Dodaj do ulubionych

Dlaczego on wymusza.......

17.08.05, 09:57
...żebym mu robiła sniadanie do pracy?
On idzie do pracy na 6:30, a ja na 8:00, no i co mam niby wstawać o 5:00?????
albo robić mu dzien wcześniej (specjalnie - bo nie jemy kolacji, żeby chociaż
przy okazji).
Nie wiem, dlaczego on wymyslił sobie coś takiego?
Obserwuj wątek
    • sol_bianca Re: Dlaczego on wymusza....... 17.08.05, 10:04
      Bo mu się samemu nie chce? Bo jest zły że musi wstawać wcześniej, a ty się
      wylegujesz? Wszystko jedno dlaczego, nie daj się wrobić :)
    • sizi Re: Dlaczego on wymusza....... 17.08.05, 10:05
      A opisz jego metody wymuszania...
      • retry13 Re: Dlaczego on wymusza....... 17.08.05, 10:13
        metoda pierwsza: sceny
        np. robi wąskie oczka i mówi "nie zrobiłaś mi sniadania..." tonem z Psów 2.

        metoda druga: żalenie się
        np. "A Przemek w pracy ma codziennie takie kanapki z wędliną, sałata i serem i
        kupę żarcia w reklamówce"

        metoda trzecia: skarżenie
        np. przy jego rodzicach mówi: "A moja baba jest złą kobietą, nie zrobi mi
        śniadania do pracy"

        metoda czwarta: udawanie złego męża
        niby żartem zaczyna tak: "i masz mi cholera robić śniadanie, bo przełożę przez
        kolano i przyrżnę w dupę" (sorry - to był cytat)

        No wiecie, ja nie wiem czy to jest śmieszne czy żałosne - on ma 27 lat!
        • sol_bianca metody 17.08.05, 12:01
          żałosne...
    • agakonkol Re: Dlaczego on wymusza....... 17.08.05, 10:08
      Na moje oko Twój mąż wyniósł z domu taki stereotyp, albo z tym kojarzy mu się
      prawdziwa żona- „robi mężusiowi śniadanka do pracy”. A może kolegom z pracy
      żony robią śniadania i on po ślubie też tak chce, bo przecież ma także już
      żonkę. Myślę ,że powinnaś na spokojnie z nim pogadać, dlaczego to jest dla
      niego tak ważne, no i wyjaśnić swoje argumenty, dlaczego Ty nie chcesz tego
      robić. Tedy na pewno dojdziecie do porozumienia i albo on zrezygnuje, albo Ty
      zaczniesz mu robić te kanapki (najlepiej wieczorkiem) wieczorkiem rano niech
      sobie weźmie z lodówki. Szczerze mówiąc ja robię mężowi kanapki właśnie
      wieczorem, gdyż nie pracuję i chcę dłużej pospać, za to w weekendy on robi dla
      mnie śniadanka. Przyjęliśmy taki kompromis i jest nam z tym dobrze. Nie uważam,
      że to coś złego. POZDRAWIAM
    • stookkrootkaa Re: Dlaczego on wymusza....... 17.08.05, 10:14
      w jaki sposob wymusza? jestem ciekawa czy tylko prosi, czy rozkazuje? a moze
      jeszcze inaczej?

      i dlaczego nie chce Ci sie wczesniej wstac? ja np. wstawalam o 4 rano, robilam
      kanapki do pracy i sniadanie swojemu narzeczonemu, potem go budzilam, czekalam
      az sie wyszykuje do pracy, wyjdzie z domu i dopiero sie kladlam spac. a potem
      wstawalam po 2 godzinach snow. fakt faktem, ze gdy on nie szedl do pracy lub
      mial pozniej do pracy niz ja - wstawal razem ze mna robil mi sniadanie, a ja
      spokojnie moglam wziasc prysznic.

      nie mowie 'kobieto, nie len sie tylko rob swojemu kanapki' ;) bo nie wiem, jak
      jest u Was, a to nie moze byc tylko tak, ze to kobieta tylko daje cos od
      siebie, facet tez musi, albo inaczej - facet tez powinien chciec dac (moj
      chcial wstawac ze mna i robic mi sniadanie :D )
      • stookkrootkaa Re: Dlaczego on wymusza....... 17.08.05, 10:17
        troche sie spoznilam z pytaniem, jak to wymusza ;)
      • retry13 Re: Dlaczego on wymusza....... 17.08.05, 10:27
        wiesz, robiłam mu przez miesiąc, bo miesiąc temu pracowałam na 7:00 rano, więc
        wstawaliśmy właściwie równo, a skoro robiłam sobie, to dlaczego by jemu nie
        zrobic, to miły gest.
        Jednej niedzieli musiałam pojechac do wujka i wiedziałam, że wrócę b. późno. On
        był całe popłudnie i wieczór w domu (grał na kompie, oglądał TV). Zapytałam go
        czy zrobiłby nam sniadanko do pracy, bo późno wrócę.
        Myślisz, że zrobił?
        Cytuję:...zapomniałem....

        Dziękuje za taką miłą współpracę
        • annb Re: Dlaczego on wymusza....... 17.08.05, 10:29
          no to widzę że ten typ tak ma
          kto mu wczesniej robil?
          • retry13 Re: Dlaczego on wymusza....... 17.08.05, 10:34
            najlepsze to, że twierdzi, że nikt
            • annb Re: Dlaczego on wymusza....... 17.08.05, 10:37
              retry13 czyli potrafi sobie zrobic - bo jak nikt to musiał on sam.

              z głodu nie umrze
              nie chcesz, nie wstawaj
              chcesz , wstawaj rób
              to jest tylko twoja dobra wola
        • retry13 Re: Dlaczego on wymusza....... 17.08.05, 10:37
          aha, w ramach miłych gestów dodam jeszcze, że jak on sobie prasuje koszulę, to
          mnie niestety jednej koszulki nie przejedzie żelaskiem.
          Raz była taka sytuacja, że jechaliśmy na komunię, i trochę zaspaliśmy.
          Pospiech wiadomo.
          Więc ja mówię: słuchaj, może ty skoro sobie prasujesz koszulę, to mi też
          spódnice wyprasujesz, a ja zrobie nam śniadanie w tym czasie, żeby było
          szybciej.
          Ja swoje zadanie wypełniłam, ale spódnice niestety musiałam sobie wyprasowac
          sama. I było mi przykro.
    • triss_merigold6 Zabiłabym śmiechem;) n/tx 17.08.05, 10:22
    • 18lipcowa1 Re: Dlaczego on wymusza....... 17.08.05, 10:31
      retry13 napisała:

      > ...żebym mu robiła sniadanie do pracy?
      > On idzie do pracy na 6:30, a ja na 8:00, no i co mam niby wstawać o 5:00?????
      > albo robić mu dzien wcześniej (specjalnie - bo nie jemy kolacji, żeby chociaż
      > przy okazji).
      > Nie wiem, dlaczego on wymyslił sobie coś takiego?


      Ja też nie wiem ale śmieszne to jest.
      Nie wstawaj,nie rób. No chyba że facet nie ma rąk.
      • maya2006 nie wiem kto tu ofiara? 17.08.05, 10:39
        robisz bo chcesz, a nie bo on wymusza. ani jeden z tych punktow nie jest przymusem.
    • dr_tusia Re: Dlaczego on wymusza....... 17.08.05, 10:39
      A ja doprawdy nie rozumiem, dlaczego to taki problem... Ja tez wstaje
      codziennie po 5tej, po to zeby zrobic mezowi do pracy sniadanko- bo wiem, jak
      bardzo to lubi- i tylko dlatego. Odprowadzam go do drzwi gdy wychodzi i dopiero
      wracam do lozka, albo nie- i wtedy dzien jest przyjemnie dlugi. Jak sie kogos
      kocha, to zrobienie czegos dla niego nie jest trudne, prawda? Oczywiscie musi
      to dzialac w obie strony, ale teraz mowimy o takim konkretnym przypadku.
      • maya2006 beatyfikacje na zywo... 17.08.05, 10:39
        niech bedzie pochwalona najlepsza z zon hehehe
      • retry13 Re: Dlaczego on wymusza....... 17.08.05, 10:42
        uhm, zakładam, że mąż równiez robi dla ciebie coś co ty uwielbiasz?
        • 18lipcowa1 Re: Dlaczego on wymusza....... 17.08.05, 10:47
          retry13 napisała:

          > uhm, zakładam, że mąż równiez robi dla ciebie coś co ty uwielbiasz?


          no jasne, że robi. On zjada ze smakiem te wypieszczone kanapki. Cóż może być
          lepszego dla kochającej żony?
          • axela no, no !!!!! 17.08.05, 11:00
            Ni eprzypuszczalam ze to powiem ale tu akurat sie z Toba zgadzam Lipcowa
            • 18lipcowa1 Re: no, no !!!!! 17.08.05, 11:03
              axela napisała:

              > Ni eprzypuszczalam ze to powiem ale tu akurat sie z Toba zgadzam Lipcowa

              oh jeju chyba sie upiję z tej okazji?
              • axela Re: no, no !!!!! 17.08.05, 11:06
                Jak juz bedziesz pila to podziel sie bo ja dzisiaj od rana potrzebuje lufy.
                No co za dzien Qwa
                • moboj Re: no, no !!!!! 17.08.05, 12:10
                  jednego kielicha do wrocławia poproszę:):):) pogoda barowa to wiadomo...;)
      • 18lipcowa1 Re: Dlaczego on wymusza....... 17.08.05, 10:46
        dr_tusia napisała:

        > A ja doprawdy nie rozumiem, dlaczego to taki problem...

        Ano taki problem że nie rozumiem czemu miałabym zwlekac się z łóżka by zrobić
        dorosłemu chłopu, zdrowemu kilka kanapeczek? Czy to przerasta jego możliwości?

        Ja tez wstaje
        > codziennie po 5tej, po to zeby zrobic mezowi do pracy sniadanko- bo wiem, jak
        > bardzo to lubi- i tylko dlatego.

        Brawo. Cóż za poświęcenie. A jak wraca to kapciuszki w zębach przynosisz?


        Odprowadzam go do drzwi gdy wychodzi i dopiero
        >
        > wracam do lozka, albo nie- i wtedy dzien jest przyjemnie dlugi. Jak sie kogos
        > kocha, to zrobienie czegos dla niego nie jest trudne, prawda?

        Oczywiscie musi
        > to dzialac w obie strony, ale teraz mowimy o takim konkretnym przypadku.
      • stookkrootkaa Re: Dlaczego on wymusza....... 17.08.05, 10:49
        no wlasnie, to musi dzialac w obie strony! ale retry wyraznie napisala, ze on
        od siebie nic nie daje (a przynajmniej tak wnioskuje z tego co tu napisala). w
        takim wypadku to ja bym 'z milosci' tez nie ruszyla palcem.



        dr_tusia napisała:

        > A ja doprawdy nie rozumiem, dlaczego to taki problem... Ja tez wstaje
        > codziennie po 5tej, po to zeby zrobic mezowi do pracy sniadanko- bo wiem, jak
        > bardzo to lubi- i tylko dlatego. Odprowadzam go do drzwi gdy wychodzi i
        dopiero
        >
        > wracam do lozka, albo nie- i wtedy dzien jest przyjemnie dlugi. Jak sie kogos
        > kocha, to zrobienie czegos dla niego nie jest trudne, prawda? Oczywiscie musi
        > to dzialac w obie strony, ale teraz mowimy o takim konkretnym przypadku.
      • ledzeppelin3 Re: Dlaczego on wymusza....... 17.08.05, 13:05
        A ja doprawdy nie rozumiem, jak można sobie umieszczać tytuł naukowy w niku. I
        muszę żyć z tym niezrozumieniem...
        • dr_tusia Re: Dlaczego on wymusza....... 17.08.05, 13:13
          Rozumiem, ze do mnie pijesz? No wiec zaspokoje Twoja ciekawosc- zakladalam
          skrzynke mailowa w czasie studiow medycznych i niektorzy znjomi tak o mnie
          zartobliwie mowili "doktor Tusia". A ja wcale nie chcialam miec takiego loginu,
          po prostu samo "tusia" bylo juz wziete. A potem ten poczatek adresu przenioslam
          na forum.
          Do tytulu doktorskiego jeszcze mi daleko :-)) Pare slow i juz nie musisz zyc z
          niezrozumieniem :-)
          • ledzeppelin3 Re: Dlaczego on wymusza....... 17.08.05, 13:24
            Niestyty, nadal nie rozumiem. Za cholerę. Ale w końcu nie muszę...
    • chiara76 Re: Dlaczego on wymusza....... 17.08.05, 10:59
      wymusza, bo mu na to Pozwalasz.
      Współczuję...nie znam w swoim związku pojęcia wymuszania, w żadną ze stron, w
      żadnej sprawie. Ale ja pewnie zła żona jestem, bo śniadań Mężowi nie robię...
      • axela Re: Dlaczego on wymusza....... 17.08.05, 11:05
        On ni wymusza on wykorzystuje to ze wolisz sie zwlec z lozka niz patrzec na
        jego waskie oczka, sluchac uzalania sie nad soba.
        Ja czasmi wstaje i robie mojemu M kawe przed wyjsciem do pracy, sniadan nie
        jemy, spotykamy sie na miescie na lunch.
        Ale wstaje bo lubie z nim wypic kawe rano, poza tym kiedy ja ide wczesniej niz
        on, on tez wstaje ze mna.
        W malzenstwie pomoc i uslugiwanie musi dzialac w dwie strony
        (cholera nie wiem czy 'uslugiwanie to dobre slowo')
    • moboj Re: Dlaczego on wymusza....... 17.08.05, 11:09
      rany, do głowy by mi nie przyszło, żeby wstawać wcześniej, żeby kanapki
      facetowi zrobić. na szczęście mojemu łapek nie urwało, ma obie sprawne i do
      głowy by mu nie przyszło, żeby mnie budzić o tak barbarzyńskiej godzinie w
      sprawie jedzenia do pracy.
    • triss_merigold6 Re: Dlaczego on wymusza....... 17.08.05, 11:15
      Rozumiem sytuacje ekstremalne: zaspał a musi być punktualnie w pracy, jest
      środek zimy i wyjście bez śniadania jest silnie dyskomfortowe.
      Rozumiem jeśli oboje wstają rano do pracy i dzielą się obowiązkami (ty
      sniadanie, on psa wyprowadzi).
      Ale wstawanie o 5 rano tylko po to, żeby zrobić pełnosprawnemu mężowi śniadanie
      do pracy to IMO absurd. Barbarzyństwo. 5 rano to ciemna noc.
      Zdrowy, sprawny, leniwy.
      Wymusza, bo pozwalasz.
      • retry13 Re: Dlaczego on wymusza....... 17.08.05, 11:31
        Nie pozwalam, przez miesiąc mu robiłam, naprawde z normalnej ludzkiej
        uczynności - mamie czy koleżance też bym zrobiła, skoro robię sobie.

        Ogólnie mnie to dziwi po prostu, skad sie w człowieku takie coś bierze, bo mnie
        by nawet do głowy nie przyszło, oczekiwać, że mi ktoś coś zrobi.
        Mam po prostu inny charakter.
        Jak mam brudno w aucie, to sobie idę posprzątać, a nie pytam się jego czy mi to
        zrobi, albo tymbardziej nie wymuszam.

        Ostatnio spróbowałam jego metody - tak żeby sprawdzić - bo mam wrażenie, że on
        sprawy bardzo sztywno dzieli na przestarzałe: babskie-meskie i zapytałam, czy
        posprzątałby mi w aucie. Usłyszałam, że mam dwie rączki, to mam sobie
        posprzątac sama.
        (No sam sobie udzielił odpowiedzi na temat robienia śniadań, hehe, niemniej
        jednak przykre to jest wszystko).

        • dr_tusia Re: Dlaczego on wymusza....... 17.08.05, 11:34
          > Ogólnie mnie to dziwi po prostu, skad sie w człowieku takie coś bierze, bo
          mnie
          >
          > by nawet do głowy nie przyszło, oczekiwać, że mi ktoś coś zrobi.

          I tu jest roznica. Moj maz nie oczekuje, nie wymusza. To byl moj pomysl i moja
          inicjatywa. I on to sobie bardzo ceni- taki jeden drobny gest- bo w domu
          rodzinnym niestety rodzice nie dbali specjalnie o dzieci- i nie mam tu na mysli
          tylko aspektow kuchennych.
      • dr_tusia Re: Dlaczego on wymusza....... 17.08.05, 11:32
        Dla niektorych 5 to normalna pora pobudki- wstawalam tak od 1 roku studiow,
        wiec czemu mam teraz tego nie robic dla kogos kochanego?
        Zastanawialam sie, czy odpowiadac na Wasze uszczypliwe komentarze, ale chyba
        nie ma to sensu. Rozumiem, ze Wam ulzylo. To i dobrze.
        • retry13 Re: Dlaczego on wymusza....... 17.08.05, 11:39
          Tusia, ja nic do twoich śniadań o 5 nie mam.
          Widac w twojej rodzinie miłośc i przyjaźń, ale napewno to dlatego, że nikt
          nikogo nie zmusza do czegoś.
          Inaczej byś się czuła, jak by ci mąż od razu mówił, że ty "musisz, powinnaś i
          koniec", to by cię wnerwiło choćbys i nawet sama od siebie chciała.
          • retry13 Re: Dlaczego on wymusza....... 17.08.05, 11:43
            Albo takie coś usłyszałam, że jak on wraca, to ja mam mu na talerz nakładac i
            podac. Czyli co, mam sie zrywać, rzucać to co akurat robiłam (ja naprawde w
            domu nie siedzę przez tv, bo oprócz pracy dorabiam jeszcze na zlecenia). I
            biec w te pędy, żeby mu jeść dać.
            Ale z drugiej strony, on będą na urlopie nawet naleśników nie usmażył, tylko
            jak ja z pracy przyszłam to musiałam obiad zrobić. A ja mam mu podawać.

            Jak to powiedzieć, okazuje się, że on ma jakieś chore średniowieczne poglądy i
            naprawdę przekonuję się, że ja już z nim chyba nie chce......
            • gargamel.stary Re: Dlaczego on wymusza....... 18.08.05, 16:46
              WIDZIAŁY GAŁY CO BRAŁY.
              Rety, jakie te baby są głupie. I potem jeszcze mają pretensje, że uważa się je
              za głupie.

              ps.: gały tego h* widziały, co biorą, skoro tak skuteczne są te żałosne
              "wymuszenia", że z płaczem tutaj przybiegasz z tym "problemem".

              Nie pozdrawiam.
          • dr_tusia Re: Dlaczego on wymusza....... 17.08.05, 11:46
            Oczywiscie, ze by wkurzylo. Nikt nikomu nie moze nakazywac i zakazywac-
            malzenstwo to nie koszary. Ja tez nic nie mam do Ciebie- za to niektore laski
            lubia sobie pouzywac- zwlaszcza w necie, czyz nie? Ciekawe, jak im sie rozmawia
            z zywym czlowiekiem, hmmm...
            Oj, chyba napisalam za duzo, zaraz bedzie jatka... :-))
    • kawka74 Dlatego, że jest leniwy i wygodny 17.08.05, 11:40
      Nie rób. Nie wstawaj. Z łóżka Cię nie wywlecze.
    • bonasforza Re: Dlaczego on wymusza....... 17.08.05, 12:59
      3 razy musiałam przeczytać. Myślę sobie, że facet próbuje zrobić z Ciebie
      służącą. Rozumiem drobne, codzienne gesty - ale taka postawa jaką prezentuje
      ten gość to czysty egoizm.. Co innego, jeśli jedno nie pracuje, albo jeśli
      nawzajem robią sobie uprzejmość. Ale cos takiego... A buty też mu musisz
      czyścić? Mój mążyk zaczyna pracę godzinę po mnie. Wstajemy wczesnie, żeby
      spędzić razem ranek. Ja idę pierwsza do łazieki, on śpi. Po wyjściu z łazienki
      go budzę. Mążyk maszeruje do łazienki, a ja suszę włosy, maluję się, ubieram i
      zaczynam robić śniadanie. Mążyk wchodzi do kuchni, ogolony i pachnący i pyta,
      kto buszuje w jego kuchni. Sprawdza organoleptycznie, stwierdza, że to żonka
      własna i chwyta za nóż ;) No i resztę śniadania robimy razem. Potem on pakuje
      kanapki do pracy, swoje i moje, a ja stawiam na stole pierwsze śniadanko dla
      nas, kawę. I jemy je razem, cieszymy się leniwym porankiem. Potem on mnie
      wiezie do pracy i jedzie do swojej. Mążyk wymusza, żebym zjadła w pracy kanapki
      zrobione w domu, bo zapominam. Mążyk dzwoni i pyta, zy już jadłam. Jak nie, to
      na mnie krzyczy i sie awanturuje. Kupił mi małego misia, który trzyma
      transparent "trzeba jeść". Po pracy (ja zwykle pracuje dłuzej niż on, wiec
      czeka, az zadzwonie, ze juz), przyjezdza po mnie i jedziemy do domu. Ja do
      łazienki, on do kuchni - robi obiad. Kiedy wychodzę z łazieki, on pędzi pod
      prysznic, ja kończę robić obiad. Kolacje zwykle robi mążyk. Poza tym - prasuje
      sobie każde samo, sprzątamy razem - ja zmywam wszelkie naczynia, dbam o
      kuchnie, mazyk myje łazienke, no i mleczkiem zlew i kuchenke, bo moja alergia
      mi nie pozwala. Wiem, ze w weekend mążyk lubi pospać, a ja jestem ranna ptica-
      wiec wstaje o tej 6.30, czytam sobie, lece do sklepu po chrupiące bułeczki i
      robię królewskie śniadanie, jajeczniczki na pomidorach, grzanki,kawa, potem
      moze słodkości. I mążyk się budzi, bo czuje zapach kawy. Celebrujemy śniadanka,
      zreszta - wszystkie posiłki.. Kocham go niemożebnie...
      Nie daj sie, dziewczyno, zamienic na bezpłatną pomoc domową. To ciężka praca,
      wymagająca szacunku, uznania i zapłaty. Jak gosc chce, zeby go obsługiwac,
      niech najmie gosposie. jak raz mu pozwolisz na graniu na emocjach, robieniu
      oczek i zawstydzaniu przy tesciach - nastepnym razem bedzie to wymuszneie np.
      zdrady, bo to przeciez takie męskie.
      Powodzenia
      • teqilaa Re: Dlaczego on wymusza....... 17.08.05, 13:03
        o kuźwa jak z reklamy jacobsa!
        • aleksaa1 Re: Dlaczego on wymusza....... 17.08.05, 19:12
          W zyciu nie poniżyłabym się do tego, zeby wstawać rano o 5 i robić sniadanko?!!!
          A gdyby rzucił tekstem ze jestem zła zona(?) dostałby w ryja i to przy
          tesciowej.
          Czasy niewolnictwa zon się skończyły....tak przynajmniej sadziłam ...
    • kinkygirl wooow 17.08.05, 19:40
      niewiarygodne.
      chyba bym zabiła śmiechem.
      wcześniej znaków ostrzegawczych nie było?
      skąd mu się to wzięło: mamusia, tatuś, koledzy z pracy?

      facet próbuje cię wytresować pókiś młoda, daj się, a skończysz jako służaca we
      własnym domu.
    • pandora_ Re: Dlaczego on wymusza....... 17.08.05, 19:57
      Uuuu, wymuszanie... Moj maz, jak ja pracowalam na popoludnie, zawsze mial
      sniadanie rano, bo wstawalam razem z nim, nawet jak juz bylam w ciazy - i tak
      bylam glodna od 4 rano, wiec miewalam problemy z doczekaniem do 6 :) Ale jak
      urodzilam Pitu, przestalam robic sniadanka i nie bylo o to pretensji. Czasem
      jak mam czas, to wstane wczesniej i zrobie, zawsze staram sie tez przygotowac
      cos wieczorem, kiedy maz wyjezdza wczesnie rano. On zawsze robil mi kolacje,
      jak wracalam o 22, niedzielne sniadanka, obiady w soboty jak pracowalam do
      popoludnia... Moze po prostu powiedz mu, ze tez chcesz pospac i w sumie to moze
      on powienien robic te sniadanka, skoro wczesniej wstaje?
      Ale taka afera o sniadanie do pracy... Chyba, ze zaczniesz wymuszac na nim
      obiadki, kolacje itp, tylko dokad to prowadzi?
    • margerita1 Re: Dlaczego on wymusza....... 17.08.05, 21:15
      tez jestem w takiej sytuacji-on pracuje na 7 ja na 8
      robie mu rano sniadanie zeby mogl troche pozniej wstawac
      i w tym czasie on bierze prysznic a ja przygotowuje kanapeczki
      za to w weekendy moge wylegiwac sie dluzej bo on idzie do sklepu
      kupuje swiezy chlebek i robi sniadanie. wstaje na gotowe:)
      ale oczywiscie to musi dzialac w obie strony.
    • chryzantema3 Re: Dlaczego on wymusza....... 17.08.05, 21:35
      zrób mu kanapki poprzedniego wieczora i wsadź do lodówki.Rano wyciągnie i
      będzie miał co jeść w pracy.
      • kinkygirl Re: Dlaczego on wymusza....... 18.08.05, 09:57
        a czemu sobie sam nie zrobi wieczorem? ;p
    • daimona sam sobie może zrobic 18.08.05, 00:08
      egoista zwykły.
    • szybkilopez1 Re: Dlaczego on wymusza....... 18.08.05, 13:41
      A ja Ci powiem, że z wielką przyjemnością wstaję wcześniej , chociaż to ja
      mógłbym pospać i robię żonie i córce kanapki z rana. Ona mnie wcale o to nie
      prosi i jak czasem nie wstanę to zrobi je dla nas sama, po prostu sprawia mi to
      przyjemność.
    • pobik Re: Dlaczego on wymusza....... 18.08.05, 14:32
      raz zrób i włóż do zamrażarki ;)
    • mikams75 Re: Dlaczego on wymusza....... 18.08.05, 19:32
      nie wstawaj i nie rob.
      Jesli czujesz, ze jednak chcesz mu te kanapki zrobic, zrob wieczorem i rano nie
      daj sie absolutnie wywlec z lozka. Jak sie bedzie zalil, ze ma okropna zone,
      mozesz sie odwdzieczyc tym samym zalac sie ze on kaze Ci wstawac w nocy.
      Albo wez go troche na uczucia - jak to mozna ukochana wyrywac w srodku snu w
      srodku nocy, kiedy ona wlasnie tak slodko spi... i sni o mezu... ;-)

      Do dziewczyn, ktore pisza, ze to nie problem wstac o tej godzinie chce tylko
      dodac, ze sa ranne ptaszki ktore sie dobrze czuja o swicie a sa tzw, nocne marki
      dla ktorych wstanie rano to najgorsza kara. Ja naleze do tych drugich i rano nie
      robie sniadan. Maz wstaje wczesniej i zawsze cos tam w lodowce znajdzie - jakis
      jogurt, czasem wieczorem gotuje jajka na rano.
      I jeszcze mnie okrywa, zeby mi sie lepiej spalo...
    • iirishh Re: Dlaczego on wymusza....... 18.08.05, 19:37
      ja mysle, ze mamusia w domu nauczyla :)
      ja mojego slubnego rozpieszczam dorywczo - jak akurat budzi sie we mnie aniol,
      kobieta wrazliwa i troskliwa, to zwlekam sie z cieplego lozka, robie mu pyszne
      kanapki i jeszcze wsadzam jakis dziwny liscik. a jak go nie rozpieszczam, to
      bozia mu dala dwie raczki - jak wyglada maslo, ser, wedlina czy majonez juz sie
      powoli w toku ewolucji nauczyl. a przyznam sie - kocham spac do poznego
      popoludnia, jestem spiochem niespospolitym,wrecz zboczonym - ale lubie mu
      patrzyc rano w te zaspane oczka, robic kawe, przypalac jajecznice, bo nie do
      konca sie obudzilam :)
      teraz go bede rozpieszczac, bo w koncu po 3 tygodniach zobacze narwanca :)
    • morelka80 To wielka tragedia, że 18.08.05, 19:39
      musiałabys zrobić mężowi śniadanie :)
      Łomatko, ja robię codziennie i żyję :)
      Co prawda mój facet tego nie wymusza, szykuję mu śniadanie bo sprawia mi to
      przyjemność, oczywiście, czasem nie chce mi się wstać bo coś tam i wtedy nie ma
      żadnego problemu, szykuje sobie sam.
      Żeby było smieszniej, jak uszykuję mu kanapki, idę pod prysznic, z pod którego
      ona wychodzi i się mijamy - ja idę sią kąpać a on szykuje kanapkę dla mnie do
      pracy :)
      I kiedy powiedziałam raz, że przecież szykując jemu uszykuję sobie też,
      powiedział, że absolutnie nie, bo samodzielnie przygotowane śniadanie tak nie
      smakuje :)
      i ma rację, nie ma nic lepszego niż w trakcie ciężkiego dnia zjeść pyszną
      kanapkę, uszykowaną przez kogoś kogo się kocha i jeszcze np. znależć miły
      liścik w środku :)
      Obiady w tygodniu też gotuję, codziennie prasuje koszule i nie czuję się
      wykorzystywana, On za to w weekendy szykuje mi pyszne śniadania do łóżka,
      gotuje obiady i szykuje kolację, więc weekendy ja mam całkowicie wolne od prac
      domowych :)
      • maya2006 morelka 18.08.05, 20:27
        hm, a dlaczego mialabys sie czuc wykorzystywana? chyba widzisz roznice ?
        • retry13 Re: morelka 19.08.05, 08:50
          no niestety, różnica aż bije po oczach, mam za 28 dni ślub, chyba umrę, nie
          wiem co robić.........
          • vandikia Re: morelka 19.08.05, 09:43
            ja nie rozumiem par, które nie rozmawiają ze sobą jak zwykli ludzie. Ja wy ze
            sobą zyjecie, może rzeczywiście zastanów się nad ślubem.
            My zawarliśmy umowę,
            ja:
            gotuję - i tylko ja, bo on tego nienawidzi
            sprzątam - bo lubię, wolę zrobić coś sama, wtedy wiem, że bedzie tak jak chce
            piorę - tzn. wrzucam do pralki

            on:
            rozwiesza pranie - bo mi się nie chce
            prasuje wszystko - bo ja nienawidzę tego robić
            robi kawę - bo w tym nikt mu nie dorówna

            razem:
            robimy zakupy


            nie wyobrazam sobie, zeby bylo inaczej. Dialog i zrozumienie to podstawa.
            • stookkrootkaa Re: morelka 19.08.05, 10:57
              niekoniecznie musza byc umowy kto co robi. czasami samo wychodzi. ale trzeba
              checi z obu stron czy to sie umawiamy, kto jaka pelni role, czy gdy tak jak w
              moim i mojego narzeczonego przypadku, gdy samoistnie wszystko wychodzi. u nas
              zaczelo sie od tego, ze gdy bylam u niego tylko gosciem to nie pozwolil mi
              samej sie obsluzyc i sam robil mi kawe czy hrebate. a gdy zamieszkalismy razem,
              kiedy on wracal z pracy, a ja juz bylam w domu witalam go od progu i
              podgrzewalam obiat. a kiedy to on byl pierwszy w domu robil to samo. to ode
              mnie wyszlo ranne wstawanie i robienie kanapek, jak ja dla niego to robie to i
              on dla mnie. popoludniu tez jesli ktorej szlo na nocna czy popoludniowa zmiane.
              i jokos zadne z nas nie czuje sie wykorzstane, bo oboje poprostu lubimy robic
              cos dla drugiego.

              jak widac u retry nie ma czegos takiego, bo jej facet wymusza cos na niej, ale
              sam od siebie dla niej nie zrobi. i na tym wlasnie polega problem.
              • maya2006 retry 19.08.05, 11:06
                moim zdaniem to nie powod do watpienia o milosci i strachu przed slubem, bo w
                sumie mozesz to zmienic. wszytsko w twoich rekach.
                • muszta Re: retry 19.08.05, 20:50
                  No ja bym nie liczyła na to, "że po ślubie się zmieni".
                  Pogadaj z nim i dowiedz się, jak on sobie wyobraża Wasz związek, bo możecie się
                  różnić co do wizji i lepiej to wyjaśnić przed.
                  • maya2006 Re: retry 19.08.05, 21:40
                    ja bym go w te trzy tygodnie przestawila i juz !
                    • stookkrootkaa Re: retry 20.08.05, 10:49
                      nie kazdego da sie przestawic.
          • szybkilopez1 Ślub 19.08.05, 22:55
            Dziewczyno, jeśli wyjdziesz za niego za mąż to będziesz naprawdę głupią siksą.
            Nie obraź się, ale podejdź, ale taka jest prawda. Podejdź do lustra, spójrz
            sobie w oczy i powiedz sobie czy tego chcesz? Czy chcesz być zawsze upokarzana?
            Ja myślę, że tego nie chcesz. Piszę Ci to jako facet. Znam kilka przypadków
            takich kobiet/żon i gwarantuje Ci, że dopiero po ślubie on Ci pokaże swoje
            pazurki. I jeśli będziesz dalej taka niemiłosiernie naiwna to będziesz jego
            niewolnicą do końca waszych dni, nie będziesz miała żadnego wpływu na
            jakiekolwiek decyzje tylko zawsze będziesz się trząść ze strachu co twój władca
            wymyśli a pewnie i nie raz on ci przyłoży, żebyś nie podskakiwała. Zapamiętaj
            moje słowa. Jeśli nie znajdziesz teraz dość siły i odwagi żeby go zostawić to
            nie znajdziesz jej już prawdopodobnie nigdy i nigdy nie zdołasz mu sie
            przeciwstawić, będziesz całkowicie zdominowana. Podejrzewam, że jesteś ładnych
            pare lat młodsza niż ja więc ucz się od innych a nie na swoich błędach. A może
            wolisz za kilka lat się starać o rozwód, jak już będą dzieci? To one na tym
            najgorzej wyjdą.
            Bądź asertywna i powiedz NIE, NIE, NIE twardo i zdecydowanie i bądź wolna.
            Lepiej teraz się rozejść i poszukać sobie porządnego chłopaka
            Trzymaj się
            • maya2006 szybkilopez.. 19.08.05, 23:39
              albos prowokator, albos akurat ciezko zawiedziony uczuciowo, albo masz 18 lat
              szybkilopez
              ale masz podejscie heheh jak nie pasuje to spadowa? no niezle podejscie, a jakie
              odpowiedzialne wow! a moze najpierw powiedziec "nie! nie! nie!" i zobaczyc co
              on zrobi? bo podobno tak krawiec kraje, jak mu materialu staje (czy jakos tak)
              czyli tak on sobie pozwala jak ona mu pozwoli.
              • stookkrootkaa Re: szybkilopez.. 20.08.05, 10:52
                tez uwazam, ze zamiast uzerac sie z kims lepiej poprostu go zostawic.
              • szybkilopez1 Re: szybkilopez.. 20.08.05, 20:40
                Prowokator nie, zawiedziony - kiedyś, teraz już się inaczej patrzy na życie, 18
                lat to miałem już dawno temu :-)
                To może doradź koleżance żeby jednak wyszła ta tego gościa. Doskonały pomysł.
                Gratulacje. Wg Ciebie lepiej żeby wyszła za niego, chociąz tego podświadomie
                nie chce i jest już przerażona bo to bardziej odpowiedzialne ??? To co będzie
                za kilka lat? Co z dziećmi? Lepiej wtedy powiedzieć - sorry wiesz nie udało nam
                się i się rozchodzimy? Nie rozśmieszaj mnie. To tak ma wyglądać związek dwojga
                ludzi, małżeństwo na wiele lat - ciągła wojna i nieporozumienia ???
                Wg mnie nie i dlatego lepiej sobie to teraz powiedzieć przed ślubem ,albo dać
                sobie jescze rok czasu na sprawdzenie się razem.
                No chyba że uważasz że jak szybko za niego wyjdzie to zachowa się
                odpowiedzialnie, bo gość będzie miał wszystko w zębach przynoszone, bezpłatną
                służącą itp
                Ja sobie natomiast inaczej taki związek wyobrażam. Szanuję moją Żonę, ona mnie
                też, kocham ją bardzo i wszystko bym dla niej zrobił, ale ani ja jej ani ona
                mnie nie wykorzystuje. Ja widzę w niej przede wszytskim kobietę a nie służacą,
                zresztą Bozia dała mi dwie rączki więc sobie radzę w domu niegorzej niż
                niejedna kobieta. Sprzątam, piorę, ugotować też coś ugotuję tak jak i moja żona
                i nie patrzę na nią czy ona to zrobiła bo powinna tylko to robię jak mogę. Czy
                to takie dziwne?
    • g0sik Re: Dlaczego on wymusza....... 19.08.05, 22:13
      Z dobrego serca i z własnej inicjatywy codziennie konstruuję mężowi kanapki ale
      oboje mamy do pracy na 9.00
      Jak mam wolne to nie wstaję, a mąż zamawia sobie pizzę albo chińszczyznę - sam
      kanapek nie zrobi bo jest śpiochem i woli dłużej pospać chociażby i pięc minut.
      Gdyby wymuszał albo marudził, że nie takie to pewnie codziennie jadłby w pracy
      pizzę...

Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka