i nie chce by ylo
      brzuch widac - to tym bardziej albo niech poszukają innego kościoła, gdzie
      zgodzą się na wcześniejszy termin albo niech wezmą ślub po urodzeniu dziecka.
      Można by nawet podwójne wesele i ślub zrobić (wyjdzie taniej trochę a i może
      milej bo nikt nie byłby poszkodowany.
      Uważam, że mimo iz rodzice płacą za to wszystko to powinni się liczyć z Tobą.
      Porozmawiać a nie mowic o cieciach kiedy Ty już coś miałaś obiecane. Wydaje mi
      się, że są wobec Ciebie nie fair.
      • architektura Re: ALE SIĘ DZISIAJ WKURZYŁAM!!! 31.05.05, 01:27
        łączone wesele !! to genialny pomysł :)
      • karolinka86 Re: ALE SIĘ DZISIAJ WKURZYŁAM!!! 31.05.05, 11:18
        no właśnie . goście też nie bedą zadowoleni. oni też kasy na prezenty czy nawet
        na kwiaty w wielkiej ilości mieć nie będą. i połowa bedzie się dublować więc
        może tzreba pomyśleć o wspolnym weselu. jednak wiem ze nie bedziesz go chciala
        marzylas o tym abys to TY była w centrum uwagi tego dnia ,a tak będą dwie panny
        młode.... ja bym się poryczała i z nerwów nie wytrzymala zwłaszcza że jestem
        nerwowa////
    • lila1974 Re: ALE SIĘ DZISIAJ WKURZYŁAM!!! 30.05.05, 08:48
      Mnie za to szokuje Twoja roszczeniowa postawa.
      Musisz miec suknie za 2600? Samochod pozyczony to zle? profesjonalna firma
      dekoracyjna?
      A co Ty jestes corka prezydenta?

      Nie jest moim zamiarem dokuczenie Ci, ale wyhamuj troszeczke. A nie mozna by
      zrobic jednego wesela dla obu par? Moze przesuncie swoj slub?

      Nie jest moim zamiarem obrazanie Cie, nawet rozumiem Twoj szok, ale z szoku
      trzeba sie otrzasnac i spojrzec na sprawe rozsadnie.

      Postaw sie w polozeniu Twoich rodzicow. Porozmawiaj z nimi, jaka kwota
      dysponuja, a wtedy ustalcie z siostra, jak sie tymi pieniazkami podzielic,
      jesli chcecie osobnych slubow i wesel.
      • dyzia81 Re: ALE SIĘ DZISIAJ WKURZYŁAM!!! 30.05.05, 08:54
        Podzielam zdanie poprzedniczki, myślę, że w sytuacji gdy nagle wyskoczyły takie
        nieprzewidziane wydatki, połączenie 2 ślubów to bardzo fajny pomysł. No i
        miałabyś swoją limuzynę i inne bajery (których ja zresztą na swoim ślubie za
        wszelką cenę chciałam uniknąc, ale kazdy ma swoj wybór :) )

        Zastanów sie nad tym zamiast wieszac psy na siostrze, ktor atej wpadki pewnie
        nie zaplanowala tobie na zlosc .
        • facett Re: ALE SIĘ DZISIAJ WKURZYŁAM!!! 30.05.05, 09:04
          a ja nie rozumiem was dziewczyny.piszecie o postawie roszczeniowej.ale jest
          taka sprawa ze trzeba przypomniec sobie czym jest slub szczególnie dla
          kobiet.to ma byc jej najwazniejszy dzien w zyciu,ma byc ta najwazniejsza osoba
          na swiecie czuc ze goscie ja podziwiaja.......a wy chcecie jej zrobic wesele
          hurtem na odwal....ja na ich miejscu juz w ogóle bym tak nie chciała na
          zasadzie jakos to trzeba przepchnąć.dla mnie sprawa jest jasna.to zaplanowane
          wesele powinno byc normlanie a siostra niech bierze slub i skromne przyjecie
          dla najblizszej rodziny...przeciez to ona zawalila sprwe
          • wielorak Re: ALE SIĘ DZISIAJ WKURZYŁAM!!! 30.05.05, 09:38
            halo halo, jak "wpadła" to sprawy nie zawaliła. Trochę niefajnie z jej strony
            że robi to przed twoim ślubem (mogłaby się wstrzymać) ale nie podoba mi się
            twój materializm. Rozumiem że to najważniejszy dzień w życiu ale na Boga! Aż
            tak nie przebolejesz tej szytej sukni i wieszania balonów?! Dziewczyno daj
            sobie spokój, co za zazdrość! Ja też mam siostrę i mogłabym nawet w tym samym
            dniu i w tej samym kościele stać przy ołtarzu ramię w ramie.
            Co za ludzie! A zarób sobie na tą 3tysięczną kiecke a nie ciągnij za portfel
            rodziców!
            • karolinka86 Re: ALE SIĘ DZISIAJ WKURZYŁAM!!! 31.05.05, 11:27
              wielorak napisała:

              > halo halo, jak "wpadła" to sprawy nie zawaliła. Trochę niefajnie z jej strony
              > że robi to przed twoim ślubem (mogłaby się wstrzymać) ale nie podoba mi się
              > twój materializm. Rozumiem że to najważniejszy dzień w życiu ale na Boga! Aż
              > tak nie przebolejesz tej szytej sukni i wieszania balonów?! Dziewczyno daj
              > sobie spokój, co za zazdrość! Ja też mam siostrę i mogłabym nawet w tym samym
              > dniu i w tej samym kościele stać przy ołtarzu ramię w ramie.
              > Co za ludzie! A zarób sobie na tą 3tysięczną kiecke a nie ciągnij za portfel
              > rodziców!

              sluchaj nie każdy przepada za swoim rodzeństwem. ja mam brata blizniaka i
              wszyscy zawsze piepszą do okoła o podwójynm weselu. mnie to obiście irytuje.
              dlaczego mialabym miec slub organizowany z bratem ktory mnie wiecznie wnerwia i
              nie moge się z nim dogadać. a to że sobie marzyła o limuzynie to jej sprawa.
              jej marzenia .
          • karolinka86 Re: ALE SIĘ DZISIAJ WKURZYŁAM!!! 31.05.05, 11:22
            tez tak uważam, albo dokonaj wszelkich starań żeby marzenia się spełniły i
            przesun jakimś boskim cudem swoją datę ślubu i pogadaj z ta twoją siostrą zeby
            miala skromne wesele albo tylko przyjęcie
    • triss_merigold6 Re: ALE SIĘ DZISIAJ WKURZYŁAM!!! 30.05.05, 09:43
      Rozumiem. Jesteś niedowartościowana i masz nudne życie, stąd chęcia bycia
      królewną i wspominania wypasionego ślubu przez długie lata. I żeby szczęka
      gościom opadła. Hip hip hurra wieś tańczy i śpiewa.;)
      Mam pytanko: macie własne mieszkanie? oszczędności? stać was na życie na
      sensownym poziomie po ślubie? Jeśli nie to robienie kosztownej imprezy jest
      czystym żywym absurdem.
    • kinkygirl Re: ALE SIĘ DZISIAJ WKURZYŁAM!!! 30.05.05, 09:52
      a która z was jest ładniejsza?
      a która rodzice bardziej kochaja?
      (to by wiele wyjasnilo)
    • vharia Re: ALE SIĘ DZISIAJ WKURZYŁAM!!! 30.05.05, 09:55
      Ja ci mówię: szantaż! Płacz, strasz, aż wymusisz na starych kiecę za 6 600 a
      nie taką tanią lipę za niecałe 3. Bez skrzypaczek ślub ani nie jest ważny ani
      zapamiętać się go nie da a do avensis normalni ludzi wstydzą się wejść.

      Kobieto, załamałaś mnie.
      • triss_merigold6 Re: ALE SIĘ DZISIAJ WKURZYŁAM!!! 30.05.05, 10:07
        Luz, panna i tak pewnie siedzi i szlocha, że siostra jej ukradła uroczystość.
    • madzialena22 Re: ALE SIĘ DZISIAJ WKURZYŁAM!!! 30.05.05, 10:47
      Kobieto wyluzuj...
      Jak jesteś taka mądra to sama sobie opłąc wesele.. Dopieor wtedy zobaczymy, na
      jak wielką imprezę Was stać.. Płacą rodzice i sie musisz dostosować.. równie
      dobrze mogli powiedzieć,ze w ogóle Wam nie pomogą, albo pożyczą Wam kasę, któą
      po weselu musicie im oddać..
      Pewno co? Najpiej pokazywać sie wszystkim i mówic "patrzcie jakie mam
      zajebiste wesele, nikt takiego nie miał" kosztem rodziców..

      A swoją drogą współczuję Twojemu facetowi.. mieć taką materialistkę za żonę, to
      tragedia..
      Ja naprawdę nie wiem,gdzie Ty widzisz problem. My też jedziemy samochodem
      wujka,a nie limuzyną.. nie bierzemy profesjonalnego fotografa tylko znajomego,
      skrzypaczek nie będzie- wystaczy dobry i sprawdzony organista. A sukienke mam z
      allegro za 500zł śliczna po prostu - o wiele ładniejsza od tej, którą sobie
      upatrzyłam w salonie za 1600.
      I wiesz dlaczego mamy tak a nie inaczej? Bo nie chcemy wykorzystywać
      rodziców.. ja nie pracuję, mój facet dopiero od lutego. Zbieram kasę ze
      stypendiów, on składa ile może.. I wcale nie robi mi to kłopotu czym pojade do
      ślubu..

      Jesteś okropną materialistką, robisz wszystko na pokaz i nie masz za grosz
      empatii. A może byś przez chwilę pomyślała o swojej siostrze??

    • g0sik Re: ALE SIĘ DZISIAJ WKURZYŁAM!!! 30.05.05, 11:02
      londranka napisała:
      A my z narzeczonym nie mozemy sobie oplacic kosztow wesela, bo niewiele
      zarabiamy i nie mamy takich oszczednosci.

      Wy nie możecie sami opłacić ale wymagania macie, że hej! Jak mało zarabicie to
      w przyszłości na wiele rzeczy nie będzie Was stać. Lepiej się do tego
      przyzwyczaj albo zrób coś żeby to zmienić. Fajnie wymagać od rodziców i
      planować pokazówę za ich kasę zamiast samemu zarobić na swoje zachcianki...Może
      niech rodzice wezmą kredyt i wyprawią weselicho na całą wiochę....
    • londranka Re: ALE SIĘ DZISIAJ WKURZYŁAM!!! 30.05.05, 11:06
      Mam dosyc... wszystkiego..
      Nie da sie zrobic dwoch wesel w jednym z kilku powodow:
      1. moja siostra kategorycznie nie chce wspolnego wesela, zreszta ja tez nie
      bardzo. Bylyby problemy organizacyjne, typu kto pierwszy wchodzi do kosciola,
      do kogo pierwszego podejsc z zyczeniami, gdzie ma siedziec mloda para i ktora
      jest wazniejsza, itp. raczej odpada. jak twierdzi moja siostra, na wlasnym
      weselu ona chce byc "najwazniejsza panna mloda"
      2. na podwojne wesele, nawet liczac, ze nasza czesc rodziny liczebnie sie nie
      zmieni, to dochodzi rodzina narzeczonego siostry, a to dodatkowe 50 osob.
      Znajomych i przyjaciol tez mamy roznych, wiec wypada jeszcze jakies 60-65 osob,
      ktore dolaczylyby do wesela. A tyle wiecej po prostu nie wejdzie do zadnej sali
      w okolicy. Moje wesele mialo byc na 110 osob, a w sali miesci sie maksymalnie
      130. W restauracji, ktora ja mam zamowiona nie mozna zrobic przyjecia na 180
      osob, ani nigdzie indziej w promieniu 50 km tez nie. Chyba ze remiza :(
      3. My z narzeczonym nie chcemy przesuwac slubu. Kochamy sie, mamy gdzie
      mieszkac po slubie, obydwoje mamy prace (fakt, ze na razie slabo platna, ale z
      perspektywami awansow w przyszlosci) i po prostu chcemy juz byc na zawsze
      razem. Na ten slub w pazdzierniku czekamy od dawna, wszystko z radoscia
      planowalismy i teraz mamy rezygnowac z wielu marzen przez wpadke siostry...
      4. Siostra koniecznie chce swoj slub przed porodem. Rodzice tez raczej sa za
      tym, juz zwlaszcza nalegaja na to rodzice chlopka siostry, wiec ona nie
      przelozy slubu na po-urodzeniu-dziecka
      5. Moi rodzice tez nie czuja sie komfortowo w takiej sytuacji. Wiedza o moim
      rozzaleniu, ale po prostu nie stac ich na dwa wystawne wesela w tak krotkim
      czasie. Powiedzieli, ze nie moga zrobic mi imprezy marzen, a siostrze skromnego
      obiadu, bo nie chca, zeby ona poczula sie mniej kochana, wiec musza poobcinac
      wydatki nam obu. Ilona tez ma miec skromna suknie i pojechac pozyczonym
      autkiem.

      To nie jest tak, ze ja teraz palam nienawiscia do mojej siostry i mysle tylko o
      tym, ze mi ukradla umpreze. Dobrze nam sie uklada(lo), rozumialysmy sie...
      Tylko ze to wszystko inaczej by wygladalo, gdybysmy od poczatku wiedzieli, ze
      nie stac na na duze wesele i mamy miec skromne. Teraz, gdy mamy duza czesc
      rzeczy przygotowanych i zadatkowanych, wycofywanie sie z umow, albo ich zmiana
      stawia nas (mnie i narzeczonego) w glupiej sytuacji. Na przyklad sprawa
      zespolu: dlugo szukalismy dobrze grajacej kapeli, moi rodzice tez nalegali na
      dobry zespol i mowili, ze na muzyce sie nie oszczedza, bo od zespolu duzo
      zalezy, czy wesele bedzie udane. I znalezlismy zespol swietnie grajacy za 3000
      (5 osob). Rodzice zlego slowa nie powiedzieli na temat ceny. A teraz mama mi
      mowi, ze wlasciwie to 2-3 osoby tez dobrze zagra, a gosciom nie sprawi roznicy,
      czy przygrywaja im 2 osoby czy 5, a jak wiecej osob, to trzeba wiecej zaplacic.
      Wiec moze poszukamy duetu...
      Wszystko inaczej by wygladalo, gdybysmy z gory zalozyli wszystko skromne, ale
      tak nie bylo. Powiedziano nam, ze lepiej zaplacic wiecej i miec wszystko dobrej
      jakosci i super przygotowane, niz sepic kazdy grosz. I w zwiazku z tym mielismy
      inna wizje wesela... Moi rodzice to nie sa jacys bogacze, co to rzucaja
      pieniedzmi na prawo i lewo, ale nie musieli brac kredytow i sprzedawac
      samochodu na wesele corki! To nei jest mentalnosc "zastaw sie a postaw" i
      pierwsze wesele od 8 lat, to niech rodzina zzielenieje z zazdrosci,
      bo "mloda ....owna" wychodzi za maz i tatuncio musi rodzice uczczic! NIe
      zrozumnie mnie zle! Tylko jest roznica, czy sie wydaje pieniadze na jedna
      impreze na srednim poziomie, czy na dwie tansze, z ktorych jedna miala byc
      drozsza. Pewnej czesci wydadtkow slubny nie da sie uniknac niezaleznie od tego,
      czy impreza jest skromna, czy wystawna.
      • irazone Re: ALE SIĘ DZISIAJ WKURZYŁAM!!! 30.05.05, 21:19
        rozumiem i mimo wszystko stoję po Twojej stronie.
        masz prawo byc rozżalona.
        sama też bym była. w takiej sytuacji(kto i dlaczego finansuje wesele-chociaż
        taki obrót rzeczy jest dla mnie abstrakcją)
        ale nic nie poradzisz...
        współczuję
      • polf Re: ALE SIĘ DZISIAJ WKURZYŁAM!!! 31.05.05, 10:11
        Takiego szalenstwa juz dawno nie widzialem... Mieszkam za granicom i tu sluby i
        wesela takie jak w Polsce to maja milionerzy. Coz za obludny narod. Bedziesz
        stawac na slubnym kobiercu z zalem do wlasnej siostry bo przez nia nie zalozysz
        sukni za 2600 bo nie zagra Ci kapela za 3000. To jest chore!!! Najpiekniejszy
        dzien w zyciu to nie jest cos na pokaz!!! Ty robisz zwykla pokazowke. Show.
        Slub to przyzeczenie przed Bogiem. Wy idziecie stanac przed Bogiem! A moze
        jestescie satanistami, stad takie zachowanie. Zero skromnosci, zero
        samokrytycyzmu... Biedni Twoi rodzice... Wychowali zmanierowana, zakompleksiona
        dziewuche. Pewnie juz sie nie zmienisz... ale zycze Ci wyzdrowienia z glupiego
        zawistnego materializmu. I Twojemu facetowi tez. Przepraszam za mocne slowa,
        ale musisz je uslyszec. Wez sie w garsc i nie lamentuj. Pokaz ze jestes
        dojrzala i rozsadna a nie gowniara ktora ryczy bo siostra jej zezarla pol
        lizaka. Pozdrowienia
      • karolinka86 Re: ALE SIĘ DZISIAJ WKURZYŁAM!!! 31.05.05, 11:47
        moze uda ci znaleźć dobrą kapele za tańsze pieniądze,bo sa takie co graja za
        2000 a nawet za 1500 i są naprawdę zawaliste///nawet 3 osobowy sklad potrafi
        rozbawic gości (wiem coś o tej branży) p.s zadbaj o to aby zespól koniecznie
        zawierał wokalistke, zawsze to jest barwniej. chociaz znam w mojej miejscowości
        zespol grający za 3000 -3500 w składzie 5 facetów i naprawde grają niesamowicie
    • m_art_a80 Re: ALE SIĘ DZISIAJ WKURZYŁAM!!! 30.05.05, 11:15
      no i znowu wszyscy się rzucili z jadem...
      a ja rozumiem trochę autorkę. Chodzi mi o to, że skoro RODZICE wcześniej sami
      powiedzieli, że ma być z klasą i drogo, czyli to nie młodzi tego wymagali,
      tylko rodzice sami chcieli, to uważam, że żal jest w pewnym sensie uzasadniony.
      W myśl zasady "kto oddaje i zabiera..."
      Rozumiem, że sytuacja jest skomplikowana, bo nagła sytuacja itd, ale nie widzę
      powodu, dlaczego autorka nie miała by mieć "lepszego" (nie zrozumcie mnie źle)
      wesela niż siostra, która tak naprawdę postawiłą wszystkich i siebie pewnie
      najbardziej przez faktem dokonanym. uważam, że skoro jest wpadka i skoro
      wszyscy strasznie nalegają na ślub, jak pisze autorka - sama siostra chce ślubu
      przed porodem - to powinna się liczyć, że będzie mniej wystawnie.
      Za "błędy" też się płaci. Mimo, że ten błąd wiąże się z czymś pięknym, czyli
      dzieckiem.
      • lenka30a Re: ALE SIĘ DZISIAJ WKURZYŁAM!!! 30.05.05, 11:44
        Nie wiem, ale Twoja siostra nie postępuje fair, moim zdaniem powinna się
        wstrzymać ze slubem, do porodu, albo dopiero po Waszym slubie. Mi by było
        głupio na jej miejscu, wiem, że na pewno nie planowała takiej "wpadki", ale
        trzeba być odpowiedzialnym za to co się robi.
        Współczuję Ci, naprawdę.
        Z drugiej strony, co do tej sukienki za 800 zł, to wiesz, moja kosztowała 875
        zł i była piękna, uszyta dla mnie przez pracownię sukien slubnych, samochód też
        mielismy pożyczony i salę ubieraliśmy sami. Moj slub i wesele uwazam za
        najpiękniejszy dzień w zyciu, wszyscy goście się super bawili (zespół mieliśmy
        ekstra). To zależy od nastawienia, ja sama płaciłam za sukienkę i inne rzeczy
        potrzebne dla mnie do ślubu, nie zarabiam zbyt wiele, ale dałam sobię radę. Mój
        mąż także ubrał się za swoje, sporą część kosztów wesela sfinansowalismy sami,
        choć oszczędności nie mielismy.
        Głowa do góry, skup się na przyjemnych rzeczach, bardziej duchowych:-)
        Nie naburmuszaj się, bo ten dzień będziesz pamiętała do końca zycia, nie warto
        się gniewać.
        Wyżal się teraz, wypłacz a potem baw się jak najlepiej, pozdrawiam
        Renia

        a ta Twoja siostra to starsza od Ciebie, czy młodsza?
        • nallega_m Re: ALE SIĘ DZISIAJ WKURZYŁAM!!! 30.05.05, 12:32
          a mnie zastanawia, jak rodzina to zniesie: dwa wesela w tak krotkim odstepie...
          poza tym pewnie ciotki i tak beda porownywac i plotkowac. no i jeszcze prezenty
          beda skromniejsze. tym bardziej, ze w perspektywie pewnie "katolickie" chrzciny
        • wielorak Re: ALE SIĘ DZISIAJ WKURZYŁAM!!! 30.05.05, 13:48
          Mam wrażenie że to wszystko co piszemy to grochem o ściane....
          Która ważniejsza? To jest chorobliwa zazdrość. Rozumiem że w pewnym stopniu
          siostra ci cos ukradła'' ten wymarzony ślub ale nie róbmy draki- od tego są
          rumaki!!
      • karolinka86 Re: ALE SIĘ DZISIAJ WKURZYŁAM!!! 31.05.05, 11:54
        ja jestem zdania, że siostra powinna zadowolic się przyjęciem , a rodzice nie
        powinni mowić że bedzie się czuła mniej kochana, autorka ma pierwszeństwo ,
        jednak powinna wziąć się w gaść , otrzec łzy i okroic koszty ale do pewnej
        granicy , bo stare przysłowie się sprawdza " co tanie to drogie" jeszce się
        okaże że rosól na obiad ugotują jej ciotki. ja wiem jak to z ciotkami jest ,
        byłam na takim weselu co gotowały ciotki. szkoda gadac.( no ale nie
        generalizujmy)...życze siły dla panni młodej nr 1
        • lila1974 Re: karolinka86 31.05.05, 13:25
          Powiedz dlaczego siostra autorki ma byc inaczej potraktowana?
          Uwazasz, ze nalezy ja ukarac za to, ze zaszla w ciaze?
          Dlaczego robic róznice w przyjeciach weselnych?
          • karolinka86 Re: karolinka86 31.05.05, 14:42
            no poprostu uważam , takie mam swoje zdanie że starsza siostra powinna mieć
            jednak swoje zredukowane ale wymarzone po części wesele, a tamta powiedziała
            wyraźnie że zaszła w ciążę i CHCE mieć wesele. zresztą ja młodszej siostry nie
            objeżdzam tak jak inni .poczytaj sobie jak piszą że specjalnie zaszła w ciąże
            zeby mieć pierwsza wesele od 8 lat w rodzinie.
    • marioletka Re: ALE SIĘ DZISIAJ WKURZYŁAM!!!/do autorki 30.05.05, 12:53
      ops, za wczesnie mi się klepnęło w enter.Wiesz, może ja jestem niedzisiejsza,ale
      wydaje mi się, że slub powinni brać ludzie dorosli, samowystarczalni finansowo,
      samodzielnie się utrzymujący i SAMODZIELNIE finansujący swoje
      zachcianki.Takich raczej nie ruszają niespodzianki w stylu ciąży siostry, gdyż
      ciąża siostry z założenia nie ma wpływu na ich budżet,no chyba że chcą
      sprezentować wózek;)
      • bea81 Re: ALE SIĘ DZISIAJ WKURZYŁAM!!!/do autorki 30.05.05, 13:21
        mysle tak jak Marionelka zachcianki masz duze tatus i mamusia zaplaca,a
        zastanowilas sie dziewczyno w jakiej sytuacji sa twoi rodzice
    • zolza73 Re: ALE SIĘ DZISIAJ WKURZYŁAM!!! 30.05.05, 13:21
      co bysmy zrobili w takiej sytuacji?? Dorosli lub zaplanowali wesele za kolejne 8
      lat zeby bylo drogo,wystawnie i suknia za 3400 a nie za 800 zl
      Kobieto, wstyd z takim postem, zenada. Sama nie zarabiasz a od starych wymagasz
      kokosow-wstyd!
    • aleksandrynka Re: ALE SIĘ DZISIAJ WKURZYŁAM!!! 30.05.05, 13:37
      Dziewczyny się chyba trochę zagalopowały z tymi złośliwościami, szczególnie
      triss- a fe!
      Ja rozumiem, ze jesteśmy dorośli i nie ma co histeryzować, ale rozumiem też,
      jak wielkie może to być dla Ciebie (autorko wątku) rozczarowanie. Żyłaś tym
      slubem od dawna... Ja pewnie też płakałabym w poduchę. Praktyczna i rozsądna
      ze mnie osoba, ale jak się na coś napalę, nastawię, i to nie wyjdzie - oj,
      ciężko przeżywam. A tu chodzi o własny ślub! Jesteś bardzo rozgoryczona i
      pewnie trochę czasu minie, zanim przejdziesz nad tym, co się stało do porządku
      dziennego. A w finale i tak będziesz się wspaniale bawić, Ty i Twoi goście,
      będziesz mieć wspaniałe wspomnienia mimo tego całego niefortunnego zbiegu
      okoliczności. Teraz wszystko zależy od Ciebie - albo dalej będziesz się żalić,
      dąsać i głaskać zdjęcie wymarzonej sukni, albo odetniesz się od tamtych planów
      grubą kreską i zaczniesz się cieszyć i planować skromniejszą uroczystość
      niejako od nowa... Ja wiem, że to boli, nie wyszło tak, jak trzeba, szkoda. Ale
      nie psuj sobie swojego wesela do końca, spróbuj się cieszyć nim takim, jakie
      ono będzie. I nie zapomnij o najważniejszym - Ty i Twój narzeczony zostaniecie
      małżeństwem - o to w tym wszystkim chodzi i to jest w tym najpiękniejsze, żadna
      siostra z brzuchem, czy bez nie jest w stanie Ci tego odebrać ani popsuć.
      Wyszło jak wyszło, nie ma się co nad tym rozwodzić. Zrozum rodziców, mają dwie
      córki na wydaniu i też są w bardzo trudnej sytuacji. Chcą, żebyście były
      szczęśliwe, chcą zorganizować Wam najpiękniejsze wesele, na jakie ich stać. A
      że teraz trzeba skromniej, cóż... Życie...
      Pozdrawiam!

