On i kumple...:/

07.01.06, 21:04
witam..sprawa jak w temacie.Zauwazyłam, że podswiadomie zaczyna zachowywać
się jak jego koledzy, co mnie niepokoi i denerwuje. Przy tym powtarza, że nie
chce byc jak oni, co mnie jeszcze bardziej wnerwia. Oni sa inni, dla nich nie
problem wyjśc na disco-co z tego, ze kobita w domu siedzi. oni chca wolności-
a mój się i tak wyłamał, bo za pół roku ślub..najgorsze jest to, że mieszkamy
w innych miastach, widujemy sie raz na 2 tyg na 2 dni:/Co tu robic?? Nie
zabraniam mu wyjśc z kumplami, ale wkurza mnie, gdy zaczyna gadac jak oni.Co
tu zrobic, zeby dalej nie szedł za nimi w swoich pogladach?? CZy w ogole da
się cos zrobić??
    • gonia07 Re: On i kumple...:/ 07.01.06, 23:00
      Witaj. Żyję z podobnym człowiekiem do twojego narzeczonego. Również mamy zamiar
      się pobrać, ale u nas jest jeszcze dziecko. Twoją zmorą są koledzy którzy żyją
      wolnością, a moją z koleji tacy, którzy żyją "miastem". Są jak jedna
      wielka "rodzinka". Mają dzieci, żadko kiedy żony, najczęściej zyją w
      nieformalnych związkach. Też mnie wnerwia , co by nie rzec wkur... jak widzę,
      ze moje rozmowy z nim tobezsensowne monologi, które odbijają się od niego jak
      od ściany. Powiem ci jakei wnioski wyciągnełam z tych 1000 rozmów które
      przeprowadziłam.... Moze twoj to podobny typ?.... Dla mojego np słowo kolegi
      jest ważniejsze niż moje. Tyle razy mu powtarzałam, ze nie lubię jak sie do
      mnie "chłodno" oddzywa-olał to, bo podobno przesadzam, a on sie zmieniać nie
      zamierza. Wczoraj jego kolega powiedział mu to samo- stwierzdił , ze ma rację i
      się zmieni..... Mam dosyć patrzenia jak staje sie tacy jak oni, jak się
      wysławia, zachowuje, jak drastycznei zmienia swoje poglądy. Co do mojego
      przypadku to próbuje to wszytsko ratować tylko i wyłącznei dla dziecka. Gdybym
      była na twoim miejscu i bardzo go kochała to też bym próbowała rozmawiać, aż do
      znudzenia, gdyby nie pomogło zostawiłabym go. Pozdrawiam. Gdybys miała ochotę
      pogadać to zapraszam gg4321107
Pełna wersja