09.03.07, 23:10
Piszę do Was ponieważ moje problemy zaczęły się po ślubie.Chodzi oczywiscie o
kilogramy:)wchodzę w stare ciuchy ale patrząc w lustro widzę jak okropnie się
opinają.znacie jakieś skuteczne diety?jak zrzucic te zbedne kg?niby wiadomo
zasada mżr, ale cholera ja mało jem i jest jeszcze gorzej, przybajmniej mam
takie wrażenie.
Obserwuj wątek
    • aanista81 Re: kg 10.03.07, 01:35
      a co po slubie przestalas dbac o siebie? masz meza, wiec nie potrzeba sie
      starac; nie ucieknie tak szybko ? :-D Podstawa to zastanow sie co tak naprawde
      jesz. Podczas studiow tez sie oszukiwalam. Faktycznie malo jadlam i do tego
      nieregularnie, ale dopychalam sie slodyczami, przegryzalam czesto. Na efekty
      nie musialam dlugo czekac. Wiesz co ? Troche sportu, ale regularnie, no i zero
      slodyczy(!) regularne posilki i tylko tyle i az tyle. Poza tym pamietaj, ze z
      wiekiem coraz trudniej pozbyc sie zbednego tluszczu.
    • arbuzunia Re: kg 10.03.07, 11:56
      1) odstaw pieczywo, a najlepiej wszystki weglowodane (ryz, ziemniaki, makaron itp)
      2) poza tym zero slodyczy
      3) CWICZ! (czesto)

      efekt gwarantowany :)
      • caysee Re: kg 10.03.07, 12:09
        Arbuzunia, takie pytanie mam: jak sie odstawi pieczywo, ryz, ziemniaki i
        makaron, to co mozna jesc oprocz warzyw?! Bo nawet jak sie jakies chude miesko
        przyrzadzi czy rybe, to przeciez samego sie tego nie je, tylko z jakimis dodatkami.
        • purecharm Re: kg 10.03.07, 12:40
          Arbuzunia, nie pisz takich bzdur, bo ktos to jeszcze przeczyta i uwierzy. Absolutnie nie odstawiaj makaronu i ryzu, bo to sa weglowodany zlozone i od nich sie nie tyje(chyba ze bys jadla 1kg makaronu dziennie). Z ziemniakow faktycznie warto zrezygnowac, bo maja bardzo wysoki index glikemiczny.
          • arwen8 Re: kg 10.03.07, 18:00
            purecharm napisała:

            > Absolutnie nie odstawiaj makaronu i ryzu, bo to sa weglowodany zlozone i od
            > nich sie nie tyje

            Purecharm, proszę, podaj źródło owej "mądrości".

            Jedząc makaron i ryż nie przytujesz tylko w przypadku stosowania tzw.
            japońskiego modelu żywienia, czyli prawie żadnych tłuszczów (mniej niż 50 g
            dziennie), około 50 g bardzo chudego białka dziennie (0,8 g białka na 1 kg
            Twojej należnej wagi ciała) i bardzo dużo węglowodanów dostarczanych właśnie w
            postaci ryżu, makaronu, owoców i warzyw (150 g lub więcej). W chwili gdy zjesz
            ciut więcej tłuszczu lub białka natychmiast przytyjesz.

            Chudnięcie przy takim modelu żywienia będzie bardzo powolne. Warto też
            pamiętać, że węglowodany jednak nie są najlepszym źródłem energii. Również
            gluten zawarty w produktach zbożowych nie jest dobrze przyswajalny przez nasz
            organizm. Ostatnio coraz więcej osób ma dolegliwości z powodu nietolerowania
            produktów zbożowych.

            O wiele bardziej skutecznym źródłem energii są tłuszcze. Jeśli ktoś chociaż raz
            miał okazję przejścia z żywienia wysokowęglowodanowego na wysokotłuszczowe
            natychmiast będzie wiedział, jak ogromna jest różnica. Większość osób nadal nie
            rozumie przyczyn tycia, błędnie zwalając winę na tłuszcze, kiedy w
            rzeczywistości to właśnie węglowodany są odpowiedzialne za powstanie tkanki
            tłuszczowej. Chodzi o połączenie węglowodanów i tłuszczu w naszym jedzeniu
            (szczególnie jeśli spożywamy je w zbliżonych do siebie ilościach). Jeśli
            jeszcze dodamy do tego nadmiar spożywanego białka (które jest również
            przetwarzane w organiźmie na węglowodany), to tycie jest murowane.

            Miałam okazję wypróbować model japoński, żywiąc się ryżem, makaronem, chudymi
            rybami, kurczakiem, warzywami, etc. Prawie zero tłuszczu. Czułam się zmęczona i
            głodna. Czułam też, że czegoś mi brakuje. Po odwróceniu tego modelu i przejściu
            na tzw. żywienie optymalne, wszystko wróciło na swoje miejsce. Pomijając fakt
            schudnięcia i ustąpienia różnych zdrowotnych dolegliwości, muszę powiedzieć, że
            nigdy wcześniej nie czułam w sobie aż tyle energii. Ponieważ od lat wykonuję
            pracę umysłową, zauważam też ogromną różnicę jeśli chodzi o klarowność
            myślenia. Kiedy w moim żywieniu dominowały węglowodany, miałam wrażenie, że
            umysł jest lekko "zamglony", gorzej mi się myślało.

            Coraz więcej naukowców obecnie przygląda się różnym dietom niskowęglowodanowym.
            Renomowany amerykański tygodnik medyczny JAMA ostatnio nawet opublikował
            badania porównujące dietę Atkinsa i inne. Powoli zaczyna się też mówić o
            skuteczności niskowęglowodanowych/wysokotłuszczowych diet przy leczeniu
            cukrzycy. Coś zaczyna wreszcie zmieniać się w świecie medycznym. Ale większość
            kobiecych czasopism nadal trąbi o szkodliwości tłuszczu. Ale to tylko od was
            zależy, drogie dziewczyny, czy zatrzymacie się na poziomie kolorowych pism, czy
            też sięgniecie po źródła fachowe i literaturę z zakresu biochemii i fizjologii.


            P.S. A jeśli chodzi o frytki, to powinnaś się o wiele bardziej bać się owoców i
            zawartej w nich fruktozy. Ziemniaki i inne warzywa akurat są bardzo dobrym
            źródłem węglowodanów. Pod warunkiem, że zachowujesz odpowiednie proporcje
            (chodzi o dzienne spożycie tłuszczu, białka i węglowodanów).
            • arwen8 Re: kg 10.03.07, 18:42
              arwen8 napisała:

              > Coraz więcej naukowców obecnie przygląda się różnym dietom
              > niskowęglowodanowym.


              A tu tylko jeden taki drobny przykład:

              www.menshealth.pl/artykuly.php?themeId=21
              • purecharm Re: kg 10.03.07, 21:11
                A kto powiedzial, zeby rezygnowac z tluszczow nienasyconych? Interesuje sie zywieniem, ktore przede wszystkim odzywia nasz mozg i ryz brazowy jest na liscie dobrych produktow. Schudlam 20kg w krotkim czasie jedzac prawie wylacznie weglowodany zlozone w postaci ryzu, makaronu,sliwek suszonych i platkow owsianych na sniadanie oraz tluszcze nienasycone, owoce i nigdy nie czulam sie/wygladalam lepiej. Dieta oparta na bialku wcale nie jest dobra i znam dwie osoby, ktore nabawily sie po niej anemii.
                • arwen8 Re: kg 10.03.07, 21:55
                  Purecharm, żywiłaś się "po japońsku", czyli minimum tłuszczu, troche białka i
                  bardzo dużo węglowodanów. O tym właśnie pisałam wyżej. Nie pisałam nigdzie o
                  żadnych dietach "opartych na białku", lecz o
                  wysokotłuszczowej/niskowęglowodanowej. To jednak nie to samo. Nadmiar białka
                  JEST szkodliwy, chociaż z anemią niewiele ma wspólnego.

                  Skoro interesujesz się żywieniem, to porównaj wpływ tłuszczów a węglowodanów na
                  odżywianie mózgu. Najlepiej opierać się na własnym doświadczeniu, wtedy
                  doskonale widzi się różnicę.

                  A propos diet wysokotłuszczowych, naukowcy ostatnio niezmiernie się ekscytują
                  najnowszymi badaniami:

                  wiadomosci.onet.pl/1498971,16,1,0,120,686,item.html
                  Coraz częściej mówi się o konieczności ograniczania węglowodanów oraz
                  korzyściach dla organizmu z tego wynikających. To cieszy.
          • tracer81 Re: kg 11.03.07, 21:20
            >Arbuzunia, nie pisz takich bzdur, bo ktos to jeszcze przeczyta i uwierzy. >Absolutnie nie odstawiaj makaronu i ryzu, bo to
            >sa weglowodany zlozone i od nich sie nie tyje(chyba ze bys jadla 1kg makaronu >dziennie)

            Możesz Purecharm skończyć z pisaniem takich piramidalnych bzdur? Żaden problem przytyć na węglowodanach złożonych.
        • przytul.anka Re: kg 12.03.07, 10:00
          Ależ oczywiście że się je,my z M jemy tak już prawie rok (robimy wyjątek dla
          pełnoziarnistego pieczywa i raz na jakiś czas dla makaronu). nasz obiad to
          zielenina plus "upolowane" mięsko:)
        • sol_bianca Re: kg 12.03.07, 10:50
          caysee napisała:

          > jak sie odstawi pieczywo, ryz, ziemniaki i
          > makaron, to co mozna jesc oprocz warzyw?! Bo nawet jak sie jakies chude miesko
          > przyrzadzi czy rybe, to przeciez samego sie tego nie je, tylko z jakimis
          dodatkami.

          no z dodatkami, z dodatkami: z warzywami wlasnie :)
        • ilekobietamalat Re: kg 14.03.07, 08:32
          ha! i tu pojawia sie caly myk, troche arbuzunia miala racji ale nie do konca.
          zasada nie laczenia jest niezla, moja matka w krotkim czasie wrocila na tej
          zasadzie do swietnej formy, i tak w niej zostala.. przez pewien czas, bo potem
          przeszla na "diete" - litr lodow dziennie i nic poza tym;) no ale niewazne.
          chodzi o to zeby nie laczyc miesa czy ryby z ziemniakami, czy piecyzwem itd.
          musialabym poczytac dokladnie o co chodzilo.
          wiec owszem, rybe czy miesko z warzywami:)
        • arbuzunia Re: kg 14.03.07, 11:52
          caysee napisała:
          > Arbuzunia, takie pytanie mam: jak sie odstawi pieczywo, ryz, ziemniaki i
          > makaron, to co mozna jesc oprocz warzyw?! Bo nawet jak sie jakies chude miesko
          > przyrzadzi czy rybe, to przeciez samego sie tego nie je, tylko z jakimis dodatk
          > ami.

          na sniadanie jajecznica/omlet/jogurt z owocami/losos wedzony...
          na obiad ryba/kurczak/inne mieso z salatka, a salatki mozna robic na milion
          sposobow wiec nigdy sie nie nudza :)
      • arwen8 Re: kg 10.03.07, 16:47
        Arbuzunia, masz rację. Takie drastyczne zmniejszenie ilości spożywanych
        węglowodanów przyniesie natychmiastowy efekt. ALE dla wielu osób takie
        ograniczenie jest nie do zniesienia. Tym bardziej, że nie zastępują te
        węglowodany innym źródłem energii.
    • caysee Re: kg 10.03.07, 12:07
      Powiem ci, ze u mnie podobnie, przytylam pare kilo i chcialabym je zrzucic. Tyle
      tylko, ze nie zaczelo sie to tycie ze slubem tylko z podjeciem pracy - mniej
      ruchu, w pracy 3 daniowy obiad, w domu cieply obiad, masa slodyczy... no i
      dupsko rosnie :) Od poczatku roku postanowilam nie brac do pracy slodyczy, od
      niedawna znacznie zmniejszam obiady jedzone w domu po pracy, a w poprzednim
      tygodniu zrezygnowalam z deserow w pracy i jem czesciej salatki. Do tego w koncu
      uprawiam regularnie sport - raz na tydzien, ale zawsze cos, zwlaszcza ze sport
      intensywny. Poki co udalo mi sie wyhamowac tycie, teraz jeszcze bym chciala
      spasc te 3kg w dol :)

      A co do konkretnej diety, to polecam zawsze 1000kcal, ale takie solidne 1000kcal
      z LICZENIEM tego co sie jadlo, bez oszukiwania. 2 lata temu przytylam 7kg i
      potem w jakies 6-8 tygodni spowrotem to 7kg zrzucilam, wlasnie na 1000kcal. Jest
      to o tyle dobra dieta, ze nie zabrania ci jedzenia rzeczy, ktore lubisz czy bez
      ktorych sobie nie wyobrazasz posilku, jednak zmusza cie do lepszego dobierania
      tego co jesz i zastanowienia sie, czy nie lepiej zastapic tego czyms bardziej
      sycacym a mniej kalorycznym.
      • lenchen Re: kg 10.03.07, 20:32
        Ach ta siedząca praca. Ten problem dotyczy również mnie - 10 godzin dziennie w
        pracy przed komputerem, ruchu zero, tramwajem z i do pracy. Efekty tego
        bezruchu już pięknie widać, cellulit kwitnie, ha, ha Dodatkowo mamy w pracy
        dwudaniowy obiad, na drugie śniadanie serwowane bułeczki/kanapki, są też
        pączki, a po obiedzie kupuje się słodkie. Walcze z chęcią, a raczej
        pazernością, słodkie ograniczam, pączków nie kupuję. Przydałby się RUCH plus
        jakaś dieta typu 1000 kalorii - tu Caysee ma w pełni rację.
    • karla82 Re: kg 12.03.07, 09:33
      Chyba większość młodych mężatek ma taki problem.Przed ślubem chudniemy,bo to
      stres ,ciągłe życie w biegu itp.A po ślubie znów zaczyna się odkładać tu i
      ówdzie:)Ja po zimowym lenistwie też stwierdziłam,że czas ze sobą coś
      zrobić.Według mnie najlepszą dietą jest:jeść wolno, odchodzić od stołu,gdy
      czujemy że jeszcze troszkę jesteśmy głodni.Tak jak pisała już arwen8 jak
      najmniej węglowodanów(choć to najtrudniejsza część) i do tego ćwiczyć
      przynajmniej 2 razy w tygodniu.
      Pozdrawiam i życzę powodzenia w odchudzaniu na wiosnę:)
      • karla82 Re: kg 12.03.07, 09:35
        Zapomniałam jeszcze nie podjadać i nie jeść na 3 godziny przed snem:)
    • golinda Re: kg 12.03.07, 12:12
      przede wszystkim trzeba ćwiczyć, zapisz się na fitness przynajmniej 2 razy w
      tygodniu, tam, gdzie się da, chodź na pieszo i zrezygnuj z nadmiernej ilości
      słodyczy
      nie wierz w żadne diety - po pierwsze ruch i normalne jedzenie...
      • paulinka.paulikowska Re: znam cos wiele lepszego niz aerobic 02.05.07, 21:43
        mianowicie nowa konsola nintendo WII, odkad ja mamy co weekend w nia gram.
        posiada ona bowiem joystiki bezprzewodowe, i aby na ekranie telewizora jakas
        postac cos zrobila musisz wykonac ruch, np w tennisa muszisz sie cala poruszac i
        odpowiednie "machac" rekami :)))
        po pierwszej grze w box, ponad 2 godziny mialam zakwasy...:( na rekach...

        polecam dla wszytskich.
    • maya28 Re: kg 14.03.07, 09:52
      Mój maż kilka miesięcy po ślubie rzucił palenie i zaczeło się przybieranie na
      wadze. Ja chciałam zrzucić kilka kg, ktore przybrałam na podrózy poslubnej (
      było rewelacyjne jedzenie;) i przeszliśmy na diete Montignac
      montignac.miniportal.pl/
      Wcześniej widziałam rewelacyjne efektu u kolegów z pracy, teraz u nas.
      Generalnie jestem przeciwniczką ograniczania kalorii ( organizm w końcu
      przyzwyczajony do kryzysu zaczyna odkładac i tak częśc na czarna godzine w
      postaci tłuszczu, juz nie jedna moja koleżanka zaczela efekt jojo), poza tym
      taka dieta to dla mnie męczarnia.
      Warto przeczytać tą książkę, są tez ksiażki z gotowymi przepisami. Z naszego
      menu wyeliminowaliśmy : białe pieczywo, zostało tylko pełnoziarniste,
      ziemniaki, kukurydze, gotowana marchewke, buraczki ( wszystko z wysokim
      indeksem glikemicznym). Przestaliśmy słodzić, nawet juz nie potrzebuje
      słodzika, a na samą myśl o kawie z 2 łyzeczkami cukru, aż mnie mdli. Ze
      slodyczy tylko ciemna czekolada ( min. 70 % kakao), i np. jogurt naturalny bez
      cukru plus dżem bez cukru - pycha. A poza tym sniadanka to np. jajka sadzone na
      szynce bez chleba, jajecznica tylko na oliwie z oliwek, a nie na maśle. A
      jezeli chleb ( pełnoziarnisty ) to z dzemem, albo z białym serkiem i
      szczypiorkiem. Obiady - mięsa z warzywami, zupy kremy, albo spagetti al dente z
      lososiem, kolacja - sery pleśniowe, oliwki i wino wytrawne.
      To oczywiście przykłady. W książkach macie mase przepisów. No i równie ważne -
      odstawić piwo i w pierwszej fazie inne alkohole.
      Dodatkowo zawsze staraliśmy sie regularnie ćwiczyć. Czujemy sie rewelacyjnie,
      nie mam juz poczucia, ze jest mi ciężko po zjedzeniu lunchu. Nie musimy sie
      ograniczać z jedzeniem, a jak przyjechaliśmy do teściów to byli bardzo
      zdziwini. Twierdzą, że muszę przytyć. A my się czujemy świetnie. I generalnie
      już nie zamierzamy wracać do dawnych zwyczajów zywieniowych, schabowe odeszły
      na zawsze :)
      Uważam, że dalsze tradycyjne jedzenie doprowadziłoby nas do tradycyjnego
      wyglądu - pani ok 45 lat z biodrami jak trzydrzwiowa szafa gdańska z
      przystawką i pan z brzuszkiem. Brrrrr....
    • paulinka.paulikowska Re: kg 02.05.07, 21:40
      sadze ze to wiele zalezy od tego ile masz w ciagu dnia ruchu i zajecia.
      a moze jesz niewlasciwe produkty, tzn nie we wlasciwej kolejnosci? za duzo na
      kolacje niz na sniadanie....
      ja jestem typem ktory wrecz "lata" i dziennie sporo czasu w pracy przesiaduje. a
      w domu jak to w domu , masa domowych obowiazkow, tak naprawde mam niewiele czasu
      jesc, staram sie tez przyanjmnie 2 razy na tydzien isc na rower lub nordic
      walking. moja zelazna zasada - nie jadam wogole bialego pieczywa, tylko
      pumpernikle, chlebki z ziarnami, slonecznikiem, pestkami dyni,
      otrebami...zamiast coli pije wode mineralna , staram sie 1l dziennie, choc
      czasem jest to 1l kawy :)))...zart
      postaraj sie wygospodarowac dla siebie 2 godzinki w tygodniu na jakis sport.
      ja jestem wrecz uzalezniona od owocow i wazyw, bardzo je lubie i pochlaniam
      ogromnie ilosci. slodyczy nie jejm wcale... poprostu przejadly mi sie. mialam
      taki punky w zycziu ze potrafilam zjesc 3 czekolady i sloik nutela, ale mi
      przeszlo :) dzieki Bogu :)
      wydaje mi sie ze liczenie kalorii nic nie da, bo to wymaga sporej
      systematycznosci, a tu nie chodzi o to abys zjadla 100 kcal mniej niz wczoraj i
      miala zawroty glowy tylko abys byla zdrowa, wysportowana a co za tym idzie
      szczuplejsza poprzez wiecej ruchu. Jak mialam 15 lat, bylam jeszcze chudsza niz
      teraz ale oczywiscie chcialam jeszcze schunac, i dokladnie pamietam, im bardziej
      chcialam schudnac tym mialo to gorszy efekt, bowiem po tyg mialam jojo efekt i
      obrzeralam sie...
      ja usilnie pracuje nad moimi ramionami bowiem sa za chude, wygladaja jak
      patyczki, cwicze na hantelkami, a efektow narazie nie widac...

      pozdrawiam i trzymam za ciebie kciuki :)
      paula
      • paulinka.paulikowska Re: ah zapomniala dodac, ze ja dopiero 02.05.07, 21:40
        jestem przed progiem zareczyn :)))
    • stormy1 Re: kg 04.05.07, 23:25
      musisz sobie, i swojemu mezowi, zracjonalizowac diete:)ma zrezygnowalismy w
      duzej czesci z czerwonego miesa i tlustych dodatkow, uwazamy takze na slodycze,
      bo razem potrafilismy ich pochlonac naprawde sporo:)ja juz przeszlam na ciemny
      chleb, maz jeszcze nie, wiec w chlebaku mamy on swoje kajzerki, a ja schulstada.
      no i nieco lepiej na tym wychodze:) na wiosen warto poruszac sie tez razem -
      bieganie, rower, rolki, sposobow sa tysiace:)
      • natalya20 Re: kg 06.05.07, 14:46
        moge ci na miesiac pozyczyc mojego bylego...przez niego schudlam tak ze wazylam
        w juz 39kg, teraz powolutku waga wraca do normy na szczescie:)
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka