Dodaj do ulubionych

Sluby gorszej kategorii- jak widzicie to po latach

10.06.06, 16:56
Zastanawiam sie jak czuja sie dziewczyny ktore braly tylko slub cywilny do
ktorego niby przygotowywałyscie sie jak do normalnego slubu ale i tak cala
otoczenie traktuje to jako cos gorszego, nic nie zastapi przeciez normalnego
slubu w sobote ktory jest zgodny z nasza kultura i tradycja
Czy po latach nie czujecie sie gorsze ze cos wam uciekło ze nie mialyscie
okazji isc do slubu jak nalezy tylko zroblyscie to po łebkach na odwal sie ?
Obserwuj wątek
    • kawka74 Re: Sluby gorszej kategorii- jak widzicie to po l 10.06.06, 17:00
      Wiesz, nie zrobiłam i nie zrobię czegoś niezgodnego z moimi przekonaniami. Poza
      tym cyrki odstawiane wokół ślubu kościelnego (wystarczy poczytać forum "Ślub i
      wesele") są dla mnie stratą i pieniędzy, i czasu.
      Aha, jeśli ktoś traktuje ślub cywilny jako coś gorszego, to znaczy, że jest,
      excuses le mot, małomiasteczkowym błaznem i jako takim nie zamierzam się
      przejmować.
      • magdam26 Re: Sluby gorszej kategorii- jak widzicie to po l 12.06.06, 13:21
        jeśli ty w ślubie kościelnym widzisz jedynie "cyrki" - dociera do ciebie
        jedynie zewnętrzna warstwa tego wydarzenia. Faktycznie przez niektórych
        niepotrzebnie wyolbrzymiana - zwłaszcza na wsiach, przez młode dziewczyny w
        ciąży oraz przez pary które mieszkały razem przez dłuższy okres bez ślubu. W
        tym ostatnim przypadku - faktycznie tego typu pary zwykle widzą jedynie
        powierzchowność ceremonii ślubnej.
        Dla osób żyjących zgodnie z wiarą w Boga, czekających z seksem do ślubu,
        żyjących jako narzeczeńśtwo w głębokiej przyjaźni, miłości i szacunku- ślub
        kościelny to błogosławieństwo boże nadajace sens rozpoczynającemu siewspólemu
        życiu.
        Jeżeli ktoś cierpi na niemożność dostrzeżenia w ceremonii sakramentu małżeństwa
        warstwy duchowej - a widzi jedynie "cyrki" - to zdecydowanie lepiej, że
        ogranicza się jedynie do ślubu cywilnego. Przynajmniej unika hipokryzji.
        • kawka74 Re: Sluby gorszej kategorii- jak widzicie to po l 14.06.06, 11:21
          Przeczytaj sobie jeszcze raz, na spokojnie, to co napisałam, następnie zrozum i
          dopiero odpisuj, OK?
    • rosa_de_vratislavia Re: Sluby gorszej kategorii- jak widzicie to po l 10.06.06, 17:28
      przemkowa.bi napisała:

      > Zastanawiam sie jak czuja sie dziewczyny ktore braly tylko slub cywilny do
      > ktorego niby przygotowywałyscie sie jak do normalnego slubu.

      Wydaje misię,że robiszbłędne założenie,a mianowicie, że ślub cywilny
      jest "gorszejkategorii", "po łebkach" i "na odwal".
      Tymczasem nie wszyscy są katolikami i nie dla wszystkich ważny jest
      religijnyaspekt ceremonii.
      Znam wiele par, którebrały ślub kościelny "na odwal", np. zpowodu ciąży lub
      żeby zadowolić rodzinę.

      >otoczenie traktuje to jako cos gorszego,

      Mylisz się, nie traktuje.

      >nic nie zastapi przeciez normalnego
      > slubu w sobote.

      A co ma do tego dzień tygodnia? Moja koleżanka brała ślubcywilny w sobotę.
      Śluby katolickie też są zawierane w piątki, poniedziałki i środy :)
      O.
    • czekolada_orzechowa COOOO? 10.06.06, 17:29
      Przemkowa, posrało cię???
      Z czyją kulturą jest zgodnie krzywoprzysięstwo, ze się wychowa WSZYSTKIE
      dzieci, którymi nas bóg obdarzy? Bo nie z moją. A tradycję można sobie zwinąc i
      wsadzić, tyle jest warta jako wyznacznik tego co dobre i złe.
      Miałam fantastyczny ślub w sobotę, nic nie odwalałam po łebkach, tyle, ze nie
      było klechy, mam się czuć gorsza, że jestem niewierząca? Co mi niby uciekło?
      Prawo do noszenia wianka straciłam sporo wcześniej.
      Czyje otoczenie traktuje ślub cywilny jako coś gorszego? Bo moje trzyma równy
      wysoki poziom. Może zmień znajomych?
    • mateusiowa Re: Sluby gorszej kategorii- jak widzicie to po l 10.06.06, 17:30
      nie, nie czuje sie gorsza od dziewczyn dla których najważniejsza była suknia i
      cała ślubna otoczka, no i oczywiście nieśmiertelne "trzeba się pokazać" - bo
      przeciez tylko o to większości chodzi, prawda?

      poza tym to, ze bierze sie ślub cywilny a nie kościelny nie oznacza ze robi sie
      to po łebkach i na odwal się, nie wiem na jakiej podstawie wyrobiłaś sobie taką
      opinię
      • rosa_de_vratislavia Re: Sluby gorszej kategorii- jak widzicie to po l 10.06.06, 17:33
        mateusiowa napisała:

        > nie, nie czuje sie gorsza od dziewczyn dla których najważniejsza była suknia i
        > cała ślubna otoczka,

        Ej, nie chcę, żeby wyszłaz tego jakaś pyskówka i żeby dla odmiany uważać
        osoby, biorąca śluby "religijne" za idiotki marzące obiałych sukniach,
        gubiące przesłanie całości.

        > no i oczywiście nieśmiertelne "trzeba się pokazać" - bo
        > przeciez tylko o to większości chodzi, prawda?

        Serio? Skąd to wiesz?
        >
        • kawka74 Re: Sluby gorszej kategorii- jak widzicie to po l 10.06.06, 17:37
          > > no i oczywiście nieśmiertelne "trzeba się pokazać" - bo
          > > przeciez tylko o to większości chodzi, prawda?
          >
          > Serio? Skąd to wiesz?
          Wystarczy poczytać forum, o którym wspomniałam wcześniej. Zdecydowana większość
          panien (podkreślam - większość, a nie "wszystkie") ma świra na punkcie oprawy
          uroczystości, natomiast istota sakramentu ginie między kiecką, bukietem,
          limuzyną i wredną koleżanką, która ośmiela się wziąć ślub tydzień po głównej
          bohaterce.
          • rosa_de_vratislavia Re: Sluby gorszej kategorii- jak widzicie to po l 10.06.06, 17:44
            kawka74 napisała:

            > > > no i oczywiście nieśmiertelne "trzeba się pokazać" - bo
            > > > przeciez tylko o to większości chodzi, prawda?
            > >
            > > Serio? Skąd to wiesz?
            > Wystarczy poczytać forum, o którym wspomniałam wcześniej.

            Myślę,że osoby piszącena to forum tospecyficzna grupa,włąsnie
            tychskoncentrowanychna "gadżetach". Byłam na ślubach kościelnych kolezanek -
            wszystko było gustownie,ze smakiem i bez ostentacji (bryczki,limuzyny etc.)
            Nie zauważyłam przerostu formy nad treścią.

            Tytułowypostwydaje mi się marną prowokacją. Chyba dałyśmy się wciągnącw durną
            dyskusję...
          • viinga Re: Sluby gorszej kategorii- jak widzicie to po l 10.06.06, 19:15
            wiesz to forum jest po to by pisac o otoczce, a nie przezyciach religijnych,
            chyba kazdy wie jaka jest istota tego sakramentu, nie ma o czym dyskutować
            chociaż nie mówię, że niektórzy jej nie olewają.
            • kawka74 Re: Sluby gorszej kategorii- jak widzicie to po l 11.06.06, 00:07
              Jasne, tylko że dyskusja nad ową otoczką przybiera częstokroć postać paranoi i
              histerii, nie wspomnę o mnożeniu absurdalnych problemów. Śmiem zatem wątpić, że
              rozhisteryzowana panna młoda myśli o istocie zawieranego związku małżeńskiego
              częściej, niż o tym, jaką będzie jechała limuzyną i na jaki kolor pomalować
              paznokcie.
        • mateusiowa Re: Sluby gorszej kategorii- jak widzicie to po l 10.06.06, 17:43
          zapomniałaś zacytowac mnie do końca gdzie wyraźnie napisałam o większości

      • magdam26 Re: Sluby gorszej kategorii- jak widzicie to po l 12.06.06, 13:30
        skąd pomysł - że jak dziewczyna bierze ślub kościelny to dlatego , ze suknia i
        to ,że "chce siepokazać" majądla niej ogromne znaczenie???
        Sugestia, że osoby chcące podkreślić , że zewnętrzna otoczka nie ma dla nich
        wielkiego znaczenia, powinny brać tylko ślub cywilny - jest nie na miejscu.
        Dla mnie (i nie tylko) strój, wesele, fryzura, pokazanie sie- nie ma żadnego
        znaczenia. Suknia - jedna z najskromniejszych, fryzura - taka jak do pracy,
        makijażu - brak, zamiast wesela - obiad w restauracji dla najbliższej rodziny i
        świadków.
        Ślub bierzemy - gdyż chcemy być razem, chcemy osiągnąć pełnie naszej miłości, a
        do tego nam osobom wierzącym - potrzebne jest boże błogosławieńśtwo.
        I nie zrezygnuję z przyjecia sakramentu tylko dla tego , zeby ktoś nie myślał
        sobie , że chcę siępokazać lub zależy mi na sukience.
        Takie argumenty - w zestawieniu z sensem sakramentu małżeństwa - są delikatnie
        mówiąc nie na miejscu.
    • malgorzata_i_mistrz Troll alert! 10.06.06, 17:38
      Kurna, namnożyło się tałatajstwa:
      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=33778&w=36082728&a=36082728
      Olać cholerę :)
      ___________________________

      Twoja matka była chomikiem.
      • chiara76 Re: Troll alert! 10.06.06, 17:45
        no z trollem masz rację, ale zobacz, jaka się awanturka zrobiła.
        • malgorzata_i_mistrz Re: Troll alert! 10.06.06, 17:48
          Ech, baby! Na taką marną prowokację się nabrać... ;)))
          ___________________________

          Twoja matka była chomikiem.
          • kawka74 Re: Troll alert! 10.06.06, 17:51
            Może i prowokacja (jeśli tak, to gratuluję :), ale częstokroć najdurniejsze
            wątki, które pachną prowokacją, okazują się najczystszą prawdą...
            • malgorzata_i_mistrz Re: Troll alert! 10.06.06, 17:54
              E tam, moim zdaniem jest wręcz odwrotnie - większość wątków, które społeczność
              forumowa bierze za autentyczne, to podpuchy. Narodowi się nudzi, najwyraźniej ;)

              ___________________________

              Twoja matka była chomikiem.
    • przemkowa.bi jesli kogos urazilam przepraszam 10.06.06, 18:01
      Watkiem chcialame tylko pobudzic do dyskusji, jak same widzicie rozne sa opinie
      na ten temat, jednak to nei zmienia faktu ze w naszej kulturze slub jest
      slubem i tak sie glosno zastanawiam czy komus po latach po prostu nie szkoda ze
      cos mu ucieklo ze cos stracil, to tak jak z nie katolikami ktorzy ubieraja
      choinke albo robia wigilie/ nie jestes katolikiem to miej to gdzies ale co by
      nie mowic cos tracisz i traci twoja rodzina , tak sama mysle jest ze slubem i
      tylko tyle
      • mateusiowa Re: jesli kogos urazilam przepraszam 10.06.06, 18:07
        czyli panna młoda = choinka :]

        ps. nie oburzajcie się tylko, żartuje :)
      • mateusiowa Re: jesli kogos urazilam przepraszam 10.06.06, 18:18
        a tak w sumie to jaka jest Twoja opinia na ten temat?
        Uważasz że ślub cywilny jest czymś gorszym? I co Twoim zdaniem straciły
        dziewczyny po cywilnym i ich rodziny?
      • rotkaeppchen1 Re: jesli kogos urazilam przepraszam 10.06.06, 18:20
        Nie wazne, prowokacja, czy nie, temat jest tematem.
        Moim zdaniem na slub koscielny powinny sie decydowac tylko i wylacznie osoby
        wierzace, dla ktorych istota takiego slubu jest sakrament, a nie biala suknia i
        przyjecie weselne na tysiac osob. Znam pary, ktore braly bardzo skromny slub
        koscielny a takze jedna pare, ktora wziela slub w towarzystwie jedynie ksiedza
        i swiadkow.
        Dwa lata temu przezylam bardzo smutna historie, stracilam bowiem dziecko. Moj
        maz oswiadczyl mi sie nie wiedzac jeszcze ze jestem w ciazy, a slub wzielismy
        dwa miesiace po poronieniu. Dokladnie w tym samym czasie co ja, w ciaze zaszla
        dziewczyna przyjaciela mojego meza, mimo ze sie im nie spieszylo i nie byli
        zaskoczeni, "trzeba bylo" sie pobrac. Slub byl cywilny, przyjecie
        ogromne, "cala wies" sie zjechala, a panna mloda wszystkie zanajome pary
        przekonywala jak to cudownie jest sie pobrac i ze oni koniecznie tez musza, a w
        ogole to powinni sie postarac o dziecko, bo to takie wspaniale, itd, itp.
        Znalam sytuacje, wiec zaciskalam zeby zeby jej nie powiedziec co mysle o jej
        obludzie, tym bardziej, ze nie zwazala na moja obecnosc. To jest tylko dygresja
        do powyzszego tematu: jak to czesto forma przerasta tresc.
        Ja mialam tylko slub cywilny, mimo ze jestem osoba wierzaca. Moj maz nie jest
        jednak przekonany do slubu koscielnego, a ja nie chce go zmuszac. Jest coraz
        blizej podjecia decyzji, aby wziac slub koscielny. Uwazam ze jezeli sie na
        niego zdecydujemy za jakis czas, bedzie to tylko i wylacznie potwierdzenie, ze
        wczesniej dokonalismy slusznego wyboru.
        • rotkaeppchen1 Re: jesli kogos urazilam przepraszam 10.06.06, 18:21
          Poprawka, mialo byc: nie byli zachwyceni;-)
        • przemkowa.bi Dziekuje za sensowne odpowiedzi 10.06.06, 18:30
          Oczywiscie zdaje sobie sprawe ze sa rozne okolicznosci tego ze ktos nie moze
          brac slubu koscielnego i trudno kogos do tego zmuszac, twoja wypowiedz moze
          byc podstawa do nastepnego watku
          Mi raczej chodzi o wasze odczucia wewnętrzna te skryre które nie ujawnicie
          nawet mężom -pomijam wszystkie okolicznosci którę sa nie całej ceremoni i
          czestej obłudzie z tym związanej
          Chodzi mi o to ze np. bedać nastolatka marzyłyscie "w białym welonie do slubu
          isc " a potem zycie potoczyło sie inaczej , czy nie macie czasem takiej
          tesknoty do tego gdy np jestescie na "normalnym" slubie nie jest wam szkoda ze
          wasz slub wygladał inaczej -

          Jescze raz podkreslam nie chce nikogo urazic wiec nie łapicie mnie tez za
          słowka z tym "normalnym" :) mam nadzieje ze rozumiecie o co mi chodzi jestem
          ciekawa waszego zdania sama miałam "normalny" :) slub wiec nie moge sie
          wypowiedziec czy cos straciłam czy nie
      • rosa_de_vratislavia Re: jesli kogos urazilam przepraszam 10.06.06, 18:22
        przemkowa.bi napisała:

        > to tak jak z nie katolikami ktorzy ubieraja
        > choinke albo robia wigilie/ nie jestes katolikiem to miej to gdzies

        Coś Ci się pomyliło. Choinka NIE jest zwyczajem tylko katolickim. Podobnie
        jakślubw kościele.
        • przemkowa.bi Re: jesli kogos urazilam przepraszam 10.06.06, 18:31
          oki nie łap mnie za słowa :) chodzi o istote problemu jesli nie jestes wierzący
          po co Ci choinka a wleie osob tak robi :)
          • rosa_de_vratislavia Re: jesli kogos urazilam przepraszam 10.06.06, 19:02
            przemkowa.bi napisała:

            > oki nie łap mnie za słowa :) chodzi o istote problemu jesli nie jestes
            wierzący
            >
            > po co Ci choinka a wleie osob tak robi :)

            Będę łapać :)
            Bo:
            a) mylisz chrzieścijaństwo z katolicyzmem,
            b) przypisujesz choince znaczenie religijne (tymczasem to tylko ozdoba -
            przywędrowała donas z Niemiec w XIX w. i zastąpiła ozdobyze słomek i bibuły
            wieszane na suficie).
            Totak gwoli ścisłości.
            • aiczka Re: jesli kogos urazilam przepraszam 12.06.06, 10:32
              > b) przypisujesz choince znaczenie religijne (tymczasem to tylko ozdoba -
              o pogańskim rodowodzie
          • triss_merigold6 Re: jesli kogos urazilam przepraszam 10.06.06, 20:20
            Pitoli Ci się tradycja z religią.;) Jestem ateistką a choinkę ubieram i
            obchodzę święta. Miłe to, rodzinne, jeść można fajne rzeczy i dostaje się
            przezenty.
            O ślubie kościelnym nigdy nie marzyłam i swoje śluby cywilne (oba) uważam za
            bardzo udane. Nie zazdroszczę kościelnego full wypasu, raczej współczuję
            panienkom cyrków ze spowiedzią, księdzem i dodatkowymi kosztami.
            • przemkowa.bi Ta tradycja związana jest z religią 10.06.06, 20:39
              Zastanow sie co piszesz jesli jestes ateistka to co Cie to obchodzą
              Swięta Bozego Narodzenia i tradycja z tym związana, rownie dobrze mozesz tą
              choinke ubierać i swieta obchodzic razem z prawoslawnymi (oczywiscie pomijam
              osoby tego wyznania ) bo przeciez co to za roznica :) - a jednak robicie to
              24.12 i jeszcze pewnie robisz Wigilie i tez nazywając to tradycją - jesli
              tak robisz to znaczy ze czegos Ci brakuje w zyciu skoro nasladujesz kogos (w
              tym wypadku katolików)
              Podsumowujac nasldujecie to co jest Wam wygodniej nasladowac, interpretujecie
              cos tak jak Wam jest wygodniej i z czym Wam łatwiej żyć
              Wiec dlatego miedzy innym zapytalam czy Wam nie żal tego żeby nie
              byłyście "panną młodą" w prawdziwym tego słowa znaczeniu
              • triss_merigold6 Re: Ta tradycja związana jest z religią 10.06.06, 21:02
                Mieszkając w Stanach obchodziłam ze wszystkimi Dzień Dziękczynienia, też fajne
                święto.;)
                Tradycja jest znacznie wcześniejsza i pogańska. Boże Narodzenie było kiedyś
                świętem Mitry, boga słońca. Jest to dla mnie miły obyczaj tradycyjno rodzinny i
                tyle. Czego mi brakuje według Ciebie?
                Jako ateistce jest mi bardzo wygodnie, bo zasady religijne w niczym mnie nie
                ograniczają. I odpowiadając na pytanie: nie żal mi braku ślubu kościelnego,
                chociaż być może Tobie trudno jest w to uwierzyć.
              • mateusiowa Re: Ta tradycja związana jest z religią 10.06.06, 21:50
                a jednak to katolicy nasladuja pogan i interpretują swięto godowe jako Boze
                narodzenie, bo to właśnie w tym okresie nastepuje przesilenie zimowe i slowianie
                tak własnie obchodzili te swieta - choinka, sianko pod obrusem, a potem wszystko
                "przystosowano" pod chrześcijanizm

                • przemkowa.bi Re: Ta tradycja związana jest z religią 10.06.06, 21:57
                  Przy okazji sie dowiemy skad sie wywodzi nasza tradycja :)
                  ale skoro nasladujecie tradycje i Wam sie to podoba, to czy mam rozumiec ze
                  Wam jednak zal tych chwil gdy stoi sie w bialej suknie i jest to twoj dzien a
                  wszystko odbywa sie jak tradycja nakazuje , czy nie przejdzie Wam przez mysl
                  gdzies na jakims weselu ja niestety tak nie mialam wzielam cywliny ale to
                  jednak nie bylo to :)

                  A co do usa bylam tam przez rok i wszystko tam jest bez wyrazu jest
                  bezpłciowe i sztuczne od jedzenia zaczynajac, chociaz u nas to tez sie zaczyna
                  niestety w hipermarketach gdzie czesc rzeczy jest niejadalna
                  • mateusiowa Re: Ta tradycja związana jest z religią 10.06.06, 22:08
                    czy mam rozumiec ze
                    > Wam jednak zal tych chwil gdy stoi sie w bialej suknie i jest to twoj dzien a
                    > wszystko odbywa sie jak tradycja nakazuje, czy nie przejdzie Wam przez mysl
                    > gdzies na jakims weselu ja niestety tak nie mialam wzielam cywliny ale to
                    > jednak nie bylo to

                    1) nie żal mi bo stałam sobie wbiałej sukience, nawet w niej siedzialam i tanczylam
                    2) to BYŁ mój dzień, bo niby kogo?
                    3) na szczęście nie jestem związana niczym takim co nazywasz "tradycja" i
                    wszystko była na moim slubie tak jak ja chcialam a nie jak mi cos nakazywalo
                    4) jedyne co mi moze przechodzi przez mysl na "normlnych" jak to określiłas
                    weselach, to ulga ze mnie to ominęło

                    czy tak trudno Ci zrozumiec że sa tu dziewczyny zadowolone ze swoich cywilnych
                    slubów?
                    Ja nie zmienilabym w swoim nic, byl w 100% udany i taki jak sobie wymarzyłam.
                  • annubis74 Re: Ta tradycja związana jest z religią 11.06.06, 11:01
                    odpowiem Ci z zupełnie innej strony, ja wziełam ślub kościelny, chociaż akurat
                    o ślubnym welonie nigdy nie marzyłam, jestem osobą wierzącą, ale
                    niepraktykującą od lat, bardziej uważam sie za chrzescijanke niż katoliczke, w
                    wielu kwestiach bardzo daleko mi do nauczania kościoła. Wziełam ślub kościelny,
                    bo mojemu meżowi na tym zależało, bo chciałam by ta uroczystość miała oprawe
                    duchową (DUCHOWA zaznaczam, a nie kiecka, welon i limuzyna, oraz w trzech
                    smakach drób), slub był bardzo piękny, znalzliśmy kościól bez przepychu,
                    ostentacji, bardzo "ludzcy ksieża". Ale przygotowując sie do tego ślubu zdałam
                    sobie sprawe, ze moje sumienie nie do konca dobrze sie z tym czuje (spowiedz,
                    trudno załowac za coś, co w moim pojeciu nie jest grzechem, ale jest wg
                    nauczania KK). Mysle ze bym sie drugi raz tego nie podjeła. Zeby była jasność
                    nie była to presja ze strony meża, czy rodziny.
              • me_mme Re: Ta tradycja związana jest z religią 10.06.06, 22:03
                > Wiec dlatego miedzy innym zapytalam czy Wam nie żal tego żeby nie
                > byłyście "panną młodą" w prawdziwym tego słowa znaczeniu

                A jak mam to rozumieć: "panną młodą" w prawdziwym tego słowa znaczeniu ????
                Brałam ślub konkordatowy, ale nie było wesela całonocnego tylko parogodzinne
                przyjęcie dla gości (obiad, przystawki, deser). Nie miałam długiego welonu i
                wianka, ani sukni strojnej na kole (prosta sukienka bez ozdób i osobnego
                gorsetu, krótki welonik i dwa kwiatki na krzyż we włosach). Nie było oczepin,
                zbierania na wózek i tradycyjnych weselnych zabaw. Nie było całej tej weselnej
                otoczki - bo jej nie chciałam i nie marzyłam o tym. Czy wobec tego byłam
                nieprawdziwą panną młodą ??? ;)))
                Nie rozumiem też podziału na ślub prawdziwy (kościelny) i nieprawdziwy
                (niekościelny). Każdy decyduje się na ceremonię zgodną ze swoimi przekonaniami.
                Jedni wezmą ślub w kościele, inni w cerkwi, inni przed urzędnikiem stanu
                cywilnego, a jeszcze inni przed czarownikiem/radą starszych swojej wioski ;)
                Wszystkie te ceremonie mają w gruncie ten sam cel, więc nie widzę sensu by
                dzielić je na lepsze i gorsze. I nie bardzo rozumiem, czego można żałować
                decydując się na jedną z możliwych opcji? Przecież każdy wybiera to, co uważa za
                najlepsze dla siebie.
      • monnap Re: jesli kogos urazilam przepraszam 13.06.06, 20:00
        Ja nie rozumiem z kolei co jest zlego w przygotowaniach do slubu, wybieraniu
        sukni, fryzjera, pierscionkow, kwiatow...Dzien slubu to moj dzien i chce by
        wszyscy zapamietali go super z kazdej strony. Jak Ci nie zalezy na wielkiej
        uroczystosci to nie znaczy ze masz prawo obarzac dziewczyny, ktire sie tym
        ekscytuja. Wszystko jest dla ludzi. Ja bardzo sie cieszylam wybierajac to
        wszystko i patrzac teraz na zdjecia mam super wspomnienia na cale zycie.
        Szczerze mowiac to z zazdroscia patrze na laski, ktore maja to jeszcze przed
        soba, bo wiem ze jest to ekscytujace. Ja moglabym powiedziec, ze to z
        dziewczynami, ktorym nie zalezy jest cos nie tak. Przeciez nie wychodzicie za
        maz codziennie! Jak slucham o zwyklym "codziennym "makijazu", braku fryzury itp
        to sie po prostu nie moge, ale to chyba kwestia wyboru.
      • muszalik20051973 Re: jesli kogos urazilam przepraszam 11.07.06, 00:36
        Tracę co? Wytlumacz mi to łopatoloigicznie, bowiem nawet moi prości teściowie
        tego niezauważyli choć nazwa świątyni wyznania z którym związani byli moi dawni
        przedkowie zaczyna się na s lub b.
        • annajustyna Re: jesli kogos urazilam przepraszam 11.07.06, 09:34
          Chyba kazdy mial takich przdokow;)))). Nawet Jezus:)))). Pzdr!
    • conejito13 Re: Sluby gorszej kategorii- jak widzicie to po l 10.06.06, 22:46
      przemkowa.bi napisała:

      > Zastanawiam sie jak czuja sie dziewczyny ktore braly tylko slub cywilny do
      > ktorego niby przygotowywałyscie sie jak do normalnego slubu ale i tak cala
      > otoczenie traktuje to jako cos gorszego, nic nie zastapi przeciez normalnego
      > slubu w sobote ktory jest zgodny z nasza kultura i tradycja
      > Czy po latach nie czujecie sie gorsze ze cos wam uciekło ze nie mialyscie
      > okazji isc do slubu jak nalezy tylko zroblyscie to po łebkach na odwal sie ?

      bosz........ alez ty sie musisz nudzic dziewczyno. wez sie za cos
      pozyteczniejszego, bo myslenie zdecydowanie ci nie wychodzi.
      • annb nie karmić trola 10.06.06, 22:48
        gonią go z Fkrakowa to musi gdzieś indziej uprawiać swoją tffurczosc
        forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=61&w=36081395&v=2&s=0
    • trusia29 Nie ma kategorii!!! 10.06.06, 22:58
      Moim zdaniem, rozróznianie kategorii slubów to totalna bzdura. Mialam dwa -
      jeden kościelny 7 lat temu, drugi cywilny 3 tygodnie temu. Jeden i drugi byl w
      sobotę. I zapewniam, że jeden i drugi był "normalny". Goscie bawili sie
      dobrzezna jednym i na drugim weselu, a na tym drugim wręcz lepiej. Otoczenie
      mojego drugiego męża traktuje normalnie, więc o co chodzi???
    • wenus_z_miletu Re: Sluby gorszej kategorii- jak widzicie to po l 11.06.06, 01:02
      Ja tam bym wolała cywilny np podczas malowniczego rejsu po Morzu Śródziemnym na
      pieknej wyspie :)) To jest dopiero przezycie i nie na odwal się. Ślub kościelny
      zgodnie z tardycjami w ogóle mnie nie pociaga, to jest wg mnie dopiero sztampa
      dla rodziny, masa stresu i kupa wydanych niepotrzebnie pieniedzy. Typowo
      polskie, w tym złym znaczeniu.
      • rotkaeppchen1 Re: Sluby gorszej kategorii- jak widzicie to po l 11.06.06, 10:28
        Alez slub koscielny tez mozna wziac na pieknej wyspie :-) i wcale nie potrzeba
        do tego budynku zwanego kosciolem:-)
    • popea1 ciekawostka 11.06.06, 12:13
      Moja znajoma miała ślub katolicki kościelny, potem sie rozwiodła i teraz planuje
      drugi slub. Ponieważ zależy jej na ślubie koscielnym (pewno jest zwolenniczką
      podziału na lepsze i gorsze), zmienia religię: zapisuje się do protestantów i
      teraz bedzie ślubować w protestanckim kościele.
      Nie wiem, śmiać się, współczuć, bać ludzkiej obłudy....
      • caysee Re: ciekawostka 11.06.06, 12:25
        Niezla jest!
        Moja kolezanka za to zmusza swojego narzeczonego, ktory jest ateista do tego by
        sie ochrzcil, przyjal komunie i sie wybierzmowal, bo wg niej inaczej slub bedzie
        nieistnotny i nie bedzie dla niej przezyciem religijnym. Nie trafia do niej
        istnienie slubu jednostronnego, uwaza go za niewazny przed Bogiem.
        • annajustyna Re: ciekawostka 11.06.06, 12:50
          Za to wazne wg niej bedzie przyjecie chrztu i innych sakramentow pro forma.
          Pogratulowac zrozumienia istoty wiary kolezance...A co do slubu w Kosciele
          protestanckim bez "nawrocenia" - tzn. przejscie na inne wyznanie tylko dla
          ceremonii slubnej: coz, pastor mozgu nie ma, czy az tak mu zalezy na
          podniesieniu statystyk i pochwaly od biskupa???
          • caysee Re: ciekawostka 11.06.06, 13:19
            Probowalam jej to wyperswadowac, opowiadalam o slubie jednostronnym, ale ona na
            okraglo powtarza, ze slub nie bedzie wtedy PRAWDZIWY. Heh...
            • annajustyna Re: ciekawostka 11.06.06, 13:28
              Swietokradchy bedzie za to prawdziwy;)))). Przyznam sie szczerze, ze mnie troche
              idea slubow jednostronnych nie przekonuje. Bo skoro sakramentu malzenstwa w KK
              udzielaja sobie nawzajem narzeczeni, to gdzie tutaj ta wzajemnosc przy
              jednostronnosci??? Ale predzej bym zdecydowala sie na slub cywilny niz
              dopuscila, by moj hipotetyczny niewierzacy narzeczony odstawial dla mnie szopke.
              Czasy, kiedy mozliwy byl tylko slub w kosciele i w zwiazku z tym nikt sie nie
              zastanawial, czy wierzy, czy nie przy okazji slubu na szczescie juz minely...
              Pzdr serdecznie!
              • annubis74 Re: ciekawostka 11.06.06, 16:20
                a nie wydaje Ci sie ze w KK jest kilka teorii, przepisów czy reguł, które lekko
                sie wykluczają... nna sprawa ze skoro kościół dopuszcza taką "furtke", pozwala
                to osobom wierzacym wejsc w związek małzenski z osobą niewierzącą, bez
                zmuszania nikogo do przyjmowania sakramentów pro forma i nikt nie musi niczego
                udawac przeciwko sobie
                • annajustyna Re: ciekawostka 11.06.06, 17:44
                  Moje watpliwosci sa czysto teoretyczne - uwazam, ze to wspaniale, ze taka
                  "jednostronna" mozliwosc istnieje w przypadku malzenstw mieszanych. A ze jest
                  wiele paradoksow w KK i dziwnych pomyslow (jak ostatni "wybryk" o sterylnosci
                  malzenstw majacych mniej niz 3 dzieci) - o tym mnie przekonywac nie musisz:))).
                  • chicarica Re: ciekawostka 17.06.06, 22:07
                    > wiele paradoksow w KK i dziwnych pomyslow (jak ostatni "wybryk" o sterylnosci
                    > malzenstw majacych mniej niz 3 dzieci)

                    ???
                    Możesz wyjaśnić?
                    • annajustyna Re: ciekawostka 18.06.06, 11:32
                      Jeden z purpuratow w dokumencie o godnosci rodziny "przemycil" takiego kwiatka:
                      ze malzenstwa majace do 2 dzieci sa sterylne, tzn. nie zyja zgodnie z godnoscia
                      chrzescijanska. No comments...A pozniej sie dziwimy, dlaczego nieodpowiedzialne
                      jednostki poczynajace bezmyslnie po kilkoro dzieci, ktore wychowuje podworko,
                      czuja sie dobrymi katolikami:(((.
              • zielona.malpa Re: ciekawostka 15.06.06, 13:21
                Mnie także nie przekonuje idea ślubów "jednostronnych". To ja byłabym tą
                stroną, która jest niewierząca. Nie planuję ślubu, ale jeśli kiedykolwiek
                miałabym go wziąć, nie chciałabym żeby odbył się w kościele. Kościół i
                wszystkie obrzędy religijne to dla mnie coś zupełnie obcego. Nie wyobrażam
                sobie by MÓJ ślub miał odbywać się w sposób, który byłby dla mnie krępujący.
                Czułabym się niezręcznie będąc główną bohaterką ceremonii religijnej kompletnie
                obecj mojemu światopoglądowi.
      • kawka74 Re: ciekawostka 11.06.06, 12:53
        Ten sam numer wykręcił nasz wspaniały pisarz Żeromski - najpierw zrobił z żony
        potyradło domowe, potem ją porzucił dla młodszej i ładniejszej, z którą wziął
        ślub już jako protestant.
        • malgorzata_i_mistrz Re: ciekawostka 11.06.06, 13:05
          Och, w porównaniu z popełnieniem "Ludzi bezdomnych" to całkiem zaniedbywalny
          grzech ;PPP
          ___________________________

          Twoja matka była chomikiem.
          • kawka74 Re: ciekawostka 11.06.06, 13:35
            W sumie tak :) Żeromski tworzył tak kuriozalne powieścidła, że to się w pale
            nie mieści.
        • annajustyna Re: ciekawostka 11.06.06, 13:32
          Bo wtedy nie bylo rozwodow cywilnych - stad nasz marszalek stal sie luteraninem,
          potem po rozstaniu z zona znow w rocil na lono KK, a normalnie wzialby z
          pierwsza zona po prostu slub cywilny bez konwersji...Krzywicka chrzcila sie w
          Kosciele prawoslawnym, aby uzyskac slub z Krzywickiem, choc tak naprawde byla
          niewierzaca zydowka...To sa stare dzieje i dzieki Bogu nie trzeba juz tak
          kombinowac. Boga i tak sie nie oszuka. Lepszy uczciwy slub cywilny niz
          swietokradczy koscielny.
          • yvona73pol Re: ciekawostka 11.06.06, 15:17
            czyli, ze z tymi szopkami "prawdziwych" slubow to juz od pokolen u nas.... oj,
            oj, chyba jestesmy jako narod uposledzeni ;)))) (patrz nasi pilkarze ;))))
            a Zeromski to jakis psychopata byl... te jego opowiadania.... brrrr.....
            choc Sienkiewicz nie lepszy, popatrzcie, jak jakas panna smiala byc czyms
            wiecej niz glupia gaska w jego powiesciach to ginela marnie, chocby na
            suchoty ;) nie dosc ze mizogin, to jeszcze rasista (Kali z Pustyni....)
            • xvqqvx Re: ciekawostka 11.06.06, 16:31
              > choc Sienkiewicz nie lepszy, popatrzcie, jak jakas panna smiala byc czyms
              > wiecej niz glupia gaska w jego powiesciach to ginela marnie, chocby na
              > suchoty ;)
              Hmm - wyjątki bywały, jak choćby niejaka Aleksandra B., przyszła starościna upicka. :-)

              > to jeszcze rasista (Kali z Pustyni....)
              Rasizm w ciapki. :-)
            • annajustyna Re: ciekawostka 11.06.06, 17:45
              Psychopata to byl Przybyszewski:)))).
        • annubis74 Re: ciekawostka 11.06.06, 16:21
          chyba nie tylko on, a Piłsudski? Tylko nie pamietam czy on też jako protestant
          • annajustyna Re: ciekawostka 11.06.06, 17:46
            Juz wyjasnilam powyzej:

            forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=12264&w=43394618&a=43426240
    • troubleska Re: Sluby gorszej kategorii- jak widzicie to po l 11.06.06, 18:47
      Przedziwny post, chyba prowokacyjny. Nie wyobrażam sobie takiej ciasnoty
      poglądów, która pozwala płodzić podobne wątpliwości. Prawdę mówiąc nie znam
      osób, które brały tylko ślub cywilny, bo "nie chciało im się" organizować
      kościelnego. Raczej odwortnie: obserwuję od dawna przeważającą liczbę ślubów
      kościelnych/konkordatowych. Wniosek: ci, którzy wzięli tylko ślub cywilny nie są
      zainteresowani kościelnym. Nie przychodzi Ci do głowy, że nie wszyscy wierzą?
      Moja siostra i koleżanaka są po ślubach urzędowych odpowiednio 7 i 3 lata.
      Spytałam je (może wejdą na forum zaraz, bo je rozbawiłaś). Nie zrozumiały,
      dlaczego miałyby żałować, skoro ceremonia w kościele to wyraz wiary, a one jej
      nie mają.
      • przemkowa.bi Re: Sluby gorszej kategorii- jak widzicie to po l 11.06.06, 19:15
        Wszystko co napisalas trudno negowac, rozne sa dytuacje ze ktos nie
        ma "normalnego" slubu i mozna na ten temat pisac wiele postow nie mi oceniac
        a tym bardziej negowac Chcialam sie tylko dowiedziec czy komus po latach po
        prostu nie jest zal ze nie mial tego najwazniejszego dnia takiego o jakim
        marzyl (bo cos tam sie zadziało - ciaza , mąz rozwiedziony , brak kasy itp )
        Chodzi mi o odczucia bo jednak w naszej tradycji jestesmy przyzwyczajeni
        do "normalnego" slubu i tyle chcialam poznac Wasza opinie
        • horpyna4 Re: Sluby gorszej kategorii- jak widzicie to po l 11.06.06, 19:59
          Przemkowa, nie rozumiem zupełnie, o co chodzi z tym ślubem gorszej kategorii.
          Tak się składa, że ja w życiu nie wzięłabym ślubu w tej całej uroczystej
          oprawie, bo tego nie lubię i czułabym się idiotycznie. Wzięłam ślub kościelny,
          poza księdzem było dwoje świadków (wymagane minimum), był środek tygodnia.
          Ubrani też byliśmy normalnie, a że było zimno, moje szczęście wystąpiło w
          ciepłej kurtce. Ja też tak, jak przyjechałam prosto z pracy. Nawiasem mówiąc,
          ksiądz był zachwycony, bo twierdził, że rzadko zdarzają się pary biorące ślub
          dla siebie, a nie na pokaz.
          Moja koleżanka wzięła bardzo uroczysty ślub cywilny. Pałac Ślubów, sala toastów,
          później wesele. Prawdopodobnie wzięłaby kościelny, ale były jakieś trudności,
          mniejsza z tym. No, ale uroczystość miała, jak się patrzy.
          I jak z tymi kategoriami ślubów? O co chodzi? Bo naprawdę nie trzeba
          kościelnego, żeby był widowiskowy. I z kolei kościelny może być zupełnie cichy,
          skromny i bez wesela. Nie ma najmniejszego obowiązku urządzania w kościele
          wielkiej uroczystości.
        • annajustyna Re: Sluby gorszej kategorii- jak widzicie to po l 11.06.06, 20:44
          Chcialam zauwazyc, ze jelsi ktos jest wierzacy i praktykujacy, i jest
          katolikiem, a z roznych powodow nie wzial slubu koscielnego, to zal nie
          przyjdzie "po latach", tylko najpozniej na pierwszej mszy niedzielnej, jak nie
          beda mogly przystapic do komunii...
          • searena Re: Sluby gorszej kategorii- jak widzicie to po l 12.06.06, 01:39
            O, a jeśli nie można wziąśc kościelnego to nie można komunii wziąść?? A to
            ciekawostka :D Czyli jak ktoś chodził regularnie do kościoła, spowiadał się i
            komunie brał a tu nagle zachciało mu się ślubu z rozwodnikiem to nagle się staje
            strasznym grzesznikiem tak? I ma przechlapane juz na zawsze? Rewelka :))))
            • aiczka Re: Sluby gorszej kategorii- jak widzicie to po l 12.06.06, 11:02
              O ile dobrze pamiętam, to do komunii świętej nie przystępuje się w stanie
              grzechu - to świętokradztwo. Należy najpierw wyspowiadać się i uzyskać
              rozgrzeszenie. Domyślam się, że życie w związku niesakramentalnym jest grzechem
              (chyba, że małżonkowie powstrzymują się od współżycia) przy którym kapłan ma
              powody nie dowierzać postanowieniu poprawy i może nie udzielić rozgrzeszenia.
            • malgorzata_i_mistrz Re: Sluby gorszej kategorii- jak widzicie to po l 12.06.06, 11:14
              <a
              href="http://wiadomosci.onet.pl/1340537,240,1,1,kioskart.html"target="_blank">Coś
              a propos :)</a>

              ___________________________

              Twoja matka była chomikiem.
              • malgorzata_i_mistrz Re: Sluby gorszej kategorii- jak widzicie to po l 12.06.06, 11:14
                Wrr...
                Coś a propos: wiadomosci.onet.pl/1340537,240,1,1,kioskart.html
                ___________________________

                Twoja matka była chomikiem.
            • annajustyna Re: Sluby gorszej kategorii- jak widzicie to po l 12.06.06, 13:44
              To o tym nie wiedzialas? Nie majac slubu koscielnego i zyjac z mezczyzna jak maz
              i zona, nie mozesz przystepowac do komunii...Dla mnie tez rewelacja...
        • troubleska Re: Sluby gorszej kategorii- jak widzicie to po l 11.06.06, 22:55
          Rozumiem, Przemkowa, ale naprawdę nie wszyscy marzą o ślubie kościelnym.
          Odnośnie żalu: przypomniało mi się, że moja znajoma przez rok rozpaczała, że za
          wcześnie się przebrała zamieniając suknię ślubną na jakąś inną, zwyczajną:) Ale
          to już dotyczy wesela...
    • oxygen100 Re: Sluby gorszej kategorii- jak widzicie to po l 12.06.06, 14:35
      mialam slub koscielny ale nie mialam bialej sukni ani welonu ani wiejskiego
      wesela bo nie chcialam. Teraz troche zaluje ale wtedy nei bylo taakich fajnych
      kiecek jak teraz. Za rok mam 10 rocznice i zastanwaiam sie czy wtedy nie
      zaszalec z cala oprawa i tym wielkim cyrkiem:PP
      • chiara76 Re: Sluby gorszej kategorii- jak widzicie to po l 12.06.06, 14:59
        oxygen100 napisała:

        > mialam slub koscielny ale nie mialam bialej sukni ani welonu ani wiejskiego
        > wesela bo nie chcialam. Teraz troche zaluje ale wtedy nei bylo taakich
        fajnych
        > kiecek jak teraz. Za rok mam 10 rocznice i zastanwaiam sie czy wtedy nie
        > zaszalec z cala oprawa i tym wielkim cyrkiem:PP

        :))
    • burza4 Re: Sluby gorszej kategorii- jak widzicie to po l 12.06.06, 19:17
      na odwal się to ja akurat wzięłam kościelny. Cóż - biję się w piersi ale młoda
      byłam i głupia, poszło siłą rozpędu. Za żadne skarby nie robiłabym tego
      ponownie. Ślub cywilny z drugim mężem był o wiele bardziej wyjątkowy niż
      kościelna ceremonia. Swoją drogą - chwalić pana, moje otoczenie ma jakoś
      szersze horyzonty i ślub cywilny nikogo nie bulwersuje.

      A zresztą - to znowu jakiś troll, szkoda prądu
    • lamia78 Re: Sluby gorszej kategorii- jak widzicie to po l 14.06.06, 18:42
      ja wzielam cywilny i nie mam zamiaru brac koscielnego...po grzyba mi on...mam
      wazniejsze rzeczy na glowie
      • przemkowa.bi A moze mniej atrakcyjne dziewczyny boją sie ? 15.06.06, 11:27
        A moze mniej atrakcyjne dziewczyny boją sie tej całej ceremoni tego ze sa
        najwazniejsze ze wszystkie oczy skierowane sa na nie a tutaj niestety uroda nie
        ta :(
        • kawka74 Re: A moze mniej atrakcyjne dziewczyny boją sie ? 15.06.06, 11:33
          Albo to podpucha, albo zdrowo Cię pogięło.
          • paula.anna chyba jednak ją (?) pogięło n/t 15.06.06, 12:10

        • mateusiowa Re: A moze mniej atrakcyjne dziewczyny boją sie ? 15.06.06, 13:39
          rozgryzłaś nas :> właśnie dlatego nie jestem katoliczką, bo zawsze obawiałam sie
          slubu i tych oczu na mnie
          a przy cywilnym to wiadomo, wszyscy i tak patrzą na orła
          • orchi20 myślę i myślę... 15.06.06, 21:20
            Dziewczyny chciałabym żebyście mi pomogły...
            Planujemy z narzeczonym dzidziusia.Ale nie mamy ślubu.Chcialabym zeby dziecko
            urodzilo sie po ślubie jednak nie stać nas na te wszystkie że tak to ujmę
            kosztowności ślubne.Poza tym nigdy nie wyobrazalam sobie siebie w sukni
            slubnej...Być moze kiedys za tym zatęsknie ale cóż...Chcemy wziąść tylko ślub
            cywilny.Moja przyjaciółka powiedziała że to nie jest wcale gorszy ślub od
            kościelnego ślubu,mój narzeczony też tak twierdzi i dodaje,że to nie jest tak
            ważne dla niego jak to że bardzo pragnie dziecka. Czytam wasze wypowiedzi i
            myśle...
            A może wogołe nie brać ślubu,urodzić dziecko i powoli zacząć planować ślub
            kościelny i z wszystkimi związanymi z tym tradycjami(wesele,itp.)
            Co robić koleżanki??
            • caysee Re: myślę i myślę... 15.06.06, 21:26
              A moze wezcie cichy cywilny, a jak was bedzie na to stac - koscielny.
              • orchi20 Re: myślę i myślę... 15.06.06, 21:29
                Cichy cywilny tzn.sami z urzędnikiem i rodziną najbliższą czy sami?
                • caysee Re: myślę i myślę... 15.06.06, 21:35
                  No wybor nalezy do was, chyba nie chcesz, zeby za ciebie ktos podejmowal takie
                  decyzje? ;)
                  Ja ostatnio mialam slub cywilny, koscielny za 3 miesiace. Zaprosilismy
                  najblizsza rodzine, lacznie oprocz nas 11 osob. Oprocz tego byli tez znajomi,
                  ale jedynie na uroczystosci. Czasami mialam ochote zrobic ten slub malym, takim
                  w stylu my+urzednik, ale moi rodzice bardzo chcieli byc na slubie, poza tym ze
                  wzgledu na duze odleglosci miedzy naszymi rodzinnymi miastami jego znajomi nie
                  mieliby raczej szansy na zobaczenie jak moj K. mowi "tak", wiec postanowilismy
                  tez zaprosic ich na uroczystosc.
                  • orchi20 Re: myślę i myślę... 15.06.06, 21:45
                    Gratulacje :) W sumie to masz racje. Wiesz myślę ze to nawet głupio by było
                    gdybym nie zaprosiła na ślub własnej mamy heh... Rodzina też nie jest duża z
                    mojej strony 10 osób ze strony M.6 osób także z nami to 18 osób.Troche więcej
                    niż u Ciebie ale przyjęcie na tyle osób np na ogrodzie u babci chyba mniej
                    wyjdzie niż sama suknia ślubna itp. Może żle myśle ale dla mnie najważniejsze
                    są tylko dwie złote obrączki i miłość mojego M. :)
            • horkruks Re: myślę i myślę... 15.06.06, 21:58
              orchi20 napisała:
              nie stać nas na te wszystkie że tak to ujmę
              > kosztowności ślubne.Poza tym nigdy nie wyobrazalam sobie siebie w sukni
              > slubnej...Być moze kiedys za tym zatęsknie ale cóż...

              dziwne dla mnieto, co piszesz, szczególnie w świetle powyższego wątku...
              po pierwsze, ślub kościelny to nie biała kiecka, to sakrament. jeśli jesteście
              wierzący, to możecie wziąć ślub w kościele w obecności tylko świadków i
              rodziców, bez kosztownej dekoracji, skrzypiec i co tam jeszcze można wymyślić.
              w kostiumie (np.) tzn bez białej sukni też was wpuszczą do kościoła.
              uprzedzając kolejne argumenty, formalności kościelne nie kosztują dużo, w
              każdym razie nie wszędzie. w usc też się płaci za różne papiery itp
              po drugie: jeśli nie jesteście wierzący, to nie widzę problemu. ślub w usc, po
              nim też może być wesele, i zwykle jest.
              nie rozumiem rozumowania w stylu: wesele to tylko po kościelnym, ślub kościelny
              jest baaardzo drogi.
              to kwestia tego, czy chodzi o ślub czy o "pokaz"
              • orchi20 Re: myślę i myślę... 15.06.06, 22:12
                No tak.Nie wiem dlaczego wcześniej o tym nie pomyślałam.Wiesz,te wszystkie
                stereotypy o białej sukni,organiście... a przecież mozna powiedzieć >>tak<< bez
                całej tej oprawy. Muszę jednak jeszcze pomyśleć nad wszystkim razem z
                narzeczonym. Dzięki za to co napisałaś bo ja nie pomyślałam o takim "wyjściu"...
              • horpyna4 Re: myślę i myślę... 15.06.06, 22:17
                To samo już pisałam. I jeszcze jedna ciekawostka: jak ja brałam ślub, to jeszcze
                nie było konkordatowych. Trzeba było najpierw wziąć cywilny, potem kościelny.
                Oba te śluby brałam bez uroczystej oprawy, tylko dwóch świadków. I kościelny był
                dużo tańszy, niż cywilny! Więc nie piszcie, że nie stać kogoś na ślub kościelny,
                nie stać go tylko na tę całą otoczkę (suknia, muzyka, dekoracja kościoła itp.),
                bez której ślub jest przecież TAK SAMO WAŻNY.
    • nutelka79 Re: Sluby gorszej kategorii- jak widzicie to po l 16.06.06, 09:43
      hmm nie bardzo rozumiem: dlaczego slub cywilny ma byc gorszy od koscielnego??
      ja brałam cywilny i nie żałuję, ślubu nie bierze się po to, żeby komuś sie w
      jakiś sposób przypodobać, nie uważam tez że taki ślub bierze się cyt" po
      łebkach na odwal się". Tez są emocje, tez jest stres, też biega się za
      obrączkami, nie ma owszem białej długiej sukni slubnej, ale też sa
      przygotowania w czym wystąpić.
      Autorka tego postu chyba się naprawdę nudzi...
      I proszę nie mieszać w to kultury czy tradycji...to kościół wymyślił że śluby
      bierze się w soboty, na szczęscie od tej pseudo tradycji coraz więcej młodych i
      starszych ludzi ucieka. Ja ślub brałam w piatek, czy mam z tego powodu czuć sie
      gorsza? nie liczy się to jak i gdzie, i kiedy w jaki dzień czy było tyle i tyle
      gości, liczy się to..że dwoje ludzi zawarło związek..stali się jednością. I nie
      ma tu znaczenia czy był to tylkoślub cywilny czy według autorki wątku AŻ
      koscielny
      • przemkowa.bi Moze nie stali sie jednoscia a zawarli uklad 16.06.06, 11:51
        Moze nie pisz ze stali sie jednoscia bo to tak po katolicku nie pisz ze
        zjednoczyli sie cialem i duchem bo przeciez jak nie jestes katoliczka to duszy
        nie ma
        Napisz prosciej podpisali umowe przed urzednikiem i w mysl prawa sa jakas tam
        komorka ktora w wypadku nie porozumien mozna innym pisemkiem rozwiazac
        Wiec moze wszystkie wniosle rzeczy zostawmy dla tych dla ktorych jest to wazne
        • a-la Re: Moze nie stali sie jednoscia a zawarli uklad 16.06.06, 12:07
          > Napisz prosciej podpisali umowe przed urzednikiem i w mysl prawa sa jakas tam
          > komorka ktora w wypadku nie porozumien mozna innym pisemkiem rozwiazac
          Innym pisemkiem mozna rownież unieważnić AŻ slub kościelny. Owszem, zajmuje to
          więcej czasu, ale dla chcącego...
          • yvonne75 Re: Moze nie stali sie jednoscia a zawarli uklad 16.06.06, 21:32
            a ja cie przemkowa rozumiem...
            sama mialam cywilny i nie wiem czy ze wzgledow finansowych do koscielnego
            kiedykolwiek dojdzie...pamietam jak sama bylam zwolenniczka teorii, ze to cale
            zamieszanie,zawracanie glowy i te wszystkie sprawy z koscielnym slubem
            zwiazane,nie sa mi potrzebne bo tak naprawde nie to jest wazne i ze to strata
            czasu i kasy i w ogole...a dzis mimo wszystko patrze na to wszystko inaczej.
            nie jest to kwestia zazdrosci,nie jest to cos bez czego nie mozna dalej zyc,ale
            jest cos czego troche brakuje...moze wlasnie tego jednego jedynego dnia ,tej
            jedynej niepowatrzalnej chwili?calej wlasnie tej oprawy i calego "zamieszania"?
            spytacie- po co?moze dlatego zeby miec co wspominac,i nie myslcie ze nasz
            zwiazek jest ubogi w wydarzenia i sytuacje ,ktore sa godne wspomnien,ale...slub
            to jednak slub.
            wiem jedno ze gdyby dzis bylo mnie na taki koscielny stac-zrobilabym to bez
            wahania.
            • aska90 Re: Moze nie stali sie jednoscia a zawarli uklad 16.06.06, 21:35
              > wiem jedno ze gdyby dzis bylo mnie na taki koscielny stac-zrobilabym to bez
              > wahania.
              Mylisz chyba ślub kościelny z weseliskiem po...
              • yvonne75 Re: Moze nie stali sie jednoscia a zawarli uklad 16.06.06, 21:41
                tez ,ale u nas to problem troche zlozony...obojetnie czy z duuuuym weseliskiem
                czy malym weseliskiem w rachube wchodziloby zaproszenie i oplacenie pobytu
                zaproszonych gosci za granica,tu gdzie jestesmy...a to juz zupelnie inna
                kasiura.niestety...
                • horkruks Re: Moze nie stali sie jednoscia a zawarli uklad 16.06.06, 21:48
                  a na cywilny nie zapraszaliście gości? czy był w kraju? tak czy inaczej nie
                  widzę problemu (finansowego). gdyby zależało wam na sakramencie to wzięlibyście
                  ślub kościelny i tyle. niejedna już osoba tu pisała, że takowy nie musi być
                  drogi, to "oprawa", bajery kosztują, a bez nich ślub naprawdę może się odbyć
                  • yvonne75 Re: Moze nie stali sie jednoscia a zawarli uklad 16.06.06, 21:55
                    cywilny byl za granica,koscielny o ile mialby takowy byc,tez raczej odbylby sie
                    tutaj a nawet jesli odbylby sie w polsce - tez byloby ok...nie upieram sie
                    koniecznie na jeden z krajow,ale przyznajcie sami ze jesli cos takiego sie juz
                    dzieje ,jest slub w kosciele,to co potem mam zrobic z tymi goscmi?trzeba
                    przeciez zadbac o jakies przyjecie...czy sie myle?a zeby nie wiem jak bardzo
                    bylo skromne to za nie i tak trzeba zaplacic,zgadza sie???
                    • horkruks Re: Moze nie stali sie jednoscia a zawarli uklad 16.06.06, 22:06
                      chodziło mi o to, że jeśli było was stać na zaproszenie gości za granicę na
                      cywilny, to równie dobrze mogł to być ślub kościelny, jeśliby wam naprawdę na
                      tym zależało.

                      yvonne75 napisała:
                      jest slub w kosciele,to co potem mam zrobic z tymi goscmi?trzeba
                      > przeciez zadbac o jakies przyjecie...czy sie myle?a zeby nie wiem jak bardzo
                      > bylo skromne to za nie i tak trzeba zaplacic,zgadza sie???

                      kwestia priorytetów...

                      1. a po cywilnym co zrobiłaś z gośćmi?
                      2. to już się robi nudne: ślub kościelny NIE RÓWNA SIĘ konieczności
                      zorganizowania hucznego wesela . tzn dla tych, dla których ważny jest sakrament
                      a nie otoczka


                • przemkowa.bi Dzieki za zrozumienie 16.06.06, 21:57
                  Wiem ze sa rózne sprawy sytuacje okoliczności ale moj watek własnie o to pytał
                  czy po mimo tego wszystkiego co jest na nie czy nie żałujemy po jakims czasie
                  czegos tak banalnego ze pomimo przeciwnosi losu chociaż raz nie poczułysmy sie
                  jak księzniczki z bajek i zeby to było własnie na własnym weselu i tyle :)
                  • yvonne75 Re: Dzieki za zrozumienie 16.06.06, 22:04
                    wlasnie caly czas o tym pisze...widze jednak ze tu opinie sa podzeilone..wiem
                    ze istnieje ta strona "oprawy" i tego co sie widzi ,co widza inni-o tym pisze
                    (sprawa finansow)i ta inna -bardziej emocjonalna,duchowa,za ktora nie trzeba
                    placic,jest w nas...problem polega tylko na tym ze do tej chwili uniesienia ja
                    potrzebuje tych dwoch...no coz ale taka juz jestem...
          • amina77 Re: Moze nie stali sie jednoscia a zawarli uklad 11.07.06, 16:04
            a-la napisała:

            > Innym pisemkiem mozna rownież unieważnić AŻ slub kościelny. Owszem, zajmuje to
            > więcej czasu, ale dla chcącego...

            nawet więcej, nie unieważnić, a stwierdzić nieważność. jak chłop przemkowej
            przeczyta jej posty i zrozumie, z kim się ożenił, to przemkowa dostanie
            papierek, na którym będzie stało jak wół nie,że jest byłą żonż, ale że nigdy
            nie była żoną. pozdrowienia dla przyszłego nie-męża, przemkowa:)
    • przemkowa.bi Podsumowanie 17.06.06, 21:39
      pomimo tego ze czesc z was wychodzi za maz -byle podpisac dokumencik i nie
      wazne czy to poniedzialek czy sobota pewnie piszecie sie na pierwszy wolny
      termin i okey szanuje to kazdy robi jak mu pasuje i jak sytuacja pozwala
      Jendak w glebi duszy nawet tesknimy za czyms wyjatkowym i nawet nie katoliczki
      ubieraja choinke, i pewnie jeszcze łamia sie oplatkiem i tlumacza to sobie jak
      im wygodniej ze to nei swieta Bozego Narodzenia ale poganska tradycja - ale
      okey skoro tak Wam jest wygodniej
      Czesc z Was pomimo tego ze nie wierzy, w głebi duszy mysli ze po podpisaniu
      papierka w urzedzie jednoczy sie z mezem dusza i ciałem i okey
      Niech kazdy mysli jak mu pasuje tylko zeby kiedys po latach nie było Wam szkoda
      tego jednego dnia :)
      • triss_merigold6 Re: Podsumowanie 17.06.06, 21:59
        Znaczy, cała dyskusja na nic.P
        • przemkowa.bi Nawet jak tylko kilka osob sie zastanowilo 17.06.06, 22:03
          Jelsi nawet kilka osob sie zastanowilo to juz cos :)
          • kawka74 Re: Nawet jak tylko kilka osob sie zastanowilo 17.06.06, 22:05
            Ale, na litość, nad czym tu się zastanawiać???
      • kawka74 Re: Podsumowanie 17.06.06, 22:03
        Ale ślub nie jest czymś wyjątkowym, zważywszy statystykę rozwodów. Że już nie
        wspomnę o tym, że tych dni może być w życiu kilka.
        Powiedz mi jeszcze, bo właściwie do tej pory nie zdołałam tego wyłowić - czego
        tak naprawdę mamy żałować, te z nas, które poprzestały na marnym cywilnym?
        Przecież większość z elementów ślubu kościelnego można zastosować przy ślubie
        cywilnym. Można jechać limuzyną? Mozna. Można zrobić wesele na 150 osób? Można.
        Można zacząć zanudzać otoczenie swoim ślubem dwa lata wcześniej? Można. W
        niektórych środowiskach nawet trzeba, bo nie ma innego sposobu na zaistnienie.
        Więc - czego mam żałować? Bo ja nadal nie bardzo kapuję. Tego, że brałam ślub w
        poniedziałek?
        • malgorzata_i_mistrz Re: Podsumowanie 17.06.06, 22:14
          Chyba w końcu zrozumiałam, o co tu chodzi: Przemkowa po prostu pracuje w jakiejś
          firmie organizującej weselicha (ale tylko katolickie) i dba o koniunkturę.
          Nagania klientki innymi słowy... ;PPP

          ___________________________

          Twoja matka była chomikiem.
        • triss_merigold6 Re: Podsumowanie 17.06.06, 22:14
          No, ja miałam dwa śluby cywilne. Oba fajne i każdy inny.:) Na pierwszym miałam
          nawet super hiper wypasioną długą suknię ślubną Cymbeline.D
          • kawka74 Re: Podsumowanie 17.06.06, 22:35
            A ja do ślubu chciałam iść w spodniach "do pracy" :)))) Mam nadzieję, że ta
            informacja nie załamie Przemkowej do końca ;)))
            • przemkowa.bi Jak nie wierzący to cała gebą a nie na poł gwizdka 17.06.06, 22:48
              Przeciez to Wasze sluby :) ja zadałam tylko pytanie jak to widzicie z
              perspektywy kilku lat :)
              A ta dyskusja przekonała mnie tylko ze pomimo tego ze nawet jak ktos nie jest
              katolikiem to jednak swiadomie lub nie swiadomie czerpie z tradycji
              katolickiej własnie ta choinka, oplatek itd
              czyli jednak czegos Wam brakuje. Bo same pomyslcie jesli nnie jestescie
              katoliczkami to powinnyscie miec gdzies swieta i wszystkie tradycje z tym
              zwiazane
              • kawka74 Re: Jak nie wierzący to cała gebą a nie na poł gw 17.06.06, 22:51
                Przemkowa - zaczęłaś od ślubów i na nich się, proszę, skoncentruj, zamiast
                czynić wycieczki nie wiadomo, gdzie, i nie wiadomo, po co.
                Ponawiam pytanie - czego ma mi być żal? Bardzo chciałabym to wiedzieć.
              • popea1 Re: Jak nie wierzący to cała gebą a nie na poł gw 18.06.06, 09:10
                Ale w czym masz problem? Dla katolika, który wierzy i przestarzega przykazań,
                slub cywilny i tylko cywilny jest niedopuszczalny, ponieważ powoduje życie w
                grzechu i w perspektywie - kto wie- byc może wieczne potępenie itd, itp,
                wiadomo. Dla człowieka niewierzącego slub cywilny jest jedynym słusznym slubem
                bo koscielny jest mu do niczego nie potrzebny.
                MAm przeczucie, ze nie o sakrament/przysięgę chodzi tylko o oprawe, atmosferę,
                "samopoczucie księżnikczki z bajki" (są mężczyźni, którzy zapewniają to na co
                dzień"), welon z przyłbicą, samochód z lalką w rozkroku, marsz na czerwonym
                dywanie przez kościół, księdza, Ave Maria i stułę przełozoną przez ręce i ryż we
                włosach.

                Przemkowa, tak, jeśli chcesz mieć te elementy slubu kościelnego i one są dla
                Ciebie ważne to tak-slub koscielny jest lepszy. Czy to chciałaś usłyszeć?
                • horpyna4 Re: Jak nie wierzący to cała gebą a nie na poł gw 18.06.06, 09:46
                  No dobrze, ale czy ślub kościelny bez tej całej oprawy też nazwiesz ślubem
                  drugiej kategorii? Już pisałam - nie cierpię takich imprez. Brałam ślub
                  kościelny najskromniej i najciszej jak tylko się dało. Bo TAK CHCIAŁAM. I Twoim
                  zdaniem powinno mi czegoś brakować po latach?
                  • przemkowa.bi Re: Jak nie wierzący to cała gebą a nie na poł gw 18.06.06, 10:16
                    No własnie o to pytam :) czy Ci czegos nie brakuje tego bycia księżniczka choć
                    jeden raz- i nie chodzi mi o realia o kase tylk o wasze odczucia gdzie tam w
                    głebi Was- czy po prostu nie jest czegos po prostu troszeczke żal


                    Jesli cos jest nie tak
                    Róbcie zrzuty ekranów Print Screen-em
                    • popea1 Re: Jak nie wierzący to cała gebą a nie na poł gw 18.06.06, 11:15
                      przemkowa.bi napisała:

                      > No własnie o to pytam :) czy Ci czegos nie brakuje tego bycia księżniczka choć
                      > jeden raz- i nie chodzi mi o realia o kase tylk o wasze odczucia gdzie tam w
                      > głebi Was- czy po prostu nie jest czegos po prostu troszeczke żal

                      Pytacie o moje zdanie? Nie wyobrażam sobie siebie podczas ceremonii w kościele.
                      Nawet piękna sukienka (piękną sukienkę można zresztą założyć i do cywilnego) nie
                      zrekompensuje mi skrępowania jakie czułabym przed ołtarzem.

                      Dla jednych tym "lepszym" ślubem będzie kościelny, dla innych (w tym dla mnie) -
                      cywilny. Nie ma reguły. A księżniczką się czuję na co dzień ;)

                      popea
    • mateusiowa NA ZACHODZIE BEZ ZMIAN 18.06.06, 11:52
      dawno nie zagladałam do tego wątku, zmęczył mnie
      ale dzisiaj przesledzilam zaleglosci i widze ze odpowiedz na pytanie przemkowej
      padla juz wielokrotnie, ale najwyrazniej nie taka jakiej oczekuje,
      wiec wierci dalej

      Ty chyba masz jakies straszne kompleksy! co jest? kolezanka miala lepsza
      suknie? moze lepsza kapele? co cie tak boli, ze probujesz tutaj podwyzszyc
      swoje poczucie godnosci?

    • deela Re: Sluby gorszej kategorii- jak widzicie to po l 11.07.06, 09:22
      przemkowa.bi napisała:
      ale mnie wkurzylas tym postem!!!
      > Zastanawiam sie jak czuja sie dziewczyny ktore braly tylko slub cywilny do
      > ktorego niby przygotowywałyscie sie jak do normalnego slubu ale i tak cala
      > otoczenie traktuje to jako cos gorszego,

      wyobraz sobie ze gdzies mam otoczenia, ja mialam piekny slub cywilny ktory byl wydarzeniem roku w tym urzedzie i wcale nie cuje sie gorzej, jestem ateistka i momi ze maz jest katolikiem nie zamierzalam odwalac przedstawienia dla rofdziny w kosciele....


      > nic nie zastapi przeciez normalnego
      > slubu w sobote ktory jest zgodny z nasza kultura i tradycja

      a ja bralam slub w sobote, poza tmym od kiedy slub w sobote jest tradycyjny? od czasow komuny chyba

      > Czy po latach nie czujecie sie gorsze ze cos wam uciekło ze nie mialyscie
      > okazji isc do slubu jak nalezy tylko zroblyscie to po łebkach na odwal sie ?

      moj slub byl jak nalezy i na zadne odwal sie a ty idz z takimi pogladami pochwal sie babciom moherowym
    • aurelia.anna kim jest przemkowa.bi 11.07.06, 09:27
      wystarczy poczytac. kim jest przemkowa.bi:
      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=654&w=44515951&a=44526121
      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=61&w=44031498&a=44032533
      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=61&w=41863427&v=2&s=0
      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=61&w=41403098&a=41409090
      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=61&w=39341618&a=39352387
      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=61&w=36301525&a=36318489
      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=299&w=35957471&a=35966194
      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=45&w=35642032&a=35944870
      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=299&w=35760753&a=35785525
      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=61&w=35722292&a=35755011
      • annajustyna Przemkowa.bi jest trollem, podszywajacym sie 11.07.06, 09:35
        pod Przemokowa.b...
        • chiara76 Re: Przemkowa.bi jest trollem, podszywajacym sie 11.07.06, 16:05
          chyba trzeba będzie walnąć to w opisie forum na górze, bo jak widzę, ciagle
          ktoś się na te prowokacje daje nabierać...
    • ewelinka834 Re: Sluby gorszej kategorii- jak widzicie to po l 11.07.06, 22:02
      a ja będe miała ślub kościelny, od dziecka marzyłam o białej sukience, kościele
      i tej całej otoczce:) nie robie tego dla kogos, tylko dla siebie:)
    • ewelinka834 Re: Sluby gorszej kategorii- jak widzicie to po l 11.07.06, 22:03
      i jeszcze jedno, nie uwazam aby slub cywlilny był czyms gorszym , wręcz
      przeciwnie, każdy robi to na co ma ochotę:) i jest to indywidualna sprawa,
      • nutelka79 Re: Sluby gorszej kategorii- jak widzicie to po l 17.07.06, 15:34
        ewelinka834 napisała:

        > i jeszcze jedno, nie uwazam aby slub cywlilny był czyms gorszym , wręcz
        > przeciwnie, każdy robi to na co ma ochotę:) i jest to indywidualna sprawa,

        ewelinka całkowicie sie z Tobą zgadzam. Ślub jest ślubem liczy się to, co
        partnerzy czują do siebie, a nie uczta dla oka dla znajomych. - w przypadku
        niektórych niewiast
        Przemkowa napisała:"Napisz prosciej podpisali umowe przed urzednikiem i w mysl
        prawa sa jakas tam komorka ktora w wypadku nie porozumien mozna innym pisemkiem
        rozwiazac"
        No cóż jesli myślisz o ślubie jako o umowie to Ci szczerze współczuję.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka