Dodaj do ulubionych

Dziewczyny planujące ciążę, – jaki macie pomysł na

23.03.07, 13:17
opiekę nad dzieckiem po powrocie do pracy
Ja pracuję 9 godz. dziennie, z dojazdami ok. 11 poza domem, po macierzyńskim
musiałabym wrócić do pracy, w mieście, w którym mieszkam nie mam żadnej
rodziny, jeśli wynajmę opiekunkę to oddam jej większość mojej pensji i nie
będę znała własnego dziecka. Jakoś nie widzę dobrego wyjścia z tej sytuacji,
może ktoś podsunie pomysł? Zmiana pracy nie wchodzi w grę, bo jeśli na
początku zajdę w ciążę to raczej nie mam powrotu…..
Obserwuj wątek
    • scarlett.o-hara Re: Dziewczyny planujące ciążę, – jaki maci 23.03.07, 13:26
      Ja mam podobne przemyślenia, poniewaz w maju chcemy zacząć starac się o
      dziecko. Po macierzyńskim też chcę wrócić do pracy, ale nie wiem czy to
      wyjdzie. Myslałam o oddaniu dziecka do żłobka, bo można juz o 4 m-ca zycia, ale
      z drugiej strony jak sobie pomyślę, że taki maleństwo oddawać... Pod opiekę
      teściom nie zamierzam oddawać, mimo że mieszkają w tym samym mieście, bo tylko
      teśc jest na emeryturze, a teściowa nogami i rękami sie broni, aby na nią nie
      przejść. Opiekunka, cóż, to jest myśl, tylko, że prawie połowa pensji pójdzie
      na jej opłacenie i nie wiesz czy bedzie ok. Isntnieje jeszcze możliwość pójścia
      na urlop wychowawczy, aby odchowac dziecko chociaz do 1 roku życia i wtedy
      oddac do żłobka. Niestety przy naszych dochodach nigdy nie załapiemy się na
      żaden dodatek od państwa na ten cel, więc trzeba by było coś wczesniej
      zaoszczędzić, aby na okres życia z 1 pensji nie brakowało pieniążków. Qrcze, a
      właściwie to dlaczego to kobieta ma iść na wychowawczy, w końcu facet też może.
      No, ale przecież to jest ujma dla faceta, nieprawdaż? Nie wiem już sama, będę
      się martwić, jak przyjdzie pora... Pozdrawiam.
      • zuzanna111 Re: Dziewczyny planujące ciążę, – jaki maci 23.03.07, 13:37
        ja mam ten problem, że martwię się na zapas, więc boję się, ze przy takim
        podejsciu nigdy nie zostanę mamą.... mogę jeszcze grać totolotka :))))
      • ericca1 Re: Dziewczyny planujące ciążę, – jaki maci 23.03.07, 17:26
        , bo tylko
        teśc jest na emeryturze, a teściowa nogami i rękami sie broni, aby na nią nie
        przejść.

        Nie dziwie sie,swoje wychowała a teraz miałaby chowac twoje.Woli pracowac jak
        kazda z nas.W koncu siedzenie w domu to zadna przyjemnosc.
        • scarlett.o-hara Re: Dziewczyny planujące ciążę, – jaki maci 25.03.07, 10:25
          Ja nie piszę tu o tym, że teściowa nie chce iść na emeryturę, bo nie chce się
          zajmować naszymi dziećmi (teściowie nie wiedzą, że planujemy dziecko), tylko po
          prostu nie chce siedzieć z mężem w domu, bo by się chyba zagryźli :-).
          • scarlett.o-hara Re: Dziewczyny planujące ciążę, – jaki maci 25.03.07, 10:29
            Aha, i teściowa ma już dawno odpowiedni staż pracy, aby przejść na normalną
            emeryturę (nie wcześniejszą), ale nie chce... mnie to akurat nie przeszkadza,
            bo znam teścia i wcale się nie dziwię... :-)
        • asiek06 Re: Dziewczyny planujące ciążę, – jaki maci 26.03.07, 14:46
          A moja teściowa prawie całe życie przesiedziała w domu-i przy każdej rozmowie
          albo wizycie nic innego nie słyszę od niej i od teścia tylko teksty w stylu:"My
          czekamy na wnusia" i inne tym podobne. Ostatnio dzwoniliśmy do niej z mężem-
          zapowiedzieć się na święta a ona do mnie "A ja myślałam, że macie dla mnie
          wiadomość, że zostanę Babcią"-wkurza mnie to strasznie!!
    • agnrek Re: Dziewczyny planujące ciążę, – jaki maci 23.03.07, 14:08
      Nasze mamy nie żyją, teść jeszcze pracuje, jesteśmy sami. Ja jestem poza domem
      od 9.00 do 18.00, mąż jeszcze dłużej.
      Planuję wykorzystać macierzyński, potem wypoczynkowy, może kilka miesięcy
      wychowawczego - tak do 8-9 miesiąca życia dziecka, a potem wrócić na 3/4 etatu.
      Tak dzisiaj żyje większość rodzin, nie jesteś jedyna w takiej sutuacji.
      Pracuję w budynku otoczonym blokami, gdy idę do pracy, to obserwuję masowy
      wyjazd niań z dziećmi w wózkach :)
      • zuzanna111 Re: Dziewczyny planujące ciążę, – jaki maci 23.03.07, 14:24
        marzy mi się 3/4 etatu, ale z moim szefem nie ma szans, najlepiej gdybym
        przychodzila jeszcze w soboty. A orintujesz się czy pracodawca ponosi koszty
        proporcjonalnie do ilosci czasu pracy, np. gdy zatrudnia na 1/2 etatu ma połowę
        kosztów?
        • agnrek Re: Dziewczyny planujące ciążę, – jaki maci 23.03.07, 14:47
          Jestem kadrowcem, więc możesz śmiało pytać. Nie bardzo rozumiem, o jakich
          kosztach piszesz. Czy chodzi Ci o składki na ubezpieczenie społeczne, jakie
          ponosi pracodawca? Jeśli tak, to sprawa jest prosta.
          1.Pracujesz na cały etat i zarabiasz 1000 pln brutto. Pracodawca opłaca składki
          od tej kwoty.
          2. Pracujesz na 0,75 etatu, więc zarabiasz 750 pln brutto, a pracodawca opłaca
          składki od tej kwoty. No, chyba, że obniży Ci wymiar etatu i zostawi 1000 pln
          bez zmian, ale to raczej niempżliwe.

          Pamiętaj, że pracodawca musi kobiecie pozwolić wrócić na o połowę mniejszy
          wymiar etatu bezpośrednio po macierzyńskim. Czyli jeśli pracowałaś na pełnym
          etacie, to musisz wrócić najmniej na 0,5 etatu (ale możesz 0,75 czy 0,8 etatu),
          nie możesz na 0,25 etatu.
          Musi też udzielić Ci urlopu wychowawczego aż do ukończenia przez dziecko 4.
          roku życia. Możesz ten urlop podzielić na 4 części, nie brać od razu całego.
          • zuzanna111 dzięki agnrek 23.03.07, 15:08
            nie wiedzialam, ze pracodawca musi mi umozliwić powrót do pracy na mniejszy
            wymiar godzin, myślałam, że skoro teraz pracuję na pełen etat to po
            macierzyńskim tez muszę.a mam jakiś okres "ochronny", czy może mnie zwolnić, bo
            potrzebuje kogoś na 9 godz.
            • agnrek Re: dzięki agnrek 23.03.07, 15:31
              Ten zapis pojawił sie dopiero w końcu 2006 roku w kodeksie pracy. W praktyce
              oznacza on, że zamiast iść na wychowawczy możesz wrócić na 0,5 etatu. Czyli,
              gdy dziecko skończy 4 lata, pracodawca dopiero ma prawo kazać Ci pracować na
              pełnym etacie.
              • anulka_1 Re: dzięki agnrek 26.03.07, 15:46
                Agnrek, a czy za urlop wychowawczy otrzymuje się jakiś zasiłek, czy jest to
                urlop w pełni bezpłatny?
                • kasia_kar Re: dzięki agnrek 27.03.07, 21:28
                  To zależy od waszego dochodu - jeżeli jest poniżej 504 zł na osobę to wówczas
                  należy się zasiłek, ale nie wiem w jakiej wysokości.
                  • trusia29 Re: dzięki agnrek 29.03.07, 16:34
                    zasiłek wychowawczy wynosi ok. 400 zł
    • vanjam Re: Dziewczyny planujące ciążę, – jaki maci 23.03.07, 14:44
      Ja planuję rodzić za rok, moja mama już zaproponowała, że pomoże, pieniążki będą
      nam bardzo potrzebne, bo właśnie jesteśmy w trakcie budowy domu, na wykończenie
      którego bierzemy kredyt, więc jedna pensja na pewno nie wystarczy... Wydaje mi
      się, że w dzisiejszych czasach decyzję o powiększeniu rodziny odkłada się i
      odkłada... A ja już bardzo chcę dzidzia... Dobrze, że jest mama, bo faktycznie
      opiekunka kosztuje (w naszym przypadku tyle co rata kredytu).
      • agnrek Re: Dziewczyny planujące ciążę, – jaki maci 23.03.07, 14:48
        My też mamy sporawy kredyt, do tego opiekunka, ładnie się tego uzbiera, ale nie
        mamy wyjścia.
        • vanjam Re: Dziewczyny planujące ciążę, – jaki maci 23.03.07, 14:51
          Mnie pociesza to, że większość młodych małżeństw zaciąga kredyty, wśród moich
          znajomych chyba nie ma pary po ślubie i bez kredytu, czy to mieszkanie, czy na
          dom. Ale czasem te wydatki naprawdę przerażają.
          • agnrek Re: Dziewczyny planujące ciążę, – jaki maci 23.03.07, 14:56
            Nie ma się co martwić, zawsze można mieszkanie sprzedać i zamienić na mniejsze.
            Pokolenie rodziców panicznie bało się kredytów i nam ten lęk przekazało.
            • vanjam Re: Dziewczyny planujące ciążę, – jaki maci 23.03.07, 16:28
              Dokładnie. My na szczęście mamy zabezpieczenie nie tylko w postaci domu, ale i
              własnościowego mieszkania, które chcemy wynajmować, żeby nam się kredyt spłacał.
              Nie będzie tak źle (mam nadzieję;-)
    • deela ja oddalam do zlobka 24.03.07, 02:15
      nie mialam wyboru
      • gosia05 Re: ja oddalam do zlobka 25.03.07, 22:36
        Ja sobie tego nie wyobrażam. Bardzo chcę mieć dzieci, ale będzie się to zapewne
        wiązało z wynajęciem opiekunki. W tej chwili nie bardzo mnie na to stać.
        Niestety nie mam w rodzinie żadnej kobiety, która mogłaby mnie wesprzeć (matki,
        ciotki itp) :((((( to samo u potencjalnego ojca dziecka :((
      • martunia19811 Re: ja oddalam do zlobka 26.03.07, 09:28
        Witam!
        Niesamowite jest to że Was ledwo stać na dziecko i je planujecie a my z meżem
        mamy 10 tysięcy netto miesięcznie na zycie, brak kredytu i brak planów na
        dziecko. To co nas powstrzymuje to wygoda...urlop w egzotycznym kraju, wypady z
        przyjaciółmi w każdej chwili i miejscu, basen, siłownia, angielski..zero
        obowiazków i absolutna wolność.Mnie stać na każdy ciuch,fryzjer 2 razy w
        miesiacu..CO ciekawe wśród moich znajomych nikt nie ma dzieci (mamy po co
        najmniej 25 lat)
        Wydaje mi sie że bijąc pianę na złe warunki ekonomiczne jako powód braku dzieci
        zapominamy o bardzo ważnym czynniku....ludzkiej wygodzie. Ludzie, których na to
        stać nie decydują się na dzieci bo nie chcą obowiązku, są wygodni...Dzieci mają
        ci, których nie stać na opiekunkę, mieszkający po rodzinie, z kredytami na 30
        lat.Tym ludziom szczerze zazdroszczę optymizmu i serdecznie pozdrawiam:)
        Tymsamym bijąc sie w pierś jednoczesnie spogladam na mój pierścionek od meża za
        6 tysięcy PLN.
        • crunch4 pieniadze to nie wszystko 26.03.07, 10:17
          Bo ty materialistka jestes. My bedziemy na starosc otoczeni dziecmi, bedziemy
          tulic wnuki a ty swoje łachy. My wolimy byc niz miec.
          • p.s.j Re: pieniadze to nie wszystko 26.03.07, 10:29
            Będziemy albo i nie będziemy, jak wam dzieci na (waszą) starość wyjadą do
            Wielkiej Brytanii (mała bieda) albo innego Katmandu (większa), albo jak się z
            nimi w trudnym okresie dojrzewania zbyt mocno pokłócicie (casus mojego ojca i
            mojego dziadka, widują się raz do roku, mimo iż mieszkają o 2 godz, jazdy
            samochodem od siebie - so much for pomoc na starość).
            • crunch4 Re: pieniadze to nie wszystko 27.03.07, 12:16
              ja mieszkam 10 godzin samolotem od mojej rodziny ,ale przeciez ja nadal mam
              • p.s.j Re: pieniadze to nie wszystko 28.03.07, 10:29
                No tak, tak... i uważasz, że w przypadku twojego starczego zniedołężnienia owa
                rodzina
                a) rano będzie wsiadać w samolot,
                b) koło południa będzie już przy tobie, żeby podać ci śniadanie i zmienić po
                nocy pieluchę
                c) posiedzi z tobą tak do 16, aż do podania ci obiadu
                d) wróci na noc do domu?

                i tak w koło wojtek codziennie?

                Gratuluję optymizmu :)
          • kiecha3 Re: pieniadze to nie wszystko 26.03.07, 10:31
            nie możemy umniejszać roli pieniądza w naszym zyciu.. niestety... ale trzeba
            realnie spojrzeć na swoje marzenie i możliwości.... ja też juz chciałabym mieć
            dziecko.. moje hormony powoli mi zaczynaja wariowac.. mam (prawie!) 25 lat...
            dopiero niedawno skończylam studia.. i pracuję.. mam stałego partnera od 7
            lat.. a od przeszło miesiąca mieszkamy razem.. bez slubu.. i ja zaczynam
            wariowac.. większość pań z jakimi pracuje (jestem jedna z najmłodszych) ma już
            dzieci-niektóre sa prawie w moim wieku ;), a niektóre maja po 2-5 latek.. siłą
            rzeczy pojawiaja sie rozmowy o dzieciach.. a ja siedze sobie i słucham.. i
            zaczynam chciec... ale nie o tym chciałam..
            są ludzie który mogą -pod względem fonansowym sobie spokojnie pozwolic na
            dziecko- a nie robia tego z własnej wygody... i fajnie.. i z tego powodu nie
            powinnyśmy ich palcami wytykać i błotem obrzucać.. ich zycie.. ich pieniądze..
            kto wie.. może im się kiedys zachce.. i na starośc nie bedą "tulić lachów", a
            miec fachową opieke medyczną i opiekunkę (opłacona z własnych pieniędzy).. nie
            kazda kobieta musi być matka, a nie każdy facet ojcem.. chcialabym aby pogląd o
            matce-polce wreszcie znikł z naszego swiatopoglądu...
            Miłego dnia....
        • anusia29 Re: ja oddalam do zlobka 26.03.07, 11:22
          A ja mam 33 lata i 1,5 rocznego szkraba. Dochody wyższe od Twoich, Marto. I
          musze Ci powiedzieć, ze:
          w wieku 25 też nie myslałam o dziecku
          później zjawia się taki moment, że chcesz
          a jeszcze później widzisz, że warto było. Nawet jesli kiedyś wyjedzie do
          Katmandu :) Bo nie chowa się dzieci dla siebie ("na pomoc na starość"). Samo
          to, że kogoś wychowaujesz, kształtujesz, przekzaujesz mu wszystkie swe warotści
          (czyli w sumie swój świat) jest sensem posiadania dziecka.
          Aha, i trudno jest zrozumieć posiadających dziec, jesli samemu się go nie ma.
          Wiem z doświadzenia.
          Do autorki wątku: my mamy nianię. Niedrogą i dobrą. Można znaleźć, acz wymaga
          to troszkę starań :)
        • agnrek Re: ja oddalam do zlobka 26.03.07, 14:35
          Hmm, smutny ten Twój post o mocno niedojrzały. My mamy po 32 lata, bardzo dobre
          zarobki, bardzo dobre warunki mieszkaniowe, zjechaliśmy już pół świata i nagle
          co? To wszystko przestało mieć sens, gdy poroniłam, a bardzo pragnęliśmy
          dziecka. Ile można się bawić, ile można zyć dla siebie? Wygoda jest fajna, ale
          z czasem się nudzi. Nie przesadzajmy, że dziecko to az taka kula u nogi - tak
          uważają wyłącznie bezdzietne kobiety!
        • mamakangurek Re: ja oddalam do zlobka 26.03.07, 16:46
          Witam!
          Dla porównania:
          my z mężem mamy 5tysięcy netto na miesiąc, ja jestem już drugi rok na
          wychowawczym, nie wróciłam do pracy, bo musiałabym połowę oddać na opiekunkę a
          tak spędzam najszczęśliwsze chwile mojego życia, planujemy drugie, do pracy
          zdążę wrócić. Nam dziecko niczego nie powstrzymało, może wiadomo na początku
          troszkę, ale urlopy spędzamy w egzotycznych krajach owszem na zmainę z pieknymi
          Tatrami i Mazurami itd itd, z przyjaciółmi wypady robimy non stop, chodzimy na
          basen, aerobik, j.obce, czasem tylko babcia pomaga, mamy wtedy te 100 %
          wolności. Ciuchy dla mnie nie mają wielkiego znaczenia, może ich torchę mniej
          jest, ale nie o to chodzi w życiu, fryzjer tez jest grany.
          Dla mnie to po prostu trzeba dojrzeć do pewnych rzeczy.
          Zgadzam się z przedmówczyniami, że materializm bije.
          P.S.
          Pierscionek za 6 tysiecy, toś się pochwaliła...
          Wolałabym nowe buty do biegania :-)
    • zara.m Re: Dziewczyny planujące ciążę, – jaki maci 26.03.07, 13:06
      Ja właśnie jestem w ciąży - chodzę jeszcze do pracy, ale też się nad dalszymi
      rozwiązaniami zastanawiam. Mam dużo szczęścia, bo poza tym, że nie mam
      niepracującej rodziny, której mogłabym swoje Maleństwo "podrzucić", nie mam
      kłopotów w pracy i planuję częściowo wykorzystać urlop wychowawczy. Pamiętajcie
      jednak o tym, że urlop wychowawczy można zamienić na część etatu w firmie -
      warunek jest jeden: porządny pracodawca. Wtedy opiekunka już nie spędza całego
      dnia z naszym dzieckiem i nie kosztuje tak dużo. Ja po urlopie macierzyńskim,
      może jeszcze po kilku miesiącach wychowawczego jestem skłonna właśnie z tej
      opcji skorzystać.
      • agnrek Re: Dziewczyny planujące ciążę, – jaki maci 26.03.07, 14:41
        "Pamiętajcie jednak o tym, że urlop wychowawczy można zamienić na część etatu w
        firmie -
        warunek jest jeden: porządny pracodawca."

        Nie - pracodawca nie może odmówić powrotu na część etatu, w zeszłym roku ten
        korzystny zapis pojawił się w kodeksie pracy :) : :)
        Wiadomo, pracodawca może się rzucać, ale zgodzić się musi. Mama ma prawo być na
        najmniej 0,5 ettau (jeśli poprzednio była na pełnym) tak długo jak trawa
        wychowawczy, czyli aż do 4. roku życia.
        • zuzanna111 Re: Dziewczyny planujące ciążę, – jaki maci 26.03.07, 15:26
          ten nowy przepis to chyba tylko teoria, bo przecież pomimo tego, ze zmuszę szefa
          do przyjecia mnie na pół etatu, to po miesiącu mogę dostac 3 miesieczne
          wypowiedzenie ( z tysiaca różnych powodów) i po robocie ;(......
    • diplomatica tatus sie nim zajmie 26.03.07, 16:31
      my pobieramy sie w czerwcu ale juz rozmawiamy o dziecku
      chcemy zaciazyc w przyszlym roku
      na szczecie moj kochany ma taka prace ze bedzie mogl pracowac w domu
      i wogole jemu wizja dziecka szalenczo sie podoba
      dzis do mnie zadzwonil ze koniecznie musimy od malego dziecka uczyc trzech
      jezykow (polskiego, angielskiego i hiszpanskiego)
    • jo-asiunka Re: Dziewczyny planujące ciążę, – jaki maci 26.03.07, 16:38
      plan mam jeden: wychowawczy. Nie wiem, czy z kredytem mieszkaniowym damy radę,
      ale po co mam oddać całą pensję opiekunce? Pół etatu to fajna sprawa, ale wtedy
      zarabiam POŁOWĘ pieniędzy i tę połowę oddaję opikunce (no, trochę zostaje:))
      Wolę pójść na wychowawczy i znaleźć zajecie dodatkowe. Mam kilka pomysłów,
      zobaczymy.

      Też nie mamy rodziny w mieście. Teściowa miała pomysł, żeby wziąc dziecko do
      siebie (!) jak skończy się macierzyński. No ale z oczywistych względów ta wersja
      odpada.
      • diabollo69 Re: Dziewczyny planujące ciążę, – jaki maci 26.03.07, 17:23
        dziewczyny od tego są żłobki, na prawdę.I wiecie ile tam jest takich dzieci??
        Ale praca 11 godzinna na pewno nie wchodzi tu w grę.Po wychowawczym możesz
        wróćić do pracy ale nie żeby spędzać tyle czasu poza domem.Będziesz matką i nie
        będziesz już panią samej siebie.Będziesz za kogos odpowiedzialna...
        • jo-asiunka Re: Dziewczyny planujące ciążę, – jaki maci 27.03.07, 09:06
          nie bardzo chcę tak małe (połroczne) dziecko oddawać do żłobka, poza tym jest
          ich bardzo mało i strasznei cieżko oddać do niego dziecko, z przedszkolami w
          wawie nie jest lepiej. Uważam, że bardzo dużo stracę jako matka na nieobecności
          w tym okresie. A ponieważ ciaża to dla mnie droga przez mękę, chcę maksymalnie
          wykorzystać ten czas, aby pobyć z maleństwem.
          Oprócz dodatkowej pracy planuję ewentualny doktorat...
          Myślę, ze nie zanudzę sie wówczas jako matka i kuchark-sprzątaczka.
    • aska90 Re: Dziewczyny planujące ciążę, – jaki maci 27.03.07, 12:43
      Macierzyński, może zaległe wakacje (edukacja), ale watpię, za bardzo lubię
      swoich studentów, dziecko zostaje z opiekunką. Zamierzam pracować w pełnym
      wymiarze godzin, mąż zresztą też, tyle że on część badawczą będzie zabierał do
      domu, ja takiej mozliwości nie mam. Czworo rodziców (moi i męża) juz swoje
      dzieci wychowało, więc nie widzę powodów, żeby im wnuka podrzucać. No, moze na
      wakacje w przyszłosci, jesli będą wyrażali chęć.

      >jeśli wynajmę opiekunkę to oddam jej większość mojej pensji
      Za opiekunkę będziemy płacić razem, w końcu dziecko ma ojca.

      nie
      > będę znała własnego dziecka.
      Tu się nie zgodzę. Nawet jesli zostaniesz trzy lata na wychowawczym i nie
      uświerkniesz (ja uświerknę, dlatego nie biorę tej opcji pod uwagę), a potem
      wrócisz do pracy na pełen etat - czy będzie to równoznaczne z tym, że od 3 roku
      zycia dziecka nie będziesz go znała?
    • monisienek Re: Dziewczyny planujące ciążę, – jaki maci 27.03.07, 12:47
      My już się też staramy.
      Jak dziecko trochę podrośnie, to chciałabym od razu wrócić do pracy, ale na 0,5
      etatu. Chciałaby, żeby to było 4h dziennie, ale nie wiem, czy to będzie
      możliwe, bo pracujemy razem z mężem w firmie 25km od domu, więc problem z
      dojazdami. :O(
      Myślę też o żłobku - mamy po drodze.
      Ewentualnie niania + babcia.
      Mieszkamy na wsi, więc nianie są tańsze. ;O)

      Zobaczymy, jak to będzie.
      Nie wykluczone, że jednak zostanę na wychowawczym...
      • anulka_1 Re: Dziewczyny planujące ciążę, – jaki maci 28.03.07, 10:38
        jeśli dochodzi kwestia dojazdów, to może zdecydować się np. na 3/5 etatu i
        pracować przez 3 dni w tygodniu? To oczywiście zależy też od charakteru pracy,
        ale ja zastanawiam się nad taką właśnie opcją.
    • golinda Re: Dziewczyny planujące ciążę, – jaki maci 27.03.07, 13:40
      ja mam zamiar nie być za długo na urlopie macierzyńskim - max. kilka miesięcy i
      nie wiem, jak to wytrzymam, skoro tygodnia bez pracy nie potrafię znieść...
      dzieckiem zajmie się, mam nadzieję, moja mama, która ma zamiar sprzedać dom i
      przeprowadzić się pod Warszawę
      tak już jest - albo pracujemy i nie opiekujemy się dzieckiem albo pracujemy i
      robi to kto inny...

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka