mmmag
09.09.06, 12:09
Cześć Dziewczyny.
Piszę bo chciałam się dowiedzieć czy któraś z Was była w podobnej sytuacji
i jak udało wam się ją rozwiązać.
Jestem rok po ślubie, spodziewamy się dzidziusia. Przez pierwsze 10 miesiecy
małzeństwa mieszkaliśmy z moimi rodzicami, teraz mieszkamy sami. Głównie
dlatego, że moi rodzice i mój mąż nie mogli się dogadać. Nie kłócili się, ale
między nimi cały czas narastało jakieś rozżalenie, rozczarowanie. Sama czasem
tego nei rozumiałam o co komu chodzi.teraz mieszkamy osobno , moj mąż jeździ
ze mną do moich rodzicow raz na tydzien czasem dwa, stara się ,oni tez są
mili. ale znam ich i wiedze kiedy są dla kogos uprzejmi bo są dobrze
wychowani a kiedy kogos lubią. Mojego męza toleruja ze wzgledu na mnie, widze
jak irytuje ich sama jego obecnosc i jest mi strasznie przykro.
Nie wiem czy wogole jest jakas szansa, że to sie jeszcze zmieni i jakos
ulozy. Dodam ze jestem bardzo zżyta z rodzicami i m,in, dlatego nie umiem się
z ta sytuacją pogodzić.
Jęsli spotkało was cos podobnego to prosze napiszcie jak sobie z tym
poradzilyscie.