Dodaj do ulubionych

Ślub - wesele - finanse

02.12.05, 22:37
Tak sobie czytam i czytam, i zastanawia mnie jedna kwestia - jest mnóstwo postów w stylu "za ślub płacił ktośtam", "nie stać nas na ślub" itp.

Przecież to nie ślub kosztuje, a wesele.
Jak kogoś nie stać na wystawne wesele, to spokojnie może wziąć ślub BEZ wesela.

A ilu problemów można później uniknąć, kłótni z rodzicami/teściami, kto za co płacił i ile.

Czemu ludzie sobie tak życie komplikują?
Czy naprawdę warto wydać pół mieszkania na wesele, żeby potem gnieździć się z rodzicami/teściami w np. dwóch pokojach?
Czy naprawdę 100 gości, pół roku przygotowań, i totalne zmęczenie w dniu ślubu jest tym jedynym, wspaniałym wspomnieniem?
Czy warto?
Czy wtedy naprawdę można powiedzieć że to najwspanialszy dzień w życiu, czy w pamięci zostaje tylko otoczka, lukier, makijaż, a pominięta jest cała zasadnicza treść?
Obserwuj wątek
    • laff.irynda Re: Ślub - wesele - finanse 02.12.05, 22:53
      jestes mezatka?
      czy to tylko takie teoretyczne wywody?

      Ja jeszcze czekam...
      Nie wyobrazam sobie ze nawet malego wesela po slubie nie wyprawimy, i ile z
      moja rodzinka nie bedzie klopotu (na weselach moich braci bylo ok 40 osob z obu
      stron!) Tak w przypadku mojego M bedzie klopot bo ma bardzo duza rodzinke! Ale
      pewnie starc sie bedziemy najtaniej... skromnie ale dla wszytskich...

      Najwyzej obiad z rodzicami, dziadkami i rodzenstwem i ich rodzinami, ale to w
      tym przypadku uzbiera sie juz ok 30 osob :P

      Pozdro :)
      • moona9 Re: Ślub - wesele - finanse 02.12.05, 23:28
        laff.irynda napisała:

        > jestes mezatka?
        > czy to tylko takie teoretyczne wywody?
        >
        > Ja jeszcze czekam...
        > Nie wyobrazam sobie ze nawet malego wesela po slubie nie wyprawimy, i ile z
        > moja rodzinka nie bedzie klopotu (na weselach moich braci bylo ok 40 osob z
        obu
        > A TO SZKODA BO WIELE DZIEWCZYN JAK JA NIE MA WESELA I NIE BEDZIE MIALA,JA
        JAKOS ZYJE Z TYM!
        > stron!) Tak w przypadku mojego M bedzie klopot bo ma bardzo duza rodzinke!
        Ale
        > pewnie starc sie bedziemy najtaniej... skromnie ale dla wszytskich...
        >
        > Najwyzej obiad z rodzicami, dziadkami i rodzenstwem i ich rodzinami, ale to w
        > tym przypadku uzbiera sie juz ok 30 osob :P
        >
        > Pozdro :)

        POZDRAWIAM
      • kinga224 Re: Ślub - wesele - finanse 04.12.05, 15:21
        Na wesele trzeba przygotować duży zastrzyk finansowy. Jest też wiele
        załatwiania:kucharki, sala itp. Ale jest to tak piękna uroczystość, że warto ją
        zorganizować. Jest to też pamiątka najpierw nasza, później dla naszych dzieci,
        a także przyszłych wnuków. Po iluś latach włączymy kasetę i na nowo będziemy
        mogli to przeżywać... :)
    • umathurman Re: Ślub - wesele - finanse 02.12.05, 23:04
      zastaw się, a postaw się!!

      też nie czaję tego kompletnie...

      zjedzie sie banda wujkow i cioc, ktore widzialas raz w zyciu na darmowa wyzerke
      i chlanie... porazka.
      • s.dominika Re: Ślub - wesele - finanse 03.12.05, 09:28
        Wcale nie zjedzie się banda cioć, wujków itd. Zjadą się ci, których zaprosisz. U mnie było 40 osób. W tym większośc to nasi znajomi - ludzie młodzi i najbliższa rodzina.BYło rewelacyjnie.Oczywiście, że bałam się, że coś tam nie wyjdzie,ale wszystko było dobrze zaplanowane i wszystko wyszło. Wszyscy się świetnie bawili.DO tej pory koleżanki mi mówią, że były na wielu weselach,ale u mnie było z klasą. I wcale nie trzeba wydać fortuny na wesele. U nas isę tak szczęśliwe złożyło, że pieniądze z prezentów pokryły koszty przyjęcia.A suknię i tak chciałam kupić, to jest wydatek, który i tak trzeba ponieść, a mój mąż kupił garnitur, któy mu służy do dziś dnia. WIęc wcale nie trzeba się rujnować, żeby się dobrze bawić. Nie trzeba zapraszać tych, których sie nie chce (myśmy w wielu wypadkach postawili na swoim) i wtedy jest super. NIe wyobrażam sobie ślubu bez wesela.
    • thistle Re: Ślub - wesele - finanse 03.12.05, 12:27
      Nic na siłę- nie chciałam wesela,teściowa się rozpłakała. Doszłam downiosku,ze
      wesele jest w gruncie rzeczy dla rodziny, nie dla młodych, i jak chcą, - niech
      organizują. Było dosć skromne, choć raczej (chyba) udane - dla gosci. Mimo to,
      pozostało uczucie niesmaku. Gdyby dało sie powtórzyć całą sytuacje, wolałabym
      pojechac w podróż poślubną a "wesele" ograniczyć do lampki szampana z
      rodzicami, rodzenstwem i świadkami.
    • olazn Re: Ślub - wesele - finanse 04.12.05, 15:20
      Nie zrezygnowałabym z wesela na rzecz niczego: ani mieszkania, ani samochodu,
      ani wycieczki.... Myślę, że cały sekret polega na tym, że to młoda para ma się
      dobrze bawić i wszystko ma być planowane "pod nich" a nie pod gości. My też
      najpierw myśleliśmy tylko o ślubie, ale bardzo szybko przekonaliśmy się że tak
      nie ma sensu. bo to ma być dzień który się pamięta do końca życia i wspomina z
      uśmiechem na ustach. Nam tak szczęśliwie się złożyło, że koszt wesela zwrócił
      się. Ale liczyliśmy się z tym, że może się stać inaczej. Mimo, że mieszkamy
      teraz z moją mamą i siostrą- nie żałujemy.
      • horpyna4 Re: Ślub - wesele - finanse 04.12.05, 18:36
        Zgadzam się z geesje. Nie warto. To znaczy nie warto, jeśli urządza się wesele
        tylko dlatego, że "tak wypada". Jeżeli ktoś się skręca na samą myśl o byciu
        główną osobą takiej imprezy, niech się do niej nie zmusza. Być może osoby nie
        lubiące wesel stanowią mniej niż 0,001% społeczeństwa, ale każdy ma prawo żyć,
        jak chce. Problem w tym, że nie każdy wie, czego chce i powiela zachowania
        innych. A sprawy finansowe - oczywiście jeżeli się marzy o weselu, należy je
        urządzić. Po prostu zadbać o SWOJĄ przyjemność. A jeżeli ktoś woli wydać
        pieniądze na ekstra podróż z tej okazji, nie powinien dać się zakrakać krewnym
        i znajomym. To naprawdę nie ich uroczystość. Jeżeli są w porządku, nie obrażą
        się. A jeśli chodzi im tylko o to, żeby się nażreć, nachlać i jeszcze
        obszczekać? Wiem, jestem jędzą, ale uważam, że pieniądze wydane na niechcianą
        imprezę to pieniądze wyrzucone.
    • kamila.stefanowicz Re: Ślub - wesele - finanse 04.12.05, 19:57
      Uważam, że to głupota wyprawiać wesele jeśli kogoś nie stać. Mam kilka
      koleżanek, które miały wesela jak cholera na 100 osób, a dziś klepią biedę na
      wynajętym mieszkaniu. Ale oczywiście ważne jest by się pokazać "zastaw się a
      postaw się". ALe wieleki wesela chcą wyprawiać ci, którzy do tej pory byli na
      garnuszku u rodziców i nie wiedzą, że od jednej nocy ważniejsze jest co potem.
      Są nieodpowiedzialni.
    • bruxella Re: Ślub - wesele - finanse 05.12.05, 14:09
      Nie wiem czy warto. Ja wlozylam mnostwo trudu, pieniedzy i czasu. Wesele bylo
      super (wszyscy mowili) ale sama bylam zmeczona, zestresowana.
      Zrobilam wesele, bo w dzisiejszych czasach tak malo jest wspolnego przezywania
      i wspolnych wspomnien, malo jest tworzenia wspolnych historii rodzinnych.
      Ale zaznaczam, ze bylo to dla mnie trudne przeycie (i to nie tylko finansowo).
      Warto sie dobrze zastanowic.
    • ala.b30 Re: Ślub - wesele - finanse 05.12.05, 14:43
      Też uważam, że nie warto. My nie chcieliśmy wesela, ale rodzice z obu stron -
      bardzo, nawet zobowiązali się je sfinansować, byle tylko było. No cóż...Kupa
      kasy na to poszła, ludzie pojedli, popili, potańczyli i rozjechali sie do
      domów.
      Na myśl o tym wieczorze dostawałam drgawek, bo nie znoszę być w samym centrum
      uwagi. Kategorycznie nie chciałam oczepin, zabaw i innych sztuczności.
      Uważam, że wydaną kasę można było dużo lepiej wykorzystać, rodzice nie są
      młodzi, mogli sobie włożyć na jakieś lokaty, czy coś, a straszne mieli parcie
      na to wesele.
    • kwiatek02 Re: Ślub - wesele - finanse 06.12.05, 10:41
      Ja nie miałam wesela - był obiad - ale na sporo gości (60) osób i do północy -
      więc pewnie koszt był taki sam jak małego weselicha. Ale my jesteśmy niezalezni
      finansowo od wielu lat - sami za wszystko płaciliśmy bez żadnych kredytów itp.
      I nam sie tak podobało.
      • horpyna4 Re: Ślub - wesele - finanse 06.12.05, 10:48
        I o to właśnie chodzi, żeby było tak, jak się podoba młodej parze, a nie cioci,
        wujkowi, rodzicom, teściom czy znajomym.
        • aureliana Re: Ślub - wesele - finanse 06.12.05, 18:16
          tya, jasne. u mnie w rodzinie, generacja pietro wyzej tez puszczala calej
          rodzinie kasete i kazdy umieral z nudow. co to za pamiatka niby? o ile rozumiem,
          ze moze to byc wazne dla ciebie, to nie jarze w ogole dlaczego kaseta z waszego
          slubu mialaby byc pamiatka dla dzieci i wnukow. malo kto lubi ogladac imprezy,
          na ktorych nie byl;)

          "Jest to też pamiątka najpierw nasza, później dla naszych dzieci,
          a także przyszłych wnuków. Po iluś latach włączymy kasetę i na nowo będziemy
          mogli to przeżywać... :)"
          • inka28 Re: Ślub - wesele - finanse 07.12.05, 11:17
            Myślę, że nie warto robić wesela jeśli ktoś ma podjeście typu "zejdzie się BANDA cioć, wujków". Współczuję, jeśli tak myślicie o swojej rodzinie, współczuję, jeśli ktoś Was zmusza do ich zaproszenia.
            Ale wykażmy odrobinę asertywności. Planuję wesele z rodziną i przyjaciółmi, a mam ich sporo. Wszyscy jednak będą tam, dlatego że chce się z nimi podzielić swoją radością, a nie że tak wypada. I wiem, że nie będę musiała się stresować, co o mnie pomyślą, o weselu, sukience, bo będą mi życzliwi.
            Z drugiej strony głupotą jest robić wielkie wesele jeśli nas na to nie stać. Zresztą jeśli zapraszasz bliskich Ci ludzi, to oni chyba wiedzą mniej-więcej na co Cię stać i nie musisz niczego udawać.
            A kasety z wesel na których nie byłam RAZ mogę obejrzeć:)
            • deepblueangel Re: Ślub - wesele - finanse 08.12.05, 18:09
              Ja świadomie nie chciałam wesela (mój narzecozny też).
              Za to ceremonię zaślubin mieliśmy na przepięknym zamku, przy muzyczce z
              fortepianiu. Było bardzo wzruszająco i pięknie.
              Nie uważam że coś przez to mi umknęło. Najbliżsi byli ze mną, i to było
              najważniejsze. Potem obiadek w miłym miejscu i całonocne wspólne spędzanie czasu
              a małym mieszkanku.
              Nie zamieniłabym tych chwil na żadne inne:-)
              Pozdrawiam

              Deep Blue

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka