panorama2
06.08.06, 11:13
Jestem mężatką od kilku lat. Mam problem-mój mąż nie lubi moich rodziców a
właściwie mego ojca. Co jakiś czas wybuchają między nimi kłótnie- o byle co
bo ojciec coś tam powiedział a mój M nie może tego przemilczeć tylko
odpyskowuje i wyzywa ojca. Nie wiem co mam robić. Po takich ekscesach mąż
kłóci się ze mną, krzyczy iż nie wytrzyma z moją rodziną i nie chce kontaktów
z moim ojcem, nie będzie zajeżdżał do moich rodziców, mogę tam jeździć sama.
Zarzuca mi że nie stoję po jego stronie, krzyczy że chce rozwodu. A ja jestem
między młotem i kowadłem. Czuje że mąż chce abym skłuciła się ze swoimi
rodzicami i zerwała z nimi kontakt-wtedy byłoby dla niego OK. U mnie to
rozwiązanie nie wchodzi w rachubę. Nie wiem co mam robić jak to dalej będzie
wyglądać-np. święta? Nie mamy jeszcze dzieci, a jak tu dalej współnie żyć.
Dodam że do swoich rodziców jeździ i ciągnie mnie ze sobą bardzo chętnie, a
mi jest cholernie przykro że na drodze do jego szczęścia stoją moi rodzice.
Nie chce odwiedzać moich i aby oni do nas przychodzili. Pomóżcie co zrobić w
takiej sytuacji? Co począć?