Dodaj do ulubionych

tesc wrrrrrrrrr

01.10.05, 09:31
ja nie wiem wszyscy nadaja na tesciowe a ja o swojej zlego slowa nie powiem..
ale za to tescia mam o Boze tragedia... brak mi poprstu slow...unikam go jak
moge... a wy macie problemy tylko z tesciowa czy tescie tez wam podpadaja?
Obserwuj wątek
    • judith79 Re: tesc wrrrrrrrrr 01.10.05, 09:49
      z tesciowa zyje jako tako, mialysmy ostre tarcia kiedys tam teraz
      ucywilizowalysmy nasze stosunki, tescia w ciagu 4 lat widzialam 4 razy (z czego
      raz na slubie) on mnie szczerze niecierpi ja jego rowniez, trzymamy sie od
      siebie jak najdalej i tak jest ok, bo inaczej chba bym tego #^$&% udusila.
    • stookkrootkaa Re: tesc wrrrrrrrrr 01.10.05, 12:39
      tesciowa mam naprawde fajna, mam wrazenie, ze nadajemy na podobnych falach.
      zaznaczam PODOBNYCH, bo nie takich samych, jesli zrobie cos inaczej niz ona
      chce to niemal sie obraza ;) co jest zabawne musze przyznac :) ale to kobieta
      do rany przyloz.
      ale tesc, brak mi slow. niby jest mily i w ogole, ale wiem, ze mnie nie lubi,
      wiec ja jego tez nie. to taki typ, ktory wie najlepiej i nie potrafi przejsc do
      pozadku dziennego nad tym, ze inni moga miec inaczej (inne upodobania). i w
      ogole, w ogole, szkoda slow.
      • marti_ka82 Re: tesc wrrrrrrrrr 02.10.05, 09:10
        skad ja to znam... czlowiek mysli ze wszystkie rozumy pozjadal a nic w zyciu
        tak naprawde nie osoagnal...a na przyjeciu po slubie cywilnym to az mi bylo
        przykro obrazil po niemiecku mojego dziadka ktory w zyciu wiele osiagnal...
        tylko mial problem bo on go dobrze zrozumial byl tlumaczem przysieglym wiele
        lat mieszkal za granica... albo chcial zebym mu usiadla na kolana i mnie tak
        zaczal szarpac ze myslalam ze mu w pysk szczele... a jaki ma stosunek do
        dzieci...pozal sie boze powiedzial swojemu wnukowi siostrzencowi mojego meza...
        ze on go juz nie kocha bo on juz moze mowic i pyskowac... a noesia (ma 10
        miesiecy) bedzie kochal dopoki sie nie bedzie odzywal... no jak tak mozna...
        zreszta szkoda slow... ja tez najchetniej bym go udusila;) a biedna wanda
        zawsze musi za niego przepraszac i wolalaby nigdzie z nim nie wychodzic wogole
        najchetniej to by sie wyprowadzila bo jzu tak ma go dosc...
    • lulajka83 tesciowa na 102! 06.10.05, 10:51
      ja mam tesciowa na 102!
      100m od domu i 2m pod ziemia.
      a na tescia patrze z przymruzeniem oka. oboje jestesmy dla sibie mili dla
      swietego spokoju. i tak jest ok. (chociaz starcia juz byly, ale poszly w niepamiec)
      • malenkajalenka Re: tesciowa na 102! 06.10.05, 15:01
        Moja przyszła teściowa (mieszkam z moim chłopcem i jego rodzicami) jest bardzo
        sympatyczna i lubię ją, ale nie mamy wspólnych tematów i często jej nie
        rozumiem, niektóre rzeczy mnie nawet drażnią. Przyszły teść ma może więcej wad,
        ale jest tak miłym człowiekiem, przepadam za nim i jest mi bliższy niż własny
        ojciec. Jest tak pusto gdy go nie ma. Mój przyszły teść jest super, super,
        super :)
        • lamia78 Re: tesciowa na 102! 20.10.05, 23:39

          moja tesciowa to po prostk szkoda słów
    • caysee Re: tesc wrrrrrrrrr 21.10.05, 15:19
      Ja jeszcze wlasciwie nie mam tesciow (slub za rok), ale juz tak o nich mysle.
      Tesciowa jest bardzo sympatyczna, naprawde bardzo ja lubie, poza tym ze bywa
      nieco nadopiekuncza zarowno w stosunku do swoich dzieci, jak i do mnie. Ale to
      wynika tylko z dobrej woli, a nie zadnej zaborczosci, wiec mi to az tak mocno
      nie przeszkadza.

      Natomiast tesc... tragedia. Jest bardzo wymagajacy, upiedliwy, we wszystkim
      znajdzie jakis problem. Zawsze cos jest zle, zawsze nie po jego mysli. Nawet jak
      sie zrobi cos tak, ze wydaje sie, ze jest super, to on zawsze sie do czegos
      przyczepi. Wszyscy (lacznie z jego zona;) sa zdania, ze on bez zlosliwosci nie
      umie zyc.

      Pozdrawiam wszystkie mlode mezatki z trudnymi tesciami! :))
      • marti_ka82 Re: tesc wrrrrrrrrr 25.10.05, 17:36
        no widzisz u mnie wszyczscy sie ciesza jak tesc jedzie daleko jego dzieci ja i
        jego ozna... naszczescie bede mieszkala od niego 900 km :D wiec za czesto nie
        bede miala z nim stycznosci naszczescie... :D
    • justyneczka21 Re: tesc wrrrrrrrrr 29.10.05, 14:20
      A ja mojego przyszlego tescia bardzo lubie.Jest mily sympatyczny popdobnie jak
      przyszla tesciowa.Zycze wszystkim takich tesciow.Pozdrawiam.
      • kiecha3 Re: tesc wrrrrrrrrr 02.11.05, 18:15
        kiedyś było tak że (przyszłej-niedoszłej) teściowej nienawidziłam.. a teścia
        uwielbiałam.. jej nie moglam słuchać a z nim góry przenosić bym mogła... minęło
        parę latek, ja dorosłam i oni też chyba mnie bardziej zrozumieli... ja zaczęłam
        poważnie myśleć o przyszłości z ich synem i zaczeły się kłopoty z teściem.. a
        teściowa sama pomaga jak może... Mój kochany miał coś obiecane od ojca... od
        uchuuuchuuuuu dawna.. od kąd ja pamiętam... ale niestety sprawa prawna
        niedoszłej darowizny nie jest uregulowana... i szlak mnie trafia jak widze jak
        teść się za to zabiera... jak za zepsute jajko ( do tego z kolcami) a sprawa
        jest banalnie prosta.. nie wnikając w szczegóły ciągnie się od jakiegoś
        lipca-sierpnia tego roku i jakoś nie można tego dokończyć... mam wrazenie że
        teść po prostu nie chce... Bo dla swojej ukochanej córeczki już ma ( co jej
        zostawic) to po co się dla syna starać... Szkoda mi tylko tego mojego bo on
        zapatrzony w ojca jak w obrazek... ech.. może sie wszystko ułoży...
        • bersi Re: tesc wrrrrrrrrr 02.11.05, 18:30

          Odpowiadasz na :

          kiecha3 napisała: .

          Bo dla swojej ukochanej córeczki już ma ( co jej
          > zostawic) to po co się dla syna starać...

          Może teśc uważa że jesli dał swojej córce to teraz zanim da synowi czeka, czy o
          żonie syna pomyśla też jej rodzice.
          • kiecha3 Re: tesc wrrrrrrrrr 03.11.05, 21:10
            to nie tak.. ta Coreczka ma dopiero kilkanaście lat (jakiś 12-14) a jej Brat (
            moje kochanie 23... i od zawsze ojciec mu obiecywał... i jakoś nic z tych
            obiecanek na razie nie dotrzymał...a szkoda.... moi o mnie pomyśleli... ja nie
            chcę jego majątku bo będę mieć swój.. zrersztą nie chodzi o majątek, bo póki nie
            jestesm,y małżeństwem, a na to sie nie zanosi w najbliższym czasie, to co on
            dostanie zarobi, wejdzie w posiadanie będzie jego i tylko jego.. bo gdy dostałby
            po ślubie ( cywilnym lub konkordatowym) to już jest wspólnośc majątkowa ;D
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka