Dodaj do ulubionych

Pierwsze święta??jak planujecie je spędzić

21.09.06, 11:23
Wiem, że temat może troszkę śmieszny bo do Świąt Bożego Narodzenia jeszcze
ponad 3 miesiące ale czy zastanawiałyście się jak spędzicie te pierwsze
wspólne święta? sami? z rodzicami Waszymi? z teściami? Jak to u Was będzie-
albo jak to u Was było-jeśli są tutaj takie z Was, które te pierwsze święta
mają już za sobą?
Obserwuj wątek
    • ewcia1980 Re: Pierwsze święta??jak planujecie je spędzić 21.09.06, 11:53
      Dla mnie Boże Narodzenie to świeta rodzinne i dlatego mamy zamiar spedzic je w
      rodzinnym gronie. Do tej pory spedzałam je zawsze z rodzicami i w tym roku nic
      w tej kwestii sie nie zmnieni :)

      Wigilia beda w domu moich rodziców, gdzie zostana zaproszeni rowniez moi
      teściowie i siostra mojego meża. Nie wyobrazam sobie inaczej, tym bardziej, ze
      w listopadzie urodzi nam sie dziecko i chciałabym zeby i jedni i drudzy
      dziadkowie mieli okazje w tym dniu pobyc z wnuczka.

      Pierwszy dzien swiat spedzimy z naszymi przyjaciółmi,a w drugi planujemy
      chrzciny naszej córki wiec znowu szykuje sie rodzinne spotkanie.

      pozdrawiam
      Ewelina
      • asiek06 Re: Pierwsze święta??jak planujecie je spędzić 21.09.06, 11:59
        A to fajnie:) A ja nie wiem jak to będzie u nas. My wynajmujemy mieszkanie i
        jest raczej za małe na to, żeby zaprosić wszystkich do nas. Ja dotychczas
        spędzałam zawsze święta z moja Mamą i Babcią i nie chcę żeby było inaczej w tym
        roku-no ale z teściami też trzeba spędzić święta-teście do mamy nie przyjadą
        ponieważ mieszkają z dziadkiem mojego męża, który niestety ma chore nogi i nie
        wychodzi z domu-a w Wigilię na pewno go w domu samego nie zostawią-więc pewnie
        spędzimy tą Wigilię u teściów.
        • annawoj Re: Pierwsze święta??jak planujecie je spędzić 21.09.06, 12:30
          ja bardzo bym chciala spedzic wigilie z rodzina meza...Powiem wprost:nie znosze
          swiat w domu, a wigilia byla zawsze dla mnie najgorszym dniem, rodzice zawsze
          sie klocili tego dnia i uwazali go za najlepszy dzien na wzajemne wyrzuty, a
          jesli tak sie stalo, ze chwilowo odpuscili to sobie, to nie opuszczala nas
          atmosfera stresu i napiecia (nieco despotyczny ojciec).Zero rodzinnej,
          swiatecznej atmosfery.Mam o to straszny zal do rodzicow (do mamy zwlaszcza),
          jak mozna cos takiego robic wlasnym dzieciom??
          Wiec nareszcie chce inaczej, jesli juz moge.
          Z wielkanocnymi to samo-u mnie, mimo przesadnej religijnosci mojej mamy, nie ma
          zadnych zwyczajow zwiazanych z tym swietem.Nawet nie wiem, jak wyglada
          sniadanie wielkanocne (glupio sie przyznac!). Moi rodzice nie dbaja o takie
          rzeczy, trzeba tylko obowiazkowo isc do kosciola i to juz jest swietowanie.Jak
          mam wiec zaprosic meza?
          Nasze rodziny mieszkaja 450 km od siebie, wiec nie wchodzi w gre wizyta i u
          jednej, i u drugiej.A my mieszkamy jeszcze gdzie indziej i wynajmujemy
          kawalerke, wiec nie mozemy zaprosic do siebie.
          Zawsze marzylam o spokojnej, bezstresowej wigilii i swietach. Moze w tym roku
          po 29 latach nareszcie sie uda?
    • emiliawo Re: Pierwsze święta??jak planujecie je spędzić 21.09.06, 12:22
      W nasze pierwsze święta po raz pierwszy nie ubierałam chionki - P zrobił to za
      mnie, i pięknie mu wyszło :) I uparł się, żeby ubrać w przeddzień wigilii, choć
      ja zawsze ubierałam w wigilię.
      Mieszkamy z moimi rodzicami, więc kolację wigilijną jedliśmy najpierw w domu,
      ale wcześniej niż zwykle, żeby jeszcze zdążyć do teściów. I mimo, że się
      streszczaliśmy, to i tak nie zdążyliśmy. I to było dla mnie trochę przykre. U
      teściów na wigilii oprócz domowników była jeszcze ciocia P, jej córka i syn z
      żoną i dzieckiem, tak więc tłum ludzi. I oni wszyscy się rozleźli po całym
      domu, nikt się z nami nawet opłatkiem nie podzielił :( Nie chodzi o to, żeby
      oni czekali na nas z kolacją ale u mnie w domu święta mają bardziej rodzinny
      charakter, a tam o 19.30 50% obecnych siedziało przed telewizorem. Nie ma czego
      wspominać :(
    • aiczka Re: Pierwsze święta??jak planujecie je spędzić 21.09.06, 12:29
      My mamy na razie za sobą Wielkanoc. Nie mieliśmy problemów z decydowniem, bo
      nieteść wybrał się do mieszkającej daleko rodziny. My byliśmy u moich rodziców,
      razem z bratem i wujem. O Bożym Narodzeniu na razie nie myślimy. Na szczęscie
      trwa trzy dni (tzn. praktycznie) ^_^.
    • klamra1 Re: Pierwsze święta??jak planujecie je spędzić 21.09.06, 13:06
      jsetem mężatką z kilkuletnim stażem i mogę opowiedzieć jak świeta wyglądały u
      nas. Otóż nie mieszkamy w tej samej miejscowości co moi rodzice. A więc jeden
      dzień świat u teściów (mieszkają w tym samym mieście co my) na drugi dzień
      pakowanie i przejazd do moich rodziców. I tak w kółko. Było to dla nas męczące,
      marzyliśmy aby sami w naszym gniazdku posiedzieć nawet całe świeta tylko we
      dwoje. Ale z drugiej strony żal nam było trochę naszych rodziców. Gdy zaszłam w
      ciążę mogłam w końcu spędzić święta we własnym domu, co prawda najazd rodziców
      się odbywał. Ale od urodzenia dziecka spędzamy świeta tam gdzie chcemy; góry,
      czy wypady do znajomych. Na razie rodzicom to nie przeszkadza. Może dlatego że
      wnuka mają na codzień i w wakacje.
    • bacha1979 Re: Pierwsze święta??jak planujecie je spędzić 21.09.06, 13:06
      No trochę daleko do tych świat. Nie zastanawiałam sie jeszcze.
      Ale napewno z mężem- świeta spędzamy razem od 3 lat, a gdzie to się zobaczy-
      pewnie dzień tu dzień tu, tzn u jednych i drugich rodziców. :)
    • agnrek Re: Pierwsze święta??jak planujecie je spędzić 21.09.06, 13:14
      Ja nie mam rodziców i od początku spędzałam święta u teścia. Tylko na 1
      listopada on jedzie na grob swojej mamy na Mazury, a ja pod Warszawę na grób
      swojej, a resztę świąt razem.
    • veevaa Re: Pierwsze święta??jak planujecie je spędzić 21.09.06, 13:21
      Mysmy na poczatku chcieli sciagnac rodzicow do nas (mieszkamy w Krakowie, oni
      100km od nas), ale za duzo bedzie zamieszania - i poza tym, nie wiemy, co z
      remontem, czy sie wyrobimy oraz nie bardzo nam odpowiada perspektywa
      organizowania im czasu... Nie bedziemy miec telewizora, moja mama lubi sie
      wczesniej polozyc... Tak wiec jedziemy do domu. Beda dwie Wigilie, jeden dzien
      swiat u jednych, a drugi u drugich. Trzeba prezenty obmyslic;)
    • anja154 Re: Pierwsze święta??jak planujecie je spędzić 21.09.06, 13:27
      Te pierwsze święta mamy już za sobą, więc mogę powiedzieć że im bardziej się
      starasz zadowolić obie strony tzn.rodziców i teściów tym bardziej są oni
      niezadowoleni. Najlepiej zaplanować to tak aby jeden dzień świąt spędzić z
      rodzicami a drugi z teściami. Bo inaczej będziecie biegać od domu do domu a
      każdy będzie narzekał, że tak krotko, że tak mało jecie. Nasze pierwsze święta
      były koszmarne, mieliśmy zadyszkę i bóle brzucha z przejedzenia:) Zyczę
      powodzenia początkującym
      • bacha1979 Re: Pierwsze święta??jak planujecie je spędzić 21.09.06, 13:32
        anja154 napisała:
        Najlepiej zaplanować to tak aby jeden dzień świąt spędzić z
        > rodzicami a drugi z teściam. Nie zawsze się tak da- zwłaszcza ze względu na
        odległość.
        U nas akurat z tym problemu nie ma- mieszkamy w odległości niewiele ponad 30
        km.
      • asiek06 Re: Pierwsze święta??jak planujecie je spędzić 21.09.06, 13:39
        No w sumie to tak byłoby najlepiej-tylko obawiam się, że mojemu mężowi może to
        się nie spodobać-zauważyłam że w jego rodzinie jest bardzo silna tradycja
        spędzania świąt razem w domu. Nie wiem jak by zareagował na propozyjcę
        spędzenia np. Wigilii z moją Mamą i Babcią a pierwszego święta u jego rodziców-
        i czy np. teście się wtedy nie obrażą?? zawsze mnie np. dziwiło, że starszy
        brat męża, który od paru lat nie mieszka już w domu tylko ze swoją narzeczoną
        rozstaje się z nią jak tylko są jakieś święta i każde z nich jedzie do swoich
        rodziców. Ja osobiście jestem zdania-że jeśli się mieszka razem, nie będąc
        nawet jeszcze małżeńswtem to święta się spędza razem-i albo się np. jedzie do
        swoich rodziców albo do rodziców drugiej połówki. Pamiętam jak się kiedyś męża
        spytałam o jego brata-czy będzie w domu 1 listopada-Wszystkich Świętych-to mój
        mąż mi odparł " a spróbowałby nie.."-dziwne-czy w takim razie mój mąż też mnie
        zostawi 1 listopada i pojedzie do swoich rodziców jeździć z nimi po cmentarzach
        czy będziemy robić to razem ze mną jako "my" a nie osobno. Przepraszam ,że
        troszkę zmieniłam temat i poruszyłam kwestię Wszystkich Świętych ale po prostu
        się zastanawiam jak to będzie-no bo teraz to "my" już jesteśmy rodziną i chyba
        powinniśmy razem spędzić ten dzień.
        • bacha1979 Re: Pierwsze święta??jak planujecie je spędzić 21.09.06, 13:45
          My nie mieszkaliśmy arzem a i tak od początku zanjomości wszytkie świeta
          spedzamy razem.
        • woi.mi Re: Pierwsze święta??jak planujecie je spędzić 21.09.06, 17:23
          No 1 listopada to nie jest jakies rodzinne swięto i się jeżdzi na groby swoich
          bliskich,więc spokojnie moze cię zostawić.
        • magdusinska Re: Pierwsze święta??jak planujecie je spędzić 21.09.06, 20:24
          asiek06 napisała:

          > No w sumie to tak byłoby najlepiej-tylko obawiam się, że mojemu mężowi może
          to
          > się nie spodobać-zauważyłam że w jego rodzinie jest bardzo silna tradycja
          > spędzania świąt razem w domu. Nie wiem jak by zareagował na propozyjcę
          > spędzenia np. Wigilii z moją Mamą i Babcią a pierwszego święta u jego
          rodziców-i czy np. teście się wtedy nie obrażą??

          A Twoja mama i babcia to nie rodzina? Jeżeli Waszych rodziców dzieli mała
          różnica kilometrowa to ja nie widzę problemu. Święta trwają 3 dni i można je
          podzielić.

          Pamiętam jak się kiedyś męża
          > spytałam o jego brata-czy będzie w domu 1 listopada-Wszystkich Świętych-to
          mój
          > mąż mi odparł " a spróbowałby nie..

          Oj coś mi się zdaje, że jest to typ rodziny nad rodzinami, która uznaje tylko
          siebie, a innych rodzin nie.

          czy w takim razie mój mąż też mnie
          > zostawi 1 listopada i pojedzie do swoich rodziców jeździć z nimi po
          cmentarzach czy będziemy robić to razem ze mną jako "my" a nie osobno.

          To akurat jest święto zmarłych a nie rodziny, więc ma prawo spędzić je
          oddzielnie. Każde z Was ma prawo oddzielnie je spędzić.
          • asiek06 Re: Pierwsze święta??jak planujecie je spędzić 22.09.06, 07:32
            No dobra rozumiem-ale w końcu jesteśmy teraz już rodziną po to żeby właśnie
            takie dni i Święta spędzać razem. Jakoś nie wyobrażam sobie sytuacji, że
            rozstajemy się rano ( tymbardziej, że nie mamy samochodu ) i mąż jeżdzi sobie
            cały dzień po cmentarzach, gdzie leżą jego bliscy-a ja po cmentarzach ( sama
            np. chociaż niekoniecznie ) gdzie mam swoją rodzinę. O to mi tylko chodziło-
            takie jeżdżenie do domu do rodziców, żeby np. jeździć z nimi wydaje mi się
            trochę śmieszne. A może mam po prostu inne poglądy na ten temat.
            • cantatea Święto Zmarłych 27.09.06, 16:26
              1 listopada to jednak takie wyjątkowe święto, kiedy myśli się o zmarłych -
              swoich przodkach (qrcze, górnolotnie zabrzmiało). A małżeństwo, mimo, że jest
              rodziną, to jednak wspólnych przodków nie ma (na szczęście). Dlatego we
              wszystkich małżeństwach jakie znam, małżonkowie jadą na groby _swoich_ przodków
              i bliskich, mąż swoich, żona swoich. Chyba, że obydwoje mają swoich bliskich na
              tych samych cmentarzach (akurat takiego układu nie znam), wtedy pewnie mogą
              jeździć razem.
              • a_weasley Wszystkich Świętych 11.10.06, 13:59
                cantatea napisała:

                > 1 listopada to jednak takie wyjątkowe święto, kiedy myśli się o zmarłych -
                > swoich przodkach (qrcze, górnolotnie zabrzmiało).

                Myśli się o zmarłych w ogóle, a o zmarłych z rodziny w szczególności.
                Śp. ojciec mojej żony, choć się nigdy nie spotkaliśmy, to mój teść. Jego grób
                był jednym z pierwszych miejsc, jakie mi w swoim rodzinnym mieście pokazała moja
                wówczas jeszcze nawet nie narzeczona.
                Moi zmarli są powinowatymi żony, a jej zmarli są moimi powinowatymi. Członkami
                rodzin, w które się wżeniliśmy. Toteż na groby wyprawiamy się razem, jest to
                wyprawa na trzy dni.

                > we wszystkich małżeństwach jakie znam, małżonkowie jadą
                > na groby _swoich_ przodków i bliskich, mąż swoich, żona swoich.

                Ciekawe. Ja wśród swoich krewnych i przyjaciół obserwuję, że małżeństwa, a
                czasem i narzeczeństwa na groby jeżdżą razem.
                Nawiasem mówiąc później, gdy już są dzieci, to krewni taty i mamy jednako są ich
                krewnymi. Czy wówczas dzieci miałyby jeździć na groby z mamą, czy z tatą?
                • asiek06 Re: Wszystkich Świętych 11.10.06, 14:21
                  Dokładnie o to mi chodziło! przecież jesteśmy teraz rodziną-pomimo, że jest
                  wiele osób, których nie znałam z rodziny męża i to samo w drugą stronę to to
                  jest teraz już nasza rodzina a nie tylko moja i jego i też jestem zdania, że
                  należy jeździć razem a nie rozdzielać się.
                  • a_weasley Re: Wszystkich Świętych 11.10.06, 19:49
                    asiek06 napisała:

                    > Dokładnie o to mi chodziło! przecież jesteśmy teraz rodziną-pomimo, że jest
                    > wiele osób, których nie znałam z rodziny męża i to samo w drugą stronę

                    To zresztą dotyczy nie tylko rodziny. Było w moim życiu parę osób, których już
                    nie ma i bardzo żałuję, że moja żona spotka się z nimi dopiero po tamtej stronie
                    (czyli daj Boże jak najpóźniej). Również w życiu żony były takie osoby, którym
                    żałuje że mnie nie mogła przedstawić.
                  • aiczka Re: Wszystkich Świętych 31.10.06, 12:04
                    Ja mam zdanie podobne do Twojego. Zgodne zresztą ze zwyczajami panującymi w
                    mojej rodzinie. Dopóki mieszkaliśmy z chłopakiem każde ze swoją rodziną, nijak
                    nam się jakoś było od nich odłączać i rzeczywiście spędzaliśmy Wszystkich
                    Swiętych osobno. Teraz jednak to MY jesteśmy "podstawową jednostką". Oczywiście
                    może się czasem zdarzyć, że ktoś na coś nie ma czasu a komuś na czymś bardzo
                    zależy, ale to raczej sytuacja wyjątkowa niż zasada.
                    W tym roku organizacja jest bardzo utrudniona przez umiejscowienie wolnego dnia
                    w samym środku tygodnia (my nie mamy niestety możliwości wzięcia dodatkowego),
                    ale pracujemy nad logicznym zaplanowaniem czasu. Może to zabrzmi śmiesznie, ale
                    dla mnie to jest takie "przedstawianie rodziny" i cieszę się, że odwiedzimy
                    bliskich mojego faceta i że może coś mi o nich opowie.
                    • a_weasley Re: Wszystkich Świętych 31.10.06, 18:12
                      aiczka napisała:

                      > No, ale co się robi w takim układzie, kiedy pojawiają się dzieci,
                      > dla których wszyscy zmarli przodkowie ich rodziców są rodziną?

                      W moim rodzinnym domu problemu nie było. Niestety. Przodkowie mamy zostali na
                      Nieludzkiej Ziemi (z wyjątkiem jej mamy, a mojej babci, która żyje do dziś),
                      jeździliśmy przeto do rodziny ojca.
                      Dorósłszy, objeżdżałem groby rodziny obu stron, zajmowało mi to każdorazowo dwa
                      dni (plus trzeci na groby coraz liczniejszych przyjaciół we Warszawie). Po
                      ślubie grobów przybyło i teraz na ich objazd trzeba trzy do czterech dni, dwa
                      razy sobie poradziliśmy - pierwszy raz jako narzeczeni jeszcze - tego roku
                      jestem chory, objedziemy później.
                      Póki nas dwoje, dajemy radę. Kiedy będą dzieci, zwłaszcza małe - się zobaczy,
                      będzie to trzeba rozgęszczać, jeździć raz tak, raz tak albo co, ale w każdym
                      razie nie mamy wątpliwości, że jedni i drudzy będą przecież tak samo ich rodziną.

                      > Może to zabrzmi śmiesznie, ale dla mnie to jest takie "przedstawianie
                      > rodziny" i cieszę się, że odwiedzimy
                      > bliskich mojego faceta i że może coś mi o nich opowie.

                      Mnie nie śmieszy. Dokładnie tak to widzę, tyle że jam to werbalizował jako
                      przedstawianie siebie nawzajem rodzinom - żywym i umarłym.
              • aiczka Re: Święto Zmarłych 31.10.06, 11:53
                No, ale co się robi w takim układzie, kiedy pojawiają się dzieci, dla których
                wszyscy zmarli przodkowie ich rodziców są rodziną?
                • asiek06 Re: Święto Zmarłych 31.10.06, 12:05
                  Ano właśnie dobre pytanie. Oczywiście u mnie jest tak jak myślałam, że będzie.
                  Ponieważ rodzice męża mieszkają poza miastem, w którym my mieszkamy to on już
                  dzisiaj do nich jedzie i zostaje na noc a jutro będzie jeździł razem z nimi po
                  cmentarzach, a ja będę jeździć z moją Mamą i Babcią po cmentarzach u nas w
                  mieście. Co prawda dzisiaj popołudniu mąż jedzie odwiedzić ze mną parę grobów
                  mojej rodziny w mieście ale i tak się rozstajemy na jutrzejszy dzień. Nie
                  wyobrażam sobie, że w momencie kiedy będziemy mieli dzieci-że będziemy
                  odwiedzać groby naszych blisko osobno. Problemem w naszym przypadku jest też
                  brak samochodu-myślę, że jakby był to wszystko wyglądałoby inaczej i mam
                  nadzieję, że w kiedyś będzie inaczej niż teraz.
                • asiek06 Re: Święto Zmarłych 31.10.06, 12:05
                  Ano właśnie dobre pytanie. Oczywiście u mnie jest tak jak myślałam, że będzie.
                  Ponieważ rodzice męża mieszkają poza miastem, w którym my mieszkamy to on już
                  dzisiaj do nich jedzie i zostaje na noc a jutro będzie jeździł razem z nimi po
                  cmentarzach, a ja będę jeździć z moją Mamą i Babcią po cmentarzach u nas w
                  mieście. Co prawda dzisiaj popołudniu mąż jedzie odwiedzić ze mną parę grobów
                  mojej rodziny w mieście ale i tak się rozstajemy na jutrzejszy dzień. Nie
                  wyobrażam sobie, że w momencie kiedy będziemy mieli dzieci-że będziemy
                  odwiedzać groby naszych blisko osobno. Problemem w naszym przypadku jest też
                  brak samochodu-myślę, że jakby był to wszystko wyglądałoby inaczej i mam
                  nadzieję, że w kiedyś będzie inaczej niż teraz.
        • a_weasley Re: Pierwsze święta??jak planujecie je spędzić 11.10.06, 22:05
          asiek06 napisała:

          > który od paru lat nie mieszka już w domu tylko ze swoją narzeczoną
          > rozstaje się z nią jak tylko są jakieś święta i każde z nich jedzie do swoich
          > rodziców. Ja osobiście jestem zdania-że jeśli się mieszka razem, nie będąc
          > nawet jeszcze małżeńswtem to święta się spędza razem-i albo się np. jedzie do
          > swoich rodziców albo do rodziców drugiej połówki.

          To jest właśnie ta subtelna różnica pomiędzy narzeczeństwem a małżeństwem.
          Znane mi narzeczeństwa, nawet od dawna mieszkające razem, 24 grudnia wieczorem
          są każde u swojej rodziny.
    • maryskacomamiska Re: Pierwsze święta??jak planujecie je spędzić 21.09.06, 13:45
      Nasze pierwsze święta spędziliśmy najpierw u moich rodziców potem u teściów.
      Trochę to było za mocno obciążające dla żołądków bo i moi rodzice i teście
      przygotowali pyszności i właściwie pomimo "oszczędzania się" u rodziców, to u
      teściów niewiele spróbowaliśmy. Oczywiscie w swięta chodzi o wspólne spędzenie
      czasu a nie tylko obżarstwo, niemniej teście byli ciutkę zawiedzeni. W sumie na
      początku przewidywaliśmy by święta urządzić u nas niemniej i jedni i drudzy
      rodzice powołali się na tradycje rodzinnne że za czasów gdy oni byli młodym
      małzenstwem święta zawsze spędzali u swoich rodziców, dopiero gdy któryś z
      dziadków umarł to święta urządzali u siebie.
      Obecnie ustalamy tak, że w Wigilię jesteśmy u 1 rodziców a w 1 święto u
      teściów, z kolei z Wielkanocą na odwrót najpierw u teściów a potem u rodziców
      (no i co roku zmiana by nikt nie był poszkodowany ;) ). Oczywiście zawsze
      przygotowujemy 1-2 potrawy od nas.
      • asiek06 Re: Pierwsze święta??jak planujecie je spędzić 21.09.06, 13:50
        Tylko czy nie jest tak, że przy tych pierwszych świętach decyzja jest trudna-bo
        każda strona chce spędzić święta z młodymi i zawsze będzie tak, że któraś ze
        stron będzie się czuła poszkodowana. Ja tymbardziej wolałabym spędzić jednak
        Wigilię z mężem w moim rodzinnym domu-Mama będzie tylko z Babcią-zawsze było
        tak, że byłyśmy trzy dziewczyny:)Rodzice sa rozwiedzeni a dziadka już nie ma od
        ponad 10 lat. Teście mają siebie, dziadka-czyli Tatę teściowej no i jeszcze
        dwóch synów, którzy na pewno w domu będą w Wigilię-a moja Mama i Babcia mają
        tylko mnie no i nie chciałbym żeby były tylko we dwójkę w ten wyjątkowy wieczór.
        • asiek06 Re: Pierwsze święta??jak planujecie je spędzić 21.09.06, 13:51
          poprawka-" nie chciałabym":)
        • maryskacomamiska Re: Pierwsze święta??jak planujecie je spędzić 22.09.06, 09:21
          U nas było tak, ze to my chcieliśmy zaprosić rodziców moich i męża do nas.
          Potem jednak okazało sie to nie takie proste jak wyglądało na początku, bo brat
          męża z żoną tez by przyszli czyli było by nas juz 6 osób, do tego okazło sie że
          moja siostra z mężem i dzieckiem zmienili plany i przyjeżdżają z 2 krańca
          Polski na święta do rodziców no i to już zupełnie w naszych warunkach
          lokalowych nie dało by sie zorganizować, zwłaszcza ze dziecko było małe i
          szybko szło spać, czyli wiązało by się to z szybszym skończeniem Wigilii i
          taką troche nerwowością że trzeba ułożyć spać dziecko bo jest marudne. 2
          Wigilie w 1 wieczór były ponad nasze siły, dlatego teraz stosujemy rozkład jak
          w moim poprzednim poście.
          Dla nas jest ważne by żadni rodzice nie zostali na święta tylko we dwoje bo
          dziadków juz nie mamy. Zawsze jest tak, że jak nie ma nas na wigilii u teściów
          to jest u nich brat męża z żoną, a jak nas nie ma u moich rodziców to jest
          siostra z dziećmi. Dla wszystkich nas święta to czas spotkania w rodzinnym
          gronie i nei ważne czy to jest 1 czy 2 dzień świąt. Ważne by się spotkać
          posiedzieć, porozmawiać, nacieszyć się sobą, w święta zawsze dbaliśmy o miłą
          rodzinną atmosferę
          • cytrusowa Re: Pierwsze święta??jak planujecie je spędzić 22.09.06, 10:02
            no to ciekawy temat - a problem jeszcze ciekawszy.

            jestesmy dwa lata po slubie, takze torche juz zamiesznaia ze swietami bylo.
            tym bardziej,z e teraz od poltora roku nie mieszamy w miescie anszych rodzicow.

            niestety wyglada to tak,z e Wigilia podwojna, potem pierwszy dzien swiat ja
            walcze, zeby zostac u mnie (tam nocowalismy), tesciowa za wszelką cene chce
            przyciagnac nas),a kolejny dzien swiat mamy dla siebie, na wizyty u znajomych itp.

            jest to dosc meczące takie dwie Wigilie, ale tesciowa upiera sie, by przyjeżdżac
            do niej, do moich rodzicow nie chce. najchetniej chcialaby, zeby moi rodzice do
            niej przyjechali - do 35 metrowej klitki.

            na szczescie syt sie zmieni juz na zawsze: po 1 pierwsze Swięta spędzimy z dala
            od domu, moze moich rodzicow sciagniemy.....
            po drugie - będą wnuki i od tej pory my bedziemy ustalac wszystko.
            po 3 - w miescie rodzinnym miec bdziemy mieszkanie, takze problem z glowy.
            skonczy sie tulanie po rodzicach.

            warto juz na pocz malzenstwa ustalic pewne zasady, bo potme bedzie problem ze
            zmianami....
            mi sie marzy Wiglila u nas w domu, i Rodzice plus Tesciowa u nas
    • kruszynka301 Re: Pierwsze święta??jak planujecie je spędzić 21.09.06, 13:49
      tradycyjnie, jak zawsze - najpierw jedziemy do Krakowa do rodziny męża, potem
      na 19.00 wracamy do naszych rodziców (mieszkamy z nimi) ma drugą Wigilię.
      • kim5 Re: Pierwsze święta??jak planujecie je spędzić 21.09.06, 15:06
        Od kiedy zamieszkaliśmy razem - razem spędzamy święta. Ponieważ naszych
        rodziców dzieli 200 km, spędzamy święta na zmianę, raz u jednych, raz u
        drugich. Inaczej się nie dało. Nie wyobrażam sobie jeżdżenia zaraz po Wigilli
        200 km po to, żeby zaraz wracać. Rok ma 365 dni, można mieć ze sobą kontakt na
        bieżąco.
    • nikitka78 Re: Pierwsze święta??jak planujecie je spędzić 21.09.06, 15:22
      Pierwsze święta mamy za sobą. Wigilię spędzilimy z moimi rodzicami, siostrą i
      dziadkiem( nie wyobrażam sobie inaczej tym bardziej że 3 tygodnie wcześniej
      zmarła moja babcia ;-( ), na resztę świąt pojechaliśmy do teściów.
      Wielkanoc: śniadanie z moją rodziną, potem wspólny wyjazd do mojego wujka, a
      potem do rodziny M.
      Rodzina mojego męża nie przywiązuje zbytniej uwagi do uroczystego obchodzenia
      świąt, tak więc nie ma problemu z tym do kogo pojechać.
    • felicita33 Re: Pierwsze święta??jak planujecie je spędzić 21.09.06, 21:30
      Choć małżeństwem jesteśmy dopiero od dwóch miesięcy, to spędzilismy już razem
      trochę świąt...Zazwyczaj ganianie od jego rodziców do moich-dwie kolacje, dwa
      śniadania, choć rodziny zaprzyjaźnione. W tym roku będzie jak należy tzn.
      święta u nas!!!(Mam nadzieję,że do tego czasu zdążymy wykonczyć nasze śliczne
      mieszkanko!) Przyjdą moi rodzice i teściowie.Mamy przyniosą jakieś smakołyki,ja
      coś smacznego przygotuję i będziemy sobie razem świętować...
    • mrec1 Re: Pierwsze święta??jak planujecie je spędzić 22.09.06, 01:57
      hej my jestesmy malzenstwem od 2 miesiecy i juz bardzo przezywamy 1 nasze
      wspolne swieta
      jestesmy w usa przyjechalismy tu do pracy wynajmujemy przytulny pokoik w malym
      miescie wiec swiat nie sedzimy tak jak marzylam w naszym nowym mieszkaniu
      zapraszajac rodzicow ale sami. do polski juz szykujemy powoli paczke z
      prezentami. napewno do nich zadzwonimy choc miedzy polska a stanami 6 godzin
      roznicy czasu.
      ja bardzo przezywam te peirwsze swieta razem bo beda bardzo inne od tych do tej
      pory
      pozdrawiam goraco wszyskie mlode mezatki
    • dunia77 Re: Pierwsze święta??jak planujecie je spędzić 22.09.06, 07:45
      Pierwsze swieta urzadzilismy u tesciow, glownie ze wzgledu na lokalizacje
      (Alpy). Moja rodzina dojechala (niestety nie w komplecie) i urzadzilismy polska
      Wigilie :-) Moj maz nawet smazyl karpia :-)
      Bylo naprawde super, bez obzarstwa, a z fajnymi wycieczkami po okolicy itp.

      Drugie swieta spedzilismy sami w Niemczech.

      Nie wiem, widocznie nasze rodziny nie sa z tych obrazalskich. Na szczescie.
      • disarono Re: Pierwsze święta??jak planujecie je spędzić 22.09.06, 10:39
        To będą nasze 4 wspólne święta. Wigilię mamy zawsze podwójną, w pierwszy dzień
        Świat jemy śniadanie z teściami(u nich mieszkamy jak przyjeżdżamy do Polski), a
        potem idziemy na obiad do moich rodziców. A kolejny dzień to zależy, czasem
        jest to wyjście albo wyjazd do dalszej rodziny, a czasem dalsza rodzina
        przyjeżdża do nas.
        Na Święta Wielkanocne raczej nie jesteśmy w Polsce i spędzamy je sami.
        Nie mogę się doczekać chwili, kiedy zorganizujemy Święta w naszym domu i będą
        rodzice, teście i nasze rodzeństwo. Mam cichą nadzieję, że będzie to już w
        przyszłym roku...
    • kaatrin Re: Pierwsze święta??jak planujecie je spędzić 22.09.06, 19:42
      U moich rodzicow w Polsce. Potem wracamy zaraz po swietach i mamy tez spotkanie
      swiateczno-rodzinne z rodzina meza tu gdzie mieszkamy w Stanach. Na szczescie
      nikt nie przywiazuje wago do konkretnych dat : ) bo byloby trudno to
      zorganizowac. Ogolnie caly tydzien miedzy wigilia a Nowym Rokiem spedzamy na
      spotkaniach z roznymi czlonkami rodziny.
    • aserath Re: Pierwsze święta??jak planujecie je spędzić 27.09.06, 15:56
      my pierwsze wspólne świeta spędziliśmy jeszcze w okresie narzeczeństwa u jego
      rodziców. POtem przpadła kolej na moich rodziców, więc w tym roku - znowu jadę
      do teściów :)
      • madziaq Re: Pierwsze święta??jak planujecie je spędzić 27.09.06, 22:05
        Co prawda małżeństwem będziemy dopiero za 7 miesięcy, ale niedawno
        zamieszkaliśmy razem, więc w tym roku nasze pierwsze wspólne święta. Będą dwie
        wigilie - pewnie najpierw u moich rodziców, a potem u dziadków M. Chciałam tego
        uniknąć, ale teściowie od wieków jeżdżą do dziadków na Boże Narodzenie (moje
        szczęście jest ich jedynym wnukiem i patrzą w niego jak w obrazek :)), a ja też
        nie chcę rezygnować ze spędzenia przynajmniej części wigilii z moją rodziną.

        Pierwszy dzień świąt pewnie u dziadków M., bo moi rodzice tradycyjnie pójdą w
        odwiedziny do ciotki (nie ukrywam, że cieszę się, że w tym roku mnie ta
        przyjemność już ominie :)), a drugi dzień pewnie z moimi rodzicami.

        Co do święta zmarłych, to myślę, że uda nam się spędzić je razem. Chciałabym,
        żeby tak było, bo zależy mi również na rodzinie narzeczonego i na grobach jego
        bliskich też chciałabym zapalić znicze.
    • twitti Re: Pierwsze święta??jak planujecie je spędzić 28.09.06, 15:47
      my jestesmy 3 tygodnie po slubie;) juz spedzalismy razem swieta, bo mieszkamy
      razem i z mama narzeczonego. W tamtym roku bylismy u moich rodzicow z jego mama!
      W tym roku chcemy zaprosic moich rodzicow do nas:)
    • dwudziestatrzecia Re: Pierwsze święta??jak planujecie je spędzić 28.09.06, 16:10
      pierwsze święta (tylko wigilię bo na ten dzień mąż miał przepustkę z wojska)
      spędziliśmy z moimi rodzicami bo teście zabrali d.. i pojechali do rodziny w
      inny rejon Polski - po prostu nas olali.
      drugie święta( byłam już w ciąży)najpierw wigilia u moich rodziców a później na
      drugą kolację do teściów na 21 i tam też pasterka oraz nocowanie.
      tak ja sobie to wymyśliłam bo wtedy nie musiałam długo z nimi siedzieć.w
      piewszy dzień świąt szybki obiad u teściów a później do moich rodziców gdzie
      nocowaliśmy i zostawaliśmy na cały drugi dzień świąt.
      kolejne święta (mieliśmy już dziecko) najpierw szybka wigilia u teściów później
      druga kolacja u rodziców, nocowanie i cały pierwszy dzień świąt również u nich
      a dopiero wieczorem do teściów i nocowanie a zaraz po obiedzie w drugi dzień
      świąt do siebie.
      w tym roku stwierdziłam, że będziemy na dwóch kolacjach ale u nikogo nie
      nocujemy tylko jedziemy do siebie ewentualnie na kawe wpadniemy w pierwszy lub
      drugi dzień świąt.
      szczerze mówiąc to zawsze robię tak żeby więcej czasu w święta spędzać z moimi
      rodzicami bo nie przepadam za teściami i wątpię w to czy zmienię zdanie na ich
      temat.
    • 3monthsinkorea Re: Pierwsze święta??jak planujecie je spędzić 03.10.06, 21:24
      To wcale nie jest śmieszne! Ja zaplanowałam naszą wigilię w okolicach
      czerwca! :)
      Ponieważ w listopadzie urodzi nam się pierworodny, to tegoroczne świeta
      spędzimy we własnym mieszkanku, po raz pierwszy sami i razem - po raz pierwszy
      jako rodzina. Powód jest dość prozaiczny - obawiam się, że ja i maleństwo
      będziemy jeszcze zbyt osłabieni, żeby się wozić po całej Polsce, ale i tak się
      cieszę.

      Tak naprawdę to wigilia spędzona we własnym domu sprawia, że można zacząć się
      czuć jak rodzina, a nie tylko jak małżeństwo... Natomiast w pierwszy dzień
      świąt, mam nadzieję, zwali nam się na głowę caaaała rodzina - i moja, i męża.

      Ps. Żeby nie było niedomówień - poprzednie wigilie i wielkanoce, spędzone w
      ciągłych rozjazdach pomiędzy domami rodziców, były całkiem udane. Rodziców i
      teściów mam w porządku, nie narzucali nam nigdy swojej woli, a teściowa nieźle
      gotuje... ;)
    • aanista81 Re: Pierwsze święta??jak planujecie je spędzić 03.10.06, 23:01
      Pierwsze "wspolne" Swieta spedzilam z dala od naszych rodzin na drugim koncu
      swiata w Ameryce Pd. z innymi Polkami. Zrobilysmy wspolna Wigilie, nawet byl
      barszcz z uszkami i oplatki. Musialysmy sie niezle wysilac zeby przygotowac
      typowe polskie jedzenie. Wynika to z pracy mojego M ktory jest w Legii a
      poniewaz tam panuje taka tradycja, wiec nie pozostalo nic innego jak tylko sie
      podporzadkowac. W tym roku bedzie tak samo. Ale mimo wszystko takie Swieta tez
      sa ciekawe; przynajmniej nie ma problemu kogo najpierw odwiedzic, rodzicow czy
      tesciow. A z mezem swietujemy dopiero w Boze Narodzenie. Mam nadzieje ze w tym
      roku zdazymy kupic choinke.
    • kanaviosta Re: Pierwsze święta??jak planujecie je spędzić 04.10.06, 01:17
      pamiętam nasze pierwsze wspólne swięta.. :-) mąż pracował do ostatniej chwili, w dzień Wigilii jeździł kupować prezenty dla rodziny. ja zostałam w okropnym bałaganem w domu, po remoncie.. ostatecznie skończyło się na tym, że nie kupilismy nawet choinki i mielismy pusta lodówkę na święta ;-) ale po kolacji wigilijnej u moich rodziców pojechalismy pod hipermarket licząc że będzie jeszcze otwarty ;-)i znaleźliśmy tam najpiękniejszą choinkę..stała sobie samotnie wśród mnóstwa innych nikomu niepotrzebnych drzewek, czekając aż smieciarze wywioza ja po swiętach na wysypisko. zabralismy ją do domu, owinęliśmy błękitnymi lampeczkami.to były niezapomniane święta ..:-)
    • kasiszcz Re: Pierwsze święta??jak planujecie je spędzić 04.10.06, 08:01
      Ja pierwsze święta spędzę u teściów. Jeszcze nie byłam w rodzinnej miejscowości
      mojego męża, która znajduje się na drugim końcu Polski (12 godz. pociągiem),
      więc szykuje nam się kilkudniowa wyprawa. Mam nadzieję, że będzie dobrze :)
      • anusiaczek87 Re: Pierwsze święta??jak planujecie je spędzić 04.10.06, 08:52
        aj a choc nie jestem jeszcze mezatka ale swieta juz spedzalismy razem,
        mieszkamy 100 km od siebie wiec u mnie wigilia byla dosc wczesnie, ale bylo
        fantastycznie, do tej pory niemilo wspominalam swieta- klotnie, klotnie i
        jeszcze raz klotnie, a te byly wyjatkowe, az sie poplakalam jak wyjezdzalismy
        do jego rodzicow.. ale tam tez bylo fajnie :) u nich z kolei kolacja rozpoczela
        sie troche pozniej bo czekali na nas i jego siostre.. wszystko da sie
        pogodzic.. ale juz nie moge sie doczekac jak bedziemy mieli swoje mieszkanie,
        albo dom- moze wtedy zaprosimy wszystkich do siebie? nasi rodzice sie
        polubili :)
    • a_weasley Nasze święta 11.10.06, 22:20
      asiek06 napisała:

      > Wiem, że temat może troszkę śmieszny bo do Świąt Bożego Narodzenia jeszcze
      > ponad 3 miesiące

      Biorąc pod uwagę delikatność tematu i mnogość uzgodnień, jakie się z tym mogą
      wiązać, jeśli się akurat nie jest parą jedynaków, pora jest jak najbardziej
      odpowiednia. My też już prowadzimy pierwsze rozmowy sondażowe.

      > ale czy zastanawiałyście się jak spędzicie te pierwsze
      > wspólne święta? sami? z rodzicami Waszymi? z teściami? Jak to u Was będzie-
      > albo jak to u Was było-jeśli są tutaj takie z Was, które te pierwsze święta
      > mają już za sobą?

      Tacy, dla ścisłości. Nieśmiało przypominam, że wedle preambuły tego forum "do
      dyskusji zapraszamy również panów" i oświadczam, że z tego zaproszenia korzystam.
      W sumie niewielka różnica, czy to napiszę ja czy moja Jedyna.
      Pierwsze Boże Narodzenie...
      Nie, pierwsza to była Wielkanoc. Byliśmy parą (międzymiastową) od tygodnia, moi
      rodzice nie wiedzieli o Jej istnieniu nawet. Toteż oczywiste, że każdy u siebie.
      Tyle, że Jedyna u siebie z rozpędu nakryła do śniadania na jedną osobę więcej,
      co skłoniło teściową do pytania, czy aby nie pomyliła świąt.
      Pierwsze Boże Narodzenie.
      Moja już wtedy narzeczona po (wczesnej) wieczerzy wsiadła w ekspres, przyjechała
      do Warszawy i razem poszliśmy na pasterkę. Do Krakowa pojechaliśmy w II święto.
      Pierwsza (takoż i druga, już małżeńska) Wielkanoc.
      Jednoznacznie u teściowej, z tym że dopiero od soboty - na nabożeństwa Wielkiego
      Czwartku i Wielkiego Piątku idziemy w moim zborze.
      Drugie Boże Narodzenie.
      Wiadomo było, że tutaj, że w II święto do Krakowa, tyle, że wymagało pewnych
      zabiegów dyplomatycznych, żeby rozplątać to, co wskutek błędów w komunikacji
      splątał mój brat i moja mama, z brateściową w tle. Koniec końców zgodnie z
      pierwotnym planem: wigilia u brata.
      Brat, bratowa i ośmiomiesięczny bratanek,
      nasi rodzice,
      teściowie i szwagierka brata,
      my.
      9 osób dorosłych i 1 małe dziecko. I pies.
      W tym roku mamy nadzieję, że znowu się uda, żeby było w tym składzie, z tym że
      jeszcze stryj dojedzie, któremu zeszłego roku zdrowie nie pozwoliło. Bratanek
      już podrośnięty (drugi w drodze).
      Póki moja rodzina spędzała Boże Narodzenie poza Warszawą, brat, ożeniwszy się,
      wraz z żoną jedne Boże Narodzenie spędzał z jedną rodziną, drugie z drugą, tak
      na zmianę.
      • malina2006 Re: Nasze święta 29.10.06, 10:20
        A ja spędzę wigilię z moją rodziną, a mój mąż ze swoją. Nie wyobrażam sobie w
        związku z różnymi historiami przed ślubem jakichkolwiek kontaktów z teściową
        poza kartką na święta. Pozostałe dwa dni świąt spędzimy albo sami, albo pierwszy
        dzień każdy u swoich, a w drugi wyjedziemy już na wieś na wydłużonego sylwestra.
        • magdusinska Re: Nasze święta 29.10.06, 12:00
          malina2006 napisała:

          > A ja spędzę wigilię z moją rodziną, a mój mąż ze swoją. Nie wyobrażam sobie w
          > związku z różnymi historiami przed ślubem jakichkolwiek kontaktów z teściową
          > poza kartką na święta. Pozostałe dwa dni świąt spędzimy albo sami, albo
          pierwsz
          > y
          > dzień każdy u swoich, a w drugi wyjedziemy już na wieś na wydłużonego
          sylwestra

          I co? Nie wydaje Ci się to nienormalne? Ja nie wyobrażam sobie spędzenia świąt
          osobno. W końcu jesteśmy rodziną a nie narzeczeństwem. A nie możecie zostac na
          święta w swoim domu? Moim zdaniem to chora sytuacja.
          • miaau nicki z slub i wesele 29.10.06, 14:45
            hej lachony, widze sporo znajmoych nicku w tym watku..
            my prawdopodobinie wilgile spedzimy z moimi rodzicami a na pierwsz dzien swiat
            wrocimy sobie do domku zeby w spokoju troche poleniuchowac, ewentualnie spotkac
            sie ze znajomymi...
        • a_weasley Nasze święta - c.d. 30.10.06, 16:46
          Nauczony smutnymi doświadczeniami zacząłem rozmowy sondażowe nieco wcześniej, to
          znaczy w zeszłym tygodniu.
          Wygląda na to, że stosunki między mamą a brateściową z i tak nierewelacyjnego
          poziomu "poprawne" zeszły do poziomu "ledwo poprawne". Mniej więcej wyczuwam,
          dlaczego, ale mniejsza o to. Jest, jak jest, czy mi się to podoba czy nie.
          Najprawdopodobniej więc przyjdzie braterstwu odwiedzić dwie rodziny.

          malina2006 napisała:

          > A ja spędzę wigilię z moją rodziną, a mój mąż ze swoją. Nie wyobrażam sobie w
          > związku z różnymi historiami przed ślubem jakichkolwiek kontaktów z teściową
          > poza kartką na święta.

          Współczuję i Głównemu Bohaterowi świąt, o których mowa, dziękuję we dnie i w
          nocy, że tak nie jest u nas, moja mama i moja żona bardzo się lubią. Cokolwiek
          by się atoli działo między nimi, nie wyobrażam sobie Wigilii osobno, choćbyśmy
          ją mieli samowtór spędzić. Bo to jest najważniejsza kobieta w moim życiu i z nią
          przede wszystkim chcę być w najważniejszy wieczór w roku.
          • malina2006 moje święta 30.10.06, 20:31
            Nie mam zamiaru z nikim się spierać o domowe ciepełka, poglądy na święta itd, bo
            przypomina to dyskusje o wyższości świąt bożego narodzenia nad wielkanocą.

            Powiem krótko: mój mąż nie ma ojca i jest całym światem swojej mamusi. Od
            początku była ona wroga temu związkowi. Zrobiła przed ślubem bardzo wiele
            rzeczy, które były podłe i nie w porządku przede wszystkim względem mojego męża.

            Byłaby najszczęśliwsza, gdyby nam się nie udało i gdyby syn musiał wrócić do
            mamusi. Była w furii, gdy postanowiliśmy się pobrać o wiele wcześniej, niż
            planowaliśmy.

            Jestem przeciwnikiem szopek i zachowywania pozorów. Wigilię mam zamiar spędzić
            na początku z mężem, a potem rozejdziemy się każde do swojej rodziny.

            Na pewno jest wiele historii takich, jak moja, bo podła teściowa to chyba
            popularny temat. Cieszę się, że mieszkamy z mężem na swoim i możemy być niezależni.

            Dla współczujących głównemu bohaterowi: mąż stara się za wszelką cenę ograniczyć
            kontakty z mamusią do minimum.

            Pozdrawiam.
            • triss_merigold6 Re: moje święta 30.10.06, 22:08
              Ja mam jeszcze inaczej: moja teściowa nie obchodzi świąt z powodów religijnych
              więc sama niczego nie urządza a zapraszanie jej jest absolutnie wykluczone.
              Specjalnie nie cierpię z tego powodu.;)
            • magdusinska Re: moje święta 31.10.06, 10:29
              malina2006 napisała:

              Wigilię mam zamiar spędzić
              > na początku z mężem, a potem rozejdziemy się każde do swojej rodziny.
              Cieszę się, że mieszkamy z mężem na swoim i możemy być niezależni.

              Wiesz co jak Tobie z tym dobrze to mi nic do tego. Ale po co brac ślub skoro i
              tak na święta każde jedzie do mamusi w swoją stronę. A co zrobicie jak będą
              dzieci? Będziecie się nimi dzielic?? Jedno z tatusiem, drugie z mamusią.

              Dla współczujących głównemu bohaterowi: mąż stara się za wszelką cenę ograniczyć
              > kontakty z mamusią do minimum.

              No chyba się nie stara skoro zostawia Cię w święta i jedzie do mamusi. Wybacz,
              ale w takiej sytuacji powinien zostac z Tobą w waszym domu i spędzilibyście
              święta we dwoje.
    • magdusinska A jak zawsze spędzam:) 31.10.06, 10:39
      Z racji bliskości domów naszych rodziców Święta nie stanowią dla nas problemu.
      Wigilię zawsze dzielimy na pół. Kolacja u moich rodziców i potem kolacja u
      teściów, albo odwrotnie. No cóż my zaczynamy Wigilię juz o 16:00, aby u każdej
      z rodzin spokojnie poświętowac. Pierwsze święto zaczynamy śniadaniem i obiadem
      u mnie, bo tu zawsze sypiamy, a kolacja u teściów. Drugie Święto to już różnie
      bywa, zależy czy trzeba wracac do domu czy nie.
      No a w tym roku to nie wiem, bo mój małżon prawdopodobnie w Wigilię pracowac
      będzie od rana do rana. Tak więc kolacji wigilijnej razem nie zjemy. Ale
      planuję zaprosic moją mamę, teściów i siostrę męża z mężem do nas, aby nie było
      mi smutno tak samej.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka