rodzinka

23.01.06, 09:04
Muszę się "wygadać". Czasami nie mam siły i mam wszystkiego dosyć :( Jesteśmy
7 m-cy po ślubie i niby wszystko jest w jak najlepszym porządku. Kochający,
dobry Mąż, rodzinka, która akceptuje... No właśnie, to mnie najbardziej zżera.
Rodzinka. Niby wszysko ok, ale rodzina chyba nie może zrozumieć, że mój mąż
jest mężem i ma już swoją "małą "rodzinę. Zawsze jest jakiś pretekst, powód
ażeby syn pomógł Mamie, siostrze, itp, itd. Kończy się na tym, że mój Mąż
codziennie odwiedza dom, w którym mieszkał... Niby normalna sprawa, ale
uważam, że po ślubie należy odciąć pępowinę. Nie da się inaczej, bo tak może
być przez całe życie. Przykro mi z tego powodu. W dodatku rodzeństwo mojego
Kochanego nie rozumie, że on teraz powinien mieć czas przede wszystkim dla
żony. Zawsze znajdzie się jakieś ekstra zadanie do wykonania dla brata. I
jeszcze dodatkowo usilne próby obarczania nas wychowaniem bratanicy. Bo
przecież dzidzia jest fajna i każdy powinien jej poświęcać czas a my
powinniśmy się już "uczyć". Ja tego nie rozumiem. Ja chcę mieć swoje życie u
boku swojego męża. Ja nie obarczam swoimi problemami innych członków rodziny,
radzimy sobie sami! Niby On załatwia to wszystko poza naszym czasem wolnym,
czyli kiedy ja jestem w pracy. Boli mnie to jednak coraz bardziej, boli mnie
brak zrozumienia ze strony mojej nowej rodziny. Brak szacunku dla naszego
czasu, naszej prywatności, wtrącanie się do tego co robimy i jak :( Może
wydawać się, że się czepiam, bo naprawdę wszystko niby jest ok, ale chyba ja i
nowa rodzina to dwa różne światy i trudno nam się dogadać. Czasami mam ochote
wyjechać jak najdalej i zacząć nowe zycie-tylko razem. Druga
sprawa-dopytywanie się o dzidziusia-notoryczne i za każdym razem, przez
dosłownie wszystkich. Nie pomagają tłumaczenia, nic. Najlepiej chyba abyśmy
od razu po przyjęciu weselnym poszli na porodówkę i urodzili sobie dziecko...
Obłęd. Przez to nie mam czasem ochoty na "przytulanie"...:( Mam świadomość, że
powinniśmy i mamy obowiązek pomagać swojej rodzinie, ale bez przesady. Ja po
prostu tego wszystkiego nie rozumiem. Może ktoś mi wytłumaczy, pomoże nabrać
dystansu, poradzi. Proszę.
    • viinga Re: rodzinka 23.01.06, 09:24
      Od razu musze cię ostrzec słowo "przytulanie" na tym forum od razu oznacza, że
      jesteś "aseksualna" i powinnaś iść do seksuologa- poczytaj wątek "mężatka z
      problemem".
      Nas o dzidzie nikt nie pyta, ale niestety mój mąż stał sie rodzinnym
      mechanikiem samochodowym, co mnie wielce wkurza, gdyż mąż nie ma czasu zająć
      się naszym samochodem, który od 3 miesięcy stoi popsuty w garazu. Cały czas
      naprawia samochód mamie, ciotce i wujkom. Wszystkich stac na innego mechanika,
      ale wolą zawracać d... mojemu mężowi, wiedzą ze ma do tego smykałkę i
      wyposażony warsztat.
      Wiem, że tak bedzie pewnie zawsze. Po za tym rodzina jest ok.
      • oliwka117 Re: rodzinka 23.01.06, 09:34
        ups. nie wiedziałam z tym "przytulaniem". myślałam, że to forumowe określenie
        kochania się. więc nie chodzi mi rzecz jasna o przytulanie... dzięki za odpowiedź
        • viinga Re: rodzinka 23.01.06, 10:02
          Mnie też się tak zdawało, czesto zagladam na strone dla starajacych się, czy
          wszystkie fora o ciąży i dzieciach, no ale cóz tutaj nie można tak się wyrażać,
          by forumowe psycholożki nie przykleiły ci etykiety zakonnicy.
          • annb powiedz mi po co zdziecinniac pewne wyrazenia? 23.01.06, 10:51
            czy słowo sex jest jakieś nie tego?
            ;)
            przytulić to mozna dziecko, z męzem się człowiek kocha/bzyka/seksi i co tam
            jeszcze ;)
            • viinga Re: powiedz mi po co zdziecinniac pewne wyrazenia 23.01.06, 11:14
              Nie wiem po co zdziecinniać, niektórzy tak robią co nie znaczy ze muszą z tego
              powodu iść do seksuologa. Słowo sex jest jak najbardziej teges,
              aczkolwiek "uprawiać seks" wg mnie nie bardzo.
              Słowo "przytulanko" uzywają najczęściej na forach dla starajacych się o
              dziecko, więc moze stąd te zdziecinnienie
              • annb Re: powiedz mi po co zdziecinniac pewne wyrazenia 23.01.06, 11:34
                viinga a czy ja kogos wysyłam ?
                to ze coś "obowiązuje" na jednym forum nie oznacza ze jest obowiązujące i na
                innym :)
                nic mnie tak nie rozsmiesza jak przytulanko
                no i odeszłysmy od tematu
                • viinga Re: powiedz mi po co zdziecinniac pewne wyrazenia 23.01.06, 12:33
                  No własnie odbiegłysmy od tematu, Ty nie wysyłasz, ale ja nawiązałam do
                  wątku "mężatka z problemem". Ktoś zaglądając najpierw na forum o dzieciach może
                  sobie pomyslec, że takie słownictwo jest ogólnie przyjete na każdym forum.
              • oneka Re: powiedz mi po co zdziecinniac pewne wyrazenia 23.01.06, 15:38
                słowo "sex" użyte w zdaniu, którego reszta jet napisana po polsku, jest jest
                "nieteges".
                czyżby polski "seks" był bardziej krępujący?
                • annb biję się w piers i posypuję głowę popołem 23.01.06, 18:52
                  zawsze jeszcze można po staropolsku-dać ać ja pobruszę a ty pociwaj
                • viinga Re: powiedz mi po co zdziecinniac pewne wyrazenia 24.01.06, 08:18
                  nie chodziło mi o słowo 'sex', czy 'seks', przez pomyłke napisałam przez x, ale
                  o słowo "uprawiać"
    • triss_merigold6 Re: rodzinka 23.01.06, 10:12
      I po co być przesadnie miłą?
      Pytania o dziecko ucinaj krótko "To nasza sprawa". Jest szansa, że się trochę
      obrażą i przestaną. A reszta... z mężem rozmawiaj, nie z jego rodziną.
    • annb trafiłaś w sedno 23.01.06, 10:54
      oliwka117 sama to napisałas-nie szanują was
      tak
      własnie dlatego nie powinnas byc przesadnie miła
      a i mąz powinien postawić sprawę jasno-mamo, siostro, bracie,
      szwagrze...potrzebujesz pomocy?zajrzę do ciebie w weekend, teraz jestem
      zmęczony/jem obiad/mam swoje obowiazki
      ty mozesz wyc i bic pięściami w scianę ale dopóki twój mąz nie pokaże własnej
      rodzinie kto jest dla niego ważny...nic nie zrobisz
      • oliwka117 Re: trafiłaś w sedno 23.01.06, 11:27
        i w tym właśnie problem, z mężem wałkuję problem tysiąc razy, ale on jest taki
        dobry, że pomoże każdemu i zawsze, poza tym twierdzi, że nie robi sobie nic z
        gadania rodziny....
    • annubis74 Re: rodzinka 23.01.06, 10:58
      Nie do końca rozumiem - rodzina męża Cie akceptuje i lubi, i jak rozumiem vice
      versa, mąż odwiedza rodzinę i pomaga jej w czasie "wolnym" czyli kiedy Ty
      jesteś pracy. Więc w czym problem - oczywiście że Twój mąż powinien mieć czas
      dla Ciebie, dla siebie sammego i dla rodziny jeśli to wszystko godzi to chyba
      nie ma problemu. Chciałabyś żeby bezustannie trzymał Cię za rękę i patrzył Ci w
      oczy?
      Oczywiście nadmierną ingerencję jego rodziny w wasze sprawy dobrze tłumić w
      zariodku (podobnie z pytaniem o dziecko) to Wasza decyzja i wasza sprawa
      pozdrawiam
      • oliwka117 Re: rodzinka 23.01.06, 11:33
        nie chodzi mi o sam fakt pomocy, rozumiem, że należy jej udzielać, to nasz
        obowiązek, jednak sa to ze strony rodziny nie prośby, ale żądania i wymagania,
        taka mała psychiczna "przemoc". chodzi mi więc o formę i zrozumienie, że my też
        mamy dużo pracy i chcemy spędzać czas jak chcemy-jeśli juz mamy wolna chwilę,
        absolutnie nie wymagam od męża "przywiązania do mojej ręki...":)
    • 18_lipcowa Re: rodzinka 23.01.06, 11:27


      Przez to nie mam czasem ochoty na "przytulanie"...:(



      Dziecko, nie błagammmmmmmmmmmmmmmm
    • itacare Re: rodzinka 23.01.06, 11:27
      Zacznij też ich wciąż o coś prosić. Jeśli będą odmawiać, Ty też będziesz miała
      pretekst ;p
      A tak na poważnie: dopóki mąż nie przejrzy na oczy i nie zobaczy w TOBIE
      rodziny, sprawa jest przegrana. Mój też ma takie zapędy, żeby uważać mnie za
      rodzinę drugiej kategorii (po rodzicach i rodzeństwie), pewnie jakbyśmy mieli
      dzieci, to by mu się odmieniło - ale ja go za to leję ;)
    • triss_merigold6 Mam genialny pomysł! 23.01.06, 12:46
      Poproś o pożyczkę kasy. Tak ze 2-3 tys., na 99% kochana rodzinka sama ograniczy
      kontakty.;)
      • annb po co się ograniczac 23.01.06, 13:11
        4 albo i wiecej
        albo lepiej 10 000 bo "ponoć tyle potrzeba na in vitro"raz ze się odczepią a
        dwa -przestaną pytac o dziecko
        • triss_merigold6 Nie, nie... 23.01.06, 13:18
          Nie, nie. 2-3 tysiące to nie jest kwota poza zasięgiem. Na opcję 10 tysięcy
          łatwo powiedzieć "Nie mamy" i dalej wydzwaniać. A tak... niezręcznie odmówić,
          pożyczyć nie będę chcieli więc sami się zdystansują. P
          • annb ale można powiedziec 23.01.06, 13:42
            nie macie?
            a ile macie?
            może byc w ratach
            wtedy rodzina z głowy na długie lata
            • viinga Re: ale można powiedziec 23.01.06, 13:54
              U mnie by to nie pomogło, bo pieniądze by nam pewnie pozyczyli. i swoje robili
              nadal.
              Z jednej sytuacji wybrnełam. Moja mała szwagierka nie umie w ogóle matematyki,
              teściowa non stop prosiła mnie o korepetycje i robienie za nią zadań, dosłownie
              kilka razy w tygodniu. W końcu dziewczyna poszła do liceum, powiedziałam ze na
              tym poziomie matmę zapomniałam, teraz mam to z głowy, tylko od czasu do czasu
              zerkne jej do zeszytu.
      • oliwka117 Re: Mam genialny pomysł! 23.01.06, 18:23
        kurczę dziewczyny, trzeba przyznać, że genialne jesteście. przynajmniej mnie
        rozśmieszyłyście tymi pomysłami :)macie jeszcze jakieś?
        • triss_merigold6 Re: Mam genialny pomysł! 23.01.06, 18:38
          Powiedz, że masz mrówki faraonki albo pluskwy.;) Paskudztwo łatwo przenieść.
          • oliwka117 Re: Mam genialny pomysł! 25.01.06, 11:50
            z mrówkami to nawet dałoby się załatwić. dzięki za odpowiedzi
    • canina Re: rodzinka 23.01.06, 16:41
      To znowu TY maszo?Nie wiem ale tak mi bardzo pasujesz do poprzedniego wątku.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja