Dodaj do ulubionych

antykoncepcja a zdrowie i kościół

27.10.06, 11:17
Witam! Mam 25 lat i dwoje dzieci 2 i 5 lat. Studiuję i nie chce na razie
więcej dzieci. Jednak boję się trwałych zabezpieczeń typu tabletki czy
spirala .Częściowo z powodu wiary a częściowo boję się komplikacji przy
ewentualnej następnej ciąży. Pierwsze dziecko poroniłam mimo ze nie
stosowałam tego typu zabezpieczeń. Prezerwatywa odpada. Może macie jakieś
inne sposoby .
Obserwuj wątek
    • aserath Re: antykoncepcja a zdrowie i kościół 27.10.06, 11:21
      są naturalne sposoby czyli bez ingerencji w ogranizm.
      Tutaj wklejam ci linka do tematu dziewczyny, któa miala bardzo podobny problem
      jak ty:
      www.forum.wellnesslife.pl/viewtopic.php?t=263
      Jest takie urządzenie Lady Comp, tutaj masz o nim informacje:

      www.wellnesslife.pl/index.php?view=new&lev=03&root=&category_id=5&dest=525
      i tutaj jeszcze najczęściej zadawane pytania:
      www.wellnesslife.pl/index.php?view=new&lev=03&root=&category_id=8&dest=754
    • triss_merigold6 Re: antykoncepcja a zdrowie i kościół 27.10.06, 11:38
      Tak. Szklankę wody zamiast. Kto Ci naopowiadał, że pigułki mają wpływ na
      poronienie ciąży?!
    • madziaq Re: antykoncepcja a zdrowie i kościół 27.10.06, 11:39
      Jeśli chodzi o sprawy wiary, to zgodne z nauką KK są tylko i wyłącznie metody
      naturalne, czyli jakiekolwiek zabezpieczenie "sztuczne" odpada.

      Co do efektów zdrowotnych, to ja osobiście nie zgodziłabym się na spiralę.
      Generalnie mój ginekolog rozpływa się w zachwytach nad tą metodą, ale czytałam,
      że w przypadku ewentualnego zajścia w ciążę jest duże ryzyko poronienia albo
      uszkodzeń płodu. Natomiast jeśli chodzi o pigułki, to podobno nie mają
      negatywnego wpływu na ewentualnie poczęte dziecko (oczywiście trzeba odstawić,
      kiedy kobieta dowie się, że jest w ciąży).

      Z innych metod (sztucznych, bo naturalnym jednak śrenio ufam) może plastry
      hormonalne. Działają podobnie do pigułek. Są jeszcze jakieś globulki i kremy,
      ale mnie to nie przekonuje ze względów, że tak powiem, technicznych związanych z
      aplikacją.
      • dzidzia214 Re: antykoncepcja a zdrowie i kościół 27.10.06, 12:02
        Kochanie kiedys maialm podobny poblem , tzn. zastanawialam sie nad
        antykoncepcja... i nie wiedzialam co poczac, bo tez ejstem osoba wierzaca...
        tylko jedno mnie dziwi, skoro Kosciół uznaje metody naturalne- a sa One takze
        jakims zabezpieczeniem to czemu nie akceptuje np. tabletek... i w jednym d
        rugim przypadku nie chcesz zaciazyc.... czyli sie zabezpieczasz...w zadnym nie
        ma 100% pewności
        uwazam, ze to nie jest grzech i nie uznaje tego..... poza tym, gdy chodze do
        spowiedzi i mowie, ze wspolzylam- jak to smiesznie brzmi, to nigdy sie mnie nie
        zapytal Ksiadz jaks sie zabezpieczam....
        • nathkas Re: antykoncepcja a zdrowie i kościół 27.10.06, 14:22
          KK nie akceptuje tabletek bo maja działanie wczesnoporoone, i poczytaj fachowej
          literatury, nie takiej od Poradni tylko takiej naukowej, badania naukowe!!! Po
          prostu jest prawdopodobieństwo, że zabijasz co miesiąc dziecko, nie musi tak
          być ale jest spore prawdopodobieństwo, bo ilość hormonów jest tak mała że czsem
          czynnik który powinien dziłąc jakoś ten, któy hamuje owulacje zawodzi i tutaj
          działa to że śluzówka macicy nie przyjmuje zarodka. I ja uważam jest jest to
          grzech, ale to Towje życie i Twoja sprawa.
          A ksiądz się nie pyta, bo nie ma takiego zadania, to Ty powinnas zgodnie ze
          swoim sumieniem powiedzieć wszystkie grzechy a nie utajać, to jest warunke
          ważnej spowiedzi, czyli Twoje spowiedzi nie są ważne.
          • kiitek Re: nathkas 27.10.06, 15:04
            nathkas napisała:

            > KK nie akceptuje tabletek bo maja działanie wczesnoporoone, i poczytaj
            fachowej
            >
            > literatury, nie takiej od Poradni tylko takiej naukowej, badania naukowe!!!
            Po
            > prostu jest prawdopodobieństwo, że zabijasz co miesiąc dziecko, nie musi tak
            > być ale jest spore prawdopodobieństwo, bo ilość hormonów jest tak mała że
            czsem
            >
            > czynnik który powinien dziłąc jakoś ten, któy hamuje owulacje zawodzi i tutaj
            > działa to że śluzówka macicy nie przyjmuje zarodka.

            Jejku! Wez nie wypisuj takich farmazonów!! Coś Ty się tak uwziela na te
            tabletki???Moze doucz sie troche,a nie pleć bzdur!

            • gato.domestico Re: nathkas 27.10.06, 15:24
              alleluja i do przodu !!!!! a w Afryce-
            • nathkas Re: nathkas 27.10.06, 15:37
              dobra kończę bo zaraz mnie tu wszystkie zajadą
              a jeśli chodzi o douczanie to akurat w tym temacie nie muszę mam wystarczjącą
              wiedzę pzdr:)
              • kiitek Re: nathkas 27.10.06, 15:41
                nathkas napisała:

                > dobra kończę bo zaraz mnie tu wszystkie zajadą
                > a jeśli chodzi o douczanie to akurat w tym temacie nie muszę mam wystarczjącą
                > wiedzę pzdr:)


                Taaaaa,wlasnie wszyscy widzą haha. Idz dziewczynko,idz już,bo rzeczywiscie
                Twoja obecność tutaj robi tylko zamęt
                • nathkas Re: nathkas 27.10.06, 15:53
                  nie wiedziałm że to jest forum tylko dla tych co są zwolenniczkami piguł, jeśli
                  tak to trzeba ta informację udostępnić, żeby nie było rozczarowań!!!
                  • annubis74 Re: nathkas 27.10.06, 18:30
                    tak sie składa, że nie jestem zwolenniczką piguł - bo sama na swoim organizmie
                    przetestowałam mozliwe skutki uboczne - i przyznam, że myślałam egoistycznie o
                    swoim organizmie a nie o potencjalnych zarodkach, kiedy je odsawiłam
                    ale wqrwia mnie maksymalnie jak KK pieprzy po raz kolejny o zarodkach,
                    nienarodzonych, nienapoczetych itd., a ignoruje zupełnie życie i zdrowie
                    urodzonych już kobiet i ich dzieci,
                    wqrwia mnie obowiązująca w tym ciemnym kraju jedynie słuszna wersja swiata z
                    metodami naturalnymi i LPRem w którym taki wierzejski (celowo z małej litery)
                    bedzie mi opowiadał co jest dla mnie najlepsze
                • veevaa Re: nathkas 22.03.07, 11:33
                  Ale ona ma troche racji. Na ulotce jest napisane, ze tabletki zapobiegaja
                  implantacji w razie czego...
          • aiczka Re: antykoncepcja a zdrowie i kościół 27.10.06, 15:05
            Jak twierdzi słownik języka polskiego (www.pwn.pl) poronienie to przedwczesne
            wydalenie płodu, nie można więc mówić, że zapobieżenie zagnieżdżeniu się zarodka
            w macicy jest działaniem wczesnoporonnym. Ale oczywiście można uważać, że o
            losie zygoty powinny decydować tylko czynniki naturalne, zwłaszcza gdy komuś tak
            każe religia. Każdy ma własne sumienie.
            • kiitek Re: antykoncepcja a zdrowie i kościół 27.10.06, 15:08
              aiczka napisała:

              > Jak twierdzi słownik języka polskiego (www.pwn.pl) poronienie to przedwczesne
              > wydalenie płodu, nie można więc mówić, że zapobieżenie zagnieżdżeniu się
              zarodk
              > a
              > w macicy jest działaniem wczesnoporonnym. Ale oczywiście można uważać, że o
              > losie zygoty powinny decydować tylko czynniki naturalne, zwłaszcza gdy komuś
              ta
              > k
              > każe religia. Każdy ma własne sumienie.

              Dokladnie,a tak poza tym...to do Nathki-czy jak jej tam...może niegdlugo
              powiesz,ze miesiaczka tez jest poronieniem,no bo przeciez kiedys z tej komorki
              jajowej powstaje dziecko.....
          • annubis74 Re: antykoncepcja a zdrowie i kościół 27.10.06, 18:24
            Jeśli jak twierdzisz
            > KK nie akceptuje tabletek bo maja działanie wczesnoporoone, i poczytaj
            fachowej
            >
            > literatury, nie takiej od Poradni tylko takiej naukowej, badania naukowe!!!

            to znaczy, że albo sam jest ciemny jak ciemnogród, albo innym (kobietom)
            ciemnotę wciska
            pigułki blokują owulacje ergo nie powstaje jajeczko egro nie dochodzi do
            zapłodnienia, dodatkowo pigułki powodują że zmniejsza sie wyscielenie tkanką
            scianek macicy
            wczesnoporonne działanie ma Postinor (czy jakoś tak)
            a z tą literaturą fachową i z badaniami naukowymi to spadłam z krzesła prawie
            ale z jednym sie zgadzam MOJE SUMIENIE I MOJA SPRAWA toteż innym (w tym
            ksieżom, którzy zadnych zarodków nie produkują - Hipotetycznie:)))) WARA OD
            MOJEJ MACICY
            • aiczka Re: antykoncepcja a zdrowie i kościół 30.10.06, 16:10
              Scisle rzecz biorąc, Postinor tez nie ma działania wczesnoporonnego. On
              zapobiega ciąży. Oczywiście niezależnie od nazwy można nie akceptować tego, jak
              działa.
          • 3mama3 Re: antykoncepcja a zdrowie i kościół 16.03.07, 09:51
            > KK nie akceptuje tabletek bo maja działanie wczesnoporoone, Po
            > prostu jest prawdopodobieństwo, że zabijasz co miesiąc dziecko, nie musi tak
            > być ale jest spore prawdopodobieństwo,
            > działa to że śluzówka macicy nie przyjmuje zarodka.
            Jest też prawdopodobieństwo, że organizm sam nie przyjmuje zarodka, albo zarodek
            dotrze do macicy za późno i jest wydalany wraz z miesiączką. I co wtedy?
            Krążą mi po głowie pytania, kiedy zaczyna się życie. Ważkie pytanie, myślę że
            nie do zgłębienia dla człowieka. Jestem wierzącą (nie KK), ale wstrzymałabym się
            od mówienia komuś, że stosowanie pigułki to grzech. Sama opieram się o NPR, nie
            mylić z kaledarzykiem i dzieleniem długości cyklu na pół.
            Pozdrawiam
            K.
        • annubis74 Re: antykoncepcja a zdrowie i kościół 27.10.06, 18:19
          > tylko jedno mnie dziwi, skoro Kosciół uznaje metody naturalne- a sa One takze
          > jakims zabezpieczeniem to czemu nie akceptuje np. tabletek... i w jednym d
          > rugim przypadku nie chcesz zaciazyc....

          takich paradoksów jest jeszcze kilka, ale myśle, ze KK dlatego
          dopuszcza "metody naturalne" bo realnie są one słabym zabezpieczeniem
          • yonkaa Re: antykoncepcja a zdrowie i kościół 28.10.06, 08:50
            annubis74 napisała:
            > takich paradoksów jest jeszcze kilka, ale myśle, ze KK dlatego
            > dopuszcza "metody naturalne" bo realnie są one słabym zabezpieczeniem

            I tutaj bardzo się mylisz :)
    • cytrynka123 Re: antykoncepcja a zdrowie i kościół 27.10.06, 11:42
      Jezeli wierzysz mocno, to moze powinnas w ogole zapomniec o antykoncepcji.....
      tylko zdac sie na wole Pana. Pokaz mi fragment Biblii, gdzie zabrania sie
      pigulek i calej reszty? Twoj wybor.
      Mozesz zdac sie na kalendarzyk + obserwacje sluzu + stosunek przerywany + ....
      wszystko na raz. Tylko czy wtedy bedziesz miala poczucie komfortu? Jezeli
      odrzucasz mozliwosc tabletek, spirali, gumki, to czego oczekujesz? Chyba tylko
      wstrzemiezliwosc tu zda egzamin.

      Bralam pigulki. Obecnie ich nie uzywam. Nie jest to metoda pozbawiona wad, ale
      najbardziej skuteczna. Jezeli regularnie jest sie badana, mozna przetrwac.
      Jednak po kilku latach brania lepiej sobie je odpuscic na jakis czas. Ja mam
      sklonnosc do zylakow i troche mnie po tych pieciu latach nogi puchly, no i
      nawracaly mi grzybice pochwy. Ale to standard. Mozna przetrwac kilka lat. Na
      dluzsza mete trzeba miec cos w zanadrzu. Spirali nie polecilabym, mam dwie
      siostry lekarki i sa absolutnie przeciwne, nie tylko z powodow ideologicznych,
      ale i zdrowotnych.
      Z prezerwatywa tez miewam problem. Czesto mam uczulenie na srodek nawilzajacy
      lub plemnikobojczy. Potem nie moge usiasc na zadku. Nalezy wiec zwracac uwage,
      w co prezerwatywa jest oklejona....
      POzostaje zel/globulka plemnikobojcza. Jej skutecznosc jest srednia, ale jezeli
      dodasz kalendarzyk i obserwacje sluzu, to podniesiesz skutecznosc lacznej
      metody. Kalendarzyk wymaga troche wyliczania. Pierwszy dzien twojego okresu to
      pierwszy dzien cyklu, pierwszy dzien nastepnego to ostatni dzien cyklu. Dodaj
      do siebie wszystkie dni z cyklu nie pomijajac dni poczatku i konca (glupio to
      brzmi, ale czasem i inteligentna osoba moze wpasc w kozi rog). POdziel przez 2.
      Jezeli cykl ma 30 dni, to srodek przypada na 15-16 dzien cyklu, gdy mozna
      spodziewac sie owulacji. Poniewasz plemniki zyja 3 dni, nalezy od srodka cyklu
      odjac 3 dni (15-3=12) oraz dodac 3 dni (15+3=18). stad wynika, ze plodne dni
      dla 30 dniowego cyklu to 12-18 dzien. Jednak dla bezpieczenstwa nalezy jeszcz
      zwiekszyc przedzial o 2 dni z kazdej strony.... Wiec 10-20 dzien cyklu lepiej
      przeznaczyc na szydelkowanie.
      POniewaz sama nie stosuje niczego poza gumka, jestem zainteresowana
      elektronicznym miernikiem plodnosci. Takie urzadzenie kosztuje sporo. Kiedys
      slyszalam, ze za 400 zl mozna nabyc, a ostatnio na necie znalazlam za 2000.
      Zgroza. Jezeli takie cos bys znalazla taniej, to bylby to dobry zakup. Takie
      cos oblicza dni plodne (nie wiem na jakiej zasadzeie, penie wydzielina lub mocz
      jest badany pod wzgledem hormonow) i mozna wychwycic moment owulacji i
      wycyrklowac czas kiedy mozna sie kochac, a kiedy nie.
      Troche mniej idealow, troche wiecej dbania o interes rodziny. Duzo katolikow
      chodzi do lozka przed slubem i nie widzi problemu, a jest przeciwna
      antykoncepcji. Wielu chodzi do spowiedzi, a dlugopisy z biura wynosi. Nie my
      jestesmy dla religii, ale ona dla nas. Nie nalezy szkodzic innym, lamac prawo i
      obyczaje, ale za duzo kosciola w sypialni byc nie moze. Z tego biora sie
      kolejne dzieci.
      Pozdrawiam z wietrznej Szwecji
      C.
      • roy.miro Re: antykoncepcja a zdrowie i kościół 27.10.06, 12:12
        co do antykoncepcji i biblii, to wlasnie Onan zginął za stosunek przerywany...
        Więc ja bym uważał :)
        • conejito13 Re: antykoncepcja a zdrowie i kościół 27.10.06, 12:17
          Onan - brzmi jakby zginal za...no ten tego...onanizowanie sie, moze to jakies
          przejezyczenie w Biblii, hehehe;)
          • aiczka Re: antykoncepcja a zdrowie i kościół 27.10.06, 12:26
            Nie, to jest jakaś dziwna logika twórców pojęcia "onanizm".
        • malgoszac Re: antykoncepcja a zdrowie i kościół 15.03.07, 22:36
          zginal bo nie chcial miec W OGOLE potomstwa
      • annubis74 Re: antykoncepcja a zdrowie i kościół 27.10.06, 18:32
        z tego co wiem stosunek przerywany też jest grzechem....
        dlaczego?????
        bo zabijasz nasionka:)
        pamietacie z Monty Pythona
        every sperm is sacred
        every sperm is saint
      • beata2802 Re: antykoncepcja a zdrowie i kościół 30.10.06, 13:03
        > nawracaly mi grzybice pochwy. Ale to standard. Mozna przetrwac kilka lat.

        Czy pigulki powodują grzybicę pochwy?
        Dlaczego nie powiedziala mi o tym moja pani ginekolog, tylko faszeruje mnie
        antybiotykami, po ktorych mam kolejne nawroty?
        • justysialek Re: antykoncepcja a zdrowie i kościół 20.03.07, 19:19
          beata2802 napisała:

          > > nawracaly mi grzybice pochwy. Ale to standard. Mozna przetrwac kilka lat.
          >
          >
          > Czy pigulki powodują grzybicę pochwy?
          > Dlaczego nie powiedziala mi o tym moja pani ginekolog, tylko faszeruje mnie
          > antybiotykami, po ktorych mam kolejne nawroty?
          >

          Dziewczyny nie grzeszcie...głupotą.
          Grzybice pochwy zdarzają się, gdy się często współżyje - niestety ale różne
          bakterie dostaja się wtedy do środka, powstaja otarcia i infekcje się zdarzają.
          A grzybice ogólnie mają to do siebie, że nawracają (nie tylko g. pochwy).

          Ja biorę pigułki od wielu lat, a grzybicę pochwy miałam raptem 2 razy.
    • librea Re: antykoncepcja a zdrowie i kościół 27.10.06, 12:02
      no cóż ja uważam, że pigułka to jednak najlepsza metoda, a prawidłowo dobrane
      przez dobrego ginekologa na pewno nie zaszkodzą.
      • miezekatze_78 Re: antykoncepcja a zdrowie i kościół 27.10.06, 13:36
        Może i pigułki są najlepszą metodą, ale na pewno ich długoletnie stosowanie nie
        pozostaje obojętne dla zdrowia.
        Mnie robi się słabo, kiedy słyszę, że dziewczyna bierze je np. od 9 lat.

        Ja przez długi okres czasu stosowałam prezerwatywę + stosunek przerywany. Nie
        było żadnych problemów.

        Później zdiagnozowano u mnie torbiel na jajniku, i zaczęto leczyć środkami
        hormonalnymi. Od tamtej pory (półtora roku) funkcjonuję na tabletkach
        antykoncepcyjnych, i muszę przyznać, iż jest to bardzo wygodne.
        Jak długo, nie wiem. Na pewno po 3 latach będę chciała zrobić przerwę.

        No tak, ale katolikom to ciężko coś doradzać, bo i prezerwatywa odpada.
        Faktycznie pozostaje jedynie dobrze poznać swoje cykle, bo przecież owulacja
        nie zawsze występuje w środku cyklu.

        *****
        Kobiety są jak truskawki. Lubię na nie patrzeć, lubię czuć ich zapach, ale
        niespecjalnie mam ochotę je konsumować
        *****
        Flamenco będzie moja
    • horpyna4 Re: antykoncepcja a zdrowie i kościół 27.10.06, 13:39
      Monika, wejdź na forum Naturalne Planowanie Rodziny, dowiesz się wszystkiego.
    • judith79 Re: antykoncepcja a zdrowie i kościół 27.10.06, 14:25
      pomine sprawe religii i przesadow zwiazanych z antykoncepcja ale zupelnie sobie
      nie wyobrazam jazdy na tych naturalnych metodach, chyba bym oszalala z
      niedorzniecia.
      • nathkas Re: antykoncepcja a zdrowie i kościół 27.10.06, 14:27
        to nie przesądy, wejdź sobei na jakieś forum od grzybic wszelakich i zobaczysz
        jak te wszyskie panny po tabletach są zjedzone przez grzyby, bleeee ochyda!!!!
        • judith79 Re: antykoncepcja a zdrowie i kościół 27.10.06, 14:30
          wiesz ja biore tabletki od wielu lat i jakos mnie grzyby nie zjadaja, dziwne.
          • nathkas Re: antykoncepcja a zdrowie i kościół 27.10.06, 14:33
            poczekamy zobaczymy :)cos Cię na pewno zacznie zjadać :D a tak na serio to
            chyba nie wierzysz ginekologowie, który Ci to przepisuje, że one sa zdrowe jak
            tylko się badasz :) ja wiem że lepeij jest życ w nieświdomości ale to nic nie
            da :) proszę, nie wierzę, żę jesteście takie naiwne!!!
            P.S. To nie jest moralizowanie, Wasze życie, Wasze zdrowie, Wasza sprawa, ja
            mam to całkowicie gdzieś, ale nie wypisujcie bzdur typu, że tabletki nie
            szkodzą!!!
            • lenchen Re: antykoncepcja a zdrowie i kościół 27.10.06, 14:40
              Jak sobie kobita tabletki świadomie wybrała, to oznacza, że liczy się z
              ewentualnymi skutkami ubocznymi. Nie ma też co demonizować.
              • nathkas Re: antykoncepcja a zdrowie i kościół 27.10.06, 14:41
                a z tym się zgadzam :)
            • judith79 Re: antykoncepcja a zdrowie i kościół 27.10.06, 14:42
              powiem tak dopuki nie ma jednoznaczych badan, ktore bez zadnych watpliwosci
              dowiodlyby szkodliwosci antykoncepcji hormonalnej taka sama naiwnoscia jest
              wiara, ze szkodza (slowo przeciw slowu). pomimo, deklaracji o niemoralizowaniu
              robisz to jednak w dosc zabawny sposob, mozesz obserwowac swoj sluz czy cotam
              sie obserwuje, zaciskac uda jak cie najdzie chetaka w plodne dni i nosic
              sztandar z jakims chwytliwym chaslem odnosnie naturalnych metod ale jest to
              tylko twoja sprawa. lobbuj do woli ale nie licz na oklaski.
              • lenchen Re: antykoncepcja a zdrowie i kościół 27.10.06, 14:53
                Skutki uboczne brania tabletek odczułam na sobie (5 lat łykania). Ale jeżeli
                coś mnie dotyczy, to nie znaczy wcale, że dotyczy wszystkich. Mam koleżanki,
                które nie mają dotychczas problemów i jest super. Ja musiałam zrezygnować i też
                jest ok. Każdy wybiera to co odpowiada mu najbardziej.
              • nathkas Re: antykoncepcja a zdrowie i kościół 27.10.06, 15:13
                hola czy Ty umiesz czytać??? bo chyba nie, wskaż mi miejsce gdzież ja tak
                chwaliłam metody naturalne, mam to gdzieś czy Ci się one podobają, jak będziesz
                chciała to będziesz stosowała, z żadnych sztandarem nie chodzę, za to Ty
                owszem, kurde badań nie było, ales Ty naiwna, nie są tylko dostęne dla
                normalnego śmiertelnika, rusz głową i ...... to znajdziesz
                koniec komentarza,
                a i naprawde to czy Ty i inne bierzesz tabletki obchodzi mnie jak zeszłoroczny
                śnieg, nie zależy mi na Was, dla mnie możesz i denaturat pić, mam to gdzieś, po
                porstu wypisywanie że tabletki nie szkodzą w wątku gdzie dziewczyna ise pyta o
                zdrowie jest kpiną
                pzdr
                • kiitek Re: antykoncepcja a zdrowie i kościół 27.10.06, 15:17
                  nathkas napisała:


                  >
                  > porstu wypisywanie że tabletki nie szkodzą w wątku gdzie dziewczyna ise pyta
                  o zdrowie jest kpiną
                  > pzdr

                  To podaj żródlo,bo na razie tylko bredzisz,i nic z tego nie ma
                  • nathkas Re: antykoncepcja a zdrowie i kościół 27.10.06, 15:22
                    kawa na ławę, ja szukałm tego 3 miesiące, wysil swój móżdżek i sama sobie
                    poszukaj, i przetłumacz !!!! szkoda mojej pracy dla Was :P
                    • judith79 Re: antykoncepcja a zdrowie i kościół 27.10.06, 15:35
                      bla bla bla
                    • kiitek Re: antykoncepcja a zdrowie i kościół 27.10.06, 15:37
                      nathkas napisała:

                      > kawa na ławę, ja szukałm tego 3 miesiące, wysil swój móżdżek i sama sobie
                      > poszukaj, i przetłumacz !!!! szkoda mojej pracy dla Was :P

                      możesz mi przeslac po niemiecku-skoro nie potrafisz-znaczy,że bujdy tutaj
                      rozsiewasz-zresztą i tak jestem pewna,że to tylko Twoj chory mozg to wymyslil!
                      ciemnogród.......
                      • nathkas Re: antykoncepcja a zdrowie i kościół 27.10.06, 15:41
                        nie nie prześlę, nie mam zamiaru, tak masz rację mój chory mózg to wymyslił, ja
                        CIebie nie obrażam, kończe te gatki bo teraz to zrobiło mi sie przykro
                        normalnie, daruj sobie takie słowa, szczególnie do kogoś kogo nie znasz,
                        ciemnogód to jest ta Polska w której żyję, tworzą ją większość, ja tu
                        większości nie stanowię raczej,
                        • kiitek Re: antykoncepcja a zdrowie i kościół 27.10.06, 15:46
                          nathkas napisała:

                          > nie nie prześlę, nie mam zamiaru, tak masz rację mój chory mózg to wymyslił

                          No wlasnie-nie przeslesz,nie ywmagaj wiec,zeby ktos uwierzyl w bzdury,jakie
                          piszesz...

                          > kończe te gatki bo teraz to zrobiło mi sie przykro
                          > normalnie,

                          A mnie jest przykro,że mloda,wyksztalcona osoba(tak mniemam przynajmniej,ale
                          może się myle ..?) plecie takie farmazony,jak wzięte z średniowiecza...to jest
                          dopiero przykre.

                          > ciemnogód to jest ta Polska w której żyję, tworzą ją większość, ja tu
                          > większości nie stanowię raczej

                          na szczęście,bo wtedy byloby tragicznie
                          • nathkas Re: antykoncepcja a zdrowie i kościół 27.10.06, 15:51
                            okej według Ciebie farmazony ze średniowiecza, niech tak zatem będzie, nie mam
                            ochoty sie kłócić z kimś kogo nie znam, skończmy na tym że każdy ma swoją
                            rację, szkoda tego pisania bo do niczego ono nie prowadzi, tym bardziej, że mi
                            wcale nie zależy na tym żeby którakolwoeik z Was przestałak brać tabletki,
                            każdy ma swój rozum, można pogadac ale bez obrażania, niestety nie da się,
                            koniec już nie wypowiadam się, te któe będą chciały same sobie poszukają
                            własnej odpowiedzi, pzdr,
                            p.s. i naprawdę nie chciałam moralizować, przynajmnjejihj nie takie było moje
                            ząłożenie, sory
                            • kiitek Re: antykoncepcja a zdrowie i kościół 27.10.06, 15:54
                              Zgadzam się z tym,że dyskusja nie zaprowadzi nas do niczego dobrego.
                              Ale wybacz,skoro nie potrafisz powolac się na żadne żródlo,
                              z ktorego czerpiesz te informacje,tym bardziej się przekonuję,
                              że po prostu to jakieś straszne bzdury.To tyle.
                              • nathkas Re: antykoncepcja a zdrowie i kościół 27.10.06, 16:00
                                szukałem tego 2 lata temu, nie mam tego zapisanego, poszukam tego jeszcze raz
                                dla Ciebie, zamieszczę jak znajdę, chociaz nie mam zbytniej ochoty po tym jak
                                zosatłąm tu potraktowana i wcale mi nie zależy żebyście mi wierzyły
                                miłego weekendu
                • s_biela Re: antykoncepcja a zdrowie i kościół 20.03.07, 17:40
                  to czy tabletkii anty będą szkodzić zależy od wielu czynników
                  zawierają zazwyczaj dwa składniki: gestegeny -odpowiedzialne za blokowanie
                  jajeczkowania, i estrogeny -zagęszczają śluz by plemniki nie dotarły do
                  jajeczka gdyby gestageny nie zadziałały i też utrudniają zadnieżdzenie się w
                  macicy zygoty. wg definicji WHO (światowej organizacji zdrowia) jako środek
                  wczesno poronny nie uważa się środka o takim działaniu, bo nie doszło jeszcze
                  do ciąży. WHO za ciążę uznaje moment zagnieżdzenia zygoty. myślę że różnica
                  pomiędzy jajeczkiem niezapłodnionym a zapłodnionym jest oczywista- to drugie to
                  już dziecko.
                  jeśli chodzi o szkodłiwość dla kobiety to podstawowe przeciwskazania to żylaki
                  i problemy z krążeniem, oraz noszenie soczewek kontaktowych.
                  w przypadku kobiety zdrowej z regularnymi cyklami generalnie nie powinno się
                  nic złego stać i teoretycznie płodność powinna wrócić po 3-ech miesiącach od
                  odstawienia, ale czasami nie wraca... każdy kolejny rok przyjmowania tabletek
                  zwiększa to ryzyko
                  znam przypadek kobiety która podczas tych trzech miesięcy zaszła w ciąże której
                  nie udało się uratować, i stało się tak najprawopodomniej dlatego że przez
                  długi czas przyjmowała te środki i nie wszystko zdąrzyło prawidłowo
                  zareagować...

                  są wprawdzie środki gestagenne -ale nie wiem czemu nigekolodzy zalecają je
                  jedynie kobietom karmiącym -chyba są mniej skuteczne (??)

                  ja polecam obserwację płodności. na początku podeszłam do tego sceptycznie bo
                  słyszałam o przypadkach kiedy ta metoda zawiodła. teraz wiem że to byli hura-
                  optymiści ktorzy już na początku nauki uznali że są nieomylni...

                  To Ty sama decydyjesz o ryzyku!!! podczas kursu dowiadujesz się w jakim okresie
                  trwania cyklu jest prawdopodobieństwo zajścia w ciąże i jak rozpoznać dzień
                  płodny. oczywiście jeśli chcesz mieć 100% pewności to sexu jest mało ale jak
                  ciąża nie jest dla Ciebie czymś strasznym to można kochać się częściej a i tak
                  ryzyko jest takie jak przy tabletkach...
                  polecam :) www.npr.pl
                  • s_biela Re: antykoncepcja a zdrowie i kościół 20.03.07, 18:00
                    Ps.postinol to poprostu bombowa dawka estrogenów. oficjalnie nie jest to środek
                    wczesnoporonny, bo prawo nie dopuszcza do obrotu takich leków. znowu chodzi o
                    definicje -on utrudnia w zagnieżdzeniu zygoty. dla mnie to jest działanie
                    wczesnoporonne. nota bene ginekolodzy często nie chca przepisywać tego środka
                    bo ma on strasze skutki dla organizmu

                    poczęcie dziecka następuje w momencie połaczenie komórki jajowej z plemnikiem.
                    w przypadku gdy taka zygota "naturalnie" nie chce się zagnieździć trzeba taką
                    ciąże ratować tak jak przed innymi rodzajami poronienia. przecież ratujemy
                    własne dziecko...

                    uff... temat zabrnał daleko więc wracam do punktu wyjścia i autorki wątku:
                    jeśli nie chce Ci się uczyć metody obserwacji to polecam www.persona.pl -ten
                    aparat kosztuje ok 350 zl, skuteczność 94%
                    • turzyca Re: antykoncepcja a zdrowie i kościół 22.03.07, 02:46
                      Postinor faktycznie jest bomba. Ale nie jest tez typowym srodkiem
                      antykoncepcyjnym tylko kryzysowym - lepszy postinor po np gwalcie niz skrobanka
                      pozniej.

                      Jesli postinor jest podany przed owulacja to ja blokuje, jesli po uniemozliwia
                      zagniezdzenie sie zarodka w scianie macicy. Poronienie to z definicji przerwanie
                      ciazy po zagniezdzeniu, wiec dlatego nie uznaje sie go za srodek wczesnoporonny.
                      Takie tez istnieja, ale w Polsce sa zakazane (Ru486 bodajze.)

                      Jak zygota sie nie zagniezdzi w macicy, to ciaza nie jest zauwazona przez
                      organizm (zaden test jej nie wykryje) i nie da sie jej uratowac - zazwyczaj nie
                      wiemy w ogole, ze ciaza byla.

                      Pigulek takich jak cerazette (gestagennych) nie przepisuje sie zazwyczaj, bo sa
                      trudniejsze w uzywaniu - wymagaja idealnej punktualnosci. Poza tym niektorym
                      osobom zdecydowanie nie sluza (krwawienia, bole, nudnosci). Ale sa jedynym
                      rozwiazaniem dla matek karmiacych.

                      Przy rozwazaniu szkodliwosci pigulek polecam wziecie tez pod uwage korzysci ze
                      skutkow ubocznych. Wiekszosc kobiet ma mniej bolesne miesiaczki = mniej proszkow
                      przeciwbolowych = mniejsze obciazenie organizmu (przypominam, ze od
                      przedawkowania srodkow przeciwbolowych dostepnych bez recepty mozna nawet
                      umrzec, niedawno byl artykul opisujacy takie przypadki, przy naduzywaniu dorobic
                      sie wielu powaznych schorzen, lista skutkow ubocznych jest dluzsza niz przy
                      lekach na recepte.)


                      I niestety metody naturalne nie nadaja sie dla osob o nieregularnych cyklach i
                      owulacjach. A niektorym wystarcza silniejszy stres by owulacja pojawila sie 5
                      dni przed terminem... :-/
        • kiitek Re: antykoncepcja a zdrowie i kościół 27.10.06, 15:06
          nathkas napisała:

          > to nie przesądy, wejdź sobei na jakieś forum od grzybic wszelakich i
          zobaczysz
          > jak te wszyskie panny po tabletach są zjedzone przez grzyby, bleeee
          ochyda!!!!

          Jak czytam Twoje wypowiedzi,po prostu ręce mi opadają,że taki ciemnogród
          jeszcze istnieje.......
          • nathkas Re: antykoncepcja a zdrowie i kościół 27.10.06, 15:20
            ehhh szkoda słów, nie uwierzysz dopóki sama się nie przekonasz, i nie nazywaj
            mnie tak prosze bo mnie nie znasz, Twoja wiedza jest bardzo mała i jedyne co
            potrafisz to łykac tabletki i mówic żeby inne łykały, bo im więcej masy łyka
            tym bardziej człowiek czuje się bezpieczny, pzdr masę
            • kiitek Re: antykoncepcja a zdrowie i kościół 27.10.06, 15:40
              nathkas napisała:

              > ehhh szkoda słów, nie uwierzysz dopóki sama się nie przekonasz, i nie nazywaj
              > mnie tak prosze bo mnie nie znasz, Twoja wiedza jest bardzo mała i jedyne co
              > potrafisz to łykac tabletki i mówic żeby inne łykały, bo im więcej masy łyka
              > tym bardziej człowiek czuje się bezpieczny, pzdr masę

              Po pierwsze: nie stosuję tabletek,kiedyś owszem-chcę tylko zaznaczyć,że nie
              zaszkodzily mi,wręcz przeciwnie
              Po drugie: nie muszę Ciebie znać-jeśli pleciesz bzdury, a tak jest niestety-nie
              przejdę obok tego obojętnie
              Po trzecie:nie masz pojęcia o mojej wiedzy,a może zajmij się swoją "wiedzą"?
              to na razie tyle
              • nathkas Re: antykoncepcja a zdrowie i kościół 27.10.06, 15:47
                ja też nie umiem przejśc ale głupia jestem bo zaczęcie tej dyskusji było moim
                błędem, więcej go nie popełnię, masz rację CIbei e tez nie znam, nie znam
                Twojej wiedzy, chociaż jeśłi piszesz że pigułki sa zdrowe to trochę znam, ale
                okej Twoja wiedza, Twoja sprawa, kończe ten temat, sory, że w ogóle się
                wypowiedziąłm, żąłuję, bo szkoda tylko moich nerwów, każdy ma swoją rację
    • beautiful_joanna Re: antykoncepcja a zdrowie i kościół 27.10.06, 16:21
      tzn 'metody naturalne' to nie sa metody antykoncepcji, tylko metody planowania
      rodziny. kurcze, zyjemy w XXI wieku, a niektorzy nadal wierza w skutecznosc
      kalendarzyka... O.O
      • abeba Re: antykoncepcja a zdrowie i kościół 27.10.06, 18:24
        szkodzi Ci osobiście, że wierzą? Dopóki nie zadekretują ustawowo zakazu sprzedaży pigułke itp. (do czego niestety może dojść) to nic Ci do tego co i kiedy robią we własnej sypialni.
        My jedziemy na naturalnych od roku i nie zawiodły. Seksu nam nie brak, co najwyżej szkoda że jest nierównomiernie rozmieszczony w czasie. i dokształć się lepiej zanim będziesz objeżdżać, bo współczesne naturalne met. rozpoznawania płodności są baaaaaardzo daleko od prehistorycznego kalendarzyka. Jak sobie przeczytałam w tym watku opis kalendarzyka to się zdrowo usmiałam co za bzdurna wyliczanka.
        • beautiful_joanna Re: antykoncepcja a zdrowie i kościół 27.10.06, 19:08
          tia... ;)
          kiedys w liceum mielismy spotkanie z ginekologiem.
          Powiedzial, ze wynalazca metody termalnej mial 8 dzieci... i ze inne tego typu
          sposoby sa rownie skuteczne.
          Mialam kiedys wspollokatorke. Raz mi powiedziala, ze jej rodzice po jakims
          czasie od jej narodzin zaczeli stosowac metody naturalne. I co? - spytalam sie.
          I mam siostre...
          Acha, w liceum mialam jeszcze na religii kilka lekcji na temat metod naturalnych
          wlasnie, bo katechetka byla byla pielegniarka... smiechu bylo co niemiara na
          kazdej lekcji, jak nas probowala przekonac do skutecznosci tej czy innej metody....
          • lenchen Re: antykoncepcja a zdrowie i kościół 27.10.06, 19:16
            > Powiedzial, ze wynalazca metody termalnej mial 8 dzieci...

            A jaka jest to metoda termalna? Ma ona coś wspólnego z wodą termalną? :-)))
            • annajustyna Re: antykoncepcja a zdrowie i kościół 27.10.06, 19:21
              A woda termalna to swoja drogi swietny "Kosmetyk". A moze chcial miec osmioro
              dzieci???
        • cytrynka123 Re: antykoncepcja a zdrowie i kościół 27.10.06, 20:57
          abeba napisała:

          > szkodzi Ci osobiście, że wierzą? Dopóki nie zadekretują ustawowo zakazu
          sprzeda
          > ży pigułke itp. (do czego niestety może dojść) to nic Ci do tego co i kiedy
          rob
          > ią we własnej sypialni.
          > My jedziemy na naturalnych od roku i nie zawiodły. Seksu nam nie brak, co
          najwy
          > żej szkoda że jest nierównomiernie rozmieszczony w czasie. i dokształć się
          lepi
          > ej zanim będziesz objeżdżać, bo współczesne naturalne met. rozpoznawania
          płodno
          > ści są baaaaaardzo daleko od prehistorycznego kalendarzyka. Jak sobie
          przeczyta
          > łam w tym watku opis kalendarzyka to się zdrowo usmiałam co za bzdurna
          wyliczan
          > ka.


          jezeli masz jakas bardziej aktualna wiedze, podziel sie nia. nie wszystkie
          mialysmy "szczescie" byc poinformowane na naukach przedmalzenskich. jezeli to,
          co napisalam wydaje sie bzdurne, to wskaz bledy.. moze mi sie przyda. sama juz
          nie uzywam pigulek... otwieram sie na mozliwosc poczecia i nie przeraza mnie
          to. ale jeszcze nie mam dzieci i dlatego jestem taka wyluzowana. co innego,
          gdybym miala ich piecioro.
          zamiast krytykowac, pokaz, co potrafisz.
    • trusia29 tez byłam zwolenniczką tabletek 27.10.06, 18:31
      Dziewczyny, bez względu na to kto jakie ma poglądy, śmiesza mnie twierdzenia,
      że tabletki nie szkodzą. Otóz jednemu moga szkodzic, innemu nie. Jest to zawsze
      jakas ingerencja w organizm, więc skutki tez bywaja rózne. A wiem co mówie -
      stosowalm antykoncepcję hormonalna przez kilka lat (zgodnie z zalaceniami
      lekarza, robiąc niezbędne przerwy itd). Efekt - rozregulowane hormony (głównie
      nadmiar prolaktyny), a co za tym idzie bolesne piersi, zaburzenia
      miesiaczkowania itd. Walcze z tym juz od roku, faszerując się kolejnymi lekami,
      dotychczas bezskutecznie. Ciagle łaże po lakarzach i na badania i mam już dość.
      Gdybym miała podjac decyzje po raz kolejny, na hormony bym sie nie zdecydowala
    • annajustyna Gwoli uzupelnienia dyskusji, dodam, ze KK 27.10.06, 18:46
      dopuszcza stosowanie pigulek w celach leczniczych...Ba, nawet sterylizacja jest
      dopuszczalna z powodow zdrowotnych (choc w PL nielegalna)...
      • trusia29 Re: Gwoli uzupelnienia dyskusji, dodam, ze KK 27.10.06, 19:55
        no tak, w celech leczniczych tak, pomagaja na niektóre schorzenia (m. in.
        tradzik)
        • kalina81 Re: Gwoli uzupelnienia dyskusji, dodam, ze KK 27.10.06, 22:49
          moim zdaniem chemiczna ingerencja w zdrowy organizm jest szkodliwa, blokowanie
          naturalnych procesów zachodzących w ciele dla własnej wygody jest dla mnie
          niezrozumiała. Znam kilka kobiet, które naprawde źle wyszły na stosowaniu
          pigułek. Jako formy antykoncepcji nie stosowałabym jej nigdy, jako leczenia
          niedoborów hormonów owszem.
          • felicita33 Re: Gwoli uzupelnienia dyskusji, dodam, ze KK 27.10.06, 23:29
            Witajcie...
            Trochę poczytałam...
            Mój mąż jest niewierzący, ale zdecydowaliśmy się na NPR, ponieważ on również
            uważa, że tabletki szkodzą,a prezerwatyw nie lubi.
            Jakiś czas temu brałam przez ponad rok diane-nie dla antykoncepcji,ale
            dlatego,że miałam kłopoty z miesiączką tzn. nie miałam np. przez pół roku...
            Na początku mój organizm zareagował tak, że miesiączkę miałam przez miesiąc.
            Potem się ustabilizowało, ale gdy przestałam brać tabletki znów miałam
            kłopoty.W końcu trafiłam do ginekologa, który jest dobrym znajomym mojego męża.
            Powiedział mi, że chce mnie na prawdę wyleczyć, a nie tuszować sprawę
            tabletkami antykoncepcyjnymi.
            powiedział mi też ,że lekarze często przepisują tabletki antykoncepcyjne,
            ponieważ mają za to profity od firm farmaceutycznych.
            Po leczeniu mojego doktora moje kłopoty przeminęły.
            Na razie naturalna metoda jest skuteczna...
            • elfnet Re: Gwoli uzupelnienia dyskusji, dodam, ze KK 28.10.06, 20:53
              Naturalne Metody Planowania Rodziny to nie jest Kalendarzyk! A poziom ich
              skuteczności nawet wyższy niż innych "sztucznych" metod. Zajrzyjcie na Forum
              "Naturalne Planowanie Rodziny"
              KK nie chodzi tylko o to, że "sztuczne" srodki są szkodliwe dla zdrowia kobiety,
              ale o to, że ich używanie nastawia Cię negatywnie do zycia. NPR- to metody
              sluzace i do planowania poczecia i do jego unikania, nie maja nastawienia
              negatywnego do zycia w ogole. Niepoprawne po mysli KK byloby rowniez stosowanie
              NPR powiazane z nienawiscia/niechecią do zycia poczętego.
              Zajrzyjcie na Forum "Naturalne Planowanie Rodziny"
              • atenette Re: Gwoli uzupelnienia dyskusji, dodam, ze KK 29.10.06, 00:52
                Bralam tabletki przez ok. 7 lat z kilkoma przerwami. Bylam ogromna, 100% ich
                zwolenniczka. NPR wydawal mi sie jakim sredniowiecznym wynalazkiem, stosowanym
                przez zagorzale katoliczki. Wszystko bylo dobrze dopoki nie zaczelismy z mezem
                planowac rodziny. Tabletki odstawilam i zaczelam stosowac NPR w celu zajscia w
                ciaze. Okazalo sie, ze tabletki straszliwie rozregulowaly mi caly cykl do tego
                stopnia, ze na razie nie moge zajsc w ciaze dopoki tego nie wylecze (zly poziom
                hormonow). Zaczelam duzo na ten temat czytac i rozmawiac z innymi dziewczynami
                na forum i okazalo sie, ze to co przechodze to jeden z najczestszych skutkow
                brania hormonow. A naleza do nich m.in:
                - zaburzenia fazy lutalnej cyklu (uniemozliwiajace zagniezdzenie sie
                zaplodnionej komorki)
                - brak owulacji
                - brak miesiaczki
                - przedluzajace sie do kilku miesiacy cykle
                i wiele innych.
                Ciekawe, ze jak sie idzie z tym do ginekologa to mowi zeby sie nie martwic bo
                to czeste nastepstwa brania pigulek i da sie wyleczyc. Tyklo dlaczego nie mowia
                o tym jak je zapisuja?! Dziewczyny lecza sie potem i staraja o dziecko lata bo
                ich organizm jest tak rozregulowany.
                Oczywiscie nie na kazdego tak dzialaja hormony. So osoby, ktore zachodza w
                ciaze od razu po ich odstawieniu, ale trzeba sobie uzmyslowic, ze so to jednak
                hormony, ze jest to spora ingerencja w organizm, a nie wit. C.
                Ja powiem jedno - zaluje, ze bralam tabletki...
                A co do NPR (i nie mylic ze smiesznym Kalendarzykiem, jakas chora
                wyliczanka :D) - raczej nie bede go stosowac jako metody antykoncepcyjnej, ale
                jako metoda planowania ciazy jest rewelacyjny!
                • enith Re: Gwoli uzupelnienia dyskusji, dodam, ze KK 29.10.06, 03:13
                  A miałaś badane hormony PRZED przepisaniem pigułek? Skąd wiesz, że to hormonalna
                  antykoncepcja rozregulowała Ci cykl? Może miałaś kłopoty hormonalne zanim
                  zaczęłaś je brać, a teraz, być może niesłusznie winisz pigułki. Wyobraź sobie,
                  że ja miałam bardzo bolesne i bardzo rozregulowane cykle zanim zaczęłam brać
                  pigułki, a po antykoncepcji hormonalniej wszystko chodzi jak w zegarku, a przy
                  okazji zero bólu podczas okresu. Inna sprawa, że pigułki (wszystkie, także
                  antyalergiczne) musiałam odstawić z powodu kłopotów z ciśnieniem, ale nie
                  demonizuję ich działania ani brania. Jednym podchodzą, innym nie, jak ze wszystkim.
                  • atenette Re: Gwoli uzupelnienia dyskusji, dodam, ze KK 29.10.06, 16:04
                    Enith ja nie demonizuje brania tabletek i bron boze nie chce chce nikogo
                    zniechecac ani z nikim sie na ten temat klocic bo kazdy robi jak uwaza. Ja
                    bylam ogromna zwolenniczka tabletek i nie raz klocilam sie z ich
                    przeciwniczkami (nie wspominajac o mojej mamie) i wypowiadalam tak samo jak ty
                    teraz. Oczywiscie moglam miec problemy z hormonami wczesniej (chociaz moje
                    miesiaczki byly jak w zegarku), ale to nie zmienia faktu, ze o skutkach brania
                    tabletek powie ci kazdy ginekolog, jezeli go o to zapytasz, czyli one
                    rzeczywiscie istnieja.
                    Zreszta wystarczy wejsc na forum dla dziewczyn starajacych sie o dziecko, a
                    bedacych po antykoncepcji hormonalnej aby zobaczyc jakie maja problemy.
                    Ale tak jak mowie nikogo nie chce przekonywac, bo kazdy robi jak uwaza.
                    Opowiadam tylko o moich doswiadczeniach. I tak jak mowisz enith jednym tabletki
                    podchodza i zupelnie nie zaszkodza, dla innych moge sie skonczyc problemami.
                    Pozdrawiam
                  • trusia29 Re: Gwoli uzupelnienia dyskusji, dodam, ze KK 29.10.06, 16:07
                    Ja akurat jestem pewna, że to tabletki rozregulowały gospodarkę hormonalna
                    mojego organizmu, bo w wieku 21 lat mialam szcególowe badania hormonalne (były
                    ok). Teraz od roku ne moge dojsc do ładu z prolaktyna, a efekty jej nadmiaru sa
                    nieprzyjemne.
                    • ja19812 Re: Gwoli uzupelnienia dyskusji, dodam, ze KK 29.10.06, 17:10
                      Nie wiem skąd to uparte twierdzenie, że tabletki są super. Jak wspomniałąm ja brałam je 7 lat i wcześniej moje ciało chodziło jak w zegarku, regularne, niebolesne miesiączki, zero problemów zdrowotnych. Odstawiłam tabletki kilka miesięcy temu, ciągle czuję się koszmarnie, mam złe wyniki, boli mnie głowa, piersi, mam bolesne miesiączki itd. Nie sądzę bym jeszcze w życiu brała tabletki, bo widzę po swoim organizmie, że do niczego dobrego nie prowadzą. Ich jedyną zaletą jest wielk awygoda. TYle.
    • ja19812 Re: antykoncepcja a zdrowie i kościół 29.10.06, 01:25
      Ja tez do niedawna bralam tabletki- jesli chodzi o wygode sa niezastapione. Po odstawieniu jednak (bralam non stop 7 lat) czuje sie strasznie, od dwoch miesiecy jak na detoksie. Zmiany nastorjow, bolesne piersi, bol w trakcie okresu itd.
      Odstawilam tabletki, bo dowiedzialam sie, ze dzialaja przeciwzagniezdzeniowo, a dla mnie czlowiek rozpoczyna sie od momentu polaczenia materialu genetycznego kobiety i mezczyzny, czyli sporo przed zagniedzeniem. Jesli wiec istnieje ryzyko, ze sama sprowokuje poronienie (mniejsza o kwestie semantyczne, jak definicja poronienia) to wole jej unikac.
      Teraz z mezem uzywamy prezerwatyw i globulek, malo wygodne, ale nasz swiadomy wybor i nie ma rozterek moralnych. pozdrawiam.
      • triss_merigold6 Re: antykoncepcja a zdrowie i kościół 29.10.06, 22:05
        Jakim cudem tabletki działaja antyzagnieżdżeniowo skoro hamują owulację?!
        Jak kobieta nie ma owulacji to chyba nie może zajść w ciążę...
        • ja19812 Re: antykoncepcja a zdrowie i kościół 29.10.06, 22:45
          Otóż tabletki działają na kilka sposobów, stąd są takie skuteczne. Można to przeczytać na ulotkach, z którymi się je kupuje. Wszytstkie działają tak: starają się zahamować owulację, zmieniają strukturę śluzu by uniemożliwić wędrówkę zygoty i uniemożliwiają jej zagnieżdżenie. Wystarczy przeczytać ulotkę by się dowiedzieć, że jeśli dwa pierwsze sposoby nie poskutkują, to działa trzeci, czyli wczesnoporonny. Wiem od koleżanki lekarza i usłyszałam to od dwóch ginekologów (nie powiedzieli mi o tym wcześniej, póki nie zapytałam), że wszystko zależy od ilości hormonów, im więcej tym większe prawdopodobieństwo, iż nie będzie owulacji. Jednak tabletki idą raczej w kierunku zmniejszania ilości hormonów, a to powoduje, że najczęściej po prostu nie dochodzi do zagnieżdżenia. Nie ma to zresztą dla mnie znaczenie, bo jeśli nawet prawdopodobieństwo niezagnieżdżenia jest niewielkie, to jakoś przekonania nie pozwalają mi ryzykować.
          ps. ja przez 7 lat nie sięgnęłam do ulotki od moich tabletek i nie doczytałam tego, na tym forum widać, że chyba nie tylko ja...
          • triss_merigold6 Re: antykoncepcja a zdrowie i kościół 29.10.06, 23:06
            Zakładałam, że ich pierwsze działanie czyli antyowulacyjne jest skuteczne.
            Zresztą mnie akurat wszystko jedno, brałam pigułki wiele lat ze względu na
            skuteczność a kwestie etyczne są mi dokładnie obojętne.
      • szeptak Re: antykoncepcja a zdrowie i kościół 15.03.07, 21:18
        Moralność Pani Dulskiej...
    • enith Re: antykoncepcja a zdrowie i kościół 29.10.06, 21:31
      Ja również byłam wielką zwolenniczką tabletek, bo dzięki nim nie jestem mamą
      niechcianego dziecka. Jako środek zapobiegający ciąży są jednak najlepsze,
      dlatego jeśli ktoś naprawdę nie może pozwolić sobie na ciążę to polecam
      tabletki. Sama odstawiłam je po tym, gdy okazało się, że mam potężne
      nadciśnienie. Co prawda nikt nie stwierdził, że to wina hormonów, ale lekarz
      kazał mi odstawić wszystkie tabletki bez których mogę się obejść (na pierwszy
      więc ogień poszły antykoncepcyjne i przeciwzapalne na astmę). Teraz stosuję
      wyłącznie prezerwatywy i bardzo brak mi tej spontaniczności do której
      przyzwyczaiłam się na pigułkach. Ale nie mogę i już brać, więc koniec pieśni.
      • judith79 Re: antykoncepcja a zdrowie i kościół 30.10.06, 10:32
        hehe, moj maz tez ma potezne nadcisninie a tabletek nie bral. dziwne:P
        • enith Re: antykoncepcja a zdrowie i kościół 31.10.06, 07:26
          Po odstawieniu wszystkich tabletek w ciągu tygodnia spadło z 160/110 do 110/65 i
          od 2 lat utrzymuje się na tym poziomie. A Twojemu mężowi zasugerowałabym wizytę
          u lekarza.
    • mroofka2 Re: antykoncepcja a zdrowie i kościół 30.10.06, 14:18

      kalendarzyk?;)
    • jo-asiunka Re: antykoncepcja a zdrowie i kościół 16.03.07, 08:17
      To i ja dorzucę kamyczek do ogródka. Nie jestem wierząca, tabletki brałam około
      6-7 lat. Miałam straszne migreny, ale żaden lekarz nie łączył tego
      antykoncepcją hormonalną. Ja myślałam, ze to z powodu przeprowadzki do duzego
      miasta (studia), ale ten fakt zbiegł się w moim zyciu z peirwszą receptą na hormony.
      Odstawiłam tabletki nagle, bo poczułam, że mam już tyle hormonów w organizmie,
      że nie wytrzymam. Migreny przeszły, potem na miesiąc wróciłam do nowych tabletek
      - yasmin, ale zaraz je odstawiłam.
      teraz jestem w ciąży, a tuż przed nią okazalo się, że mam PCO (zespół
      policystycznych jajników) i gdyby nie antykoncepcja (która hamuje owulacje), to
      moje jajniki mogłyby być teraz w takim stanie, że o żadnej ciąży nie byłoby mowy.
      Więc - ja akurat - mimo tych migren - nie żałuję, że brałam tabletki, bo miały
      one w moim przypadku działanie lecznicze.
    • anusia29 Re: antykoncepcja a zdrowie i kościół 16.03.07, 09:04
      eee tam, mam 33 lata, dwuletniego synka, którego poczęłam w pierwszysm cyklu po
      odstawieniu piułek. A brałam je przed ciążą 10 lat. Teraz tez biorę. I jest OK.
      • anusia29 Re: antykoncepcja a zdrowie i kościół 16.03.07, 10:09
        oczywiście ciąża jak najbardziej chciana i planowana. Ale- jeśli chodzi o
        tabletki - trzeba je baardzo indywidulanie dobrać. Nie każda jest dobra dla
        każej. Ja np. po ciązy nie mogłam wrócić do tych sprzed ciązy. Obecnie biorę
        Yasmin i bardzo sobie chwalę :)
        • monika25lbn Re: antykoncepcja a zdrowie i kościół 16.03.07, 14:29
          Ja biore Logest,bralam go tez ok 4 lata przed ciaza ale przed sama ciaza to 3 m-
          ce wczesniej poprostu brac przestalam.I to nie z jakiejs obawy,ze moze byc cos
          zle poprostu maz wyjechal i uznalam,ze jak go nie ma to nie ma potrzeby brac
          hormonow.Teraz biore ponad pol roku i nikt nie bedzie mi mowil,ze nie
          powinnam,bo to moj swiadomy wybor.
    • oxygen100 Re: antykoncepcja a zdrowie i kościół 20.03.07, 19:47
      pozostaje ci mineta i ciagniecie druta mezowi. Od czasu do czasu mozna tez
      wpuscic do srodka meza ale tylko czubeczkiem, bo jak sie rozochoci to mu moze
      cos wyfrunie i bedzie dzidzius
      • s_biela Re: antykoncepcja a zdrowie i kościół 21.03.07, 23:10
        zabawne... ja grzbice miałam w czasie kiedy z nikim nie sypiałam, a po ślubie
        zadnej nie uświadczyłam... a mam kiepską odporność w tym temacie...

        to chyba jednak nie do końca zalezy od aktywności seksualnej... no chyba że
        ktoś ma naprawe niezły przebieg ;)
        • monia2007 Re: antykoncepcja a zdrowie i kościół 22.03.07, 22:52
          s_biela napisala:
          jeśli chodzi o szkodłiwość dla kobiety to podstawowe przeciwskazania to żylaki
          i problemy z krążeniem, oraz noszenie soczewek kontaktowych

          Witaj!
          Strasznie rozbawilas mnie tym stwierdzeniem o soczewkach kontaktowych...Czasem
          mam wrazenie, ze zyje w sredniowieczu...

          • turzyca Re: antykoncepcja a zdrowie i kościół 23.03.07, 00:43
            zdaje sie ze to byl skrot myslowy, a nie sredniowiecze. Sa osoby, ktore podczas
            zazywania tabletek i w ciazy nie moga nosic szkiel kontaktowych, bo pod wplywem
            odmiennej ilosci hormonow ich lzy maja nieco inny sklad i przy soczewkach to
            przeszkadza.
            Ale to zalezy od osoby.
    • rosa_de_vratislavia wazektomia? 20.03.07, 22:13
      monika1109 napisała:

      > Witam! Mam 25 lat i dwoje dzieci 2 i 5 lat. Studiuję i nie chce na razie
      > więcej dzieci.

      Jak nie chcecie w ogóle dzieci - polecam wazektomię u męza. Jeśli "na razie" -
      masz problem. Może spirala?
    • agniesia59 Re: antykoncepcja a zdrowie i kościół 24.03.07, 13:04
      witaj.mam 25 lat i 1,5 roczną córeczkę. miałam cesarke i lekarka powiedziała mi
      że po cesarce najlepiej odczekać 3 lata i potem dopiero drugie dziecko. dopiero
      po czterech miesiącach mogłam założyć spirale. więc brałam tabletki po których
      przytyłam 15kg. potem założyłam spirale ale wage trudno zgubić. a co do
      kościała jeżeli kościół zabrania antykoncepcji to dlaczego sami księża nie są w
      stosunku do nas wporzątku? chodzi mi o molestowania, pedofilie i inne. przecież
      mając spirale czy biorąc tabletki nie zabijam dziecka tylko zapobiegam. moim
      zdaniem antykoncepcja nie jest czymś złym. nie sztuką jest urodzić dzieci tylko
      je wychować.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka