Dodaj do ulubionych

zdrada przez neta!!!?Pomóżcie

20.11.06, 14:59
Przez przypadek weszłam n stronę po której "chodził" mój mąż.Jest to strona
www.randki.sex-zone.pl i www.kociaq.sex-zone.pl i odkryłam znóów przez
przypadek ze mąż jest tam zalogowany i ma swoje konto.Weszlam wiec i
zobaczyłam jego ogłoszenie ze szuka kobiety wolnej, heteroseksualnej, z
naszego województwa,on nie sponsoruje, do osrtego rrznięcia, eksperymentów
seksualnych itp. a wskaznik wiarygodności był prawie pełen.Serce chyba w tym
momencie przestało mi bić a w oczach pojawiły się łzy i płaczę do teraz.Co
zrobić?Czy powiedziec męzowi o tym czy zachować to w tajemnicy??Dodam ze mamay
2 miesiecznego synka.Pomózcie!!!!Błagam!!!!!!!!!!!!!!!!!
Obserwuj wątek
    • fufcia Re: zdrada przez neta!!!?Pomóżcie 20.11.06, 15:11
      a skąd wiesz, ze to Twoj maz? Podpisal sie imieniem i nazwiskiem?
      • sylwuniaw Re: zdrada przez neta!!!?Pomóżcie 20.11.06, 15:24
        O kurcze. Jeśli to na pewno twój mąż, to od razu mu o tym powiedz. Nic nie
        ukrywaj. Szczerze z nim porozmawiaj, bądź stanowcza... działaj póki nie jest za
        późno....
        poadrawiam
      • duska22 Re: zdrada przez neta!!!?Pomóżcie 20.11.06, 16:12
        znam jego login i haslo
        • dzidzia214 Re: zdrada przez neta!!!?Pomóżcie 21.11.06, 08:21
          bARDZO cI WSPOLCZUJE! NIENAWIDZE TAKICH DRANI .. ZRESZTA BABY TEZ TAKIE SA,
          UWAZAM ZE JAK SIE MA DZIECKO TO POWINNO SIE O WSZYSTKIM ZAPOMNIEC, PRZESTAC SIE
          BAWIC.... NIE WIEM CO CI NAPISAC....
          UCIEKAJ OD NIEGO... BO ON I TAK SIE NIE ZMIENI, CHYBA, ZE GO TERAZ NASTRASZYSZ
          WYPROWADZISZ SIE ALBO KARZESZ MU SIE WYNOSIC, WTEDY ZROZUMIE I SPOKORNIEJE
          • krakmark40 Duśka 05.12.06, 14:02
            Doradzacie kolezance, która jest na pewno teraz nieszczesliwa, posuniecia,
            które z mojego(meskiego-chociaz nie śmiem sie wypowiadac za wszystkich facetów)
            punktu widzenia nie przyniosa niczego dobrego. Nastawianie jej w stylu : umów
            sie i daj mu w morde, albo szpieguj i lec do sądu to żadna dobra rada.Mam 40
            lat i spotykam na necie różne kobiety.Te rozwiedzione, co to niby sa
            zadowolone ,że dały w morde i takie, które robiły awantury
            kosmiczne ,wystawiały walizki.Powiem wam tak...Takie działanie nie jest
            znamionem zadnej miłości tylko chorej ambicji co to zniszczy wszystko byle
            tylko poczuć tryumf. Musicie zrozumiec młode kobiety teraz, w wieku
            dwudziestukilku lat co sie dzieje w głowach i spodniach cześci facetów.Niektóre
            z was zaznają tego w okolicach 40-dziestki...Dlatego droga skrzywdzona..jeśli
            kochasz swojego faceta to po prostu z nim porozmawiaj raczej ze smutkiem niz
            gniewem w oku.Jesli bedziesz agresywna zamknie sie na Ciebie a co wiecej
            znajdzie usprawiedliwienie dla swojego działania. Nie zapominaj ze go kochasz.
            A nawet jesli bedzie za przeproszeniem rznał jakas rozbuchana 40-dziestke nie
            znaczy ,że on Cie nie kocha..Czasem to minie szybko samo jak sie zjawiło a
            czasem nie.. W kazdym razie postepujac rozsadnie masz szanse na uratownie
            uczucia. Bo co to za małzenstwo wymuszone grozba sadu czy czegos innego.
            Zastanów sie czy go kochasz.To dobra chwila na to.I co jestes w stanie dla
            niego poswiecic.Przewidujac atak zwolenniczek radykalnych rozwiazań - niech sie
            najpierw pochwala swoimi zwiazkami .A jesli ich brak niech rozwina przed Toba
            pełnie swojego "szczescia". Tylko bez sciemy drogie Panie.
    • triss_merigold6 Re: zdrada przez neta!!!?Pomóżcie 20.11.06, 15:28
      Jeśli jestes pewna, że to Twój facet to ściągnij ogłoszenie i wydrukuj. W razie
      rozwodu z jego winy masz dowód. Nic nie mów, odpowiedz mu na to ogłoszenie
      tylko nie ze swojego IP i zobacz czy faktycznie jest zainteresowany i czy dąży
      do spotkania. Korespondencję kopiuj.
      • trusia29 Re: zdrada przez neta!!!?Pomóżcie 20.11.06, 18:58
        Wydruk ogłoszenia ze strony internetowej to żaden dowód dla sądu. Chyba, że
        małżonek potwierdziłby, że to jego ogloszenie. A tak w ogóle, to chyba zbyt
        wczesnie zeby o rozwodzie mówic. Najpierw trzeba z mężem pogadac
        • triss_merigold6 Re: zdrada przez neta!!!?Pomóżcie 20.11.06, 19:00
          Login i hasło, nr IP z którego ogłoszenie było wysłane - to już są jakieś
          dowody.
          Sorry ale gadanie z mężem w takiej sytuacji wydaje mi się absurdalne, zrobi jej
          awanturę, że go szpieguje i wszystkiego się wyprze (powie, że to ogłoszenie
          kolegi, kolega nie ma netu itd.).
          • trusia29 Re: zdrada przez neta!!!?Pomóżcie 20.11.06, 23:32
            A jak chcesz IP wydrukowac? z poza tym zaden to dowód, kazdy kto miał dostep do
            konta mógł zamieścić to ogloszenie. To co najwyżej poszlaka. A ja bym najpierw
            pogadała.
          • trusia29 Re: zdrada przez neta!!!?Pomóżcie 20.11.06, 23:32
            A jak chcesz IP wydrukowac? z poza tym zaden to dowód, kazdy kto miał dostep do
            kompa mógł zamieścić to ogloszenie. To co najwyżej poszlaka. A ja bym najpierw
            pogadała.
      • trusia29 Re: zdrada przez neta!!!?Pomóżcie 20.11.06, 20:10
        Wydruk ogłoszenia ze strony internetowej to żaden dowód dla sądu. Chyba, że
        małżonek potwierdziłby, że to jego ogloszenie. A tak w ogóle, to chyba zbyt
        wczesnie zeby o rozwodzie mówic. Najpierw trzeba z mężem pogadac
      • koteczekaw Re: zdrada przez neta!!!?Pomóżcie 27.11.06, 11:09
        Ja mam podobną sytuację. Moj mąż siedzi na necie i czatuje z innymi dziewczynami
        "jednoznacznie". Ale nie wiem jak "złapać" go bo on jest informatykiem i zna
        wszystki sztuczki na kompie wiec się szybko domyśli, że go szpieguje. I co mam
        zrobić? Może znacie jakieś "sztuczki"?
        pozdro
    • magdusinska Re: zdrada przez neta!!!?Pomóżcie 20.11.06, 15:34
      A może lepiej samemu dać mężowi to czego chce?
      • agnes_plus Re: zdrada przez neta!!!?Pomóżcie 20.11.06, 15:45
        No, dwa miesiące po porodzie ostre rżnięcie może być niewskazane.
    • g0sik Re: zdrada przez neta!!!?Pomóżcie 20.11.06, 16:08
      Rozmowę radziłabym odłożyć do momentu zdobycia twardych dowodów – teraz to on
      się wyprze i będzie lepiej pilnował. Pomysł Triss jest dobry - spróbowałabym
      umówić się z nim na "randkę" i na miejscu dałabym porządnie w mordę. Potem to
      już w zależności od poglądów na zdradę - albo kopa w doopę albo przebaczenie....
      • s.dominika Re: zdrada przez neta!!!?Pomóżcie 20.11.06, 18:13
        A ja bym nie zwlekała z rozmową. Podejrzewam że każda godzina z tą świadomością
        to tragedia. Nie powinnaś tego odwlekać. Prosto w twarz mu wygarnąć. Nie
        wiem,czy nie powinnaś spakować jego walizki i niech on sobie przemyśli to z dala
        od ciebie i dziecka.Bardzo Ci współczuję. Nie wiem jak ja bym zareagowała. Ale
        prawda jest taka, że jeżeli jeszcze cię nie zdradził, to na pewno nie wahał się
        przed tym. W tej sytuacji nie wyobrażam sobie życia razem. Co za świnia. Mając
        2-miesięczne dziecko i żonę po porodzie. Aż się pięść zaciska ...
        • szelest_tafty Re: zdrada przez neta!!!?Pomóżcie 20.11.06, 19:05
          też Ci współczuję bardzo, ale myślę że bym się pokusiła o napisanie tego maila
          do niego i konfrontację. Bo w innym razie może się rzeczywiście wszystkiego
          wyprzeć. Chociaż z drugiej strony to całkiem zrozumiała jeśli nie będziesz miała
          na to ochoty. Masz dziecko na głowie i samam mysl, że dzidziuś ma takiego tatę
          może obrzydzić wszystko...
          • krakmark40 MIłe KOBIETY 05.12.06, 13:31
            Doradzacie kolezance, która jest na pewno teraz nieszczesliwa, posuniecia,
            które z mojego(meskiego-chociaz nie śmiem sie wypowiadac za wszystkich facetów)
            punktu widzenia nie przyniosa niczego dobrego. Nastawianie jej w stylu : umów
            sie i daj mu w morde, albo szpieguj i lec do sądu to żadna dobra rada.Mam 40
            lat i spotykam na necie różne kobiety.Te rozwiedzione, co to niby sa
            zadowolone ,że dały w morde i takie, które robiły awantury
            kosmiczne ,wystawiały walizki.Powiem wam tak...Takie działanie nie jest
            znamionem zadnej miłości tylko chorej ambicji co to zniszczy wszystko byle
            tylko poczuć tryumf. Musicie zrozumiec młode kobiety teraz, w wieku
            dwudziestukilku lat co sie dzieje w głowach i spodniach cześci facetów.Niektóre
            z was zaznają tego w okolicach 40-dziestki...Dlatego droga skrzywdzona..jeśli
            kochasz swojego faceta to po prostu z nim porozmawiaj raczej ze smutkiem niz
            gniewem w oku.Jesli bedziesz agresywna zamknie sie na Ciebie a co wiecej
            znajdzie usprawiedliwienie dla swojego działania. Nie zapominaj ze go kochasz.
            A nawet jesli bedzie za przeproszeniem rznał jakas rozbuchana 40-dziestke nie
            znaczy ,że on Cie nie kocha..Czasem to minie szybko samo jak sie zjawiło a
            czasem nie.. W kazdym razie postepujac rozsadnie masz szanse na uratownie
            uczucia. Bo co to za małzenstwo wymuszone grozba sadu czy czegos innego.
            Zastanów sie czy go kochasz.To dobra chwila na to.I co jestes w stanie dla
            niego poswiecic.Przewidujac atak zwolenniczek radykalnych rozwiazań - niech sie
            najpierw pochwala swoimi zwiazkami .A jesli ich brak niech rozwina przed Toba
            pełnie swojego "szczescia". Tylko bez sciemy drogie Panie.
    • caysee Re: zdrada przez neta!!!?Pomóżcie 20.11.06, 20:04
      A ja bym powiedziala. Wyjasnilabym ta sytuacje, lepiej wyrzucic z siebie te zale
      niz meczyc sie, zadreczac i szpiegowac.
      • yvona73pol Re: zdrada przez neta!!!?Pomóżcie 20.11.06, 21:15
        napisac maila, umowic sie na spotkanie, przed spotkaniem spakowac mu walizki,
        bedzie szybciej;
        brutalnie, ale inaczej nie dotrze, niestety....
      • krakmark40 Re: zdrada przez neta!!!?Pomóżcie 05.12.06, 13:37
        mądra KOBIETA
    • g0sik Re: zdrada przez neta!!!?Pomóżcie 20.11.06, 22:48
      caysee napisała:

      > A ja bym powiedziala. Wyjasnilabym ta sytuacje, lepiej wyrzucic z siebie te zale
      > niz meczyc sie, zadreczac i szpiegowac.

      A co autorka wątku ma tu do wyjaśnienia? Już widzę jak facet w takiej sytuacji
      od razu się przyznaje i wyznaje wszystkie grzechy jak na spowiedzi. Obstawiam,
      że on się wyłga, ochrzani ją za szpiegowanie, pozmienia hasła i będzie się
      lepiej pilnował. A ona dopiero wtedy zacznie się zadręczać, szpiegować i
      zastanawiać – zdradza nie zdradza...?



      • caysee Re: zdrada przez neta!!!?Pomóżcie 20.11.06, 23:06
        Mialam na mysli wyjasnienie co w tej sytuacji robia. Np. ile ma czasu na
        wyprowadzke ;)
    • dr_kaczusia Re: zdrada przez neta!!!?Pomóżcie 20.11.06, 23:21
      duska, jedna juz tu taka byla na forum, "zuza jakas tam"
      tylko, ze ona miala dowody, ze on ja zdradza w realu chyba.
      Najpierw rozpaczala, potem postapila zgodnie z radami tzn. wydrukowala wszystkie
      maile i miala kopie oczywiscie. Jak maz wrocil z delegacji od razu w progu
      zapytala prosto z mostu, pokazala wydruki... byl tak zaskoczony, ze zaczal sie
      platac i w koncu przyznal jak jest.
    • g0sik Re: zdrada przez neta!!!?Pomóżcie 21.11.06, 10:45
      dzidzia214 napisala:

      >bARDZO cI WSPOLCZUJE! NIENAWIDZE TAKICH DRANI .. ZRESZTA BABY TEZ TAKIE SA,
      >UWAZAM ZE JAK SIE MA DZIECKO TO POWINNO SIE O WSZYSTKIM ZAPOMNIEC, PRZESTAC
      >SIE BAWIC....

      Nie ma się, co podniecać. Autorka wątku ma 21 lat. Jeśli jej mąż jest w
      podobnym wieku a decyzja o ślubie została podjęta na wieść o ciąży to po prostu
      wychodzi, że facet nie dorósł jeszcze do roli męża i ojca... ...takie jest
      życie....
      • cojestdoktorku Prawdziwy sabat czarownic :) 22.11.06, 09:22
        gadki o dowodach w pozwie rozwodowym są śmieszne :)
        że niby ogłoszenie ma być dowodem???
        a facet powie że żona stała się po urodzeniu dziecka oziębła, że przestał się
        dla niej liczyć a liczy się tylko dziecko
        że seksu (w żadnej postaci) nie uprawiali od wielu miesięcy
        i że fantazjował przed komputerem

        wszystko to sobie wymysliłem
        ale istnieje duże prawdopodobieństwo że to wszytsko prawda

        być może ten facet na forum "młodzi żonkosie" tak się właśnie żali?
        i co wtedy powiecie?
        dobrze czassem spojrzeć na to z drugiej strony
        • elza78 Re: Prawdziwy sabat czarownic :) 22.11.06, 22:21
          doktorku wez natnij sobie kawalek fiuta potem zaszyj to miejsce, zdejmij szwy i
          zobaczymy czy dwa miesiace po operacji bedziesz mial ochotke na male bzyku
          bzyku...
          zarty se stroisz chyba, polog trwa do 10 tygodni i jest to czas kiedy seks jest
          medycznie zabroniony i to facet ma nawalone jesli do czegos kobiete chce
          przymusic...
          • cojestdoktorku Re: Prawdziwy sabat czarownic :) 23.11.06, 08:21
            > doktorku wez natnij sobie kawalek fiuta potem zaszyj to miejsce, zdejmij szwy
            i
            >
            > zobaczymy czy dwa miesiace po operacji bedziesz mial ochotke na male bzyku
            > bzyku...

            wbrew pozorom to miejsce zrasta się szybko :)
            mimo szwów facet ma wzwody co potrafi mocno boleć i pojawia się krew
            dwa tygodnie po operacji facet jest w pełni zdolny do pracy :)

            wracając do tematu - czytałem w mądrych książkach że to nie 10 tygodni przerwy
            jest konieczne lecz 6, tu się jednak upierał nie będę ponieważ kobietą nie
            jestem i doświadczeń w tym temacie nie mam
            wychodzi na to że ta przerwa nie jest winą kobiety, nie jest również jej winą
            że cały czas zaczyna poświęcać dziecku podporządkowując sie swojemu maluchowi,
            tak jej każą uczucia i instynkty
            czy winą faceta jest więc że on też ulega swoim uczuciom i instynktom skoro
            uległa im jego żona? że pragnąlby otrzymywać to co dotychczas dawała mu jego
            kobieta? powiecie że tak, że facet musi się do sytuacji dostosować
            otóż niestety nie, z sytuacją musi poradzić sobie kobieta w taki sposó, żeby
            znaleźć czas i dla dziecka i dla męża
            aby i wilk syty był i owca cała
            • gehamorus Re: Prawdziwy sabat czarownic :) 23.11.06, 22:06
              Doktorku czy wogóle wiesz o czym piszesz???spróbuj sobie ponosić na brzuchu
              przez trzy miesiące trzykilowy worek.bo mniej wiecej tyle dziecko waży w
              ostatnich miesiącach.....a potem sprobuj ten worek urodzic co czasem trwa
              kilkanascie godzin a pozniej caly obolały zadowol seksualnie meza,ktory jest
              egoista i mysli tylko o sobie i swoich przyjemnościach ! puknij się w głowę i
              zastanów co piszesz
              • cojestdoktorku Re: Prawdziwy sabat czarownic :) 24.11.06, 07:30
                > Doktorku czy wogóle wiesz o czym piszesz???spróbuj sobie ponosić na brzuchu
                > przez trzy miesiące trzykilowy worek.bo mniej wiecej tyle dziecko waży w
                > ostatnich miesiącach.....a potem sprobuj ten worek urodzic co czasem trwa
                > kilkanascie godzin a pozniej caly obolały zadowol seksualnie meza,ktory jest
                > egoista i mysli tylko o sobie i swoich przyjemnościach ! puknij się w głowę i
                > zastanów co piszesz

                szanuję to że kobiety rodzą i że cierpią przy tym,
                nikt im nie każe zaspokajać męża dzień po urodzeniu dziecka
                chodzi tylko o to by o mężu nie zapomnieć gdy już dziecko przyjdzie na świat
                a co do seksu...no więc istnieje wiele jego odmian, i narodziny dziecka
                przeszkadzają tylko w seksie klasycznym, przecież dalej można partnera dotykać,
                całować i nie powiem co jeszcze bo sie ktoś obrazi
                a jak się nie ma na to ochoty to chłopu zaczyna sperma pod kopułą buzować i tyle
                • elza78 Re: Prawdziwy sabat czarownic :) 26.11.06, 21:54
                  ty nie masz dzieci prawda???
                  nie wiesz o czym piszesz :)

                  jak to sobie wyobrazasz w pierwszych miesiacach kiedy glodny dzieciak wyje co
                  2h srednio, ma kolki trzeba prasowac pieluchy prac robic obiadki mezusiowi
                  jeszcze w nocy cyckiem dziecko karmic spac i w miedzyczasie uprawiac z mezem
                  milosc francuska...
                  moze to troche nie tak panie "biorco" skoro dla ciebie facet powinien
                  ograniczyc sie do bycia dawca spermy w procesie prokreacji a potem jedynie ma
                  stac z boku i sie przygladac jak zona zapierdala z calym tym burdelem jaki sie
                  po narodzinach dziecka robi to sorry gdybys ty byl moim mezem to wystawilabym
                  cie z walizami za drzwi pewnie jeszcze bedac w ciazy
                  jestes za bardzo roszczeniowy wiesz, bo "sie nalezy" mezusiowi "obowiazek
                  malzenski" zona "nie daje" to sie na dziwki idzie a co, jest usprawiedliwienie
                  w koncu...
                  taki facetto dla mnie nie jest facet to cipka ktora nie panuje nad swoimi
                  popedami...
                  • cojestdoktorku Re: Prawdziwy sabat czarownic :) 27.11.06, 12:13
                    > jak to sobie wyobrazasz w pierwszych miesiacach kiedy glodny dzieciak wyje co
                    > 2h srednio, ma kolki trzeba prasowac pieluchy prac robic obiadki mezusiowi
                    > jeszcze w nocy cyckiem dziecko karmic spac i w miedzyczasie uprawiac z mezem
                    > milosc francuska...

                    nie widzę problemu żeby mąż pomagał w tym co tylko można żonie, a żona żeby w
                    zamian zachowywała sie podobnie zanim sie dziecko pojawiło

                    > moze to troche nie tak panie "biorco" skoro dla ciebie facet powinien
                    > ograniczyc sie do bycia dawca spermy w procesie prokreacji a potem jedynie ma
                    > stac z boku i sie przygladac jak zona zapierdala z calym tym burdelem jaki
                    sie
                    > po narodzinach dziecka

                    a skad takie wnioski?
                    sama sobie wymyslasz i mi wmawiasz
                    wcale tak nie uwazam, jesli facet zdecydował się na dziecko powinien żonie
                    pomagać
                    jeśli żona zdecydowała się na meża powinna dbać o jego potrzeby
                    czy to nie jasne i oczywiste!!!!!?????

                    > jestes za bardzo roszczeniowy wiesz, bo "sie nalezy" mezusiowi "obowiazek
                    > malzenski" zona "nie daje" to sie na dziwki idzie a co, jest
                    usprawiedliwienie
                    > w koncu...

                    to Ty jesteś roszczeniowa, ma być taka jak kobieta chce, jakie ona ma teraz
                    potrzeby, pojawiło się dziecko wiec mąz możę sp...ć, a właściwie nie może, ma
                    grzecznie siedzieć w domu i robić co mu żona powie nie dostajac niz w zamian

                    > taki facetto dla mnie nie jest facet to cipka ktora nie panuje nad swoimi
                    > popedami...

                    no super, niech sobie zawiąze na supełek, po prostu super
                    a wejdz na forum 30-letnich mezatek które narzekaja że maż się juz z nimi nie
                    chce kochac
                    co to za baby co nie potrafia panowac nad swoimi popedami?


                    • elza78 Re: Prawdziwy sabat czarownic :) 27.11.06, 18:06
                      sluchaj ja mam meza 1,5 roczne dziecko jakos nie mialam nigdy problemow ani z
                      tym zeby on mi pomagal ani z tym zeby powstrzymal sie od nagabywania mnie na
                      cokolwiek kiedy ze wzgledow medycznych nie bylo to wskazane, ba nie nagabywal
                      mnie rowniez kiedy bylam zmeczona bo dziecko mialo kolki :)
                      nie musial sobie nic wiazac na supel bo jest czlowiekiem a nie psem ktory musi
                      za sukami latac...

                      jestem jak najbardziej za zwiazkiem partnerskim gdzie obydwoje dziela sie
                      obowiazkami po polowie, co do seksu to kazdy ma gorsze i lepsze dni czasem sie
                      nie chce bo czlowiek pada na ryj wykonczony po calym dniu i trzeba to uszanowac
                      ze moze byc zwyczajnie zmeczony/ zmeczona (nie pisze o patologiach kiedy baba
                      odmawia facetowi bo ja codziennie boli glowa przez dwa lata...)
                      wiesz ale to wszystko wynika z wzajemnej milosci i szacunku, jesli tego brakuje
                      to sorry... widzialy galy co braly...
                      • cojestdoktorku Re: Prawdziwy sabat czarownic :) 28.11.06, 06:50
                        > jestem jak najbardziej za zwiazkiem partnerskim gdzie obydwoje dziela sie
                        > obowiazkami po polowie, co do seksu to kazdy ma gorsze i lepsze dni czasem
                        sie
                        > nie chce bo czlowiek pada na ryj wykonczony po calym dniu i trzeba to
                        uszanowac

                        no w końcu sie normalnie zrobiło
                        jasne że trzeba uszanować, że czasem ktoś nie ma siły i ochoty
                        jasne też jest że czasem ma się czas siłę i ochotę
                        żona to nie pogotowie seksualne
                        ale też niech nie zapomina że jej mąż tak jak jej dziecko ma swoje potrzeby
                        (nie mówię tylko o seksie)
                        dobrze jak mąż przy tym pamięta że rodzina jest nie tylko dla przyjemności, ale
                        to też obowiązek
                        howgh!
          • rafulec Re: Prawdziwy sabat czarownic :) 30.11.06, 20:03
            doktorku wez natnij sobie kawalek fiuta potem zaszyj to miejsce, zdejmij szwy i
            >
            > zobaczymy czy dwa miesiace po operacji bedziesz mial ochotke na male bzyku
            > bzyku...


            IMHO problem autorki ma "dłuższe czasowo"podłoże" niż dwa miesiące,
            chyba że do czasu postu sexualnego wliczymy ciąże

            R
      • duska22 Re: zdrada przez neta!!!?Pomóżcie 22.11.06, 19:14
        Fakt ja mam 21 lat ale mój maz ma o 7 lat wiecej.Decyzja o slubie nie byla
        wynikiem ciazy bo i tak planowalismy slub z dzieckiem czy bez.Ja pomimo swojego
        młodego wieku jestem rozsadna kobieta i dla mnie liczy sie tylko
        rodzina.Przepraszam, ale denerwoje mnie fakt, ze ludzie maja nadal taki glupi
        zwyczaj czy stereoty mysli, ze jesli dziewczyna jest mloda to napewno wychodzi
        za maz przez wpadke a to wcale nie prawda.Nie wszystkie takie sa!!!!!!
        • anniszka Re: zdrada przez neta!!!?Pomóżcie 22.11.06, 19:47
          Nie przejmuj się tymi opiniami. Akurat w tym wypadku nie ma najmniejszego
          znaczenia, ile masz. Niezależnie od wieku cierpi się tak samo, gdy zawiedzie
          bliska osoba. Bardzo Ci współczuję. Trzymaj się cieplutko.
    • lamret Re: zdrada przez neta!!!?Pomóżcie 22.11.06, 20:19
      Sluchaj Duska...ja mam to za soba i nie bede Ci doradzac co masz zrobic albo
      jak masz sie czuc, powiem Ci tylko co ja zrobilam z moim gnojem, ktory tak sie
      zachowywal:najpierw plakalam, potem rozmawialam a on oczywiscie zaprzeczal,
      potem probowalam siebie przekonac ze to nic takiego, ze w realu napewno nie
      zdradza, potem szpiegowalam i zakladalam programy, ktore robily zrzuty ekranu
      kiedy on siedzial na kompie i...ale juz mu nie udowadnialam niczego, to bylo
      potrzebne zeby udowodnic sobie z kim jestem, potem pare miesiecy rozmawialam o
      tym z przyjacielem - facetem zeby zrozumiec sytuacje z innej strony a w koncu
      kazalam mu sie wynosic. I wiesz co? nie byl bardzo zaskoczony ani zalamany,
      gorzej bylo ze mna ale wytrzymalam.To nie byl maz ale partner od 10 lat - mial
      byc mezem i w tym czasie kiedy zalatwial kurs przedmalzenski ogladal
      notorycznie golizne, flirtowal przez GG...Teraz jestem szczesliwa - wolna
      przede wszystkim od strachu.Wyszlam za maz i nie wyobrazam sobie wspolnego
      zycia z tamtym . Duska trzymaj sie - wiem ze bedziesz jeszcze walczyc, oby sie
      udalo. Tylko pamietaj - nie zgob w tym wszystkim poczucia wlasnej wartosci - to
      nie Ty w waszym zwiazku zachowujesz sie jak szmata.
      • karolinka123 Re: zdrada przez neta!!!?Pomóżcie 23.11.06, 11:57
        Trzymaj sie cieplutko, 3mam kciuki. ja nie wiem co bym zrobila na Twoim miejscu,
        ale wydaje mi sie ze dziewzyny dobrze radza z tym spotkaniem w realu.
    • carmelka77 Re: zdrada przez neta!!!?Pomóżcie 23.11.06, 21:31
      Porozmawiaj z nim. Trzeba sprobowac a nie zalamywac sie. Lub przedstaw co by on
      zrobil gdyby takie cos on odkryl, psychologicznie. Moze cos to da.
      • bakoma1 Re: zdrada przez neta!!!?Pomóżcie 24.11.06, 17:02
        drukujesz ogloszenie, kladziesz na stole, zabierasz dziecko i jedziesz bez
        slowa do rodzicow. juz zawsze to bedzie robil dziewczyno. masz z nim
        dwumiesieczne dziecko i on juz chce cie zdradzic. a przy nastepnym? a za 15 lat
        jak bedziesz stara? nie skazuj sie na to, uciekaj, zaslugujesz na milosc i
        szacunek, dlaczego o tym nie pamietasz? rozwod to nie koniec swiata, wiem co
        mowie. to szansa na normalne zycie z kims kto nas naprawde pokocha.
        niestety,pierwsze dziecko to ogromny sprawdzian dla związku, nie zdaliscie go.
        kropka.
    • zestresowana Re: zdrada przez neta!!!?Pomóżcie 27.11.06, 16:43
      Jak chcesz zdobyc dowody to najlepszy do tego jest program MySpy. Robi co jakis
      czas zdjecia ekranu. Mozesz potem zobaczyc co tam mezulek pisał. Sama cos
      podobnego odkrylam i wiem jakie to przykre. Pogadalam powiedzila jemu ze mi to
      nie odpowiada jak mu sie nie podoba to do widzenia. Teraz mam oko (bo zauwanie
      dopiero musze do niego odzyskac) i widze ze zachowuje sie ok.
      • kiniasia6 Re: zdrada przez neta!!!?Pomóżcie 27.11.06, 17:53
        U mnie miedzy innymi przez to malzenstwo sie rozpadlo ... Poltora roku
        walczylam i nic nie dalo - wiec dalam sobie spokoj . Mialam dosc jego
        czatowania, umawiania sie, wiecznie zawirusowanego kompa przez strony xxx ,
        klamstwa i alkoholu itp. ja w UK -on do polski niby do rodzicow a potem sie
        okazalo ze mial tam panne przez cale nasze malzenstwo i wczesniej !!!
        Rozumiem osoby ktore ratuja malzenstwo i nie neguje tego ja tez walczylam ale
        wiem jakie to straszne jak sie nie ma zaufania - przez poltora roku czulam sie
        jak Szpieg - no i wyszpiegowalam a teraz nie zaluje :)
    • kotka211 Re: zdrada przez neta!!!?Pomóżcie 30.11.06, 23:28
      Ja kiedyś odkrylam że mąz szukał 2 mies po ślubie kochanki na czacie( w
      historii odwiedzin stron w necie przeczytalam, ze wchodził pod nickiem "szukam
      kochanki"! Skonczyło sie tym, ze wyladowałam w szpitalu bo byłam w ciaży i
      zaczeło mnie kłuć w dole brzucha! Tłumaczył sie ze chciał pogadac z kims kto
      chciałby nia zostac i na tym koniec! Zrozumiał wtedy że źle zrobił i przyrzekł
      że to sie nie powtórzy! Wierze w to!

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka