martajakimowicz
18.08.05, 20:34
Witam.Wzbiera we mnie cholerna zlosc,sorry za wyrazenie,ale zostalam
postawiona w takiej chamskiej sytuacji.Otoz wczoraj dowiedzialam sie ,a to
byla sroda,ze beda chrzciny mego niespelna miesiecznego dziecka w sobote.Otoz
z okazji meza brata slubu przylecialy z Polski meza mama i babcia.O
chrzcinach nie bylo mowy,dlugo po porodzie bylam w szpitalu,a potem mala byla
w szpitalu,czrzciny mialy byc we wrzesniu pod koniec lub na poczatku
pazdziernika.Pierwszy weekend slub,pobytu tesciowej,drugi weekend
s"szsanowny"wujaszek mego meza zabral obie Panie do Las Vegas,we wtorek obie
wrocily i okazalo sie ze przeciwko mnie zostal uknuty spisek,z czego wielkich
staran "wujcio"meza dolozyl. Moj maz(cielak) nie postawil veta ze tak nie
mozna na ostatnia chwile,tylko na mnie zrzucil caly ciezar,a przeciez mamusia
i babcia chca zobaczyc chrzciny.Tylko dlaczego od razu jak przylecialy o trym
nie powiedzialy tylko pod koniec,dodam ze do Polski wracaja w niedziele.Moja
siostra ma byc chrzesna,ale w sobote wraca jej synek z Polski,ktory bedzier
wyczekiwal po 3 tygodniach rozlaki mamy na lotnisku,a tu chrzci9ny o
5:30 .Nie mam w co dziecka ubrac ani sama,bo niby kiedy mialam gdzes pojechac
na zakupy.Szlag mnie trafia,no ale jak mam zrobic taka przykrosc,Rzygsac mi
sie chce bo glownie do tego przyczynil sie kochany wujek,ktory pozalkatwial
wszystko,a ja zostalam postawiona przed faktem dokonanym.DZiekuje za taka
pomoc,zeby ktos stawial mnie w takiej sytuacji,chamstwo.