Dodaj do ulubionych

ręce opadają

22.10.07, 20:37
Wyobraźcie sobie, że siedzę sama w domu bo Mój na piwie z kolegą, dzwoni i
oznajmia, że zostanie dłużej bo właśnie rozmawia na ważne tematy polityczne.
Ok rozumiem, że można się spotkać z kumplem choćby raz w tygodniu - ale nie
akceptuje tego częściej. Dlaczego mam siedzieć sama w domu (no nie sama tylko
z teściową, a tego też nie akceptuję) i szukać rozmowy na forum - co właśnie
robię. Czy on ucieka ode mnie?
Obserwuj wątek
    • aleola1 Re: ręce opadają 22.10.07, 20:43
      a ty swoich znajomych nie masz?
      nie masz ochoty wyjsc z kolezankami gdzies?
      musisz z nim wychodzic?
      • brzoza316 Re: ręce opadają 22.10.07, 20:51
        Mam znajomych i mogę z nimi wyjść - to nie problem. Tylko, że ja lubię spędzać z
        nim czas a on jak wypije 2 piwka to robi mu się ochota na więcej i może w tym
        tkwi problem (nie zrozumcie mnie źle - nie nadużywa alkoholu)Chodzi o to, że On
        nie myśli o tym co robię ja a mysli tylko o sobie, o tym, że on dobrze się bawi
        a ja mogę posiedzieć w domu. Jutro powie, że tak mało czasu spędzamy razem i On
        już za mną tęskni.
        • 18_lipcowa1 Re: ręce opadają 22.10.07, 22:23
          brzoza316 napisała:

          > Mam znajomych i mogę z nimi wyjść - to nie problem. Tylko, że ja
          lubię spędzać
          > z
          > nim czas

          i tylko z nim? a jak on lubi z kolegami tez?


          a on jak wypije 2 piwka to robi mu się ochota na więcej i może w tym
          > tkwi problem

          tez bywa.jak jest fajna impreza, rozmowa, tance to kazdy ma ochote
          na wiecej.,

          (nie zrozumcie mnie źle - nie nadużywa alkoholu)Chodzi o to, że On
          > nie myśli o tym co robię ja a mysli tylko o sobie, o tym, że on
          dobrze się bawi
          > a ja mogę posiedzieć w domu.

          to nie siedz w domu i nie kwekaj, tylko daj facetowi spokoj i sama
          tez sie zajmij soba

          Jutro powie, że tak mało czasu spędzamy razem i On
          > już za mną tęskni.

          oby...
    • 18_lipcowa1 mi rece i cycki opadaja jak to czytam 22.10.07, 22:15

      > Ok rozumiem, że można się spotkać z kumplem choćby raz w tygodniu -
      ale nie
      > akceptuje tego częściej.

      bo ????????


      Dlaczego mam siedzieć sama w domu (no nie sama tylko
      > z teściową, a tego też nie akceptuję) i szukać rozmowy na forum -
      co właśnie
      > robię.

      alez nie musisz, jest mnostwo spraw ktore moglabym zrobic i nie
      uwieszac sie na mezu
      nie masz nic do zrobienia sama?


      Czy on ucieka ode mnie?

      nie wiem ale niedlugo zacznie...
      • zdzichu-nr1 Re: mi rece i cycki opadaja jak to czytam 23.10.07, 16:47
        18_lipcowa1 napisała:

        > > Czy on ucieka ode mnie?
        >
        > nie wiem ale niedlugo zacznie...

        I to jest najtrafniejszy komentarz, niestety
        • wielorak Re: mi rece i cycki opadaja jak to czytam 23.10.07, 19:00
          ja akurat rozumiem autorkę wątku, z tym, że my spędzamy ze sobą
          duuuużo czasu i żadko kiedy wychodzimy i kiedy mój mężczyzna
          ostatnio wyszedł (co prawda ze swoim dobrym kolegą, którego dłuuugo
          nie widział) a ja byłam w domu (sama-bo nie miałam ochoty się z
          nikim spotykać) to nie dość że się stresowałam to wieczór i noc
          miałam okropną.
          • aniesia26 Re: mi rece i cycki opadaja jak to czytam 23.10.07, 19:57
            wielorak napisała:
            > kiedy mój mężczyzna ostatnio wyszedł (co prawda ze swoim dobrym > kolegą,
            którego dłuuugo nie widział) a ja byłam w domu (sama-bo
            > nie miałam ochoty się z nikim spotykać) to nie dość że się
            > stresowałam to wieczór i noc miałam okropną.

            o ten stres i okropny wieczór oraz noc możesz mieć tylko pretensje sama do
            siebie - bo przecież mogłaś iść z nimi ale jak piszesz nie miałaś ochoty. A czym
            się tak stresowałaś? Tym jego wyjściem - czyżby mu nie ufasz?
            Skoro piszesz, że duuuużo czasu spędzacie wspólnie i rzadko kiedy wychodzicie to
            jak najbardziej miał prawo wyjść - zrelaksować się po za domem. A że skoro
            dobrego kumpla tyle czasu nie widział to tym bardziej. I czym tu się stresować?
            Tym, że wreszcie Twój mężczyzna wyszedł z domu na spotkanie z kumplem, którego
            dość że bardzo lubi to jeszcze długo nie widział? Nie rozumie tego, skoro Twój
            mężczyzna dużo czasu spędza z Tobą i rzadko razem wychodzicie i nadchodzi dzień
            kiedy on wychodzi sam z kolegą (bo TY nie miałaś ochoty) a Ty popadasz w stres.
            Znakiem tego najlepiej byłoby jakby on w dalszym ciągu siedział z Tobą w domu,
            bo wtedy nie narażał by cię na stres i okropny wieczór i noc
            • wielorak Re: mi rece i cycki opadaja jak to czytam 25.10.07, 14:25
              drogie panie, mój meżczyzna umówił się z kumplem a nie z kumplem i ze mną.
              napisałam, że nie miałam ochoty nigdzie wyjść tzn. wyjść gdzies ze swoją
              koleżanką- przecież to nie grzech zostać w domu. stresowałam sie przez siebie-
              to też rozumiem, sama się wkręcałam i wymyślałam sobie w głowie różne
              historyjki. a co dziwne ufam mu i to bardzo. taka jestem zazdrośnica ;-)
          • 18_lipcowa1 Re: mi rece i cycki opadaja jak to czytam 23.10.07, 20:17
            wielorak napisała:

            > ja akurat rozumiem autorkę wątku, z tym, że my spędzamy ze sobą
            > duuuużo czasu i żadko kiedy wychodzimy i kiedy mój mężczyzna
            > ostatnio wyszedł (co prawda ze swoim dobrym kolegą, którego
            dłuuugo
            > nie widział) a ja byłam w domu (sama-bo nie miałam ochoty się z
            > nikim spotykać) to nie dość że się stresowałam to wieczór i noc
            > miałam okropną.

            I co? Bo Ty nie mialas ochoty wyjsc to on nie moze? Ma obowiazek
            siedziec z TOba? Gratulacje. Nastepny bedzie uciekal.
    • aniesia26 Re: ręce opadają 23.10.07, 19:42
      ja nie widzę w tym takiego wielkiego problemu jak Ty. No i co że wyszedł,
      przecież ma do tego prawo - pobyć sam na sam z kolegami, wypić piwko. Małżeństwo
      to nie więzienie czy tzw. areszt domowy. A co Ty nie wychodzisz z koleżankami?
      Nie spotykasz się z nimi bez obecności męża?
      Ja również jestem mężatką i mieszkam pod jednym dachem z teściami za którymi nie
      przepadam. I dziś np mój mąż wyszedł sobie do kolegi i nie mam nic przeciwko temu.
      • 18_lipcowa1 Re: ręce opadają 23.10.07, 20:18
        aniesia26 napisała:

        > ja nie widzę w tym takiego wielkiego problemu jak Ty. No i co że
        wyszedł,
        > przecież ma do tego prawo - pobyć sam na sam z kolegami, wypić
        piwko. Małżeństw
        > o
        > to nie więzienie czy tzw. areszt domowy. A co Ty nie wychodzisz z
        koleżankami?
        > Nie spotykasz się z nimi bez obecności męża?
        > Ja również jestem mężatką i mieszkam pod jednym dachem z teściami
        za którymi ni
        > e
        > przepadam. I dziś np mój mąż wyszedł sobie do kolegi i nie mam nic
        przeciwko te
        > mu.



        Moze to jest wlasnie na zasadzie hmmm, psa ogrodnika,,, ja nie
        wychodze,bo nie mam dokad, albo mi sie nie chce albo nie bo nie -
        to Ty tez nie mozesz,,,,?
        • wielorak Re: ręce opadają 25.10.07, 14:31
          aaaa robicie z igły widły, każdy jest inny, każdy ma swoje zasady. on wychodzi,
          ja wychodzę, ufam a jednak się zestresowałam po raz pierwszy odkąd jesteśmy
          razem. wcześniej gdy gdzieś poszedł było ok. może dlatego, że akurat w tym
          tygodniu, kiedy spotkał się ze swoim kolegą mieliśmy tydzień kryzysu..? to już
          dawno temu było i nie ma co rozpamiętywać. a to, że spędzamy ze sobą dużo czasu
          komuś przeszkadza? zazdrościsz czy co?
          • wielorak Re: ręce opadają 25.10.07, 14:32
            a poza tym mieliśmy tu odpowiadać na wątki autorów a nie wyciągać coś od osób
            odpowiadających ;-)
    • brzoza316 Re: ręce opadają 25.10.07, 18:06
      Teraz to mi dopiero ręce opadają gdy czytam Wasze wypowiedzi. Wiadomo- każdy ma
      prawo i potrzebę wyjść samemu, bez partnera. Jedni wychodzą na piwo inni na
      kręgle, inni na kawę. Nikt tego nie może odebrać nikomu i kropka. Po co się
      rozwodzić nad tym. Jeżeli ktoś nie pozwala swojemu partnerowi na kontakt z
      drugim człowiekiem to jest to niepoprawne. Mój facet nie ucieka ode mnie. Byłam
      zła ale o to, że faceci czasem nie myślą o tym co robi partnerka, że może wypada
      poinformować, że wróci póżniej. Ja wychodzę z moimi koleżankami i wtedy mój
      facet niecierpliwi się kiedy długo nie wracam i dlatego wiem, że należy go
      zawsze poinformować i może znaleźć odpowiedni moment na samotne wyjście,
      uwzględnić plany partnera. I oto mi biega. Wiem, że każdy potrzebuje czasu dla
      siebie samego.
      Pozdrawiam
      • 18_lipcowa1 Re: ręce opadają 25.10.07, 21:43
        ja jakos inaczej twoj post zrozumialam,

        a co do myslenia o partnerce. Jak facet wychodzi z domu i wie ze
        partnerka ma swoje zajecia i nie czeka na niego jak pies tylko jest
        kobieta ze swoim wlasnym zyciem to chetniej do domu wraca niz do
        takiej co marudzi, kweka jak to na niego czekala, jaki to on
        niedobry i jak to ona bez niego zyc nie moze.
        • wielorak Re: ręce opadają 26.10.07, 11:51
          o tym marudzeniu piszesz ze swojego doświadczenia? domyślam sie, że tak, skoro
          wiesz jak wtedy mężczyźni reagują..
          • 18_lipcowa1 Re: ręce opadają 26.10.07, 16:53
            wielorak napisała:

            > o tym marudzeniu piszesz ze swojego doświadczenia? domyślam sie,
            że tak, skoro
            > wiesz jak wtedy mężczyźni reagują..


            tak, oczywiscie ze swojego - zamarudzilam raz czy dwa ,zobaczylam
            jaki to ma skutek i zaczelam robic dokladnie odwrotnie, lata temu,
            jako malolata.
            a niektore to sie nigdy nie naucza....
    • rejka Re: ręce opadają 30.10.07, 20:24
      to ja nie rozumiem, bo jest tak
      <b>> Wyobraźcie sobie, że siedzę sama w domu bo Mój na piwie z kolegą, dzwoni i
      > oznajmia, że zostanie dłużej bo właśnie rozmawia na ważne tematy
      polityczne.(...)Czy on ucieka ode mnie? </b>

      a potem tak
      Mój facet nie ucieka ode mnie. Byłam
      > zła ale o to, że faceci czasem nie myślą o tym co robi partnerka, że może wypad
      > a
      > poinformować, że wróci póżniej. Ja wychodzę z moimi koleżankami i wtedy mój
      > facet niecierpliwi się kiedy długo nie wracam i dlatego wiem, że należy go
      > zawsze poinformować i może znaleźć odpowiedni moment na samotne wyjście,
      > uwzględnić plany partnera.
      ---------------------------------------------
      Przecież poinformował. Miałaś plany dla was na wieczór, czy chodzi o to, że
      siedzisz sama? A nie, z teściową o zgroza, czego nie akceptujesz.
      Nie powiem, też lubię mieć blisko Ciastka, ale nie mam problemu jak wychodzi
      sam. Wosk sobie zrobię, nogi wydepiluję, paznokcie pomaluję. W spokoju, bez
      pukania do łazienki "żyjesz?" albo "co robisz". Przejrzę bieliznę, czy aby nie
      trzeba gdzieś gumki złapać czy czegoś zeszyć.
      Takie tam sprawy, co to niekoniecznie on mnie musi widzieć.
      Jak zbyt długo się nie umawia, to sama go namawiam na męskie piwo.
      • ferka Re: ręce opadają 31.10.07, 10:35
        Przecież poinformował. Miałaś plany dla was na wieczór, czy chodzi o
        to, że
        siedzisz sama? A nie, z teściową o zgroza, czego nie akceptujesz.
        Nie powiem, też lubię mieć blisko Ciastka, ale nie mam problemu jak
        wychodzi
        sam. Wosk sobie zrobię, nogi wydepiluję, paznokcie pomaluję. W
        spokoju, bez
        pukania do łazienki "żyjesz?" albo "co robisz". Przejrzę bieliznę,
        czy aby nie
        trzeba gdzieś gumki złapać czy czegoś zeszyć.
        Takie tam sprawy, co to niekoniecznie on mnie musi widzieć.
        Jak zbyt długo się nie umawia, to sama go namawiam na męskie piwo.


        WŁAŚNIE MIAŁAM NAPISAĆ SŁOWO W SŁOWO. :)Też mojego namawiam bo
        lubię pobyć czasem sama.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka