werata76
30.06.07, 20:30
witam wszystkich, jestem "roczną" mężatką, w ciąży, kolejny wieczór siedzę
sama w domu, bo mój poszedł spotkać się z kolegami, wyżalić i wesprzeć. Nie
jestem zła o to, a powiedziałabym, że bardzo mu tego zazdroszcze i właśnie
sobie zdałam sprawę, że bardzo brakuje mi też swego rodzaju grupy wsparcia,
by móc zwyczajnie pogadać, wyżalić się, pośmiać i wspierać. A tak sie w moim
życiu zdarzyło, że nie mam takich osób wokół siebie, najbliższe przyjaciółki
wyjechały, czuję się samotna. Pomyślałam, że może w sieci znajdę osoby, które
też oprócz mężów nie mają za bardzo do kogo buzi otworzyć. A sporo osób tu
pisze. Trochę mi niezręcznie, ale z drugiej strony czuję że w zamykanie się i
smutek tylko mi szkodzi i mojemu maleństwu w brzuch również. Pozdrawiam Wera