      p.s.
      Ostatnio byłam na dwóch weselach - jedno z pompą, huczne na 102, drugie
      skoromniejsze o wieeele, trudno porównywać. I co? Na obu doskonale się bawiłam,
      ja i inni goście, na prawdę! Najważniejsza jest radosna atmosfera, przecież
      właśnie taki, niepowtarzalny i wyjątkowy jest ten dzień...
    • vharia Nie wyrabiam: 30.05.05, 13:51
      cholera, a minimum zrozumienia dla sytuacji siostry?!! Zastanowiłaś się 5
      minut? Bo akurat to nie wam się zdarzyło wpaść. A gdyby właśnie się zdarzyło?
      To co byś wybierała (wg postów jak wyżej):
      - ślub w wysokiej ciąży
      - urodzenie dzieciaka w ogóle bez ślubu
      - ślub okrojony do minimum zeby było oszczędnie.
      I najważniejsze: w tym samym czasie wychodzi za mąż Twoja nieciężarna siostra,
      z fajerwerkami, skrzypaczką, w kiecy za 3 patyki i bóg wie czym jeszcze.

      Niestety poza sterylizacją żadna metoda antykoncepcji nie jest 100% pewna. Poza
      tym to nie średniowiecze i ciężarna panna nie musi zostać ukarana za swą
      niegodziwość. Dlatego pomyśl, że mogłabyś być w jej sytuacji: TRUDNO, MIAŁO
      MIEJSCE ZDARZENIE NIEOCZEKIWANE. Identyczny problem byłby, gdyby np. rodzice
      stracili pracę (czego nie życzę!!!!). Rodzice muszą dzielić środki finansowe po
      równo. To chyba normalne?
    • paulinek1 Re: ALE SIĘ DZISIAJ WKURZYŁAM!!! 30.05.05, 14:11
      brawo dziewczyny! tyle jadu to dawno nie było, ja rozumiem, że was pewne rzeczy
      rażą- ale bez przesady! można wyrażać swoją opinię ale nie w taki sposób (mam na
      myśli w szczególności wieloraka i triss merigold), dziewczyny troche klasy!
      • wielorak Re: ALE SIĘ DZISIAJ WKURZYŁAM!!! 30.05.05, 14:30
        sorki za brak klasy
    • bogulo Re: ALE SIĘ DZISIAJ WKURZYŁAM!!! 30.05.05, 14:18
      A ja jakos nie czuje problemu, slub to jedynie formalnosc, a skrzypce do
      formalnosci pasuja jak piesc do nosa.
      A wesele? Jest chyba po to zeby sie bawic, a nie po to zeby zaskoczyc
      wszystkich przepychem, bo to i tak sie nie uda. Wiec gdzie problem?
    • zuzaba Re: ALE SIĘ DZISIAJ WKURZYŁAM!!! 30.05.05, 14:46
      Myślę, że najlepiej nie uzależniać swego szczęścia od innych, zwłaszcza od ich
      pieniędzy, a przynajmniej nie w takim stopniu.
      A poza tym jakby sistra nie daj Bóg zachorowała poważnie i byłyby potrzebne
      pieniądze na leczenie, to też byś rozpaczała, że wypasionej imprezy nie będzie?
    • mynia_pynia Re: ALE SIĘ DZISIAJ WKURZYŁAM!!! 30.05.05, 15:07
      W pełni cię rozumię, mnie teżby szlak trafił. Ale co robić takie życie
    • babuzonek Re: ALE SIĘ DZISIAJ WKURZYŁAM!!! 30.05.05, 15:45
      Ja osobiście nie widzę problemu, bo samej siebie jako gwiazdy wystawnego śLubu
      nie widzę - to zupełnie nie moje klimaty. No i (póki co, uprzedzam, że
      wypowiadam się dość teoretycznie) mój racjonalizm krzywo patrzy na wydanie na 1
      kieckę więcej, niż warta jest pewnie cała moja szafa...

      Ale za to staram się zrozumieć autorkę wątku. Przychodzi mi to tym łatwiej, że
      przez dłuuugie lata byłam upragnioną jedynaczką rodziców, skopaną później
      bezlitośnie z piedestału przez młodszą siostrzyczkę. No i "tej młodszej", tylko
      z racji młodszeństwa, zawsze więcej "uchodziło" (tak bywa, niestety)...

      I, choć nie wiem, kto w tym przypadku jest młodszy, a kto starszy i jak się
      sprawy mają na codzień, to myslę, że problem jest tu podobny- chodzi o
      owo "skopanie z piedestału".
      Bo to wielkie wydarzenie- pierwszy slub w rodzinie po x latach- miało należeć
      własnie do Londranki.
      Bo też miał to być ślub nie byle jaki, tylko wymarzony i bajkowy.
      I nie dość, że "śmietankę wyjątkowości" spije siostra, to jeszcze Londranka
      dostanie (nie wnikam, czy ma prawo tego oczekiwać, bo też wszystko było już
      ustalone, przy obopólnej zgodzie) nędzne popłuczyny (po zaledwie 2 tygodniach
      to prawie jeszcze poprawiny po 1 weselu!). I za co? Za niewinność! A siostra? A
      siostra za wpadkę dostanie prezent w postaci pierwszego ślubu po latach!

      Ja tam Londrankę rozumiem (powtórzę raz jeszcze- nie tyle w kwestii ślubu,
      co "sprawiedliwości rodzinnej") i myslę, że nie powinniście szydzić, tylko
      wczuć się w jej sytuację, bo jej problem jest bardzo ludzki...

      A rozwiązanie? Ja z mojego kiepskawego (bynajmniej nie chodzi o siostrę)
      dzieciństwa wyniosłam jedno- bądź samodzielna, a będzie jak chcesz!
      W związku z tym:
      1) może zaróbcie, jeśli nie na całość, to chociaż na to, co zostało "obcięte"?
      2) może jednak przesuńcie slub?
      3) może zmieńcie optykę- cichutki śub gdzieś w górach (tylko Wy i świadkowie,
      np.)

      No i dodam jeszcze, że siostrunia też jest udana- ja bym tego mojej siostrze
      nie zrobiła, zwłaszcza widząc, jak się cieszy i szykuje swój ślub. Dla mnie
      fanabrią jest nie to, co pisze londranka (bo jej ślub był planowany i wszystko
      było ustalone), tylko to, co robi jej siostra " tupnę nogą i cała rodzina
      zmieni plany!". Póki co, za wpadkę siostry płaci właśnie Londranka. A tak na
      pewno nie powinno być- o ile slub to wydarzenie rodzinne (dla wielu rodziców to
      ostatni "wydatek na dziecko"- zwieńczenie), tak zrobienie sobie dziecka to już
      sprawa wyłącznie prywatna i nie odpowiada za to nikt poza przyszłymi rodzicami.
    • kangoor6 Re: ALE SIĘ DZISIAJ WKURZYŁAM!!! 30.05.05, 17:26
      Ej dziewczyny tam wyzej..no co wy takie zlosliwe...Dziewczyna chce miec swoj
      wymarzony slub i ma do tego prawo.
      Jakkowliek nie lubie wielkich imprez rodzinnych, glupich zabaw weselnych i
      przyspiewek stu pijanych jak szpadle gosci pt"wszystkie rybki maja pipki", to
      osobiscie tez chce miec raczej uroczyste weselicho a nie wesele w modnym
      ostatnio stylu ascetycznym-obiad dla 4 osob w restaruracji ;-)).No niewazne...
      Sedno sprawy polega na tym,ze siostra zachowala sie jak egoistka.Slub wypadl
      nagle, ja narzyklad w ogole nie rozumiem tego dzikiego pospiechu,wpadka wiec na
      gwalt trzeba slub bo panna z brzuchem to skandal i wstyd;-))))).Moglaby wziac
      slub cywilny jak tak bardzo chce,a po urodzeniu koscielny.Nie rozumiem, ze
      wbija sie siostrze na chama przed jej slub-wyczekany wymarzony planowany od
      dawna.Ciezarnym sie ustepuje ale miejsca w autobusie..
      I niech nikt nie porownuje tego naglego slubu siostry z sytuacja kiedy cos by
      sie jej stalo.Co innego zdarzenia losowe i tragiczne a co innego wpadka i
      koltunski wprost ped do oltarza,olewajac innych.
      Heh a moze siostrunia za wszelka cene chciala wyjsc pierwsza za maz....
      • orki11 Re: ALE SIĘ DZISIAJ WKURZYŁAM!!! 31.05.05, 07:42
        kangoor6 napisała:

        > > Heh a moze siostrunia za wszelka cene chciala wyjsc pierwsza za maz....

        I tez tak moze być, bo widziała jakie są to przygotowania oh i eh wręcz wesele
        stulecia w rodzinie (nie mówię tego złosliwie) i po prostu zazdrościła, ze to
        nie jej i postanowiła pokazać na co ją stać i może uda się jej pierwszej. Nie
        chcę nikogo (ani Ciebie ani Twojej siostry) oceniać, bo to nie moja sprawa. Ale
        znam takie przypadki (moze trochę nie w temacie), ze dziewczyna własnie w taki
        sposób załątwiła sobie szybki ślub tzn., ze by wyprawili rodzice wesele zaraz
        po następnym, właśnie zachodząc w ciąze i to nie na zasadzie, że "po cichu"
        tylko wprost mówiły rodzicom, ze zajdą w ciąze. Wieć różnie to bywa - mogła
        Twoja siostra świadomie to zrobić lub nie - to ona sam o tym dobrze wie co i
        jak.

        Pozdrawiam i życzę powodzenia
      • lemonna Re: ALE SIĘ DZISIAJ WKURZYŁAM!!! 31.05.05, 09:19
        ....wpadka i
        koltunski wprost ped do oltarza....

        dokladnie
      • karolinka86 Re: ALE SIĘ DZISIAJ WKURZYŁAM!!! 31.05.05, 12:06
        no właśnie, zauważcie że siostra ma podobne zachowania, tupnęła nogą, bo ona to
        bo ona tamto...
    • agnieszka_z-d Re: ALE SIĘ DZISIAJ WKURZYŁAM!!! 30.05.05, 17:49
      W sumie to Cię Londranko rozmumiem... Ślub, wesele... spełnione marzenia co do
      ślubu jak z bajki - podjeżdżasz wymarzonym pojazdem, gra Ci skrzypaczka, Ty w
      sukni czujesz się conajmniej jak księżna Monako.... a tu co?? Podjeżdżasz
      pożyczonym samochodem, tym samym, którym ktoś już podjeżdżał 2 tygodnie temu,
      wchodzisz do Kościoła przy standartowym Mendelsonie, choć w uszach pobrzmiewa
      Ci to, co miała grać Ci skrzypaczka i nawet jeśli w sukni i tak wyglądasz jak
      księżna Monako to wszyscy Cię oceniają i porównują do tego co było 2 tygodnie
      wcześniej.
      Tak zupełnie przy okazji to tak mały odstęp między ślubami odbije się nie tylko
      na samej ich jakości, ale też na prezentach - a jeśli np. autorka wątku
      zaplanowała sobie przeznaczyć kaskę z prezentów na coś wymarzonego, to niestety
      trzeba będzie zmienić obliczynki, a siostra na bank jako ciężarna pomimo, że
      wskoczyła nadprogramowo w termin to i tak zbierze więcej kasy.
      I w sumie ja rozumiem, że to siostra, że znalazła się w trudnej sytuacji a
      wspaniałe konwenanse w naszym kraju nadal wymagają przy brzuchu natychmiast
      ślubu, niemniej jednak Londranka ma pełne prawo się wkurzyć. Ten wieczór mial
      być jej wymarzonym, wyśnionym i jedynym w życiu, a tak będzie powtórką z
      rozrywki sprzed dwóch tygodni. Ktoś tu ładnie napisał, że to będzie raczej jak
      poprawiny do tamtego ślubu. I ja wiem, że ciężko z salą, ciężko z terminami
      itp., ale to Twój ślub powinien być pierwszy. A mówiąc zupełnie szczerze to
      brzuchem wystającym spod sukienki Twoja siostra i tak w sumie nie ma co się
      przejmować, bo sądzę, że 100% populacji obecnej na ślubie i tak będzie
      wiedziało czemu ten ślub wypadł akurat teraz. Miesiąc czy dwa by jej w związku
      z tym nie zbawił.
      Pozdrawiam!!!
      • chicarica Re: ALE SIĘ DZISIAJ WKURZYŁAM!!! 30.05.05, 18:19
        Nie, no faktycznie, zapomniałam o jeszcze jednej ważnej rzeczy - masz rację, jak
        dziewczyna będzie brać ślub po siostrze to dostanie lipne prezenty. To jest
        faktycznie powód, żeby przełożyć ślub na następny rok.
        ;)
        • agnieszka_z-d Re: ALE SIĘ DZISIAJ WKURZYŁAM!!! 30.05.05, 18:23
          Wiesz... My na przykład zbieraliśmy kasę na pierwszą wpłatę na mieszkanie, więc
          mi by coś takiego zrobiło różnicę...
          (to tak dla wyjaśnienia mojego toku rozumowania:))
          • chicarica Re: ALE SIĘ DZISIAJ WKURZYŁAM!!! 30.05.05, 18:28
            No widzisz, a ja uważam, że wesela nie robi się po to, żeby na nim zbierać kasę.
            Może jeszcze bilety sprzedawać, żeby się zwróciło?
            Właśnie takiego toku rozumowania nie pojmuję. Wolisz przeznaczyć pieniądze na
            mieszkanie, nie stać Cię na weselicho - nie robisz i tyle, robisz skromniejszy
            obiad dla najbliższej rodziny, a pieniądze sobie zostawiasz. Przypominają mi się
            teksty panienki nazwiskiem emilia.kosecka z forum o ślubach. Odszukaj sobie w
            archiwum.
            • agnieszka_z-d Re: ALE SIĘ DZISIAJ WKURZYŁAM!!! 30.05.05, 18:54
              Ehhh... być może masz rację. Ale niestety czasem ślub (a już szczególnie
              wesele) nie do końca jest dla Ciebie - poczytaj moje posty na ten temat to
              zobaczysz moje "wymarzone" wesele jak w rzeczywistości wyglądało - mówiąc w
              skrócie czułam się jak małpa na pokaz;) A rodzinka mojego M tylko patrzyła,
              komentowała i porównywała nas i nasze wesele z weselem brata ciotecznego, które
              było 3 miesiące wcześniej... Ale chrzanię ich:)
              A z tym sprzedawaniem biletów... wiesz... na to nie wpadłam, a szkoda:)))
            • agnieszka_z-d Re: ALE SIĘ DZISIAJ WKURZYŁAM!!! 30.05.05, 19:11
              Właśnie przeczytałam wynurzenia osoby emilia.kosecka na forum o ślubach i o
              takich jazdach to jeszcze w życiu nie słyszałam....
              A jeszcze swoją drogą... nam rodzice płacili za wesele i nie mam zamiaru się
              tego wstydzić, choć wiem, że wiele osób to zaraz oburzy. I ja zaprosiłam wg
              tego jak blisko się czuję z komś związana + uwzględniając mozliwości finansowe
              moich rodziców (czyli wyszło ze 20 osób). Rodzice mojego M gości sobie
              spraszali sami - wyszło prawie 100 osób(bo w końcu to oni płacili, choć niby
              oficjalnie to my jeździliśmy z zaproszeniami - tak dla zachowania pozorów;)).
              Po prostu wyszło tak, że wesele było prezentem dla nas od rodziców. I luzik. My
              to w sumie z Mężem olaliśmy, że jego rodzice robią takie sceny, było nam
              wszystko jedno bo ważny był dla nas ślub, który w całości wymyśliliśmy,
              zorganizowaliśmy i opłaciliśmy sobie sami. A z drugiej strony wiedzieliśmy, że
              jest taka ugruntowana tradycja robienia extra wesela w Męża rodzinie i nie ma
              siły na inną opcję. Już np. za wybór dość skromnego Kościoła, w którym jeszcze
              proboszcz nie pozwala robić dekoracji bo psują jego urodę i nie pasują do stylu
              (ma w tym skądinąd rację) dostało nam się sporo familijnej krytyki.
              Ale, że tych biletów nie wprowadziliśmy to kurde nie mogę przeżyć:)))
    • gaggi Re: ALE SIĘ DZISIAJ WKURZYŁAM!!! 30.05.05, 17:51
      wcale Ci sie nie dziwie, ze sie wkurzylas. TEz by mi sie odechcialo tego slubu.
      Wiesz co bym zrobila? Wziela teraz w pazdzierniku tylko cywilny (zakladajac, ze
      nie chcecie mieszkac ze soba w ogole bez slubu), a koscielny i huczne wesele
      przelozyla na przyszly rok. To siostra jest nie fair ze swoja postawa
      roszczeniowa. W koncu za wszystko placa rodzice. Wspolczuje im.
    • m_art_a80 Re: ALE SIĘ DZISIAJ WKURZYŁAM!!! 30.05.05, 18:09
      już pisałam wcześniej, ale jeszcze coś mnie naszło...
      A nie możecie sięzamienić z siostrą na terminy?
      Nie wiem ile rzeczy macie już zaklepanych, ale jeśli się"zamienia" i to jeszcze
      w obrębie jednej rodziny, może uda się to jakoś fajnie załatwić?
      Bo tak to rzeczywiście lądujesz jako przyczepka do ślubu Twojej siostry, która -
      dzięki swojej ciąży - będzie tak naprawdę "większą" atrakcją i sensacją niż Ty
      i Twój narzeczony.
      A co Twój narzeczony o tym sądzi? Może on Ci coś doradzi sensownego?
      Pozdrawiam serdecznie! marta
      • agnieszka_z-d Re: ALE SIĘ DZISIAJ WKURZYŁAM!!! 30.05.05, 18:20
        Dobry pomysł!!! Może spróbuj w ten sposób.
    • moofka Re: ALE SIĘ DZISIAJ WKURZYŁAM!!! 30.05.05, 21:20
      a mnie zastanawia jedna rzecz
      rozumiem, ze wpadka jest nieplanowana, a siostra "przyzwoita" bez ślubu ni
      eurodzi - awaryjnie działać trzeba
      ale Ty skoro planujecie ślub od pól roku, a odbędzie się za kolejne pół roku
      naprawde 2 dorosłe pracujące osoby nie są w stanie zarobić i odłożyć na swoje
      wygórowane bądź co bądź wymagania?
      od roku wiesz ze chcesz kiecke za 3 tys. i ani grosza na nią nie odłozyłas?
      rodziców szkoda tylko 2 takie pazerne pijawy odchowali - pewnie na weselu sie
      nie skonczy
      całe zycie bedzie rywalizacja, ktoremu dziecku starzy lepszy prezent
      przyniesli, a ktorej lodówke kupili
      mysle, ze póki nie jest za pozno to kopnij w tylek narzeczonego i znajdz sobie
      jakiegos posazniejszego kawalera, i rodzice sie ucieszą :)
      siostra juz nie moze :))
      • salmon Re: ALE SIĘ DZISIAJ WKURZYŁAM!!! 30.05.05, 22:13
        kurna ale jestes plytka i wogle nie rozumiesz sytuacji jaka moga miec inni.
        wystarczy ze oboje sa poczatkujacymi lekarzami, albo nauczycielami (tragedia co
        w tym panstwie sie dzieje) i jesli wynajmuja wlasne mieszkanie to nic im pewnie
        na zycie nie zostaje. moze 100-200 zl miesiecznie. a co to jest???

        znajdz sobie "posazniejszego kawalera"???
        blachara. i tyle.
        • salmon Re: ALE SIĘ DZISIAJ WKURZYŁAM!!! 30.05.05, 22:17
          ta stowka albo dwie to chodzilo mi o to, ze tyle byliby w stanie np miesiecznie
          zaoszczedzic.
        • moofka Re: ALE SIĘ DZISIAJ WKURZYŁAM!!! 30.05.05, 22:24
          salmon napisał:

          > kurna ale jestes plytka i wogle nie rozumiesz sytuacji jaka moga miec inni.

          > wystarczy ze oboje sa poczatkujacymi lekarzami, albo nauczycielami (tragedia
          co
          >
          > w tym panstwie sie dzieje) i jesli wynajmuja wlasne mieszkanie to nic im
          pewnie
          >
          > na zycie nie zostaje. moze 100-200 zl miesiecznie. a co to jest???
          _______________________
          to wybacz, jesli nie sa w stanie zarobic na swoje rozdmuchane potrzeby, to moze
          troche przyhamować apetyty po prostu
          ja blachara :))
          dobre sobie, bo suknie za 2600 uwazam za bzdure
          a jesli dla kogos to takie wazne to zamiast zerowac na rodzicach - za mąż
          powinno sie wychodzic, kiedy sie jest samodzielnym jak ktos tu słusznie
          zasugerował
          a potem co, golodupy mąż nie zarobi na pantofelki za 1200 zł, to mamusia
          bedzie zobowiązana?

          >
          > znajdz sobie "posazniejszego kawalera"???
          > blachara. i tyle.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka