edyta.26
09.11.06, 18:18
właśnie dziś mijają 2 mce od naszego ślubu. cofajac się do tamtego dnia, to
właśnie widzę jak stoimi przed ołtarzem, przejęci ale szczęśliwi. patrząc na
to wydarzenie w perspektywy czAsu, to przede wszystkim cieszy mnie, że juz po
wszystkim. Był to najwżniejszy dzien w moim życiu, ale na pewno nie
najpiękniejszy. Teraz jestem dużo szczęśliwsza, spokojna. Wracam czasem do
zdjęć ślubnych i...... tyle. Pewnie wiele z was dziewczyny w skrytości (albo
i nie ;-) zdziwi się. Ślub dla mnie był przede wszystkim stresem i obawą, że
nie spełnię oczekiwań wielu osób. Wesele w jeszcze większym stopniu. Różne
osoby miały różne pomysły z nami związane i nie zawsze potrafiłam przejść
wobec nich obojętnie, przejmowałam się "pierdołami". A szkoda, bo zawsze
dzień ślubu wyobrażałam sobie całkiem inaczej. No ale trudno, drugiego już
nie chce :-) bo mam wspaniałego męża, nie zamienię go na żaden inny (nawet
nowszy) model. Właśnie wijemy sobie nasze maleńkie gniazdko, z którego oboje
jesteśmy bardzo dumni, ponieważ zdobycie go nie było dla nas wcale proste.
czasem tylko żal, że nie wszyscy bliscy potrafią się cieszyć razem z nami.
Cóż....
Wszystkim, które już wstąpiły i tym, które dopiero maja taki zamiar życzę
wszystkiego naj naj. i żebyście miały większy niż ja dystans do mało
istotnych spraw. Nie dajcie sobie zniszczyc tego ważnego dnia ;-) głowa do
góry- WAM SIĘ UDA!!!