delegacje meza

22.03.06, 17:19
Maz zaraz po slubie zmienil prace.Jest dobrze platna i wiaze sie (oprocz tego
ze z praca po 12 godz/dobe) to jeszcze z czestymi wyjazdami. A tam wiadomo
zwiedzanie ciekawych zakatkow swiata, uroczyste kolacje, imprezy itp.
No wlasnie... na poczatku klotnie byly tylko o to, ze ja ciagle wkurzalam sie
ze nie po to bralam slub by byc sama. Przed ostatnim wyjazdem (a trwaja one
srednio tydzien) stwierdzilam ze teraz to od tego zaczyna sie klotnia a potem
wyrzucamy sobie wszystko inne.
Czy ja tak duzo wymagam? czy to ze nie cierpie czekac na niego to az takie
straszne? a moze moje zale i pretensje sa niezasadne???? Tylko nie piszcie mi
ze mam w tym czasie tez sobie isc na imprezke, czy do kina... ile mozna
samej. Chyba trace pojecie normalnosci...
    • miss10 Re: delegacje meza 22.03.06, 18:11
      Kobieto! Albo rybki albo akwarium. Wiesz jakie są dzisiaj czasy. Powinnaś się
      cieszyć, że Twój mąż sie stara utrzymać dom i zarobić. A że ma akurat taka
      pracę - to cóż. Może przecież jednocześnie szukać czegoś innego. I nie
      dramatyzuj, bo będziesz niedługo pisać posty, typu "mąż mnie rzuciał"
      albo "żona bezrobotnego."
      • figazmkiem Re: delegacje meza 22.03.06, 18:17
        a czy to dziwne ze dziewczyna teskni za mezem? Tez bym sie nie cieszyla jakby
        moj maz wyjezdzal na delegacje i zostawial mnie sama.
    • julita-aurelia Re: delegacje meza 22.03.06, 18:28
      Bardzo dobrze Cię rozumiem. Już niedługo prawdopodobnie będę w podobnej
      sytuacji, bo mój narzeczony chce zmienić pracę i jeśli dobrze pójdzie to
      będziemy widywać się w weekendy. Jeśli nie zmieni zdania i zgodzi się na taki
      wyjazdowy rodzaj pracy to niestety nasze plany na przyszłość nie zrealizują
      się, gdyż nie chcę być wiecznie sama. Moim zdaniem powinnaś walczyć o swoje-
      masz do tego prawo! Porozmawiaj z mężem o innym rodzaju pracy, bo życie
      rodzinne jest ważniejsze niż jakiekolwiek pieniądze...
      • trusia29 Re: delegacje meza 23.03.06, 18:33
        Masz rację - takie weekendowe małżeństwa nie zdaja egzaminu na dłuższa metę
        (oczywiście moga być wyjatki, choć ja ich nie znam). Sama mam za soba takie
        malżeństwo, teraz widze, jak męczy sie moja przyjaciółka. Trudno jest byc
        ciagle samej, samej wszystko zalatwiać, samej borykac się z codziennymi
        problemami. Telefon nie zastaopi męskiego ramienia. Im dłużej dalej - tym
        więcej problemów narasta, bo nie ma kiedy o nich porozmawiać. I od razu
        zaznaczam, że nie jestem rozhisteryzowana płaksą, która porzebuje uwiesić sie
        na mężczyźnie, potrafie byc samodzielna, ale czy po to bierze sie slub, żeby
        wiecznie życ z dala od siebie???
    • katarzyna0407 Re: delegacje meza 22.03.06, 18:33
      Rozumiem Cie bardzo dobrze. Przez poltora roku widywalismy sie z moim mezem od
      przypadku do przypadku. Oboje pracowalismy bardzo duzo, on na nocnych zmianach.
      Ja jeszcze dodatkowo uczylam sie. Jak udalo sie nam spedzic w tygodniu jeden
      albo dwa wieczory razem to byl sukces. Skonczylam moje nauki, zmienilam prace,
      zaczelismy miec dla siebie wiecej czasu. Oplacilo sie bo miesiac po tym udalo
      sie nam i bedziemy rodzicami. Teraz moj maz szuka innej pracy bo chcemy spedzac
      z dzieckiem i ze soba jeszcze wiecej czasu.
      Starajcie sie nie klocic (choc wiem, ze to nie latwe) tylko rozmawiajcie. Moze
      jak dobrze pomyslicie to uda sie jako przeorganizowac wasze zycie tak zebyscie
      mieli wiecej czasu dla siebie.
      • kleopatraa Re: delegacje meza 22.03.06, 20:13
        a ja porusze inna kwestie, bo jestem strasznie zazdrosna i zaborcza niestety i
        nie akceptowalabym samotnego zwiedzania i imprez. Biarac po uwage zdanie
        wiekszosci ludzi, ze kazdy facet zdradza a jesli juz sie nadarza okazja to na
        99% :/
    • ares1976 Re: delegacje meza 23.03.06, 00:02
      Rozumiem Cię bardzo dobrze, my też mielismy ten problem. Bardzo mnie to irytowało, i w końcu mąż zmienił pracę (sam doszedł do tego, że to nie ma dłużej sensu, ja też się wściekałam o to bardzo) i mamy dla siebie więcej czasu, jest super!!!

      • luana4 Re: delegacje meza 23.03.06, 09:05
        Wiem, ze to trudne dla Ciebie. W zupelnosci Cie rozumiem i jestem pewna, ze
        gdybym ja miala taka sytuacje, to zachowywalabym sie identycznie.
    • dunia77 Re: delegacje meza 23.03.06, 09:52
      Ja wyjezdzam bardzo duzo i to glownie za granice (moj maz zreszta tez). W ciagu
      ostatnich pieciu lat srednio nie bylo mnie w domu jakies dwa miesiace na rok. I
      powiem Ci, ze bardzo sie ciesze, ze moj maz nigdy nie robil z tego wielkiego
      halo (nawet jak wyjechalam na trzy miesiace do USA).
      Wydaje mi sie, ze ludziom ciezko dogodzic: jak maz ma malo wymagajaca prace to
      pojawia sie post, ze facet powinien byc bardziej ambitny, jak zarabia lepiej,
      ale za to musi sie czasowo zaangazowac, to znow jego towarzystwo staje sie
      wazne... Najlepiej, zeby chlop byl rentierem, zyl z procentow i calymi dniami
      zabawial zone ;-)
      Wykaz sie odrobina cierpliwosci, docen, ze ma dobra prace i ciesz sie z tego, co
      masz. Uwierz, nawet majac tyle atrakcji teskni sie za osoba, ktora zostala w
      domu i wszystko sprawialoby o wiele wiecej radosci z ukochanym(a) u boku. Jestem
      pewna, ze Twoj maz czuje tak samo, wiec tym bardziej bola go Twoje zarzuty.
      A moze czasem dolaczysz do niego ? My tak czesto robimy z moim mezem: albo ja
      dolaczam do niego, albo on do mnie, i na zakonczenie podrozy sluzbowej spedzamy
      mily weekend (lub dluzej) w jakims ciekawym zakatku swiata.
    • chiara76 Re: delegacje meza 23.03.06, 10:34
      wrednababa1 napisała:

      > Maz zaraz po slubie zmienil prace.Jest dobrze platna i wiaze sie (oprocz tego
      > ze z praca po 12 godz/dobe) to jeszcze z czestymi wyjazdami. A tam wiadomo
      > zwiedzanie ciekawych zakatkow swiata, uroczyste kolacje, imprezy itp.
      > No wlasnie... na poczatku klotnie byly tylko o to, ze ja ciagle wkurzalam sie
      > ze nie po to bralam slub by byc sama. Przed ostatnim wyjazdem (a trwaja one
      > srednio tydzien) stwierdzilam ze teraz to od tego zaczyna sie klotnia a potem
      > wyrzucamy sobie wszystko inne.
      > Czy ja tak duzo wymagam? czy to ze nie cierpie czekac na niego to az takie
      > straszne? a moze moje zale i pretensje sa niezasadne???? Tylko nie piszcie mi
      > ze mam w tym czasie tez sobie isc na imprezke, czy do kina... ile mozna
      > samej. Chyba trace pojecie normalnosci...



      To ja się wyłamię z tego ogólnopoparcia dla Ciebie i napiszę, że tak, że
      tracisz poczucie normalności.
      Jakie czasy, taka praca. Za komuny mąż by ci wracał o 16.00 do domu, ale w
      sklepach byś nic nie miała a na wakacje, jakby się udało , jeździlibyście do
      ośrodka wczasowego jego zakładu a mieszkanie po 30 latach mieszkania kątem u
      zrzędliwych teściów.
      Teraz się zmieniło i jest tak, a nie inaczej na rynku pracy, ale przynajmniej
      można za solidną i uczciwą pracę dobrze zarobić i na więcej sobie pozwolić.
      I oczywiście, że nie musisz lubić jego wyjazdów, ale nie żartuj, że nie Widzisz
      dookoła, jak wygląda praca, szczególnie w dużych korporacjach. Między innymi na
      wyjazdach. Wiem, co mówię, bo mój Mąż też wyjeżdża. Oczywiście, że nie skaczę
      do góry z radości, ale nie wyobrażam sobie, że bym miała strzelać fochy.
      A już pisanie, że niech mąż zmieni pracę wydaje mi się życzeniem złego . Potem
      pojawisz się tu z wpisem "mąż nie ma pracy, siedzi sfrustrowany, krzyczy,
      złości się, może pije, może bije" albo "mąż za mało zarabia, musmy brać od
      teściów, rodziców itd".

      A już argument o zdradach na wyjazdach ubawił mnie do łez;) Tak tak, oczywiście
      nic, tylko się tam barłożą i z łóżka do łóżka skaczą.
      Oj, naiwność ludzka, piękna rzecz.

      Jak ktoś chce się z kimś innym przespać, to znajdzie na to sposób nie
      wyjeżdżając z miasta.
      No, ale oczywiście, lepiej może jest narzekać i wymyślać problemy...
      • trusia29 Re: delegacje meza 23.03.06, 18:39
        Moim zdaniem przesadzasz - ma dziewczyna podstawy, żeby sie martwić. I nie bądź
        taka zarozumiala, bo zycie rózne figle płata. Wiem akurat co mówie, bo tak samo
        mądrzyłam się jak ty kilka lat temu, i dostalam po dupie za to wymądrzanie.
        Moje malżeństwo rozsypałao sie wlaśnie przez to, że ciagle bylismy oddzielnie.
        W maju wychodzę po raz drugi za mąż i na pewno nie chciałalbym, żeby mój mąż
        bywal w domu tylko w weekendy (chyba że na krótka metę)
        • chiara76 Re: delegacje meza 23.03.06, 18:42
          trusia29 napisała:

          > Moim zdaniem przesadzasz - ma dziewczyna podstawy, żeby sie martwić. I nie
          bądź
          >
          > taka zarozumiala, bo zycie rózne figle płata. Wiem akurat co mówie, bo tak
          samo
          >
          > mądrzyłam się jak ty kilka lat temu, i dostalam po dupie za to wymądrzanie.
          > Moje malżeństwo rozsypałao sie wlaśnie przez to, że ciagle bylismy
          oddzielnie.
          > W maju wychodzę po raz drugi za mąż i na pewno nie chciałalbym, żeby mój mąż
          > bywal w domu tylko w weekendy (chyba że na krótka metę)


          Zarozumiała, no lepiej, niż żałosna, bo to na tym forum najmilsze wyzwanie;)

          Wiesz co? Śmieszą mnie takie teksty, śmieszą mnie w czasach, kiedy jest takie
          bezrobocie.

          I Wiesz, co? Bądźcie sobie takie nieufne, w stosunku do własnych mężów, a na
          pewno będą z wami szczęśliwi.

          Ja mam do mojego męża zaufanie.

          A jeśli będzie chciał zdradzić, to akurat jestem przekonana, że nie wyjazd go
          do tego zmotywuje.

          Ale doradzajcie pani, żeby męczyła męża, żeby dobrą robotę zostawił.
          Nasz znajomy tak właśnie pół roku pracy szuka, po studiach, po pracy w super
          firmie. I jakoś nikt go nie chce zatrudnić. I tak szuka, szuka, a teraz
          wylądował w Anglii i żona go nie widzi miesiącami.

          No, ale wcześniej pracował w firmie, gdzie wyjeżdżał na 3 dni...
          • trusia29 Re: delegacje meza 23.03.06, 21:06
            A mnie smieszą takie teksty o straszliwym bezrobociu. Uważasz, że dobrej pracy
            bez ciagłych wyjazdów znależć nie mozna??? Otóz mozna, nie tylko wielka kas się
            liczy. Poza tym wcale nie zamierzam nikogo wyzywać - napisałam co mysle.I o
            nikim nie pisze, że jest żalosny jeżeli ma inne poglady.Kazdy ma prawo zyc po
            swojemu. Jeśli tobie nie przeszkadzaja wyjazdy męża to ok (zreszta sama tak
            kiedys mówiłam, tyle, że zycie moje poglady jakos zweryfikowało). Ale ta
            dziewczyna nie jest szczęśliwa w takim ukladzie i tez ma prawo (a nawet
            obowiązek) mówic o tym swojemu mężowi. Nie namawiam jej żeby byla nieufna i
            żeby męczyla męża. Uważam tylko, że ma prawo do własnego zdania
            • chiara76 Re: delegacje meza 23.03.06, 21:17
              trusia29 napisała:

              > A mnie smieszą takie teksty o straszliwym bezrobociu. Uważasz, że dobrej
              pracy
              > bez ciagłych wyjazdów znależć nie mozna??? Otóz mozna, nie tylko wielka kas
              się
              >
              > liczy. Poza tym wcale nie zamierzam nikogo wyzywać - napisałam co mysle.I o
              > nikim nie pisze, że jest żalosny jeżeli ma inne poglady.Kazdy ma prawo zyc po
              > swojemu. Jeśli tobie nie przeszkadzaja wyjazdy męża to ok (zreszta sama tak
              > kiedys mówiłam, tyle, że zycie moje poglady jakos zweryfikowało). Ale ta
              > dziewczyna nie jest szczęśliwa w takim ukladzie i tez ma prawo (a nawet
              > obowiązek) mówic o tym swojemu mężowi. Nie namawiam jej żeby byla nieufna i
              > żeby męczyla męża. Uważam tylko, że ma prawo do własnego zdania

              no i fajnie i każda z nas ma swoje zdanie.
              Z tym, że podejrzewam, że mnie jest jednak łatwiej. Mniej się zadręczam.
              Podejrzeniami i wymyślaniem. I tyle.
              Ze swej strony kończę dyskusję, bo i więcej nie mam nic do powiedzenia.
        • annb Re: delegacje meza 23.03.06, 19:04
          trusia29 co proponujesz? skoro zycie płata rózne takie to
          niech się mąż załozycielki zwolni bo zycie płata rózne figle
          a załozycielka wątku niech sobie poczyta inny wątek-jestem zoną bezrobotnego
          przyda jej się
          • trusia29 Re: delegacje meza 24.03.06, 11:06
            Wcale nie proponuje, żeby mąż rzucal pracę, ale może warto pomysleć o jej
            zmianie?
        • kawka74 Re: delegacje meza 23.03.06, 19:08
          > Moim zdaniem przesadzasz - ma dziewczyna podstawy, żeby sie martwić.
          Właśnie - czym się martwić? Tym, że mąż pracuje tyle godzin, czy tym, że może
          na delegacji uprawiać "przytulanko" z jakąś sympatyczną hostessą? Bo ja nie
          bardzo rozumiem, w czym tkwi gwóźdż programu.
          Zresztą wszystko jedno - taki lajf, taka praca, jak się nie ma, co się lubi, to
          się lubi, co się ma. Czasu na szukanie innej roboty i tak pewnie nie ma, to co,
          ma iść dobrowolnie na bezrobocie?
          A jak będzie chciał się... eee... poprzytulać, to wystarczy mu biuro po
          godzinach.
          Także nie widzę powodu do zmartwień.
        • oxygen100 Re: delegacje meza 24.03.06, 09:33
          W maju wychodzę po raz drugi za mąż

          to masz grzech i bedziesz sie smazyc w piekle:P
    • hinka6 Re: delegacje meza 23.03.06, 13:31
      rozejrzyj się dookoła, 20% bezrobocie, emigracje zarobkowe
      Twoje pretensje są nieuzasadnione, chociaż Cię rozumiem, sama przez to przeszłam
      można w tym czasie czytać, oglądać filmy, nauczyć się dziergać, pisać na
      forach, a najlepiej zajść w ciążę i wychowywać dzidziusia - ale musisz mieć
      świadomość, że będziesz to robiła sama
    • wrednababa1 Re: delegacje meza 23.03.06, 20:05
      Dziekuje wam dziwczyny za wypowiedzi, niektore z nich daly mi sporo do
      myslenia. Moze jestem zbyt zaborcza. Chyba podejscie do zycia-zwiedzac nowe
      miejsca trzeba razem, bawic sie na imperezkach tez jest zbyt dziecinne, ale i
      tak mi smutno ze jutro moje urodziny a on w Paryzu...
      • oliwka117 Re: delegacje meza 24.03.06, 09:53
        Pomyśl sobie tak: Twoj mąż nie biega na obiadki do mamusi ani nie zajmuje się
        dzieckiem swojej siostry ani nie pomaga ładnej sąsiadce robić zakupów. On
        pracuje, pewnie dla Waszej wspólnej przyszłości. Jeśli taki stan rzeczy Ci nie
        odpowiada, to pogadaj z nim otwarcie. A w ogóle to sama też możesz rozwijać się
        w jakiś sposób zawodowo. To, że tęsknisz to sprawa normalna, ale większość ludzi
        ma teraz tak właśnie zorganizowane życie. Zawsze można znaleźć jakiś złoty
        środek z korzyścią dla Was obojga, ale pogadajcie o tym.
      • styska5 Re: delegacje meza 24.03.06, 10:16
        ze wzgledu na charkater pracy mojego meza jeszcze NIGDY od kiedy sie znamy nie
        spedzalismy razem moich ani jego urodzin, zadnych walentynek, dnia kobiet,
        zadnych rocznic ani nawet zadnych swiat Wielkanocnych. A Boze Narodzenie tylko
        raz. Teraz jestem w ciazy, on sie dowiedzial o tym przez telefon i wroci
        dopiero jak bede w 6 miesiacu.
        Czy sadzisz, ze mniej go kocham? Ze robie mu jazdy, bo ma taka prace? A w ogole
        myslisz, ze jemu jest z tym dobrze?
        Staraj sie wspierac meza, akceptowac, zaufaj mu. Przeciez na tym polega
        malzenstwo.
      • birgitt Re: delegacje meza 24.03.06, 10:32
        A zadam Ci pytanie, mogę? Czy Ty pracujesz?
        Bo ja z jednej strony Cię rozumiem, też siedzę teraz sama w domu (szukam pracy)
        i jest mi bardzo smutno bo ciągle wiecznie sama (mąż nie jeździ co prawda ale
        codziennie po 12 godzin poza domem).
        Ale w życiu by mi do głowy nie przyszło żeby mieć do niego o to pretensje, wręcz
        przeciwnie, jestem mu wdzięczna że nas teraz utrzymuje i jeszcze ma siły żeby
        mnie wspierać psychicznie.
        Zgadzam się z Chiarą, mamy takie czasy że praca od 8 do 16 nie wystarczy żeby do
        czegoś w życiu dojść. Zawsze trzeba z czegoś zrezygnować, jakby pracował
        przysłowiowe 8 godzin pewnie byś miała pretensje że nie zapewnia warunków bytu i
        nie ma ambicji...
        A z drugiej strony zastanów się jak żyją żony marynarzy - które siedzą w domu
        same przez 8 miesięcy bez przerwy?

        Myślę że pomysł o dołączaniu do męża czasem i wspólnym zwiedzaniu jest bardzo
        dobry (zakładam że zarobki Wam na to pozwalają), a jeżeli chcesz żeby wracał do
        domu z radością, zamiast awantury przyszykuj mu ciepłe powitanie do którego
        będzie tęsknił przy każdym wyjeździe
        Powodzenia
    • badam1 Re: delegacje meza 23.03.06, 21:48
      wg mnie nie tracisz,
      jak się ludzie kochają to normalne jest to, że chcą ze sobą być jak najczęściej
      ja też mam wymagającą pracę, szczególnie ostatnio, ale staram się jak mogę, żeby
      wracać jak najszybciej, chociaż w mojej firmie jest zwyczaj zapoczątkowany przez
      obecnego prezesa, siedzenia po nocach w pracy...
      w każdym razie opieram się presji otoczenia i ułatwiam sobie życie tym, że np.
      jadę do pracy wcześniej, żeby wcześniej wyjść, bo wiem, że moja żona na mnie
      czeka i nie lubi siedzieć sama w domu
      to też trochę zależy od tego gdzie człowiek się realizuje, ale według mnie dom i
      małżeństwo jest ważniejsze od pracy,
      skoro Twój mąż ma dobrze płatną pracę to znaczy, że jest dobry w tym co robi, a
      to znaczy, że pewnie mógłby znaleźć sobie coś mniej absorbującego, pytanie tylko
      czy chce...
    • wrednababa1 Re: delegacje meza 24.03.06, 12:51
      Na pytanie czy ja tez pracuje - tak pracuje. Ale mam prace, ktora lubie (moze
      nie jest superowo platna) ale za to od 7.30 do 15.30. Uwazam ze reszte czasu
      powinno sie miec tez dla tej drugiej osoby. I tak wiekszosc zycia spedzamy w
      pracy...
      A co to tego by dolaczyc do meza.. to nie ma takiej mozliwosci. Po pierwsze nie
      mamy az tyle kasy, a po drugie maz jedzie i wraca z ludzmi z pracy... i tyle.
      Nigdy nie bylo o tym mowy.
Pełna wersja