brzoskvinka
11.07.07, 11:07
Witajcie Dziewczynki :)
Nurtuje mnie maly problemik i chcialabym zasiegnac rady doswiadczonych ;) w
temacie osob :)
Mieszkamy z tesciami od pol roku-jestesmy ze soba 1,5 (na razie jest to
jedyne wyjscie wiec bardzo prosze o brak rad typu "wyprowadzcie sie" ;)
Moi tesciowie sa bardzo fajnymi, zyczliwymi ludzmi, generalnie milo nam sie
razem mieszka, dogadujemy sie i uzupelniamy.
Jako ze mieszkamy u nich i absolutnie nie daja nam tego odczuc, staram sie
zeby sytuacja nie ulegla zmianie (uprzedzona licznymi opowiesciami ;)o zyciu
z tesciami).
Wracajac do meritum chodzi mi o tesciowa ;). czesto wspolnie gotujemy, ja
niekiedy kupie piwko albo jakies fajne winko zeby wypic sobie wieczorkiem lub
w weekend . Mysle o niej rowniez przy zakupie jakis drobnostek takich jak
lakier do paznokci, male kolczyki czy promocje kosmetykow. Kupuje sobie i jej.
A tu ostatnio troszke sie zszokowalam :(.. i nie moze mi to wyjsc z glowy, a
mianowicie:
Jej torebka stala otwarta a ja przypadkiem stalam obok i katem oka
zauwazylam ze lezy w niej MÓJ błyszczyk do ust. Generalnie uzywamy obie
kosmetykow ze sredniej polki typu inglot, a to byl bardzo fajny blyszczyk
lancome ktory dostalam jakis czas temu w pezencie i uzywalam raz na jakis
czas. Sprawdzilam w kosmetyczce, w ktorej go trzymalam. Brak.
Bylam pewna ze jest moj (minimalne prawdopodobienstwo ze tesciowa go dostala
a juz zadne ze sama kupila, tymbardziej ze moj zginal).
Ale ze mialam nadzieje ze poprostu sie skusila i pozyczyla go sobie lub
chciala sprobowac, zapytalam twierdzaco, bez zadnego zarzutu: czy pozyczyla
sobie ten blyszczyk, bo ma otwarta torebke i zauwazylam ze tam jest?
Widac bylo ze zrobilo jej sie glupio ale powiedziala ze NIE. Ze ma go juz
dlugo i kiedys tam sobie go kupila i nie lubi go wiec jesli chce moze mi go
dac :/ Ja nienawidze takiego zaklamania i debilnych sytuacji ze obie wiemy o
co chodzi i udajemy ze jest inaczej.
Chcialam sprawe rozwiazac uczciwie i mowie ze mialam taki sam i wlasnie nie
moge go znalezc, wiec moze miala podobny i sie pomylila?
Ona na to ze napewno nie. Ze to jest jej blyszczyk, moze ja swoj zgubilam
wiec moze mi dac swoj...
Nie wzielam go, pieprze to nikt nie bedzie robil ze mnie durnia.
Nie chce sie klocic bo do tej pory relacje byly siwqtene z tesciem i tesciowa
wiec udaje ze zapomnialam o sprawie. Ale pozostal mi jakis niesmak po tym.
Nie wiem czy mam to olac bo tak sie niekiedy zdarza, ze kogos skusi i pozniej
glupio sie przyznac? Moze juz wiecej tego nie zrobi?
Powiedzialam o tym mojemu facetowi,. Bardzo sie zdenerwowal i powiedzial ze
wyjasni z nia sprawe bo nikt nikomu nie zaluje niczego ale nie moze byc tak
ze ja bede teraz wszystko chowac liczyc i czekac az cos zginie. Prosilam go
zeby dal spokoj. Mysle ze to popsuje moje relacje z tesciowa a moze to byl
tylko epizod?
Co sadzicie? Co zrobilybyscie na moim miejscu? A co mam zrobic jesli sytuacja
nie daj boze sie powtorzy ? :( Chyba wyjde wtedy z siebie. tfu tfu
Pozdrawia i prosze o rady