Dodaj do ulubionych

ukochany a nerwica

25.07.06, 20:40
Mój ukochany ma stwierdzoną przez psychologa - terapeutę nerwicę. Nie chcę tu
pisać o przyczynach (przede wszystkim tkwiących w dzieciństwie, problemach z
pracą, które ją jeszcze nasiliły). Chodził na terapię, teraz spotyka się co
jakis czas z psychologiem. Mam tylko do Was jedno pytanie czy któraś ma tez
ten sam problem ze swoim ukochanym? Bardzo kocham mojego narzeczonego ale
czasmi już brak mi sił i nie wiem jak moge mu pomóc.
pozdrawiam wszystkie forumowiczki.
Obserwuj wątek
    • mizar7 Re: ukochany a nerwica 26.07.06, 00:02
      cześć!byłam trzy lata z chłopakiem mającym nerwice.Nie wiem jak twój
      narzeczony,ale mój były prawie wogólne nie okazywał uczuć,ciągle się uskarżał
      jak mu żle mimo,że wspierałam go i pomagałam mu wiele razy.Powiem ci,że związek
      z nim był ponad moje siły,bo to ja tylko go wspierałam..a on..jak miałam
      problemy to mówił,że cóż ja mam za problemy?on ,że ma większe.Brakowało mi jego
      miłości,czułości..Miał bardzo niską samoocenę.Lekarz powiedział,że jago nerwica
      (miał lękową)bierze się zstąd,że nie miał poczucia bezpieczeństwa jak był
      dzieckiem.Cieszę się,że zakończyłam ten związek choć nie było łatwo.Teraz minął
      rok a ja,jestem szczęśliwa.
    • mika.500 Re: ukochany a nerwica 06.08.06, 19:46
      Z nerwica bywa tak ze jesli cierpiacy na nia bedzie traktowany w sposób
      szczególny uwierzy w chorobe, bóle i tysiac innych rzeczy które nie "pozwalaja"
      mu normalnie funkcjonowac.Ja nie mówie ze to symulacja nerwicowcy faktycznie
      cierpia jednak rzuceni na "głęboka wodę" swietnie sobie radza w zyciu.Czasem
      swiadomosc ze cos zalezy wyłacznie ode mnie działa.Jesli w pobliżu znajdzie sie
      ktos kto zajmie sie wszystkim zrobi za mnie to i owo mozna "chorowac" do woli!
      Wysłuchaj jego problemu ale zachowaj dystans bo inaczej cie wciagnie.Powodzenia.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka